voltaire
01.07.05, 17:20
Polacy dyskutuja o polityce nazwami partii i nazwiskami ich aktywistow
dobijajacych sie do koryta wladzy.Polacy nie znaja natomiast programow tych
partii,zwlaszcza gospodarczych. Z reguly polskie partie nawet takich nie
maja,a jezeli nawet tak to sa to programy nedzne,niedopracowane lub wrecz
amatorskie i glupie. W sam raz dla ludku,ktory mozna przekonac do siebie
glosniejszym ujadaniem na kogos innego i wymachiwaniem czyjas teczka.
Najlepsze jest to,ze cudzymi teczkami machaja czesto ci,ktorzy sami je
posiadaja,a ich przeszlosc w czasach komunizmu jest czysta jak rece
kominiarza. Polacy lubia takie zabawy,a jakze, podsycane zreszta przez
nieodpowiedzialne media,ktore przyczyniaja zreszta sie do utrzymywania
polityczno-spolecznej swiadomosci obywateli na podobnym jak w czasach
komunizmu poziomie. PZPR szafowala rowniez demagogia tyle,ze w troche innym
stylu.Szafowaly nia tez media. Kto mial mozliwosc przyjrzenia sie kampaniom
wyborczym w normalnych krajach widzi jak roznia sie one od polskich. Tam gre
prowadzi sie na argumenty dot. konkretnych dzialan w zakresie poprawy
sytuacji gospodarczej,lecznistwa, egzystencji najbiedniejszych grup
spolecznych, edukacji,podatkow itd. W Polsce mowi sie o homoseksualistach,
pomnikach JPII oraz winach wyrzadzonych przez historie Polakom,no i
oczywiscie o tych niesmiertelnych teczkach partyjnych gwiazd Polski
postLudowej.