basia.basia
07.11.05, 22:08
www.dziennik.krakow.pl/public/?Kraj/31/31.html
Skrót:
"Sąd partyjny
(...)Do sądzenia najważniejszych osób w państwie konstytucja przewidziała
Trybunał Stanu. Ale mimo to, że afer z udziałem najbardziej wpływowych
funkcjonariuszy publicznych było sporo, to w okresie ostatnich 23 lat trybunał
tylko raz wydał wyrok skazujący w tzw. aferze alkoholowej.
- Skoro trybunał w zasadzie nie działa, to nie wiem, czy nie lepszym
rozwiązaniem byłoby, aby go zlikwidować, a jego uprawnienia przyznać
Trybunałowi Konstytucyjnemu - mówi prof. Piotr Winczorek, konstytucjonalista z
Uniwersytetu Warszawskiego.
Bardzo krytyczne zdanie o Trybunale Stanu mają również inni nasi rozmówcy,
m.in. prof. Adam Strzembosz,(...)oraz prof. Andrzej Rzepliński, prawnik z
Uniwersytetu Warszawskiego.
(...)Nowelizacja konstytucji PO przewidywała, że Trybunał Stanu miałby prawo
sądzić najważniejszych urzędników w państwie w razie naruszenia przez nich nie
tylko konstytucji lub ustaw, ale jego członkowie stać mieliby również na
straży tego, aby funkcjonariusze publiczni przestrzegali standardów w życiu
publicznym. Ponadto trybunał otrzymałby możliwość pociągania do
odpowiedzialności nie tylko w przypadku naruszenia prawa, ale też
sprzeniewierzenia się przysiędze, jaką składać miałyby najważniejsze osoby w
państwie.(...)
Partyjna nominacja
Prof. Andrzej Rzepliński jest zdania, że Trybunał Stanu może być skuteczną
instytucją.(...) Twierdzi, że Trybunał Stanu może mieć właściwą rangę tylko
wtedy, kiedy jego członkami zostaliby najwybitniejsi prawnicy oraz osoby
prawe. - U nas, sędziów Trybunału Stanu wybiera się "pod stołem", na zasadzie
przypominającej "łapanie pcheł", a powinna temu procesowi towarzyszyć
publiczna debata. Sędziowie trybunału nie sądzą przecież za kradzież "pietruszki".
W pełni z poglądem prof. Rzeplińskiego zgadzają się tak wybitni prawnicy jak
prof. Adam Strzembosz i prof. Piotr Winczorek.
Ten ostatni zwraca uwagę, że do zrealizowania propozycji prof. Rzeplińskiego
nie potrzeba zmieniać konstytucji. - Wystarczy znowelizować Ustawę o Trybunale
Stanu, która mówi, że jego członków należy wybrać na pierwszym posiedzeniu
Sejmu - tłumaczy prof. Wieczorek. Prof. Rzepliński przekonuje, że byłoby
dobrze, gdyby sędziowie trybunału powoływani byli po kilku miesiącach od
rozpoczęcia kadencji parlamentu, ale ów wybór poprzedzony zostałby publiczną
dyskusją nad składem Trybunału Stanu. - Czy trzeba zmieniać konstytucję, by
ludzie, którzy są na bakier z prawem nie zostawali członkami trybunału? Gdyby
wybór poprzedzała debata i możliwość przyjrzenia się przez społeczeństwo
kandydatom do Trybunału Stanu, to czy każda partia nie starałaby się
przedstawić ludzi przyzwoitych i kompetentnych? - pyta retorycznie prof.
Rzepliński. - Trybunał Stanu nie powinien być tym, czym jest od początku
swojego istnienia, czyli sądem nominatów partyjnych. To powinien być
autentyczny sąd - apeluje nasz rozmówca.
(...)Prof. Piotrowi Wieczorkowi Trybunał Stanu przypomina przedrozbiorowy sąd
sejmowy. - Dopóki jego członków będą wybierać poszczególne partie, będzie miał
on charakter sądu partyjnego - twierdzi warszawski konstytucjonalista.(...)
- Jak bowiem można oczekiwać ze strony rodaków szacunku dla orzeczeń Trybunału
Stanu, gdy jego członkami są również ludzie, którzy sami mają kłopoty z prawem
lub można mieć do niektórych z nich poważne zastrzeżenia natury moralnej -
mówi prof. Wieczorek. (...)
Długa lista
Postawienia licznej grupy polityków przed Trybunałem Stanu domagały się
sejmowe komisje śledcze poprzedniej kadencji. Komisje do zbadania afery
Rywina, PKN Orlen oraz PZU w przyjętych sprawozdaniach chciały, aby przed
Trybunałem Stanu stanęli czołowi polscy politycy, w tym: prezydent Aleksandr
Kwaśniewski, były premier Leszek Miller, byli ministrowie sprawiedliwości -
Barbara Piwnik, Grzegorz Kurczuk oraz Andrzej Kalwas, były marszałek Sejmu
Włodzimierz Cimoszewicz, były minister skarbu państwa w rządzie Millera
Wiesław Kaczmarek czy szef resortu skarbu w gabinecie Jerzego Buzka Emil Wąsacz.
WŁODZIMIERZ KNAP"