jethrox
04.06.05, 23:56
Osoby o przekonaniach lewicowych zwykle uznają, mają wobec całości
społeczeństwa pewne zobowiązania. Po pierwsze w dziedzinie społecznej i
gospodarczej. Tu obcy jest lewicowcom liberalizm. W tych kwestiach
nie wszystko wolno i nie wszystko jest dozwolone. OK ?
A co z moralnością i obyczajowością ? Czemu przeciwnik liberalizmu
gospodarczego nagle staje się skrajnym liberałem moralnym ? Pederaści na
ulicach demonstrujący młodzieży "ciekawy", inny sposób na zycie ? Ależ proszę
bardzo, nie ma problemu, wolnośc jest najważniejsza.
Wielu tzw. lewicowców w tych kwestiach jest zaciekłymi liberałami. Tylko
dlaczego to co złe w ekonomii ma sprawdzać się w moralności ?
To wstyd, że Kaczyński musi za lewicowców, choćby dla jakiegoś pozoru, dbać
by młodzież nie miała złego przykładu pod nosem.
Jak można uważać, że lewica jest przeciw skrajnemu liberalizomowi wyłącznie w
dziedzinie gospodarczej ale już nie moralnej? Bo, co nie mamy swojego
dekalogu ? To trzeba go sobie sformułować i potem przestrzegać a nie
maszerować z pederastami zgodnie z zasadą znaną z Dostojewskiego "Skoro Boga
nie ma to już wszystko wolno"!