Dodaj do ulubionych

Ucz się historii ojczystej

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.02, 02:50




www.wielkarzeczpospolita.net/
ZEMSTA NARODU,
CZYLI WOJNA POLSKA 2034r

Europa roku 2030 to obraz wzajemnych pretensji i antagonii między narodami.
Ostateczny upadek demokracji przejawiający się szalejącą korupcją na
wszystkich szczeblach władzy. Jeszcze nie dochodziło do otwartych starć
zbrojnych, ale już np. na granicy portugalsko - hiszpańskiej skoncentrowane
były znaczne siły po obu stronach. Unia Europejska pogrążała się w chaosie
reform i nie stanowiła już praktycznie żadnej siły organizacyjnej na starym
kontynencie. Kolejno opuszczały ją Wielka Brytania (2021), Słowenia (2023),
Holandia (2023), Polska (2024) i Belgia (2027). Po rejteradzie tej ostatniej
dla komisarzy europejskich nastały ciężkie chwile, gdyż wobec niechęci nowych
władz belgijskich do swej dawnej żywicielki, na gwałt należało szukać nowej
siedziby, którą ostatecznie znaleziono w Paryżu.
Jednocześnie z rozpadem UE trwał głęboki kryzys w Stanach Zjednoczonych. Po
ataku jądrowym ze strony Iraku oraz Korei Północnej, większe miasta
amerykańskie obrócone zostały w ruinę. Cały system "Gwiezdnych Wojen" okazał
się nic nie wart wobec zmasowanego uderzenia rakietowego z obu krajów. Na
osłodę amerykańscy generałowie pochwalić się mogą jedynie tym iż na skutek
uderzenia odwetowego tereny państw obu agresorów zamieszkuje obecnie nie
więcej niż kilka tysięcy osób.
Powróćmy jednak do Europy. Otóż rok przed wystąpieniem Polski z UE do władzy
w tym kraju doszedł człowek na miarę legendarnego Marszałka Piłsudskiego. Za
zgodą zmęczonego narodu przejął on praktycznie całkowitą władzę w państwie.
Po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat człowiek rządzący Polską rządził nie
dla własnej korzyści, ale dla dobra kraju i społeczeństwa. Naczelnik Państwa
Polskiego (bo tak ochrzcili go Polacy) twardą ręką i zdecydowanymi krokami
wyrwał Polskę z wielkiego kryzysu i sam osobiście zadecydował o wyjściu z UE.
Została napisana nowa konstytucja, rozwiązano sejm, a w miejsce senatu
powołano Radę Najwyższą, która miała spełniać charakter wyłącznie doradczy.
Po 10 latach przemian i ciężkiej pracy, w roku 2033 Polskę uważać już można
za mocarstwo na tle pogrążonej w bałaganie Europy. Naczelnik Państwa czuł się
tak pewnie, iż rozpisał referendum narodowe, w którym społeczeństwo miało się
wypowiedzieć czy popiera to co zrobił i czy jest za jego dalszym
przywództwem. Wyniki zaskoczyły nawet jego samego, gdyż aż 84,3% Polaków dało
mu pełne poparcie. Jeszcze chyba nigdy Polacy nie wykazali się tak wielką
jednomyślnością (nie licząc czasów okupacji sowieckiej, gdy wyniki wyborów
były nagminnie fałszowane).
Równolegle do przemian w Polsce, zachodziły również przemiany w Rosji, która
po wielu krwawych wojnach domowych na powrót stała się radziecka, a co za tym
idzie zaczęła zgłaszać pretensje terytorialne do swych byłych republik. Było
to na rękę Naczelnikowi Państwa Polskiego, który również miał pewne plany co
do wschodnich sąsiadów Rzeczypospolitej. Naczelnik zdawał sobie sprawę ze
słabości Armii Czerwonej i z trudności jaką miałaby w pokonaniu połączonych
armii ukraińskich, litewskich, łotewskich i estońskich. Szczególnie te
ostatnie - choć małe to jednak nowoczesne i bardzo mobilne, mogące poważnie
zagrozić kolosowi na glinianych nogach jakim w gruncie rzeczy była Armia
Czerwona. W tej sytuacji Polska wyszła do ZSRR z propozycją podziału republik
bałtyckich oraz Ukrainy i Białorusi między Rzeczpospolitą a Kraj Rad. Układ
zakładał iż to Polacy uderzą pierwsi i zatrzymają się na linii Wilno - Mińsk -
Lwów. Następnie do akcji wejdzie Armia Czerwona i zajmie tereny na wschód od
tej linii. Tajne porozumienie zostało zawarte 21 maja 2034 roku. Wejście
Wojsk Polskich miało nastąpić w ciągu 3 najbliższych miesięcy...

2 lipca 2034 roku po licznych antypolskich wystąpieniach na Litwie, Białorusi
i Ukrainie inspirowanych przez Polski Wywiad Wojskowy, Polskie Korpusy
Inwazyjne w sile 230 tyś. żołnierzy i 790 czołgów wspomagane przez ponad 100
samolotów szturmowych przekroczyły granicę trzech "niepokornych" republik.
Zachód nie zdążył nawet odpowiednio ustosunkować się do polskiej agresji, gdy
Sztandary Wojenne Wojska Polskiego powiewały nad trzema eks-stolicami.
Zaskoczenie było ogromne, a najbardziej zdziwieni byli chyba Rosjanie. Otóż
jednostki PKI zamiast zatrzymać się na ustalonej linii parły dalej naprzód
nie tracąc impetu. Mało tego, były wciąż wspomagane przez oddziały z głębi
kraju i z dnia na dzień rosły w siłę. Zdumieni Rosjanie słali zapytania do
Rządu Polskiego o to co w ogóle się dzieje, jednak Warszawa milczała.
Noc z 8 na 9 lipca 2034 roku przeszła do historii jako "noc sądu
ostatecznego". Głównodowodzący Armią Czerwoną wydał rozkaz do natarcia i
zagarnięcia przed Polakami tak dużych obszarów jak tylko się da. I na to
tylko czekał Naczelnik Państwa Polskiego pełniący teraz funkcję Naczelnego
Wodza. Rakiety z głowicami jądrowymi uwolnione z silosów "Suwałki-
3", "Karpaty-2", "Mazowsze-7" oraz "Zamość-5" zebrały tej nocy krwawe żniwo.
O godzinie 3:02 przestał istnieć Petersburg, 3:04 Tula, 3:05 Woroneż i
Wołgograd, 3:06 Moskwa, 3:08 Ufa, 3:09 Perm i Kazań, 3:10 Samara, 3:12
Czelabińsk, 3:13 Jaketynburg. Godzinę wcześniej z lotnisk wojskowych
wystartowały dziesiątki samolotów z ładunkami jądrowymi na pokładzie. W
godzinach 3:30 - 4:20 miały miejsce "dywanowe naloty jądrowe" na europejską
część ZSRR. Tego świat jeszcze nie widział. W ciągu zaledwie półtorej godziny
zginęło - w zależności od źródeł i szacunków - od 70 do 110 milionów ludzi.
Była to zupełnie nowa, nieznana dotąd ludzkości metoda prowadzenia wojny
totalnej. Wobec tak porażającej klęski dywizje radzieckie poddawały się
niemal w całości. Na miejsca skażone radioaktywnie natychmiast przerzucano
Wojska Atomowe, które były przystosowane do długiego przebywania w strefie
wysokiego skażenia, a których zadaniem była pełna neutralizacja nie tyle
promieniowania, co wciąż żyjąch żołnierzy wroga. Wojska Inżynieryjne zadbały
o pełną infrastrukturę, tj. drogi, źródła elektryczności itp. Zostały
zbudowane Warownie i Obozy Wojskowe zabezpieczające wydobycie bogactw
naturalnych Ściany Wschodniej (bo taką nazwę nadano nowo podbitym ziemiom).
Ostatnia Polska Warownia stała na Uralu, zaś dalej na wschód rozciągało się
śmieszne pseudo-państewko: Nowa Rosja. Wódz Naczelny ogłosił zaś uroczyste
powstanie IV Rzeczypospolitej - nowej, niezagrożonej i aspirującej do
odgrywania przodującej roli na świecie. Taki oto był finał tej wojny, znanej
dziś jako "Zemsty Narodu" lub "Wojny Polskiej 2034 roku.
Jedyną niewyjaśnioną do dziś rzeczą jest fakt iż wobec jądrowej agresji
Polski, ZSRR powstrzymał się od kontr-uderzenia nuklearnego. Są ponoć naoczni
świadkowie, którzy na kilkanaście minut przed polskim atakiem widzieli
wielkie łuny nad silosami na Syberii i na Kaukazie. Co do innych niewiele
wiadomo, ale można dziś przypuszczać iż "cisza atomowa" Rosjan wynikała z
doskonale przeprowadzonej akcji Polskiego Wywiadu, który wyeliminował 90%
potencjału jądrowego Rosji dokładnie na czas.

Na podstawie książki
"Historia Polski Najnowsza 2010-2050"
prof. Henryka Białowiejskiego



| główna | e-mail | o stronie | autorzy | archiwum | subskrypcja | powiadom |
forum |










Obserwuj wątek
    • Gość: . Re: Ucz się historii ojczystej IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.02, 07:23
      .
    • Gość: stary byk Re: Ucz się historii ojczystej, ale nie od bęcwałó IP: *.imgw.pl 28.10.02, 14:23
      Bardzo naiwna jest wiara, że dyktator będzie rządził "dla dobra narodu". To
      absurd, do władzy rwą się zawsze ludzie pokroju Hitlera, Stalina, Pol Pota i
      in. Dyktaturę ustanawia się po trupach. Porządni ludzie tego nie zrobią i
      władzy nie osiągną. A czy Piłsudski nie doszedł do władzy po trupach w roku
      1926? Czy w czasie swej dyktatury (1926 - 35) zrobił coś nadzwyczajnego dla
      Polski? Kto uwierzy, że głównym celem każdego dyktatora nie będzie wspieranie
      przede wszystkim swych przydupników (wywiad, policja polityczna, armia), a lud
      może sobie wyśpiewywać hymny na cześć dyktatora.
      Mieliśmy zresztą dyktaturę komunistyczną, a czy komuniści nie mieli pełnej gęby
      sloganów o wspaniałym jutrze?
      Chwalenie dyktatury to idiotyzm! Demokracja jest bardzo zła i nieprzyjemna (np.
      mogą się publicznie wypowiadać durnie chwalący dyktaturę), ale lepszego ustroju
      nikt nie wymyślił!
      • Gość: Beny Re: Ucz się historii ojczystej, ale nie od bęcwał IP: OBEDET* / 213.68.127.* 28.10.02, 14:50
        Ponizej fragmenty wydawnictwa drugiego obiegu z roku 2050, ripowane z superDVD-
        mpg-layer99, z przyczyn technicznych ograniczone jedynie do tekstu.

        Po pierwszych dwoch latach po dojsciu do wladzy Naczelnika, pierwotny entuzjazm
        narodu polskiego zatapiony zostal przez przerazajaca wizje odtworzonego na wzor
        zdawaloby sie juz na wieki zapomniany panstwa policyjnego. Calkowite
        ograniczenie w dostepie do mediow w zym wprowadzone zaklucenia do sieci
        bezprzewodowych uniemozliwily jaka kolwiek komunikacje. Do lask wracac zaczely
        zapomniane metody przekazywania tekstu slowem printowanym poczatkowo na
        plastikowych czesciach odzierzy, a w koncu na papierze domowego wyrobu. Z ust
        do ust ludzi ktorzy zaczeli wychodzic ze swoich spalni i pracowalni po raz
        pierwszy od wielu lat widzac innych poza wirtualna rzeczywistoscia,
        przekazywana byla informacja o metodach zarzadzania terenm Polski. Po
        wystapieniu ze struktur unijnych i szczelnym zamknieciu granic masowo zaczeli
        znikac ludzie - szczegolni Ci ktorzy swoja praca starali sie wspierac coraz
        bardziej ograniczona wolnosc mediow. Ludzie takze zaczeli wiazac miejsca
        dziwnych jakoby terorystycznych atakow z miejscami lokalizacji prounijnych
        ugrupowan. Informacje o jakoby poglebjajacym sie kryzysie struktur unijnych
        zalewajace newstranpondery, a trudne do sprawdzenia (ze wzgledu, na calkowicie
        zamkniete granice) byly z gruntu nieprawdziwe. W uni po wyjsciu polski i braku
        koniecznosci dodtowania 1 miliarda drobynch gospodarstw rolnych z Polski
        nastapil przelom. Okazalo sie ze silny wplyw korupcyjny zniknal tak dzwinie jak
        sie pojawil po 2004 roku.

        bla, bla, bla ...

        Wy sie lepiej ludzie zastanowcie co dalej bedzie. Dalej to znaczy w 2004, 5, 6
        roku. Juz dzis ABB mus zwolnic 20tys ludzi. Dotyczy to takze i Polski. W ktorym
        miejscu sinusoidy gospodarki swiatowej jestesmy po prawej stronie maksimum czy
        juz calkiem po lewej minimum?


        B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka