Dodaj do ulubionych

Redaktor Ziomecki traci zimną krew?

29.04.05, 11:39
Z dzisiejszego Superekspresu:

Profesor Kieres traci zimną krew?

Dziwnie się ostatnio zachowuje profesor Leon Kieres, szef Instytutu Pamięci
Narodowej. Tak dziwnie, że jego wybór na następną kadencję może stanąć pod
znakiem zapytania.Najpierw profesor sugeruje w mediach, że ma w ręku dynamit
o księżach-agentach - ale nie podaje konkretów.
Wskazuje na środowisko krakowskie - potem występuje w obronie najbardziej
podejrzewanego (który zresztą do wątpliwych kontaktów z esbekami sam się
przyznaje). Na koniec ni z gruchy, ni z pietruchy prezes ogłasza na
konferencji nazwisko domniemanego agenta ze środowiska poznańskiego - zanim
zainteresowany miał szansę obejrzeć akta czy udzielić wyjaśnień.
Szef IPN chyba próbuje prowadzić jakąś grę. To bardzo źle. Po pierwsze
dlatego, że wyraźnie mu to nie idzie, po drugie - misją IPN nie jest bawić
się w ciuciubabkę z opinią publiczną, tylko bezstronnie badać akta bezpieki
oraz informować o wynikach. Mam nadzieję, że prof. Kieres o tym pamięta,
tylko traci głowę pod presją. Choć to też byłby niedobry znak...

www.superexpress.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1309&news_id=54569&scroll_article_id=54569&layout=1
&page=text&list_position=1


Dziwnie się ostatnio zachowuje Mariusz Ziomecki, redaktor naczelny
Superekspresu. Tak dziwnie, że jego resztki wiarygodności dziennikarskiej
mogą stanąć pod znakiem zapytania. Najpierw redaktor oczernia w swojej
gazecie ks. Malińskiego insynuując, że to on donosił na Karola Wojtyłę. Potem
ni z gruchy, ni pietruchy krytykuje Kieresa, za to, że prezes IPN ogłosił, iż
ten "najbardziej podejrzany" przez Superekspres ksiądz, nie jest agentem, o
którym była mowa. Na koniec wyraża żal, że Kieres nie był uprzejmy złamać
ustawy o IPN i nie pozwolił "zainteresowanemu" ojcu Hejmo zapoznać się z
aktami.
Szef Superekspresu chyba próbuje prowadzić jakąś grę. To bardzo źle. Po
pierwsze dlatego, że wyraźnie mu to nie idzie, po drugie – misją
Superekspresu nie jest bawić się w antylustracyjne koalicje z Gazetą
Wyborczą, tylko bezstronnie informować swoich czytelników. Mam nadzieję, że
red. Ziomecki o tym pamięta, tylko traci głowę z zupełnie niezrozumiałych (na
razie) powodów. Choć to też byłby niedobry znak...

Obserwuj wątek
    • pralinka.pralinka Re: Redaktor Ziomecki traci zimną krew? 29.04.05, 12:29
      Wszyscy powoli (albo raczej bardzo szybko)zaczynają tracić zimną krew. Ale mnie w tym wszystkim to pachnie jakąś akcją przeciw IPN-owi i oczywiście lustracji. Kieres popełnił wprawdzie błąd na samym początku wywołując ten temat bez podania konkretnych informacji. Późniejsze ujawnienie nazwiska ks Hejmo było już tylko koniecznością powstrzymania podejrzeń i ohydnych oskarżeń wobec ks Malinskiego. Myślę, że celem całej zawieruchy jest podważenie jednak samej lustracji. Koncentrowanie się na ofiarach złamanych lub podstępnie wciagniętych w gry SB-ckie a ciągłe pomijanie roli funkcjonariuszy i tych, na których zlecenie oni działali, powoduje galimatias w ocenach (i pewnie o to chodzi).
      Wreszcie Monika Olejnik naprawiła błąd z "przesłuchania" ks Malińskiego i zakończyła swój program wczorajszy własnie postawieniem tego problemu - kto tak naprawdę jest winien i co tak naprawdę powinno być głównym celem lustracji.
      Ludzie powinni zrozumieć, że w tej całej sprawie, która jest tak roztrząsana nie jest ważny ani ks Hejmo ani prof Kieres a PRL-owska SB-ecja i jej mocodawcy.
      • witek.bis Re: Redaktor Ziomecki traci zimną krew? 29.04.05, 12:43
        Pełna zgoda! Chociaż co do red. Olejnik to mam wrażenie, że wykonuje ona
        publicznie taniec św. Wita. Wydaje mi się, że zrozumiała swój błąd, ale nie
        może się zdecydować czy usprawiedliwiać swoje postępowanie, czy naprawiać jego
        zgubne skutki.
        • kataryna.kataryna Re: Redaktor Ziomecki traci zimną krew? 29.04.05, 12:50
          witek.bis napisał:

          > Pełna zgoda! Chociaż co do red. Olejnik to mam wrażenie, że wykonuje ona
          > publicznie taniec św. Wita. Wydaje mi się, że zrozumiała swój błąd, ale nie
          > może się zdecydować czy usprawiedliwiać swoje postępowanie, czy naprawiać
          jego
          > zgubne skutki.



          A wczoraj znowu doniosła na Malińskiego.
          • witek.bis Re: Redaktor Ziomecki traci zimną krew? 29.04.05, 13:09
            No właśnie. Ja to odebrałem jako próbę usprawiedliwienia. "Owszem -
            przeczołgałam księdza, ale przecież on nie jest takim niewiniątkiem jak
            wszystkim się wydaje".
    • ayran Redaktor Ziomecki jest szefem tabloidu 29.04.05, 12:35
      ... i to tabloidu, który znalazł się w ciężkiej sytuacji rynkowej. Nie żebym
      chciał w ten sposób usprawiedliwić wmieszanie ks. Malińskiego w teczkowe
      rozgrywki wokół IPN-u, ale skoro ktoś im taką informację "sprzedał", to nie
      dziwię się, że ją zamieścili. Poza tym z tekstu w superekspresie wynikało dla
      mnie dość jasno, że "mówi się, że to Maliński, ale to raczej ktoś inny",
      natomiast z tekstu Czuchnowskiego i Kublik wynikało tylko "mówi się, że to
      Malinski".
      • witek.bis Re: Redaktor Ziomecki jest szefem tabloidu 29.04.05, 12:48
        Zgadzam się z Tobą Ayranie i chętnie nawet przyznaję, że Superekspres
        zachowywał się przyzwoiciej od Wyborczej, bo nie ukrywał, że relacjonuje
        plotki. Ale te dzisiejsze zarzuty wobec Kieresa są zdecydowanie niepoważne.
        Można do niego mieć pretensje o wiele rzeczy, ale czy akurat o to, że
        zdementował plotki kolportowane przez gazetę Zomeckiego? Albo o to, że nie
        złamał ustawy o IPN i nie dał o. Hejmo wglądu do jego akt?
        • ayran Re: Redaktor Ziomecki jest szefem tabloidu 29.04.05, 13:26
          A wyłącz z tekstu Ziomeckiego poniższy fragment (faktycznie - nienajmądrzejszy):

          "Na koniec ni z gruchy, ni z pietruchy prezes ogłasza na
          konferencji nazwisko domniemanego agenta ze środowiska poznańskiego - zanim
          zainteresowany miał szansę obejrzeć akta czy udzielić wyjaśnień."

          ... i przeczytaj go bez niego. Z czym się nie zgadzasz?
          • witek.bis Re: Redaktor Ziomecki jest szefem tabloidu 29.04.05, 14:00
            OK.! "Wyłączam" ten fragment i posłusznie melduję, że nie zgadzam się ze
            stwierdzeniem "występuje w obronie najbardziej podejrzewanego (który zresztą do
            wątpliwych kontaktów z esbekami sam się przyznaje)."
            Swoją niezgodę uzasadniam następująco:

            1)Sformułowanie "występuje w obronie" wydaje mi się niewłaściwe, bo do takiego
            zachowania zmusił Kieresa m.in. Ziomecki.
            2)Sformułowanie "najbardziej podejrzanego" wydaje mi się dość obrzydliwe,
            szczególnie, że pada ono z ust naczelnego Superekspresu. O wiele bardziej
            stosowne wydawałoby się tutaj określenie "niesłusznie podejrzanego".
            3)Sformułowanie "który zresztą do wątpliwych kontaktów z esbekami sam się
            przyznaje" wydaje mi się kłamliwe, bo Malinski rzeczywiście do "kontaktów" się
            przyznał, ale nie przyznał się do tego, że były one "wątpliwe". Na razie to one
            są "wątpliwe" dla red. Ziomeckiego. Być może, szef Superekspresu ma jakieś
            podstawy by sądzić, że te kontakty budzą wątpliwości, ale póki nie opublikuje
            czegoś na ten temat powinien się chyba wstrzymać z takimi ocenami.

            Całe to zdanie bardzo przypomina mi wczorajszy program Moniki Olejnik, która
            starała się usprawiedliwić swoje postępowanie, pokazując publiczności, że co
            prawda Maliński nie był tym agentem, ale i tak ma coś za uszami.
            • ayran Czyli zostałoby coś takiego 29.04.05, 14:07
              "Dziwnie się ostatnio zachowuje profesor Leon Kieres, szef Instytutu Pamięci
              Narodowej. Tak dziwnie, że jego wybór na następną kadencję może stanąć pod
              znakiem zapytania.Najpierw profesor sugeruje w mediach, że ma w ręku dynamit
              o księżach-agentach - ale nie podaje konkretów. Wskazuje na środowisko
              krakowskie. Szef IPN chyba próbuje prowadzić jakąś grę. To bardzo źle. Po
              pierwsze dlatego, że wyraźnie mu to nie idzie, po drugie - misją IPN nie jest
              bawić się w ciuciubabkę z opinią publiczną, tylko bezstronnie badać akta
              bezpieki oraz informować o wynikach. Mam nadzieję, że prof. Kieres o tym
              pamięta, tylko traci głowę pod presją. Choć to też byłby niedobry znak... "

              Ziomecki, jako redaktor naczelny, nie mógłby dopuscić do publikacji tak
              niechlujnie napisanego tekstu.
            • ayran ps 29.04.05, 14:13
              witek.bis napisał:

              > 1)Sformułowanie "występuje w obronie" wydaje mi się niewłaściwe, bo do
              takiego
              > zachowania zmusił Kieresa m.in. Ziomecki.


              No tak, ale w obronie występuje. W sensie opisu Ziomecki ma rację.

              > 2)Sformułowanie "najbardziej podejrzanego" wydaje mi się dość obrzydliwe,
              > szczególnie, że pada ono z ust naczelnego Superekspresu. O wiele bardziej
              > stosowne wydawałoby się tutaj określenie "niesłusznie podejrzanego".

              Ja to odczytałem (mam nadzieję że zgodnie z intencjami Ziomeckiego, który
              mógłby faktycznie pisac jaśniej), że "najbardziej podejrzany" to "taki, o
              podejrzeniach wobec którego mówi się najwięcej". Tak zdaje się w "środowisku
              krakowskim" było.

              > 3)Sformułowanie "który zresztą do wątpliwych kontaktów z esbekami sam się
              > przyznaje" wydaje mi się kłamliwe, bo Malinski rzeczywiście do "kontaktów"
              się
              > przyznał, ale nie przyznał się do tego, że były one "wątpliwe". Na razie to
              one
              >
              > są "wątpliwe" dla red. Ziomeckiego. Być może, szef Superekspresu ma jakieś
              > podstawy by sądzić, że te kontakty budzą wątpliwości, ale póki nie opublikuje
              > czegoś na ten temat powinien się chyba wstrzymać z takimi ocenami.

              Kolejna niezręczność Ziomeckiego, który (jak sądzę) nie wątpił czy kontakty
              miały miejsce, a raczej, czy o spotkaniach które relacjonował ksiądz Maliński
              należy mówić jako o kontaktach z esbekami.

              > Całe to zdanie bardzo przypomina mi wczorajszy program Moniki Olejnik, która
              > starała się usprawiedliwić swoje postępowanie, pokazując publiczności, że co
              > prawda Maliński nie był tym agentem, ale i tak ma coś za uszami.

              Obawiam się, że Monika Olejnik jedynie powtórzyła wypowiedź Grajewskiego.


              • witek.bis Re: ps 29.04.05, 14:36
                ayran napisał:

                > witek.bis napisał:
                >
                > > 1)Sformułowanie "występuje w obronie" wydaje mi się niewłaściwe, bo do
                > takiego
                > > zachowania zmusił Kieresa m.in. Ziomecki.
                >
                >
                > No tak, ale w obronie występuje. W sensie opisu Ziomecki ma rację.

                Przede wszystkim napisałem "niewłaście" a nie "nieprawdziwe", chociaż
                przyznaję, że może włąściwsze byłoby słowo "niestosowne".
                >
                > > 2)Sformułowanie "najbardziej podejrzanego" wydaje mi się dość obrzydliwe,
                >
                > > szczególnie, że pada ono z ust naczelnego Superekspresu. O wiele bardziej
                >
                > > stosowne wydawałoby się tutaj określenie "niesłusznie podejrzanego".
                >
                > Ja to odczytałem (mam nadzieję że zgodnie z intencjami Ziomeckiego, który
                > mógłby faktycznie pisac jaśniej), że "najbardziej podejrzany" to "taki, o
                > podejrzeniach wobec którego mówi się najwięcej". Tak zdaje się w "środowisku
                > krakowskim" było.

                Jeśli dla Ziomeckiego "najbardziej podejrzany" to "taki, o podejrzeniach wobec
                którego mówi się najwięcej" to może niech zaproponuje prokuraturze by ścigała
                przestępców kierując się badaniami opinii publicznej.

                > > 3)Sformułowanie "który zresztą do wątpliwych kontaktów z esbekami sam się
                >
                > > przyznaje" wydaje mi się kłamliwe, bo Malinski rzeczywiście do "kontaktów
                > "
                > się
                > > przyznał, ale nie przyznał się do tego, że były one "wątpliwe". Na razie
                > to
                > one
                > >
                > > są "wątpliwe" dla red. Ziomeckiego. Być może, szef Superekspresu ma jakie
                > ś
                > > podstawy by sądzić, że te kontakty budzą wątpliwości, ale póki nie opubli
                > kuje
                > > czegoś na ten temat powinien się chyba wstrzymać z takimi ocenami.
                >
                > Kolejna niezręczność Ziomeckiego, który (jak sądzę) nie wątpił czy kontakty
                > miały miejsce, a raczej, czy o spotkaniach które relacjonował ksiądz Maliński
                > należy mówić jako o kontaktach z esbekami.

                ???

                > > Całe to zdanie bardzo przypomina mi wczorajszy program Moniki Olejnik, kt
                > óra
                > > starała się usprawiedliwić swoje postępowanie, pokazując publiczności, że
                > co
                > > prawda Maliński nie był tym agentem, ale i tak ma coś za uszami.
                >
                > Obawiam się, że Monika Olejnik jedynie powtórzyła wypowiedź Grajewskiego.
                >

                Ja się natomiast obawiam, że Monika Olejnik nie robi ostatnio nic innego tylko
                powtarza to, co usłyszała od innych ludzi (Grajewskich, Czuchnowskich,
                Kublików). I dlatego ma coraz większe kłopoty.
                • ayran Re: ps 29.04.05, 14:44
                  witek.bis napisał:


                  > Przede wszystkim napisałem "niewłaście" a nie "nieprawdziwe", chociaż
                  > przyznaję, że może włąściwsze byłoby słowo "niestosowne".

                  Nie zrozumiałem cię.


                  > Jeśli dla Ziomeckiego "najbardziej podejrzany" to "taki, o podejrzeniach
                  wobec
                  > którego mówi się najwięcej" to może niech zaproponuje prokuraturze by ścigała
                  > przestępców kierując się badaniami opinii publicznej.

                  To temat nadający się do innego wątku, ale prokuratura często tak właśnie robi.
                  Poza tym, że oprócz opinii publicznej kieruje się także wskazaniami gazet i
                  innych mediów.

                  > ???

                  Mam to wytłumaczyć? Chodziło mi o to, że takie spotkania z esbekami odbywał
                  każdy, kto w latach 80-tych starał się o paszport i nie są to takie "kontakty z
                  esbekami" z powodu których należałoby komuś czynić wyrzuty. A więc w takim
                  sensie wątpliwe (budzące wątpliwości co do wyczerpywania znamion, że tak
                  powiem).
                  • witek.bis Re: ps 29.04.05, 15:22
                    ayran napisał:

                    > witek.bis napisał:
                    >
                    >
                    > > Przede wszystkim napisałem "niewłaście" a nie "nieprawdziwe", chociaż
                    > > przyznaję, że może włąściwsze byłoby słowo "niestosowne".
                    >
                    > Nie zrozumiałem cię.

                    W poprzednim swoim poście napisałeś: „No tak, ale w obronie występuje. W sensie
                    opisu Ziomecki ma rację.” Dlatego właśnie zmieniłem słowo „niewłaściwe”
                    na „niestosowne”, aby podkreślić, że wcale nie kwestionuję opisu wydarzeń i nie
                    twierdzę, że Ziomecki „nie ma racji”. W sensie opisu oczywiście ma, w sensie
                    moralnym - niekoniecznie. Zanim zarzuci Kieresowi, że ten „występuje w
                    obronie” Malińskiego, niech najpierw zastanowi się, kto tego Malińskiego
                    zaatakował.

                    > > Jeśli dla Ziomeckiego "najbardziej podejrzany" to "taki, o podejrzeniach
                    > wobec
                    > > którego mówi się najwięcej" to może niech zaproponuje prokuraturze by ści
                    > gała
                    > > przestępców kierując się badaniami opinii publicznej.
                    >
                    > To temat nadający się do innego wątku, ale prokuratura często tak właśnie
                    robi.
                    > Poza tym, że oprócz opinii publicznej kieruje się także wskazaniami gazet i
                    > innych mediów.

                    Zgadza się. Ale do tej pory nie słyszałem by „powszechność podejrzeń” była
                    czynnikiem decydującym. Mam nadzieję, że dla prokuratury w dalszym ciągu
                    najbardziej podejrzanym jest ten, na którego wskazuje najwięcej dowodów i
                    poszlak, a nie ten, który słusznie czy niesłusznie cieszy się jak najgorszą
                    opinią.

                    >
                    > > ???
                    >
                    > Mam to wytłumaczyć? Chodziło mi o to, że takie spotkania z esbekami odbywał
                    > każdy, kto w latach 80-tych starał się o paszport i nie są to takie "kontakty
                    z
                    >
                    > esbekami" z powodu których należałoby komuś czynić wyrzuty. A więc w takim
                    > sensie wątpliwe (budzące wątpliwości co do wyczerpywania znamion, że tak
                    > powiem).

                    Czy każdy odbywał takie spotkania? Nie wiem, bo o paszport się wtedy nie
                    starałem. Podejrzewam jednak, że takie rozmowy odbywali tylko ci, którzy wydali
                    się esbecji „interesujący”. Oczywiście zgadzam się, że takie kontakty nie są
                    naganne, i nawet dodam, że nigdy nie twierdziłem, że zasługują na naganę.
                    • ayran Re: ps 29.04.05, 15:28
                      witek.bis napisał:

                      > Czy każdy odbywał takie spotkania? Nie wiem, bo o paszport się wtedy nie
                      > starałem. Podejrzewam jednak, że takie rozmowy odbywali tylko ci, którzy
                      wydali
                      >
                      > się esbecji „interesujący”.

                      Jeśli się nie mylę, to każdy który starał się o paszport na wyjazd
                      indywidualny. (tzn. nie na przykład na wycieczkę grupową, czy zawody sportowe).


                      • witek.bis Re: ps 29.04.05, 15:45
                        ayran napisał:
                        > Jeśli się nie mylę, to każdy który starał się o paszport na wyjazd
                        > indywidualny. (tzn. nie na przykład na wycieczkę grupową, czy zawody
                        sportowe).

                        Być może. Tak jak zaznaczyłem wcześniej nie mam żadnej wiedzy na ten temat. Ale
                        muszę przyznać, że mnie trochę zaintrygowałeś, bo przecież znałem co najmniej
                        kilka osób które wtedy wyjeżdżały, ale o żadnych "rozmowach" nie wspominały.
                        Trzeba będzie ich trochę zlustrować ;)
    • maaac Spisek GW 29.04.05, 14:16
      Z tego widać w prosty sposób, że za wszystkim co złe się dzieje w Polsce, stoi
      spisek zorganizowany przez środowisko GW.
      • ayran Re: Spisek GW 29.04.05, 14:21
        maaac napisał:

        > Z tego widać w prosty sposób, że za wszystkim co złe się dzieje w Polsce,
        stoi
        > spisek zorganizowany przez środowisko GW.

        Odnoszę wrażenie, że w swoich ocenach z nadmierną łatwością dokonujesz
        uogólnień. Podobno kobiety mają większą skłonność do myślenia indukcyjnego - a
        do tej pory udawałeś mężczyznę.
        • macpor Re: Spisek GW 29.04.05, 15:16
          Poczytaj sobie wypowiedzi powyżej. Jaki z nich wniosek? Wszystkiemu winna GW...
          Powiedział ktoś coś na plus tu o GW? Nie zauważyłem. Jak się mylę to podaj
          cytat z przyjemnością odszczekam.
          Jak dla mnie to jest dedukcja.

          Schopenhauera też czytałem - argumenty "ad personam" są poniżej krytyki.
          • ayran Re: Spisek GW 29.04.05, 15:34
            macpor napisał:

            > Poczytaj sobie wypowiedzi powyżej. Jaki z nich wniosek? Wszystkiemu winna
            GW...
            >
            > Powiedział ktoś coś na plus tu o GW? Nie zauważyłem. Jak się mylę to podaj
            > cytat z przyjemnością odszczekam.
            > Jak dla mnie to jest dedukcja.

            Jesli to jest dla ciebie dedukcja, to chciałbym usłyszyć słowa pocieszenia - że
            nie miałeś na żadnym szczeblu edukacji zajęć z logiki matematycznej.
            A tak gwoli ścisłości, to we wszystkich powyższych wypowiedziach (poza twoją, o
            ile maaac to ty) "gazeta wyborcza" pojawiła się tylko dwa razy i to tylko u
            jednego z dyskutantów. Trudno uniknąć wrażenia, że masz skłonność do dość
            niefrasobliwych uogólnień. Od siebie dodam, że krytyka p.p. Czuchnowskiego i
            Kublik nie jest krytyką wyborczej, krytyka wyborczej nie jest krytyką agory a
            krytyka agory nie jest krytyką giełdy.


            > Schopenhauera też czytałem - argumenty "ad personam" są poniżej krytyki.

            Nie przypuszczałem, że aż tak cię dotknę, byś musiał zmienić nicka.
    • iza.bella.iza Re: Redaktor Ziomecki traci zimną krew? 29.04.05, 19:26
      Redaktorowi Ziomeckiemu, podobnie jak redaktorom Łuczywo&Michnik zagraża
      konkurencja innych dzienników i pokolenie młodych dziennikarzy, którzy są zbyt
      młodzi, żeby mieć swoje teczki (lub swoich przyjaciół) w IPN.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka