asienka32
05.01.06, 08:38
Słuchalam dzisiaj rano wywiadu i byłam pod dużym wrazeniem trzeźwego i
rozsądnego komentarza dotyczącego sytuacji w Sejmie, budżetu i PiS.
A potem zaczął nieudolne "politykowanie" tzn. na siłę krytykowanie PiSu,
Kaczyńskich i dobre wrażenie prysło jak mydlana bańka.
Ale przyszła mi do głowy takamyśl, a razcej zebranie kilku myśli w ciągu
ostatnich miesięcy. Donald Tusk jest bardzo pozytywną postacią na polskiej
scenie politycznej. Niestety kompletnie nie nadaje się na polityka tzw.
pierwszej linii, myślę, że również nie nadaje się na sprawowanie urzędu
prezydenta RP czy premiera.
Jako marszalek sejmu był rewelacyjny, jako osoba wypowiadająca się we własnym
imieniu i w sposób naturalny jest wielkiego formatu osobowością polityczną,
ale jak zaczyna grać i pouczać ... robi się żenujący i śmieszny.
Zwyczajnie się do tego nie nadaje, choćby dlatego, ze brak mu zdolności
aktorskich /a wbrew pozorem, w dobie telewizji jako podstawowego źródła
przekazu, te zdolności są bardzo ważne i pomocne/