Dodaj do ulubionych

Czy ekonomia to nauka, czy rodzaj systemu wierzen?

IP: *.vic.bigpond.net.au 01.07.02, 12:01
Jako osoba, ktora studiowala ekonomie w kraju (PRL) i na tzw.
zachodzie (Australia) wciaz sie nie moge nadziwic, ze tyle osob
traktuje ekonomie jako nauke scisla, jakas fizyke, czy raczej
inzynierie? Przeciez ekonomia NIE jest nauka scisla. To, ze uzywa sie
w niej tyle matematyki, nic nie znaczy! Astrologowie tez wykonuja
skomplikowane obliczenia i uzywaja komputerow!
Prawda jest taka, ze nie ma jednej obowiazujacej teorii w ekonomii.
Takiej jak np. teoria makromechaniki Newtona czy mikromechaniki
(mech. kwantowej) Plancka i innych. Stad ekonomisci moga tylko
wypowiadac swe sady na temat stanu gospopdarki, przyczyn kryzysu
czy polityki ekonomicznej. Ale NIE sa to sady naukowe, ani tez
oparte na prawdziwie naukowych przeslankach. Stad dziwi mnie ten kult
Balcerowicza czy innych "guru" monetaryzmu czy ekonomii neoliberalnej.
Czyzby nikt nie widzial, ze ow monetaryzm czy noeliberalizm to tylko
rodzaj wiary parareligijnej? A ze ja sie intersuje religia i
parareligia, wiec mi sie ten temat chyba nigdy nie znudzi...
Kagan z pozdr. :)
Obserwuj wątek
    • Gość: Gringo Re: Czy ekonomia to nauka, czy rodzaj systemu wierzen? IP: *.ipt.aol.com 01.07.02, 12:16
      Plecie Kagan, plecie,
      W Australii sie nudzi
      Niech do kraju wroci, moze sie obudzi,
      Zasilki mu daja, a on w Internecie,
      Wciaz jest sfrustrowany,
      Plecie, wiec i plecie ...
    • indris Czy ekonomia to nauka 01.07.02, 12:32
      Z pewnością nie jest nauką taką jak fizyka. Ale NIE jest też systemem wierzeń.
      Fizyka opisuje prawa świata zastanego. Ekonomia opisuje (czy próbuje) opisać
      prawa świata UTWORZONEGO, tj społeczeństwa. Tzw "praawa ekonomii" są to
      zależności istniejące w tym społeczeństwie. Były one prawdopodobnie inne w
      Egipcie faraonów niż w dzisiejszej Australii. Ale jeżeli już jakaś organizacja
      społeczna istnieje, to zależności w niej istniejące są określone i ekonomia
      właśnie próbuje je odkrywać. To już nie jest kwestia wiary ale analizy.
      Systemem wierzeń staje się ekonomia wtedy, gdy usiłuje twierdzić, że jakiś
      system organizacji społeczeństwa jest najlepszy albo nawet jedynie możliwy.
      • Gość: ktos Re: Czy ekonomia to nauka IP: *.pl 01.07.02, 12:38

        > Były one prawdopodobnie inne w
        > Egipcie faraonów niż w dzisiejszej Australii.

        Australia to za sprawa Kagana szczegolnie trudny przypadek dla ekonomistow.
        • indris Hypertrofia ? 01.07.02, 12:47
          Z całym szacunkiem dla KAgana, wydaje mi się, że Australia istniała już przed
          nim i jej organizacja społeczna także.
      • Gość: Kagan Re: Czy ekonomia to nauka IP: *.vic.bigpond.net.au 01.07.02, 12:52
        indris napisał(a):
        > Z pewnością nie jest nauką taką jak fizyka. Ale NIE jest też systemem wierzeń.
        > Fizyka opisuje prawa świata zastanego. Ekonomia opisuje (czy próbuje) opisać
        > prawa świata UTWORZONEGO, tj społeczeństwa. Tzw "praawa ekonomii" są to
        > zależności istniejące w tym społeczeństwie. Były one prawdopodobnie inne w
        > Egipcie faraonów niż w dzisiejszej Australii. Ale jeżeli już jakaś organizacja
        > społeczna istnieje, to zależności w niej istniejące są określone i ekonomia
        > właśnie próbuje je odkrywać. To już nie jest kwestia wiary ale analizy.
        > Systemem wierzeń staje się ekonomia wtedy, gdy usiłuje twierdzić, że jakiś
        > system organizacji społeczeństwa jest najlepszy albo nawet jedynie możliwy.
        K: Potwierdzasz wiec ma teze! Za "komuny" wmawiano nam, ze socjalizm,
        a pozniej komunizm sa nieuchronnym wynikiem rozwoju spolecznego.
        A teraz sie nam wmawia, ze kapitalizm jest najlepszym z mozliwych
        systemow, mimo, iz produkuje on bezrobocie, nedze, marnuje srodki
        produkcji i wrecz zniewala wiekszosc, aby mala garstka bogaczy wiodla
        zywot superluksusowy. Bo po co komus dochody netto ponad 1 mln USD rocznie,
        gdy w tym samym czasie, a czesto i kraju, miliony musza wyzyc za mniej niz
        tysiac razy mniej?
        Kagan
        • Gość: sett Re: Czy ekonomia to nauka IP: *.cc.columbia.edu 01.07.02, 15:21
          Proponuje wiec wyjazd do Korei Polnocnej. Tam
          kapitalizmu nie ma, wszyscy wiec zyja w luksusie.
          • Gość: Kagan Re: Czy ekonomia to nauka IP: *.vic.bigpond.net.au 02.07.02, 08:28
            Gość portalu: sett napisał(a):
            > Proponuje wiec wyjazd do Korei Polnocnej. Tam
            > kapitalizmu nie ma, wszyscy wiec zyja w luksusie.
            Trafiles kula w plot! Jest na swiecie tylko jedno panstwo
            "komunistyczne", gdzie ludzie zyja w biedzie (Korea Pln.),
            ale panstw kapitalistycznych, gdzie ludzie zyja na poziomie
            Korei Pln. i gorzej jest na kopy...
            Zanim cos napiszesz, pomysl przez chwilke, i sprawdz dane
            np. w encyklopedii czy na internecie...

    • Gość: Reiner Polecam definicje IP: *.proxy.aol.com 01.07.02, 14:01
      ekonomia (fr. économie ‘gospodarka, oszczędność’ z łc. oeconomia z gr.
      oikonomía ‘zarządzanie’) 1. racjonalne, oszczędne gospodarowanie posiadanymi
      dobrami. 2. e. polityczna – nauka zajmująca się zagadnieniami związanymi z
      produkcją, wymianą oraz podziałem dóbr wykorzystywanych przez człowieka

      Jezeli te wszystkie rzeczy potrafi robic ktos nie majacy wiedzy ekonomicznej,
      to gratulacje dla geniuszu !! O tym jak wiedza ta jest niezbedna w
      spoleczenstwie swiadczy chyba aktualna sytuacja gospodarcza Polski, a zwlaszcza
      marnotrawienie przez nia ogromnej pomocy z UE.
      • Gość: Kagan Re: Polecam definicje IP: *.vic.bigpond.net.au 01.07.02, 14:07
        Gość portalu: Reiner napisał(a):
        ekonomia (fr. économie ‘gospodarka, oszczędność’ z łc. oeconomia z
        gr. oikonomía ‘zarządzanie’) 1. racjonalne, oszczędne gospodarowanie po
        siadanymi dobrami. 2. e. polityczna – nauka zajmująca się zagadnieniami
        związanymi z produkcją, wymianą oraz podziałem dóbr wykorzystywanych przez
        człowieka
        Jezeli te wszystkie rzeczy potrafi robic ktos nie majacy wiedzy ekonomicznej,
        to gratulacje dla geniuszu !! O tym jak wiedza ta jest niezbedna w
        spoleczenstwie swiadczy chyba aktualna sytuacja gospodarcza Polski, a zwlaszcza
        marnotrawienie przez nia ogromnej pomocy z UE.
        K: A co powiesz o wiedzy managerow Enronu, Worldcomu, Xeroxa czy
        A. Andersena? Te kilka korporacji zmarnowalo znacznie wiecej
        zasobow niz Polacy, a w ich zarzadach az sie roilo od absolwentow ekonomii
        czy MBA z renomowanych amerykanskich uczelni! Przy ich rozrzutnosci,
        nieudolnosci i nieuczciwosci, to polscy "ekonomisci" sa wzorem
        fachowosci, oszczednosci i uczciwosci...;)
        • Gość: ktos Re: Polecam definicje IP: *.pl 01.07.02, 14:34

          > K: A co powiesz o wiedzy managerow Enronu, Worldcomu, Xeroxa czy
          > A. Andersena?

          Kagan, nie wiedzialem, ze ekonomia to nauka o oszustwach...
          • Gość: Kagan Re: Polecam definicje IP: *.vic.bigpond.net.au 02.07.02, 08:25
            Gość portalu: ktos napisał(a):
            Ka: A co powiesz o wiedzy managerow Enronu, Worldcomu, Xeroxa czy
            A. Andersena?
            Kt: Kagan, nie wiedzialem, ze ekonomia to nauka o oszustwach...
            Ka: Nie udawaj, ze nie wiesz o co chodzi... Przeciez oni popelniali
            te przekrety tylko dla tego, ze ich wiedza ekonomiczna (z najlepszych
            uczelni zachodnich) nie pozwalala im na osiaganie sukcesow droga uczciwa.
            Wniosek: to nie jest prawdziwa wiedza, a tylko system wierzen i przesadow...
            • Gość: ktos Re: Polecam definicje IP: *.pl 02.07.02, 10:53

              > Ka: A co powiesz o wiedzy managerow Enronu, Worldcomu, Xeroxa czy
              > A. Andersena?
              > Kt: Kagan, nie wiedzialem, ze ekonomia to nauka o oszustwach...
              > Ka: Nie udawaj, ze nie wiesz o co chodzi... Przeciez oni popelniali
              > te przekrety tylko dla tego, ze ich wiedza ekonomiczna (z najlepszych
              > uczelni zachodnich) nie pozwalala im na osiaganie sukcesow droga uczciwa.

              Jasne, zawsze latwiej ukrasc niz zarobic. I co z tego? Co to ma do rzeczy?

              > Wniosek: to nie jest prawdziwa wiedza, a tylko system wierzen i przesadow...

              No i wlasciciele prywatnych firm o tym nie wiedza i daja sie doic przez
              szarlatanow po ekonomii... Taki Kagan sie na nich poznal i dlatego ma najwieksza
              firme w Australii.
              • Gość: Kagan Re: Polecam definicje IP: *.vic.bigpond.net.au 05.07.02, 11:04
                Gość portalu: ktos napisał(a):
                Ka: A co powiesz o wiedzy managerow Enronu, Worldcomu, Xeroxa czy
                A. Andersena?
                Kt: Kagan, nie wiedzialem, ze ekonomia to nauka o oszustwach...
                Ka: Nie udawaj, ze nie wiesz o co chodzi... Przeciez oni popelniali
                te przekrety tylko dla tego, ze ich wiedza ekonomiczna (z najlepszych
                uczelni zachodnich) nie pozwalala im na osiaganie sukcesow droga uczciwa.
                Kt: Jasne, zawsze latwiej ukrasc niz zarobic. I co z tego? Co to ma do rzeczy?
                Ka: Jesli by znali uczciwe drogi do dorobienia sie, to nie musieliby
                uciekac sie do przekretow. Niestety, kapitalizm to system, ktory
                preferuje niieuczciwych... :(
                Wniosek: to nie jest prawdziwa wiedza, a tylko system wierzen i przesadow.
                ...

                No i wlasciciele prywatnych firm o tym nie wiedza i daja sie doic przez
                szarlatanow po ekonomii... Taki Kagan sie na nich poznal i dlatego ma
                najwieksza firme w Australii.
                Ka: Jestem zbyt uczciwy aby sie zajmowac biznesem... ;)
                • Gość: ktos Re: Polecam definicje IP: *.pl 05.07.02, 14:27
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > Gość portalu: ktos napisał(a):
                  > Ka: A co powiesz o wiedzy managerow Enronu, Worldcomu, Xeroxa czy
                  > A. Andersena?
                  > Kt: Kagan, nie wiedzialem, ze ekonomia to nauka o oszustwach...
                  > Ka: Nie udawaj, ze nie wiesz o co chodzi... Przeciez oni popelniali
                  > te przekrety tylko dla tego, ze ich wiedza ekonomiczna (z najlepszych
                  > uczelni zachodnich) nie pozwalala im na osiaganie sukcesow droga uczciwa.
                  > Kt: Jasne, zawsze latwiej ukrasc niz zarobic. I co z tego? Co to ma do rzeczy?
                  > Ka: Jesli by znali uczciwe drogi do dorobienia sie, to nie musieliby
                  > uciekac sie do przekretow. Niestety, kapitalizm to system, ktory
                  > preferuje niieuczciwych... :(

                  Oj, Kagan, Kagan... Zdecyduj sie czy kapitalizm, czy ekonomia, bo w tym watku
                  chodzi o szarlatanow-ekonomistow a nie kapitalizm!

                  > Wniosek: to nie jest prawdziwa wiedza, a tylko system wierzen i przesadow.
                  > ...

                  O tym sobie porozmawiamy na inny watku (ktory raczyles przekopiowac dodatkowo na
                  to forum, nie wiem wlasciwie po co), ale na razie nie mam za duzo czasu, wiec to
                  troche potrwa zanim odpowiem Tobie i Ignorantowi.

                  > No i wlasciciele prywatnych firm o tym nie wiedza i daja sie doic przez
                  > szarlatanow po ekonomii... Taki Kagan sie na nich poznal i dlatego ma
                  > najwieksza firme w Australii.
                  > Ka: Jestem zbyt uczciwy aby sie zajmowac biznesem... ;)

                  To mile...
      • indris Wiedza a pomoc z UE 01.07.02, 15:34
        Do spożytkowania pomocy z UE potrzebna jest wiedza o przepisach obowiązujących
        w UE i regulujących przyznawanie tej pomocy. Tej wiedzy istotnie brakuje. Ale
        to jest wiedza typu prawniczego inna niż wiedza naukowca np. fizyka. Nie
        twierdzę, że niepotrzebna, twierdze tylko, że względna. Bo gdyby np. przepisy
        unijne radykalnie zmieniono, to cała wiedza stałaby sie niewiele warta.
        Podobnie jak wiedza bardzo wybitnego prawnika polskiego na niewiele by się
        zdała w Arabii Saudyjskiej (i odwrotnie).
        • Gość: Kagan Re: Wiedza a pomoc z UE IP: *.vic.bigpond.net.au 02.07.02, 08:44
          indris napisał(a):
          Do spożytkowania pomocy z UE potrzebna jest wiedza o przepisach obowiązujących
          w UE i regulujących przyznawanie tej pomocy. Tej wiedzy istotnie brakuje.
          K: Bardziej niz wiedza, potrzebne sa nam dobre znajomosci. Proponuje wiec
          utworzenie specfunduszu na przekupywanie eurokratow z Brukseli. To bedzie
          na 100% bardziej skuteczne niz uczenie sie jezykow zachodnich, ciagle
          zmieniajacych sie przepisow unijnych itp.

          Ale to jest wiedza typu prawniczego inna niż wiedza naukowca np. fizyka. Nie
          twierdzę, że niepotrzebna, twierdze tylko, że względna. Bo gdyby np. przepisy
          unijne radykalnie zmieniono, to cała wiedza stałaby sie niewiele warta.
          Podobnie jak wiedza bardzo wybitnego prawnika polskiego na niewiele by się
          zdała w Arabii Saudyjskiej (i odwrotnie).
          K: Nawet w Australii polskie studia prawnicze nie sa warte nawet papieru, na
          ktorym wydrukowano dyplom (i vice versa)... Zamiast uczyc sie prawa, lepiej jest
          byc silnym, bo prawo to skodyfikowana wola silniejszego. Zamiast
          dostosowywac Polske do Unni, moglibysmy wtedy dostosowac Unie do Polski,
          podobnie, jak to zrobila kiedys np. Wielka Brytania... Unia musiala sie
          zgodzic na mile, ruch lewostronny, zwyczajowe prawo brytyjskie, zupelnie
          inne niz prawo "kontynentalne" itp. Bierzmy przyklad z Brytyjczykow!
          Kagan
    • Gość: siedem Towarzyszu Władimirze Kaganowiczu IP: *.tgory.pik-net.pl 01.07.02, 14:06
      wyjątkowo się z Wami zgodzę. Ekonomia to taki zbiór baśni. Każda bajka inny
      przebieg ma, a wszystkie się dobrze kończą.

      7,50
      • Gość: Kagan Re: Towarzyszu Władimirze Kaganowiczu IP: *.vic.bigpond.net.au 01.07.02, 14:12
        Gość portalu: siedem napisał(a):

        > wyjątkowo się z Wami zgodzę. Ekonomia to taki zbiór baśni. Każda bajka inny
        > przebieg ma, a wszystkie się dobrze kończą.
        > 7,50
        K: Dziekuje! Tyle, ze ekonomia to bajka wyjatkowa, taka co sie
        zle konczy... Wiec raczej horror (tzw. gothic story)...
        Pozdr.
        Kagan
    • Gość: anty Szamani kontra ekonomiści IP: *.slupsk.tpnet.pl 02.07.02, 08:23
      Porównanie skuteczności szamanów z Pd Ameryki w zamawianiu deszczu z trafnością
      prognoz inflacyjnych ekonomistów RPP nieodparcie nasuwa wniosek iż szamanizm
      nauką ścisłą, a ekonomia w wykonaniu panów(i pań) z RPP zwykłym bajdurzeniem
      jest.
      pozdr anty
      • Gość: Kagan Re: Szamani kontra ekonomiści IP: *.vic.bigpond.net.au 02.07.02, 08:38
        Gość portalu: anty napisał(a):
        Porównanie skuteczności szamanów z Pd Ameryki w zamawianiu deszczu z trafnością
        prognoz inflacyjnych ekonomistów RPP nieodparcie nasuwa wniosek iż szamanizm
        nauką ścisłą, a ekonomia w wykonaniu panów(i pań) z RPP zwykłym bajdurzeniem
        jest.
        pozdr anty
        K: Dodalbym, ze szamani afrykanscy czy nawet aborygenscy nie sa gorsi.
        A nawet nasi polscy gorale tez potrafili przewidywac pogode z
        dokladnoscia 100% a deszcze z dokladnoscia ponad 50%...
        Baca z Kalatowek na przezesa NBP a jego Gazdzina na szefa RPP! ;)
        Na pewno beda lepsi od Balcerowicza czy Walcowo-Gronkiewiczowej!
    • Gość: anty szympans a makler giełdowy IP: *.slupsk.tpnet.pl 02.07.02, 10:18
      Jeżeli działalność jednego i drugiego równie skuteczna to po co przepłacać. Daj
      małpie bonus ekstra banana, a będziesz miał wdzięczność do końca życia - u
      maklera niemożliwe.
      pozdr anty
      • Gość: Kagan Re: szympans a makler giełdowy IP: *.vic.bigpond.net.au 02.07.02, 10:23
        Gość portalu: anty napisał(a):
        Jeżeli działalność jednego i drugiego równie skuteczna to po co przepłacać. Daj
        małpie bonus ekstra banana, a będziesz miał wdzięczność do końca życia - u
        maklera niemożliwe.
        pozdr anty
        K: Malpa zasluguje na banana a makler bananem (tak nazywano niegdys
        palki policyjne) po dupie... ;)
        Pozdr.
        Kagan
    • Gość: Kagan Re: Czy ekonomia to nauka, czy rodzaj systemu wierzen? IP: *.vic.bigpond.net.au 05.07.02, 04:44
      Re: W jednym zgadzam sie z Kaganem
      adres: *.pl
      Gosc portalu: ktos
      Data i godzina: 29-06-2002 23:24

      Ignor: Zgadzam sie z Kaganem, ze ekonomia to psudo-nauka...
      Bo dotychczas zadna teoria sie nie sprawdzila...
      KTos: Jaka np.? Marksa i Engela? No popatrz, a Kagan ja promuje...
      KAgan: Kagan promuje raczej Keynesa niz Marksa! Czytaj uwazniej i
      pomysl, zanim cos napiszesz, "ktosiu"... ;)

      I: Gdy zreszta na akademiach ekonomicznych uczono jakiejs praktycznej wiedzy,
      to kazdy ekonomista bylby milionerem...
      KT: Rownie dobrze mozna twierdzic, ze inzynier moze miec tyle samochodow ile
      dusza zapragnie...
      KA: Blad rozumowania! Dobry inzynier samochodowy moze zaprojektowac albo
      naprawic czy udoskonalic kazdy samochod. Jego ucza bowiem glownie INZYNIERII
      samochodowej a nie teorii GOSPODAROWANIA!

      I: Ale tam (na studiach ekonomicznych) ucza jak malo wyksztalceni faceci
      zrobili caly postep w ekonomii (np Henry Ford, Rockefeller, Carnegie)...
      KT: Ciekawe, ze ten "caly postep w ekonomii" nie udal sie nikomu tam, gdzie
      gospodarka nie byla liberalna (juz wczesniej)...
      KA: ZSRR zrobil olbrzymi postep po obaleniu caratu, podobnie jak Chiny Ludowe
      od roku 1949. A liberalna gospodarka USA trzyma sie tylko dzieki olbrzymiemu
      dlugowi zagranicznemu, ktory rosnie co roku o sume znacznie wieksza niz cale
      zadluzenie Polski! Liberalna gopdarka doprowadzila miliardy ludzi w III swiecie
      do nedzy, a kapitalizm kilka razy na krawedz upadku (np. w latach 1930tych). To
      wlasnie kryzys gospodarki liberalnej doprowadzil do objecia wladzy w Niemczech
      przez Hitlera, a w konsekwencji do II Wojny Swiatowej, a wiec do kolejnych
      kryzysow w Polsce!

      I: I cale szczescie, ze oni nie chodzili na wyklady akademii biznesu...
      KT: Nie musieli, wystarczy, ze dzialali na wolnym rynku, ktory zostal zbadany
      przez innych...
      K: Tak dzialajac, doprowadzili do szeregu kryzysow ekonomicznych, do zubozenia
      mas w III swiecie (i nie tylko), do szeregu kryzysow ekonomicznych czy do
      takich wielomiliardowych przekretow jak ostatnio w Enronie, Worldcomie, Xeroxie
      czy A. Andersenie. Tak wyglada prawdziwe oblicze wolnorynkowego (liberalnego)
      kapitalizmu... :(

      I: Bo dzisiaj zamiast samochod¢w, komputer¢w itp. mielibysmy nowe i swiatle
      teorie ekonomiczne...
      KT: Ale jak widac sa i komputery, i teorie, wiec o co chodzi?
      KA: Sa POMIMO tych bzdurnych toryjek...

      I: Czy ktorys z profesor¢w ekonomii dorobil sie np na gieldzie..?
      KT: A czy jakis fizyk potrafi przewidziec przyszly stan np. czastki? Nie,
      potrafi tylko statystycznie opisac cala grupe czastek.
      KA: I to wystarczy. Jesli teorie ekonomiczne sa prawdziwe, to powinny miec moc
      przewidywania. Astronom potrafi np. przewidziec zacmienia
      slonca czy ksiezyca z praktycznie 100% dokladnoscia. A zaden
      ekonomista czy toretyk finansow nie potrafi przewidziec nawet SREDNIEGO
      kursu gieldy za miesiac, nie mowiac juz o srednim kursie firm z poszczegolnych
      branz czy indywidualnych firmach... A nawet jak mu sie
      uda, to przez czysty przypadek: jego koledzy beda mieli bowiem inne
      przewidywania. Zas kazdy zawodowy astronom da taka sama przepowiednie zacmienia
      slonca czy ksiezyca. Stad astronomia jest nauka, i to scisla, a ekonomia czy
      teoria finansow stekiem bzdur...

      I: Dlaczego np najwieksze wpadki maja wielkie koncerny...
      KT: Ale te firmy sa glupie, zatrudniaja kogos, kto doprowadza firme do
      bankructwa! Jak firma jest wielka to i wpadki sa wielkie, nieprawdaz!?
      I: Bo zatrudniaja (stac ich NA TO) cale pulki wysooplacanych ekonomist¢w.
      KT: Najwiecej bankrutow jest wsrod malych firm, ktore nie maja wysooplacanych
      ekonomist¢w"...
      KA: Male firmy upadaja, bo maja za malo kapitalu. Duze, bo maja
      zly zarzad i zlych doradcow. Wspolczesna ekonomia, teoria finansow czy
      zarzadzania to zbior niezweryfikowanych i nieweryfikowalnych wierzen, czyli po
      prostu PSEUDOnauka... :( Gdyby te teorie byly prawdziwe, to zadna firma z
      wystarczajacym kapitalem i eksprtyza owych ekonomistow nie powinna byla upasc!
      Praktyka weryfikuje negatywnie bzdurne teoryjki neoliberalno-monetarystyczne
      poprzez bezwzgledne obnazanie ich bledow!

      I: Od dawna najlepsza teoria ekononmiczna bylo nie pomagac ekonomii ale przede
      wszystkim nie przeszkadzac...
      KT: A czy teorie fizyczne czemus "pomagaja"??? Fizyka opisuje pewne zjawiska,
      tak jak ekonomia. I nie mieszaj ekonomistow zatrudnionych w firmach i tych
      rzadowych.
      KA: Fizycy nie postuluja zmiany swiata wedlug ich postulatow, zas ekonomisci
      tak... Np. Balcerowicz! A ekonomici rzadowi sie tylko tym roznia od prywatnych,
      ze pierwsi doprowadzaja do ruiny cale panstwa, a ci drudzy tylko poszczegolne
      firmy!

      I: Bo inaczej beda sukcesy takie jak prof Lange ( patron wroclawskiej AE) jak
      Nigeria oraz Indie...
      KT: Wlasnie Kagan takich sukcesow oczekuje...
      KA: Kagan nie jest ortodoksem jak np. Balcerowicz czy wczesniej Minc. Oczekuje
      raczej takich sukcesow jak w powojennej Europie Zachodniej. Tzw. cud
      gospodarczy w RFN byl rezultatem stosowania polityki opartej na teorii Keynesa.
      Stad jestem neokeynesista, uwazam bowiem, z czasy sie zmieniaja, trzeba wiec
      modyfikowac teorie. A nie wracac do skompromitowanych teoryjek liberalno-
      monetarystycznych, ktore sa odpowiedzialne za najwiekszy kryzys w historii
      kapitalizmu (ten z lat 1930tych)!
      Kagan
      • Gość: oskar Re: Czy ekonomia to nauka, czy rodzaj systemu wierzen? IP: 195.94.210.* 05.07.02, 08:31
        podwarzając teorie ekonomiczne, podważasz również prawa matematyki i logiki
        (która nie bez przyczyny jest częścią matematyki) Stary obudź się, mądrzejszy
        od Einsteina nie jesteś i nigdy nie będziesz.
        Jestem święcie przekonana, że jutro będziesz podważał teorię grawitacji a że
        potrafisz "lać wodę" i masz zdecydowanie największy słowotok na tym forum to
        może przekonasz przedstawicieli masówki polskiej do swoich herezji.
        Pozdr
        • Gość: Kagan Re: Czy ekonomia to nauka, czy rodzaj systemu wierzen? IP: *.vic.bigpond.net.au 05.07.02, 11:00
          Gość portalu: oskar napisał(a):
          podwarzając teorie ekonomiczne, podważasz również prawa matematyki i logiki
          (która nie bez przyczyny jest częścią matematyki) Stary obudź się, mądrzejszy
          od Einsteina nie jesteś i nigdy nie będziesz.
          K: Od Einsteine chyba nie, ale od wszystkich ekonomistow na pweno TAK!
          Bowiem mowie glosno, ze ekonomia NIE jest nauka, a parareligijnym systemem
          wierzen. Dowod jest prosty: ilu ekonomistow, tyle teorii, nawet jesli
          chodzi o podstawowe pojecia. O ile fizycy, chemicy czy nawet biologowie
          sa zgodni co do prawidlowosci praw mechaniki Newtona czy tez teorii ewolucji
          Darwina, to ekonomisci sa nawet niezgodni co do definicji takich podstawowych
          pojec jak "wartosc", "bezrobocie", nie wiedza co tak naprawde powoduje kryzysy
          ekonomiczne czy nawet zwykla inflacje. I nie mowcie mi, ze teoria ewolucji
          jest podwazana: jest ona jedynie kwestionowana przez katolickich czy innych
          religijnych fundamentalistow.

          Jestem święcie przekonana, że jutro będziesz podważał teorię grawitacji a że
          potrafisz "lać wodę" i masz zdecydowanie największy słowotok na tym forum to
          może przekonasz przedstawicieli masówki polskiej do swoich herezji.
          K: Teorii grawitacji jeszcze nie ma, wiec nie moge jej podwazac. Grawitony
          sa wciaz bardziej postulowane niz wykryte. A mechaniki klasycznej Newtona ani
          mi sie sni podwazac: po prostu ona zostala praktycznie zweryfikowana miliony
          razy... Zas prognozy ekonomicznie spelniaja sie tylko przez przypadek, co juz
          dawno zostalo udowodnione przez statystykow...
          Pozdrowka
          Kagan

          • Gość: oskar Re: Czy ekonomia to nauka, czy rodzaj systemu wierzen? IP: 195.94.210.* 05.07.02, 11:13
            ja ci mówię, że ekonomia powiązana jest z matematyką i logiką - fakt
            a ty mi na to, że nie jak ci powiem, że niebo jest niebieskie to ty mi powiesz,
            że nie bo jest błękitne. Jak byś to nazwał. Nie inaczej jak tylko: odwracanie
            kota ogonem. To tak jak mówić Lepperowi, że nie można wykorzystać rezerw
            walutowych bo złotówka nie będzie wtedy nic warto. A on na to, że można.
            No to jak z wami dyskutować mają inteligentni ludzie skoro nasz przekaz słowny
            czy też pisemny po ulega po drodze deforamcji. Jak dla mnie za duże występują
            pomiędzy nami szumy komunikacyjne.
            Pozdrawiam
            • indris Powiązania ekonomii 05.07.02, 11:38
              oskar pisze: "...ekonomia powiązana jest z matematyką i logiką...".

              I słusznie, tylko nie dodaje, JAKIE są to powiązania. A są takie, że ekonomia
              STOSUJE matematykę i logikę. Ale matematykę stosuje też np. astrologia, więc z
              posługiwania sie matematyką NIC nie wynika. Ani pozytywnego ani negatywnego,
              bo matematykę stosuje również fizyka.
              • Gość: oskar Re: Powiązania ekonomii IP: 195.94.210.* 05.07.02, 13:23
                jak to nic z tego nie wynika. A jak kiedyś marynarze docierali do celu.
                Nawigacja jest z nią ściśle powiązana. Ale nie w tym rzecz bo ekonomia jest
                przedmiotem matematyczno-humanistycznym dlatego właśnie są w niej pewne zasady,
                które obowiązują. Humanistyczność ekonomii polega na tym, że musi ona współgrać
                z wieloma innymi czynnikami i te same zasady inaczej wyglądają w różnych
                środowiskach (mentalność Amerykanów i Japończyków). Ale zawsze prowadzą do
                takiego samego celu. Na katar też jest wiele kropli ale ich cel też jest jeden
                Pozdr
                • Gość: Kagan Re: Powiązania ekonomii IP: *.vic.bigpond.net.au 07.07.02, 11:26
                  Gość portalu: oskar napisał(a):
                  (...) A jak kiedyś marynarze docierali do celu.
                  K: Sek w tym, ze docierali przez przypadek. Stad np. jeszcze w XIX w.
                  porywano pijakow z pubow na okrety, bo nikt trzezwy nie chcial tam pracowac...
                  Dopiero wynalazek chronometru w XIX w. i jego rozpowszechnienie
                  zmienilo nawigacje ze sztuki w nauke...

                  Nawigacja jest z nią ściśle powiązana. Ale nie w tym rzecz bo ekonomia jest
                  przedmiotem matematyczno-humanistycznym dlatego właśnie są w niej pewne zasady,
                  które obowiązują.
                  K: Wiecej w niej wyjatkow niz zasad...

                  Humanistyczność ekonomii polega na tym, że musi ona współgrać
                  z wieloma innymi czynnikami i te same zasady inaczej wyglądają w różnych
                  środowiskach (mentalność Amerykanów i Japończyków). Ale zawsze prowadzą do
                  takiego samego celu. Na katar też jest wiele kropli ale ich cel też jest jeden.
                  K: Tyle, ze ekonomia na katar poleca zaklecia, a nie skutecznie dzialajace
                  lekarstwa...
                  Astronomia jast nauka, bo przweiduje z praktycznie 100% dokladnoscia ruchy
                  cial niebieskich, i to na dziesiatki lat naprzod. A ekonomia nie moze nawet
                  przewidziec, co bedzie za rok... Prawdziwa nauka musi miec moc przewidywania.
                  Chemik np. przewiduje wynik reakcji, a fizyk wynik eksperymentu, i w ten
                  sposob weryfikuje sie teorie. Ekonomista zas nie jest w stanie przewidziec,
                  co sie stanie na skutek takiej czy innej polityki ekonomicznej. W ekonomii
                  lekarstwo jest czesto gorsze od choroby (np. w Polsce czy Argentynie)...
                  Pozdr
                  Kagan
            • Gość: Kagan Re: Czy ekonomia to nauka, czy rodzaj systemu wierzen? IP: *.vic.bigpond.net.au 07.07.02, 11:31
              Gość portalu: oskar napisał(a):
              ja ci mówię, że ekonomia powiązana jest z matematyką i logiką - fakt
              a ty mi na to, że nie jak ci powiem, że niebo jest niebieskie to ty mi powiesz,
              że nie bo jest błękitne. Jak byś to nazwał.
              K: Juz ci napisano, ze astrologia tez sie posluguje matematyka i logika...
              Ekonomia=astrologia, tyle ze w odniesieniu do gospodarki...

              Nie inaczej jak tylko: odwracanie kota ogonem. To tak jak mówić Lepperowi, że
              nie można wykorzystać rezerw walutowych bo złotówka nie będzie wtedy nic warta.
              K: Czyzby? O sile waluty NIE decyduja rezerwy, ale wydajnosc (produktywnosc)
              gospodarki. A te mozna wlasnie zwiekszyc, zuywajac rezerwy na inwestycje!
              Lepper jest, niestety, lepszym ekonomista niz Balcerowicz czy Belka...

              No to jak z wami dyskutować mają inteligentni ludzie skoro nasz przekaz słowny
              czy też pisemny po ulega po drodze deforamcji. Jak dla mnie za duże występują
              pomiędzy nami szumy komunikacyjne.
              K: Nie zwalaj winy na szumy!
              • Gość: oskar Re: Czy ekonomia to nauka, czy rodzaj systemu wierzen? IP: 195.94.210.* 08.07.02, 07:45
                Stary, zwalasz mnie z nóg (i nie chodzi bynajmniej o twoją błyskotliwość).
                Muszę chyba napisać do Greenspana żeby z Fortu Nox zrobił palc zabaw no i żeby
                przepuścili rezerwy walutowe no bo po co im rezerwy skoro silna waluta wynika z
                produktywności itp. W sumie jest to nawiększa potęga gospodarcza ale myślę, że
                te gupki to się na ekonomii nie znają.
                Acha nie tylko ekonomista ale również adwokatem byłbyś miernym kaganku drogi.
                Nie wiem do kogo mają trafić twoje "to coś co ty nazywasz argumentami".
                Jak do tej pory nikogo z forumowiczów nie przekonałeś. Ale próbuj może
                znajdziesz tu kogoś kto zamiast mózgu też ma orzeszka.
                Pozdr
                • Gość: Kagan Re: Czy ekonomia to nauka, czy rodzaj systemu wier IP: *.vic.bigpond.net.au 08.07.02, 12:59
                  Gość portalu: oskar napisał(a):
                  Stary, zwalasz mnie z nóg (i nie chodzi bynajmniej o
                  twoją błyskotliwość). Muszę chyba napisać do Greenspana
                  żeby z Fortu Nox zrobił palc zabaw no i żeby przepuścili
                  rezerwy walutowe no bo po co im rezerwy skoro silna
                  waluta wynika z produktywności itp. W sumie jest to
                  nawiększa potęga gospodarcza ale myślę, że te gupki to
                  się na ekonomii nie znają.
                  K: Oczywiscie, ze sie nie znaja... Inaczej nie zyli by na
                  kredyt, bo przeciez ten olbrzymi deficyt rachunku
                  bizezacego (current acount) USA musi spowodowac w pewnym
                  momencie zapasc calego swiatowego systemu finasowego. Te
                  rezerwy sa trzymane, aby uspokoic opinie publiczna,
                  bowiem nie moga byc one uzyte na latanie doraznych
                  problemow z przyczyn ideologicznych, a jak przyjdzie
                  wielki kryzys, to beda one nic nie warte, bo zlota sie
                  nie da jesc, a ubranie z niego jest raczej niwygodne...
                  Pamietaj: zyjemy nie z oszczednosci, ale z tego, co w
                  danym roku wyprodukujemy. Oszczednosci maja tylko wartosc
                  towarow, ktore mozemy za nie kupic. Brak towarow oznacza
                  spadek wartosci oszczednosci... Ale tlumacz to ignorantom
                  ekonomicznym ze szkoly Balcerowicza...

                  Acha nie tylko ekonomista ale również adwokatem byłbyś
                  miernym kaganku drogi.
                  K: A to czemu? Wygralem wiekszoc procesow, wiec?

                  Nie wiem do kogo mają trafić twoje "to coś co ty nazywasz
                  argumentami". Jak do tej pory nikogo z forumowiczów nie
                  przekonałeś. Ale próbuj może znajdziesz tu kogoś kto
                  zamiast mózgu też ma orzeszka.
                  K: Mnie nie chodzi o przekonywanie, ale o zmuszenie
                  was do myslenia! Sami musicie znalezc rozwiazanie!
                  Ja moge tylko wskazac droge. I obawiam sie, ze wbrew
                  twemu wishfull thinking, przekonalem po drodze wielu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka