basia.basia 06.12.05, 16:48 Gorąco polecam ten wywiad z Szymczychą. Doskonale obrazuje sposób myślenia takich ludzi jak Kwaśniewski i kompania:( Np.Szymczycha nazywa zamordowanie staruszki "błędem młodości"!!! www.rmf.pl/fakty/?id=91135&temat=75 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
karlin Błędy młodości..... 06.12.05, 16:53 Teraz by już pewnie nie zmarnował całego kanistra benzyny.... Odpowiedz Link Zgłoś
x3936012 "Trzeba mieć zaufanie do instytucji państwa" 06.12.05, 17:02 Dariusz Szymczycha: Otrzymaliśmy pozytywne opinie. Inicjatywa wyszła ze strony Prokuratury Generalnej. Trzeba mieć zaufanie do instytucji państwa. Jeśli one stwierdzają, że ten wniosek jest uzasadniony, że można by się do niego przychylić… _______________________________________ teraz tylko czekac opinii Prokuratora Generalnego Ziobro w sprawie skazanego Sobotki. "Trzeba przeciez mieć zaufanie do instytucji państwa. Jeśli one stwierdzają, że ten wniosek nie jest uzasadniony, ....... buahahahahahahahaahhahah Odpowiedz Link Zgłoś
bladatwarz Rysunkowy komentarz 07.12.05, 10:48 www.rzeczpospolita.pl/teksty/wydanie_051207/publicystyka_a_7-1.F.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
indris KAŻDY urzędnik KAŻDEGO prezydenta... 06.12.05, 17:03 ...powiedziałby merytorycznie to samo, chociaż nie nazywałby może morderstwa "błędem". ŻADEN prezydent nie zaznajamia się dokładnie z WSZYSTKIMI przedkładanymi mu do podpisu aktami. Odpowiedz Link Zgłoś
jola_iza Re: Sprawa Vogla... 06.12.05, 17:04 Basiu naucz Ty się kurka czytać to w aktach sprawy było o błędach młodości. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Sprawa Vogla... 06.12.05, 17:09 jola_iza napisała: > Basiu naucz Ty się kurka czytać to w aktach sprawy było o błędach młodości. Kurka tak było: "Dariusz Szymczycha: Trzeba pamiętać, że wszystkie opinie, na jakich opierał się prezydent, podejmując decyzję, były pozytywne. Proszę pamiętać, że jeszcze wcześniej Rada Państwa darowała temu panu część jego kary. W aktach widać, że on zgrzeszył – zabił kobietę. To był okrutny mord, ale potem się zmienił. To był błąd młodości." Myślisz że jak Szymczycha mówi "w aktach widać, że zgrzeszył - zabił kobietę" to znaczy że witać tam jak ją zabił? Odpowiedz Link Zgłoś
jola_iza Re: Sprawa Vogla... 06.12.05, 17:27 Nie, myślę,że w aktach sprawy był uzasadnienia dlaczego zamieniono 25 na 15 i dlaczego sądy i prokurator generalny wydali POZYTYWNĄ opinię -BŁĘDY MŁODOSCI. Odpowiedz Link Zgłoś
t1s Re: Sprawa Vogla... 06.12.05, 18:15 jola_iza napisała: > Nie, myślę,że w aktach sprawy był uzasadnienia dlaczego zamieniono 25 na 15 i > dlaczego sądy i prokurator generalny wydali POZYTYWNĄ opinię łapówy, haki, zastraszenia...wątpię co prawda by było to w aktach, lecz jak chcesz mozesz nazywać to sobie; -BŁĘDY MŁODOSCI. Odpowiedz Link Zgłoś
promyk.rosy Re: Sprawa Vogla... 06.12.05, 17:07 Kolejne bzdurne tłumaczenie przedstawiane z nadzieją, że ciemy lud to kupi. Tak jak te posła Misztala, który w nocy poszedł do dyskoteki by sprawdzić czy nie są tam łamane prawa pracowników i przepisy BHP, tak jak 1 tyś zł becikowego który zwiększy liczbę urodzeń w Polsce i rozwiąże problem demograficzny, takie jest też tłumaczenie Kwaśniewskiego, kóry musiał ułaskawić Vogla w świetle tak wzorowych opinii i jednego "błędu młodości".... czy "oni" wszyscy mają nas za ciemny lud, który kupi każdą kosmiczną bzdurę? kiedy patrzę na wyniki wyborów to myślę że "oni" jednak mają rację... Odpowiedz Link Zgłoś
p.smerf Re: Sprawa Vogla... 06.12.05, 17:10 Basiu, przecież AWS to Twoi idole a nie moi. Ale ja naprawdę nie widzę powodów, aby uważać ich za kompletnych politycznych idotów. Jeśli mieli w ręku taki rozkoszny materiał, przy pomocy którego mogli dokopać prezydentowi i nie zrobili to tego to co? Zaćmilo ich? A może sądzisz, że minister Suchocka zrobiła to w tajemnicy przed premierem i Krzaklewskim? Odpowiedz Link Zgłoś
indris Sprawa Vogla, jaka była prawda... 06.12.05, 17:14 Prawda była taka, że ani Suchocka, ani Krzak, ani Buzek ani Kwas nie wchodzili w szczegóły sprawy. Wszyscy polegali na opinii sądów. Odpowiedz Link Zgłoś
ubogacony_w_walce_o_wolnosc Sądy są w rękach masonów! Precz z awanturą iracką! 06.12.05, 17:16 Odpowiedz Link Zgłoś
p.smerf Re: Sprawa Vogla, jaka była prawda... 06.12.05, 17:31 Wszyscy polegali na opinii sądów. Jeżeli nawet tak było, to gdyby coś śmierdziało, to AWS na pewno by to wykorzystała. Ale widocznie musiało tak być i wszyscy o tym wiedzieli. Taki sobie Zacharski bis. Odpowiedz Link Zgłoś
t1s Re: Sprawa Vogla... 06.12.05, 18:03 Kumple kolesi prezia to kolesie prezia. kuny, żagle, ałganowy, vogle, dochnale, kulczyki, prezie, dobre znajomki, jak nie spędzają razem wakacji to przynajmniej rafinerie sobie odsprzedarzą, ułaskawić też mogą. Wszystko porządne chłopaki, jak to kgb, a błędy młodości-cóż zdarzają się. Odpowiedz Link Zgłoś
my.uczennice.vii.liceum Re: Sprawa Vogla... 06.12.05, 18:08 Nasz ulubieniec Szymczycha Dariusz mowi takie rzeczy: "To był okrutny mord, ale potem się zmienił." "Jesteśmy w takim pewnym dysonansie." Mylą sie ci, ktorzy twierdzą, ze to zwykly jełop. Szymczycha, tak jak i Kwasniewski to relikt dyktatury proletariatu. Zajecie dla etnografow i tyle. Ostatnia szansa na udokumentowanie tej podkultury. Rok, dwa i pochlonie ją grypsera. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Sprawa Vogla... 06.12.05, 23:45 my.uczennice.vii.liceum napisała: > Nasz ulubieniec Szymczycha Dariusz mowi takie rzeczy: > > "To był okrutny mord, ale potem się zmienił." O to właśnie chodzi! Morderca jest mordercą i nic tego nie zmieni! W normalnym kraju taki Szymczycha tymi słowami zamordowałby swoją reputację. Musimy jeszcze trochę poczekać:( > > "Jesteśmy w takim pewnym dysonansie." > > Mylą sie ci, ktorzy twierdzą, ze to zwykly jełop. > Szymczycha, tak jak i Kwasniewski to relikt dyktatury proletariatu. > Zajecie dla etnografow i tyle. > Ostatnia szansa na udokumentowanie tej podkultury. > Rok, dwa i pochlonie ją grypsera. Odpowiedz Link Zgłoś
don.kichote Re: Sprawa Vogla... 07.12.05, 00:10 basia.basia napisała: > O to właśnie chodzi! Morderca jest mordercą i nic tego nie zmieni! > W normalnym kraju taki Szymczycha tymi słowami zamordowałby swoją reputację. Wybacz, ale nie rozumiem o co Ci chodzi. Czy Szymczycha powiedział, że V. nie był mordercą, że nie popełnił okrutnej zbrodni, że wszystko było ok? Tak cię zbulwersowało określenie "błąd młodości"? - poprzedone jednak: "W aktach widać, że on zgrzeszył – zabił kobietę. To był okrutny mord, ale potem się zmienił." Czym aż tak się skompromitował? Powiem Ci krynico objektywności. W Twoich oczach, wszysci ludzie Prezydenta i członkowie SLD są skompromitowani "z urzedu", i szukasz tylko pretekstu aby tego dowieść. Tu jednak nie trafiłaś! > Musimy jeszcze trochę poczekać:( Ty nie musisz. Twoje marzenia już się spełniły! TKM! Tylko na jak długo? Odpowiedz Link Zgłoś
t1s Re: Sprawa Vogla... 07.12.05, 00:49 don.kichote napisał: > basia.basia napisała: > > > O to właśnie chodzi! Morderca jest mordercą i nic tego nie zmieni! > > W normalnym kraju taki Szymczycha tymi słowami zamordowałby swoją reputac > ję. > > Wybacz, ale nie rozumiem o co Ci chodzi. Trzeba dodać, że rozważania nad reputacją Szymczychy są czysto teoretyczne, musiałby ją najpierw mieć. Czy Szymczycha powiedział, że V. nie > był mordercą, że nie popełnił okrutnej zbrodni, że wszystko było ok? O właśnie to powiedział. Owszem był mordercą lecz dawno i nieprawda, kiedy jednak Kwach śmieszył się go ułaskawić był już zbłąkanym, który nie może płacić całe życie za błędy młodości, tak błędy, jeden właściwie, nie zaciągał się, nie wpadł w nałóg przecież. Tak że Kwach nie morderce-och nie, a skąd, jakiego mordercę?-raczy swą łaską lecz zbłąkanego w młodości. Odpowiedz Link Zgłoś
my.uczennice.vii.liceum Rwiemy wlosy z rozpaczy. 07.12.05, 01:24 Jeszcze raz od poczatku. Towarzysz Szymczycha nastepujaco sie wyslowil w RMF: "To był okrutny mord, ale potem się zmienił." Nie jestesmy szczegolnie zainteresowane w co zmienil sie okrutny mord, a mogl zmienic sie w bialy oblok lub sto zlotych. Rozbawila nas natomiast polszczyzna towarzysza w stylu "Zabili go i uciekl", typowa dla powszechnej kiedys, a dzis wymierajacej dyktatury proletariatu. Poniewaz towarzysz nie opanowal ojczystego jezyka, jestesmy sklonne sadzic, ze tym bardziej nie opanowal powazniejszych, skomplikowanych i mniej zautomatyzowanych zagadnien, jak na przyklad logika, kwestie prawne, panstwowe, czy chocby warsztat dziennikarski. Szczerze mowiac, z taka polszczyzna towarzysz nadaje sie do srednio skomplikowanych prac fizycznych jak murarz, ciec i podobne. Zycie, zwlaszcza w Polsce pelne jest niespodzianek, konczymy zatem pogodnym akcentem: www.president.pl/x.node?id=463 Ale jaja, ROTFL: "Dariusz Szymczycha Secretary of State" czyli taka polska Condoleezza Rice, albo lokalny Jack Straw. Odpowiedz Link Zgłoś
witek57 Re: Rwiemy wlosy z rozpaczy. 07.12.05, 05:18 stolik za stolikiem,za stolikiem stolik,a za tym stolikiem siedzi alkoholik. Odpowiedz Link Zgłoś
my.uczennice.vii.liceum No nie, niemozliwe 07.12.05, 15:43 Secretary of State Dariusz Szymczycha to alkoholik? Co do stolikow, to Secretary of State Dariusz Szymczycha byl czlonkiem z ramienia na podstoliku mlodziezowym. Odpowiedz Link Zgłoś
smok5 kochane uczennice marnujecie się 07.12.05, 17:36 w tym kraju pachnącym zywicą. Ja tesknię za wami. Odpowiedz Link Zgłoś
my.uczennice.vii.liceum Na marginesie 07.12.05, 20:15 Nie bardzo wiemy, co odpowiedziec. To co obiecalysmy, jest juz zakonczone, towarzyszylysmy panu Wlodkowi, az do jego politycznej smierci. Wybory wygrali najbardziej przyzwoici. Mimo glosnego ujadania nastapil zastoj, zapewne w oczekiwaniu na nowego prezydenta. Tez czekamy, az sie wiecej zacznie dziac. Ponadto sa sprawy ktore lepiej widac z oddali, ale i takie ktore trzeba ogladac od srodka. W miedzyczasie rynek fotomontazy opanowaly tandetne dalekowschodnie podrobki. Zmalalo tez ryzyko zwiazane z niepewnoscia wygranej. Co, z Kwacha mamy sie nasmiewac, nie chce nam sie, przeciez za dwa tygodnie tak czy inaczej gosc wyparuje. A do krajowej kariery jakos sie nie przymierzamy. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia No, cóż... 07.12.05, 22:24 my.uczennice.vii.liceum napisała: > > Poniewaz towarzysz nie opanowal ojczystego jezyka, > jestesmy sklonne sadzic, ze tym bardziej nie opanowal > powazniejszych, skomplikowanych i mniej zautomatyzowanych zagadnien, > jak na przyklad logika, kwestie prawne, panstwowe, czy chocby > warsztat dziennikarski. > Szczerze mowiac, z taka polszczyzna towarzysz nadaje sie do > srednio skomplikowanych prac fizycznych jak murarz, ciec i podobne. > Wypada się zgodzić z Wami, drogie uczennice, że temu osobnikowi poświęciłam zupełnie niepotrzebnie odrobinę czasu. Bo cóż mnie może obchodzić jaiś cieć czy murarz ale.. sęk w tym, że ten cieć przebrał się za polską Condolezzę:( A to jest wbrew wszlekim rregułom, zdrowemu rozsądkowi, przyzwoitości itd. Odpowiedz Link Zgłoś
my.uczennice.vii.liceum Re: No, cóż... 08.12.05, 00:58 Basiu, bardzo dobrze, ze przypomnialas te osobistosc. Bez przypomnienia nasz Secretary of State moglby przespac nietkniety gdzies pod krzakiem, albo w stogu calą dekomunizacje, a teraz juz nam nie zginie. Staramy sie w tym wszystkim dbac o odrobine humoru. Bez tego narod wpadnie znowu na wieki w ponura martyrologie. Dekomunizujmy na wesolo, to przeciez nasze swieto. Przeciez nie my robimy z nich posmiewisko, oni sami dawno temu je zrobili. Odpowiedz Link Zgłoś
my.uczennice.vii.liceum Re: No, cóż... 08.12.05, 06:30 basia.basia napisala: > ...sęk w tym, że ten cieć przebrał się za polską Condolezzę... Sek jednak w tym, ze nasz Secretary of State D. Szymczycha ukazal wlasne dno moralne, co najkrocej ujal smok5: "morderstwo z próbą kremacji - błędy młodości ułaskawienie gangstera - pochylenie się nad losem człowieka" i tego nie negujemy, raczej chcialysmy uzupelnic obraz i zajac sie genezą tej ohydy. Komunistyczny aparatczyk, pogrobowiec dyktatury proletariatu, beneficjent i ofiara awansu spolecznego nakrecany zadzą wladzy i wielkosci przepoczwarza sie w nowej rzeczywistosci z towarzysza w bezpartyjnego, a nastepnie w Secretary of State co w krajach anglosaskich z samej racji tytulu otoczyloby go estymą. Niestety w tym samym czasie trwa w polmroku zupelnie nie kontrolowana i przeciekajaca przez braki kulturowe i intelektualne transformacja w mafioza z bolszewickim garbem, podobnego bardziej do Tony Soprano niz do Don Corleone i majacego za soba wyjatkowo mgliste tlo, gdzie nie sposob wytyczyc ostrą granice miedzy mafiozem a korumpowanym politykiem. Jakiez to typowe, prawda? I tylko ten tytul - Secretary of State, jakos wyroznia, na szczescie. Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: No, cóż... 08.12.05, 14:15 A jakie dno moralne ukazywał Jezus w ewangeliach. Ten to dopiero przebaczał i każdemu pozwalał zacząć nowe życie, jeśli szczerze żałował wyrządzonego zła. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: No, cóż... TYLKO NIE MURARZ !!!!!!!!! 08.12.05, 01:15 > Wypada się zgodzić z Wami, drogie uczennice, że temu osobnikowi poświęciłam > zupełnie niepotrzebnie odrobinę czasu. Bo cóż mnie może obchodzić jaiś cieć >czy murarz ale.. Ciec-OK,ale nie murarz,pls. > sęk w tym, że ten cieć przebrał się za polską Condolezzę:( A to > jest wbrew wszlekim rregułom, zdrowemu rozsądkowi, przyzwoitości itd. Odpowiedz Link Zgłoś
my.uczennice.vii.liceum Re: No, cóż... TYLKO NIE MURARZ !!!!!!!!! 08.12.05, 06:31 Przyznajemy racje. Kazdy kto w zyciu przepracowal uczciwie przynajmniej jedną godzine moze czuc sie obrazony porownaniem do Secretary of State Dariusza Szymczychy. Na usprawiedliwienie pragniemy dodac, iz porownywalysmy jedynie do zdolnosci jezykowych, a nie do caloksztaltu osobistosci. ERRATA Zdanie: "Szczerze mowiac, z taka polszczyzna towarzysz nadaje sie do srednio skomplikowanych prac fizycznych jak murarz, ciec i podobne." powinno brzmiec: "Szczerze mowiac, z taka polszczyzna towarzysz nigdy nie nadawal sie do pelnienia funkcji do piastowania ktorych mimo wszystko jakos sie dorwal." Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: No, cóż... TYLKO NIE MURARZ !!!!!!!!! 08.12.05, 17:07 > ERRATA > Zdanie: > "Szczerze mowiac, z taka polszczyzna towarzysz nadaje sie do > srednio skomplikowanych prac fizycznych jak murarz, ciec i podobne." > powinno brzmiec: > "Szczerze mowiac, z taka polszczyzna towarzysz nigdy nie nadawal sie do > pelnienia funkcji do piastowania ktorych mimo wszystko jakos sie dorwal." Nie dorwal tylko dochnal: ".......jakos sie dochnal" Odpowiedz Link Zgłoś
prezydent6 Re: Rwiemy wlosy z rozpaczy. 08.12.05, 07:37 co Wy robicie po nocy ? pewnikiem byłyscie uczennicami 20 lat temu ? Odpowiedz Link Zgłoś
my.uczennice.vii.liceum Re: Rwiemy wlosy z rozpaczy. 08.12.05, 22:57 Kolega pewnie nowy na tym forum, my juz dawno zostalysmy zdemaskowane. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Rwiemy wlosy z rozpaczy. 08.12.05, 23:23 A teraz wlasnie namierzamy wasz adres i telefon,zeby sie z wami ostatecznie rozprawic! Odpowiedz Link Zgłoś
james_bond007 Re: Sprawa Vogla... 08.12.05, 00:40 > O to właśnie chodzi! Morderca jest mordercą i nic tego nie zmieni! Dlatego za znacznie większy błąd uważam ułaskawienie przez Kwaśniewskiego Sikory niż np. ewentualne Sobotki. Sikora powinien siedzieć jako pospolity bandzior i morderca! Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Sprawa Vogla... 08.12.05, 00:51 james_bond007 napisał: > > O to właśnie chodzi! Morderca jest mordercą i nic tego nie zmieni! > > Dlatego za znacznie większy błąd uważam ułaskawienie przez Kwaśniewskiego Sikor > y > niż np. ewentualne Sobotki. On to zrobił, żeby się podlizać ludziom i odwrócić uwagę od Sobotki ale ... nie wyszło:) > Sikora powinien siedzieć jako pospolity bandzior i morderca! > Sikora i Sobotka to sprawy nieporównywalne. Sprawa Sikory nie ma nic wspólnego z polityką i za każdym razem kiedy prosił o łaskę sądy wydawały negatywne opinie. Myślę, że film to jedno a realia to drugie, bo film doskonale pokazał aspekt psychologiczny sprawy tzn. jak gangster doprowadził do uległości Sikorę i tego drugiego oraz to, że ci dwaj nie widzieli innego wyjścia jak zamordować go! A przecież to ich słabość, ich ambicje itd. sprawiły, że do mordu doszło! Pozwolili mu na to, by ich omotał! Nie widzę, żadnych powodów, by ich ułaskawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
bladatwarz Re: Sprawa Vogla... 07.12.05, 10:23 basia.basia napisała: > Gorąco polecam ten wywiad z Szymczychą. Doskonale obrazuje sposób myślenia > takich ludzi jak Kwaśniewski i kompania:( Np.Szymczycha nazywa zamordowanie > staruszki "błędem młodości"!!! > > www.rmf.pl/fakty/?id=91135&temat=75 Brak slow. Odpowiedz Link Zgłoś
tees1 i dlatego, barany, przegrali wybory 07.12.05, 11:02 z powodu braku elementarnej przyzwoitosci Odpowiedz Link Zgłoś
zruc Re: i dlatego, barany, przegrali wybory 07.12.05, 11:54 Dzisiaj u Olejnik,Kwaśniewski mówi takie tam ble,ble ..że to Suchocka,AWS.tO JA SIĘ PYTAM PO KIEGO GRZYBA 600 PRZY PREZYDENCIE.TO JA SIĘ PYTAM JAK WYCHODZI USTAWA Z SEJMU Z DOBRĄ OPINIĄ KOMISJI TO PEWNIE MOŻE PODPISAĆ W CIEMNO. 600 ZATRUDNIONYCH OCZYWIŚCIE. Odpowiedz Link Zgłoś
my.uczennice.vii.liceum Re: i dlatego, barany, przegrali wybory 07.12.05, 12:05 Horror, unspeakable horror, szesciuset Dariuszy Szymczychow w jednym urzedzie, a kazdy jeden Secretary of State. Zeby ropa chciala w Polsce tak tryskac jak woda sodowa... Odpowiedz Link Zgłoś
smok5 słownik made in sld: 07.12.05, 17:27 morderstwo z próbą kremacji - błędy młodości ułaskawienie gangstera - pochylenie się nad losem człowieka itd Odpowiedz Link Zgłoś
bladatwarz To szczegolna terminologia i zasady SLD 07.12.05, 20:22 Trzeba przyznac, ze celuja w eufemizmach. Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: To szczegolna terminologia i zasady SLD 08.12.05, 14:17 A ja myślałem, że to retoryka z katolickim rodowodem. Odpowiedz Link Zgłoś
james_bond007 Re: słownik made in sld: 08.12.05, 00:37 > ułaskawienie gangstera - pochylenie się nad losem człowieka Również uważam, że Sikora powienien odbyć swój wyrok w całości. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Kto to jest ten Vogel?! 08.12.05, 00:21 basia.basia napisała: > Gorąco polecam ten wywiad z Szymczychą. Gorąco polecam również wczorajszy wywiad z prokuratorem Kaczmarkiem u Olejnik. Doprawdy jest to zadziwiająca sprawa! Bo np. jest tam taki fragment: ww6.tvp.pl/2216,20051206276322.strona "Monika Olejnik Panie prokuratorze, czy nam Pan wyjaśni zagadkę Petera Vogla. Osoba, która jako siedemnastolatek zamordowała starszą panią w okrutny sposób. Przez osiem lat ten Pan siedział w więzieniu. Potem w dzwinych okolicznościach dostał paszport i wyjechał za granicę. Znalazł się w Szwajcarii ale był poszukiwany przez 16 lat, przez Interpol, tak? Janusz Kaczmarek Tak, ja sam chciałbym znać kulisy tej zagadki, znać odpowiedzi na niektóre pytania. Ja tu przypomnę, że poza tymi elemntami, o których Pani redaktor raczyła wspomnieć, to rok w którym wyjeżdża ten Pan, to rok 1983, a więc rok stanu wojennego. Uzyskuje paszport, wyjeżdża za granicę... (...) Janusz Kaczmarek Tak. Pamiętajmy, że ma za sobą 25 lat wyroku pozbawienia wolności. Not bene, cztery miesiące po jego wyjeżdzie do Niemiec, Rada Państwa korzysta z prawa łaski i tę karę zamienia na 15 lat kary pozbawienia wolności. I później... Monika Olejnik Myśli Pan, że był synem jakiegoś notabla? Janusz Kaczmarek Wszystko wskzuje na to, że tak. Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę, że za tym osobnikiem są poszukiwania, sąd cały czas chce wdrożyć karę do wykonania, wdraża międzynarodowe poszukiwania. I w końcu w 1999 roku, w lipcu następuje jego zatrzymanie przez policję szwajcarską na terytorium Szwajcarii, bo Interpol jak raczyła Pani wspomnieć te poszukiwania kontynuuje, dochodzi do jego zatrzymania i przekazania stronie polskiej. I wówczas przy tych wszystkich pokolicznościach stona polska zostaje zaangażowana w poszukiwanie tego Pana. Nagle okazuje się, że zostaje z urzędu wdrożona procedura ułaskawieniowa i tego samego dnia zostaje on zwolniony z tegoż aresztu. Monika Olejnik Nim nawet ta procedura została zakończona? Janusz Kaczmarek Nim procedura została zakończona,, co oczywiście pozwoliło na opuszczenie przez tego Pana terytorium Polski. I do dnia dzisiejszego go nie mamy." Doskonale obrazuje sposób myślenia > takich ludzi jak Kwaśniewski i kompania:( Np.Szymczycha nazywa zamordowanie > staruszki "błędem młodości"!!! > > www.rmf.pl/fakty/?id=91135&temat=75 Odpowiedz Link Zgłoś
tojajurek Czy w Pałacu Prezydenckim działa jakaś fabryka 08.12.05, 02:08 ułaskawień? Bo jeśli udziela ich 4000 przez 10 lat, to wypada średnio 400 na rok, czyli uwzględniając święta 1,5 ułaskawienia dziennie - rok w rok, miesiąc w miesiąc, dzień w dzień. Trzeba dogłębnie studiować akta sądowe, uruchamiać prokuraturów i sędziów, zasięgać opinii. Jednym słowem musi w tych sprawach działać spore wysoko wyspecjalizowane biuro, obsługujące łaskawość Prezydenta. To całkiem spora skala przedsięwzięcia. Podobno Amerykanie mając nieporównywalnie więcej więźniów od nas, ułaskawiają ich dziesięciokrotnie mniej i tylko w przypadkach zupełnie szczególnych i nietypowych (no i mają jeszcze wśród nich skazanych na karę śmierci). Nijak nie mogę zrozumieć, jak taka prezydencka machina działa, mając taki przerób. Czy wybrańców losują, czy typuje ich jakiś młody urzędniczyna, który jako jedyny zapoznał się z aktami. Czy może szuka się znajomych i kolesiów delikwenta, żeby się o nim ciepło wyrazili. Zadziwiające jest jednak najbardziej to, że ci wszyscy ułaskawieni zostali wcześniej osądzeni w wieloinstancyjnym postępowaniu, gdzie i tak uwzględniono wszystki okoliczności łagodzące przed wydaniem ostatecznego wyroku. Więc co to jest właściwie? Supersąd, który zresztą może olewać wszystkie opinie prawne i akta sądowe. I swobodnie decydować: Wacka lubimy i zna go Kazio - wypuścić, Jaś ma paskudny pysk i nikt go nie zna - zostawić w kiciu. Całą tą karuzelę z masowym ułaskawianiem przez Prezydenta przestępców uważam za jeszcze jedno bagno z podwójnym (albo i potrójnym dnem). Wszystkie ułaskawienia powinny być szczegółowo upubliczniane i kontrolowane przez jakiś organ Sądu Najwyższego, a ich ilość mocno zredukowana. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Czy w Pałacu Prezydenckim działa jakaś fabryk 08.12.05, 04:06 Ja tez to zauwazylem. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16342662&a=33091307 A Walesa jeszcze wiecej szmalu sie nachapal niz Kwasniewski z ulaskawien. Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Re: Kto to jest ten Vogel?! 08.12.05, 02:18 Bardzo dziwna sprawa. Jeśli spojrzałoby się na niego bez tych wszystkich obciążeń politycznych, to mógłby służyć za przykład prawidłowej resocjalizacji w więzieniu - bardzo niespotykane i w PRL i w RP. Więzienia są przecież miejscem edukacji kryminalistów. Tymczasem Filipkowski, jak podała Rzepa "za kratami zdał maturę i skończył studia"! Pierwszy raz słyszę aby ktoś w więzieniu zrobił maturę i studia. W swoim czasie działało w Gdańsku na początku lat 90. Stowarzyszenie Przeciwdziałania Samotności. Jego prezesem był naczelnik gdańskiego więzienia pan Biegalski (jeśli nie przekręciłem nazwiska). Wspólnie z kapelanem więziennym robili bardzo wiele aby wyrwać kryminalistów z ich świata i pokazać, że mogą żyć inaczej. Rozmawiałem z tym kapelanem. Tłumaczył mi m.in., że większość zatrzymanych jest już zbyt zdeprywowanych, zbyt wrogo nastawionych do świata, aby jego działania odniosły jakiś skutek. Jednak podkreślał, że i z nimi trzeba rozmawiać i okazywać dobroć, bo choć nieznacznie, to zawsze słowo będzie kroplą drążącą skałę. Najwięcej uwagi poświęcał zatrzymanym pierwszy raz - nie zawsze byli to młodzi ludzie. Jeśli nie byli przed zatrzymaniem już zatopieni w przestępczym świecie to była szansa, że mogą być z nich jeszcze ludzie... o ile w więzieniu nie wpadną w krąg zła. Biegalski zaprosił mnie kiedyś do więzienia na pokaz prac plastycznych więźniów. Była tam także wówczas dyskusja na temat resocjalizacji - a w zasadzie na temat jej braku, gdyż nie było pieniędzy na żadne efektywne działania. Można zgadywać co się działo z Filipkowskim po otrzymaniu w 1979 przerwy w odbywaniu kary - zgaduję, że miała być ona sprawdzianem czy proces jego resocjalizacji gwarantuje, że nie popełni kolejnego przestępstwa. Zapewne musiał się meldować na milicji. Być może zaproponowano/zmuszono go wówczas aby został agentem? Inaczej trudno sobie wyobrazić jak dostał ten paszport, choć zapewnie sam bardzo chciał wyjechać - bo z przeszłością kryminalisty i skazanego - jaką miałby w Polsce przyszłość? Z kolei to, że udało mu się za granicą stanąć na nogi, że wszedł na "dobrą drogę życia" (chyba tak?), zrobił karierę, to powinno być raczej powodem do naszego zadowolenia, a nie gniewu. Jest w jego powiązaniach bankowych z najbogatszymi Polakami tajemnica, to ona powoduje, że człowiek, który mógłby być przykładem dla innych nieletnich, którzy popełnili straszne zbrodnie, stał się teraz przykładem negatywnym - choć nie dla tych nieletnich ale dla polityków. Jeśli jednak ten człowiek naprawdę odmienił swoje życie i odpokutował swoją zbrodnię, a później, gdy już wydawało się, że mógłby iść przez życie jak normalny człowiek został przez tajne służby uwikłany w jakieś podejrzane interesy, to ja bym winił te służby, a nie tego człowieka. Nie powinno się go dziś rozliczać ponownie za jego straszną zbrodnię, a najwyżej za to, że stał się być może zakładnikiem jakiś układów. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Kto to jest ten Vogel?! I JEGO UKLADY ? 08.12.05, 04:15 > Jest w jego powiązaniach bankowych z najbogatszymi Polakami tajemnica, to ona > powoduje, że człowiek, który mógłby być przykładem dla innych nieletnich, > którzy popełnili straszne zbrodnie, stał się teraz przykładem negatywnym - choć > nie dla tych nieletnich ale dla polityków. Jeśli jednak ten człowiek naprawdę > odmienił swoje życie i odpokutował swoją zbrodnię, a później, gdy już wydawało > się, że mógłby iść przez życie jak normalny człowiek został przez tajne służby > uwikłany w jakieś podejrzane interesy, to ja bym winił te służby, a nie tego > człowieka. Nie powinno się go dziś rozliczać ponownie za jego straszną > zbrodnię, a najwyżej za to, że stał się być może zakładnikiem jakiś układów. Tobie Leszek nie zaszkodzilaby szkola logicznego myslenia. W wieku 17 lat byl w zlym towarzystwie i skonczylo sie to morderstwem i wiezieniem. Po wyjsciu z wiezienia wyjechal,zostal kims i znowu wszedl w zle towarzystow,bo jak sam piszesz jest zakladnikiem ukladow. Moze postaw na samodzielnosc czlowieka Leszku i zaloz.ze on w te uklady wchodzi samodzielnie a moze nawet i je tworzy dla swojej korzysci. To nie jest "owieczka" zablakana w systemie,jak Ty to probujesz przedstawiac. To jest czarna owca,ktora drazy i podkopuje kazdy system w ktorym sie znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
roro68 Re: Kto to jest ten Vogel?! I JEGO UKLADY ? 08.12.05, 06:00 A mnie nadzwyczaj interesuje, w jaki sposób można się wyedukować siedząc w polskim kiciu od 17 do 26 roku życia tak dobrze, żeby wyjechać na Zachód i od razu zrobić oszałamiającą karierę w szwajcarskiej bankowości? Nie dziwi mnie cham Kwaśniewski i podcham Szymczycha. Dziwi mnie kariera tego Vogla w bankach szwajcarskich. Czym on się wykazywał na wejściu do systemu bankowego, jeśli nie były to grube melony komuszych=mafijnych=ubeckich=pezetpeerowskich=eseldowskich=preziowych pieniędzy??? Vogel to po prostu figurant, człowiek-firma-słup. Wysłali go do Szwajcarii, żeby im pozakładał konta i ulokował oszczędności. Dla banków, komuchów i Vogla było to korzystne. Nic dziwnego, że depozytariusz jest najpilniej chronioną postacią, skoro ma przy sobie kulczyk, znaczy kluczyk do skarbca. Odpowiedz Link Zgłoś
9111951u Re: Kto to jest ten Vogel?! I JEGO UKLADY ? 08.12.05, 07:35 przecież zamordowanie gojki to tylko błąd młodości nie wiedziałeś o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Kwaśniewski o Voglu wczoraj... 08.12.05, 13:52 u Olejnik: Monika Olejnik: "A zna pan Petera Vogla, panie prezydencie? Aleksander Kwaśniewski: Nie, ja znam tą sprawę opisaną przez gazety. Tak na marginesie, jeżeli jednego dnia, w dwóch tytułach ukazują się niemal identyczne materiały, to się zastanawiam, czy dziennikarze działają w jakiejś spółdzielni? Może to jakąś spółdzielnia przyszłą do dziennikarzy? Ale to już kuchnia dziennikarska, w której pewnie pani jest bardziej biegła. Sprawa pana Vogla, z punktu widzenia mojego, jest czysto kancelaryjną decyzją, dość w sumie rutynową... " Ciekawe czy znowu okaże się, że zna? Ktoś wygrzebie jakieś zdjęcie... Obaj są z roku 1954 a prokurator Kaczmarek sugeruje, że to syn jakiegoś partyjnego kacyka (lub kacyczki:)) Odpowiedz Link Zgłoś
9111951u Re: Kwaśniewski o Voglu wczoraj... 08.12.05, 14:16 ło rety, toż to spiskowa teoria dziejów albo pułkowników jest. To przecie czystej wody oszołomstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
my.uczennice.vii.liceum Basiu! Wybacz nam, nie mozemy sie powstrzymac 08.12.05, 16:44 Najnowszy wywiad Moniki Olejnik z Dariuszem Szymczycha Monisia: Niech nam Pan powie, panie Ministrze, jak to sie stalo, ze znalezli sie panowie w takim pewnym dysonansie. Secretary of State Dariusz Szymczycha: Pani Moniko, ja tak dokladnie nie pamietam bez sprawdzenia notatek... MO: No wlasnie, ale cos Pan przeciez pamieta, prawda? SoS DS: Strasznie bylo ciemno jak znalezlismy sie w tym dysonansie, noc gleboka, z pewna trwoga wyszeptalem "Alek?", na co po chwili Pan Prezydent tez niepewnie odpowiedzial "Darek?", i w tych ciemnosciach dlugo znajdowalismy sie nawzajem. MO: No tak, o paradzie porozmawiamy pozniej. Co Pan jeszcze pamieta z tego dysonansu? SoS DS: Te takie dzwieki, stasznie meczace, a potem przypominal nam sie rozdzwiek z panem Ziobro i jeszcze jakis brydz u Szmajdzinskiego, a jak zrobilo sie troche jasniej, to zaczelismy rozpoznawac jakies siedzenia, drzwi i okna, troche tak jak w przedziale kolejowym... MO: No prosze, to znaczy panowie byli jednak w srodku w tym dysonansie, czy moze obserwowali go z zewnatrz? SoS DS: Na poczatku to w srodku ... zdecydowanie MO: No tak, a pozniej? SoS DS: Jak zebralismy troche sil, to wyszlismy na zewnatrz... MO: No wlasnie, i jak to z zewnatrz wygladalo? SoS DS: A nic szczegolnego, Pani Redaktor, stary rupiec, jakies drewniane kola, jakis dyszel, troche tak jak na filmie kowbojskim... MO: No prosze, to moze to byl jednak dylizans, a nie dysonans? SoS DS: Przeciez mowie, ze dysonans! Co mi tu Pani bedzie amputowac! MO: No tak, no prosze, no wlasnie. No tak, no prosze, no wlasnie. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Basiu! Wybacz nam, nie mozemy sie powstrzymac 08.12.05, 17:34 my.uczennice.vii.liceum napisała: > MO: > No prosze, to moze to byl jednak dylizans, a nie dysonans? > SoS DS: > Przeciez mowie, ze dysonans! > Co mi tu Pani bedzie amputowac! > MO: > No tak, no prosze, no wlasnie. > No tak, no prosze, no wlasnie. :)))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś