Gość: mm IP: *.warman.com.pl 31.10.02, 13:47 juz ich dawno porabalo - A LUD CIAGLE ICH WYBIERA. Zagadka - oni glupi czy lud ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: piotr Re: Prawica ciągle się dzieli IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.02, 14:08 Jak widac nie cala LPR jest anty-wszystkiego. Sa w niej ludzie ktorzy tylko dlatego byli w tej parti zeby dostac sie do Sejmu. Jak juz w nim sa moga sobie pozwolic na wiecej luzu. Nie cala LPR jest radykalna, to tylko niektozy jej czlonkowie, chyba z 5 lub 7 reszta to zwykli ludzie bez jakich kolwiek ambicji politycznych czy tez anty-europejskich lub religijnych. Niech sie LPR dzieli, niech sie troji i rozwala. To sluzy demokracji. No bo jak sie ta radykalna partia LPR bedzie dzielic to z nich do wyborow w 2005 nic nie zostanie. Teraz to PO i PIS powinny sie jednoczyc czy tez tworzyc koalicje na wzor SLD-UP i Wybory w 2005 napewno wygraja. Ale tylko pod warunkiem ze sie zjednocza, jak nie to wygra SLD. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pi Re: Prawica ciągle się dzieli IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.02, 14:10 Prawica sie ciagle dzieli??? Jaka z LPR prawica to faszysci w stylu NSDAP z 1939, tyle ze Polskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leos Re: Prawica ciągle się dzieli IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.02, 14:11 Smutne ale prawdziwe stwierdzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktosiek Re: Kto tych chamów nazwał prawicą?! IP: *.its.uwlax.edu 31.10.02, 14:51 Nie ublizaj chamom. Cham tez ma swoj honor. Bydlo moze? Ale i bydlo sie moze obrazic...wiec niech juz zostanie LPR. Choc w tym tez sa trzy naduzycia. Bo to nie liga, nie polskich i nie rodzin... Zbieranina rydzykowa ale i on ich nie laczyl. Wiec co? Kasa? Wladza? Zawisc, ze inni juz byli :-) ... wiecej razy niz oni. No to maja i popatrzymy sobie na nich jak sie wyrzynaja. Oj wstydzcie sie...LPR. Plemie zmijowe. Yes! PO i PIS to jest moj wybor! Panowie i Panie badzcie madrzy i uczcie sie na bledach innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mariusz macierewicz IP: *.reykir.is 31.10.02, 15:00 smiac mi sie chce jak czytam ze szefem tej piatki jesy pan macierewicz:))) ma on wyrazne ambicje bycia szefem jakiegos waznego ruchu czy partji, a nigdy mu sie nie udaje buhahaha:)) az trudno spamietac, ale BBWR, Ruch Stu czy jakos tak, Ruch dla Rzeczypospolitej i wszytsko klapa:)) teraz kolejna proba, efekt jest do przewidzenia, a za rok nowa formacja:))) To wyjatkowo falszywa postac, moim skromym zdaniem. Kiedys czekalem na dworcu Waw Zach na pociag, czekal tez Pan Macierewicz na jakis znajomych z Krakowa pewnie, pociag sie spoznial . Wreszcie przyjechal po jakis 40 minutach. Pan Macierewicz wyskoczyl z podziemnego przejscia, znalazl znajomych i akurat przechodzili obok mnie jak mowil: dobrze ze pociag mial opzonienie, bo ja dopiero teraz przyjechalem. Nie wypadalo mu sie przyznac ze czekal na dworcu prawie godzine? Dla mnie to smieszny, a przede wszystkim niedowartosciowany i falszywy gosc... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zack de la Rocha Re: macierewicz IP: *.dhcp.qc.edu 31.10.02, 15:19 Macierewicz nigdy nie byl w ruchu stu ani w bbwr. co do oceny macierewicza - pelna zgoda. Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: macierewicz 31.10.02, 16:26 Gość portalu: mariusz napisał(a): > smiac mi sie chce jak czytam ze szefem tej piatki jesy pan > macierewicz:))) > ma on wyrazne ambicje bycia szefem jakiegos waznego ruchu czy > partji, a nigdy mu sie nie udaje buhahaha:)) > az trudno spamietac, ale BBWR, Ruch Stu czy jakos tak, Ruch dla > Rzeczypospolitej i wszytsko klapa:)) teraz kolejna proba, efekt > jest do przewidzenia, a za rok nowa formacja:))) > To wyjatkowo falszywa postac, moim skromym zdaniem. Kiedys > czekalem na dworcu Waw Zach na pociag, czekal tez Pan > Macierewicz na jakis znajomych z Krakowa pewnie, pociag sie > spoznial . Wreszcie przyjechal po jakis 40 minutach. Pan > Macierewicz wyskoczyl z podziemnego przejscia, znalazl znajomych > i akurat przechodzili obok mnie jak mowil: dobrze ze pociag mial > opzonienie, bo ja dopiero teraz przyjechalem. > Nie wypadalo mu sie przyznac ze czekal na dworcu prawie godzine? > Dla mnie to smieszny, a przede wszystkim niedowartosciowany i > falszywy gosc... Zapomniałeś wspomnieć najważniejsze ugrupowanie Maciarewicza: Bezruch Odbudowy Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Z. Re: Prawica ciągle się dzieli IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 15:09 Może rzeczywiście warto sie zastanowić, czy LRP to prawica. U nas wciąż panuje przekonanie, że wystarczy się nazwać prawicą, by nią być. Tak, jak premier Miller oświadcza, że jesteśmy przygotowani do wstąpienia do Unii i wirzy, że tak jest naprawdę, choć w kraju jeden wielki bałagan. W normalnym kraju o prawicowości partii świadczy jej program gospodarczy i społeczny. Tymczasem, jeśli to co Liga prezentuje można w ogóle nazwać programem, to jest to program jakiejś zaściankowej socjaldemokracji, a nie program prawicowy - wszystko pozostawić w rękach państwa i rozdawać potrzebującym. Program prawicowy, to: jak najmniejsza rola państwa w gospodarce i niskie podatki oraz swobody takie, by każdy mógł podejmować działalnośc gospodarczą, ale na swoje własne ryzyko. Polsce potrzeba jest partia właścicieli i pracodawców. Jeśli im będzie dobrze, to i reszta społeczeństwa będzie się bogacić. A elementy narodowe w retoryce (bo niczym więcej) Ligi? - To nie jest żadna prawicowość, bo takie elementy programowe mogą się pojawić w programie każdej partii, co udowodnili najlepiej faszyści i naziści, ale także i komuniści. Jeśli chcemy zdrowej sceny politycznej, to musimy jako społeczeństwo sami się opowiedzieć czego chcemy: albo by nam było byle jak, ale z gwarancjami pomocy socjalnej - i to będzie lewica, albo, by społeczeństwo systematycznie bogaciło sie, ale z ryzykiem na swój własny rachunek i wówczas głosujmy za prawicą. Tylko, że jak narazie to nie ma scenie politycznej takiej partii. Chyba, że odrodzi sie Stronnictwo Demokratyczne, które miało doświadczenie jak bronić prywatnych przedsiębiorców i rzemieślników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: North*Pole Re: Prawica ciągle się dzieli IP: *.ucsd.edu 31.10.02, 17:45 Gość portalu: Adam Z. napisał(a): > Chyba, że odrodzi sie Stronnictwo Demokratyczne, > które miało doświadczenie jak bronić prywatnych przedsiębiorców > i rzemieślników. SD to miało akurat doświadczenie w siedzeniu u komuchów w PRL na ciepłych posadkach bez brudzenia się należeniem do PZPR. A że nie mieli żadnych innych doświadczeń to kompletnie się zgubili w demokracji. I bardzo dobrze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oszołom z LPR Re: A co ja biedny mam robić? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.10.02, 15:27 Pan Giertych jest diabeł, o panu Maciarewiczu koledzy wszystko juz napisali. Chyba z panem posłem Stryjewskim przejdę do ugrupowania pana posła Pęka. To będzie prawdziwa prawica. PiS mi nie odpowiada bo coś nie lubię ludzi na koturnach. Jestem w głębokiej rozterce i oczekuję serdecznej porady. Pęk z nami. Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Dzielenie LPRu na czworo 31.10.02, 15:29 Wyjaśnienie zagadki niezliczonych podziałów tzw. prawicy jest prozaiczene. Każdy członek chce siedzieć na kanapie. Więc, gdy brakuje miejsc kupuje swoją i zakłada koło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heyst ja już nie wiem kogo bać się bardziej IP: *.tele2.pl 31.10.02, 15:53 takich co się dzielą czy tych zawsze silnych, zwartych i gotowych... Pomóżcie, Wy co zawsze lepiej wiecie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jar Rozmnazanie przez podzial IP: proxy / *.haan.de.varian.com 31.10.02, 16:13 Polska "prawica", ktora prawica jest tylko z nazwy, a programy ma bardzo socjalistyczne. Mozna by ich nazwac polskimi narodowosocjalistami cos na modle NSDAP. I wzorujac sie na NSDAP kazdy szanujacy sie polski "prawicowy" polityk chce zostac Fuehrerem dla swoich kilku wiernych wyznawcow. Dlatego te ciagle podzialy. Jar Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~15~ Re: ja już nie wiem kogo bać się bardziej IP: *.174.155.12.cablerocket.net 03.11.02, 05:17 Gość portalu: heyst napisał(a): > takich co się dzielą czy tych zawsze silnych, zwartych i > gotowych... > Pomóżcie, Wy co zawsze lepiej wiecie! Tak to jest niestety jak ulomni acz krwiozerczy ludzie z SLD nazywaja LPR "prawica" poto tylko by zadrwic i ucieszyc sie z protestow "prawdziwej" prawicy tej od AWS i UW, a dzisiaj od PO i nie tylko. Sama zas LPR nie nazywa siebie "prawica" ani "lewica", lecz i "tylko" partia PRO-POLSKA i PRAWYCH ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzegorz D. Re: Prawica ciągle się dzieli IP: *.02-26-73746f48.cust.bredbandsbolaget.se 31.10.02, 16:09 czlowieczku z pseudonimem PI Porownanie polskich patriotow z LPR do NSDAP jest wyjatkowym zbydleceniem. Nie mowiac o tym ze zostalo to zrobione na lamach szmatlawca ktorego pryncypal Michnik ma dlugi rodowod bolszewickich zdrajcow i kolaboratorow nie wspominajac brata zbrodniaza i morderce Polakow. Brakuje slow zydzi! A swoja droga nie cieszcie sie, prawica sie nie dzieli tylko konsoliduje. Odpadaja tylko plewy a nastepnych wyborach LPR podwoji elektorat a Bermana-Borowskiego rozliczy sie razem z reszta bolszewickiej bandy. Prawda zawsze wygra! Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Prawica ciągle się dzieli 31.10.02, 16:24 Gość portalu: Grzegorz D. napisał(a): > czlowieczku z pseudonimem PI > Porownanie polskich patriotow z LPR do NSDAP jest wyjatkowym > zbydleceniem. Mylisz pojęcia. Poszukaj w encyklopedii hasła patriota. > Nie mowiac o tym ze zostalo to zrobione na lamach > szmatlawca ktorego pryncypal Michnik ma dlugi rodowod > bolszewickich zdrajcow i kolaboratorow nie wspominajac brata > zbrodniaza i morderce Polakow. Brakuje slow zydzi! > A swoja droga nie cieszcie sie, prawica sie nie dzieli tylko > konsoliduje. Odpadaja tylko plewy a nastepnych wyborach LPR > podwoji elektorat a Bermana-Borowskiego rozliczy sie razem z > reszta bolszewickiej bandy. Prawda zawsze wygra! Na wasze, oszołomów, nieszczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gregorz D. Re: Prawica ciągle się dzieli IP: *.02-26-73746f48.cust.bredbandsbolaget.se 31.10.02, 17:42 Panie douglasmclloyd ja rozumie ze u Michnika jedyna dostepna encyklopedia jest ta "wielka" redagowana przez jego ziomka Bromberga gdzie patriota jest synonimem zwiazku patriotow polskich (tego bez Polakow ale z wandzia i jej spolka kazarskich zbirow) Dla mnie natomiast polskimi patriotami sa ci ktorych michnikowy braciciszek i jemu podobni wiezili, bili, torturowali i mordowali. Zeby zrozumiec znaczenie slowa patriota trzeba zrozumiec co to jest Honor. Ale to slowo w srodowisku gazety nie istnieje. I tu nie pomoze zadna encyklopedja - poprostu nie ta cywilizacja. Na koniec dziekuje za zyczenia. Byc nazwanym oszolomem przez pismaka wyborczej mozna przyjac tylko jako komplement Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Prawica ciągle się dzieli 31.10.02, 23:12 Gość portalu: Gregorz D. napisał(a): > Panie douglasmclloyd ja rozumie ze u Michnika jedyna dostepna > encyklopedia jest ta "wielka" redagowana przez jego ziomka > Bromberga Skąd ja to mam to wiedzieć? > gdzie patriota jest synonimem zwiazku patriotow > polskich (tego bez Polakow ale z wandzia i jej spolka kazarskich > zbirow) Dla mnie natomiast polskimi patriotami sa ci ktorych > michnikowy braciciszek i jemu podobni wiezili, bili, torturowali > i mordowali. Który poseł Ligi Pazernych Rodzin był torturowany, bity i zamordowany? > Zeby zrozumiec znaczenie slowa patriota trzeba > zrozumiec co to jest Honor. > Ale to slowo w srodowisku gazety nie > istnieje. I tu nie pomoze zadna encyklopedja - poprostu nie ta > cywilizacja. W dalszm ciągu polecam encyklopedię. Wybierz sobie jakąś, a Bromberga, jeśli chcesz, omijaj z daleka. > Na koniec dziekuje za zyczenia. Byc nazwanym oszolomem przez > pismaka wyborczej mozna przyjac Rozczaruję cię. Jestem zwykłym forumowiczem. Tak jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: North*Pole Re: Prawica ciągle się dzieli IP: *.ucsd.edu 31.10.02, 17:49 Gość portalu: Grzegorz D. napisał(a): > czlowieczku z pseudonimem PI > Porownanie polskich patriotow z LPR do NSDAP jest wyjatkowym > zbydleceniem. Nie mowiac o tym ze zostalo to zrobione na lamach > szmatlawca ktorego pryncypal Michnik ma dlugi rodowod > bolszewickich zdrajcow i kolaboratorow nie wspominajac brata > zbrodniaza i morderce Polakow. Brakuje slow zydzi! Twoj tekst jest nalepszym dowodem, że ideologia nacjonalistów polskich niczym nie różni się od nazistowskich. Nawet wróg (Żydzi) jest ten sam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jar Do Grzesia IP: proxy / *.haan.de.varian.com 31.10.02, 18:35 Gość portalu: Grzegorz D. napisał(a): > czlowieczku z pseudonimem PI > Porownanie polskich patriotow z LPR do NSDAP jest wyjatkowym > zbydleceniem. [...] Porownujac poglady polityczne LPR jest to bardzo uszasadnione: 1. Ze LPR jest "narodowa" (z zagraniczna nacjonal-...) to chyba tez sie zgodzisz. 2. Ze poglady na gospodarke sa niezbyt prawicowe (upanstwowienie pewnych sektorow gospodarki, sprzeciw prywatyzacji etc.)to sie moze nie zgodzisz bo ci to nie pasuje, ale tak jest. Tego typu poglady na gospodarke sa zwykle nazywane jako socjalistyczne. 1+2: wiec porownanie nazwy NSDAP (= Nazionalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei) z narodowo-socjalistycznymi pogladami LPR jest uzasadnione. A ze inne sprawy tez przypadkowo pasuja, jak lagodnie mowiac "niechec do Zydow i innych cudzoziemcow" (szczegolnie sasiadow zachodnich (jesli sa inwestorami) i chyba tez wschodnich , ale tego nie jestem pewien) i szukanie wsrod nich kozla ofiarnego odpowiedzialnego za wszystkie nieszczescia to porownanie to wypada jeszcze lepiej. Jar Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pi Re: Prawica ciągle się dzieli IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.02, 18:18 Jezeli ktos sadzi ze LPR to nie partia Faszystowska niech udowodni dlaczego nie. LPRowcy to Faszysci, oczywiscie nie wszyscy, ale wiekszosc. Ich program to ten ktory mial Hitler w 1933. Obcokrajowcy ('33 Zydzi) z kraju WON. Wszystko Polskie ('33 niemieckie) i naturalnie Panstwowe lub pod kontrola panstwa. Pracy dla wszystkich. Wybic wszystkich ktorzy nie odpowiadaja normie Niemieckiej, oj przepraszam Polskiej czyli Obcokrajowcy, Zydzi, Czarnie, Zolci, Slepi, Glusi, Oszolomy (czyli LPR), Niedorozwinieci, Uposledzeni, Brunaci nie Blondyni, za mali, za duzi, za chudzi, za grubi, homosexsualisi, bi-sexualisci a na koncu i hetrosexualisci, no i program LPR gotowy. Pytanie, kto w tej Polsce oprocz znikomej czesci LPR zostanie jak juz sie wszystkich znormuje do normy katolickiej LPR. Tym bardzo Polskim (wedlug LPR) zachowniem Heil Giertych Hoch lebe der Fuehrer des polnischen Volkes. Sieg Heil Giertych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anda Re: Prawica ciągle się dzieli IP: SERVER.GHOST.PL:* / 192.168.0.* 01.11.02, 01:08 Gość portalu: pi napisał(a): > Jezeli ktos sadzi ze LPR to nie partia Faszystowska niech > udowodni dlaczego nie. > LPRowcy to Faszysci, oczywiscie nie wszyscy, ale wiekszosc. > Ich program to ten ktory mial Hitler w 1933. Obcokrajowcy ('33 > Zydzi) z kraju WON. Wszystko Polskie ('33 niemieckie) i > naturalnie Panstwowe lub pod kontrola panstwa. Pracy dla > wszystkich. Wybic wszystkich ktorzy nie odpowiadaja normie > Niemieckiej, oj przepraszam Polskiej czyli Obcokrajowcy, Zydzi, > Czarnie, Zolci, Slepi, Glusi, Oszolomy (czyli LPR), > Niedorozwinieci, Uposledzeni, Brunaci nie Blondyni, za mali, za > duzi, za chudzi, za grubi, homosexsualisi, bi-sexualisci a na > koncu i hetrosexualisci, no i program LPR gotowy. > Pytanie, kto w tej Polsce oprocz znikomej czesci LPR zostanie > jak juz sie wszystkich znormuje do normy katolickiej LPR. > > Tym bardzo Polskim (wedlug LPR) zachowniem > > Heil Giertych > Hoch lebe der Fuehrer des polnischen Volkes. > Sieg Heil Giertych .>Dlaczego HEIL GIERTYCH tfu!!!!Przeciez to cwaniak ,zarozumialek (po tatusiu) a jaka perfidna twarz ,klamczuch to fakt.Dostal sie do konfitur,i mlaska jak to przy korycie. Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Prawica ciągle się dzieli 01.11.02, 01:52 Gość portalu: anda napisał(a): > Gość portalu: pi napisał(a): > > > Jezeli ktos sadzi ze LPR to nie partia Faszystowska niech > > udowodni dlaczego nie. > > LPRowcy to Faszysci, oczywiscie nie wszyscy, ale wiekszosc. > > Ich program to ten ktory mial Hitler w 1933. Obcokrajowcy ('33 > > Zydzi) z kraju WON. Wszystko Polskie ('33 niemieckie) i > > naturalnie Panstwowe lub pod kontrola panstwa. Pracy dla > > wszystkich. Wybic wszystkich ktorzy nie odpowiadaja normie > > Niemieckiej, oj przepraszam Polskiej czyli Obcokrajowcy, > Zydzi, > > Czarnie, Zolci, Slepi, Glusi, Oszolomy (czyli LPR), > > Niedorozwinieci, Uposledzeni, Brunaci nie Blondyni, za mali, > za > > duzi, za chudzi, za grubi, homosexsualisi, bi-sexualisci a na > > koncu i hetrosexualisci, no i program LPR gotowy. > > Pytanie, kto w tej Polsce oprocz znikomej czesci LPR zostanie > > jak juz sie wszystkich znormuje do normy katolickiej LPR. > > > > Tym bardzo Polskim (wedlug LPR) zachowniem > > > > Heil Giertych > > Hoch lebe der Fuehrer des polnischen Volkes. > > Sieg Heil Giertych >Dlaczego HEIL GIERTYCH tfu!!!!Przeciez to > cwaniak ,zarozumialek (po tatusiu) a jaka perfidna > twarz ,klamczuch to fakt.Dostal sie do konfitur,i mlaska jak to > przy korycie. Jak Liga Pazernych Rodzin może tolerować wielbiciela Jaruzelskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stachu44 Re: Prawica ciągle się dzieli IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 31.10.02, 18:53 Gość portalu: mm napisał(a): > A LUD CIAGLE ICH WYBIERA. bo oni z LUDU. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gregorz D. Re: Prawica ciągle się dzieli IP: *.02-26-73746f48.cust.bredbandsbolaget.se 31.10.02, 22:53 Zeby zakonczyc ta jalowa dyskusje z debilnymi wypierdkami zydokomuny i dyzurnymi szabasgojami wyborczej na temat zwiazkow endecji z nazimem pragne przypomniec bezwzgledne fakty. Zwolennicy SN i zolnierze NSZ uratowali zycie tysiacom zydow w czasie wojny. (Za co zydzi czesto odwdzieczali sie denucjacjami po wojnie.) Zadnemu zydowi za to ze byl zydem wlos z glowy nie spadl. Darowano nawet jawnym zdrajcom i kolaborantom zydowskim zeby w przyszlosci nie byc posadzonym o antysemityzm . Natomiast zydokomuna ktorej okraglostolowymi potomkami sa SLD i UW w swoim zoologicznym antypolonizmie wymordowala w okresie 1944-53 przynajmniej 100 tys. patriotow polskich a pol miliona posadzila w wiezieniach i okaleczyla do konca zycia. Rasistowskie i nieludzkie teorie nazismu sa niczym innym niz talmudem po niemiecku i dla Niemcow (Czym sie rozni dzisiaj Izrael od III Rzeszy?) Zbrodnicze czystki rasowe nazistow czy klasowe bolszewikow sa tylko odmienna strona tego samego medalu i wywodza sie z tej samej ateistycznej ideologii socjalizmu wyroslej na spusciznie po rewolucji francuskiej. To niema nic wspolnego z moralnoscia chrzescjanska i cywilizacja lacinska bedaca spoiwem ideologicznym polskiej Narodowej Prawicy tak samo po czy przed wojna. Czytajac wyborcza Michnika odnosze ciagle wrazenie ze czytam FB doktora Goebelsa tylko ze troche - inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LongIslander Re: Prawica ciągle się dzieli IP: *.freqelec.com 31.10.02, 23:19 Partie polityczne na Zachodzie organizuja sie wokol interesow ekonomicznych poszczegolnych grup spolecznych. Prawica zwykle reprezentuje interesy klasy sredniej i kapitalu, a te grupy sa w Polsce w zarodku. Stad tez ci,ktorzy nazywaja sie prawica lacza sie nie w oparciu o interesy ale w oparciu o fobie (ktore istnialy u przedwojennej polskiej prawicy). To jednak bardzo nietrwaly fundament i zamet na prawicy bedzie trwal az wyloni sie klasa srednia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jar Narodowcy twardzi sa ;-) IP: 216.40.249.* 01.11.02, 00:46 Goćć portalu: Gregorz D. łaskawy był napisać: > Zeby zakonczyc ta jalowa dyskusje z debilnymi wypierdkami > zydokomuny i dyzurnymi szabasgojami wyborczej na temat zwiazkow > endecji z nazimem pragne przypomniec bezwzgledne fakty. > Zwolennicy SN i zolnierze NSZ uratowali zycie tysiacom zydow w > czasie wojny. (Za co zydzi czesto odwdzieczali sie denucjacjami > po wojnie.) [... snip podobny bezwzgledny blekot ...] > bedaca spoiwem ideologicznym polskiej Narodowej Prawicy tak > samo po czy przed wojna. Czytajac wyborcza Michnika odnosze > ciagle wrazenie ze czytam FB doktora Goebelsa tylko ze troche - > inaczej. Zawsze sie zastanawiam, co sklania takich Prawdziwych Polakow, do czytania tak obrzydlifych pism jak ta zydokomunistyczna masonska szabesgojowska tfu tfu Gazeta. Przeciez juz ze wzgledu na higiene psychiczna takich osobnikow jest to wysoce szkodliwe a i wrzoda zoladka czy dwunastnicy moga sie nabawic. Chyba ze sa do tego dyzurnie oddelegowywani i spelniaja tym samym swoj patriotyczny obowiazek ;-) Jar Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Narodowcy twardzi sa ;-) 01.11.02, 01:17 Gość portalu: Jar napisał(a): > Goćć portalu: Gregorz D. łaskawy był napisać: > > > Zeby zakonczyc ta jalowa dyskusje z debilnymi wypierdkami > > zydokomuny i dyzurnymi szabasgojami wyborczej na temat zwiazkow > > endecji z nazimem pragne przypomniec bezwzgledne fakty. > > Zwolennicy SN i zolnierze NSZ uratowali zycie tysiacom zydow w > > czasie wojny. (Za co zydzi czesto odwdzieczali sie denucjacjami > > po wojnie.) > [... snip podobny bezwzgledny blekot ...] > > bedaca spoiwem ideologicznym polskiej Narodowej Prawicy tak > > samo po czy przed wojna. Czytajac wyborcza Michnika odnosze > > ciagle wrazenie ze czytam FB doktora Goebelsa tylko ze troche - > > inaczej. > > Zawsze sie zastanawiam, co sklania takich Prawdziwych Polakow, do > czytania tak obrzydlifych pism jak ta zydokomunistyczna masonska > szabesgojowska tfu tfu Gazeta. > Przeciez juz ze wzgledu na higiene psychiczna takich osobnikow > jest to wysoce szkodliwe a i wrzoda zoladka czy dwunastnicy moga > sie nabawic. > Chyba ze sa do tego dyzurnie oddelegowywani i spelniaja tym samym > swoj patriotyczny obowiazek ;-) Tak, to prawdziwi patrioci. Czytają wyborczą z narażeniem życia, zaś wejście na forum to dla nich prawdziwe tortury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pedro Re: Narodowcy twardzi sa ;-) IP: *.berlin.kkf.net 01.11.02, 08:29 Gość portalu: Jar napisał(a): > Goćć portalu: Gregorz D. łaskawy był napisać: > Zawsze sie zastanawiam, co sklania takich Prawdziwych Polakow, do > czytania tak obrzydlifych pism jak ta zydokomunistyczna masonska > szabesgojowska tfu tfu Gazeta. > Przeciez juz ze wzgledu na higiene psychiczna takich osobnikow > jest to wysoce szkodliwe a i wrzoda zoladka czy dwunastnicy moga > sie nabawic. > Chyba ze sa do tego dyzurnie oddelegowywani i spelniaja tym samym > swoj patriotyczny obowiazek ;-) > Odpowiedz jest prosta na to pytanie. Czytajac wyborcza utwierdzam sie tylko w tym ze jestem jeszcze przy zdrowych zmyslach i przy zdrowych pogladach. Z drugiej strony mozna sie tez duzo nauczyc jakimi glupotami mozna sterowac szara mase ludowa. pozdrowienia Pedro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anda Re: Prawica ciągle się dzieli ONA SIE POPROSTU ZRE IP: SERVER.GHOST.PL:* / 192.168.0.* 01.11.02, 01:16 TO nie podzial to ped do zloba ,nienawisc ,glupota. I zawsze znane nazwisko z innego cyrku .Trafia cwaniak na cwaniaka za duzo nie podskoczy i fru do innei partii cos skubnac Odpowiedz Link Zgłoś
otello_1 lewicowi socjalisci to nie prawica!!! 01.11.02, 09:56 dlaczego "gazeta" uprawia taka propagande?? LPR i inne podobne zbieraniny zyciowych nieudacznikow w stylu Giertycha i Janowskiego tyle maja wspolnego z prawica, ile UPR z lewica. Odpowiedz Link Zgłoś
imag Re: lewicowi socjalisci to nie prawica!!! 01.11.02, 10:06 Czytając artykuł i polemiki powstaje pytanie: "dlaczego społeczeństwo to akceptuje"? i wniosek: jaka szkoda naszych pieniędzy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mlx "Prawica" - tak trzymać! IP: hno.* / *.echostar.pl 01.11.02, 10:34 W sumie jest to bardzo dobra wiadomość dla Polski. Im więcej podziałów i chaosu w tych śmiesznych pseudoprawicowych partyjkach tym lepiej. Powodzenia w dalszych kompromitacjach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Norbert Podziały i koalicje to normalne... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.02, 14:15 ... elementy życia parlamentarnego. To ta zgodna, jednomyślna masa koalicyjna, grzeczna,cicha i regulaminowa, a do tego nienagannie medialna, zrobi nas na szaro i do tego w świetle prawa, które sama ustala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kraken Re: Prawica ciągle się dzieli IP: *.ipt.aol.com 01.11.02, 14:46 Wszystkie jednokomorkowce dziela sie nieustannie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Propaganda: cudowna broń władzy IP: *.nanarb01.mi.comcast.net 02.11.02, 18:25 Propaganda: cudowna broń władzy Słowo "propaganda" znalazło swoje miejsce w słowniku języka polskiego dopiero na początku XX w. Oznaczało ono wówczas propagowanie, popularyzowanie poglądów i idei w celu pozyskania zwolenników. Jednak minione stulecie nadało temu słowu o wiele szersze znaczenie, przekształcając to z pozoru jasne i jednoznaczne wyrażenie w strukturalny system pojęć i działań perswazyjnych i kontrolnych. Propaganda stała się filarem władzy i systemów politycznych, których nie mogła uwiarygodnić tworzona przez nie rzeczywistość, stąd też stanowiła potężną broń mającą legitymizować władzę. Doświadczenia XX w. wskazują, że jest ona w stanie uwiarygodnić nawet najbardziej absurdalne koncepcje i ukształtować stereotypy, których nikt nie próbuje podważać. O skuteczności takiej propagandy decydują określone warunki: musi być odpowiednio adresowana i długotrwała, oddziaływać w oparciu o ścisłą kontrolę wszelkich informacji (cenzura) i tworzenie fałszywych danych (np. wyników sondaży), mieć w swojej dyspozycji wszystkie media i doskonałą sieć dystrybucji. Przede wszystkim musi budzić przekonanie, że nie opłaca się w nią nie wierzyć. Za prekursorów systemowej propagandy należy uznać twórców bolszewickiej Rosji, na których wzorował się Goebbels. Udoskonalili ją "inżynierowie dusz" w okresie rozwoju audiowizualnych środków masowego przekazu. Trudno jednak przypisywać uprawianie jej tylko przywódcom państw totalitarnych. Wprawdzie dzięki nim rozwinęły się najdoskonalsze formy propagandy, jednak na wypracowanych przez propagandystów bolszewickich metodach wzorowali się wszyscy chcący stworzyć "nowy światowy ład". Doktor Bernard Nathanson wspomina, że w latach sześćdziesiątych wspólnie z kolegami publikował fałszywe wyniki sondaży na temat poparcia wśród Amerykanów dla tzw. aborcji: "Naszym celem była ustawa Stanu Nowy Jork, dopuszczająca aborcję... manipulacja mediów odgrywała tu zasadniczą rolę i nie była trudna, jeśli prowadziło się sprytną politykę zewnętrzną, zwłaszcza masowo publikując w prasie wątpliwe wyniki sondaży i badań opinii publicznej. Były to w rzeczywistości samospełniające się przepowiednie, głoszące to, w co naród amerykański miał niebawem uwierzyć: iż każdy rozsądny człowiek wie, że ustawy aborcyjne wkrótce powinny zostać zliberalizowane". Kłamstwa "oświecone" Za ojców propagandy można uznać francuskich encyklopedystów z Wolterem na czele. Wolter, "ojciec tolerancji", był jednocześnie udziałowcem w kompanii handlującej niewolnikami, ponadto, głosząc hasła wyzwolenia uciśnionych, jako utrzymanek carycy Katarzyny, udzielał całkowitego poparcia dla rozbiorów Polski. Żyjąc w permanentnym kłamstwie, encyklopedyści tworzyli dla takiej postawy społeczno-moralne uzasadnienia: godzili w elementarne wartości chrześcijańskie, których odniesieniem jest Bóg, a nie człowiek i jego potrzeby. Aby uwiarygodnić głoszone poglądy, encyklopedyści ośmieszali instytucje cieszące się autorytetem, a w szczególności Kościół katolicki, przypisując mu wszelkie możliwe zbrodnie. Jak wielki wpływ wywarli na umysły kolejnych pokoleń, świadczy fakt, że do dziś istnieje powszechne przekonanie, iż Galileusz został spalony na stosie, a przynajmniej, że był okrutnie torturowany przez Inkwizycję. W rzeczywistości nie spędził on ani jednego dnia w więzieniu i do końca życia prowadził pracę naukową. Tworząc czarną legendę dziejów chrześcijańskich i dziejów Kościoła, encyklopedyści fałszowali dokumenty, wyrywali je z kontekstu, usuwali to, co nie pasowało do ich koncepcji, czyniąc z historiografii narzędzie propagandy. Nowa technologia propagowania poglądów i tworzenia pożądanego obrazu wydarzeń zrobiła wielką karierę, ale wywołała też ogromne spustoszenie w umysłach odbiorców. Wystarczy powiedzieć, że dziś powszechnie uważa się rewolucję francuską za szczytowy przejaw umiłowania przez ludzkość wolności, a nie, jak mówi prawda historyczna, za wstrząsający upadek człowieczeństwa. Dla większości ludzi rewolucja francuska to "wolność, równość i braterstwo", a nie morze zbrodni i okrucieństwa, akty rytualnego kanibalizmu, orgie w kościołach, a przede wszystkim niszczenie nie tyle starego porządku, co wszelkiego porządku. Podobne przykłady można mnożyć bez końca. Socjalizm, czyli fałsz zadekretowany Mistrzami i prekursorami systemowej propagandy byli twórcy "socjalistycznego raju" po rewolucji bolszewickiej w Rosji. Chociaż w tym bolszewickim "raju" setki tysięcy ludzi mordowano na Sołówkach, miliony dogorywały w łagrach, a ludzie wychodzący do pracy żegnali się z rodziną, nie będąc pewni, czy wieczorem wrócą do domu, to jednak masy "ludzi sowieckich" z wiarą i przekonaniem śpiewały "ja drugoj takoj strany nie znaju, gdie tak wolno dyszit czełowiek". Sprzymierzeńcem propagandy była niewiedza: tego, o czym się nie mówi, nie ma. Stąd też wszystko poddano cenzurze, aby "niewygodne ideologicznie", niezgodne z oficjalną wersją rzeczywistości i wykładnią wiedzy o świecie fakty usunąć. Z tego powodu historia do dziś jest pełna tzw. białych plam. Instalujący się w Polsce po II wojnie światowej reżim komunistyczny dysponował już bogatym arsenałem działań mających zapewnić mu utrzymanie władzy. Chodziło nie tyle o utrzymanie władzy przy użyciu "bagnetów", ale przede wszystkim o przekonanie Polaków, że znaleźli się na jedynej słusznej drodze, z której i tak nie ma odwrotu. Wzorem komunistów sowieckich rządcy PRL-u zastosowali propagandę wielotorową i wielokierunkową opartą na kontroli informacji. Zgodnie z podstawowym celem propagandy "uwierzcie, że jestem genialny" tworzono doskonały obraz PRL-u, zohydzając jednocześnie wszystko to, co będąc symbolem wolności nie pasowało do socjalistycznej matrycy: Kościół katolicki, Armię Krajową i działaczy Polskiego Państwa Podziemnego, rząd londyński, Polonię, a przede wszystkim historię Polski. Do akcji propagandowej wciągnięto nie tylko media, ale także wszystkie instytucje życia społecznego: ogniwa partyjne, szkoły, przedszkola, służby państwowe, a w szczególności aparat bezpieczeństwa i wojsko. Pozyskiwano na jej usługi cieszących się uznaniem pisarzy i poetów (Tuwim, Słonimski, Gałczyński, Iwaszkiewicz, Nałkowska, Szymborska i wielu innych). Mury domów, zakładów pracy, uczelni obwieszano transparentami, plakatami wyrażającymi odpowiednie - z punktu widzenia potrzeb władzy - treści. W walce z "reakcją" W zależności od adresata propaganda przemawiała w różnych formach. Do ludzi prostych przez plakaty i krótkie informacje. Z jednej strony przedstawiały one rzekome sukcesy gospodarcze, roześmiane buzie traktorzystek, rumianych junaków elektryfikujących wieś i radosnych przodowników pracy z napisem "kto wyrąbie więcej niż ja", wyrabiających 400 proc. normy. Z drugiej strony w prasie codziennie pojawiały się tytuły typu: "Szpiedzy i mordercy z wileńskiego AK przed Rejonowym Sądem Wojskowym", "Galeria zdrajców i morderców", "Krwawy terror, sabotaż i dywersja za pieniądze wrogów Polski Ludowej" oraz plakaty przedstawiające karykatury obrzydliwych karłów z okrwawionymi rękoma, z opaską AK na ramieniu albo tzw. kułaka duszącego wychudłych chłopów. Przy czym język tych krótkich informacji był bardzo zabarwiony emocjonalnie. Bohaterskim i niestrudzonym budowniczym Polski Ludowej, przodownikom pracy, przeciwstawiano "zbrodnicze bandy", "krwawe bojówki AK", "zaplutych karłów reakcji" itp. Na tej samej zasadzie przedstawiano szersze w treści informacje. Prasa, radio, kroniki filmowe przepełnione były podkręcanym przez partyjne media "entuzjazmem mas pracujących miast i wsi", wyrażającym się we współzawodnictwie pracy na budowach wielkich kombinatów przemysłowych. Radosne, uśmiechnięte dziewczyny orały pole na traktorach, a w Nowej Hucie wyrabiały nawet 200 proc. normy. Wszystko było "szybciej, tan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Propaganda: cudowna broń władzy IP: *.nanarb01.mi.comcast.net 02.11.02, 18:26 Propaganda: cudowna broń władzy http://www.naszdziennik.pl/index.phptyp=my&dat=20021029&id=my11.t xt Słowo "propaganda" znalazło swoje miejsce w słowniku języka polskiego dopiero na początku XX w. Oznaczało ono wówczas propagowanie, popularyzowanie poglądów i idei w celu pozyskania zwolenników. Jednak minione stulecie nadało temu słowu o wiele szersze znaczenie, przekształcając to z pozoru jasne i jednoznaczne wyrażenie w strukturalny system pojęć i działań perswazyjnych i kontrolnych. Propaganda stała się filarem władzy i systemów politycznych, których nie mogła uwiarygodnić tworzona przez nie rzeczywistość, stąd też stanowiła potężną broń mającą legitymizować władzę. Doświadczenia XX w. wskazują, że jest ona w stanie uwiarygodnić nawet najbardziej absurdalne koncepcje i ukształtować stereotypy, których nikt nie próbuje podważać. O skuteczności takiej propagandy decydują określone warunki: musi być odpowiednio adresowana i długotrwała, oddziaływać w oparciu o ścisłą kontrolę wszelkich informacji (cenzura) i tworzenie fałszywych danych (np. wyników sondaży), mieć w swojej dyspozycji wszystkie media i doskonałą sieć dystrybucji. Przede wszystkim musi budzić przekonanie, że nie opłaca się w nią nie wierzyć. Za prekursorów systemowej propagandy należy uznać twórców bolszewickiej Rosji, na których wzorował się Goebbels. Udoskonalili ją "inżynierowie dusz" w okresie rozwoju audiowizualnych środków masowego przekazu. Trudno jednak przypisywać uprawianie jej tylko przywódcom państw totalitarnych. Wprawdzie dzięki nim rozwinęły się najdoskonalsze formy propagandy, jednak na wypracowanych przez propagandystów bolszewickich metodach wzorowali się wszyscy chcący stworzyć "nowy światowy ład". Doktor Bernard Nathanson wspomina, że w latach sześćdziesiątych wspólnie z kolegami publikował fałszywe wyniki sondaży na temat poparcia wśród Amerykanów dla tzw. aborcji: "Naszym celem była ustawa Stanu Nowy Jork, dopuszczająca aborcję... manipulacja mediów odgrywała tu zasadniczą rolę i nie była trudna, jeśli prowadziło się sprytną politykę zewnętrzną, zwłaszcza masowo publikując w prasie wątpliwe wyniki sondaży i badań opinii publicznej. Były to w rzeczywistości samospełniające się przepowiednie, głoszące to, w co naród amerykański miał niebawem uwierzyć: iż każdy rozsądny człowiek wie, że ustawy aborcyjne wkrótce powinny zostać zliberalizowane". Kłamstwa "oświecone" Za ojców propagandy można uznać francuskich encyklopedystów z Wolterem na czele. Wolter, "ojciec tolerancji", był jednocześnie udziałowcem w kompanii handlującej niewolnikami, ponadto, głosząc hasła wyzwolenia uciśnionych, jako utrzymanek carycy Katarzyny, udzielał całkowitego poparcia dla rozbiorów Polski. Żyjąc w permanentnym kłamstwie, encyklopedyści tworzyli dla takiej postawy społeczno-moralne uzasadnienia: godzili w elementarne wartości chrześcijańskie, których odniesieniem jest Bóg, a nie człowiek i jego potrzeby. Aby uwiarygodnić głoszone poglądy, encyklopedyści ośmieszali instytucje cieszące się autorytetem, a w szczególności Kościół katolicki, przypisując mu wszelkie możliwe zbrodnie. Jak wielki wpływ wywarli na umysły kolejnych pokoleń, świadczy fakt, że do dziś istnieje powszechne przekonanie, iż Galileusz został spalony na stosie, a przynajmniej, że był okrutnie torturowany przez Inkwizycję. W rzeczywistości nie spędził on ani jednego dnia w więzieniu i do końca życia prowadził pracę naukową. Tworząc czarną legendę dziejów chrześcijańskich i dziejów Kościoła, encyklopedyści fałszowali dokumenty, wyrywali je z kontekstu, usuwali to, co nie pasowało do ich koncepcji, czyniąc z historiografii narzędzie propagandy. Nowa technologia propagowania poglądów i tworzenia pożądanego obrazu wydarzeń zrobiła wielką karierę, ale wywołała też ogromne spustoszenie w umysłach odbiorców. Wystarczy powiedzieć, że dziś powszechnie uważa się rewolucję francuską za szczytowy przejaw umiłowania przez ludzkość wolności, a nie, jak mówi prawda historyczna, za wstrząsający upadek człowieczeństwa. Dla większości ludzi rewolucja francuska to "wolność, równość i braterstwo", a nie morze zbrodni i okrucieństwa, akty rytualnego kanibalizmu, orgie w kościołach, a przede wszystkim niszczenie nie tyle starego porządku, co wszelkiego porządku. Podobne przykłady można mnożyć bez końca. Socjalizm, czyli fałsz zadekretowany Mistrzami i prekursorami systemowej propagandy byli twórcy "socjalistycznego raju" po rewolucji bolszewickiej w Rosji. Chociaż w tym bolszewickim "raju" setki tysięcy ludzi mordowano na Sołówkach, miliony dogorywały w łagrach, a ludzie wychodzący do pracy żegnali się z rodziną, nie będąc pewni, czy wieczorem wrócą do domu, to jednak masy "ludzi sowieckich" z wiarą i przekonaniem śpiewały "ja drugoj takoj strany nie znaju, gdie tak wolno dyszit czełowiek". Sprzymierzeńcem propagandy była niewiedza: tego, o czym się nie mówi, nie ma. Stąd też wszystko poddano cenzurze, aby "niewygodne ideologicznie", niezgodne z oficjalną wersją rzeczywistości i wykładnią wiedzy o świecie fakty usunąć. Z tego powodu historia do dziś jest pełna tzw. białych plam. Instalujący się w Polsce po II wojnie światowej reżim komunistyczny dysponował już bogatym arsenałem działań mających zapewnić mu utrzymanie władzy. Chodziło nie tyle o utrzymanie władzy przy użyciu "bagnetów", ale przede wszystkim o przekonanie Polaków, że znaleźli się na jedynej słusznej drodze, z której i tak nie ma odwrotu. Wzorem komunistów sowieckich rządcy PRL-u zastosowali propagandę wielotorową i wielokierunkową opartą na kontroli informacji. Zgodnie z podstawowym celem propagandy "uwierzcie, że jestem genialny" tworzono doskonały obraz PRL-u, zohydzając jednocześnie wszystko to, co będąc symbolem wolności nie pasowało do socjalistycznej matrycy: Kościół katolicki, Armię Krajową i działaczy Polskiego Państwa Podziemnego, rząd londyński, Polonię, a przede wszystkim historię Polski. Do akcji propagandowej wciągnięto nie tylko media, ale także wszystkie instytucje życia społecznego: ogniwa partyjne, szkoły, przedszkola, służby państwowe, a w szczególności aparat bezpieczeństwa i wojsko. Pozyskiwano na jej usługi cieszących się uznaniem pisarzy i poetów (Tuwim, Słonimski, Gałczyński, Iwaszkiewicz, Nałkowska, Szymborska i wielu innych). Mury domów, zakładów pracy, uczelni obwieszano transparentami, plakatami wyrażającymi odpowiednie - z punktu widzenia potrzeb władzy - treści. W walce z "reakcją" W zależności od adresata propaganda przemawiała w różnych formach. Do ludzi prostych przez plakaty i krótkie informacje. Z jednej strony przedstawiały one rzekome sukcesy gospodarcze, roześmiane buzie traktorzystek, rumianych junaków elektryfikujących wieś i radosnych przodowników pracy z napisem "kto wyrąbie więcej niż ja", wyrabiających 400 proc. normy. Z drugiej strony w prasie codziennie pojawiały się tytuły typu: "Szpiedzy i mordercy z wileńskiego AK przed Rejonowym Sądem Wojskowym", "Galeria zdrajców i morderców", "Krwawy terror, sabotaż i dywersja za pieniądze wrogów Polski Ludowej" oraz plakaty przedstawiające karykatury obrzydliwych karłów z okrwawionymi rękoma, z opaską AK na ramieniu albo tzw. kułaka duszącego wychudłych chłopów. Przy czym język tych krótkich informacji był bardzo zabarwiony emocjonalnie. Bohaterskim i niestrudzonym budowniczym Polski Ludowej, przodownikom pracy, przeciwstawiano "zbrodnicze bandy", "krwawe bojówki AK", "zaplutych karłów reakcji" itp. Na tej samej zasadzie przedstawiano szersze w treści informacje. Prasa, radio, kroniki filmowe przepełnione były podkręcanym przez partyjne media "entuzjazmem mas pracujących miast i wsi", wyrażającym się we współzawodnictwie pracy na budowach wielkich kombinatów przemysłowych. Radosne, uśmiechnięte dziewczyny orały pole na traktorach, a w Nowe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Propaganda: cudowna broń władzy IP: *.nanarb01.mi.comcast.net 02.11.02, 18:26 Propaganda: cudowna broń władzy http://www.naszdziennik.pl/index.phptyp=my&dat=20021029&id=my11.t xt Słowo "propaganda" znalazło swoje miejsce w słowniku języka polskiego dopiero na początku XX w. Oznaczało ono wówczas propagowanie, popularyzowanie poglądów i idei w celu pozyskania zwolenników. Jednak minione stulecie nadało temu słowu o wiele szersze znaczenie, przekształcając to z pozoru jasne i jednoznaczne wyrażenie w strukturalny system pojęć i działań perswazyjnych i kontrolnych. Propaganda stała się filarem władzy i systemów politycznych, których nie mogła uwiarygodnić tworzona przez nie rzeczywistość, stąd też stanowiła potężną broń mającą legitymizować władzę. Doświadczenia XX w. wskazują, że jest ona w stanie uwiarygodnić nawet najbardziej absurdalne koncepcje i ukształtować stereotypy, których nikt nie próbuje podważać. O skuteczności takiej propagandy decydują określone warunki: musi być odpowiednio adresowana i długotrwała, oddziaływać w oparciu o ścisłą kontrolę wszelkich informacji (cenzura) i tworzenie fałszywych danych (np. wyników sondaży), mieć w swojej dyspozycji wszystkie media i doskonałą sieć dystrybucji. Przede wszystkim musi budzić przekonanie, że nie opłaca się w nią nie wierzyć. Za prekursorów systemowej propagandy należy uznać twórców bolszewickiej Rosji, na których wzorował się Goebbels. Udoskonalili ją "inżynierowie dusz" w okresie rozwoju audiowizualnych środków masowego przekazu. Trudno jednak przypisywać uprawianie jej tylko przywódcom państw totalitarnych. Wprawdzie dzięki nim rozwinęły się najdoskonalsze formy propagandy, jednak na wypracowanych przez propagandystów bolszewickich metodach wzorowali się wszyscy chcący stworzyć "nowy światowy ład". Doktor Bernard Nathanson wspomina, że w latach sześćdziesiątych wspólnie z kolegami publikował fałszywe wyniki sondaży na temat poparcia wśród Amerykanów dla tzw. aborcji: "Naszym celem była ustawa Stanu Nowy Jork, dopuszczająca aborcję... manipulacja mediów odgrywała tu zasadniczą rolę i nie była trudna, jeśli prowadziło się sprytną politykę zewnętrzną, zwłaszcza masowo publikując w prasie wątpliwe wyniki sondaży i badań opinii publicznej. Były to w rzeczywistości samospełniające się przepowiednie, głoszące to, w co naród amerykański miał niebawem uwierzyć: iż każdy rozsądny człowiek wie, że ustawy aborcyjne wkrótce powinny zostać zliberalizowane". Kłamstwa "oświecone" Za ojców propagandy można uznać francuskich encyklopedystów z Wolterem na czele. Wolter, "ojciec tolerancji", był jednocześnie udziałowcem w kompanii handlującej niewolnikami, ponadto, głosząc hasła wyzwolenia uciśnionych, jako utrzymanek carycy Katarzyny, udzielał całkowitego poparcia dla rozbiorów Polski. Żyjąc w permanentnym kłamstwie, encyklopedyści tworzyli dla takiej postawy społeczno-moralne uzasadnienia: godzili w elementarne wartości chrześcijańskie, których odniesieniem jest Bóg, a nie człowiek i jego potrzeby. Aby uwiarygodnić głoszone poglądy, encyklopedyści ośmieszali instytucje cieszące się autorytetem, a w szczególności Kościół katolicki, przypisując mu wszelkie możliwe zbrodnie. Jak wielki wpływ wywarli na umysły kolejnych pokoleń, świadczy fakt, że do dziś istnieje powszechne przekonanie, iż Galileusz został spalony na stosie, a przynajmniej, że był okrutnie torturowany przez Inkwizycję. W rzeczywistości nie spędził on ani jednego dnia w więzieniu i do końca życia prowadził pracę naukową. Tworząc czarną legendę dziejów chrześcijańskich i dziejów Kościoła, encyklopedyści fałszowali dokumenty, wyrywali je z kontekstu, usuwali to, co nie pasowało do ich koncepcji, czyniąc z historiografii narzędzie propagandy. Nowa technologia propagowania poglądów i tworzenia pożądanego obrazu wydarzeń zrobiła wielką karierę, ale wywołała też ogromne spustoszenie w umysłach odbiorców. Wystarczy powiedzieć, że dziś powszechnie uważa się rewolucję francuską za szczytowy przejaw umiłowania przez ludzkość wolności, a nie, jak mówi prawda historyczna, za wstrząsający upadek człowieczeństwa. Dla większości ludzi rewolucja francuska to "wolność, równość i braterstwo", a nie morze zbrodni i okrucieństwa, akty rytualnego kanibalizmu, orgie w kościołach, a przede wszystkim niszczenie nie tyle starego porządku, co wszelkiego porządku. Podobne przykłady można mnożyć bez końca. Socjalizm, czyli fałsz zadekretowany Mistrzami i prekursorami systemowej propagandy byli twórcy "socjalistycznego raju" po rewolucji bolszewickiej w Rosji. Chociaż w tym bolszewickim "raju" setki tysięcy ludzi mordowano na Sołówkach, miliony dogorywały w łagrach, a ludzie wychodzący do pracy żegnali się z rodziną, nie będąc pewni, czy wieczorem wrócą do domu, to jednak masy "ludzi sowieckich" z wiarą i przekonaniem śpiewały "ja drugoj takoj strany nie znaju, gdie tak wolno dyszit czełowiek". Sprzymierzeńcem propagandy była niewiedza: tego, o czym się nie mówi, nie ma. Stąd też wszystko poddano cenzurze, aby "niewygodne ideologicznie", niezgodne z oficjalną wersją rzeczywistości i wykładnią wiedzy o świecie fakty usunąć. Z tego powodu historia do dziś jest pełna tzw. białych plam. Instalujący się w Polsce po II wojnie światowej reżim komunistyczny dysponował już bogatym arsenałem działań mających zapewnić mu utrzymanie władzy. Chodziło nie tyle o utrzymanie władzy przy użyciu "bagnetów", ale przede wszystkim o przekonanie Polaków, że znaleźli się na jedynej słusznej drodze, z której i tak nie ma odwrotu. Wzorem komunistów sowieckich rządcy PRL-u zastosowali propagandę wielotorową i wielokierunkową opartą na kontroli informacji. Zgodnie z podstawowym celem propagandy "uwierzcie, że jestem genialny" tworzono doskonały obraz PRL-u, zohydzając jednocześnie wszystko to, co będąc symbolem wolności nie pasowało do socjalistycznej matrycy: Kościół katolicki, Armię Krajową i działaczy Polskiego Państwa Podziemnego, rząd londyński, Polonię, a przede wszystkim historię Polski. Do akcji propagandowej wciągnięto nie tylko media, ale także wszystkie instytucje życia społecznego: ogniwa partyjne, szkoły, przedszkola, służby państwowe, a w szczególności aparat bezpieczeństwa i wojsko. Pozyskiwano na jej usługi cieszących się uznaniem pisarzy i poetów (Tuwim, Słonimski, Gałczyński, Iwaszkiewicz, Nałkowska, Szymborska i wielu innych). Mury domów, zakładów pracy, uczelni obwieszano transparentami, plakatami wyrażającymi odpowiednie - z punktu widzenia potrzeb władzy - treści. W walce z "reakcją" W zależności od adresata propaganda przemawiała w różnych formach. Do ludzi prostych przez plakaty i krótkie informacje. Z jednej strony przedstawiały one rzekome sukcesy gospodarcze, roześmiane buzie traktorzystek, rumianych junaków elektryfikujących wieś i radosnych przodowników pracy z napisem "kto wyrąbie więcej niż ja", wyrabiających 400 proc. normy. Z drugiej strony w prasie codziennie pojawiały się tytuły typu: "Szpiedzy i mordercy z wileńskiego AK przed Rejonowym Sądem Wojskowym", "Galeria zdrajców i morderców", "Krwawy terror, sabotaż i dywersja za pieniądze wrogów Polski Ludowej" oraz plakaty przedstawiające karykatury obrzydliwych karłów z okrwawionymi rękoma, z opaską AK na ramieniu albo tzw. kułaka duszącego wychudłych chłopów. Przy czym język tych krótkich informacji był bardzo zabarwiony emocjonalnie. Bohaterskim i niestrudzonym budowniczym Polski Ludowej, przodownikom pracy, przeciwstawiano "zbrodnicze bandy", "krwawe bojówki AK", "zaplutych karłów reakcji" itp. Na tej samej zasadzie przedstawiano szersze w treści informacje. Prasa, radio, kroniki filmowe przepełnione były podkręcanym przez partyjne media "entuzjazmem mas pracujących miast i wsi", wyrażającym się we współzawodnictwie pracy na budowach wielkich kombinatów przemysłowych. Radosne, uśmiechnięte dziewczyny orały pole na traktorach, a w Nowe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Propaganda: cudowna broń władzy IP: *.nanarb01.mi.comcast.net 02.11.02, 18:26 Propaganda: cudowna broń władzy Słowo "propaganda" znalazło swoje miejsce w słowniku języka polskiego dopiero na początku XX w. Oznaczało ono wówczas propagowanie, popularyzowanie poglądów i idei w celu pozyskania zwolenników. Jednak minione stulecie nadało temu słowu o wiele szersze znaczenie, przekształcając to z pozoru jasne i jednoznaczne wyrażenie w strukturalny system pojęć i działań perswazyjnych i kontrolnych. Propaganda stała się filarem władzy i systemów politycznych, których nie mogła uwiarygodnić tworzona przez nie rzeczywistość, stąd też stanowiła potężną broń mającą legitymizować władzę. Doświadczenia XX w. wskazują, że jest ona w stanie uwiarygodnić nawet najbardziej absurdalne koncepcje i ukształtować stereotypy, których nikt nie próbuje podważać. O skuteczności takiej propagandy decydują określone warunki: musi być odpowiednio adresowana i długotrwała, oddziaływać w oparciu o ścisłą kontrolę wszelkich informacji (cenzura) i tworzenie fałszywych danych (np. wyników sondaży), mieć w swojej dyspozycji wszystkie media i doskonałą sieć dystrybucji. Przede wszystkim musi budzić przekonanie, że nie opłaca się w nią nie wierzyć. Za prekursorów systemowej propagandy należy uznać twórców bolszewickiej Rosji, na których wzorował się Goebbels. Udoskonalili ją "inżynierowie dusz" w okresie rozwoju audiowizualnych środków masowego przekazu. Trudno jednak przypisywać uprawianie jej tylko przywódcom państw totalitarnych. Wprawdzie dzięki nim rozwinęły się najdoskonalsze formy propagandy, jednak na wypracowanych przez propagandystów bolszewickich metodach wzorowali się wszyscy chcący stworzyć "nowy światowy ład". Doktor Bernard Nathanson wspomina, że w latach sześćdziesiątych wspólnie z kolegami publikował fałszywe wyniki sondaży na temat poparcia wśród Amerykanów dla tzw. aborcji: "Naszym celem była ustawa Stanu Nowy Jork, dopuszczająca aborcję... manipulacja mediów odgrywała tu zasadniczą rolę i nie była trudna, jeśli prowadziło się sprytną politykę zewnętrzną, zwłaszcza masowo publikując w prasie wątpliwe wyniki sondaży i badań opinii publicznej. Były to w rzeczywistości samospełniające się przepowiednie, głoszące to, w co naród amerykański miał niebawem uwierzyć: iż każdy rozsądny człowiek wie, że ustawy aborcyjne wkrótce powinny zostać zliberalizowane". Kłamstwa "oświecone" Za ojców propagandy można uznać francuskich encyklopedystów z Wolterem na czele. Wolter, "ojciec tolerancji", był jednocześnie udziałowcem w kompanii handlującej niewolnikami, ponadto, głosząc hasła wyzwolenia uciśnionych, jako utrzymanek carycy Katarzyny, udzielał całkowitego poparcia dla rozbiorów Polski. Żyjąc w permanentnym kłamstwie, encyklopedyści tworzyli dla takiej postawy społeczno-moralne uzasadnienia: godzili w elementarne wartości chrześcijańskie, których odniesieniem jest Bóg, a nie człowiek i jego potrzeby. Aby uwiarygodnić głoszone poglądy, encyklopedyści ośmieszali instytucje cieszące się autorytetem, a w szczególności Kościół katolicki, przypisując mu wszelkie możliwe zbrodnie. Jak wielki wpływ wywarli na umysły kolejnych pokoleń, świadczy fakt, że do dziś istnieje powszechne przekonanie, iż Galileusz został spalony na stosie, a przynajmniej, że był okrutnie torturowany przez Inkwizycję. W rzeczywistości nie spędził on ani jednego dnia w więzieniu i do końca życia prowadził pracę naukową. Tworząc czarną legendę dziejów chrześcijańskich i dziejów Kościoła, encyklopedyści fałszowali dokumenty, wyrywali je z kontekstu, usuwali to, co nie pasowało do ich koncepcji, czyniąc z historiografii narzędzie propagandy. Nowa technologia propagowania poglądów i tworzenia pożądanego obrazu wydarzeń zrobiła wielką karierę, ale wywołała też ogromne spustoszenie w umysłach odbiorców. Wystarczy powiedzieć, że dziś powszechnie uważa się rewolucję francuską za szczytowy przejaw umiłowania przez ludzkość wolności, a nie, jak mówi prawda historyczna, za wstrząsający upadek człowieczeństwa. Dla większości ludzi rewolucja francuska to "wolność, równość i braterstwo", a nie morze zbrodni i okrucieństwa, akty rytualnego kanibalizmu, orgie w kościołach, a przede wszystkim niszczenie nie tyle starego porządku, co wszelkiego porządku. Podobne przykłady można mnożyć bez końca. Socjalizm, czyli fałsz zadekretowany Mistrzami i prekursorami systemowej propagandy byli twórcy "socjalistycznego raju" po rewolucji bolszewickiej w Rosji. Chociaż w tym bolszewickim "raju" setki tysięcy ludzi mordowano na Sołówkach, miliony dogorywały w łagrach, a ludzie wychodzący do pracy żegnali się z rodziną, nie będąc pewni, czy wieczorem wrócą do domu, to jednak masy "ludzi sowieckich" z wiarą i przekonaniem śpiewały "ja drugoj takoj strany nie znaju, gdie tak wolno dyszit czełowiek". Sprzymierzeńcem propagandy była niewiedza: tego, o czym się nie mówi, nie ma. Stąd też wszystko poddano cenzurze, aby "niewygodne ideologicznie", niezgodne z oficjalną wersją rzeczywistości i wykładnią wiedzy o świecie fakty usunąć. Z tego powodu historia do dziś jest pełna tzw. białych plam. Instalujący się w Polsce po II wojnie światowej reżim komunistyczny dysponował już bogatym arsenałem działań mających zapewnić mu utrzymanie władzy. Chodziło nie tyle o utrzymanie władzy przy użyciu "bagnetów", ale przede wszystkim o przekonanie Polaków, że znaleźli się na jedynej słusznej drodze, z której i tak nie ma odwrotu. Wzorem komunistów sowieckich rządcy PRL-u zastosowali propagandę wielotorową i wielokierunkową opartą na kontroli informacji. Zgodnie z podstawowym celem propagandy "uwierzcie, że jestem genialny" tworzono doskonały obraz PRL-u, zohydzając jednocześnie wszystko to, co będąc symbolem wolności nie pasowało do socjalistycznej matrycy: Kościół katolicki, Armię Krajową i działaczy Polskiego Państwa Podziemnego, rząd londyński, Polonię, a przede wszystkim historię Polski. Do akcji propagandowej wciągnięto nie tylko media, ale także wszystkie instytucje życia społecznego: ogniwa partyjne, szkoły, przedszkola, służby państwowe, a w szczególności aparat bezpieczeństwa i wojsko. Pozyskiwano na jej usługi cieszących się uznaniem pisarzy i poetów (Tuwim, Słonimski, Gałczyński, Iwaszkiewicz, Nałkowska, Szymborska i wielu innych). Mury domów, zakładów pracy, uczelni obwieszano transparentami, plakatami wyrażającymi odpowiednie - z punktu widzenia potrzeb władzy - treści. W walce z "reakcją" W zależności od adresata propaganda przemawiała w różnych formach. Do ludzi prostych przez plakaty i krótkie informacje. Z jednej strony przedstawiały one rzekome sukcesy gospodarcze, roześmiane buzie traktorzystek, rumianych junaków elektryfikujących wieś i radosnych przodowników pracy z napisem "kto wyrąbie więcej niż ja", wyrabiających 400 proc. normy. Z drugiej strony w prasie codziennie pojawiały się tytuły typu: "Szpiedzy i mordercy z wileńskiego AK przed Rejonowym Sądem Wojskowym", "Galeria zdrajców i morderców", "Krwawy terror, sabotaż i dywersja za pieniądze wrogów Polski Ludowej" oraz plakaty przedstawiające karykatury obrzydliwych karłów z okrwawionymi rękoma, z opaską AK na ramieniu albo tzw. kułaka duszącego wychudłych chłopów. Przy czym język tych krótkich informacji był bardzo zabarwiony emocjonalnie. Bohaterskim i niestrudzonym budowniczym Polski Ludowej, przodownikom pracy, przeciwstawiano "zbrodnicze bandy", "krwawe bojówki AK", "zaplutych karłów reakcji" itp. Na tej samej zasadzie przedstawiano szersze w treści informacje. Prasa, radio, kroniki filmowe przepełnione były podkręcanym przez partyjne media "entuzjazmem mas pracujących miast i wsi", wyrażającym się we współzawodnictwie pracy na budowach wielkich kombinatów przemysłowych. Radosne, uśmiechnięte dziewczyny orały pole na traktorach, a w Nowej Hucie wyrabiały nawet 200 proc. normy. Wszystko było "szybciej, tan Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Propaganda: cudowna broń władzy 03.11.02, 18:59 Gość portalu: Ania napisał(a): > Propaganda: cudowna broń władzy półprawdy, ćwierćprawdy, a nawet 1/3-prawdy podane w formie "gotowe do uwierzenia". Naszodzienniczny spam. Won. Odpowiedz Link Zgłoś