dziewczynka.z.zapalkami1
31.07.05, 11:03
Przecież Prezydent RP nie kompetencji władczych ani ustawodawczych (tylko
inicjatywa) i nie może w kampanii wyborczej obiecywać budowy mieszkań czy
autostrad,zaostrzenia kar za przestępstwa,likwidacji biedy czy Rady
Polityki Pieniężnej,zmian w konstytucji,zwiększenia uprawnień prezydenckich,
walki z AIDS czy ptasią grypą.
Nie ma żadnego wpływu na konstrukcję i wielkość budżetu państwa.To prawda,że
podpisuje ustawy (poza budżetową),ale Sejm może je odrzucić.Prezydent RP ma
pewne prerogatywy tylko w sprawach polityki zagranicznej i obronności
państwa,a reszta to reprezentacja i wczasowanie w jednym z kilku ośrodków
wypoczynkowych Pałacu.
Czy jest o co się bić?
Czy te obiecanki kandydatów to nie hipokryzja?
Jakie wobec tego cechy i kwalifikacje powinien posiadać Prezydent RP?
Oczywiście oprócz zdrowych goleni;)