Gość: r@
IP: *.devs.futuro.pl / 62.233.144.*
27.08.02, 14:35
coz, cala ta sprawa wyglada dosc niemilo. tym bardziej ,ze
polemika toczy sie miedzy dwoma wytrawnymi dziennikarzami,
ludzmi, ktorzy mogliby pracowac w jednej gazecie.
Szanuje Pana Andermana za jego teksty w GW ,ale z drugiej strony
Pan Budrewicz, ,czlowiek o wielkich zaslugach, jest w tym
przypadku pokrzywdzony. Bez dwoch zdan ,jesli ktos komus kradnie
pomysl, ,to jest to dzialanie ponizej pasa. mozna nie kupic
takiego pomyslu, ale nie mozna go kopiowac i robic jako swoj.
sytuacja Pana Budrewicza, w tym finansowa, jest nie do
pozazdroszczenia i ciekawym, jakby wygladaly felietony i
pretensje Pana Adremana, gdyby zasmienili sie miejscami. Czy
wyrokowanie Pana Andermana ,mialo by ten sam podtekst
zlosliwosci i zwracania uwagi, ze na pewnych rzeczach sie nie
zarabia ,gdyby jego sytuacja finansowa byla inna. Gdyby nie czul
odstawiony sie na boczny tor i pisal za darmo w internecie.
W takiej sytuacji jak jest Pan Anderman latwo wyrokowac, latwo
sie oburzac i latwo nonszalancko podsmiewywac sie z Pana
Budrewicza. Ale to niestety, nie daje najlepszego swiadectwa
Panu Andermanowi. Konczac, przydlugi wywod, pisze z zalem ,ze
najlepiej na tym wyszla Trybuna i red. Gadzinowski.
I juz na koniec, wydaje m isie, ze lepiej gdyby Pan Anderman
zajal sie innymi rzeczami i pisal o czyms innym, bo talent ma, a
personalne zagrywki niech zostawi ludziom pokroju Urbana..l.
pozdr@
www.postindustry.org