Dodaj do ulubionych

Nie wychowałem sie na "POLITYCE" MFR'a

07.08.05, 17:45
ani na "Kulturze" czy ówczesnym "FORUM".Mój stosunek do wszelkich wydarzeń (
w tym politycznych ) tu na Wisłą czy relacji między współziomkami w głównej
mierze kształtowany był przez rodzinę - dziadek ze swym codziennym rytuałem
słuchania "Głosu Ameryki", BBC , opowiesciami o kamapniach tej z 1920 i tej
obronnej z 1939 o Katyniu, Starobielsku, ojciec , który pokazywał mi ( jakby
to dzis okresliła moja córka -online ) marzec 1968 i podsuwane przez niego
stosowne pozycje te z beletrystyki i głównie literatury faktu - to one
kształtowały moją osobowość, mój obraz systemu , w którym przyszło mi
funkcjonować.Dzieki temu wchodząc w dorosłe zycie nie miałem najmniejszych
wątpliwośći , po której stronie stanąć w obliczu wydarzeń w 1980 czy
przełomowym czasie 1989 ( tu już wspierany byłem przez moje doświadczenie
zyciowe a zwłaszcza zgraniczne pobyty w takich trwałych demokracjach jak USA
czy U.K ) .
Nawiązuje do wywiadu MFR w "Rzepie" , który przeprowadził Krzysztof Masłoń.
Ja z pewnościa nie należe do ludzi , którzy powiedzieliby MFR , że
wychowywali sie na jego "POLITYCE".
Owszem czytywałem POLITYKĘ, Kulturę ówczesne FORUM ale takze i "Tygodnik
Powszechny".Wszystkie wymienione wyżej periodyki były tylko pewnym
dopełnieniem tresci , które były poruszane w domu rodzinnym i nie stanowiły
ewentualnego zwrotu mych zapatrywań co do otaczającej mnie
wóczas "Rzeczywistości " ( tej nigdy nie miałem w ręku )........
Notomiast musze się zgodzic z aktualna teza MFR'a w sprawie M.Borowskiego ,
T.Nałęcza ( nie wiem tylko dlaczego nie wymienia "Cimoszki" ???) , że
onie "nie pachali".Mowa M.Borowskiego czy T.Nałęcza nijak sie ma do ich mowy
o "czystych rekach " ( nomen omen inicjatywa "Cimoszki" ) - bo jak mówi MFR:
" Nie wracam do PRL, ale juz w warunkach demokracji , gdy widziało się zło w
partii, nie trzeba było tkwić w SLD i sprawowaćwraz nią, czy w koalicjiz nią
władzę".
To jest oczywiste jak latem 35 C w cieniu w Kairze ale niech , ktoś sie
spyta o to Tomasza Nałęcza - dopiero dostanie wywód....
Obserwuj wątek
    • camille_pissarro Re: Nie wychowałem sie na "POLITYCE" MFR'a 07.08.05, 17:49
      o tomku6665 nie wspominając.;-)))
    • dr.kidler Re: Nie wychowałem sie na "POLITYCE" MFR'a 07.08.05, 17:59
      camille_pissarro napisał:


      > Owszem czytywałem POLITYKĘ, Kulturę ówczesne FORUM ale takze i "Tygodnik
      > Powszechny".Wszystkie wymienione wyżej periodyki były tylko pewnym
      > dopełnieniem tresci , które były poruszane w domu rodzinnym i nie stanowiły
      > ewentualnego zwrotu mych zapatrywań co do otaczającej mnie
      > wóczas "Rzeczywistości " ( tej nigdy nie miałem w ręku )........

      No to załuj, bo chwilami odbija sie w niej jak w lustrze dzisiejsza
      rzeczywistosc pewnych kregow prawicy. Troche tylko zmodywikowana.
      • camille_pissarro Re: Nie wychowałem sie na "POLITYCE" MFR'a 07.08.05, 18:41
        Dop[rawdy nie rozumiem jaki miałby byc związek "dzisiejsza rzeczywistość
        pewnych kregów prawicowych kregów " nawet jesli jest trochę zmodyfikowana..
        Rozumiem , że chodzi panu o LPR, ale nawet w tym wypadku nie do końca jest to
        portównanie dla mnie jasne....
        • dr.kidler Re: Nie wychowałem sie na "POLITYCE" MFR'a 07.08.05, 22:55
          camille_pissarro napisał:

          > Dop[rawdy nie rozumiem jaki miałby byc związek "dzisiejsza rzeczywistość
          > pewnych kregów prawicowych kregów " nawet jesli jest trochę zmodyfikowana..
          > Rozumiem , że chodzi panu o LPR, ale nawet w tym wypadku nie do końca jest to
          > portównanie dla mnie jasne....

          Nacjonalizm dogi Panie i to w wykonaniu w zasadzie nawet nie LPR-u, ale jeszcze
          skrajniejszych grupek.
          Mozna odniesc wrazenie ze nacjonalisci "kumunistyczni" niewiele sie roznili od
          obecnych nacjonalistow "chrzescijanskich", przynajmniej retoryka.
    • kropekuk Jako osoba urodzona w jednej ze "starych 07.08.05, 18:07
      demokracji" pamietam, kto u nas sie z Polski zjawial w latach 70-tych i 80-
      tych. I naprawde dreczy mnie pytanie, jak taki jak ty mogl w PRL paszport
      dostac :))))))))))) Nie odmawiali ci za ow piekny zyciorys?
      • camille_pissarro Re: Jako osoba urodzona w jednej ze "starych 07.08.05, 18:45
        paszport dostawałem na ogólnych zasadach - jak napisałem było to juz po 1980
        roku.Nie figurowałem na indeksie SB zatem nie było żadnych przeciwskazań żeby
        paszportu nie otrzymać.Z paszportami mieli "pieriepałki" ludzi , którzy
        aktywnie przeciw niemu występowali lub walczyli z nim "słowem" - vide
        chociazby "Kisiel"...
        • ptv4 Re: Jako osoba urodzona w jednej ze "starych 07.08.05, 19:26
          A wielu tu na forum twierdziło, że aby dostać paszport trzeba było być komuchem
          (patrz wyjazdy Belki, Cimocha). Nie wierzę Ci. Ty tez musisz być utajonym
          komuchem tylko zgrywasz się.
          • camille_pissarro Re: Jako osoba urodzona w jednej ze "starych 07.08.05, 19:32
            Przeciez pisze , ze problemy głównie mieli Ci co aktywnie, werbalnie lub słowem
            pisanym walczyli z systemem.
            Nigdy nie byłem członkiem partii ( próbowano mnie skaperowac w SOR' ale rżnąłem
            głupa ,prawie kazdego tam indoktrynowano ).
            Tych wielu co takie bzdury piszą na FK nie zna tamtych czasów z autopsji.
            Ja w żadnym wypadku nie gloryfikuje tamtych czasów, ale paszport do rodziny bez
            problemu dostałem , trzymam na pamiątke do dziś....
            • ptv4 Re: Jako osoba urodzona w jednej ze "starych 07.08.05, 19:43
              Dziękuję. Twoja odpowiedź powinna zamknąć gęby głąbom.
              • homosovieticus Re: Jako osoba urodzona w jednej ze "starych 07.08.05, 20:16
                A ja miałem 5a. 5a" inne ważne przyczyny natury państwowej".
                • ptv4 Re: Jako osoba urodzona w jednej ze "starych 07.08.05, 20:34
                  Gratuluję. Wyciagł Pan juz styropian?
                  • homosovieticus Re: Jako osoba urodzona w jednej ze "starych 07.08.05, 20:39
                    Nie ma czego gratulować.Styropianu używałem tylko do naprawy spłuczki."5a, 5a"
                    to zasługa malutkich ludzików niewykształconych,omamionych i zaślepionych
                    światłem socjalizmu.
                    • leszek.sopot Co to jest 5a? 07.08.05, 22:54
                      homosovieticus napisał:

                      > Nie ma czego gratulować.Styropianu używałem tylko do naprawy spłuczki."5a,
                      5a"
                      >
                      > to zasługa malutkich ludzików niewykształconych,omamionych i zaślepionych
                      > światłem socjalizmu.


                      To numer choroby, jakas chorobna zakazna?
                      • homosovieticus Re: Co to jest 5a? 07.08.05, 22:56
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=27435734&a=27439817
                        • dr.kidler Re: Co to jest 5a? 07.08.05, 23:03
                          homosovieticus napisał:

                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=27435734&a=27439817

                          To zdaje sie znaczy, ze UB nie chciala stracic dobrze rokujacego kapusia.
                          • homosovieticus Re: Co to jest 5a? 07.08.05, 23:21
                            jak zwykle, dochtór z "." wykazał się nadzwyczajną znajomością tematu.
                            • dr.kidler Re: Co to jest 5a? 07.08.05, 23:42
                              homosovieticus napisał:

                              > jak zwykle, dochtór z "." wykazał się nadzwyczajną znajomością tematu.

                              Dziekuje, dziekuje, ale bez przesady - ja jestm skromny chlopak.
                              O homosovieticusach to pisywal ksiadz profesor Tichner.

                              P.S.
                              Pisalem wielokrotnie ze nie jestem doktor.
                              • homosovieticus Re: Co to jest 5a? 07.08.05, 23:44
                                dr.kidler napisał:

                                > homosovieticus napisał:
                                >
                                > > jak zwykle, dochtór z "." wykazał się nadzwyczajną znajomością tematu.
                                >
                                > Dziekuje, dziekuje, ale bez przesady - ja jestm skromny chlopak.
                                > O homosovieticusach to pisywal ksiadz profesor Tichner.
                                >
                                > P.S.
                                > Pisalem wielokrotnie ze nie jestem doktor.
                                Pierszym byli Niekrasz i Heller.
                                • dr.kidler Re: Co to jest 5a? 07.08.05, 23:48
                                  homosovieticus napisał:

                                  > dr.kidler napisał:
                                  >
                                  > > homosovieticus napisał:
                                  > >
                                  > > > jak zwykle, dochtór z "." wykazał się nadzwyczajną znajomością tema
                                  > tu.
                                  > >
                                  > > Dziekuje, dziekuje, ale bez przesady - ja jestm skromny chlopak.
                                  > > O homosovieticusach to pisywal ksiadz profesor Tichner.
                                  > >
                                  > > P.S.
                                  > > Pisalem wielokrotnie ze nie jestem doktor.
                                  > Pierszym byli Niekrasz i Heller.

                                  Piersi to byli Ruskie - na Swiecie.
                                  • homosovieticus Re: Co to jest 5a? 07.08.05, 23:49
                                    piersi to mają kobiety i plopli.
                                    • dr.kidler Re: Co to jest 5a? 08.08.05, 00:14
                                      homosovieticus napisał:

                                      > piersi to mają kobiety i plopli.

                                      Scaramanga byl facetem, a mial ich nawet 3 szt.
                                      • homosovieticus Re: Co to jest 5a? 08.08.05, 04:23
                                        dr.kidler napisał:

                                        > homosovieticus napisał:
                                        >
                                        > > piersi to mają kobiety i plopli.
                                        >
                                        > Scaramanga byl facetem, a mial ich nawet 3 szt.
                                        Bo był z prawego łoża.
                        • leszek.sopot Re: Co to jest 5a? 07.08.05, 23:47
                          homosovieticus napisał:

                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=27435734&a=27439817


                          Byles tak cennym czlowiekiem dla minionego okresu, moze obawiano sie, ze jakies
                          tajemnice panstwowe wywieziesz na Zachod?
                          • homosovieticus Re: Co to jest 5a? 07.08.05, 23:52
                            leszek.sopot napisał:

                            > homosovieticus napisał:
                            >
                            > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=27435734&a=27439817
                            >
                            >
                            > Byles tak cennym czlowiekiem dla minionego okresu, moze obawiano sie, ze
                            jakies
                            >
                            > tajemnice panstwowe wywieziesz na Zachod?
                            musiałeś być cenniejszym skoro dalej Cię hołubią.
                            • leszek.sopot Re: Co to jest 5a? 07.08.05, 23:55
                              homosovieticus napisał:

                              > leszek.sopot napisał:
                              >
                              > > homosovieticus napisał:
                              > >
                              > > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=27435734&a=27439817
                              > >
                              > >
                              > > Byles tak cennym czlowiekiem dla minionego okresu, moze obawiano sie, ze
                              > jakies
                              > >
                              > > tajemnice panstwowe wywieziesz na Zachod?
                              > musiałeś być cenniejszym skoro dalej Cię hołubią.

                              Holubia mnie? Kolego, bys sie zdziewil...
                              • homosovieticus Re: Co to jest 5a? 08.08.05, 00:02
                                gdyby tak nie było, to byś hołupców na forum nie wyczyniał.
                                • leszek.sopot Re: Co to jest 5a? 08.08.05, 00:06
                                  homosovieticus napisał:

                                  > gdyby tak nie było, to byś hołupców na forum nie wyczyniał.

                                  Jestes behawiorysta? Uwazasz, ze wszystko zalezy od bodzcow materialnych i
                                  sterownosci osobowosci?
                                  • homosovieticus Re: Co to jest 5a? 08.08.05, 00:08
                                    Nie. nie jestem.
                                    To raczej Ty nim jesteś ponieważ BEHAWIORYZM w ścisłym słowa znaczeniu to
                                    metodologia, zabraniająca brania pod uwagę przeżyć badanego przedmiotu i
                                    nakazująca ograniczenie się do badania jego zachowania (angielskie behaviour).
                                    Czy ta metoda jest słuszna, czy nie, o tym powinni rozstrzygać psychiatrzy7.
                                    Ale behawioryzm przybiera nieraz inne, zabobonne znaczenie: wówczas jest
                                    mniemaniem zgodnie z którym nie ma zjawisk psychicznych, czyli duszy*. W tym
                                    drugim znaczeniu behawioryzm jest oczywiście zabobonem.
        • leszek.sopot siedziales z podwinietym ogonem? 07.08.05, 22:52
          camille_pissarro napisał:

          > paszport dostawałem na ogólnych zasadach - jak napisałem było to juz po 1980
          > roku.Nie figurowałem na indeksie SB zatem nie było żadnych przeciwskazań
          żeby
          > paszportu nie otrzymać.Z paszportami mieli "pieriepałki" ludzi , którzy
          > aktywnie przeciw niemu występowali lub walczyli z nim "słowem" - vide
          > chociazby "Kisiel"...


          To znaczy, ze gdy trzeba bylo dzialac, to siedziales z ogonem podwinietym pod
          tylek. Moze dlatego dzis jestes tak odwazny i bezkompromisowy w swoich sadach
          by pisac kalumnie i oskarzenia pod adresem tych, ktorym wowczas nie bylo
          wszystko jedno.
          Coz, widocznie z wiekiem oraz wraz z wzrostem swego poczucia bezpieczenstwa
          stales sie takze "odwazny". Przedtem byles jedynie grzecznym peerelowskim
          dzieckiem troszczacym sie o to by nie podpasc bezpiece, ktora moglaby odmowic
          ci paszportu...
          • nielubiegazety2 Re: siedziales z podwinietym ogonem? 07.08.05, 23:22
            To już wiem kto pisze teksty Frasyniukowi.
            Niech Pan się stara jeszcze bardziej i łałtorytety.pl znikną z sondaży.
            • leszek.sopot Re: siedziales z podwinietym ogonem? 07.08.05, 23:38
              Pudlo.
              Ty tez jestes "swiezo odwazny"?
              • nielubiegazety2 Re: siedziales z podwinietym ogonem? 07.08.05, 23:46
                Szanowny PANIE Leszku.
                Na jednym gó..e się z Panem nie ślizgałem.

                Co do pytania, jeszcze by się Pan zdziwił.

                • leszek.sopot Re: siedziales z podwinietym ogonem? 07.08.05, 23:53
                  nielubiegazety2 napisał:

                  > Szanowny PANIE Leszku.
                  > Na jednym gó..e się z Panem nie ślizgałem.


                  Slizga sie pan na gownach? Przed wejsciem do domu chyba nie zapomina pan je
                  zdjac bo inaczej smierdzialoby u pana niemilosiernie.


                  > Co do pytania, jeszcze by się Pan zdziwił.

                  Byc moze.
                  • nielubiegazety2 Re: siedziales z podwinietym ogonem? 08.08.05, 00:08
                    Riposta godna Frasyniuka.

                    Metafora - to trudne słowo.

                    Bez odbioru.


          • camille_pissarro WEdług Twojej nomenklatury 08.08.05, 14:18
            może to i tak wygladac , nie funkcjonowałem bowiem na pierwszej linii frontu,
            ale brałem czynny udział w większości manifestacji od stanu wojennego do
            momentu , kiedy wyjechałemn za granicę ( tymczasowo). A zatem , msze za
            Ojczyzne w Kosciele Świetego Krzyza , Wieczory autorskie ( bodajze w kościele
            świetego Marcina , przy Rynku Nowego Miasta), manifestacje z okazji 3 maja i te
            zwiazane z pogrzebem księdza Jerzego , w tych wyżej wymienionych byłem czynnym
            uczestnikiem. Nie drukowałem bibuły, ale funkcjonowałem w łańcuchu jej
            kolportacji.Zdaje sobie sprawę , ze dla takiego weterana jak Ty to nie są
            osiagnięcia godne czlonka Solidarności ( tez takowym byłem, nawet oprnik był w
            klapie w stosownym czasie ) , ale to Twój ( działacza aktywisty ) punkt
            widzenia.
            NIe stałem sie wbrew pozorom z wiekiem bardziej odważny , ba powiem wiecej, z
            wiekiem stałem sie po prostu bardziej wyważony i umiarkowany w osądach.
            Faktycznie byłem grzecznym dzieckiem , ale tak mnie wychowano , nie brano przy
            tym pod uwage względów bezpieczeństwa państwa a li tylko tzw. kindersztubę.
            Paszport normalnie otrzymałem , wieksze problemy dotyczyły wizy do USA , ale to
            juz inna historia....
            • leszek.sopot Re: WEdług Twojej nomenklatury 08.08.05, 16:28
              Przepraszam, ponioslo mnie. Nie powinieniem byl napisac tego postu, zaluje.
              Chcialem sie odgrysc za twoje zlosliwosci. Niepotrzebnie.
    • homosovieticus MFR miał ambicje ale predyspozycji do bycia mężem 07.08.05, 19:13
      stanu ani dobry Bóg , ani zły szatan, Mu nie dali.
      PZPR także.
      • camille_pissarro Re: MFR miał ambicje ale predyspozycji do bycia m 07.08.05, 19:17
        Pamietam doskonale jesgo spotkanie w stoczni ( transmitowano bodajże w TVP ) z
        tego co pamietam to był chyba 1983 - nie wytrzymał napięcia.....
        • homosovieticus Posłano Go żeby zbadać prawdziwe nastroje w 07.08.05, 19:30
          Stoczni i Trójmieście.Zbadał także, tak to widzę z perspektywy czasu, czy da
          się oswojonego już Wałęsę, wykreować na bohaTERSKIEGO i niezłomnego lidera
          ROBOTNICZEGO buntu.
          • camille_pissarro Re: Posłano Go żeby zbadać prawdziwe nastroje w 07.08.05, 19:57
            no ale nie wyszło.Niektórzy sie "onanizuja" , ze "POLITYKA" tamtych lat , to
            był tygodnik otwierajacy oczy na świat , liberalny etc.
            Było w nim troche wiecej swobody ( gwarantowała to osoba naczelnego ), ale
            wystarczyło spojrzec na ostatnia szpaltę z felietonami KTT i Passenta aby
            uswiadomić sobie z kim i z czym mamy do czynienia....
            To juz lepsza była Kultura , gdzie niekiedy przemycał cos np. w recenzjach
            filmowych Janusz Głowacki....
            • homosovieticus Re: Posłano Go żeby zbadać prawdziwe nastroje w 07.08.05, 20:09
              W czasach rządów przedstawicieli demiurga społeczeństwa, każdy tylko nieco
              bardziej obyty w Świecie (RMF ciagle podróżował, głownie po Zachodzie)
              dziennikarzyna wydawał się człowiekiem światłym, chociaż sam z J.Swiatło miał
              do czynienia niewiele.
              RMF miał najwidoczniej.
            • pawka.morozow panie camille-pissarro 07.08.05, 21:11
              nie da się przecenic rolę Polityki. Nie rozumiem dlaczego mimo rzeczywiście
              wyjątkowej pozycji w czerwonym establiszmencie MFR ,bagatelizujecie rolę
              Polityki w kontekście autorów tam piszących. Wymieniając Passenta i tego
              oszołoma KTT myślę że chodzi panu o okres po grudniu 1981 , chociaż było spore
              grono ludzi którzy wtedy czytali tylko Passenta na ostatniej stronie i
              ostentacyjnie wyrzucali gazetę do kosza,było nawet o tym głośno.Natomiast po
              grudniu wielu piszących w Polityce odeszło.Mnie się wydaje że raczej chodzi o
              Politykę przed sierpniową i po sierpniową.Rzeczywiście się wyróżniała.
              MFR uważam za pozera, człowieka niewątpliwie inteligentnego,który uwierzył w
              socjalizm, bo jak sam twierdził że gdyby nie socjalizm toby krowy
              pasał.Powiedział to właśnie na tym spotkaniu w stoczni.Nie przekonują go
              argumenty że np w Hiszpanii nie trzeba było socjalizmu by nie pasał np.byków,a
              cały kraj osiągnął wyższy poziom niźli z pomocą towarzyszy z PZPR i PPR.
              Niewątpliwie Polityka nie była byle czym,nawet będąc w sporze ,można to
              docenić.Tyle że mówimy ,jak przypominam o Polityce zanim odeszli ci ,którzy ją
              kształtowali.W obliczu masakry polskiej inteligencji w wyniku wspólnej akcji AB
              zapoczątkowanej zaraz po wrześniu 1939 ,każde działanie które w rezultacie
              przygotowało sierpień 1980 i obecne miejsce Polski, na rzecz samoświadomości
              Polaków zasługuje na szacunek.A MFR nie mieści się w ramach towarzyszy
              socjaldemokratycznych = przerasta ich o 2 głowy,szkoda że dokonał złych
              wyborów,ale to demokracja o którą walczyliśmy daje nam prawo do ocen,jak i jemu.
              Pozdrawiam camille-pissaro
              • camille_pissarro Re: panie camille-pissarro 07.08.05, 22:35
                OK, pełna zgoda , chodzi mi o POLITYKĘ, dokładnie po grudniu 1981.
                Ja nie znosiłem jeszcze jednego felietoniste, działa na mnie
                idiosynkrastycznie - mam na myśli Grońskiego.Z tego co pamiętam pisywał tam
                Wróblewski ( to chyba ojciec dzisiejszego naczelnego NEWSWEEK'a ) , był Urban,
                okazjonalnie występowały tez inne tuzy publicystyki, nauki.Ja jednak obstaję
                przy swoim . Jasne , że czekałem na środe aby z "teczki" otrzymac nowy numer
                POLITYKI, ale o ile bardziej czułem podniecenie gdy nie zabrakło mi kolejnego
                numeru "SOLIDARNOŚCI" .Oczywista , że MFR tworząc liberalne pismo, które
                wychodziło poza horyzonty towarzyszy "ciemniaków " musiał się liczyć z ostra
                reakcja z ich strony ale brał to na "klatę" i jakoś udawało mu się
                lawirować.Nie pamietam innych stałych autorów tego tygodnika ale np.
                taki "Kisiel" tam sie nigdy nie pojawił. A dla mnie "Kisiel" to był guru tamtej
                epoki.
                Odwzajemniam pozdrowienia
                • sawa.com Re: panie camille-pissarro 08.08.05, 07:35
                  Były dwie "Polityki". Przed i po 13 grudnia 1981. Po roku 1989 jest trzecia.
                  Po wprowadzeniu stanu wojennego połowa zespołu odeszła. I to jak sądzę ta
                  lepsza połowa. Między innymi twórca Rzepy Fikus, zdaje się ,że wspomniany tu
                  już Wróblewski, J. Maziarski. Moja ulubiona Hanna Krall - nikt tak nie potrafi
                  pisać jak ona. Uwielbiam jej prozę. I inni, których nazwiska warto pamiętać.
                  W czasie słynnej, dużej manifestacji 3 maja 82 na Krakowskim Przedmieściu, w
                  czasie już faktycznej bitwy z ZOMO wśród strzałów i tumanów gazów łzawiących
                  pamiętam przemykającą Danutę Zagrodzką.
                  Myślę, że wtedy po 13 grudnia 81 umarła "Polityka" którą moje pokolenie
                  wspomina z sentymentem. A wielu z nas może powiedzieć, że się na niej wychowało.
                  Po 13 grudnia 1981 r. zobaczyliśmy też innego MFR. To już była formacja:
                  Górnicki, Urban... Te różne Grońskie i Passanty.
                  • camille_pissarro o te relacje mi chodziło 08.08.05, 12:10
                    szedłem z żona w tej manifestacji w nastepnym bądź drugim po tym, w którym szła
                    ubrana na czarno Danuta Zagrodzka ( tej atmosfery nie zapomne do końca zycia ).
                    Manifestacja zakończyła sie na Długiej ale dla mnie , ten kawełek Miodowej to
                    była ta wolna i demokratyczna Polska , to czulo sie w powietrzu...
                    • camille_pissarro o te relacje mi chodziło - drobna korekta 08.08.05, 19:24
                      szedłem z żona w tej manifestacji w nastepnym bądź drugim po tym szeregu , w
                      którym szła ubrana na czarno Danuta Zagrodzka ( tej atmosfery nie zapomnę do
                      końca zycia ).
                      Manifestacja zakończyła sie na Długiej ale dla mnie , ten kawałek Miodowej to
                      była ta wolna i demokratyczna Polska , czuło sie to w powietrzu...

                    • camille_pissarro jeszcze jedna korekta - merytoryczna 08.08.05, 21:19
                      wspominasz wiec z 3 maja - tez byłem . powioedzmy , że do końca , przyjaechałem
                      po pracy na placu zamkowym była juz zadyma.Ja natomiast pisze o manifestacji 1
                      majowej ruszylismy z pl. Zamkowego, Miodową do Długiej =- to wtedy przemknęło
                      mi przez myśł , że nie możemy przegrać , że to"oni" są w odwodzie , a te
                      wszystkie odczucia to ten klimat ta wspólnota myśli,celów , idei - brzmi może
                      pompatycznie ale chwile tez były do takiego określenia adekwatne....
    • homosovieticus dobranoc wspaniałym! 08.08.05, 00:12
      • sawa.com do camille_pissarro 08.08.05, 21:20
        Spojrzałam z tamtej perspektywy, tamtego czasu, i tamtej manifestacji (byłam
        na niej z mężem) na dzień dzisiejszy.
        I zadałam sobie pytanie: czy zaraza która nas dziś toczy? Wtedy się już lęgła?
        Czy to wszystko stało się potem?
        Bo zdaje się, że jest, tak jak w mojej ulubionej balladzie (Mickiewicza)

        ALPUHARA


        Już w gruzach leżą Maurów posady,
        Naród ich dźwiga żelaza,
        Bronią się jeszcze twierdze Grenady,
        Ale w Grenadzie zaraza.


        Broni się jeszcze z wież Alpuhary
        Almanzor z garstką rycerzy,
        Hiszpan pod miastem zatknął sztandary,
        Jutro do szturmu uderzy.
        O wschodzie słońca ryknęły spiże,
        Rutą się okopy, mur wali,
        Już z minaretów błysnęły krzyże,
        Hiszpanie zamku dostali.
        Jeden Almanzor, widząc swe roty
        Zbite w upornej obronie,
        Przerznął się między szable i groty,
        Uciekł i zmylił pogonie.
        Hiszpan na świeżej zamku ruinie,
        Pomiędzy gruzy i trupy,
        Zastawia ucztę, kąpie się w winie,
        Rozdziela brańce i łupy.
        Wtem straż odźwierna wodzom donosi,
        Że rycerz z obcej krainy
        O posłuchanie co rychlej prosi,
        Ważne przywożąc nowiny.
        Był to Almanzor, król muzułmanów,
        Rzucił bezpieczne ukrycie,
        Sam się oddaje w ręce Hiszpanów
        I tylko błaga o życie.
        "Hiszpanie - woła - na waszym progu
        Przychodzę czołem uderzyć,
        Przychodzę służyć waszemu Bogu,
        Waszym prorokom uwierzyć.
        "Niechaj rozgłosi sława przed światem,
        Że Arab, że król zwalczony,
        Swoich zwyciężców chce zostać bratem,
        Wasalem obcej korony".
        Hiszpanie męstwo cenić umieją;
        Gdy Almanzora poznali,
        Wódz go uścisnął, inni koleją
        Jak towarzysza witali.
        Almanzor wszystkich wzajemnie witał,
        Wodza najczulej uścisnął,
        Objął za szyję, za ręce chwytał,
        Na ustach jego zawisnął.
        A wtem osłabnął, padł na kolana,
        Ale rękami drżącemi
        Wiążąc swój zawój do nóg Hiszpana,
        Ciągnął się za nim po ziemi.
        Spójrzał dokoła, wszystkich zadziwił,
        Zbladłe, zsiniałe miał lice,
        |miechem okropnym usta wykrzywił,
        Krwią mu nabiegły źrenice.
        "Patrzcie, o giaury! jam siny, blady,
        Zgadnijcie, czyim ja posłem? -
        Jam was oszukał, wracam z Grenady,
        Ja wam zarazę przyniosłem.
        "Pocałowaniem wszczepiłem w duszę
        Jad, co was będzie pożerać,
        PójdĽcie i patrzcie na me katusze:
        Wy tak musicie umierać!"
        Rzuca się, krzyczy, ściąga ramiona,
        Chciałby uściśnieniem wiecznym
        Wszystkich Hiszpanów przykuć do łona;
        śmieje się - śmiechem serdecznym.
        śmiał się - już skonał - jeszcze powieki,
        Jeszcze się usta nie zwarły,
        I śmiech piekielny został na wieki
        Do zimnych liców przymarły.
        Hiszpanie trwożni z miasta uciekli,
        Dżuma za nimi w ślad biegła;
        Z gór Alpuhary nim się wywlekli,
        Reszta ich wojska poległa.

        Smutna to ballada. Ale taka akuratna na czas w którym żyjemy.
        Komunizm miał się skończyć 4 czerwca 1989 r. Tak powiedziała Pani Joanna
        Szczepkowska.
        Czy się skończył? Dawni towarzysze z pzpru jeden kończy kadencję prezydencką
        drugi się do niej szykuje.

        Serdecznie Cię pozdrawiam drogi przyjacielu z tamtej manifestacji, ukłony dla
        małżonki. Kto by pomyślał, że będziemy ją wspominać z pomocą przestrzeni
        wirtualnej.
        • camille_pissarro dziekuje za przesłanie 08.08.05, 21:39
          To faktycznie znamie tych czasów aby takie piekne reminiscencje wspominać li
          tylko w wirtualnym wymiarze.Ale i tak miło spotkac tu wrażliwą duszę .Co do
          zarazy to watpię aby dotkneła tych ,którzy w tych historycznych wydarzeniach
          uczestniczyli ( a jesli to zapewne w znikomym wymiarze).
          Komuniz mógł sie skończyc w czerwcu 1989 gdyby paralelnie z reformami
          ekonomicznymi i fiskalnymi dolkonano faktycznego odunięcia komunistów od władzy
          (tak jak chociazby odsunieto ich w Czechosłowacji ).
          Szkoda bowiem tych straconych kilka lat ( dokładnie dwie kadencje - rządów
          aktywistów byłego systemu ), które cofnęły nas a nie pchnęły znacznioe do
          przodu w kwestiii reform:
          oswiaty, opieki zdrowotnej,szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości i
          niedokończonych fiskalnych państwa ( głównie sprawa podatków).
          ALe nie chcę zanudzać , pozdrawiam serdecznie i miło mi , ze na FK mozemy
          zgodnie wymieniać myśli tak jak wówczas ufnie moglismy sobie patrzeć w oczy....
          Pozdrowienia serdeczne dla małżonka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka