basia.basia
24.11.05, 15:01
co jest dobrą wiadomością. Już dwa sondaże to pokazują czyli - normalniejemy:)
PiS - 36%
PO - 32%
SO - 7%
reszta nie wchodzi do Sejmu!
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051124/kraj/kraj_a_2.html
Fragment:
"PiS i PO coraz wyżej
Gdyby wybory parlamentarne odbywały się dzisiaj, do Sejmu weszłyby tylko trzy
ugrupowania - PiS, PO i Samoobrona
Pozostałe ugrupowania nie przekroczyłyby progu wyborczego. Takie są
zaskakujące wyniki przeprowadzonego niedługo po wyborach sondażu Gfk Polonia
dla "Rz".
Z badania wynika też inny wniosek. Gdyby dziś odbyły się wybory, PiS oraz
Platforma Obywatelska byłyby skazane na siebie i musiały stworzyć koalicję
rządową. Taka koalicja miałaby też większość potrzebną do zmiany konstytucji.
Na wzrost notowań ugrupowania braci Kaczyńskich wpłynęło przejęcie przez tę
partię sporej części dotychczasowych wyborców LPR, a także PSL i, w mniejszym
stopniu, Samoobrony. Na zwiększeniu notowań Platformy zaważyło przede
wszystkim przerzucenie na nią poparcia tych, którzy głosowali na SLD i SdPl."
I komentarz pani Subotić:
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051124/kraj/kraj_a_5.html
Początek:
"Niczym opiłki żelaza
W dwa miesiące po wyborach parlamentarnych ukształtowały się dwa duże bloki
polityczne, PiS i PO.
Z innych partii liczy się tylko Samoobrona. Powyborcze sympatie sprawiły, że
wszystkie pozostałe ugrupowania uległy marginalizacji. Premia w sympatii dla
zwycięzcy wystąpiła również po poprzednich wyborach parlamentarnych w 2001
roku. SLD w pierwszych sondażach po głosowaniu miał najlepsze wyniki ze
wszystkich dotychczasowych badań i o kilka procent wyższe od uzyskanych w
wyborach. Ale tym razem premia jest znacznie wyższa i dotyczy dwóch partii. Na
dodatek znajdujących się w odmiennej sytuacji politycznej.
Powstał biegun rządowy, czyli PIS, oraz biegun opozycyjny, czyli Platforma.
Oba te bieguny niczym magnes opiłki podbierają sympatyków innym partiom.
Wyborcy uznali ich siłę przyciągania.
Trwa rozpoczęte jeszcze przed wyborami "pożeranie" przez formację Jarosława
Kaczyńskiego zwolenników LPR. Partia Romana Giertycha na długo, a być może na
zawsze, musi zapomnieć o kilkunastoprocentowych wynikach. Nie dość, że
straciła na rzecz PiS sympatię zwolenników Radia Maryja, to jeszcze jawi się
jako partia słaba, o nikłym wpływie na rzeczywistość. Nawet becikowe, z
propozycją którego pierwszy wystąpił jej lider, pójdzie najprawdopodobniej na
plus rządzącego PiS.
Podobnie będzie z pomysłami PSL, na przykład tańszego oleju napędowego.
Realizatorem tych pomysłów będzie przecież rząd Kazimierza Marcinkiewicza.
Przed pożarciem broni się jeszcze Samoobrona, co jest powodem dziwnych
zachowań w ostatnim czasie jej przewodniczącego Andrzeja Leppera. Śle on do
swoich sympatyków sygnały, że już zaraz będzie w rządzie Marcinkiewicza. W
przerwach jawi się jako socjalliberał. Lepper doskonale bowiem wie, że tylko
silni, albo przynajmniej uznawani za silnych, mają szanse u wyborców."