emerytka.z.rzeszowa
05.10.05, 00:55
Kaczka szpitalna (nawet w osławionym henrykowym Hospicjum dla Zbrodniarzy
Komunistycznych im. Jana Pawła II) chyba jest już lepszym rozwiązaniem niż
wybór Lecha 'Niedołęgi' Kaczyńskiego do Belwederu.
Jako że w polskich szpitalach (de facto) praktykuje się eutanazję nie będę
musiała już długo patrzeć na to przykre widowisko z braćmi w roli głównej.
Rolę wiecznie niezadowolonej emerytki przejmie wnuś, który już szykuje się do
podpalenia browaru na Solcu. Na pewno nie popuści gnębicielowi "lewej
Polski", ubeków i homoseksualistów. Być może skończy nawet niczym Antoni
Berezowski - na galerach w Nowej Kaledonii, byle tylko Kaczyńskiego dosięgła
sprawiedliwość?
Chyba czas umierać w tej miłosiernej, kaczej Polsce... (kwa kwa). Do widzenia!