Dodaj do ulubionych

Twoje dziecko, twoje bicie

    • assya Re: Twoje dziecko, twoje bicie 07.11.05, 09:00
      masz rację, ludzie powinni dzwonic, a nie odwracać się plecami, bo to nie ich
      sprawa. dla tych bojących się podać nazwisko powinna być anonimowa infolinia,
      żeby mogli cos zrobić od razu, a nie mówić p[o fakcie, ze oni widzieli,
      słyszeli, ale nie wiedzieli, co zrobić.
      swoją drogą, ten gnój powinien być sądzony za morderstwo,matka za narazenie
      dziecka na niebezpieczeństwo utraty zycia.
      a sąsiedzi? potrafią jeszcze patrzeć w lustro?
    • lothian2 Re: Twoje dziecko, twoje bicie 07.11.05, 09:12
      To nie ludzie, to zwierzęta. Kiedyś w czasie urlopu remontowałem mieszkanie, w
      bloku naprzeciwko jakaś kobieta wiecznie darła się na dziecko, małe wrzeszczało
      wniebogłosy. Nie wiem czy je biła, bo nie widziałem dziecka z bliska, kilka
      razy ją na balkonie. Zdarzenia miały miejsce dopołudnia, popołudniu wracał mąż
      (miał pracę, bo jeździł służbowym samochodem) i wszystko cichło, razem zgodna
      rodzinka szła na spacer (dziecko ok. 2 lata). W trzecim dniu nie wytrzymałem
      płaczu zanoszącego się malucha, zadzwoniłem na policję, przyjechali po 20
      minutach. Od tego dnia był spokój, awantury się skończyły. Nie twierdzę, że ta
      kobieta maltretowała dziecko fizycznie, na pewno znęcała się nad nim
      psychicznie, ale nie wiadomo co byłoby następnym krokiem ujścia jej frustracji.

      Powiem Wam tylko, że oficer dyżurny wcale nie był chętny od razu przyjąć
      zgłoszenie i wysłać kogoś, najpierw kazał mi dzwonić na błękitną linię, ale po
      moim żądaniu przyjazdu policji, spisaniu jego imienia i nazwiska i informacji
      że jeśli nie przyjedzie policja, złożę na niego zażalenie, przyjął w końcu moje
      zgłoszenie. Tak, że nie wahajcie się w takiej sytuacji dzwonić, a jeśli będą
      chcieli Was zbyć nie dajcie się, od tego jest policja by każdy taki przypadek
      sprawdzić.
    • imszulc Re: Twoje dziecko, twoje bicie 07.11.05, 09:30
      To jest zabójstwo, a nie uszkodznie ciała ze skutkiem śmiertelnym! Bicie takiego
      dziecka w ten sposób to godzenie się z możliwością spowodowania śmierci - a więc
      zamiar ewentualny (dolus eventualis) zabójstwa! Kiedy jakiś prokurator odważy
      się na takie rozumowanie, które potrafi już przeprowadzić student III roku prawa?
    • krzych.korab Re:Polskie prawo doprowadziło do tego że ludzie 07.11.05, 09:31
      uczciwi boją się bandytów. Dla nich płacz dziecka to normalka. W niedzielę
      przykładnie do kościoła a później w.....l babie bo zupa nie słona. Taki typowy
      polski katolicyzm.
    • piwi77 Nie ma lepszych i gorszych dzieci, bicie dzieci to 07.11.05, 10:03
      zbrodnia. Dzieci trzeba kochac, a reszta przyjdzie sama. Moje dzieci nigdy nie
      byly bite i teraz, gdy sa dorosle, jestem z nich dumny!
    • iwka901 LUDZIE REAGUJCIE!!!! 07.11.05, 10:27
      Ludzie , reagujcie jak rozpacza dziecko w Waszym bloku. Nie ma co się
      zastanawiać, trzeba działać. Możecie zapobiec tragedii.
      Ja wezwałam Policję jak słyszałam w nocy ryczące dziecko, wzywające pomocy.
      Nocowałam u mamy. Ryk ( tak, ryk)dziecka, roznosił się echem na całe osiedle,
      krzyczało"ratunku , zostawcie mnie", musiało płakać juz długo , bo głosik
      chrypiał i słabł. Obudziło mnie to. Wyleciałam na balkon, ludzie stali na
      balkonach i sobie słuchali. Policja przyjechała natychmiast na moje wezwanie-
      pytałam ich - NIKT więcej tego nie zgłaszał!!!A przecież najbliżsi sasiedzi
      musieli słyczeć!!!Ja obudziłam się jak dziecko było juz wyczerpane wrzaskiem. Do
      tego policjanci musieli szukać mieszkania skąd dochodził płacz, bo to jest
      ogromny blok. Totalna znieczulica, a było to na wielkim wrocławskim osiedlu.
      Błagam Was!!! reagujcie!!!

      Poznajcie Julinkę
      • ezrapound do Iwka910 07.11.05, 12:38
        Dzięki za Twoją wypowiedź - jakieś światełko w tunelu, że istnieją tacy ludzie,
        jak Ty, którzy zamiast wymądrzania się na forum umieją po prostu coś zrobić.
        Dzięki Bogu, kimkolwiek jest (jeśli jest) za takie osoby jak Ty, dzięki temu ta
        planeta jeszcze wogóle istnieje.
    • gdsta interweniować nie jest łatwo ale trzeba 07.11.05, 10:53
      każda próba interwencji kończy sie pretensjami wszystkich którzy powinni to
      robić zawodowo + sąsiedzi. Wszyscy, którzy czują się winni gotowi są razem
      stanąć po stronie patologicznej rodziny a przeciw osobie WTRĄCAJĄCEJ sie i na to
      trzeba być przygotowanym.
      Najgorzej jest w marnej dzielnicy czy kamienicy ale na lepszym osiedlu też nikt
      nie chce sobie psuć humoru i narażać się.
      Z mojego doświadczenia w rodzinach bandycko-chuligańskich interweniować
      zawiadamiajac policję i nie przyznawać się a równolegle starać sie pomagać
      wyłącznie dziecku nie rodzinie. W rodzinach gdzie nie grozi nam cios w dziób na
      przywitanie - to takie "porządne " rodzinki - należy natychmiast jak cos sie
      dzieje pokazywać że wszyscy widza i potępiają. Np pukam i pytam czy nie trzeba
      pomóc, bo słyszę, że coś się stało a boje się, żeby nie było tragedii i dodaję,
      że jestem przwrażliwiona bo widziałam pobite dziecko czy zakatowana żonę.
      Może komuś wydać się śmieszne to co piszę ale w paru słowach trudno więcej
      zawrzeć a wiem, że to co napisałam działa. Sprawdżcie, wychodżcie na klatkę
      schodowa i głośno zwracajcie uwagę jeśli nie mieszkacie w slamsie zjednacie
      sobie ludzi a przede wszystkim dzieci. Warto w życiu coś robić w tej sprawie.
      A z dziwnych i nie zrozumiałych doświadczeń np;
      dziewczynka nie chodzi kilka dni do szkoły i uchyla sąsiadom tylko drzwi -
      przyczyna podbite oko przez rodziców - wykształceni na stanow. - nikt nie
      interweniuje; ta sama dziewczynka czeka godzinami na wycieraczce bo za kare nie
      ma prawa wejść - nikt nie zwraca uwagi. Ona miała poniżej 10 lat. I kogo z
      sasiadów można tu usprawiedliwić?
      Na ulicy matka leje po głowie 2-3 letnie dziecko i co nikt nie reaguje- nie
      zdarzyło mi się, żeby mi taki babiszon przyłożył, a zwracam uwagę zawsze i
      oferuje telefon gdzie można zgłosić, że mamy za dużo kłopotów i chcemy oddać
      dziecko. Pomaga, a jakby tak za każdym razem usłyszał, że coś z nią jest nie tak
      i to wstyd.
      A tam gdzie patologia jest ogromna trzeba naciskać tych którzy za to
      odpowiadają. W końcu jak sąsiadki się umówią i będzie 10 telefonów to potem się
      ciężko przyznać, że policja opieka lekarz szkoła i gmina nie wiedziały.
      I jeszcze to co zawsze wraca w takich sytuacjach POMAGAĆ DZIECKU NIE RODZINIE,
      karmić dziecko a nie dawać pieniądze rodzinie. Uczyć dzieci, zeby szukały
      pomocy, żeby się skarżyły. Dziś dzieci nic nie mówią bo boja się, że "zabiorą je
      od mamusi". Dziecko musi wiedzieć, że moze podejść do policjanat i poskarżyć się
      i to pomoże - utopia - wiem, że to trudne - zacznijmy sprawdzać w ten sposób czy
      policja dobrze działa. Jest rodzina gdzie dzieci sa zagrożone - sprawdżmy czy
      bardziej boja się tatusia mordercy czy policjanat.

      • basiapietrzak Re: interweniować nie jest łatwo ale trzeba 07.11.05, 11:06
        < tak, dokładnie tak
        < trzeba reagować, natychmiast
        < to jest jedna i być może najwazniejsza droga
        < mogąca uruchomic szereg długofalowych działań pomocy
        < na rzecz maltretowanego dziecKa
        < może również zapobiec poszerzaniu patologii w rodzinie
        < dlatego TRZEBA REAGOWAĆ !
        • gdsta Re: interweniować nie jest łatwo ale trzeba 07.11.05, 16:47
          dobrze, ze poświęciłam czas i napisałam,
          dziękuje za wsparcie, może będzie więcej ludzi, którzy
          myślą o tym co przeczytali i piszą o czym myślą.
          Oby jak najmniej było paplaniny. Dzięki
          Wiem, ze najgorsze jest to, że dzieci w patologicznym domu
          boją się jak ognia każdej kontrolnej wizyty pomocy społecz. czy
          policji i nie ma się co dziwić. Za bałagan kara za picie rodzica kara
          za płacz matki kara bo niezaradna życiowo. Ja też bym nie chciała, żeby
          mi ktoś porządek sprawdzał. A tak to wygląda. Kiedy chcemy pomagać
          dzieciom musimy najpierw przełamać ich strach przed kontrolowaniem,
          obsmarowaniem i grożeniem zabraniem do Domu dziecka. o i jeszcze dzieci
          boją się psychologa. Czemu psychologa? bo tam idą niedouczone głupki
          albo z bylejakich rodzin i to jest tak jak do psychiatry.
          Wcale nie trzeba dużo czasu, żeby wytłumaczyć i UDOWODNIĆ , że może być
          inaczej. Niestety na wyjazd do psychologa musi być mamusia albo tatuś
          i często tu już się nie da wytłumaczyć.
          Coś jeszcze na czasie: coś usłyszałam wczoraj o nowym prawie, które zabrania
          rodzicom osobiście szukać dzieci do adopcji. Nie czytałam więc może moje obawy
          są niesłuszne. Które duże dziecko znajdzie rodzine adopcyjna w takiej
          sytuacji???? a telewizyjno prasowe akcje szukające rodziców dla konkretnego
          dziecka??? Nie dość , ze maleństwa 6 tyg. czekają, żeby matka się zdecydowała na
          pewno, jakby 9 miesięcy nie wystarczało, żeby wybrać wahajace się matki, którym
          można pomóc i zaopiekują się dzieckiem i tu można czekać, ale reszta ???
          My mamy prawo poniżające słabszych. Zmias robić wszystko, żeby ludzie w miarę
          wcześnie decydowali sie na adopcje, żeby ratować niedokatowane do końca dzieci,
          żeby zachęcać sprawdzone wychowawczo rodziny to wymyśla się prawo komplikujące
          życie tym, którzy nadają się na rodziców adopcyjnych. I żeby się komuś nie
          pomyliło to podkreślam: nie wszyscy zasługują na dziecko i dlatego trzeba dobrze
          przygotować rodziców adopcyjnych ale równie szybko trzeba ratować dzieci przed
          rodzonymi rodzicami.
      • magdolot Re: interweniować nie jest łatwo ale trzeba 07.11.05, 13:21
        Przeczytałam całą dyskusję. Tak, winni jesteśmy wszyscy i będziemy, aż coś się
        mocno zmieni, a zmienić się musi dużo.
        1. prawo
        2. nasza narodowa niechęć do donoszenia
        3. priorytety moralne
        To są naczynia połączone, niestety.
        Polska, czasy rządów AWS, niebieska linią zwraca się do ministra Handke. Chodzi
        o to, żeby numer telefonu zaufania dla bitych i molestowanych dzieci umieścić w
        każdej placówce oświatowej i dać takim dzieciakom możliwość wołania o pomoc.
        Odpowiedź ministra oświaty jest 3-członowa:
        1. dzieci nie powinny być uczone donoszenia na rodziców,
        2. jeżeli ktoś bije dziecko dla jego dobra, to wszystko jest OK,
        3. lepiej zajmijcie się prawami nienarodzonych.
        Uczyłam wtedy w slumsach i dobrze pamiętam tę odpowiedź.
        Stany, moja roczna córka wywraca się i ma pokiereszowaną buzię. Idę do sklepu z
        dzieckiem. Sprzedawczyni zaczyna się z nami przyjaźnić, jest miła bardzo, ale w
        pewnym momencie mówi z ulgą "och, ona oddaje pani uśmiechy!". Wtedy do mnie
        dociera powód jej zainteresowania nami - dzwonić na policję, czy nie? Jednak
        nie, bo pokiereszowane dziecko nie boi się mamusi!
        Tam bicie dzieci jest przestępstwem, a donoszenie o podejrzeniu takiego
        przestępstwa - obowiązkiem obywatela.
        Spędziłam 2 lata w amerykańskich piaskownicach. Uderzył mnie szacunek okazywany
        dzieciom. "Kochanie, mógłbyś zrobić to? Proszę, nie rób tamtego. Dziękuję ci
        bardzo." Tamte dzieci nie wrzeszczą, nie tupią, nie zapierają się. Może nie
        mają powodów. Rozmawia się z nimi, tłumaczy się im, a zabrania, kiedy
        tłumaczenie nie działa. Przecież można czegoś zabronić bez naruszania czyjejś
        godności!
        To osławiona cywilizacja śmierci, w której jakość życia jest wartością
        nadrzędną. Życie ma być dobre, bezpieczne i godne. Rodzicielstwo, to
        odpowiedzialność nie tylko za życie, ale także za jego jakość. Życia nie
        powołuje się do życia nieodpowiedzialnie. Do rodzicielstwa trzeba dojrzeć.
        Rodzicielstwu trzeba móc sprostać. To wyklucza możliwość zmuszenia kogoś do
        rodzicielstwa! To oznacza wychowanie potencjalnych rodziców - nie tylko wiedzę
        o antykoncepcji i jej dostępność. Także: uświadomienie, że dziecko to osobna,
        czująca istota, nie nasza własność, nie laleczka do zabawy. Że nie wystarczy
        urodzić, trzeba jeszcze wychować, otoczyć staraniem i miłością i - że to nie
        jest proste.

        Póki co, wybraliśmy Marka Jurka /bite dzieci są wrażliwsze niż inne/. Uważamy,
        że feministki to suki. Zezwalamy kolejnym rządom utrzymywać prawo, które zmusza
        kobiety do rodzenia za wszelką cenę. A może raczej za cenę braku 2 tysięcy
        złotych. Nie zmuszamy prawodawców do regulacji, które takim kobietom pomogą
        utrzymać dziecko z gwałtu, kolejne kalekie dziecko. Zgadzamy się, żeby traciły
        wzrok przy porodzie. Nawet nie w imię wrażliwej moralności lekarza, a w imię
        jego strachu o własne dobre imię. Te kobiety "mogą se" dochodzić
        sprawiedliwości w Strasburgu, bo tutaj jej dla nich nie ma. Kto im pomaga,
        pisze wnioski procesowe itd? - Te suki feministki. Kogo się boi
        lekarz "niemoralny po godzinach" - Nie nas?!!!
        A "my se będziemy" Europę pouczać o moralności prawdziwej...
    • sydneyman Re:Katolicki kraj???? 07.11.05, 11:11
      Odpowiedz jest prosta...bo to 'katolicki kraj', pelen zaklamania i zabobonow!
      • megxx Reagowanie 07.11.05, 11:29
        Tylko dlaczego, za każdym razem policja ma tyle oporów przy przyjeciu zgłoszenia interwencji domowej.
        Może trzeba wydzielić specjalne oddziały zajmujące się tylko tym, bo przecież mają dużo zgłoszeń...a środków brak. Poza tym, jakość interwencji, małoprofesjonalna. Wiadomo, gdy bite jest dziecko-sprawa dość prosta, ale czy w innych przypadkach nie bywa tak, że pojawią się ostatecznie i znikają bez echa? A standarty, chyba już są inne.
        Dlaczego trzeba ich straszyć, pouczać itd. o niebieskich kartach, to większość coś słyszała...
        poza tym wśród nich są i tacy, którzy sami mają problemy domowe, problemy z alkoholem-ciężka służba, nie każdy do niej się nadaje.

        A przecież poczucie bezpieczeństwa obywatela łatwo poprawić. Zwiększyć wydatki na policję, poprawi to szybkość i jakość interwencji. No cóż, ale kogo obchodzi pojedynczy obywatel...
    • jotur44 Re: Twoje dziecko, twoje bicie 07.11.05, 11:25
      W myśl obowiązującego prawa nikomu do tego co i jak robi się w domu, rodzic
      moze wszystko, dziecko jest nikim jak zawsze, najlepiej to wie Pan Marek Jurek.
      Jeśli człowiekowi o takich poglądach pozwalamy rządzić i wygłasza on swoje
      opinie tak,że cytuje go cała europa, nie tylko Polska, to gdzie my żyjemy?
      Najlepiej wychodzi nam udawanie,że leży nam na sercu dobro obywatela, że jest
      on podmiotem.
      • basiapietrzak Re: Twoje dziecko, twoje bicie 07.11.05, 12:04
        < drodzy moi
        < tu nie chodzi o nakazy, krytykę
        < czy wchodzenie z butami w czyjeś życie
        < chodzi o to,
        < gdy czujesz i widzisz zło i krzywdę
        < spróbuj coś zrobić, bez oglądania się na innych
        < ty bądź pierwszy
        < nie stój z boku
        < szczególnie , gdy zło dotyka bezbronnego dziecka,nieporadnego starca, czy
        schorowanego człowieka ...

    • magda50l Re: Twoje dziecko, twoje bicie 07.11.05, 11:42
      nie jestem za restrykcją odpowiedzialności karnej , ale uważam, ze brak reakcji
      sąsiadów na ewidentne maltretowanie powinno podlegać karze , jak za
      nieudzielenie pomocy. kara ta mogłaby , a nawet powinna polegać na pracy przy
      dzieciach chorych w hospicjach , szpitalach lub tym podobnych placówkach.
      uwrażliwienie społeczeństwa na cierpienie powinno w jakiś sposób pomóc.U nas
      czyny podlegające jurysdykcji sądowej dokonane na dzieciach są karane łagodniej
      niż inne przestępstwa.Uderzenie dziecka przez osobę dorosłą to zawsze zagrożenie
      zycia. Uderzyć osobę dorosłą to już inny ciężar gatunkowy.
    • hanula [*] 07.11.05, 12:01
      [*]
      • wiatr_na_szczycie Re: [*] 07.11.05, 13:25
        Wyzej trwa mila dyskusja o Lepperze i akcesoriach wedkarskich.


        Moi mili,

        na bicie dzieci jest przyzwolenie. Na bicie zon- juz nie. Coraz glosniej slychac
        w kraju ze kobiety bic nie nalezy. Dziecko? Pare klapsow? O matko nie
        demonizujmy. MOj ojciec czlek wyksztalcony, posiadajacy wedke i rozum pral mnie
        kijem. Przedstal jak mu oddalam. Nie naduzywal alkoholu, po prostyu uwazal ze
        dziecko TRZEBA bic.

        Tragednie takie jak Agatki beda zdarzaly sie zawsze niezaleznie od Leppera,
        wedki i rodzin patologicznych. Beda sie zdarzaly dopoki ludziom do gow nie
        wejdzie ze dziecka NIE TRZEBA bic. Owszem, byc moze wymaga to wiecej czasu,
        pomyslowosci, scislejszej wspolpracy obojga rodzicow, przeczytania jakiejs
        ksiazki, a nie uwazania ze "wychowywac to czlowiek umi bo sie z tym rodzi."

        Kiedys dzieci rodzono w masie- byly towarem powszechnym, klopotliwym, tanim.
        Teraz staja sie dobrem luksusowym. Coraz mniej ludzi nadzuecko stac, coraz mniej
        sie na nie decyduje. Miejmy nadzieje ze coraz wiecej rodzicow na historie
        rodzicow jak to bez pasa nie idzie- przerwie im brutalnie i powie "chrzanisz".
        Ja tak z wlasnym ojcem robie. A on najpierw mnie wysmiewal, a teraz ze
        zdziwieniem stwierdza ze 16 letni kawaler potrafi sie z matka umowic ze z
        imprezy wroci o polnocy, a jesli nie to do niej zadzwoni, po czym wraca lub
        dzwoni, w dodatku koledzy go nie przynosza jak ongis mnie. Kawaler nie dostal w
        tylek ani razu. Jego siostry zreszta rowniez. I powiem wam jedno: FAJNE MAM TE
        DZIECI.
    • bagarmosen Re: Twoje dziecko, twoje bicie 07.11.05, 13:32
      dlaczego protest pod KMP? POD PROKURATURĄ - tam ustawiają sledztwa i
      paragrafy!!!!!
    • iwonaw2 TO TEŻ NASZA WINA 07.11.05, 14:26
      Nasza, jako społeczeństwa, bo siedzimy cicho jak innym - szczególnie słabszym -
      dzieje się krzywda.

      :-((((((((((((((((((((((((((((

      Iwona
      • galt to wiecej niz wina 07.11.05, 17:11
        "obojetnosc wobec niesprawiedliwosci to nastepna niesprawiedliwosc, odwracanie
        glowy na zbrodnie, to jeszcze wieksza zbrodnia"
    • tersta BO TO GŁUPI KRAJ KATOLICKI,,, 07.11.05, 14:59
      uczy sie dzieci, ze rodzice są pierwsi po Bogu i że rodzic może wszystko a ono
      nic.
      W dodatku, katujacy rodzice wmawiaja dziecku winę, bo "biję cię, bo jestes
      niegrzeczne".
      Czas skończyć w Polsce z tą cholerną Liga Polskich Wykolejonych Rodzin !!!
      • galt tak, tylko to nie katolicyzm winien 07.11.05, 17:12
        ...ale ci co go nie rozumia.
        Jestem katolikiem i zgadzam sie z Twoim postulatem o ochronie dla dzieci i
        zmiane mentalnosci kulturowej.
    • sylelm Re: Twoje dziecko, twoje bicie 07.11.05, 15:23
      nie chce sie wdawać w polityke bo nie o to tu chodzi (w tym temacie)ale to PiS
      chce rozliczać tyeczki i sądzić przeszłość, nie platformersi
    • malwinka21 Re:Konkubentowi lanie pasem codziennie do końca ży 07.11.05, 15:27
      Nic innego mu się nie należy. Powinien być lany psem do końca swojego zasranego
      życia.
    • galt Czas zmienic ta glupia mentalnosc wobec donosu 07.11.05, 17:02
      W Polsce miedzy wieloma od lat dominuje poglad, ze to nie moja sprawa to co ja
      sie bede wtracal, nie bede kapusiem. Odpowiedz jes jednak inna, to jest twoja
      sprawa, tylko ty jestes tchurzem aby cokolwiek z tym zrobic.
      CZAS NA ZMIANE. Ktos musi przegrac, albo cywilizacja albo durnie i przestepcy.

      Jeden z nowszych filmow z Bliskiego Wschodu slusznie glosi:
      "Toelrowanie niesprawiedliwosci to nastepna niesprawiedliwosc, przymykanie oczu
      na przestepstwo to jeszcze wieksze przestepstwo".

      Brak mi slow - ja wszczalbym dochodzenie wobec sasiadow, i tych, ktorzy
      wiedzieli a nie zameldowali osarzylbym o niezapobieganiu przestepstwa. W
      iwekszosci cywilizowanych krajow jest to karalne.
      • philips9 Tak, tylko jak? 07.11.05, 17:29
        Slusznie prawisz. Tylko ze to jest nieosiagalne. Polskie spoleczenstwo jest
        kulturowo ekstremalnie rozwarstwione. Inteligencja zyje na innej planecie niz
        polska prowincja, zwlaszcza ta z najubozszych okolic. Czy widziales wywiady z
        sasiadami tej zakatowanej dziewczynki? To jest deprymujace.
      • kropekuk Otoz to, galba. 07.11.05, 18:57
        W UK specjalna linia pomocowa (i website) jest dla krzywdzonych dzieci. Dorosli
        swiadkowie przemocy i innych przestepstw wobec dziecka (lub majac podejrzenia
        przestepstwa), po prostu dzwonia na policje. Taki telefon nigdy nie jest
        anonimowy, bo - poza powiadomieniem - policji i sadowi potrzebny jest jednak i
        swiadek, gdyby przestepstwo zostalo istotnie popelnione. Niemniej tu nikt nie
        ma watpliwosci, ze policja sprawcom czy podejrzanym nazwisk wzywajacych nie
        przekaze.
    • wuuuj [...] 07.11.05, 17:39
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • szlag Re: Twoje dziecko, twoje bicie 07.11.05, 18:14
      15-miesięczną Agatkę z Sosnowca zatłukł kochanek jej matki na oczach całego
      bloku. Dlaczego nikt nie interweniował?

      a pani malinowska to do faktu pisuje czy do gazety? zatłuc to sobie może
      sadysta kota, dziecko było brutalnie maltretowane ze skutkiem śmiertelnym.
      na oczach bloku? no z tego, co wiem, nikt 'blok', który tak naprawdę jest
      kamienicą, raczej się nie przyglądał. no i to dramatyczne pytanie na końcu.
      pani się spyta, pani malinowska, może jednak do faktu by przyjęli?
      • trophy1 Re: Twoje dziecko, twoje bicie 07.11.05, 18:42
        I co sie czepiasz "szlag" . To jest w tej okrutnej tragedii Twoj nawiekszy problem jakich slow ktos uzyl,
        aby wyrazic swoje oburzenie. Glupi Ty jestes "szlag" okrutnie, i lepiej sie zamknij ze swoimi madrymi
        komentarzami bo szlag trafia jak sie to widzi. Literat sie znalazl, poszukaj sobie innego moze tematu
        gdzie bedziesz sie mogl wysilac, bo jakos w tym przypadku Twoj "cenny" komentarz jest zupelnie nie
        na miejscu.
    • ansidhe a jakby tak ktos wpie...lil temu sk...synowi, 07.11.05, 21:16
      zanim zdazyl pobic dziecko na smierc? Zawsze sie zastanawialem nad takim
      rozwiazaniem. Oczywiscie na tyle skutecznie i z zapewnieniem, ze w razie
      potrzeby "wychowywanie" sie powtorzy. To juz nie sa dzieci, takich chwastów nie
      trzeba tratowac z poblazaniem.
    • truten.zenobi a może policja znowu kłamie 08.11.05, 11:19
      jest rzeczą oczywistą ze policja nie reaguje na zgłoszzenia tak więc może dużo
      wcześniej były takie zgłoszenia ale ponieważ nie było skutecznej reakcji
      sąsiedzi "przywykli" A teraz gdy doszło do tragedii to jakiś oficjel z policji
      beszczelnie kłamie że nikt nigdy nic nie zgłaszał że znieczylica że oni zawsze
      gotowi itp.

      Jak widać doświadczenia z włodawy nic nie zmieniły

      Brutalna lekcja Rutkowskiego
      Katarzyna Piotrowiak, Marcin Pietraszewski, Katowice, MK 05-11-2005, ostatnia
      aktualizacja 05-11-2005 00:09

      [..]
      Danuta Z[..], dyrektorka szkoły w Książenicach, ma ogromny żal do policji.
      Twierdzi, że dwukrotnie prosiła o interwencję - w trakcie akcji komandosów
      Rutkowskiego i po ich odjeździe. Nikt jednak nie przyjechał. Bernadetta Breisa,
      szef prokuratury w Rybniku, obiecuje wyjaśnić, dlaczego policja nie
      interweniowała.
      [..]
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka