Gość: Julek
IP: 5.2.1R* / *.arbok.dialup.pol.co.uk
04.08.02, 10:56
Pytam, znajomych, przyjaciol, kolegow, gdzie moge znalezc Boga, wszyscy mi
radza zebym poszedl do kosciola, bo to jest, niby, jedyne miejsce gdzie Bog
przebywa regularnie. Bylem juz w kosciele, nawet kiedys bylem ministrantem,
ale to bylo juz bardzo dawno temu, no, co najmniej kilkadziesiat lat temu,
mysle wiec, no, co zaszkodzi, pujde moze sie cos tam zmienilo i poszedlem i
co zobaczylem, jak raz byla niedziela, w kosciele pelno ludzi, ksiadz przy
oltarzu, prawi stare banaly i tumanil ludzi, taca puszczona w ruch w
zakrystii, obeszla sama caly kosciol i wrucila, wypelniona szmalem, spowrotam
tam skad wyszla, Ksiadz mowi, macha rekami, zakresla rozna magiczne znaki w
powietrzu, ministranci dzwonia, ludzie, nawzajem sie ogladaja, kto ma co
nowego na sobie, kta z kim przyszedl, kto przystapil do komunii, a kto nie i
domyslaja sie dlaczego,a moze ona cieszko zgrzeszyla w czoraj i nie jest w
posiadaniu jaski uswiecajacej. Widzialem nawet kilka par nowych butow z
canami pod podeszwa, gdy wszscy klekali, a moze dlatego klekali zeby sie
pochwalic ze byle w czym nie chodza. Chodzil po kosciele, jakis czlowiek, z
dlugim kijem z dzwonkiem na gorze i co chwila stukal kijem w posadzke gdy
zauwazyl ze ktos nie poswieca calej swej uwagi ksiedzu. Potem ludzie zaczeli
sie witac w kosciele, jak gdyby nie mieli na to czasu przed nabozenstwem,
potem pksiadz wszystkich okadzil, a moze zepsul powietrze i dla zabicia
smrodu zaczol machac kadzidlem. Potem ksiadz zabral ministrantow i poszedl
tam gdzie poszla taca z pieniadzmi, a ludzie jeszcze zostali i konczyli
spiewac to co ksiadz zaczal i nie skonczyl. Widzialem to wszystko i jeszcze
mnostwo innych rzeczy ale Boga w kosciele nie znalazlem, moze Bog wrucil do
kosciola gdy wszyscy sie rozeszli, zmarnowale cala godzine. Dobrze ze nie
bylem na mszy odprawianej przez papieza, bo wtenczas bym stracil co najmniej
trzy i pol godziny.