medent
07.09.05, 14:48
Gej & Les - jest nas 4 miliony w Polsce. www.gej.net/bq_platforma.phtml
Szczytowym osiągnięciem PO na odcinku homofobia było stanięcie w 2004 r. w
jednym szeregu z Młodzieżą Wszechpolską i chuliganami rzucającymi kamieniami w
krakowski Marsz Tolerancji. Prawa do manifestacji bronili wtedy m.in. Czesław
Miłosz i Wisława Szymborska, jednak lokalny lider Platformy - Zbigniew Fijak w
swoich wypowiedziach raczej utożsamiał się z faszyzującymi bojówkami LPR niż
noblistami: "Nie wiem, ile osób szło w marszach. Jeśli w jednym 2000, a w
drugim 300, to jestem w mniejszości. Oczywiście, rzucania kamieniami nie
popieram. Ale całe te "uroczystości" uważam za prowokację i zdania w imię
politycznej poprawności nie zmienię".
Dość łatwo przewidzieć jak na całą historię zareagował Donald Tusk. Pytany
przez "Gazetę Wyborczą" w maju 2004 czy on wydałby zdodę na gejowsko-lesbijską
manifestację powiedział: "Jestem z natury człowiekiem tolerancyjnym, ale
takiej zgody bym nie wydał. Oczywiście wszystko zależy od wielu czynników,
czasu, miejsca, gdzie się odbywa demonstracja, oraz formy, jaką przybierze.
Jednak organizatorzy tego rodzaju przedsięwzięć powinni się liczyć z
wrażliwością mieszkańców miasta. Tolerancja wyraża się bowiem nie tylko w
prawie do wyrażania własnych przekonań, ale także w szacunku do uczuć innych
ludzi. Moim zdaniem ze względu na nikłe poparcie dla żądań gejów i lesbijek w
Polsce - mam na myśli związki partnerskie - tego rodzaju demonstracje mają
charakter prowokacji i afirmacji pewnych zachowań. Raczej nie służą tolerancji
i poszanowaniu odmienności, lecz zaostrzają temperaturę dyskursu."
...........................................
Polityk zmiennym jest
Tusk: "nie widzę powodu, by zabraniać Parady Równości"
Donald Tusk
Donald Tusk - kandydat PO na stanowisko Prezydenta RP wypowiedział się w
wywiadzie udzielonym PAP na temat zakazu "Parady Równości" przez Lecha
Kaczyńskiego. Zapytany, czy na miejscu prezydenta Warszawy zakazałby imprezy,
odpowiedział: "Homoseksualiści muszą mieć pełnię praw obywatelskich(...) Jeśli
dopuszcza się do demonstracji pełnych przemocy, które mieliśmy choćby
niedawno, to nie widzę powodu, dla którego można by zabraniać takich
demonstracji".
Jeszcze rok temu, po krakowskim "Marszu Tolerancji" Tusk miał odmienne zdanie
na ten temat: "Moim zdaniem, ze względu na nikłe poparcie gejów i lesbijek w
Polsce, mam na myśli związku partnerskie, takie demonstracje mają charakter
prowokacji i afirmacji pewnych zachowań" - powiedział wtedy lider Platformy
Obywatelskiej. W Krakowie PO wraz z PiSem i LPRem próbowała za wszelką cenę
nie dopuścić do przemarszu gejów i lesbijek.
"Homomałżeństwom" Tusk jednak nadal mówi "nie": "Na to mojej zgody nie będzie".