Dodaj do ulubionych

pojutrze150-ta rocznica smierci Adama Mickiewicza

24.11.05, 18:15
Obserwuj wątek
    • fils.du.vicomte Re: pojutrze150-ta rocznica smierci Adama Mickiew 24.11.05, 18:18
      Polacy nie doceniają Mickiewicza; myślą, że był wieszczem katolickim. "Pan
      Tadeusz" to arcydzieło literatury światowej.
      • bdx65 Re: pojutrze150-ta rocznica smierci Adama Mickiew 24.11.05, 18:44
        Właśnie przetłumaczono na koreański i zachowano trzynastozgłoskowiec; już
        zapowiedziano tłumaczenie "Dziadów", a potem dzieła Słowackiego.
        • t324911 Re: pojutrze150-ta rocznica smierci Adama Mickiew 24.11.05, 18:49
          Polnocno czy poludniowo koreanski ??. Bo jak polnocno to tlumaczenie "Dziadow"
          jak najbardziej na miejscu .
      • loppe Re: pojutrze150-ta rocznica smierci Adama Mickiew 24.11.05, 18:53
        Litwo Ojczyzno...katolickim? może litewskim?
    • loppe Re: pojutrze150-ta rocznica smierci Adama Mickiew 24.11.05, 18:53
      Cóż... Podobno "Hańba domowa" - Norwida (nie Trznadla), dotyczy otrucia
      wieszcza przez... Polaków.
    • loppe uups 24.11.05, 19:01
      już myślalem że cenzura carska zdjęła he he a to w górę poszło he he

      Co jest w tych wieszczach że mało kto ich (dobrowolnie) czyta, a takie
      ogólnokrajowe ich znaczenie wszelako?
    • lortea Arcymistrz literacki i artystyczny. Ale po jego 24.11.05, 19:08
      romantyzmie zostało morze głupoty i naiwnego podejścia do polityki i sytuacji
      międzynarodowej, wsezlkie powstania itp.
      • gocanowo poczytajcie Wieszcza, bez szkolnego przymusu, 24.11.05, 20:09
        jaka rozkosza jest czytac Mickiewicza, podziwiajac jego lekkosc piora, ktora
        jego geniusz potwierdza. Jak wspolczesny jest jego sposob myslenia, zaskakujaco
        wspolczesny. Nawet o wspolnej Europie.
        • gorby niedlugo mihery zakaza go czytac,bo byl masonem 24.11.05, 20:18
          Stad pochodzi pewnie jego ponadczasowe pojecie swiata.
        • lortea Jestem politologiem, i dla mnie to myśliciel polit 24.11.05, 21:04
          yczny polskiego romantyzmu.
        • p.smerf Re: poczytajcie Wieszcza, bez szkolnego przymusu, 24.11.05, 21:38
          Zadam przewrotne pytanie. A nie przeszkadza Wam że to Litwin i to żyjący w
          orkesie, który obecni Litwini uważają za czasy polskiej okupacji? ;-)
          • lortea Był polskim nacjonalistą, w pisamch politycznych 24.11.05, 21:42
            opowiadał się za polonizacją Białorusinó, Litwinów i Ukraińców.
            • gorby a wiec byl litewskim zdrajca i sprzedawczykiem 24.11.05, 21:56
              • lortea Nie deklarował się Litwinem w sensie narodowym, 24.11.05, 21:58
                lecz w sensie mieszkańca Litwy, części składowej Korony Polskiej.
                • p.smerf Re: Nie deklarował się Litwinem w sensie narodowy 24.11.05, 22:02
                  > lecz w sensie mieszkańca Litwy, części składowej Korony Polskiej.

                  Mieszkaniec Krakowa nie musiał być dumny z powodu bycia "częśćią składową"
                  monarchii austro-węgierskiej ;-)
                  • xcor Ale to Jagiełło osiadł w Krakowie 24.11.05, 22:58
                    Więc Polacy powinna się bardziej czuć pod okupacją Litewską niż Litwini pod
                    polską. Przecież to nie była zbrojna napaść na Litwę więc jaka okupacja.

                    ale w GW+NIE zawsze mowili o okupacji
                    no cóż ino rusz a przyprawy (wonne)
                • gorby a w jakim sensie pisal Litwo,Ojczyzno moja ? 25.11.05, 01:09
            • rlogin Re: Był polskim nacjonalistą, w pisamch polityczn 24.11.05, 22:30
              >>
              • lortea Dzięki, ale jestem lortea a nie betonica. 24.11.05, 22:44

    • basia.basia "Świteź" - mój hit:) 24.11.05, 22:42

      Świteź

      Ballada
      Do Michała Wereszczaki

      Ktokolwiek będziesz w nowogródzkiej stronie,
      Do Płużyn ciemnego boru Wjechawszy,
      pomnij zatrzymać twe konie,
      Byś się przypatrzył jezioru.

      Świteź tam jasne rozprzestrzenia łona,
      W wielkiego kształcie obwodu,
      Gęstą po bokach puszczą oczerniona
      A gładka jak szyba lodu.

      Jeżeli nocną przybliżysz się dobą
      I zwrócisz ku wodom lice,
      Gwiazdy nad tobą i gwiazdy pod tobą,
      I dwa obaczysz księżyce.

      Niepewny, czyli szklanna spod twej stopy
      Pod niebo idzie równina,
      Czyli też niebo swoje szklanne stropy
      Aż do nóg twoich ugina:

      Gdy oko brzegów przeciwnych nie sięga,
      Dna nie odróżnia od szczytu,
      Zdajesz się wisieć w środku niebokręga,
      W jakiejś otchłani błękitu.
      Tak w noc, pogodna jeśli służy pora,
      Wzrok się przyjemnie ułudzi;
      Lecz żeby w nocy jechać do jeziora,
      Trzeba być najśmielszym z ludzi.

      Bo jakie szatan wyprawia tam harce!
      Jakie się larwy szamocą!
      Drżę cały, kiedy bają o tym starce,
      I strach wspominać przed nocą.

      Nieraz śród wody gwar jakoby w mieście,
      Ogień i dym bucha gęsty,
      I zgiełk walczących, i wrzaski niewieście,
      I dzwonów gwałt, i zbrój chrzęsty.
      Nagłe dym spada, hałas się uśmierza,
      Na brzegach tylko szum jodły,
      W wodach gadanie cichego pacierza
      I dziewic żałośne modły.

      Co to ma znaczyć? - różni różnie plotą,
      Cóż kiedy nie był nikt na dnie;
      Biegają wieści pomiędzy prostotą,
      Lecz któż z nich prawdę odgadnie?
      Pan na Płużynach, którego pradziady
      Były Świtezi dziedzice,
      Z dawna przemyślał i zasięgał rady,
      Jak te zbadać tajemnice.
      Kazał przybory w bliskim robić mieście,
      I wielkie sypał wydatki;
      Związano niewód głęboki stop dwieście,
      Budują czółny i statki.
      Ja ostrzegałem: że w tak wielkim dziele
      Dobrze, kto z Bogiem poczyna,
      Dano więc na mszą w niejednym kościele
      I ksiądz przyjechał z Cyryna.
      Stanął na brzegu, ubrał się w ornaty,
      Przeżegnał, pracę pokropił.
      Pan daje hasło: odbijają baty,
      Niewód się z szumem zatopił.
      Topi się, pławki na dół z sobą spycha,
      Tak przepaść wody głęboka.
      Prężą się liny, niewód idzie z cicha,
      Pewnie nie złowią ni oka.
      Na brzeg oboje wyjęto już skrzydło,
      Ciągną ostatek więcierzy;
      Powiemże, jakie złowiono straszydło?
      Choć powiem, nikt nie uwierzy.
      Powiem jednakże: nie straszydło wcale,
      Żywa kobieta w niewodzie,
      Twarz miała jasną, usta jak korale,
      Włos biały skąpany w wodzie.
      Do brzegu dąży; a gdy jedni z trwogi
      Na miejscu stanęli głazem,
      Drudzy zwracają ku ucieczce nogi,
      Łagodnym rzecze wyrazem:
      "Młodzieńcy, wiecie, że tutaj bezkarnie
      Dotąd nikt statku nie spuści,
      Każdego śmiałka jezioro zagarnie
      Do nieprzebrnionych czeluści.
      I ty, zuchwały, i twoja gromada
      Wraz byście poszli w głębinie,
      Lecz że to kraj był twojego pradziada,
      Że w tobie nasza krew płynie
      - Choć godna kary jest ciekawość pusta,
      Lecz żeście z Bogiem poczęli,
      Bóg wam przez moje opowiada usta
      Dzieje tej cudnej topieli.
      Na miejscach, które dziś piaskiem zaniosło;
      Gdzie car i trzcina zarasta
      Po których teraz wasze biega wiosło
      Stał okrąg pięknego miasta.
      Świteź i w sławne orężem ramiona
      I w kraśne twarze bogata,
      Niegdyś od książąt Tuhanów rządzona
      Kwitnęła przez długie lata.
      Nie ćmił widoku ten ostęp ponury;
      Przez żyzne wskróś okolice
      Widać stąd było nowogródzkie mury,
      Litwy naówczas stolicę.
      Raz niespodzianie obległ tam Mendoga
      Potężnym wojskiem car z Rusi;
      Na całą Litwę wielka padła trwoga,
      Że Mendog poddać się musi.
      Nim ściągnął wojsko z odległej granicy,
      Do ojca mego napisze:
      Tuhanie! w tobie obrona stolicy,
      Spiesz, zwołaj twe towarzysze<<.
      Skoro przeczytał Tuhan list książęcy
      I wydał rozkaz do wojny,
      Stanęło zaraz mężów pięć tysięcy,
      A każdy konny i zbrojny.
      Uderzą w trąby, rusza młódź, już w bramie
      Błyska Tuhana proporzec,
      Lecz Tuhan stanie i ręce załamie,
      I znowu jedzie na dworzec.
      I mówi do mnie: >>Jaż własnych mieszkańców
      Dla obcej zgubię odsieczy?
      Wszak wiesz, że Świteź nie ma innych szańców
      Prócz naszych piersi i mieczy.
      Jeśli rozdzielę szczupłe wojsko moje,
      Krewnemu nie dam obrony;
      A jeśli wszyscy pociągniem na boje,
      Jak będą córy i żony?<<
      >>Ojcze - odpowiem - lękasz się niewcześnie,
      Idź, kędy sława cię woła,
      Bóg nas obroni: dziś nad miastem we śnie
      Widziałam jego anioła.
      Okrążył Świteź miecza błyskawicą
      I nakrył złotymi pióry,
      I rzekł mi: `Póki męże za granicą,
      Ja bronię żony i córy'<<.
      Usłuchał Tuhan i za wojskiem goni,
      Lecz gdy noc spadła ponura,
      Słychać gwar z dala, szczęk i tętent koni
      I zewsząd straszny wrzask: >>ura!
      << Zagrzmią tarany, padły bram ostatki,
      Zewsząd pocisków grad Ieci,
      Biegą na dworzec starce, nędzne matki,
      Dziewice i drobne dzieci.
      >>Gwałtu! - wołają - zamykajcie bramę!
      Tuż, tuż za nami Ruś wali.
      Ach! zgińmy lepiej, zabijmy się same,
      Śmierć nas od hańby ocali<<.
      Natychmiast wściekłość bierze miejsce strachu;
      Miecą bogactwa na stosy,
      Przynoszą żagwie i płomień do gmachu
      I krzyczą strasznymi głosy:
      >>Przeklęty będzie, kto się nie dobije!
      << Broniłam, lecz próżny opor,
      Klęczą, na progach wyciągają szyje,
      A drugie przynoszą topor.

      Gotowa zbrodnia: czyli wezwać hordy
      I podłe przyjąć kajdany,
      Czy bezbożnymi wytępić się mordy;
      >>Panie! - zawołam - nad pany!
      Jeśli nie możem ujść nieprzyjaciela,
      O śmierć błagamy u ciebie,
      Niechaj nas lepiej twój piórun wystrzela,
      Lub żywych ziemia pogrzebie<<. W
      tem jakaś białość nagle mię otoczy,
      Dzień zda się spędzać noc ciemną,
      Spuszczam ku ziemi przerażone oczy,
      Już ziemi nie ma pode mną.
      Takeśmy uszły zhańbienia i rzezi:
      Widzisz to ziele dokoła,
      To są małżonki i córki Świtezi,
      Które Bóg przemienił w zioła.
      Białawym kwieciem, jak białe motylki,
      Unoszą się nad toplelą;
      List ich zielony jak jodłowe szpilki,
      Kiedy je śniegi pobielą.
      Za życia cnoty niewinnej obrazy,
      Jej barwę mają po zgonie,
      W ukryciu żyją i nie cierpią skazy,
      Śmiertelne nie tkną ich dłonie.
      Doświadczył tego car i ruska zgraja,
      Gdy piękne ujrzawszy kwiecie,
      Ten rwie i szyszak stalony umaja,
      Ten wianki na skronie plecie.
      Kto tylko ściągnął do głębini ramię,
      Tak straszna jest kwiatów władza,
      Że go natychmiast choroba wyłamie
      I śmierć gwałtowna ugadza.
      Choć czas te dzieje wymazał z pamięci,
      Pozostał sam odgłos kary,
      Dotąd w swych baśniach prostota go święci
      I kwiaty nazywa cary".
      To mówiąc pani z wolna się oddala.
      Topią się statki i sieci,
      Szum słychać w puszczy, poburzona fala.
      Z łoskotem na brzegi leci.
      Jezioro do dna pękło na kształt rowu,
      Lecz próżno za nią wzrok goni,
      Wpadła i faią nakryła się znowu,
      I więcej nie słychać o niej. [1820]
      • d3b3 Re: "Świteź" - mój hit:) 25.11.05, 00:13
        Polały się łzy me czyste, rzęsiste
        Na me dzieciństwo sielskie, anielskie,
        Na moją młodość górną i durną,
        Na mój wiek męski, wiek klęski;
        Polały się łzy me czyste, rzęsiste...
        • basia.basia Re: "Świteź" - mój hit:) 25.11.05, 00:17
          d3b3 napisała:

          > Polały się łzy me czyste, rzęsiste
          > Na me dzieciństwo sielskie, anielskie,
          > Na moją młodość górną i durną,
          > Na mój wiek męski, wiek klęski;
          > Polały się łzy me czyste, rzęsiste...

          Kanonem a dobrym liceum angielskim jest znajomośc (na pamięć) dwóch dramatów
          Szekspira. My nie umiemy dbać o nasze dobro narodowe:(
      • gorby a linkow nie umie wstawiac ? Musi wklejac tomy ? 25.11.05, 01:16
        • xxxx44 Adam Mickiewicz wielkim poetom był 25.11.05, 01:38
          wyżej napisano, że Mickiewicz był wieszczem katolickim.
          a po okresie romantyzmu walczymy do dzisiaj z pozostałościami naiwnego
          podejścia do polityki oraz Naszej sytuacji międzynarodowej i lubujemy się w
          krwawo przegranych powstaniach, krzyżach, golgotach itp

          I jest prawda.
          44
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka