Dodaj do ulubionych

za granica

IP: *.amolf.nl 15.02.01, 17:02
Czy czujesz sie bezpiecznie za granica ?

a) Tak, bo wiem gdzie jest najblizszy konsulat

b) Tak, bo Polska ma tylko przyjaciol.

c) Tak, bo wiekszosc czasu spedziles za granica

d) Nie, bo malo wiem o innych krajach
Obserwuj wątek
    • Gość: pal Re: za granica IP: 207.236.90.* 15.02.01, 18:45
      to zalezy, gdzie sie podrozuje lub tez gdzie sie mieszka.
      a) it tkak np. podroze po Am. Pn. sa relatywnie bezpieczne niezaleznie ot tego o czym trabi prasa brukowa zyjaca z sensacyjnych nowinek.

      b) Europa Zach. generalnie jest rowniez bezpieczna dla podrozujacych i ich mieszkancow.(Wyjatki to Wlochy i Hiszpania)

      c) Am. Pd. i Am. Srodkowa niestety nie ma dobrej opinii jesli chodzi o przestepczosc na podrozujacych-w zasadzie wczasowicze spedzaja czas w kurortach nie szwedajac sie po okolicach. Kuba jest troche inna z powodu "dobrego oka tzw. polocji bezpieczenstwa"

      d) Europa Wsch to na przykladzie Polski, a szczegolnie okolicy Dworca Centralnego i Lotniska Okecie-raj dla zlodziejaszkow

      e) Azji nie znam

      zasada, ktorej nalezy przestrzegac niezaleznie dokad sie udajemy to: nie wygladaj zbyt kuszaca obwieszajac sie sprzetem fotograficznym, bizuteria i wypchanym portfelem. zawsze nos ze soba portfel na wydatki biezace z mala iloscia gotowki i jedna karta kredytowa.
      aparat fotograficzny lub kamere trzymaj np. w reklamowce pod reka. nie szwedaj sie po nieznanych okolicach zwlaszcza w pojedynke o zmroku jesli nie znasz okolicy i obyczajow w danym kraju.

      mieszkanie na stale w innych krajach niz Polska to odmienna sprawa do dyskusji.

      • Gość: Dolores Re: za granica IP: *.icmab.es 06.04.01, 17:28
        Nie zgadzam sie , ze Hiszpania jest niebezpieczna. Odkad tu mieszkam wreszcie
        (w oprzeciwienstwie do Polski) nie boje sie wracac dowolnie o 4, 5 rano,
        samiutenka do domu, czy to w Barcelonie , czy w Tarragonie, czy w Madrycie
        (wyjatek Kraj Baskow)

        POza tym Ameryka Pol., Ciudad de México jest super niebezpiecznym, napady z
        bronia w reku sa na porzadku dziennym i ciesz sie jak cie tylko okradna....
        • Gość: Jorge Za miedza IP: 207.188.79.* 06.04.01, 17:51
          Dolores napisała: "Nie zgadzam sie , ze Hiszpania jest niebezpieczna. Odkad tu
          mieszkam wreszcie (w oprzeciwienstwie do Polski) nie boje sie wracac dowolnie o
          4, 5 rano, samiutenka do domu, czy to w Barcelonie , czy w Tarragonie, czy w
          Madrycie ..."

          Co mozna robic tak pozno wracajac do domu? Ja o tej porze wychodze do pracy
          (pracuje na budowie).
    • Gość: Beata Re: za granica IP: *.tnt1.kokubunji.jp.da.uu.net 20.02.01, 07:24
      Odp.c gdyz mieszkam w bardzo bezpiecznym kraju jakim jest Japonia
      Pozdrawiam
    • Gość: q Re: za granica IP: *.ae.krakow.pl 23.02.01, 09:00
      Zeby czuć się bezpiecznie za granicą wystarczą dwie rzeczy-pieniądze i znajomosć języka. Dla srednio rozgarnietego człowieka(iq=100) to wystarczy.
      • Gość: andrzej Re: za granica IP: *.ym1.on.wave.home.com 23.03.01, 05:32
        Zyjcc od kilkunastu lat w kanadzie nigdy nie mialem zadnego przykrego przypadku.
    • Gość: Stary Re: za granica IP: 203.37.115.* 23.03.01, 05:54
      Gość portalu: Ted napisał(a):

      > Czy czujesz sie bezpiecznie za granica ?
      >
      > a) Tak, bo wiem gdzie jest najblizszy konsulat
      >
      > b) Tak, bo Polska ma tylko przyjaciol.
      >
      > c) Tak, bo wiekszosc czasu spedziles za granica
      >
      > d) Nie, bo malo wiem o innych krajach


      e) Tak, bo wiem, ze od Polski dzieli mnie 18 000 km i dwa oceany;

      f) Tak, bo wiem gdzie znajduje sie konsulat i zawsze zawczasu przechodze na druga
      strone ulicy;

      g) Tak, bo najostatniejszy smiec parlamentarny w kraju, w ktorym mieszkam,
      wyglada w zestawieniu z politykami krajowymi jak maz stanu.

      • Gość: Sabina Re: za granica IP: 203.202.90.* 09.04.01, 04:57
        Gość portalu: Stary napisał(a):



        >
        >
        > e) Tak, bo wiem, ze od Polski dzieli mnie 18 000 km i dwa oceany;
        >
        > f) Tak, bo wiem gdzie znajduje sie konsulat i zawsze zawczasu przechodze na dru
        > ga
        > strone ulicy;
        >
        > g) Tak, bo najostatniejszy smiec parlamentarny w kraju, w ktorym mieszkam,
        > wyglada w zestawieniu z politykami krajowymi jak maz stanu.
        >
        Hej stary,

        a ktory z nich dokladnie? Beazly czy Bob Katter, a moze ex parlamentarzystka
        Paulina Hanson? Zgadzam sie, co do wygladu, a raczej "grooming", bo jak sie
        dokladnie przyjrzec ich twarzom to inteligencii w oku niewiele, i najlepiej ich
        nie sluchac, bo poza demegogia i typowym politycznym belkotem, to niewiele mozna
        uslyszec.
        Raczej kiepskie to twoje porownanie. Powiem ci wiecej, gdybym ja miala do
        dyspzycji srodki, ktorymi dysponuja oni by "wygladac" jak tzw "maz stanu" ,
        to ...drzyjcie wszystkie super-modelki swiata!! ( choc to moze ze 25 lat temu).
        Poza tym ta cala dyskusja jest bezsensowna. Wszyscy wyjechalismy do krajow, w
        ktorych zyje sie lepiej i bardzo nam to odpowiada. W Polsce ludzie nie maja
        wyjscia, bo rodzina, przyjaciele, sentymenty, probuja robic, co sie da, i zyc
        godnie, i najlepiej jak potrafia (ci, co maja wytrzymalosc psychiczna, jakies
        wyksztalcenie itd..) Jest tez duzo prymitywnych, chamskich ludzi. Ale przeciez
        jakze czesto to "byt okresla swiadomosc".A co do politykow, to jak przy kazdej
        gwaltownej zmianie, duzo szumowin i idiotow chce sie nachapac( nie tylko w Polsce)
        Zjawisko jest o wiele bardziej skomplikowane i nie jest to miejsce zeby je
        definiowac. Denerwujace sa te wszystkie wasze , panowie emigranci, uogolnienia,
        stereotypy i polprawdy - o Polsce, Polakach innych krajach i narodowosciach.
        A zatem panowie emigranci, siedziec sobie wygodnie za granica, w zorganizowanym
        (nie przez nas samych) spoleczenstwie, nie dokopujcie tej Polsce i Polakom,
        ktorzy probuja cos robic. Na miare wlasnych sil, bo wszystkie WIELKIE MOZGI, co
        to wiedza jak byc powinno, ba, nawet, jak to osiagnac, mieszkaja w Londynach,
        Paryzach i moralizuja, krytykuja, porownuja. Porownuja do idealnego porzadku, z
        ktorego tworzeniem, sami niewiele mieli do czynienia.
        A zatem, Stary,czemu te twoje porownania maja sluzyc. Dolowaniu ludzi w polsce, z
        ktorych wielu je juz na dole, czy moze jest to owo slynne powiedzenie
        z "Smurfow" - "nie uda sie, na pewno sie nie uda". Mnie tez jest lepiej w tej
        Australii niz w Polsce, ale na Boga miej pan troche ludzkiej przyzwoitosci!

        Pozdrawiam
        Sabina
        PS. Nie zachlystywala bym sie tez za bardzo australijska ekonomia, bo jek wiele
        innych nie jest ona wcale australijska.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka