borbali
11.11.05, 09:20
Myślę,że Tusk żle określił i nazwał powstałą koalicję rządową.Nazwa smutna
czy nawet moherowa nie oddaje jej istoty.Ta koalicja jest wynikiem
kościelnego porozumienia,któremu przewodził o.Rydzyk.Ono powstało jeszcze
przed wyborami parlamentarnymi i naiwnością byłoby liczyć,że koalicjanci jej
nie zrealizują kiedy dla każdego była ona korzystna.Korzyść z tego układu
jest dla J.Kaczyńskiego większa niż koalicja z PO wbrew o.Rydzykowi.Dziwię
się,że Tusk i stratedzy PO tego nie dostrzegali dawno i obecnie mają jeszcze
z tym trudności.Trzeba upowszechnić tę prawdę i stosownie do niej postępować.