Dodaj do ulubionych

Casting na prezydenta

07.10.05, 18:12
Co sprawia, że popieramy akurat tego, a nie innego kandydata na prezydenta?
Czy rzeczywiście zawsze wybieramy tego najlepszego w naszej opinii?
Społeczeństwo nie obchodzi czy ktoś atakuje kogoś słusznie czy nie. Nie
interesuje nas też to jak wypowiada się polityk i o czym mówi. Ludzie
potrzebują afer, sensacji.. Wygrywa bardzo często ten bardziej atrakcyjny dla
mediów.. Niestety.

Zdecydowana większość polskich wyborców nie głosuje na program wyborczy
kandydata, jego kwalifikacje, wykształcenie oraz to czy w rzeczywistości ma
szanse coś zmienić. Te bardzo ważne aspekty schodzą często na drugi plan.
Większość, zwłaszcza młodych wyborców, nie zna także przeszłości politycznej
i prywatnej danego kandydata. Jeśli więc nie zwracamy uwagi, jak może się
wydawać na najistotniejsze sprawy, to co wpływa na nasz wybór? Ludziom wbrew
pozorom cały czas wystarczy często to, co nam powie sam kandydat. Co nam
obieca, o czym nas zapewni, oraz to co powiedzą o nim jego polityczni
przyjaciele. Z kolei swoje zdanie zmieniamy często, gdy ktoś zaatakuje
naszego kandydata zarzucając mu np. powiązanie z jakąś aferą... Oczywiście w
momencie kiedy się wahamy między np. dwoma kandydatami pomagają nam w
podjęciu decyzji bilboardy, plakaty i spoty reklamowe które działają na naszą
podświadomość. Dzięki tej ostatniej formie kampanii można kogoś sprytnie
wyeliminować przez zwyczajny atak 'przeciwnika'. Tu mamy przykład
obrzydliwego ataku Pis-u. Wbrew pozorom wybory prezydenckie bardzo
przypominają casting, w którym najbardziej liczy się prezencja, uroda, sposób
zachowania przed kamerą (m.in gestykulacja) oraz to czy jest nieskazitelny
pod względem prawożądności (brak powiązania z różnego rodzaju aferami i
oszustwami), a nawet tak błacha sprawa jak wzrost kandydata (w telewizji
wyższy polityk, budzi większe zaufanie). Pytanie brzmi: Czy ataki Lecha
Kaczyńskiego (sprawiedliwe, bądź niesprawiedliwe) wymierzone w Donalda Tuska
będą na tyle skuteczne i widoczne, aby zdobyć większą popularność od niego, a
w konsekwencji wydrzeć mu fotel prezydencki? Czy może Tusk stanie się tym
walecznym lwem który z całych sił będzie się bronił, aż w końcu wydrze
najwyższe stanowisko w państwie? O tym dowiemy się niebawem...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka