Szukam Boga

IP: 5.2.1R* / *.arbok.dialup.pol.co.uk 04.08.02, 10:56
Pytam, znajomych, przyjaciol, kolegow, gdzie moge znalezc Boga, wszyscy mi
radza zebym poszedl do kosciola, bo to jest, niby, jedyne miejsce gdzie Bog
przebywa regularnie. Bylem juz w kosciele, nawet kiedys bylem ministrantem,
ale to bylo juz bardzo dawno temu, no, co najmniej kilkadziesiat lat temu,
mysle wiec, no, co zaszkodzi, pujde moze sie cos tam zmienilo i poszedlem i
co zobaczylem, jak raz byla niedziela, w kosciele pelno ludzi, ksiadz przy
oltarzu, prawi stare banaly i tumanil ludzi, taca puszczona w ruch w
zakrystii, obeszla sama caly kosciol i wrucila, wypelniona szmalem, spowrotam
tam skad wyszla, Ksiadz mowi, macha rekami, zakresla rozna magiczne znaki w
powietrzu, ministranci dzwonia, ludzie, nawzajem sie ogladaja, kto ma co
nowego na sobie, kta z kim przyszedl, kto przystapil do komunii, a kto nie i
domyslaja sie dlaczego,a moze ona cieszko zgrzeszyla w czoraj i nie jest w
posiadaniu jaski uswiecajacej. Widzialem nawet kilka par nowych butow z
canami pod podeszwa, gdy wszscy klekali, a moze dlatego klekali zeby sie
pochwalic ze byle w czym nie chodza. Chodzil po kosciele, jakis czlowiek, z
dlugim kijem z dzwonkiem na gorze i co chwila stukal kijem w posadzke gdy
zauwazyl ze ktos nie poswieca calej swej uwagi ksiedzu. Potem ludzie zaczeli
sie witac w kosciele, jak gdyby nie mieli na to czasu przed nabozenstwem,
potem pksiadz wszystkich okadzil, a moze zepsul powietrze i dla zabicia
smrodu zaczol machac kadzidlem. Potem ksiadz zabral ministrantow i poszedl
tam gdzie poszla taca z pieniadzmi, a ludzie jeszcze zostali i konczyli
spiewac to co ksiadz zaczal i nie skonczyl. Widzialem to wszystko i jeszcze
mnostwo innych rzeczy ale Boga w kosciele nie znalazlem, moze Bog wrucil do
kosciola gdy wszyscy sie rozeszli, zmarnowale cala godzine. Dobrze ze nie
bylem na mszy odprawianej przez papieza, bo wtenczas bym stracil co najmniej
trzy i pol godziny.
    • jowit Re: Szukam Boga 04.08.02, 11:12
      Idż po prostu do lasu. Przysiądź na polanie. Zrób retrospekcję całego tygodnia.
      Pomyśl co byś chciał zmienić. Nie musisz się żegnać, klękać. Po prostu wycisz
      się. Sądzę, że to wystarczy. Niepotrzebni ci są przedstawiciele Boga na kraj,
      zwani umownie klerem.
      • Gość: Kagan Re: Szukam Boga IP: *.vic.bigpond.net.au 04.08.02, 13:24
        jowit napisał:

        > Idż po prostu do lasu. Przysiądź na polanie. Zrób retrospekcję całego
        tygodnia.
        > Pomyśl co byś chciał zmienić. Nie musisz się żegnać, klękać. Po prostu wycisz
        > się. Sądzę, że to wystarczy. Niepotrzebni ci są przedstawiciele Boga na kraj,
        > zwani umownie klerem.
        Ja tez bylem dzis w lesie. Widzialem drzewa (m. innymi sekwoje posadzone ok. 20
        lat temu), slyszalem kokabure, jak sie smieje, widzialem ladne widoki na Alpy
        Australijskie, spotkalem innych turystow, ale nigdzie Boga nie widzialem, nie
        slyszalem, nie wywachalem, ani tez nie odczulem inaczej jego istnienia... :(
        Wrocilem do domu, otworzylem Pismo Swiete, a tam prawie kazdemu sie Bog
        ukazywal: raz jako Jehowa (w krzaku gorejacym czy na gorze), raz jako Adonai
        czy El-Szadaj, innym razem nawet wielu Bogow; a to Elochim (Bogowie), a to
        Trojca Sw., a to Jeszu Ben Miriam z Mamusia i Ojczymem...
        Pomozcie mi: albo Bog umarl, albo nas opuscil, albo Pismo Swiete Klamie!
        A diabelek we mnie mi podszeptuje, ze przeciez zadnego Boga nie ma: nigdy
        go nie bylo, i nigdy nie bedzie... :)
        Kagan
        • Gość: Julek Re: Szukam Boga IP: 5.2.1R* / *.blotto.dialup.pol.co.uk 04.08.02, 14:47
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > jowit napisał:
          >
          > > Idż po prostu do lasu. Przysiądź na polanie. Zrób retrospekcję całego
          > tygodnia.
          > > Pomyśl co byś chciał zmienić. Nie musisz się żegnać, klękać. Po prostu wyc
          > isz
          > > się. Sądzę, że to wystarczy. Niepotrzebni ci są przedstawiciele Boga na kr
          > aj,
          > > zwani umownie klerem.
          > Ja tez bylem dzis w lesie. Widzialem drzewa (m. innymi sekwoje posadzone ok.
          20
          >
          > lat temu), slyszalem kokabure, jak sie smieje, widzialem ladne widoki na Alpy
          > Australijskie, spotkalem innych turystow, ale nigdzie Boga nie widzialem, nie
          > slyszalem, nie wywachalem, ani tez nie odczulem inaczej jego istnienia... :(
          > Wrocilem do domu, otworzylem Pismo Swiete, a tam prawie kazdemu sie Bog
          > ukazywal: raz jako Jehowa (w krzaku gorejacym czy na gorze), raz jako Adonai
          > czy El-Szadaj, innym razem nawet wielu Bogow; a to Elochim (Bogowie), a to
          > Trojca Sw., a to Jeszu Ben Miriam z Mamusia i Ojczymem...
          > Pomozcie mi: albo Bog umarl, albo nas opuscil, albo Pismo Swiete Klamie!
          > A diabelek we mnie mi podszeptuje, ze przeciez zadnego Boga nie ma: nigdy
          > go nie bylo, i nigdy nie bedzie... :)
          > Kagan
          Drogi Kaganie, Boga w Australii nie znajdziesz, szuka sie go w ziemi swietej,
          choc musze przyznac ze bardzo dawno temu spedzilem az 5 lat w Palestynie,
          sluzylem do mszy w prawie wszystkich najswietrzych miejscach, ale oprucz
          roznuch malowidel, rzezb, zlota, srebra, w ktore byly przybrane najswietrze
          swiatynie, mase ludzi przybranych w dziwne szaty, jedni szli na kolanach, inni
          sie czolgali,jeszcze inni kleczeli na srodku ulicy,przebierajac paciorki i
          blokujac przejscie, bardzo duzo straganow z najswietrzymi pamiatkami, zwykle
          obslugiwanych przez zakonnice, i jeszcze mnostwo roznych rzeczy, ktore niby
          mialy dac nam swiadectwo o istnieniu Boga, samego Bogo jakos doszukac sie nie
          moglem. A moze tym Bogiem byl i jest pieniadz, ktory jest tak zarliwie
          poszukiwany przez, nie tylko nasz i nie tylko katolicki i nie tylko
          chrzescijanski, kler.
    • Gość: diabeł Re: Szukam Boga.OK. Ale w jakim celu? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.02, 12:51
      Do czego potrzebny Ci jest Bog?
      • Gość: Julek Re: Szukam Boga.OK. Ale w jakim celu? IP: 5.2.1R* / *.blotto.dialup.pol.co.uk 04.08.02, 13:19
        Gość portalu: diabeł napisał(a):

        > Do czego potrzebny Ci jest Bog?
        Szukam,poprostu dlatego aby udowodnic ze nie istnieje, ze jest to stwor
        ludzkiej wyobrazni
        • jowit Re: Szukam Boga.OK. Ale w jakim celu? 04.08.02, 13:23
          Gość portalu: Julek napisał(a):

          > Gość portalu: diabeł napisał(a):
          >
          > > Do czego potrzebny Ci jest Bog?
          > Szukam,poprostu dlatego aby udowodnic ze nie istnieje, ze jest to stwor
          > ludzkiej wyobrazni

          Głupiś, panie J.
          • Gość: Kagan Re: Szukam Boga.OK. Ale w jakim celu? IP: *.vic.bigpond.net.au 04.08.02, 13:26
            jowit napisał:

            > Gość portalu: Julek napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: diabeł napisał(a):
            > >
            > > > Do czego potrzebny Ci jest Bog?
            > > Szukam,poprostu dlatego aby udowodnic ze nie istnieje, ze jest to stwor
            > > ludzkiej wyobrazni
            >
            > Głupiś, panie J.
            Argument godny Prawdziwego Katolika! Madrosc iscie Ojca Sw... :(
            • jowit Re: Szukam Boga.OK. Ale w jakim celu? 04.08.02, 13:35
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > jowit napisał:
              >
              > > Gość portalu: Julek napisał(a):
              > >
              > > > Gość portalu: diabeł napisał(a):
              > > >
              > > > > Do czego potrzebny Ci jest Bog?
              > > > Szukam,poprostu dlatego aby udowodnic ze nie istnieje, ze jest to st
              > wor
              > > > ludzkiej wyobrazni
              > >
              > > Głupiś, panie J.
              > Argument godny Prawdziwego Katolika! Madrosc iscie Ojca Sw... :(

              I ty nie mądrzejszy, kagan. Poczytaj moje wątki. Oj, ty bidna gwiazdo, ubogiego
              forum
              • Gość: Kagan Re: Szukam Boga.OK. Ale w jakim celu? IP: *.vic.bigpond.net.au 04.08.02, 13:50
                jowit napisał:

                > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                >
                > > jowit napisał:
                > >
                > > > Gość portalu: Julek napisał(a):
                > > >
                > > > > Gość portalu: diabeł napisał(a):
                > > > >
                > > > > > Do czego potrzebny Ci jest Bog?
                > > > > Szukam,poprostu dlatego aby udowodnic ze nie istnieje, ze jest
                > to st
                > > wor
                > > > > ludzkiej wyobrazni
                > > >
                > > > Głupiś, panie J.
                > > Argument godny Prawdziwego Katolika! Madrosc iscie Ojca Sw... :(
                >
                > I ty nie mądrzejszy, kagan. Poczytaj moje wątki. Oj, ty bidna gwiazdo,
                ubogiego forum
                K: Zamiast atakowac mnie i innych ad personam, daj lepiej linki!
                • jowit Re: Szukam Boga.OK. Ale w jakim celu? 04.08.02, 13:56
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > jowit napisał:
                  >
                  > > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                  > >
                  > > > jowit napisał:
                  > > >
                  > > > > Gość portalu: Julek napisał(a):
                  > > > >
                  > > > > > Gość portalu: diabeł napisał(a):
                  > > > > >
                  > > > > > > Do czego potrzebny Ci jest Bog?
                  > > > > > Szukam,poprostu dlatego aby udowodnic ze nie istnieje, ze
                  > jest
                  > > to st
                  > > > wor
                  > > > > > ludzkiej wyobrazni
                  > > > >
                  > > > > Głupiś, panie J.
                  > > > Argument godny Prawdziwego Katolika! Madrosc iscie Ojca Sw... :(
                  > >
                  > > I ty nie mądrzejszy, kagan. Poczytaj moje wątki. Oj, ty bidna gwiazdo,
                  > ubogiego forum
                  > K: Zamiast atakowac mnie i innych ad personam, daj lepiej linki!

                  A gdzie doszukałeś się ataku z mojej strony? To tylko pobłazanie. Co do linków.
                  Rączki zgrabiały? Sam poszuka kto ciekawy.I nie miotaj się Kagan. Przestajesz
                  panować nad wielością swoich wypowiedzi.
              • Gość: Julek Re: Szukam Boga.OK. Ale w jakim celu? IP: 5.2.1R* / *.blotto.dialup.pol.co.uk 04.08.02, 14:03
                jowit napisał:

                >
                > I ty nie mądrzejszy, kagan. Poczytaj moje wątki. Oj, ty bidna gwiazdo,
                ubogiego forum
                >
                Bo w tych watkach zawarta jest iscie prawdziwa madrosc, medrca.
          • Gość: Julek Re: Szukam Boga.OK. Ale w jakim celu? IP: 5.2.1R* / *.blotto.dialup.pol.co.uk 04.08.02, 13:35
            jowit napisał:

            > >
            > Głupiś, panie J.
            Glupim, w porownaniu z kim ? z Panem ? A Pan jest madry, bo wierzy, czy wie, ze
            Bog istnieje.
            • jowit Re: Szukam Boga.OK. Ale w jakim celu? 04.08.02, 13:49
              Gość portalu: Julek napisał(a):

              > jowit napisał:
              >
              > > >
              > > Głupiś, panie J.
              > Glupim, w porownaniu z kim ? z Panem ? A Pan jest madry, bo wierzy, czy wie,
              ze
              >
              > Bog istnieje.

              A do czego potrzebna ci informacja o istnieniu (lub nie) Boga?
              Po prostu postepuj według wskazania: "nie czyń drugiemu co tobie niemiło".
              Reszta to komentarze.
              I przepraszam za zdanie "głupiś panie J". Zamieniam go na zdanie "szukaj Panie
              J".
              Nie tutaj. Tu jest loża szyderców.
        • Gość: diabeł Nonsens. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.02, 16:45
          Gość portalu: Julek napisał(a):

          > Gość portalu: diabeł napisał(a):
          >
          > > Do czego potrzebny Ci jest Bog?
          > Szukam,poprostu dlatego aby udowodnic ze nie istnieje, ze jest to stwor
          > ludzkiej wyobrazni

          Nonsens. Nie da sie szukac czegos o czym sie wie, ze nieistnieje.

          PS. "Stwor ludzkiej wyobrazni" ? Wytwory ludzkiej wyobrazni istnieja i maja
          sie doskonale. Diabeł.
        • Gość: wikul Re: Szukam Boga.OK. Ale w jakim celu? IP: *.acn.waw.pl 06.08.02, 02:31
          Gość portalu: Julek napisał(a):

          > Gość portalu: diabeł napisał(a):
          >
          > > Do czego potrzebny Ci jest Bog?
          > Szukam,poprostu dlatego aby udowodnic ze nie istnieje, ze jest to stwor
          > ludzkiej wyobrazni


          Jak nie istnieje to po co szukasz ?
      • Gość: .. Re: Szukam Boga.OK. Ale w jakim celu? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 05.08.02, 19:44
        Gos´c´ portalu: diabe? napisa?(a):

        Do czego potrzebna Ci Prawda, Piekno i Dobro? Do czego potrzebna
        Ci refleksja nad zyciem? Po co Ci zycie skoro to i tak odrobina
        uludy w nieskonczonosci???
    • Gość: J.K. Jesli Pan naprawde szuka Boga... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.08.02, 13:48
      Jesli Pan naprawde szuka Boga, to moze kiedys On do Pana przyjdzie...?

      Modlilem sie, gdy umieral moj 2,5-letni syn.
      Prosilem Boga, aby zabral mnie, a nie jego.
      Bog milczal. Nie dal mi zadnego znaku.

      Jestem chemikiem. Kazdy chemiek chcialby odkryc nowe zwiazki chemiczne.
      Dlugo mi sie to nie udawalo.
      Az ktoregos dnia, jakis glos mi powiedzial:
      - A teraz dam ci te szanse.
      I odkrylem tych nowych zwiazkow bardzo duzo.

      Jechalem kiedys po mokrej jezdni ponad 100 km/godz
      w pewnym momencie poslizg. I pedze z ta predkoscia prosto na drzewo.
      Kilkanascie metrow przed tym drzewem jaks sila skierowala mi samochod tuz obok
      tego drzewa. I to nie byla sila moich rak...

      Teraz juz nie jezdze tak szybko po mokrych ulicach...

      To takie fragmenty...

      Pozdrawiam

      J.K.
      • jowit Re: Jesli Pan naprawde szuka Boga... 04.08.02, 14:18
        Gość portalu: J.K. napisał(a):

        > Jesli Pan naprawde szuka Boga, to moze kiedys On do Pana przyjdzie...?
        >
        > Modlilem sie, gdy umieral moj 2,5-letni syn.
        > Prosilem Boga, aby zabral mnie, a nie jego.
        > Bog milczal. Nie dal mi zadnego znaku.
        >
        > Jestem chemikiem. Kazdy chemiek chcialby odkryc nowe zwiazki chemiczne.
        > Dlugo mi sie to nie udawalo.
        > Az ktoregos dnia, jakis glos mi powiedzial:
        > - A teraz dam ci te szanse.
        > I odkrylem tych nowych zwiazkow bardzo duzo.
        >
        > Jechalem kiedys po mokrej jezdni ponad 100 km/godz
        > w pewnym momencie poslizg. I pedze z ta predkoscia prosto na drzewo.
        > Kilkanascie metrow przed tym drzewem jaks sila skierowala mi samochod tuz
        obok
        > tego drzewa. I to nie byla sila moich rak...
        >
        > Teraz juz nie jezdze tak szybko po mokrych ulicach...
        >
        > To takie fragmenty...
        >
        > Pozdrawiam
        >
        > J.K.

        Niedawno pochowałem Przyjaciela. Był dorosły więc tę śmierć potrafię
        wytłumaczyć. On sam dokonał wyboru. Nie potrafię wytłunaczyć śmierci dziecka.
        Przykro mi bardzo. Do swojego końca życia nie znajdziemy empirycznego
        potwierdzenia obecności Boga.
        Pozdrawiam
      • Gość: Julek Re: Jesli Pan naprawde szuka Boga... IP: 5.2.1R* / *.blotto.dialup.pol.co.uk 04.08.02, 14:20
        Gość portalu: J.K. napisał(a):

        > Jesli Pan naprawde szuka Boga, to moze kiedys On do Pana przyjdzie...?
        >
        > Modlilem sie, gdy umieral moj 2,5-letni syn.
        > Prosilem Boga, aby zabral mnie, a nie jego.
        > Bog milczal. Nie dal mi zadnego znaku.
        >
        > Jestem chemikiem. Kazdy chemiek chcialby odkryc nowe zwiazki chemiczne.
        > Dlugo mi sie to nie udawalo.
        > Az ktoregos dnia, jakis glos mi powiedzial:
        > - A teraz dam ci te szanse.
        > I odkrylem tych nowych zwiazkow bardzo duzo.
        >
        > Jechalem kiedys po mokrej jezdni ponad 100 km/godz
        > w pewnym momencie poslizg. I pedze z ta predkoscia prosto na drzewo.
        > Kilkanascie metrow przed tym drzewem jaks sila skierowala mi samochod tuz
        obok
        > tego drzewa. I to nie byla sila moich rak...
        >
        > Teraz juz nie jezdze tak szybko po mokrych ulicach...
        >
        > To takie fragmenty...
        >
        > Pozdrawiam
        >
        > J.K.
        Warto by wiedziec ile i jakie zwiazki chemiczne Pan odkryl i czyj to byl glos,
        ktory Panu dal szanse na te odkrycia.
        Dlaczego ta "sila" pozwolila Panu rozwinac nadmierna szybkoscia na oslizglej
        drodze, skierowac samochod na drzewo i z kolei w ostatniej chwili zepchnac
        samochod w bok. Latwiej byloby, poprostu nie dopuscic Pana do zdania egzaminu
        na prawo jazdy.
        • Gość: Kagan Re: Jesli Pan naprawde szuka Boga... IP: *.vic.bigpond.net.au 04.08.02, 14:52
          Gość portalu: Julek napisał(a):

          > Gość portalu: J.K. napisał(a):
          >
          > > Jesli Pan naprawde szuka Boga, to moze kiedys On do Pana przyjdzie...?
          > >
          > > Modlilem sie, gdy umieral moj 2,5-letni syn.
          > > Prosilem Boga, aby zabral mnie, a nie jego.
          > > Bog milczal. Nie dal mi zadnego znaku.
          > >
          > > Jestem chemikiem. Kazdy chemiek chcialby odkryc nowe zwiazki chemiczne.
          > > Dlugo mi sie to nie udawalo.
          > > Az ktoregos dnia, jakis glos mi powiedzial:
          > > - A teraz dam ci te szanse.
          > > I odkrylem tych nowych zwiazkow bardzo duzo.
          > >
          > > Jechalem kiedys po mokrej jezdni ponad 100 km/godz
          > > w pewnym momencie poslizg. I pedze z ta predkoscia prosto na drzewo.
          > > Kilkanascie metrow przed tym drzewem jaks sila skierowala mi samochod tuz
          > obok
          > > tego drzewa. I to nie byla sila moich rak...
          > >
          > > Teraz juz nie jezdze tak szybko po mokrych ulicach...
          > >
          > > To takie fragmenty...
          > >
          > > Pozdrawiam
          > >
          > > J.K.
          > Warto by wiedziec ile i jakie zwiazki chemiczne Pan odkryl i czyj to byl
          glos,
          > ktory Panu dal szanse na te odkrycia.
          > Dlaczego ta "sila" pozwolila Panu rozwinac nadmierna szybkoscia na oslizglej
          > drodze, skierowac samochod na drzewo i z kolei w ostatniej chwili zepchnac
          > samochod w bok. Latwiej byloby, poprostu nie dopuscic Pana do zdania egzaminu
          > na prawo jazdy.
          To mogl byc Szatan, bawiacy sie z ludzmi w kotka i myszke...
          Najpierw zacheca do niebezpiecznej jazdy, a pozniej straszy mozliwoscia
          wypadku... :)
      • Gość: Kagan Re: Jesli Pan naprawde szuka Boga... IP: *.vic.bigpond.net.au 04.08.02, 14:50
        Gość portalu: J.K. napisał(a):

        > Jesli Pan naprawde szuka Boga, to moze kiedys On do Pana przyjdzie...?
        >
        > Modlilem sie, gdy umieral moj 2,5-letni syn.
        > Prosilem Boga, aby zabral mnie, a nie jego.
        > Bog milczal. Nie dal mi zadnego znaku.
        >
        > Jestem chemikiem. Kazdy chemiek chcialby odkryc nowe zwiazki chemiczne.
        > Dlugo mi sie to nie udawalo.
        > Az ktoregos dnia, jakis glos mi powiedzial:
        > - A teraz dam ci te szanse.
        > I odkrylem tych nowych zwiazkow bardzo duzo.
        K: Nowy zwiazek chemiczny wykryc czy stworzyc jest bardzo latwo.
        Chodzilo tu chyba albo o pierwiastki, albo o konkretne zwiazki, o z gory
        okreslonych wlasnosciach. Ale takie odkrycia wymagaja przede wszystkim duzo
        pieniedzy. Bogu przeciez nic po chemikaliach, bo on jest przeciez duchem!

        > Jechalem kiedys po mokrej jezdni ponad 100 km/godz
        > w pewnym momencie poslizg. I pedze z ta predkoscia prosto na drzewo.
        > Kilkanascie metrow przed tym drzewem jaks sila skierowala mi samochod tuz
        obok tego drzewa. I to nie byla sila moich rak...
        > Teraz juz nie jezdze tak szybko po mokrych ulicach...
        K: Widac Bog nie zyczy sobie ciebie w niebie, a i Szatan tez niespecjalnie sie
        pali, aby cie blizej poznac... ;)

        • Gość: J.K. Re: Do Kagana IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.08.02, 15:02
          Mozliwe.

          P.S. Napisalem osobisty list do Pana w dzialce: Armia Krajowa

          J.K.
          • Gość: Kagan Re: Do Kagana IP: *.vic.bigpond.net.au 04.08.02, 15:05
            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > Mozliwe.
            >
            > P.S. Napisalem osobisty list do Pana w dzialce: Armia Krajowa
            >
            > J.K.
            Ktorym?
            Dzis ide spac, wiec do jutra!
            • Gość: J.K. Re: Do Kagana IP: *.scheins / 192.120.171.* 04.08.02, 16:32
              Cieszy mnie, ze odezwal sie Pan wreszcie normalnym, a nie emocjonalnym jezykiem.
              Wiem, ze jest Pan obiektem nagonki na tym forum, ale niepotrzebnie dal Pan sie
              wciagnac w uzywanie Inwektyw.
              Ja, jak Pan widzi tego nie robie i nie zamierzam.

              1. Emigracyjny Rzad Londynski nie mial zadnej realnej Wladzy nad kierownictwem
              krajowym AK. Ale w danym momencie byl powtaniu przeciwny.
              Przeciwne bylo tez dowodztwo Wojska Polskiego na Zachodzie
              (Gen. Sosnkowski i Anders) znajacy dobrze militarne realia roku 1944.

              2. Oczywiscie domyslam sie, ze nie jest Pan za socjalizmem, ale tak ostro
              potepia Pan w czambul CALY kapitalizm, ze musialem troche z Pana pozartowac
              (ale w granicach okreslonych przez kulture).

              3. Tez jestem za kapitalizmem z rozbudowana ochrona socjalna (jak w Unii)
              i tez chcialbym, zeby w Polsce, byl tkzw. "Socjal", zeby kazdy bezrobotny
              dostal chociaz na chleb i margaryne i oplacenie odrobiny cieplego kata do
              spania.

              4. Nie wysmiewam sie tez z PRL-u. PRL to byla Polska. Chodzi mi tylko o to, ze
              przeciez Pan nie zaprzeczy, ze nawet bez Solidarnosci PRL i tak by upadl,
              bo zbankrutowal ekonomicznie. A ze Solidarnosc ludziom tyle naobiecywala?
              -Niepotrzebnie, to blad. Osobiscie wiedzialem, ze wychodzenie z "realnego
              socjalizmu" bedzie dlugie, bolesne i kosztowne. Ale innego wyjscia po prostu
              nie ma.

              J.K.


              • Gość: Julek Re: J. K. IP: 5.3R2D* / *.babbelas.dialup.pol.co.uk 04.08.02, 18:59
                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                > Cieszy mnie, ze odezwal sie Pan wreszcie normalnym, a nie emocjonalnym
                jezykiem
                > .
                > Wiem, ze jest Pan obiektem nagonki na tym forum, ale niepotrzebnie dal Pan
                sie
                > wciagnac w uzywanie Inwektyw.
                > Ja, jak Pan widzi tego nie robie i nie zamierzam.
                >
                > 1. Emigracyjny Rzad Londynski nie mial zadnej realnej Wladzy nad
                kierownictwem
                > krajowym AK. Ale w danym momencie byl powtaniu przeciwny.
                > Przeciwne bylo tez dowodztwo Wojska Polskiego na Zachodzie
                > (Gen. Sosnkowski i Anders) znajacy dobrze militarne realia roku 1944.
                >
                > 2. Oczywiscie domyslam sie, ze nie jest Pan za socjalizmem, ale tak ostro
                > potepia Pan w czambul CALY kapitalizm, ze musialem troche z Pana pozartowac
                > (ale w granicach okreslonych przez kulture).
                >
                > 3. Tez jestem za kapitalizmem z rozbudowana ochrona socjalna (jak w Unii)
                > i tez chcialbym, zeby w Polsce, byl tkzw. "Socjal", zeby kazdy bezrobotny
                > dostal chociaz na chleb i margaryne i oplacenie odrobiny cieplego kata do
                > spania.
                >
                > 4. Nie wysmiewam sie tez z PRL-u. PRL to byla Polska. Chodzi mi tylko o to,
                ze
                > przeciez Pan nie zaprzeczy, ze nawet bez Solidarnosci PRL i tak by upadl,
                > bo zbankrutowal ekonomicznie. A ze Solidarnosc ludziom tyle naobiecywala?
                > -Niepotrzebnie, to blad. Osobiscie wiedzialem, ze wychodzenie z "realnego
                > socjalizmu" bedzie dlugie, bolesne i kosztowne. Ale innego wyjscia po prostu
                > nie ma.
                >
                J.K.

                Jakos nie moge skojarzyc, panskiej wypowiedzi z tytulem watku, o ile sie nie
                myle to odbiegl Pan mieco od tematu, ale moze to przeznaczenie, w ktore ja nie
                wierze, ze mialo byc, tak jak bylo i na to nie ma rady, tak jak uczy Islam.
                Czy to Bog zabral komus ukochanego syna, jezeli tak, to dlaczego i w jakim
                celu, pomimo ze ojciec ofiarowal wlasne zycie w zamian. Czy to Bog zsyla kleski
                i kataklizmy roznego rodzaju, na rodzaj ludzki i nietylko, jezeli tak to
                dlaczego, najczesciej ci bardzo wierzacy, ida w brew woli borzej, niasac pomoc
                tym biedakom, dlaczego ?
                Niech mi nikt nie mowi ze Bog w ten sposob chce ludzi doswiadczyc, doswiadczyc
                kogo ? biednych poszkodowanych, czy tych niosacych pomoc ?
                Bog wszechmocny i wszechwiedzacy nie musi nikogo doswiadczac, no bo niby sam
                wszystko wie, zanim sie jeszcze czlowiek urodzi, jaki bedzie jego koniec, a
                jezeli ma to byc zycie nieszczesliwe i skonczyc sie tragicznie, dlaczego
                dopuszczac aby taki zywot w ogole powstal. itd. itd. itp. itp.
                • jowit Re: J. K. 04.08.02, 19:59
                  Gość portalu: Julek napisał(a):

                  > Gość portalu: J.K. napisał(a):
                  >
                  > > Cieszy mnie, ze odezwal sie Pan wreszcie normalnym, a nie emocjonalnym
                  > jezykiem
                  > > .
                  > > Wiem, ze jest Pan obiektem nagonki na tym forum, ale niepotrzebnie dal Pan
                  >
                  > sie
                  > > wciagnac w uzywanie Inwektyw.
                  > > Ja, jak Pan widzi tego nie robie i nie zamierzam.
                  > >
                  > > 1. Emigracyjny Rzad Londynski nie mial zadnej realnej Wladzy nad
                  > kierownictwem
                  > > krajowym AK. Ale w danym momencie byl powtaniu przeciwny.
                  > > Przeciwne bylo tez dowodztwo Wojska Polskiego na Zachodzie
                  > > (Gen. Sosnkowski i Anders) znajacy dobrze militarne realia roku 1944.
                  > >
                  > > 2. Oczywiscie domyslam sie, ze nie jest Pan za socjalizmem, ale tak ostro
                  > > potepia Pan w czambul CALY kapitalizm, ze musialem troche z Pana pozartowa
                  > c
                  > > (ale w granicach okreslonych przez kulture).
                  > >
                  > > 3. Tez jestem za kapitalizmem z rozbudowana ochrona socjalna (jak w Unii)
                  > > i tez chcialbym, zeby w Polsce, byl tkzw. "Socjal", zeby kazdy bezrobotny
                  > > dostal chociaz na chleb i margaryne i oplacenie odrobiny cieplego kata do
                  > > spania.
                  > >
                  > > 4. Nie wysmiewam sie tez z PRL-u. PRL to byla Polska. Chodzi mi tylko o to
                  > ,
                  > ze
                  > > przeciez Pan nie zaprzeczy, ze nawet bez Solidarnosci PRL i tak by upadl,
                  > > bo zbankrutowal ekonomicznie. A ze Solidarnosc ludziom tyle naobiecywala?
                  > > -Niepotrzebnie, to blad. Osobiscie wiedzialem, ze wychodzenie z "realnego
                  > > socjalizmu" bedzie dlugie, bolesne i kosztowne. Ale innego wyjscia po pros
                  > tu
                  > > nie ma.
                  > >
                  > J.K.
                  >
                  > Jakos nie moge skojarzyc, panskiej wypowiedzi z tytulem watku, o ile sie nie
                  > myle to odbiegl Pan mieco od tematu, ale moze to przeznaczenie, w ktore ja
                  nie
                  > wierze, ze mialo byc, tak jak bylo i na to nie ma rady, tak jak uczy Islam.
                  > Czy to Bog zabral komus ukochanego syna, jezeli tak, to dlaczego i w jakim
                  > celu, pomimo ze ojciec ofiarowal wlasne zycie w zamian. Czy to Bog zsyla
                  kleski
                  >
                  > i kataklizmy roznego rodzaju, na rodzaj ludzki i nietylko, jezeli tak to
                  > dlaczego, najczesciej ci bardzo wierzacy, ida w brew woli borzej, niasac
                  pomoc
                  > tym biedakom, dlaczego ?
                  > Niech mi nikt nie mowi ze Bog w ten sposob chce ludzi doswiadczyc,
                  doswiadczyc
                  > kogo ? biednych poszkodowanych, czy tych niosacych pomoc ?
                  > Bog wszechmocny i wszechwiedzacy nie musi nikogo doswiadczac, no bo niby sam
                  > wszystko wie, zanim sie jeszcze czlowiek urodzi, jaki bedzie jego koniec, a
                  > jezeli ma to byc zycie nieszczesliwe i skonczyc sie tragicznie, dlaczego
                  > dopuszczac aby taki zywot w ogole powstal. itd. itd. itp. itp.


                  Jakie to miłe i proste. Pan Julek sam zadał pytanie, sam sobie na nie
                  odpowiedział. Tylko jest małe "ale". Po co poszukuje Pan prawdy skoro Pan ją
                  zna?
                  • Gość: Julek Re: J. K. IP: 5.2.1R* / *.arcanine.dialup.pol.co.uk 04.08.02, 22:42
                    jowit napisał:

                    > Jakie to miłe i proste. Pan Julek sam zadał pytanie, sam sobie na nie
                    > odpowiedział. Tylko jest małe "ale". Po co poszukuje Pan prawdy skoro Pan ją
                    > zna?
                    Przypuszczam ze prawdy nikt nie zna, i chyba jej nigdy nikt nie pozna,
                    niektorzy uwazaja, ze wierzac w istnienie Boga poznali cala prawde.
                    Czy Bog jest prawda, czy prawda jest ze istnieje Bog ? wedlug mnie odpowiedz na
                    te pytania musi byc negatywna. Kiedys, zdawalo mi sie, ze sam nawet wierzylem,
                    ale byla to wiara wiecej z bojazni niz z przekonania, poprostu balem sie nie
                    wierzyc, balem sie kar o mak, ktore na mnie czekaly, wrazie gdybym nie wierzyl.
                    Wielu ludzi, niby, nawraca sie bedac w moim wieku, skonczylem 72 lata, ot tak
                    na wszelki wypadek, bo to nigdy nic nie wiadomo, a nawrucic sie nigdy nie
                    zawadzi. Znam, nie, poznaje inna prawde, z ktora jast mi zupelnie wygodnie i
                    wierze w zycie wieczne, ale nie pozagrobowe, wiec w jakie ? Na to
                    odpowiem ,jezeli kogos to zainteresuje. Pozdrawiam, jak narazie ateista.
                    • Gość: diabeł co to za zycie wieczne ? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.02, 23:07
                      Gość portalu: Julek napisał(a):

                      > jowit napisał:
                      >
                      > > Jakie to miłe i proste. Pan Julek sam zadał pytanie, sam sobie na nie
                      > > odpowiedział. Tylko jest małe "ale". Po co poszukuje Pan prawdy skoro Pan
                      > ją
                      > > zna?
                      > Przypuszczam ze prawdy nikt nie zna, i chyba jej nigdy nikt nie pozna,
                      > niektorzy uwazaja, ze wierzac w istnienie Boga poznali cala prawde.
                      > Czy Bog jest prawda, czy prawda jest ze istnieje Bog ? wedlug mnie odpowiedz
                      na
                      >
                      > te pytania musi byc negatywna. Kiedys, zdawalo mi sie, ze sam nawet
                      wierzylem,
                      > ale byla to wiara wiecej z bojazni niz z przekonania, poprostu balem sie nie
                      > wierzyc, balem sie kar o mak, ktore na mnie czekaly, wrazie gdybym nie
                      wierzyl.
                      >
                      > Wielu ludzi, niby, nawraca sie bedac w moim wieku, skonczylem 72 lata, ot tak
                      > na wszelki wypadek, bo to nigdy nic nie wiadomo, a nawrucic sie nigdy nie
                      > zawadzi. Znam, nie, poznaje inna prawde, z ktora jast mi zupelnie wygodnie i
                      > wierze w zycie wieczne, ale nie pozagrobowe, wiec w jakie ? Na to
                      > odpowiem ,jezeli kogos to zainteresuje. Pozdrawiam, jak narazie ateista.

                      Co to za zycie wieczne, a nie pozagrobowe w ktore Pan wierzy ?
                      Boga znajduje ten , ktory w Niego uwierzy. Nie ma to nic wspolnego z prawda,
                      ani z tym czy Bog istnieje czy nie. WIARA to odrebna kategoria.
                      Moze Pan jest niewierzacy, poniewaz wiara w Boga jest Panu niepotrzebna?
                      Ale z drugiej strony zatytuował PAn watek "SZUKAM BOGA", nawet jesli
                      podswiadomie lub nielogicznie, wskazuje to na to , ze wiara w Boga jednak jest
                      Panu potrzebna... Diabeł.
                      • Gość: m Re: co to za diabeł ? IP: 212.244.77.* 05.08.02, 11:28
                        Gość portalu: diabeł napisał(a):

                        > Gość portalu: Julek napisał(a):
                        >
                        > > jowit napisał:
                        > >
                        > > > Jakie to miłe i proste. Pan Julek sam zadał pytanie, sam sobie na nie
                        >
                        > > > odpowiedział. Tylko jest małe "ale". Po co poszukuje Pan prawdy skoro
                        > Pan
                        > > ją
                        > > > zna?
                        > > Przypuszczam ze prawdy nikt nie zna, i chyba jej nigdy nikt nie pozna,
                        > > niektorzy uwazaja, ze wierzac w istnienie Boga poznali cala prawde.
                        > > Czy Bog jest prawda, czy prawda jest ze istnieje Bog ? wedlug mnie odpowie
                        > dz
                        > na
                        > >
                        > > te pytania musi byc negatywna. Kiedys, zdawalo mi sie, ze sam nawet
                        > wierzylem,
                        > > ale byla to wiara wiecej z bojazni niz z przekonania, poprostu balem sie n
                        > ie
                        > > wierzyc, balem sie kar o mak, ktore na mnie czekaly, wrazie gdybym nie
                        > wierzyl.
                        > >
                        > > Wielu ludzi, niby, nawraca sie bedac w moim wieku, skonczylem 72 lata, ot
                        > tak
                        > > na wszelki wypadek, bo to nigdy nic nie wiadomo, a nawrucic sie nigdy nie
                        > > zawadzi. Znam, nie, poznaje inna prawde, z ktora jast mi zupelnie wygodnie
                        > i
                        > > wierze w zycie wieczne, ale nie pozagrobowe, wiec w jakie ? Na to
                        > > odpowiem ,jezeli kogos to zainteresuje. Pozdrawiam, jak narazie ateista.
                        >
                        >
                        > Co to za zycie wieczne, a nie pozagrobowe w ktore Pan wierzy ?
                        > Boga znajduje ten , ktory w Niego uwierzy. Nie ma to nic wspolnego z prawda,
                        > ani z tym czy Bog istnieje czy nie. WIARA to odrebna kategoria.
                        > Moze Pan jest niewierzacy, poniewaz wiara w Boga jest Panu niepotrzebna?
                        > Ale z drugiej strony zatytuował PAn watek "SZUKAM BOGA", nawet jesli
                        > podswiadomie lub nielogicznie, wskazuje to na to , ze wiara w Boga jednak
                        jest
                        > Panu potrzebna... Diabeł.


                        Diabeł. Skoro Boga nie ma, to z Kim tak zażarcie walczysz w tym wątku??
                        Nawet jako ateista bym nie próbowała z Nim zaczynać..na wszelki wypadek.
                        • Gość: diabeł z Kim tak zażarcie walczysz ??????? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.02, 12:07
                          Gość portalu: m napisał(a):

                          > Gość portalu: diabeł napisał(a):
                          >
                          > > Gość portalu: Julek napisał(a):
                          > >
                          > > > jowit napisał:
                          > > >
                          > > > > Jakie to miłe i proste. Pan Julek sam zadał pytanie, sam sobie n
                          > a nie
                          > >
                          > > > > odpowiedział. Tylko jest małe "ale". Po co poszukuje Pan prawdy
                          > skoro
                          > > Pan
                          > > > ją
                          > > > > zna?
                          > > > Przypuszczam ze prawdy nikt nie zna, i chyba jej nigdy nikt nie pozna
                          > ,
                          > > > niektorzy uwazaja, ze wierzac w istnienie Boga poznali cala prawde.
                          > > > Czy Bog jest prawda, czy prawda jest ze istnieje Bog ? wedlug mnie od
                          > powie
                          > > dz
                          > > na
                          > > >
                          > > > te pytania musi byc negatywna. Kiedys, zdawalo mi sie, ze sam nawet
                          > > wierzylem,
                          > > > ale byla to wiara wiecej z bojazni niz z przekonania, poprostu balem
                          > sie n
                          > > ie
                          > > > wierzyc, balem sie kar o mak, ktore na mnie czekaly, wrazie gdybym ni
                          > e
                          > > wierzyl.
                          > > >
                          > > > Wielu ludzi, niby, nawraca sie bedac w moim wieku, skonczylem 72 lata
                          > , ot
                          > > tak
                          > > > na wszelki wypadek, bo to nigdy nic nie wiadomo, a nawrucic sie nigdy
                          > nie
                          > > > zawadzi. Znam, nie, poznaje inna prawde, z ktora jast mi zupelnie wyg
                          > odnie
                          > > i
                          > > > wierze w zycie wieczne, ale nie pozagrobowe, wiec w jakie ? Na to
                          > > > odpowiem ,jezeli kogos to zainteresuje. Pozdrawiam, jak narazie ateis
                          > ta.
                          > >
                          > >
                          > > Co to za zycie wieczne, a nie pozagrobowe w ktore Pan wierzy ?
                          > > Boga znajduje ten , ktory w Niego uwierzy. Nie ma to nic wspolnego z prawd
                          > a,
                          > > ani z tym czy Bog istnieje czy nie. WIARA to odrebna kategoria.
                          > > Moze Pan jest niewierzacy, poniewaz wiara w Boga jest Panu niepotrzebna?
                          > > Ale z drugiej strony zatytuował PAn watek "SZUKAM BOGA", nawet jesli
                          > > podswiadomie lub nielogicznie, wskazuje to na to , ze wiara w Boga jednak
                          > jest
                          > > Panu potrzebna... Diabeł.
                          >
                          >
                          > Diabeł. Skoro Boga nie ma, to z Kim tak zażarcie walczysz w tym wątku??

                          JA z nikim nie walcze tylko snuje sobie abstrakcyjne rozwazania.
                          ZAŻARCIE ???!!!
                          Poza tym wiara w Boga to kwestia wiary . Jak ktos Boga potrzebuje to w niego
                          wierzy i wtedy Bog istnieje. Bardzo proste.


                          > Nawet jako ateista bym nie próbowała z Nim zaczynać..na wszelki wypadek.
                          • Gość: m Re: z Kim tak zażarcie walczysz ??????? IP: 212.244.77.* 05.08.02, 12:17
                            Gość portalu: diabeł napisał(a):

                            > Gość portalu: m napisał(a):
                            >
                            > > Gość portalu: diabeł napisał(a):
                            > >
                            > > > Gość portalu: Julek napisał(a):
                            > > >
                            > > > > jowit napisał:
                            > > > >
                            > > > > > Jakie to miłe i proste. Pan Julek sam zadał pytanie, sam so
                            > bie n
                            > > a nie
                            > > >
                            > > > > > odpowiedział. Tylko jest małe "ale". Po co poszukuje Pan pr
                            > awdy
                            > > skoro
                            > > > Pan
                            > > > > ją
                            > > > > > zna?
                            > > > > Przypuszczam ze prawdy nikt nie zna, i chyba jej nigdy nikt nie
                            > pozna
                            > > ,
                            > > > > niektorzy uwazaja, ze wierzac w istnienie Boga poznali cala praw
                            > de.
                            > > > > Czy Bog jest prawda, czy prawda jest ze istnieje Bog ? wedlug mn
                            > ie od
                            > > powie
                            > > > dz
                            > > > na
                            > > > >
                            > > > > te pytania musi byc negatywna. Kiedys, zdawalo mi sie, ze sam na
                            > wet
                            > > > wierzylem,
                            > > > > ale byla to wiara wiecej z bojazni niz z przekonania, poprostu b
                            > alem
                            > > sie n
                            > > > ie
                            > > > > wierzyc, balem sie kar o mak, ktore na mnie czekaly, wrazie gdyb
                            > ym ni
                            > > e
                            > > > wierzyl.
                            > > > >
                            > > > > Wielu ludzi, niby, nawraca sie bedac w moim wieku, skonczylem 72
                            > lata
                            > > , ot
                            > > > tak
                            > > > > na wszelki wypadek, bo to nigdy nic nie wiadomo, a nawrucic sie
                            > nigdy
                            > > nie
                            > > > > zawadzi. Znam, nie, poznaje inna prawde, z ktora jast mi zupelni
                            > e wyg
                            > > odnie
                            > > > i
                            > > > > wierze w zycie wieczne, ale nie pozagrobowe, wiec w jakie ? Na t
                            > o
                            > > > > odpowiem ,jezeli kogos to zainteresuje. Pozdrawiam, jak narazie
                            > ateis
                            > > ta.
                            > > >
                            > > >
                            > > > Co to za zycie wieczne, a nie pozagrobowe w ktore Pan wierzy ?
                            > > > Boga znajduje ten , ktory w Niego uwierzy. Nie ma to nic wspolnego z
                            > prawd
                            > > a,
                            > > > ani z tym czy Bog istnieje czy nie. WIARA to odrebna kategoria.
                            > > > Moze Pan jest niewierzacy, poniewaz wiara w Boga jest Panu niepotrzeb
                            > na?
                            > > > Ale z drugiej strony zatytuował PAn watek "SZUKAM BOGA", nawet jesli
                            > > > podswiadomie lub nielogicznie, wskazuje to na to , ze wiara w Boga je
                            > dnak
                            > > jest
                            > > > Panu potrzebna... Diabeł.
                            > >
                            > >
                            > > Diabeł. Skoro Boga nie ma, to z Kim tak zażarcie walczysz w tym wątku??
                            >
                            > JA z nikim nie walcze tylko snuje sobie abstrakcyjne rozwazania.
                            > ZAŻARCIE ???!!!
                            > Poza tym wiara w Boga to kwestia wiary . Jak ktos Boga potrzebuje to w niego
                            > wierzy i wtedy Bog istnieje. Bardzo proste.
                            >
                            >
                            > > Nawet jako ateista bym nie próbowała z Nim zaczynać..na wszelki wypadek.

                            Jakby ktos na forum sypnął wątek o krasnoludkach tobym sie posmiała, albo
                            zignorowała, a skad sie biora Twoje zażarte dyskusje nt. Boga co krok w tym
                            watku, na tym forum...
                            Dla mnie jestes raczej argumentem za isnieniem Boga a nie przeciwnie.
                            Poza tym ,kto ci uwierzy?
                            Sam nazwałes sie diabeł(diabolos z łac.- KŁAMCA).
                            • Gość: diabeł Czy Diabeł może dyskutować o Bogu ? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.02, 15:29
                              Gość portalu: m napisał(a):

                              > Jakby ktos na forum sypnął wątek o krasnoludkach tobym sie posmiała, albo
                              > zignorowała, a skad sie biora Twoje zażarte dyskusje nt. Boga co krok w tym
                              > watku, na tym forum...

                              Stad skad sie biora wszystkie inne wypowiedzi....
                              Nie rozumiem aluzji... Niby skad miałyby sie brać?
                              Moje dyskusje na temat Boga nie sa ZAŻARTE, powtarzam po raz drugi i ostatni.
                              To nie mój wątek i chciałem sie dowiedziec o co własciwie jego autorowi chodzi.
                              Mam nadzieje, ze bedzisz tak uprzejma i wyjasnisz mi na czym polega moja
                              zażartosc i dlaczego zabraniasz mi udzialu w tej dyskusji.
                              Oryginalne cytaty :
                              -------------------------------------------
                              • Re: Szukam Boga.OK. Ale w jakim celu? adres: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
                              Gość: diabeł 04-08-2002 12:51 odpowiedz na list odpowiedz cytując

                              Do czego potrzebny Ci jest Bog?
                              ---------------------------------------------------------------------------

                              • Nonsens. adres: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
                              Gość: diabeł 04-08-2002 16:45

                              Gość portalu: Julek napisał(a):

                              > Gość portalu: diabeł napisał(a):
                              >
                              > > Do czego potrzebny Ci jest Bog?
                              > Szukam,poprostu dlatego aby udowodnic ze nie istnieje, ze
                              jest to stwor ludzkiej wyobrazni


                              Nonsens. Nie da sie szukac czegos o czym sie wie, ze nieistnieje.

                              PS. "Stwor ludzkiej wyobrazni" ? Wytwory ludzkiej
                              wyobrazni istnieja i maja sie doskonale. Diabeł.
                              ----------------------------------------------------------------------
                              • co to za zycie wieczne ? adres: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
                              Gość: diabeł 04-08-2002 23:07

                              Gość portalu: Julek napisał(a):

                              > jowit napisał:
                              >
                              > > Jakie to miłe i proste. Pan Julek sam
                              zadal sobie pytanie, sam sobie na nie
                              > > odpowiedział. Tylko jest małe "ale". Po co
                              poszukuje Pan prawdy skoro Pan ją zna?
                              > Przypuszczam ze prawdy nikt nie zna, i chyba
                              jej nigdy nikt nie pozna,
                              > niektorzy uwazaja, ze wierzac w istnienie Boga
                              poznali cala prawde.
                              > Czy Bog jest prawda, czy prawda jest ze
                              istnieje Bog ? wedlug mnie odpowiedz na te pytania musi byc negatywna. Kiedys,
                              zdawalo mi sie, ze sam nawet wierzylem, ale byla to wiara wiecej z bojazni niz
                              z przekonania, poprostu balem sie nie wierzyc, balem sie kar o mak, ktore na
                              mnie czekaly, wrazie gdybym nie wierzyl.

                              > Wielu ludzi, niby, nawraca sie bedac w moim wieku, skonczylem 72 lata, ot tak
                              na wszelki wypadek, bo to nigdy nic nie wiadomo, a nawrucic sie nigdy nie
                              zawadzi. Znam, nie, poznaje inna prawde, z ktora jast mi zupelnie wygodnie i
                              wierze w zycie wieczne, ale nie pozagrobowe, wiec w jakie ? Na to
                              odpowiem ,jezeli kogos to zainteresuje. Pozdrawiam, jak narazie ateista.


                              Co to za zycie wieczne, a nie pozagrobowe w ktore Pan wierzy ?
                              Boga znajduje ten , ktory w Niego uwierzy. Nie ma to nic wspolnego z prawda,
                              ani z tym czy Bog istnieje czy nie. WIARA to odrebna kategoria.
                              Moze Pan jest niewierzacy, poniewaz wiara w Boga jest Panu niepotrzebna?
                              Ale z drugiej strony zatytuował PAn watek "SZUKAM BOGA", nawet jesli
                              podswiadomie lub nielogicznie, wskazuje to na to , ze wiara w Boga jednak jest
                              Panu potrzebna... Diabeł.
                              --------------------------------------------------------------------------------


                              ///////////////////////////////////////////////////////////////////////
                              > Dla mnie jestes raczej argumentem za isnieniem Boga a nie przeciwnie.

                              To miło z Twojej strony. Nie mam nic przeciwko. Niestety nie mogę się narazie
                              odwzajemnic.

                              > Poza tym ,kto ci uwierzy?

                              Ale w co ?
                              JA nie potrzebuje, zeby ktos mi wierzył.


                              > Sam nazwałes sie diabeł(diabolos z łac.- KŁAMCA).

                              Nawet jesli istnieje taka etymologia , to bez KŁAMSTWA nie istniałaby PRAWDA.
                              Mnie Diabeł, zgodnie z doktryna katolicka, która go powołała do Zycia, kojarzy
                              sie z UPADŁYM ANIOŁEM.
                              • Gość: m Re: Czy Diabeł może dyskutować o Bogu ? IP: 212.244.77.* 05.08.02, 15:42
                                Gość portalu: diabeł napisał(a):

                                > Gość portalu: m napisał(a):
                                >
                                > > Jakby ktos na forum sypnął wątek o krasnoludkach tobym sie posmiała, albo
                                > > zignorowała, a skad sie biora Twoje zażarte dyskusje nt. Boga co krok w ty
                                > m
                                > > watku, na tym forum...
                                >
                                > Stad skad sie biora wszystkie inne wypowiedzi....
                                > Nie rozumiem aluzji... Niby skad miałyby sie brać?
                                > Moje dyskusje na temat Boga nie sa ZAŻARTE, powtarzam po raz drugi i ostatni.
                                > To nie mój wątek i chciałem sie dowiedziec o co własciwie jego autorowi
                                chodzi.
                                > Mam nadzieje, ze bedzisz tak uprzejma i wyjasnisz mi na czym polega moja
                                > zażartosc i dlaczego zabraniasz mi udzialu w tej dyskusji.

                                Ależ kochany..kto Ci broni???? Tego nie napisałam,stwierdziłam tylko fakt ,że
                                więcej sie na forum zajmujesz Bogiem ,niz niejeden ksiądz w kościele, co
                                świadczy o Twoim duzym ( i słusznym ) zainteresowniem Nim.
                                A trudno sie interesowac kimś, kto nie istnieje.
                                Bardzo pozdrawiam.M.
                                • Gość: diabeł Diabeł zajmuje sie Bogiem więcej niż księża ? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.02, 16:21
                                  Gość portalu: m napisał(a):

                                  > Gość portalu: diabeł napisał(a):
                                  >
                                  > > Gość portalu: m napisał(a):
                                  > >
                                  > > > Jakby ktos na forum sypnął wątek o krasnoludkach tobym sie posmiała,
                                  > albo
                                  > > > zignorowała, a skad sie biora Twoje zażarte dyskusje nt. Boga co krok
                                  > w ty
                                  > > m
                                  > > > watku, na tym forum...
                                  > >
                                  > > Stad skad sie biora wszystkie inne wypowiedzi....
                                  > > Nie rozumiem aluzji... Niby skad miałyby sie brać?
                                  > > Moje dyskusje na temat Boga nie sa ZAŻARTE, powtarzam po raz drugi i ostat
                                  > ni.
                                  > > To nie mój wątek i chciałem sie dowiedziec o co własciwie jego autorowi
                                  > chodzi.
                                  > > Mam nadzieje, ze bedzisz tak uprzejma i wyjasnisz mi na czym polega moja
                                  > > zażartosc i dlaczego zabraniasz mi udzialu w tej dyskusji.
                                  >
                                  > Ależ kochany..kto Ci broni???? Tego nie napisałam,stwierdziłam tylko fakt ,że
                                  > więcej sie na forum zajmujesz Bogiem ,niz niejeden ksiądz w kościele, co
                                  > świadczy o Twoim duzym ( i słusznym ) zainteresowniem Nim.

                                  Nie tyle Bog mnie w tym wątku zainteresowal ile sytuacja człowieka wątpiacego,
                                  który zreszta okazał sie poszukujacym ateistą. Bogiem zajmuje sie na forum
                                  naprawde malo, co latwo sprawdzic ,w olbrzymich watkach dotyczacych istnienia
                                  Boga nie brałem udzialu.
                                  W to, ze zajmuje sie Bogiem wiecej niż niejeden ksiadz w kosciele
                                  NIEUWIERZE !!!!


                                  > A trudno sie interesowac kimś, kto nie istnieje.

                                  Łatwo. wielu ludzi zajmuje sie fikcyjnymi postaciami, chocby PISARZE.
                                  Problem Boga to nie jest dla mnie problem jego istnienia lub nie, tylko wiary w
                                  Niego.
                                  Ja w Niego nie wierzę, niezaleznie od jego istnienia.(ktore notabene jest tez
                                  kwestia wiary, a naukowo sie wiary nie udowadnia).
                                  Natomiast nie uwazam, by wiara w Boga, nawet osobowego ( z krwi i z kosci)
                                  byla szkodliwa lub niewłasciwa i nie widze powodu by czyjaś wiare krytykowac.

                                  > Bardzo pozdrawiam.M.
                                  Pozdrawiam. Diabeł.
                                  • Gość: m Re: Diabeł zajmuje sie Bogiem więcej niż księża IP: 212.244.77.* 06.08.02, 07:44
                                    Gość portalu: diabeł napisaý(a):

                                    > Natomiast nie uwazam, by wiara w Boga, nawet osobowego ( z krwi i z kosci)
                                    > byla szkodliwa lub niewłasciwa i nie widze powodu by czyjaś wiare krytykowac.
                                    >

                                    Hyy hyhyhyyyyy..przepraszam, ale jaki tam z Ciebie diabeł!....
                                    Rozbawiłeś mnie szczerze i miło powyzszą wypowiedzią.
                                    W wyrazami sympatii - m (z kościoła rzym-kat)
                  • Gość: Kagan Re: J. K. IP: *.its.deakin.edu.au / 139.132.69.* 05.08.02, 09:02
                    jowit napisał:
                    > Gość portalu: Julek napisał(a):
                    > > Gość portalu: J.K. napisał(a):
                    > > > Cieszy mnie, ze odezwal sie Pan wreszcie normalnym, a nie emocjonalnym
                    > > jezykiem.
                    > > > Wiem, ze jest Pan obiektem nagonki na tym forum, ale niepotrzebnie dal Pan
                    > > sie
                    > > > wciagnac w uzywanie Inwektyw.
                    > > > Ja, jak Pan widzi tego nie robie i nie zamierzam.
                    K: Dziekuje! :)
                    1. Emigracyjny Rzad Londynski nie mial zadnej realnej Wladzy nad kierownictwem
                    krajowym AK. Ale w danym momencie byl powtaniu przeciwny.
                    Przeciwne bylo tez dowodztwo Wojska Polskiego na Zachodzie (Gen. Sosnkowski i
                    Anders) znajacy dobrze militarne realia roku 1944.
                    K: Czyli ze sie potwierdza, ze gora AK to byla kupa anarchistycznych polskich
                    tepych szlacheckich lbow typu liberum veto...

                    2. Oczywiscie domyslam sie, ze nie jest Pan za socjalizmem, ale tak ostro
                    potepia Pan w czambul CALY kapitalizm, ze musialem troche z Pana pozartowac
                    (ale w granicach okreslonych przez kulture).
                    K: Z tego, ze tzw. realny socjalizm sie nie sprawdzil wcale nie wynika, ze
                    kapitalizm jest dobrym ustrojem. Jest on tak samo zly, jak nie gorszy, tyle, ze
                    lepiej dostowsowany do srodowiska, wiec dluzej wytrzymal. Ale pamietajmy, ze
                    pasozyty (tasiemiec, glista ludzka itp.) sa tez doskonale przystosowane do
                    srodowiska...

                    3. Tez jestem za kapitalizmem z rozbudowana ochrona socjalna (jak w Unii)
                    i tez chcialbym, zeby w Polsce, byl tkzw. "Socjal", zeby kazdy bezrobotny
                    dostal chociaz na chleb i margaryne i oplacenie odrobiny cieplego kata do
                    spania.
                    K: Ja zas uwazam, ze socjal demoralizuje, i ze panstwo pobierajace podatki
                    i uzywajace policji do swej ochrony ma obowiazek zapewnic prace kazdemu
                    chetnemu do jej podjecia...

                    4. Nie wysmiewam sie tez z PRL-u. PRL to byla Polska. Chodzi mi tylko
                    o to, ze przeciez Pan nie zaprzeczy, ze nawet bez Solidarnosci PRL i tak by
                    upadl, bo zbankrutowal ekonomicznie. A ze Solidarnosc ludziom tyle naobiecyw
                    ala?
                    -Niepotrzebnie, to blad. Osobiscie wiedzialem, ze wychodzenie z "realnego
                    socjalizmu" bedzie dlugie, bolesne i kosztowne. Ale innego wyjscia po
                    prostu nie ma.
                    K: Jest! Trzeba tylko miec odwage szukac tego rozwiazania, a nie bezkrytycznie
                    starac sie wrocic do kapitalizmu, ktory tez sie w polsce nie sprawdzil...
                    A bez "S" moze nie byloby az takiego rozczarowania...

                    Jakos nie moge skojarzyc, panskiej wypowiedzi z tytulem watku, o ile sie nie
                    myle to odbiegl Pan mieco od tematu, ale moze to przeznaczenie, w ktore ja
                    nie wierze, ze mialo byc, tak jak bylo i na to nie ma rady, tak jak uczy Islam
                    .
                    Czy to Bog zabral komus ukochanego syna, jezeli tak, to dlaczego i w jakim
                    celu, pomimo ze ojciec ofiarowal wlasne zycie w zamian. Czy to Bog zsyla
                    kleski i kataklizmy roznego rodzaju, na rodzaj ludzki i nietylko, jezeli tak to
                    dlaczego, najczesciej ci bardzo wierzacy, ida w brew woli borzej, niasac
                    pomoc tym biedakom, dlaczego ?
                    Niech mi nikt nie mowi ze Bog w ten sposob chce ludzi doswiadczyc,
                    doswiadczyc kogo ? biednych poszkodowanych, czy tych niosacych pomoc ?
                    Bog wszechmocny i wszechwiedzacy nie musi nikogo doswiadczac, no bo niby sam
                    wszystko wie, zanim sie jeszcze czlowiek urodzi, jaki bedzie jego koniec,
                    a jezeli ma to byc zycie nieszczesliwe i skonczyc sie tragicznie, dlaczego
                    dopuszczac aby taki zywot w ogole powstal. itd. itd. itp. itp.
                    K: Idea Boga jest sprzeczna sama z soba. Zreszta Bog jako istniejacy ponad
                    czasem ("wiecznie") i bedacy Bytem idealnym, nie tworzylby ulomnego swiata
                    materialnego. Wszystko wskazuje, NA TO ze:
                    1. Swiat i ludzie powstali wskutek BIG Bang i ewolucji.
                    2. Swiat i ludzkosc stworzyl Szatan.
                    Tertium (niestey?) non datur... :(

    • Gość: Greg Szukaj, szukaj, ale nie znajdziesz !! IP: *.proxy.aol.com 05.08.02, 00:33
      Nie jestes ani pierwszym ani ostatnim poszukiwaczem Boga. Radze ci zaprzestac
      poszukiwan, bo i tak go nie znajdziesz. Bylo sporo wielich, ktorzy stracili na
      poszukiwaniu Boga zycie i w koncu doszli do wnosku, ze kazdy tworzy sobie Boga
      na wlasna miare.
      Pozdrawiam
      • Gość: m Re: Szukaj, szukaj, ale nie znajdziesz !! IP: 212.244.77.* 05.08.02, 11:29
        Gość portalu: Greg napisał(a):

        > Nie jestes ani pierwszym ani ostatnim poszukiwaczem Boga. Radze ci zaprzestac
        > poszukiwan, bo i tak go nie znajdziesz. Bylo sporo wielich, ktorzy stracili
        na
        > poszukiwaniu Boga zycie i w koncu doszli do wnosku, ze kazdy tworzy sobie
        Boga
        > na wlasna miare.
        > Pozdrawiam

        Mów za siebie.
    • Gość: karol w. po co ci jehowa ? IP: *.sympatico.ca 05.08.02, 01:43
      julek, chlopie, caly twoj problem polega na tym, ze swoja atencje kierujesz pod
      niewlasciwym adresem. semicki bozek jehowa, narzucony polakom ogniem i mieczem
      przez obcych to gowniarz w porownaniu ze swiatowitem, bogiem naszych praojcow.

      ze mieszko go zdradzil za babe i okowite to smutne, ale on tam jest w
      niebiesiach i patrzy na nas groznym okiem - bo jedno tylko ma. wiec idz do
      lasu kolo piatej rano (no, moze byc lasek), zdejmij majtki i pobiegaj po
      rosie. gdy biskupi i inni funkcjonariusze jehowy spia, znajdziesz swiatowita.
    • Gość: krzys52 To Udaj Sie Pod Latarnie. Tam Jest Widniej... IP: *.proxy.aol.com 05.08.02, 02:25
      ...bedzie Ci wiec przyjemniej i latwiej znalezc.
      ..
      Powodzenia
      ..
      K.P.
      ..
      PS....Napotkana tam osoba plci zenskiej niekoniecznie musi byc bostwem. Choc
      moze to byc boska dupa.
      • Gość: Julek Re: Jeszcz Go nie znalazlem IP: 5.2.1R* / *.awesome.dialup.pol.co.uk 05.08.02, 18:13
        Jak ktos juz wspomnial, ze Bog to jest wiecznosc,lub wieczny, jak kto woli.
        Bog stworzyl wszechswiet, tylko po co, w jakim celu, czy zle Mu bylo samemu
        proznowac, nic nie robol, jedzenia mial do syta, o babkach tylko myslal i tym
        sie zadawalnial, nie mial zadnych obowiazkow. Teraz nie ma nic, tylko same
        klopoty: same wojny, pomory, powodzie, kataklizmy, plagi. Trzeba to wszystko
        planowac i zsylac na swiat, aby ludzi ukarac ! zaraz, zaraz, ukarac ? ale za
        co ? najpierw natworzyl a potem zsyla na nich plagi. Juz ktos powiedzial, ze
        jakich sobie ludzi stworzyles takich masz.
        No ale to jeszcze wszystko malo, bo, jak twierdza uczeni, takich swiatow jak
        nasz sa setki miliardow, we wszechswiecie, czy kazdy swiat ma wlasnego boga,
        czy jeden Bog opiekuje sie wszystkimi swiatami, we wszechswiecie. Jazel kazdy
        swiat mialby wlasnego boga, wtedy powstala by wojna miedzy Bogami, bo niby
        jeden chcialby byc leprzy od drugiego. Jezeli jeden Bog czuwa nad wszystkim
        swiatami, czy posylal syna swego na kazdy swiat dla odkupienia grzechow
        ludzkosci, w takim razie ilu synow ma Bog, nie jednego, nie dwoch, a musial by
        ich miec miliardy. Moze inne swiaty nie grzeszyly do tego stopnia i byly
        posluszniejsze i obeszlo sie bez odkupienia. To jest moj sposob na szukanie
        Bogo, zadaje sobie pytania i staram sie na nie odpowiedziec, logicznie czy nie,
        ale tak jak moj rozum na to stac. Pozdrawiam
        PS. O zyciu wiecznym pozniej
        PPS. wybaczcie bledy.
      • Gość: Kraken Re: To Udaj Sie Pod Latarnie. Tam Jest Widniej... IP: *.ipt.aol.com 05.08.02, 22:07
        Gość portalu: krzys52 napisał(a):

        > ...bedzie Ci wiec przyjemniej i latwiej znalezc.
        > ..
        > Powodzenia
        > ..
        > K.P.
        > ..
        > PS....Napotkana tam osoba plci zenskiej niekoniecznie musi byc bostwem. Choc
        > moze to byc boska dupa.



        -Kr.W Rzeczypospolitej Porypanej dupenki przeprowadzily sie do agencji
        towarzyskich-pod latarnia moze chlopina spotkac najwyzej bande skinow(oni
        ZAWSZE chodz w grupie ze wzgledu na bezpieczenstwo-pojedynczo nawet na widok
        pajaka kosarza sraja w spodnie z trwogi)-ale za to w takiej agencji.....czasem
        rzeczywiscie mozna trafic wrecz boskie dupy-znacznie przyjemniej sie wowczas
        szuka -a jaka dowolnosc pozycji poszukiwawczych-znacznie berdziej to edukujace
        anizeli wytrzeszczanie slipiow na jakiegos zaklinacza przy oltarzu-slowem
        katolicy!!CZAS WRESZCIE ZDJAC TO GOWNO ZE SCIAN W URZEDACH-a liturgie zaczac
        stosowac w burdelach-koszty mniej wiecej podobne
    • rouen Re: Szukam Boga 05.08.02, 17:45
      miało być śmiesznie jest prymitywnie -żal mi Cię człowieku który całą
      rzeczywistość sprowadzasz do widzialnych znaków.
      OK możesz nie wierzyć,ale nie wyśmiewaj wiary innych.
      • Gość: Julek Re: Szukam Boga IP: 5.2.1R* / *.awesome.dialup.pol.co.uk 05.08.02, 18:21
        rouen napisał:

        > miało być śmiesznie jest prymitywnie -żal mi Cię człowieku który całą
        > rzeczywistość sprowadzasz do widzialnych znaków.
        > OK możesz nie wierzyć,ale nie wyśmiewaj wiary innych.
        Kazdy ma prawo do wlasnej opinii i jezeli wydaje mi sie ze jest cos
        smiesznego, to sie z tego smieje. Kazdy ma prawo i powinien krytykowac,
        wyszydzac, nasmiewac sie z mojej niewiary, bo to mi tylko szerzej otwiera oczy
        na rzeczywistosc. Pozdrawiam
    • Gość: .. Re: Szukam Boga IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 05.08.02, 19:40
      "Pujdz" sobie najpierw do slownika ortograficznego i jak "wrucisz" zobacz
      czy umiesz pisac. Sa ludzie zdolni do autorefleksji, czytania Biblii i
      slownikow ortograficznych i sa tacy ktorym trzeba pomoc.

      A wiec zacznij od rzeczy malych. Pomoz jakiejs staruszce, zrob rachunek
      sumienia z calego zycia i zacznij refleksje nad skromnym czlowiekiem
      z Nazaretu ktory gdzies ma dla Ciebie robote:) Powod?enia!!



      Gos´c´ portalu: Julek napisa?(a):

      > Pytam, znajomych, przyjaciol, kolegow, gdzie moge znalezc Boga,
      wszyscy mi
      > radza zebym poszedl do kosciola, bo to jest, niby, jedyne miejsce gdzie
      Bog
      > przebywa regularnie. Bylem juz w kosciele, nawet kiedys bylem
      ministrantem,
      > ale to bylo juz bardzo dawno temu, no, co najmniej kilkadziesiat lat
      temu,
      > mysle wiec, no, co zaszkodzi, pujde moze sie cos tam zmienilo i
      poszedlem i
      > co zobaczylem, jak raz byla niedziela, w kosciele pelno ludzi, ksiadz przy
      > oltarzu, prawi stare banaly i tumanil ludzi, taca puszczona w ruch w
      > zakrystii, obeszla sama caly kosciol i wrucila, wypelniona szmalem,
      spowrotam
      > tam skad wyszla, Ksiadz mowi, macha rekami, zakresla rozna magiczne
      znaki w
      > powietrzu, ministranci dzwonia, ludzie, nawzajem sie ogladaja, kto ma
      co
      > nowego na sobie, kta z kim przyszedl, kto przystapil do komunii, a kto nie
      i
      > domyslaja sie dlaczego,a moze ona cieszko zgrzeszyla w czoraj i nie
      jest w
      > posiadaniu jaski uswiecajacej. Widzialem nawet kilka par nowych
      butow z
      > canami pod podeszwa, gdy wszscy klekali, a moze dlatego klekali zeby
      sie
      > pochwalic ze byle w czym nie chodza. Chodzil po kosciele, jakis
      czlowiek, z
      > dlugim kijem z dzwonkiem na gorze i co chwila stukal kijem w posadzke
      gdy
      > zauwazyl ze ktos nie poswieca calej swej uwagi ksiedzu. Potem ludzie
      zaczeli
      > sie witac w kosciele, jak gdyby nie mieli na to czasu przed
      nabozenstwem,
      > potem pksiadz wszystkich okadzil, a moze zepsul powietrze i dla zabicia
      > smrodu zaczol machac kadzidlem. Potem ksiadz zabral ministrantow i
      poszedl
      > tam gdzie poszla taca z pieniadzmi, a ludzie jeszcze zostali i konczyli
      > spiewac to co ksiadz zaczal i nie skonczyl. Widzialem to wszystko i
      jeszcze
      > mnostwo innych rzeczy ale Boga w kosciele nie znalazlem, moze Bog
      wrucil do
      > kosciola gdy wszyscy sie rozeszli, zmarnowale cala godzine. Dobrze ze
      nie
      > bylem na mszy odprawianej przez papieza, bo wtenczas bym stracil co
      najmniej
      > trzy i pol godziny.
      • Gość: .. Po co ci ortografia?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 05.08.02, 19:46
        Julek niczego nie szuka (podobnie jak Kagan).
        Oni juz znaja odpowiedz i dlatego nic nigdy nie znajda.
        • Gość: .. Na tym forum nie znajdziesz Boga... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 05.08.02, 19:50
          Jest to forum dla straconych aniolow:)
      • Gość: Julek Re: Gosc .., IP: 5.2.1R* / *.beedrill.dialup.pol.co.uk 05.08.02, 22:08
        Gość portalu: .. napisał(a):

        > "Pujdz" sobie najpierw do slownika ortograficznego i jak "wrucisz" zobacz
        > czy umiesz pisac. Sa ludzie zdolni do autorefleksji, czytania Biblii i
        > slownikow ortograficznych i sa tacy ktorym trzeba pomoc.
        >
        > A wiec zacznij od rzeczy malych. Pomoz jakiejs staruszce, zrob rachunek
        > sumienia z calego zycia i zacznij refleksje nad skromnym czlowiekiem
        > z Nazaretu ktory gdzies ma dla Ciebie robote:) Powod?enia!!
        >
        >
        >>Szanowny Panie Dwie Kropki,
        Nie wiem dlaczego razi Pana, moja ortografia, ortografia z tematem ma nie wiele
        wspolnego. Widze ze chce Pan mnie ponizyc, wytykajac publicznie moja slaba
        polszczyzne, to Panu wolno, tylko ze ten sposob dyskusji nie dodaje Panu
        madrosci, zwazywszy ze ja opuscilem Polske majac niespelna 10 lat, a teraz
        skonczylem 72, wiec ponad 62 lata poza Polska. Mam nadzieje ze ta wzmianka
        udobrucha Pana i Pan w swojej wspanialomyslnosci wybaczy mi moje
        niedociagniecia. Pozatym w tym watku juz przeprosilem za bledy.
    • Gość: jtb Re: Szukam Boga IP: *.chello.pl 05.08.02, 20:22

      Można do tego podejść inaczej a mianowicie:
      Żyd jest trwałym świadkiem Boga na świecie i jako taki jest "dowodem na
      istnienie Boga". Faktu bowiem, że naród żydowski ciągle istnieje, mimo
      niewielkiej liczebności, mimo trwającego od przeszło dwóch tysięcy lat
      rozproszenia wśród innych narodów, mimo straszliwyzhc katastrof, jakie dotknęły
      Żydów zwłaszcza w ciągu ostatnich stu lat, ale już i wcześniej, nie da się
      wytłumaczyć inaczej niż tylko tak, że za tym narodem stoi sam Bóg jako właściwy
      rzecznik jego interesów.
      Gdyby dzisiaj Żydow nie było gdyby się rozpłyneli pośród innych narodów swiata
      to wszystko to co jest zapisane w Starym Testamamencie byłoby dla nas jakąś
      abstrakcją.
      • Gość: J.K. Re: Szukam Boga. Cos w tym jest... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.08.02, 21:12
        No widzi Pan...
        Mysle podobnie...
        Zrobili oni (Zydzi) wiele na swiecie...
        Zyli w rozproszeniu...
        Tyle tysiecy lat...
        I zyja nadal...
        Pan Bog ma z nimi swoje rachunki...
        Nie nam je oceniac...
        Taki jeden (Hitler) juz probowal...
        I marnie skonczyl...
        Ja nie probuje.
        Sa narodem wybranym, ale to nie znaczy , ze swietym.
        Tez beda odpowiadac, przed Bogiem, jak my wszyscy...

        J.K.
      • Gość: jtb Re: Szukam Boga IP: *.chello.pl 05.08.02, 21:41

        Ludziom wątpiącym lub poruszącym się na krawędzi wiary i niewiary polecam
        niewielką książke:
        Autor - Paul Johnson
        Tytuł - W poszukiwaniu Boga
        Wydawnictwo - Świat Książki Warszawa 1998r.
        ISBN - 83-7129-562-6
        • Gość: Kraken Re: Szukam Boga IP: *.ipt.aol.com 05.08.02, 22:00
          Gość portalu: jtb napisał(a):

          >
          > Ludziom wątpiącym lub poruszącym się na krawędzi wiary i niewiary polecam
          > niewielką książke:
          > Autor - Paul Johnson
          > Tytuł - W poszukiwaniu Boga
          > Wydawnictwo - Świat Książki Warszawa 1998r.
          > ISBN - 83-7129-562-6

          -Kr. polecilbym raczej "KAPITAL" wujcia Marksa
      • Gość: jtb Re: Szukam Boga IP: *.chello.pl 05.08.02, 22:53


        Przepraszam, że tak na raty.Podam tylko motto z tej książki, którą poleciłem w
        poprzednim swoim poście.

        "Nie jest ważne czy Ty wierzysz w Boga czy nie, ważne jest to, że On wierzy w
        ciebie".
    • Gość: mariuszb Re: Szukam Boga IP: *.gdynia.mpsz.pl 05.08.02, 22:30
      Bylem malym dzieckiem, wtedy wszystko bylo latwiejsze, Bog byl przy mnie, tak
      jak nauczala mama i ksiadz w Kosciele.

      Czas gral na niekorzysc Boga. Pojawialy sie pytania, zagadki zadawane przez
      Sfinksa, na ktore nie bylo odpowiedzi. Sfinks mowil : "Odpowiedz znajdziesz,
      odpowiedz da ci czlowiek".

      Uczylem sie, potem studiowalem, historia, socjologia... znalazlem odpowiedz,
      moze nie dokonca mnie satysfakcjonowala, moze nie do konca. Ale to i tak bylo
      bardziej przekonywujace od opowiesci mamy i ksiadza. Pesymistyczna konstatacja:
      Boga nie ma.

      Odpowiedz stala sie zgubna, odkrylem : bez Boga zycie nie ma sensu. Fakt
      przemijania stal sie zbyt uciazliwy dla normalnej egzystencji. Powiedzialem :
      czas zaryzykowac. Moze jest, moze On jednak jest.

      Sceptyczny wobec kosciola Ojcow, sceptyczny wobec Kosciolow Swiata, wybralem
      ciche wspolzycie z Bogiem. Co dzien walcze, aby nadal watpic w Jego istnienie.

      Aby nie zwatpic
      do
      reszty...
      • Gość: .. Re: Szukam Boga IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.08.02, 02:23
        Bardzo to ladne i prawdziwe. Z biologicznego punku widzenia,
        spolecznosci ktore pozbyly sie koncepcji Boga zostaly zmiecione z
        powierzchni Ziemi. Ostatni przyklad: wiecznotrwaly zwiazek radziecki.



        Gos´c´ portalu: mariuszb napisa?(a):

        > Bylem malym dzieckiem, wtedy wszystko bylo latwiejsze, Bog byl przy
        mnie, tak
        > jak nauczala mama i ksiadz w Kosciele.
        >
        > Czas gral na niekorzysc Boga. Pojawialy sie pytania, zagadki zadawane
        przez
        > Sfinksa, na ktore nie bylo odpowiedzi. Sfinks mowil : "Odpowiedz
        znajdziesz,
        > odpowiedz da ci czlowiek".
        >
        > Uczylem sie, potem studiowalem, historia, socjologia... znalazlem
        odpowiedz,
        > moze nie dokonca mnie satysfakcjonowala, moze nie do konca. Ale to i
        tak bylo
        > bardziej przekonywujace od opowiesci mamy i ksiadza. Pesymistyczna
        konstatacja:
        >
        > Boga nie ma.
        >
        > Odpowiedz stala sie zgubna, odkrylem : bez Boga zycie nie ma sensu.
        Fakt
        > przemijania stal sie zbyt uciazliwy dla normalnej egzystencji.
        Powiedzialem :
        > czas zaryzykowac. Moze jest, moze On jednak jest.
        >
        > Sceptyczny wobec kosciola Ojcow, sceptyczny wobec Kosciolow Swiata,
        wybralem
        > ciche wspolzycie z Bogiem. Co dzien walcze, aby nadal watpic w Jego
        istnienie.
        >
        > Aby nie zwatpic
        > do
        > reszty...
    • Gość: Aniol Re: Szukam Boga IP: *.rrcnet.com 06.08.02, 07:01
      Gość portalu: Julek napisaý(a):

      > Pytam, znajomych, przyjaciol, kolegow, gdzie moge
      znalezc Boga, wszyscy mi
      > radza zebym poszedl do kosciola, bo to jest, niby,
      jedyne miejsce gdzie Bog
      > przebywa regularnie. Bylem juz w kosciele, nawet
      kiedys bylem ministrantem,
      > ale to bylo juz bardzo dawno temu, no, co najmniej
      kilkadziesiat lat temu,
      > mysle wiec, no, co zaszkodzi, pujde moze sie cos tam
      zmienilo i poszedlem i
      > co zobaczylem, jak raz byla niedziela, w kosciele
      pelno ludzi, ksiadz przy
      > oltarzu, prawi stare banaly i tumanil ludzi, taca
      puszczona w ruch w
      > zakrystii, obeszla sama caly kosciol i wrucila,
      wypelniona szmalem, spowrotam
      > tam skad wyszla, Ksiadz mowi, macha rekami, zakresla
      rozna magiczne znaki w
      > powietrzu, ministranci dzwonia, ludzie, nawzajem sie
      ogladaja, kto ma co
      > nowego na sobie, kta z kim przyszedl, kto przystapil
      do komunii, a kto nie i
      > domyslaja sie dlaczego,a moze ona cieszko zgrzeszyla w
      czoraj i nie jest w
      > posiadaniu jaski uswiecajacej. Widzialem nawet kilka
      par nowych butow z
      > canami pod podeszwa, gdy wszscy klekali, a moze
      dlatego klekali zeby sie
      > pochwalic ze byle w czym nie chodza. Chodzil po
      kosciele, jakis czlowiek, z
      > dlugim kijem z dzwonkiem na gorze i co chwila stukal
      kijem w posadzke gdy
      > zauwazyl ze ktos nie poswieca calej swej uwagi
      ksiedzu. Potem ludzie zaczeli
      > sie witac w kosciele, jak gdyby nie mieli na to czasu
      przed nabozenstwem,
      > potem pksiadz wszystkich okadzil, a moze zepsul
      powietrze i dla zabicia
      > smrodu zaczol machac kadzidlem. Potem ksiadz zabral
      ministrantow i poszedl
      > tam gdzie poszla taca z pieniadzmi, a ludzie jeszcze
      zostali i konczyli
      > spiewac to co ksiadz zaczal i nie skonczyl. Widzialem
      to wszystko i jeszcze
      > mnostwo innych rzeczy ale Boga w kosciele nie
      znalazlem, moze Bog wrucil do
      > kosciola gdy wszyscy sie rozeszli, zmarnowale cala
      godzine. Dobrze ze nie
      > bylem na mszy odprawianej przez papieza, bo wtenczas
      bym stracil co najmniej
      > trzy i pol godziny.


      To co Ty szukasz to nazywa sie Szatanem!!!

      I nie zawracaj ludziom glowy, bo oni rowniez
      wieca o tym; jesli myslisz ze nie, to jestes
      w bledzie; Nawiasem ,mowiac co Ciebie za to spotka?
      Chyba nic, bo nie zrobiles nic co znisczyloby
      rzeczywistosc; sa ludzie ktorzy maja tego typu problemy
      wieksze od Ciebie moj dorogi przyjacielu?

      A wiec rob to dalej,; powodzenia.

      :((((((((
      Aniol

      • Gość: Julek Re: Zycie wieczne IP: 5.2.1R* / *.arcanine.dialup.pol.co.uk 06.08.02, 18:54
        Dlaczego, jako ateista, uwazam ze jest, istnieje, zycie wieczne i my, wszystkie
        gatunki zyjace, jestesmy zycia wiecznego czastka.
        Otuz ja doszedlem do takiego wniosku, ze zycie, nie Bog, jest wieczne, dlatego
        ze zycie nie mialo poczatku i nie bedzie mialo konca. Zycie nie powstalo, nie
        stworzylo sie samo, w odpowiednich warunkach, na naszej planecie. Zycie
        przywedrowalo gdzie z jakiejs planety we wszechswiecie. My, wszystko co posiada
        zycie, rodzimy sie po to zeby umrzec, tzn. rodzac sie otrzymujemy zecie od
        naszych rodzicow, ktorzy juz otrzymali to zycie od swoich rodzicow i z kolei
        przekazali to zycie nam, a sami po wychowaniu nas odumieraja, my stajemy sie
        przenosicielami zycia, to jest nasze zasadnicze zadanie, funkcja, nie wiara,
        nie religia, nie oddawanie holdow komus kto nie istnieje. My sie nie liczymy,
        liczy sie zycie, ktore jest przekazywane z pokolenia na pokolenie. Jezeli jakis
        gatunek nie przekaze swego zycia nastepnemu pokoleniu taki gatunek przestaje
        istniec i juz sie nigdy nie odrodzi. Z chwila smierci przestajemy istniec,
        nie ma zycia poza grobowego, ale zycie pozostalo i tak dlugo pozostanie jak
        dlugo bedzie przekazywane z pokolenia na pokolenie, jak nie na tej planecie to
        na setkach miliardow innych planet.
        • Gość: .. Re: Zycie wieczne/ o rany julek!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 12.08.02, 19:33
          >Otuz ja doszedlem do takiego wniosku, ze zycie, nie Bog, jest wieczne,
          dlatego
          >ze zycie nie mialo poczatku i nie bedzie mialo konca.

          Otoz zycie mialo poczatek podobnie jak i caly Wszechwiat.

          Wszystko wskazuje na to ze Wszechswiat bedzie sie robil coraz
          bardziej niegoscinny dla zycia i jedyne co wiadomo na podstawie
          stalej grawitacyjnej ze bedzie sie rozszerzal w nieskonczonosc
          coraz bardziej niegoscinny dla zycia...

          W przeciwienstwie do hinduizmu/buddyzmu i religii materialistycznych
          typu "tylko materia jest wieczna", judaizm i chrzescijanstwo glosilo
          poczatek i koniec wszechswiata. Podobnie wypowiada sie teraz nauka.

          • Gość: diabeł To oczywiste, że życie nie jest wieczne ! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.02, 19:45
            ././909/0.9/0.9/0.9/0.9/0.9/0.9/0./9.0/90./90.9/0.9/0.9/0./9.0/9.0/90./9.0
    • Gość: Jerzy Re: Szukam Boga IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.02, 00:20
      Gość portalu: Julek napisał(a):

      > Pytam, znajomych, przyjaciol, kolegow, gdzie moge znalezc Boga, wszyscy mi
      > radza zebym poszedl do kosciola, bo to jest, niby, jedyne miejsce gdzie Bog
      > przebywa regularnie. Bylem juz w kosciele, nawet kiedys bylem ministrantem,
      > ale to bylo juz bardzo dawno temu, no, co najmniej kilkadziesiat lat temu,
      > mysle wiec, no, co zaszkodzi, pujde moze sie cos tam zmienilo i poszedlem i
      > co zobaczylem, jak raz byla niedziela, w kosciele pelno ludzi, ksiadz przy
      > oltarzu, prawi stare banaly i tumanil ludzi, taca puszczona w ruch w
      > zakrystii, obeszla sama caly kosciol i wrucila, wypelniona szmalem, spowrotam
      > tam skad wyszla, Ksiadz mowi, macha rekami, zakresla rozna magiczne znaki w
      > powietrzu, ministranci dzwonia, ludzie, nawzajem sie ogladaja, kto ma co
      > nowego na sobie, kta z kim przyszedl, kto przystapil do komunii, a kto nie i
      > domyslaja sie dlaczego,a moze ona cieszko zgrzeszyla w czoraj i nie jest w
      > posiadaniu jaski uswiecajacej. Widzialem nawet kilka par nowych butow z
      > canami pod podeszwa, gdy wszscy klekali, a moze dlatego klekali zeby sie
      > pochwalic ze byle w czym nie chodza. Chodzil po kosciele, jakis czlowiek, z
      > dlugim kijem z dzwonkiem na gorze i co chwila stukal kijem w posadzke gdy
      > zauwazyl ze ktos nie poswieca calej swej uwagi ksiedzu. Potem ludzie zaczeli
      > sie witac w kosciele, jak gdyby nie mieli na to czasu przed nabozenstwem,
      > potem pksiadz wszystkich okadzil, a moze zepsul powietrze i dla zabicia
      > smrodu zaczol machac kadzidlem. Potem ksiadz zabral ministrantow i poszedl
      > tam gdzie poszla taca z pieniadzmi, a ludzie jeszcze zostali i konczyli
      > spiewac to co ksiadz zaczal i nie skonczyl. Widzialem to wszystko i jeszcze
      > mnostwo innych rzeczy ale Boga w kosciele nie znalazlem, moze Bog wrucil do
      > kosciola gdy wszyscy sie rozeszli, zmarnowale cala godzine. Dobrze ze nie
      > bylem na mszy odprawianej przez papieza, bo wtenczas bym stracil co najmniej
      > trzy i pol godziny.


      Zgrabnie to opisales. Masz rację, tam Boga nie znajdziesz.

      Ja Boga znalazlem przez czytanie Biblii. A właściwie, to On mnie znalazł, bo ja
      przed nim uciekałem. Ale gdy go poznałem, nie był On na usługach papobojnego
      kleru.
      Jerzy
      • Gość: pollak Re: Szukam Boga IP: *.jgora.dialog.net.pl 07.08.02, 00:43
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        > Zgrabnie to opisales. Masz rację, tam Boga nie
        znajdziesz.
        >
        > Ja Boga znalazlem przez czytanie Biblii. A właściwie,
        to On mnie znalazł, bo ja
        >
        > przed nim uciekałem. Ale gdy go poznałem, nie był On na
        usługach papobojnego
        > kleru.

        I oczywiście tylko Biblia, która spadła z nieba i nie ma
        nic wspólnego z ludzką tradycją.
      • Gość: Julek Re:Ciagle Szukam Boga IP: 5.2.1R* / *.blotto.dialup.pol.co.uk 07.08.02, 12:41
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):


        >>
        > Zgrabnie to opisales. Masz rację, tam Boga nie znajdziesz.
        >
        > Ja Boga znalazlem przez czytanie Biblii. A właściwie, to On mnie znalazł, bo
        ja
        >
        > przed nim uciekałem. Ale gdy go poznałem, nie był On na usługach papobojnego
        > kleru.
        > Jerzy
        Witam Jerzy, dawnosmy sie nie widzieli, jak szanowne zdrowko, jak rodzinka,
        mam nadzieje ze wszyscy zdrowi i w dobrym humorze.
        Jakos tak wypada ze ja sie z Toba nie moge zgodzic, no bo ja tez czytalem
        biblie i owsze jest tam duzo wzmianek o Bogu, ale samego Boga tam nie ma, ale
        przypuszczam ze to zalezy od stopnia naiwnosci, jedni daja sie przekonac byle
        frazesami, inni nie, inni potrzebuja co bardziej konkretnego. Prosze Drogi
        Jerzy, nie przytaczaj urywkow z biblii i wypowiedzi wszystkich swietych, bo to
        wszystko pisali i wymyslali ludzie, po to, aby otumanic latwowiernych. moje
        poszukiwania Boga sa, jak do tej pory, bez skuteczne. Pozdrawiam
        • Gość: J.K. Ciagle Szukam Boga. I slusznie ! IP: *.scheins / 192.120.171.* 08.08.02, 15:18
          nie wiem co prawda, czy to pana poszukiwanie, to prawdziwe poszukiwaniem czy
          lekka ironia.
          Czy na wiare trzeba miec dowody, czy wystarczy Boga pragnac po prostu ?
          (kazdy odpowiada na to pytanie inaczej).

          Napisale Pan, ze nasze zycie jest tylko po to , aby dac zycie naszym dzieciom...
          I tak dalej...
          To juz ladniej, bo po dotarciu do czarnej sciany, cos po nas zostanie...
          Ale tez plaskie...
          U zwierzat jest przeciez podobnie.
          A chyba czyms sie od swiata zwierzat roznimy?
          (Chocby i dazeniem do piekna, prawdy, nieskonczonosci itd...)

          A wieC? Zadaje tylko pytania?
          • Gość: Julek Re: Ciagle Szukam Boga. I slusznie ! IP: 5.2.1R* / *.aerodactyl.dialup.pol.co.uk 08.08.02, 17:35
            Gdyby Bog stworzyl zycie, wiec moglby go tworzyc ciagle, bez przerwy i
            moglibysmy zyc wiecznie, gdyby zabraklo jakiegos zycia, no to Bog tworzy nowe i
            problem rozwiazany. Nie byloby potrzeby rozmnazania sie. Tak jednak nie jest,
            dlatego ze zycie jest wieczne i nie mialo poczatku i to zycie nalezy
            przekazywac z pokolenia na pokolenie i to jest wlasnie naszym celem zycia, aby
            zycie utrzymac przy zyciu. My tzn. wszystko co zyje, poswieca wlasne zycie dla
            utrzymania zycia. Dlatego otrzymujemy zycie, rodzimy sie, przekazujemy zycie
            naszym dzieciom a sami odumieramy, bo nasza funkcja utrzymania zycia przy
            zyciu skonczyla sie. Samo zycie musi byc odmladzane bez przerwy i trwac w
            nieskonczonosc. Wszystkie organizme starzeja sie, podobnie jak maszyny, ktore
            sie niszcza w trakcie istnienia, zuzywaja sie i dlatego nalezy zastapic je
            nowymi, a zycie trwa i trwac bedzie.
            • Gość: J.K. Re: Ciagle Szukam Boga. I slusznie ! IP: *.scheins / 192.120.171.* 09.08.02, 08:36
              Ciezko ma Pan z tym Bogiem (troche wspolczuje, a pisze to bez ironii).
              Przytacza Pan ciagle znane skadinad teorie ewolucji.
              Ale czlowiek, nie zwierze. Dzieci miec nie musi.

              Pan po prostu nie wierzy w Boga, bo nie ma Pan na istnienie Boga... dowodow.

              Ja dowodow nie potrzebuje.
              W Boga wierze, bo go chce i pragne...

              Pozdrawiam
              • Gość: Julek Re: J. K.. tez Go szuka. IP: 5.2.1R* / *.arbok.dialup.pol.co.uk 09.08.02, 10:42
                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                >
                > Ja dowodow nie potrzebuje.
                > W Boga wierze, bo go chce i pragne...
                >
                > Pozdrawiam

                Rozmawialem kilka dni temu z kolega, ktory jeszcze mszy swietej, w zyciu, nie
                opuscil, do spowiedzi przystepuje regularnie, jak kosciol nakazuje, raz na rok,
                nalezy do choru parafialnego, jest czlonkiem parafii, no i stara stosowac sie ,
                przynajmniej, do przykazan koscielnych. W Boga wierzy?? w zycie po zagrobowe
                nie, w niebo nie, w pieklo nie.
                - No to po co chodzisz do kosciola - zapytalem
                - Jakto po co - odpowiedzial z udanym oburzeniem - przeciez to jest nasza
                tradycja, chodzili do kosciola moi rodzice i ich rodzice, to dla utrzymania
                tradycji, ja chodze - dodal.
                W jakim celu pragnie Pan Boga ? czy to czasami nie jest tradycja u Pana.
                • Gość: J.K. Re: J. K.. IP: *.scheins / 192.120.171.* 09.08.02, 10:59
                  Oj Panie Julku, dlaczego mnie Pan tak gnebi?
                  Moi rodzicie sa (byli, ojciec nie zyje) wierzacy, ale niepraktykujacy.
                  Z calej mojej rodziny, ja jeden chodzilem do kosciola (chdzilem w sensie
                  wewnetrznym, a nie poazowym)

                  Skad sie to wzielo ?

                  Stopniowo. Z wewnetrznej potrzeby
                  • Gość: Julek Re: J. K.. IP: 5.2.1R* / *.arbok.dialup.pol.co.uk 09.08.02, 11:04
                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                    > Oj Panie Julku, dlaczego mnie Pan tak gnebi?
                    > Moi rodzicie sa (byli, ojciec nie zyje) wierzacy, ale niepraktykujacy.
                    > Z calej mojej rodziny, ja jeden chodzilem do kosciola (chdzilem w sensie
                    > wewnetrznym, a nie poazowym)
                    >
                    > Skad sie to wzielo ?
                    >
                    > Stopniowo. Z wewnetrznej potrzeby
                    Przepraszam, ale nie mialem zamiaru sprawic Panu najmniejszej przykrosci, po
                    prostu, mam nieco inne zapatrywania niz Pan. Pan wierzy w Boga, ja nie i tylko
                    tym sie roznimy. Pozdrawiam
    • Gość: siedem Re: Szukam Boga IP: *.mca-architecture.com 09.08.02, 08:37
      Gość portalu: Ciulek napisał(a):

      > Pytam, znajomych, przyjaciol, kolegow, gdzie moge znalezc...

      jak idzie?

      5040
    • Gość: starzec1 Re: Szukam Boga- Z ZAŁOŻENIEM: "NIE ZNALEŹĆ" IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.02, 09:48
      GGGGGGGGGGGGGGGGGGG
      • Gość: diabeł Re: Szukam Boga- Z ZAŁOŻENIEM:"On nieistnieje" IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.02, 10:02
        gorzej : pranoik : szuka Boga z załozeniem, ze On nieistnieje.....
        • Gość: Julek Re: Nie tylko ja, Szukam Boga IP: 5.2.1R* / *.arbok.dialup.pol.co.uk 09.08.02, 10:59
          No prosze, mozna latwo wywnioskowac z madrych wypowiedzi, ze nie tylko ja
          szukam Boga, ale nie znalezli Go jeszcze ci, ktorzy tak gorliwie Go bronia,
          wierzac, ze gdybyby istnial to zawsze bedzie to plus na ich kozysc i w niebie
          beda mieli przydzielone jedno z leprzych miejsc, moze nawet miedzy swietymi.
          Pozdrawiam
          • Gość: diabeł Uwierz w Boga to go znajdziesz ! Koniec! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.02, 12:07
            Gość portalu: Julek napisał(a):

            > No prosze, mozna latwo wywnioskowac z madrych wypowiedzi, ze nie tylko ja
            > szukam Boga, ale nie znalezli Go jeszcze ci, ktorzy tak gorliwie Go bronia,
            > wierzac, ze gdybyby istnial to zawsze bedzie to plus na ich kozysc i w niebie
            > beda mieli przydzielone jedno z leprzych miejsc, moze nawet miedzy swietymi.
            > Pozdrawiam

            Nie bronie Boga ani Go nie szukam.......... ani nie oskarżam....!
            Uwierz w Boga to go znajdziesz ! Koniec!
          • Gość: Kraken Re: Nie tylko ja, Szukam Boga IP: *.ipt.aol.com 09.08.02, 20:27
            SKONCZCIE WRESZCIE TO BEZCELOWE SZUKANIE,WALNIJCIE PO "LUFIE" I IDZCIE NA KURWY-
            A ZARAZ SIE WAM POPRAWI
            • Gość: Julek Re: Dowod, ze "go" nie znajde, bo nie istnieje IP: 5.2.1R* / *.bellsprout.dialup.pol.co.uk 12.08.02, 17:23
              Dlaczego Bog, o ile istnieje, dopuszcza do zboczenia a zboczencow do czynow
              bestialskich, gdzie cierpia, najczesciej, ludzie i dzieci, ktorzy nigdy nie
              wyrzadzili nikomu zadnej kszywdy.
              Ponad tydzien temu, w Anglii, dwie dziesiencioletnie dziewczynki wyszly z domu
              i slad po nich zaginal, dlaczego, gdzie sa, co sie z nimi dzieje, nikt ich nie
              widzial. Co za rospacz, co przezywaja biedni rodzice, tylko ten bedzie wiedzial
              kto przezyl podobna tragedie. Jezeli ma to byc kara boska, to przeciw komu ona
              jest skierowana i za co. Gdzie jest Bog, dlaczego do tego dopuscil, czy zycie,
              malych niewinnych dzieci, Boga nie interesuje, czy Bog jest zajety liczeniem
              pieniedzy, a moz gdzies spi zalany. Odprawiaja nabozenstwa, zanosza modly, o
              szczesliwy powrot dwoch niewinnych zyc, ktore dopiero zaczely to zycie, czyste
              niewinne zycie. Gdybym ja sie zwracal do boga, w modlitwie, proszac o zwrot
              zaginionych dzieci, a bog mnie nie wysluchal, to moge, to zrozumiec. Ateista
              zwraca sie do kogos kto nie istnieje. Tu chodzi o ludzi wierzacych, ze Bog
              istnieje, tu chodzi o rzesze, tu chodzi o cale narody, zanoszacych zewne modly,
              Panie ratuj niewinne zycia, a On nic. Co moze byc bardziej przekonywujacego ze
              Bog nie istnieje, nigdy nie istnial i nigdy nie bedzie istnial
              • Gość: diabeł Podważanie istnienia Boga na Jego wieksza chwałe . IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.02, 18:15
                Gość portalu: Julek napisał(a):

                > Dlaczego Bog, o ile istnieje, dopuszcza do zboczenia a zboczencow do czynow
                > bestialskich, gdzie cierpia, najczesciej, ludzie i dzieci, ktorzy nigdy nie
                > wyrzadzili nikomu zadnej kszywdy.

                BÓG podobno dał człowiekowi wolną wole czynienia dobra lub zła.

                > Ponad tydzien temu, w Anglii, dwie dziesiencioletnie dziewczynki wyszly z
                domu
                > i slad po nich zaginal, dlaczego, gdzie sa, co sie z nimi dzieje, nikt ich
                nie
                > widzial. Co za rospacz, co przezywaja biedni rodzice, tylko ten bedzie
                wiedzial
                >
                > kto przezyl podobna tragedie. Jezeli ma to byc kara boska, to przeciw komu
                ona
                > jest skierowana i za co. Gdzie jest Bog, dlaczego do tego dopuscil, czy
                zycie,
                > malych niewinnych dzieci, Boga nie interesuje, czy Bog jest zajety liczeniem
                > pieniedzy, a moz gdzies spi zalany. Odprawiaja nabozenstwa, zanosza modly, o
                > szczesliwy powrot dwoch niewinnych zyc, ktore dopiero zaczely to zycie,
                czyste
                > niewinne zycie.

                Bog jest bytem doskonałym o ile istnieje i nie interesuje sie bytami
                skonczonymi typu "człowiek"



                Gdybym ja sie zwracal do boga, w modlitwie, proszac o zwrot
                > zaginionych dzieci, a bog mnie nie wysluchal, to moge, to zrozumiec. Ateista
                > zwraca sie do kogos kto nie istnieje. Tu chodzi o ludzi wierzacych, ze Bog
                > istnieje, tu chodzi o rzesze, tu chodzi o cale narody, zanoszacych zewne
                modly,
                >
                > Panie ratuj niewinne zycia, a On nic. Co moze byc bardziej przekonywujacego
                ze
                > Bog nie istnieje, nigdy nie istnial i nigdy nie bedzie istnial

                Podważanie istnienia Boga to uczynek na Jego wieksza chwałe (jeśli istnieje)
                Diabeł.
                • Gość: Julek Re: Chyba Boga nie znajde. IP: 5.2.1R* / *.babbelas.dialup.pol.co.uk 13.08.02, 17:27
                  Bog, jak mowi biblia, jest wieczny, Bog nie mial poczatku, Bog nie bedzie mial
                  konca. Logicznie biorac, jezeli "cos" nie mialo poczatku i to "cos" nie bedzie
                  mialo konca, to, to "cos" nigdy nie istnialo, nie istnieja i nie bedzie
                  istniec.
                  • Gość: Kraken Re: Chyba Boga nie znajde. IP: *.proxy.aol.com 13.08.02, 22:13
                    ALE SIE SKURWYSYN DOBRZE SCHOWAL!!!Wielu stukajacych tutaj twierdzi,ze
                    znalezli go tu,czy tam,czy u jakiejs kurwy w majtkach-ale ja im nie wierze-
                    ZADEN NIE POTRAFI GO OPISAC!!A przeciez to takie proste-wszak wedlug porypanej
                    bajki judeo-chrzescijan Creator stworzyl czleka na wzor swoj i podobienstwo
                    swoje(z wiadomych przyczyn nie dysponowal ZADNYM INNYM punktem odniesienia)-
                    wystarczy wiec przespacerowac sie do muzeum ziemi,cz jak to sie tam teraz
                    nazywa i dokladnie przyjrzec sie australopitekowi,czy innemu neandertalowi-i po
                    sprawie-przyznc jednak trzeba,zeWIDOK PODOBIZNY STWORCY NIE JEST NI CHUJA
                    ZACHECAJACY!!
                    • Gość: Julek Re: Zazyje grzechy IP: 5.2.1R* / *.beedrill.dialup.pol.co.uk 17.08.02, 08:22
                      Wielkie powodzie w centralnej Europie, Czychy, Niemcy, Austryja i inne kraje,
                      nawiedzil kataklizm wielkich powodzi. Dlaczego, czy to wybryk natury, czy karze
                      je Bog za grzechy popelnione, tylko przez kogo, gdzie i kiedy ? Dlaczego Bog
                      karze powodzia ludy, ktore maja swego Boga, jak kraje na dalekim wschodzie,
                      Indje, Chiny, Pakistan, itp.
                      Jaki Bog moze byc tak okrutny, tak msciwy, tak nienawidzacy ludzi, ktorych,
                      niby, sam stworzyl, na wlasne podobienstwo.
                      Co raz trudniej doszukac sie w tym wszystkim reki boskiej, co raz bardziej
                      upewniam sie ze Bog to jest stwor ludzkiej wyobrazni.
    • Gość: thorsten Re: Szukam Boga IP: *.dip.t-dialin.net 17.08.02, 08:46
      ........... a ja - sierotki Marysi i siedmiu krasnoludkow.
      • Gość: j Re: Szukam Boga IP: 5.2.1R* / *.awesome.dialup.pol.co.uk 17.08.02, 12:35
        Gość portalu: thorsten napisał(a):

        > ........... a ja - sierotki Marysi i siedmiu krasnoludkow.


        Chyba znajdziesz je szybciej. niz ja Boga
      • Gość: Kraken Re: Szukam Boga IP: *.ipt.aol.com 17.08.02, 14:36
        Gość portalu: thorsten napisał(a):

        > ........... a ja - sierotki Marysi i siedmiu krasnoludkow.



        -Kr.Hehehe no to szulamy razem-ja SZCZEGOLNIE tej "sierotki"-coby ja nieco
        rozsierocic!!!
        • Gość: Julek Gdzie byl Bog IP: 5.2.1R* / *.arbok.dialup.pol.co.uk 18.08.02, 22:37
          Niedawno wspomnialem, ze dwa tygodnie temu, zaginely dwie dziesiecioletnie
          dziewczynki w malej miejscowosci w Anglii. Wczoraj podano do publicznej
          wiadomosci, tragiczna wiadomosc, ze znaleziono ciala dwoch niewinnych dzieci,
          juz aresztowano dwie osoby, posadzone o ich porwanie i zamordowanie. No i co z
          tego, ze kogos aresztowano, no i co z tego ze kogos skarza na dlugoletnia kare
          wiezianie, niech by nawet skazano ich na kare smierci i wyrok wykonano, czy to
          by zwrocilo zycie niewiniatek, spewnoscia nie !!czy to nadrobiloby metelne
          katusze, ktore przezywaja ich rodzice i nie tylko.
          Gdzie byl Bog, co robil, dlaczego dopuscil do tekiej tragedii ?
          A moze Bog widzial co sie dzieje ale Go to nie obchodzilo, poprostu siedzial z
          zalozonymi rekami i sie temu przypatrywal. Nie, tak byc nie moglo. Nikt by nie
          dopuscil do takiego bestialstwa, a zwlaszcza Bog, ktory, jakoby, skazal
          wlasnego syna na smierc na odkupienie calej ludzkosci za popelnione grzechy.
          Bog, to ma byc ten szczyt milosci do czlowieka, ktorego sam stworzyl, na wlasne
          podobienstwo.
          Im bardziej zaglebiam sie myslami w istnienie Boga, tym bardziej dochodze do
          przekonania, ze On Bog nie istnieja. Bog, nie, czlowiek, podly rzezimieszek,
          przecietny bandyta, nie dopuscil by do takiej katastrofy.
          • Gość: renia Re: Gdzie byl Bog IP: *.sympatico.ca 20.08.02, 04:16

            Bog kazdemu dal wolna wole. Dlatego ze Bog dal kazdemu z nas wolna wole, po
            smierci bedziemy musieli zdac rachunek z naszyego zachowania, czy bylismy
            dobrzy, czy nie. Czy sialismy dobro czy zlo, czy sialismy milosc blizniego czy
            nienawisc. Pomimo ze Bog moze wszystko zrobic i zna nasze najglebsze mysli i
            wie do czego jestesmy gotowi, Bog nie odbiera nam naszej wolnej woli dlatego zy
            tylko my, jestesmy odpowiedzialni za nasze zachowanie, in na tym tle Bog nas
            bedzie sadzil po smierci, i da nam to na co SAMI sobie zasluzylismy. Wtedy nie
            bedziemy mogli miec pretesi do nikogo.

            Gdyby Bog zatrzymywal zachowanie tych zbrodniazy, to by odebral od nich ich
            wolna wole, i wtedy, nie mozna bylo by ich sadzic po ich zachowaniu. Ta
            zbrodnia byla straszna. Dotknela duzo rodzin, tych zamordowanych i zbrodniaza,
            ale to nie byla Boska wola, to byla ludzka wola i dlatego musimy docenic ta
            roznice i nie winic Boga za ludzkie zlo.

            • Gość: Koko Wolna wola? IP: *.am.lodz.pl 20.08.02, 11:44

              Renia!

              Chcialbym odniesc sie do twojej wypowiedzi o wolnej woli, ktora jakoby wszystko
              tutaj tlumaczy. Nieraz zastanawiam sie dlaczego ludzie z uporem chwytaja sie
              argumentu, ktory jest tak latwo obalic. Ktory nie jest zadnym argumentem! To
              tak jakby tlumaczyc psychopate, ktory zasztyletowal dla przyjemnosci jakas
              staruszke, tym, ze akurat mial na to ochote i przypadkiem posiadal przy sobie
              noz! I nic nie mowic o rzeczywistych przyczynach – jego wypaczonej brutalnoscia
              rodzicow, czy opiekunow psychice, plus jakies aktualnie przezywane frustracje.
              Postepowanie domniemanego Stworcy przypomina mi niestety beztroske doroslych,
              ktorzy zostawiwszy male dzieci zamkniete bez opieki w ich pokoju pelnym
              niebezpiecznych przedmiotow – ostrych narzedzi, trujacych substancji itp.,
              usprawiedliwiaja sie po nieuniknionych w tej sytuacji tragicznych nastepstwach
              tym, ze przeciez dzieci mogly wybierac, a wiec mogly nie bawic sie tym co mialy
              pod reka.
              Przykro mi, jesli bede sprawca twojej rozterki, ale jesli rzeczywiscie stworzyl
              nas jakis Bog, to dal nam rowniez rozum, z ktorego powinnismy robic czasem
              uzytek.
              KOko

    • Gość: chimera Re: Szukam Boga IP: *.zwm.punkt.pl / 10.0.49.* 19.08.02, 21:58
      boga nie ma
      • laki88888 Re: Szukam Boga 20.08.02, 00:12
        Bóg jest.
        • Gość: chimera Re: Szukam Boga IP: *.zwm.punkt.pl / 10.0.49.* 20.08.02, 08:48
          buahahahahahahahahahahahahahahaha
          Ktoś sobie wymyślił i głupki wierzą.Gdzie niby ten Bóg ma być?
          W niebie?Tam go nie ma,bo ciągle tam jacyś latają i nikt go nie znalazł.
          Z logicznego i naukowego punktu widzenia Boga nie ma.
          Bóg nie istnieje!
    • Gość: mariusz wygnano nas z raju IP: *.reykir.is 20.08.02, 00:30
      Ci ktorzy w Niego wierza
      widza Go w w wielu rzeczach.

      Ci ktorzy nie wierza
      nigdzie go nie znajda.

      Ci ktorzy szukaja
      znajduja niepewnosc czy napewno
      ale przeciez wygnano nas z raju (na nasze zyczenie zreszta)
      niepewnosc jest wpisana w nasze zycie
      takze tych ktorzy wierza bezgranicznie.

      otworz oczy i sumienie
      tak gdzie znajdujesz wzruszenie, milosc, radosc, wspolczucie, przyjazn, piekno
      nie tlumacz tego inaczej
      To On


      Sciastliwa
      Mariusz
    • Gość: renia Re: Szukam Boga IP: *.sympatico.ca 20.08.02, 03:55

      Przykro mi ze pan z takim sarkazmem szukal Boga. Zamiast patrzec sie na buty,
      krytykowac innych zachowanie i myslec kto zrobil co, moze pan powinien
      rozmyslac swa mysl dlaczego pan szuka Boka, czy to jest szczere szukanie i czy
      faktycznie pan chce odpowiedz na ten temat. Z taka negatywnoscia ciezko
      znalesc zadowolenie w zyciu, a co dopiero Boga ktory jest wszedzie dla tych co
      faktychnie szczeze Jego szukaja.


      Renia z Kanady
    • Gość: Koko Do Julka IP: *.am.lodz.pl 20.08.02, 12:57
      Julek!
      Mam potrzebe dodania swoich trzy groszy. Najpierw wyraze wiare, a nawet
      przekonanie, ze to co piszesz jest zupelnie szczere i autentyczne. Szczera i
      autentyczna zaduma i rozterka. Nie zamierzam wypowiadac sie w sprawie meritum,
      nad ktora myslaly już miliardy ludzi i przelano hektolitry inkaustu, a ostatnio
      rowniez tonera;). Ale powaznie, sprobuje za to cos niecos powiedziec na temat
      samej tego rodzaju zadumy.
      Po pierwsze – Tak jak pisalem dopiero co troche wyzej, nic nie wskazuje na
      to, aby czlowiek w calosci, a jego umysl w szczegolnosci zostal stworzony przez
      Szatana. Zatem, jesli rozum jest zamyslem Boga, to i myslenie nie moze sie
      odbywac wbrew jego woli (o samej woli tez pisze powyzej). Mysle, ze nawet mamy
      obowiazek niezaniechania - ze sie tak wyraze - tego wysilku, jako ze lenistwo
      jest grzechem glownym!
      Po drugie – Jesli wziac pod uwage etap zycia, w ktorym piszesz na powyzszy
      temat, nalezy chyba podziwiac twoja odwage. Zadnego „na wszelki wypadek”, „bo
      moze sie przydac”, itp. Widze w tym potrzebe autentycznosci, zeby nie powiedzic
      PRAWDY. Jakaz wartosc mialoby nieszczere, powierzchowne nawrocenie, nie poparte
      gleboka wewnetrzna potrzeba i impulsem? Owszem, wspomniany etap kaze Ci zapewne
      zintensyfikowac twoje poszukiwania i rozmyslania, ale tylko tyle i az tyle.
      Po trzecie – Jak piszesz, mozna szukac sensu zycia równiez BEZ, czy tylko
      OBOK Boga. Dla wierzacych to trudny orzech do zgryzienia. Wrecz bardzo gorzka
      pigulka. Im do funkcjonowania na tym lez padole potrzebna jest PERSPEKTYWA -
      swietlana, cudowna, inaczej nie warto walczyc o godnosc, dobro i
      sprawiedliwosc. A jednak rowniez i inne motywacje istnieja. I dla wielu sa az
      nadto wystarczajace.
      Niestety, to jakim swiat jest i ku czemu zmierza, nie napawa zbytnim otymizmem –
      dla ludzi racjonalnie wyslacych zwlaszcza. Coraz wiec trudniej jakby o
      znajdywanie tego typu sensow.
      Jednak musi sie tutaj nasuwac pytanie o zupelnie kapitalnym znaczeniu:
      Czy za ten kierunek ewolucji swiata odpowiadaja bardziej Ci, dla ktorych jego
      dobry stan jest podstwowowym, czy wrecz jedynym sensem istnienia, czy tez ci,
      dla ktorych jest jedynie poligonem doswiadczalnym, sprawdzajacym ich
      predyspozycje do zycia „prawdziwego”.
      Pozdawiam
      KOko
      <makosma@polbox.com>
      • Gość: Kraken Re: garsc przemyslen IP: *.ipt.aol.com 20.08.02, 14:14
        wielce pouczajaca dyskusja-ja jednak mialbym kilka pytan do
        tych,ktorzy "znalezli" swego boga-juz pomine to cale gledzenie o "wolnej
        woli",ktora kosciol zwykl zastepowac klopotliwe pytania-ale moze "oswieceni"
        Polacy wybawia mnie z klopotu
        -Powiedziane jest w Gensis,ze bog stworzyl czlowieka na swe podobienstwo-i
        tutaj mozna dostac "kociej mordy" ze zdziwienia-NAUKOWO dowiedziono,ze zycie
        stadne(spoleczne) prowadzil juz homo erectus 6mln lat temu(obecnie nowe
        odkrycia przesunely te granice do 10-12 mln lat)jak wygladali pierwsi "ludzie"
        mozna przekonac sie w kazdym muzeum paleontologicznym-TO NIBY JEST TEN BOZY
        OBRAZ WEDLUG WAS??
        -twierdzi sie,ze bog chcac "sprawdzic" czleka ktorego stworzyl zakazal mu
        spozywac z drzewa wiadomosci(to tak jakbyscie tlumaczyli dziecku,ze ogien
        parzy=ono i tak MUSI to samo sprawdzic-ale mniejsza z tym)-otoz wedlug zbioru
        bredni jakim bez watpienia jest biblia czlowieka do zlamania "bozego"zakazu
        skusil Szatan-tutaj znowu mozna dostac jobla ze zdziwienia-CO DO JASNEJ CHOLERY
        ROBIL SZATAN W RAJU???Przeciez "pismo" powiada,ze szatan(i)to zbuntowane
        anioly,ktore po morderczej walce zostaly stracone z niebianskich wyzyn oraz
        przeklete(juz pomijam fakt,ze "pan" przecie sam stworzyl tych buntownikow,ale
        chodzi o zasade,jako,ze w raju nie dane im bylo przebywac-w jaki sposob zdolal
        Szatan skusic Ewe??
        czy nie jest przypadkiem tak,ze "bog" NICZYM nie rozni sie od
        czlowieka,nieobce jest mu uczucie gniewu czy wrecz nienawisci(pierwszy z brzegu
        przyklad to Jerycho i los jego mieszkancow)-jak i uczucie zawisci czy wrecz
        strachu(wieza babel)-ze jest to konglomerat zarowno wspanialomyslnosci,jak i
        nieokieznanego ZLA-czym wiec rozni sie od kazdego z nas-jakiez to "boskie"
        pierwiastki zasluguja na oddawanie temu sadyscie czci boskiej??
        • Gość: mariusz Re: garsc przemyslen IP: *.reykir.is 20.08.02, 16:09

          oddaj czesc sobie



          • Gość: Julek Re: A co na to Bog IP: 5.2.1R* / *.bellsprout.dialup.pol.co.uk 21.08.02, 22:49
            Nastepna okrutna zbrodnia, tym razem w Polsce. Niech mnie tu nikt nie zalewa ze
            Bog dal ludziom wolna wole i na sadzie ostatecznym beda musieli zdac
            sprawozdanie z wlodarstwa swogo i poniosa odpowiednia kare. A co maja
            powiedziec zamordowane dzieci ? Boze, dlaczego dopusciles do tego, przeciez
            mysmy dopiero zaczynali zyc, mysmy dopiero zaczynali cieszyc sie zyciem, a ty
            Boze pozwoliles zeb to zycie nam zabrano, gdzie byles Boze jak nas mordowano,
            jak pastwiono sie nad nami, jak nas gwalcono, jak nas torturowano, a to
            przeciez robili ludzie, ktorym dales wolna wole, moze czuwales nad
            bespieczenstwem papieza, oprucz tych kilku milionow Polakow, ktorzy by mu i tak
            nie dali zrobic kszywdy. Jasne ze ludzie wierza w Boga, bo wiare ta, wbijano im
            do glow od kolebki, wyrosli w tym i teraz im sie zdaje ze poznali cala prawde i
            nie przyjmuja zadnych argumentow. Wiekszosc wierzy w Boga nie z milosci do
            niego, ale z obawy przed kara, ktora na nich czeka, gdyby odwazyli sie nie
            wierzyc.

            PS. Kiedys wierzylem, bo tak kazali, teraz nie wierze w istnienie Boga, bo mam
            prawo wyboru i potrafie myslec sam za siebie i zgadzam sie z Krakenem, bo
            mysle prawie tak jak on.
            • Gość: ''' Re: A co na to Bog IP: *.acn.waw.pl 21.08.02, 22:54
              Gość portalu: Julek napisał(a):

              bo mam
              > prawo wyboru i potrafie myslec sam za siebie i zgadzam sie z Krakenem, bo
              > mysle prawie tak jak on.

              To Kraken jeszcze żyje? A ja myslałem, że już sobie kupił jeden z tych
              exit-bags, made in Australia.
              • Gość: Kraken Re: A co na to Bog IP: *.proxy.aol.com 23.08.02, 20:45
                Gość portalu: ''' napisał(a):

                > Gość portalu: Julek napisał(a):
                >
                > bo mam
                > > prawo wyboru i potrafie myslec sam za siebie i zgadzam sie z Krakenem, bo
                >
                > > mysle prawie tak jak on.
                >
                > To Kraken jeszcze żyje? A ja myslałem, że już sobie kupił jeden z tych
                > exit-bags, made in Australia.


                -Kr. zapeniam cie,ze zyje i mam sie calkiem dobrze-czego nie sposob powiedziec
                o wielu polskich katolikach,ktorzy ulegli demagogii,ze "da bog dzieci-da i na
                dzieci"czy "kto z bogiem,z tym bog" czy tak jakos.
                A co do exit-bags zapewniam cie,ze kiedy bede tak stetryczaly jak asz polbog
                wojtyla-nie zawaham sie siegnac po to ostateczne rozwiazanie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja