Dodaj do ulubionych

Do czego dąży PO?

14.01.06, 14:19
Czy ktoś ze zwolenników Platformy mógłby mi wyjaśnić do czego dąży PO. I
proszę już nie pisać o tym co było, bo tu rozumiem, że każdy ma swoje zdanie.
Chodzi mi o stan aktualny i ewentualne rozwiązania na przyszłość. Rozumiem
dążenia wszystkich partii oprócz PO.
PiS dąży do stworzenia jakiejś większości w sejmie, popierającej rząd
Marcinkiewicza - poszukuje wśród tych ugrupowań, które znalazły się w sejmie -
oprócz SLD, które absolutnie nie wchodzi w rachubę. Jeśli takie rozwiązanie
się nie powiedzie, a jest to bardzo możliwe, bo nie sądzę, aby PiS zgodził się
na dowartościowanie Leppera urzędem wicepremiera, choć perspektywy takie
mgliście może mu rysować, wówczas liczy się z możliwością wcześniejszych wyborów.
Samoobrona dąży do ugrania jak najwięcej - wejść do rządu i uzyskać stanowiska
w rządzie, co bardzo podniosłoby jej mizerny prestiż. Wcześniejszymi wyborami
nie jest zainteresowana, bo może na nich stracić, choć zapewne do sejmu się
dostanie.
Podobnie LPR - z tym, że Liga wyborami wcześniejszymi absolutnie nie jest
zainteresowana, bo może w ogóle nie znaleźć się w sejmie. Będzie więc wszystko
robić, aby obecny skład sejmu utrzymał się jak najdłużej.
PSL - podobna sytuacja - wejście do rządu to jedyne dobre co mogloby tej
partii się przydarzyć. Przeciwko wcześniejszym wyborom.
SLD - na udział w rządzeniu nie ma najmniejszych szans (chyba ze do spółki z
PO). Wcześniejsze wybory też są zbyt ryzykowne dla tej partii, choćby się nie
wiem jak pogodziła z borowikami. Jej celem jest bycie twardą opozycją i
czekanie na lepsze czasy.
Pozostaje PO - której obecnie zupełnie nie rozmumiem. Z PiSem wyklucza
koalicję i słusznie, bo w obecnej sytuacji jest niemożliwa. Stanowczo wyklucza
dążenie do wcześniejszych wyborów, choć jak twierdzi nie obawia się ich.
Jesli tak to dlaczego? Aby rząd Marcinkiewicza trwał jak najdłużej, aby się
mógł skompromitować głównie niemożnościa wprowadzania zmian poprzez sejm? Aby
skompromitować PiS wpychając tę partię w układy z Lepperem?
Po co zwracają się o interwencję do prezydenta? Czego po nim oczekują? Czy to
tylko taka retoryka na pokaz, czy rzeczywiście mają jakieś oczekiwania?
Jak ich zdaniem w OBECNEJ sytuacji należałoby rozwiązać problemy kraju? Czy
powołanie gabinetu cieni, to ten cel do którego dąży Platforma?
Rozumiem, że skoro uznali się za opozycję, to będą krytykować wszystko co
zrobi PiS i wykorzystywać wszelkie możliwe i niemożliwe błędy, aby PiS utracił
swą popularność - i to jest naturalne prawo każdej partii opozycyjnej, ale
tylko takiej, która nie ma mozliwości zmiany sytuacji i musi czekać aż do
końca kadencji aż kolejne wybory zmienią aktualne układy. Platforma nie jest w
przymusowej sytuacji oczekiwania. Czyżby jednak wybrała ten wariant? A co z
uzdrawianiem sytuacji w kraju? A może po prostu Platforma sama nie wie co
robić dalej?
Obserwuj wątek
    • kropek_oxford Dowiesz sie wlasnie z wystapien "gabinetu cieni". 14.01.06, 14:22
      Od tego takie gabinety sa - od krytyki posuniec rzadu i wskazywania rozwiazan
      alternatywnych, z reguly lepszych...
      • pralinka.pralinka Re: Dowiesz sie wlasnie z wystapien "gabinetu cie 14.01.06, 14:43
        kropek_oxford napisał:

        > Od tego takie gabinety sa - od krytyki posuniec rzadu i wskazywania rozwiazan
        > alternatywnych, z reguly lepszych...

        Wprawdzie Twoich postów nie czytuję, ale skoro mi odpowidziałeś... A jakież to
        obecnie alternatywne i lepsze rozwiązanie proponuje PO? Czekać i przeszkadzać,
        to wskazuje na bezsilność. Tak postępują partie opozycyjne, które aktualnie nie
        mogą nic zmienić. PO chyba może.
        • kropek_oxford Najpierw ten rzad szkodnikow musi odejsc. Wraz z 14.01.06, 15:01
          ich satelitami sejmowymi. PO oplaca sie czekac - Kaczki i wchlona te egzotyke
          Leppera i Giertycha, i same sie zblaznia. Tylko nalezy dac im czas :)))
          • anetkazm Re: Najpierw ten rzad szkodnikow musi odejsc. Wra 14.01.06, 16:04
            to, co napisałeś potwierdza tylko, że Tusk od samego początku nie zamierzał
            wchodzić do koalicji(tak zresztą wynikałoby też z jego słów tuż po ogłoszeniu
            wyników prezydenckich). zgadzam się z Tobą jak najbardziej, bo w tym właśnie
            celu jest to całe pajacowanie PO
            • gasia.maks Re: Najpierw ten rzad szkodnikow musi odejsc. Wra 14.01.06, 17:25
              przeciez wyraznie widac, ze to pis blaznuje i sie osmiesza.Stracili cala moja
              sympatie.Mial racje Walesa twierdzac, ze bracia Kaczynscy sa destrukcyjni!?
          • keller1 Re: Najpierw ten rzad szkodnikow musi odejsc. Wra 14.01.06, 17:21
            "..ej,Boguś co ty wiesz o karmi"
            niech to posluży za komentarz
        • wiewiorzasta Re: Dowiesz sie wlasnie z wystapien "gabinetu cie 14.01.06, 23:28
          pralinka.pralinka napisała:

          > Wprawdzie Twoich postów nie czytuję, ale skoro mi odpowidziałeś... A jakież to
          > obecnie alternatywne i lepsze rozwiązanie proponuje PO?

          A może warto poczekać, aż się uaktywni gabinet cieni (jeśli się uaktwyni) i
          poczekać na propozycje?

          > Czekać i przeszkadzać,
          > to wskazuje na bezsilność. Tak postępują partie opozycyjne, które aktualnie nie
          > mogą nic zmienić. PO chyba może.

          Do PO chyba właśnie dotarło, że jest i będzie partią opozycyjną. Jest szansa, że
          się ruszą.
          I wcale niekoniecznie takie partie są skazane na 'czekanie i przeszkadzanie',
          ani na bezsilnośc. Zobacz, że partiom opozycyjnym w poprzednim sejmie (fakt, że
          przy mizernym rządzie, ale ten też znowu nie takie wielkie halo) coś tam jednak
          się udało zdziałać.
      • leszab Alternatywnych tak ale lepszych to tylko dla PO 14.01.06, 21:41
        Alternatywnych tak ale lepszych to tylko dla PO lepszych.
        A dla Polski?
        • wiewiorzasta Re: Alternatywnych tak ale lepszych to tylko dla 14.01.06, 23:22
          leszab napisał:

          > Alternatywnych tak ale lepszych to tylko dla PO lepszych.

          A skąd wiesz?

          > A dla Polski?

          A co ty możesz wiedzieć o Karmi :))) hmmm... tzn. co jest lepsze dla Polski?
    • bebe3 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 14:24
      Co stoi Pralinka na przeszkodzie koalicji? Samoobrona z PSlem jest chętna
      To ja pytam do czego dąży PIS?
      • pralinka.pralinka Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 14:36
        bebe3 napisała:

        > Co stoi Pralinka na przeszkodzie koalicji? Samoobrona z PSlem jest chętna
        > To ja pytam do czego dąży PIS?

        To prawda, że Samoobrona jest chętna i to nawet bardzo. Tyle że dla PiSu jest to
        partner trudny do zaakceptowania. Jeszcze jakieś sprawy programowe są możliwe do
        uzgodnienia, ale poziom posłów PiS-u i ich udział w rządzie jest właściwie
        niemożliwy do zaakceptowania, choć może to być twardy warunek Leppera, który wie
        już, że koalicji PO-PiS nie będzie.
        Napisałam jasno do czego dąży PiS - ma rząd i usiłuje znaleźć dla niego poparcie
        w sejmie - a że warunki stawiane przez potencjalnych koalicjantów są trudne do
        zaakceptowania, prawdopodobnie jedynym sensownym rozwiązaniem będą wcześniejsze
        wybory, choć mogą one nie przynieśc jakichś zdecydowanych zmian, jednak nowe
        rozdanie może stworzy jakieś inne szanse. Choćby takie jak uzmysłowienie Polakom
        konieczności wprowadzenia ordynacji większościowej.
        • bebe3 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 14:55
          pralinka.pralinka napisała:

          >
          ... poziom posłów PiS-u i ich udział w rządzie jest właściwie
          niemożliwy do zaakceptowania, choć może to być twardy warunek Leppera, który
          wie już, że koalicji PO-PiS nie będzie.

          Niektórzy czytają bez zrozumienia inni piszą. W Twoim przypadku słuchasz i
          piszesz bez zrozumienia.
          Posłom PISu mogę zarzucić, że albo są łatwowierni, albo cyniczni, w jednym i
          drugim przypadku zgadzam się z Tobą "ich udział w rządzie jest niemożliwy do
          zaakceptowania" :)
        • wiewiorzasta Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 23:30
          pralinka.pralinka napisała:

          > ale poziom posłów PiS-u i ich udział w rządzie jest właściwie
          > niemożliwy do zaakceptowania,

          Przepraszam, ale chyba stary Zygmunt Freud się kłania :))))
      • amwaw Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:31
        To nie jest odpowiedź na zadane pytanie-
        odpowiedz, a nie piszesz co masz do PiS-u- to nas nie obchodzi..
        Do czego dąży PO?
        Przecież gdyby nawet były przedterminowe wybory nie ma szans na większość
        mandatów, a przecież PiS-u,LPR-u, SO nie bierze pod uwagę jako koalicjantów,
        więc co? SLD?
    • niezapowiedziany obnazenia obludy i hipokryzji PiS. 14.01.06, 14:26


      • bebe3 Re: obnazenia obludy i hipokryzji PiS. 14.01.06, 14:30
        Niestety ok 40% naszego społeczeństwa łapie się na metodę PISków.
        Polega ona na tym ,jak to ktoś opisał w SZkiełku Pis zachowuje się jak dziecko
        które leje łopatką kolegę w piaskownicy i głośno krzyczy "Mamo on mnie bije!"
      • pralinka.pralinka Re: obnazenia obludy i hipokryzji PiS. 14.01.06, 14:39
        niezapowiedziany napisał:

        >
        >
        Jak na partię "intelektualistów i ludzi wykształconych" to cel mizerny. I co
        będą tak obnażać przez cztery lata? Czyli idą na destrukcję państwa.
        • aksamitny.kapelusz Re: obnazenia obludy i hipokryzji PiS. 14.01.06, 14:59
          pralinka.pralinka napisała:

          > niezapowiedziany napisał:
          >
          > >
          > >
          > Jak na partię "intelektualistów i ludzi wykształconych" to cel mizerny.



          Intelektualistów? No bez przesady :) Tusk i Schetyna intelektualistami?



          I co
          > będą tak obnażać przez cztery lata? Czyli idą na destrukcję państwa.



          Są trzy wershe wersje. Wersja marzycielaska - PO wygra następne wybory
          przytłaczającą większością i będzie rządzić samodzielnie. Wersja naiwna - PO
          wygra następne wybory, zrobi rząd autorski a PiS w zamian za ochłapy go poprze.
          Wersja pragmatyczna - PO skupia się na walce z PiSem po wyborach rządzi z SLD i
          PSLem. Teraz PO nastawia się na faktycznie na obnażanie i skupia się na tym aby
          dobrze wypaść w mediach co się przyda w kampanii, słowem trwa intensywne
          budowanie wizerunku. I modlitwy w trzech intencjach: aby partia przetrwała a
          Donka nie wykopali, aby PiS nie doprowadził do wcześniejszych wyborów i aby
          Lepper został wicepremierem. No i oczywiście aby rząd Marcinkiewicza się
          wykopyrtnął, najlepiej z hukiem i tak aby społeczeństwo boleśnie to odczuło.
          Platforma jest bardzo zdeterminowana skoro rozważany był wariant "nocnej zmiany
          bis" gdzie za pana Waldka co się nie boi miał robić Komorowski. To pokazuje co
          się z nimi dzieje. Niestety, może się okazać, że Marcinkiewicz i Kaczyński nie
          wezmą przypisanej im roli i zrobią strategom PO kuku. Na przykład podając rząd
          do dymisji i stawiając PO przed naprawdę dramatycznym wyborem. Byłyby jaja.
          • haen1950 Re: obnazenia obludy i hipokryzji PiS. 14.01.06, 16:25

            Są trzy wershe wersje. Wersja marzycielaska - PO wygra następne wybory
            przytłaczającą większością i będzie rządzić samodzielnie. Wersja naiwna - PO
            wygra następne wybory, zrobi rząd autorski a PiS w zamian za ochłapy go poprze.
            Wersja pragmatyczna - PO skupia się na walce z PiSem po wyborach rządzi z SLD i
            PSLem. Teraz PO nastawia się na faktycznie na obnażanie i skupia się na tym aby
            dobrze wypaść w mediach co się przyda w kampanii, słowem trwa intensywne
            budowanie wizerunku. I modlitwy w trzech intencjach: aby partia przetrwała a
            Donka nie wykopali, aby PiS nie doprowadził do wcześniejszych wyborów i aby
            Lepper został wicepremierem. No i oczywiście aby rząd Marcinkiewicza się
            wykopyrtnął, najlepiej z hukiem i tak aby społeczeństwo boleśnie to odczuło.
            Platforma jest bardzo zdeterminowana skoro rozważany był wariant "nocnej zmiany
            bis" gdzie za pana Waldka co się nie boi miał robić Komorowski. To pokazuje co
            się z nimi dzieje. Niestety, może się okazać, że Marcinkiewicz i Kaczyński nie
            wezmą przypisanej im roli i zrobią strategom PO kuku. Na przykład podając rząd
            do dymisji i stawiając PO przed naprawdę dramatycznym wyborem. Byłyby jaja.

            To krótkie i taktyczne myślenie. PO stać na na program obejmujacy całe
            społeczeństwo. Korekty do programu sa rolą opozycji. Byle to nie był kościół
            rydzymptorystów.
            • mysz_polna5 Re: obnazenia obludy i hipokryzji PiS. 14.01.06, 16:32
              haen1950 napisał:


              PO stać na na program obejmujacy całe
              > społeczeństwo. Korekty do programu sa rolą opozycji. Byle to nie był kościół
              > rydzymptorystów.


              Jeszcze tu chwilke jestem. Wiec ...
              PO zapewne stac na program, a co z realizacja? KOrekty do programu ~ zgoda, pod
              warunkiem, ze nie jest to swiadome szkodnictwo, na co sobie w obecnej sytuacji
              pozwala PO!
              • haen1950 Re: obnazenia obludy i hipokryzji PiS. 14.01.06, 16:55
                mysz_polna5 napisała

                Jeszcze tu chwilke jestem. Wiec ...
                > PO zapewne stac na program, a co z realizacja? KOrekty do programu ~ zgoda,
                pod
                >
                > warunkiem, ze nie jest to swiadome szkodnictwo, na co sobie w obecnej
                sytuacji
                >
                > pozwala PO!

                Bez wykrzyknika, proszę. Kościół rydzymptorystów to skrót myślowy dotyczacy
                wszelkich oszołomów. Kaczyński zdaje się w tą stronę halsować pod wiatr.
                Zresztą halsowanie jest zawsze pod wiatr.
          • iza.bella.iza Re: obnazenia obludy i hipokryzji PiS. 14.01.06, 17:07
            aksamitny.kapelusz napisał:

            >
            > Intelektualistów? No bez przesady :) Tusk i Schetyna intelektualistami?
            >
            >
            >


            Lepszymi do Ciebie, szanowna czapeczko. Jeszcze kilka dni temu udwałas na FK
            zwolennika PO, żeby wybadać to i owo. A dziś wpsknęło Ci się, że Ty ani
            peowiec, ani facet. A w ogóle do pod jakim nickiem pisałaś do niedawna?


            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=34769121&a=34769121
        • niezapowiedziany obluda i hipokryzja powinny byc obnazane na kazdym 14.01.06, 15:18
          kroku. bo na obludzie i hipokryzji nie da sie zreformowac i naprawic panstwa.
          Jaroslaw Kaczynski od czwartku juz bezczelnie i w zywe oczy klamie. najlepszym dowodem jest zmiana zdania co do spotkania z Tuskiem. sorry, ale tylko idiota tego nie dostrzeze.
        • miss.take Re: obnazenia obludy i hipokryzji PiS. 14.01.06, 15:40
          pralinka.pralinka napisała:

          > Jak na partię "intelektualistów i ludzi wykształconych" to cel mizerny. I co
          > będą tak obnażać przez cztery lata? Czyli idą na destrukcję państwa.

          A slyszalas o konstruktywnej krytyce :)
          • niezapowiedziany Re: obnazenia obludy i hipokryzji PiS. 14.01.06, 15:54
            krytyka PiS jest z definicji niekonstruktywna. Jaroslaw Kaczynski byl uprzejmy nazwac PO "calkowicie destrukcyjna sila". Niedlugo bedzie nielegalna.

            Nie wiem czy zauwazyliscie, ale ten ton wypowiedzi Kaczynskich i PiS, w ktorych to PO jest najgorsza i w ogole winna wszelkim nieprawidlowosciom przewaza gdzies od sierpnia / wrzesnia. nie inne partie - wlasnie PO :)
    • kropek_oxford PS: Tu mozesz sobie poczytac o "shadow cabinets", 14.01.06, 14:27
      mnie sie juz tego powtarzac nie chce, bo Polak - jak po tobie widac -
      niewyuczalny:
      en.wikipedia.org/wiki/Shadow_cabinet
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=31571745&a=31573136
      i nastepne.
    • mysz_polna5 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 15:00


      Pralinka, to madra dziewczynaka. Z zainteresowaniem przeczytalam, bo tez nie
      rozumiem ~ do czego dazy PO?
      Moge sobie dospiewac, ze do zmiany wladzy, a wlasciwie zamiany na ... wlasna!
      Ale dotyczczasowe metody dzialania PO, tj. jej przywodcow ~ sprowadzaja te
      partie pod podloge!
      • niezapowiedziany Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 15:22
        bo co? bo nie bija przed PiS poklonow?

        tu: cytat z prezydenta.
      • wiewiorzasta Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 23:36
        mysz_polna5 napisała:

        >
        >
        > Pralinka, to madra dziewczynaka. Z zainteresowaniem przeczytalam, bo tez nie
        > rozumiem ~ do czego dazy PO?
        > Moge sobie dospiewac, ze do zmiany wladzy, a wlasciwie zamiany na ... wlasna!

        A dlaczego cię to tak zaskakuje? Każda partia polityczna chce rządzić. Nawet
        taka PJKM (czy jak to się nazywało ostatnio), albo inni demokraci.pl
        Po to ludzie sie grupują w takich organizacjach.

        > Ale dotyczczasowe metody dzialania PO, tj. jej przywodcow ~ sprowadzaja te
        > partie pod podloge!

        Pod podłogę to jednak spora przesada. Ale metody rzeczywiście fatalne mają...
    • iza.bella.iza Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 15:00
      pralinka.pralinka napisała:

      > Czy ktoś ze zwolenników Platformy mógłby mi wyjaśnić do czego dąży PO.

      Na razie dąży do tego, by dowiedzieć się co prezes PiS kombinuje i czy ma jakiś
      pomysł na rządzenie.

      > Rozumiem dążenia wszystkich partii oprócz PO.

      No, to gratuluję. Jesteś lepsza niż Kaczyński, który w dzisiejszych wywiadach
      dla czołowych polskich gazet jakoś nie może się zdecydować do czego dąży on i
      jego partia - czy do wcześniejszych wyborów, czy do koalicji z Lepperem, czy do
      koalicji z Tuskiem.

      > PiS dąży do stworzenia jakiejś większości w sejmie, popierającej rząd
      > Marcinkiewicza


      W normalnym kraju najpierw partia zwycięska poszukuje koalicjnata do stworzenia
      większości a potem powołuje rząd. Kaczyński jest mądrzejszy i zrobił na odwrót,
      to niech się teraz martwi.

      > - poszukuje wśród tych ugrupowań, które znalazły się w sejmie -

      Poszukuje od kilku miesięcy i z nikim nie może się dogadać. Biedaczek. Wszyscy
      tacy okropni - nie chcą popierać Jareczka i jego pomysłów za darmo.


      > oprócz SLD, które absolutnie nie wchodzi w rachubę.

      A dlaczego nie wchodzi? W czym SLD gorsze od Samoobrony i PSL? Kadry fachowców
      są u nich na pewno lepsze niż u Leppera.


      > Jeśli takie rozwiązanie
      > się nie powiedzie, a jest to bardzo możliwe, bo nie sądzę, aby PiS zgodził się
      > na dowartościowanie Leppera urzędem wicepremiera, choć perspektywy takie
      > mgliście może mu rysować, wówczas liczy się z możliwością wcześniejszych
      > wyborów.

      I w tym miejscu lojanlna zwolenniczka PiS powinna dopisać, że to PO pcha PiS w
      objęcia Samoobrony, że wszystkiemu jest winny Tusk z Rokitą.


      > Samoobrona dąży do ugrania jak najwięcej - wejść do rządu i uzyskać stanowiska
      > w rządzie, co bardzo podniosłoby jej mizerny prestiż. Wcześniejszymi wyborami

      > Pozostaje PO - której obecnie zupełnie nie rozmumiem. Z PiSem wyklucza
      > koalicję i słusznie, bo w obecnej sytuacji jest niemożliwa.


      PiS wykluczył koalicję z PO w dniu, w którym mniejszy bliżniak wygrał wybory
      prezydenckie.


      > Stanowczo wyklucza
      > dążenie do wcześniejszych wyborów, choć jak twierdzi nie obawia się ich.
      > Jesli tak to dlaczego?

      Bo one nic nie zmienią.


      > Aby rząd Marcinkiewicza trwał jak najdłużej, aby się
      > mógł skompromitować głównie niemożnościa wprowadzania zmian poprzez sejm? Aby
      > skompromitować PiS wpychając tę partię w układy z Lepperem?


      Wyżej napisałam: "I w tym miejscu lojanlna zwolenniczka PiS powinna dopisać, że
      to PO pcha PiS w objęcia Samoobrony, że wszystkiemu jest winny Tusk z Rokitą."
      Trochę była niecierpliwa, bo parę linijek dalej doczekłam się:)

      Znów ten lament, że mądremu PiSowi głupia i wredna PO psuje szyki. Żałosne. PiS
      już się skompromitował i to na własne życzenia.


      > Po co zwracają się o interwencję do prezydenta? Czego po nim oczekują?

      ŻE JAKO GŁOWA PAŃSTWA ZAJMIE STANOWISKO W OBLICZU KRYZYSU PARLAMENTARNEGO I
      RZĄDOWEGO!!!! TO JEGO KONSTUTUCJNY OBOWIĄZEK.

      > Czy to
      > tylko taka retoryka na pokaz, czy rzeczywiście mają jakieś oczekiwania?


      Oczekują tego, co każdy normalny obywatel - żeby prezydent wypełniał swoje
      obowiązki i zainteresował się tym, że w państwie źle się dzieje.


      > Jak ich zdaniem w OBECNEJ sytuacji należałoby rozwiązać problemy kraju?

      Od tego jest rząd, prezydent i partia rządząca a nie opozycja.


      > Czy
      > powołanie gabinetu cieni, to ten cel do którego dąży Platforma?

      Gabinet cieni już PO powołała, więc to jest cel osiągnięty a nie cel, do
      którego się dąży.

      > Rozumiem, że skoro uznali się za opozycję, to będą krytykować wszystko co
      > zrobi PiS i wykorzystywać wszelkie możliwe i niemożliwe błędy, aby PiS utracił
      > swą popularność - i to jest naturalne prawo każdej partii opozycyjnej, ale
      > tylko takiej, która nie ma mozliwości zmiany sytuacji i musi czekać aż do
      > końca kadencji aż kolejne wybory zmienią aktualne układy. Platforma nie jest w
      > przymusowej sytuacji oczekiwania. Czyżby jednak wybrała ten wariant? A co z
      > uzdrawianiem sytuacji w kraju? A może po prostu Platforma sama nie wie co
      > robić dalej?


      Jeszcze raz i dużymi literami:

      RZĄDZI TEN, KTO WYGRAŁ WYBORY I ZA TO RZĄDZENIE PONOSI ODPOWIEDZIELNOŚĆ.
      OPOZYCJA NIE JEST OD TEGO, ŻEBY WYRĘCZAĆ RZĄDZĄCYCH KIEDY CI SOBIE NIE RADZĄ.
      Jeśli PiS znalazł się w kropce i sobie nie radzi z rządzeniem, to niech
      POKORNIE idzie w łachę do tych, którzy mogą mu pomóc pzrłamć pat. I niech się
      zdecyduje komu ma tę pokorę okazać - Samoobronie czy PO.


      p.s.
      Kiedy PiS i jego elektorat wreszczie dorośnie i zacznie poczuwać się do
      odpowiedzialności za własne wybory i decyzje?
      • zalogowany.franek Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:06
        iza.bella.iza napisała:

        > p.s.
        > Kiedy PiS i jego elektorat wreszczie dorośnie i zacznie poczuwać się do
        > odpowiedzialności za własne wybory i decyzje?

        To jest jakiś niesamowity fenomen. Od wyborów PiS zalicza w zasadzie same wpadki (poza budżetem
        Unii i chwytami w stylu becikowego), przede wszystkim jest odpowiedzialne za potworny burdel, który
        ostatnio doprowadzili chyba do granic możliwości - a poparcie dla nich, zamiast spadać, jest o połowę
        wyższe. Nigdy nie wierzyłem w zaklęcia o "wyjątkowej mądrości" polskiego społeczeństwa, ale to, co
        teraz się dzieje, przechodzi ludzkie pojęcie. Jeśli ten mariaż z Andrzejem i budżetowa awantura nie
        spowodują jakiegoś spadku ich notowań, to nie za bardzo potrafię sobie wyobrazić, co Kaczory
        musiałyby zrobić, żeby ludzie przestali ich popierać. Czy tu naprawdę mieszka aż tylu kretynów?

        I jeszcze jedno - tym, że wyborcy PiS załapią coś ze Znanieckiego, ja bym się nie łudził. Niech lepiej
        zaczną od "Ptasiego radia". :)
        • mysz_polna5 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:11


          > iza.bella.iza napisała:
          >


          Kazdy ma jakies wizje, no i czasami widzenia ... takie, o jakich marzy.
          Hihihihihihihi!
          • iza.bella.iza Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:14
            mysz_polna5 napisała:

            > Kazdy ma jakies wizje, no i czasami widzenia ... takie, o jakich marzy.
            > Hihihihihihihi!

            Coś mi się, że mała myszka najadła się konopii i jest na haju:)
            • mysz_polna5 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:22
              iza.bella.iza napisała:

              > Coś mi się, że mała myszka najadła się konopii i jest na haju:)



              Nie probowalam, ale kto wie, kto ... wie?
              A ty bez haju, zauwazylas tylko budzet i becikowe, przepchniete zreszta przez
              Sejm prze PO, w zwiazku z dorazna koalicja ~ zawarta na czas szkodzenia! Oraz
              budzet UE.

              Ja zauwazylam troche wiecej, czemu dalam wyraz w swoim wczesniejszym poscie!


              Nigdy nie odkladam na jutro tego, co moge zrobic pojutrze. Wiec teraz
              zmykam :))))))
              • iza.bella.iza Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:27
                mysz_polna5 napisała:

                > A ty bez haju, zauwazylas tylko budzet i becikowe, przepchniete zreszta przez
                > Sejm prze PO, w zwiazku z dorazna koalicja ~ zawarta na czas szkodzenia! Oraz
                > budzet UE.
                >


                O czym ty piszesz? Ja w tym wątku nic nie wspominałam o becikowym, budżecie -
                ani o krajowym, ani o unjinym.

                > Ja zauwazylam troche wiecej, czemu dalam wyraz w swoim wczesniejszym poscie!

                W którym? Na pewno nie w tym, na którym Ci odpowiedziałam.


                > Nigdy nie odkladam na jutro tego, co moge zrobic pojutrze. Wiec teraz
                > zmykam :))))))

                Uff, co za ulga.
                • mysz_polna5 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:38
                  iza.bella.iza napisała:

                  > O czym ty piszesz? Ja w tym wątku nic nie wspominałam o becikowym, budżecie -
                  > ani o krajowym, ani o unjinym.
                  >
                  > > Ja zauwazylam troche wiecej, czemu dalam wyraz w swoim wczesniejszym posc
                  > ie!
                  >
                  > W którym? Na pewno nie w tym, na którym Ci odpowiedziałam.
                  >
                  >
                  > > Nigdy nie odkladam na jutro tego, co moge zrobic pojutrze. Wiec teraz
                  > > zmykam :))))))
                  >
                  > Uff, co za ulga.


                  Proste slowo: PRZEPRASZAM, z pospiechu pomylilam sie autora!

                  Ulga tylko na chwile. Ja tu wroce:))))
                  • iza.bella.iza Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:45
                    mysz_polna5 napisała:

                    > Proste slowo: PRZEPRASZAM, z pospiechu pomylilam sie autora!
                    >

                    Pośpiech jest wskazany prz łapaniu pcheł. Na posty lepiej odpowiadać choćby po
                    chwili namysłu. Ale nie gniewam się:)

                    > Ulga tylko na chwile. Ja tu wroce:))))

                    Tego się obawiałam.
        • aksamitny.kapelusz Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:14
          zalogowany.franek napisał:

          > I jeszcze jedno - tym, że wyborcy PiS załapią coś ze Znanieckiego, ja bym się
          n
          > ie łudził. Niech lepiej
          > zaczną od "Ptasiego radia". :)



          Przezabawne, naprawdę. Skąd w ludziach ten kompleks wyższości?
          • zalogowany.franek Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:38
            aksamitny.kapelusz napisał:

            > Skąd w ludziach ten kompleks wyższości?

            Poczytaj Bernharda, to zobaczysz.
            • aksamitny.kapelusz Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:42
              zalogowany.franek napisał:

              > aksamitny.kapelusz napisał:
              >
              > > Skąd w ludziach ten kompleks wyższości?
              >
              > Poczytaj Bernharda, to zobaczysz.



              Swoimi słowami nie potrafisz? Tak myślałam.
              • zalogowany.franek Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:46
                aksamitny.kapelusz napisał:

                > Swoimi słowami nie potrafisz? Tak myślałam.

                Nie wiem, dlaczego miałbym to opisywać swoimi słowami, skoro kto inny zrobił to już tak świetnie, jak mi
                nigdy by się nie udało.
                • aksamitny.kapelusz Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 17:12
                  zalogowany.franek napisał:

                  > aksamitny.kapelusz napisał:
                  >
                  > > Swoimi słowami nie potrafisz? Tak myślałam.
                  >
                  > Nie wiem, dlaczego miałbym to opisywać swoimi słowami, skoro kto inny zrobił
                  to
                  > już tak świetnie, jak mi
                  > nigdy by się nie udało.




                  Opisał skąd w wyborcach PO taki kompleks wyższości? Bo o tym rozmawiamy. I
                  widzisz tę intelektualną wyższość w tym wątku? Uważasz, że Pralinka, Mysz czy
                  jakikolwiek inny wypowiadający się tu zwolennik PiSu jest w stanie zrozumieć
                  tylko Ptasie radio a na poważniejsze lektury jest za głupi? No powiedz, tak
                  właśnie uważasz? Jeśli tak to chyba potrafisz to uzasadnić. A jeśli nie, to
                  chyba potrafisz wytłumaczyć dlaczego uznałeś za stosowne wyjechać w tym wątku
                  sympatycznej Pralinki z czymś co jest tylko głupim przysrywaniem.
                  • zalogowany.franek Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 17:32
                    aksamitny.kapelusz napisał:

                    > Opisał skąd w wyborcach PO taki kompleks wyższości? Bo o tym rozmawiamy. I
                    > widzisz tę intelektualną wyższość w tym wątku?

                    Nie, moja droga, nie o kompleksie wyższości u wyborców PO, ale o kompleksie wyższości u ludzi w
                    ogóle rozmawiamy. Takie zadałaś pytanie. I przyczyny między innymi takiego zjawiska Bernhard opisał.
                    A "intelektualną wyższość" wyborców PO nad wyborcami PiS-u widzę na każdym kroku, a nie tylko w
                    tym wątku. Żeby nie było nieporozumień - ja nie zaliczam się ani do jednych, ani do drugich.

                    Uważasz, że Pralinka, Mysz czy
                    > jakikolwiek inny wypowiadający się tu zwolennik PiSu jest w stanie zrozumieć
                    > tylko Ptasie radio a na poważniejsze lektury jest za głupi? No powiedz, tak
                    > właśnie uważasz? Jeśli tak to chyba potrafisz to uzasadnić. A jeśli nie, to
                    > chyba potrafisz wytłumaczyć dlaczego uznałeś za stosowne wyjechać w tym wątku
                    > sympatycznej Pralinki z czymś co jest tylko głupim przysrywaniem.

                    Nie powiedziałem, że wyborcy PiS-u są w stanie zrozumieć tylko "Ptasie radio". "Akademię Pana Kleksa"
                    pewnie też by zrozumieli. Wiesz, co to jest figura retoryczna? Wiesz, kto to był Florian Znaniecki? Wiesz,
                    co mówił o polityce, społeczeństwie, historii i kulturze? Na ogół były to rzeczy, których nierozumienie
                    olbrzymia część forumowych wyborców PiS-u zdradza w co drugim poście. Stąd taka generalizacja.
                    • aksamitny.kapelusz Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 17:42
                      zalogowany.franek napisał:

                      > A "intelektualną wyższość" wyborców PO nad wyborcami PiS-u widzę na każdym
                      krok
                      > u, a nie tylko w
                      > tym wątku. Żeby nie było nieporozumień - ja nie zaliczam się ani do jednych,
                      an
                      > i do drugich.



                      Nie ma nieporozumień. Sądząc po demonstracyjnym a niczym nieuzasadnionym
                      poczuciu wyższości musisz być pedekiem. Zastanawiające jak obszernie potrafisz
                      wypowiedzieć się o mizerii rozmówców, a jak niewiele masz do powiedzenia na sam
                      temat. W sumie zabawne.
                      • zalogowany.franek Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 17:45
                        aksamitny.kapelusz napisał:

                        > Nie ma nieporozumień. Sądząc po demonstracyjnym a niczym nieuzasadnionym
                        > poczuciu wyższości musisz być pedekiem. Zastanawiające jak obszernie potrafisz
                        > wypowiedzieć się o mizerii rozmówców, a jak niewiele masz do powiedzenia na sam
                        >
                        > temat. W sumie zabawne.
                        >

                        "Nie lubię wymiany myśli. Zawsze na tym tracę" - powiedział kiedyś Antoni Słonimski. To tyle w kwestii
                        rozmawiania "na sam temat".
                        • aksamitny.kapelusz Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 17:51
                          zalogowany.franek napisał:

                          > aksamitny.kapelusz napisał:
                          >
                          > > Nie ma nieporozumień. Sądząc po demonstracyjnym a niczym nieuzasadnionym
                          > > poczuciu wyższości musisz być pedekiem. Zastanawiające jak obszernie potr
                          > afisz
                          > > wypowiedzieć się o mizerii rozmówców, a jak niewiele masz do powiedzenia
                          > na sam
                          > >
                          > > temat. W sumie zabawne.
                          > >
                          >
                          > "Nie lubię wymiany myśli. Zawsze na tym tracę" - powiedział kiedyś Antoni
                          Słoni
                          > mski. To tyle w kwestii
                          > rozmawiania "na sam temat".



                          Jestem piękny, mądry i przede wszystkim skromny :)))








                          • zalogowany.franek Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 19:22
                            aksamitny.kapelusz napisał:

                            > Jestem piękny, mądry i przede wszystkim skromny :)))

                            W rzeczy samej. Wystarczy już tych idiotycznych, wzajemnych złośliwości?
                  • goniacy.pielegniarz Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 19:20
                    aksamitny.kapelusz napisał:


                    > Opisał skąd w wyborcach PO taki kompleks wyższości?

                    1)Dlaczego sądzisz, że w wyborcach PO jest kompleks wyższości?
                    2)Franek nie jest wyborcą PO - tak gwoli ścisłości.
                    • zalogowany.franek Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 19:22
                      To we mnie najwyraźniej jest kompleks wyższości, a - ponieważ zostałem utożsamiony z wyborcami PO ;)
                      - i im się dostało. Wybacz, Pielęgniarzu, i wszyscy inni :)
                      • goniacy.pielegniarz Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 19:30
                        zalogowany.franek napisał:

                        > To we mnie najwyraźniej jest kompleks wyższości, a - ponieważ zostałem utożsami
                        > ony z wyborcami PO ;)
                        > - i im się dostało. Wybacz, Pielęgniarzu, i wszyscy inni :)


                        Ja się wcale nie gniewam. Tym bardziej, że się nie utożsamiam jakoś szczególnie
                        z wyborcami PO. Mam swoje własne koncepcje i swoje własne chore jazdy:))
                    • iza.bella.iza Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 19:24
                      goniacy.pielegniarz napisał:


                      > 2)Franek nie jest wyborcą PO - tak gwoli ścisłości.

                      Ona doskonale to wie - zna go nie od dzisiaj i dalego bez trudu "wniosła, że
                      jest pedekiem". Kiedyś nieco uprzejmiej go traktowała, ale wtedy nie nosiła
                      kapelusza.

                      • goniacy.pielegniarz Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 19:32
                        Oj, Iza, Iza... Powiedz no lepiej, co to za koślawiec ta "ciemnoludka"?
                        • iza.bella.iza Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 19:36
                          goniacy.pielegniarz napisał:

                          > Oj, Iza, Iza...

                          ????????


                          > Powiedz no lepiej, co to za koślawiec ta "ciemnoludka"?

                          Jednostka płci żeńskiej stanowiąca część "ciemnego ludu". Nie mów mi, że
                          naprawdę tego nie zrozumiałeś:)




                          • goniacy.pielegniarz Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 19:40
                            iza.bella.iza napisała:

                            > goniacy.pielegniarz napisał:
                            >
                            > > Oj, Iza, Iza...
                            >
                            > ????????

                            No co? Zobaczyłem Twoje imię na monitorze i wzdycham. Nie wolno???

                            > > Powiedz no lepiej, co to za koślawiec ta "ciemnoludka"?
                            >
                            > Jednostka płci żeńskiej stanowiąca część "ciemnego ludu". Nie mów mi, że
                            > naprawdę tego nie zrozumiałeś:)


                            Zrozumiałem, ale to tak brzmi...
                            • iza.bella.iza Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 19:45
                              goniacy.pielegniarz napisał:

                              > No co? Zobaczyłem Twoje imię na monitorze i wzdycham. Nie wolno???

                              Alez wolno, wolno:) nawet bardzo mi przyjemnie:)))))


                              > Zrozumiałem, ale to tak brzmi...

                              Jak? Zbyt feministycznie? Chyba gorzej brzmi psycholożka czy filozofka:)

                              • goniacy.pielegniarz Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 19:49
                                iza.bella.iza napisała:



                                > Jak? Zbyt feministycznie? Chyba gorzej brzmi psycholożka czy filozofka:)


                                No nie wiem, czy to akurat feministyczne, bo ciemnolud to może być chyba tylko
                                facet:))
                                • noiska Re: Do czego dąży PO? 15.01.06, 23:36
                                  A jak bedą nowe wybory?
              • iza.bella.iza Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:46
                aksamitny.kapelusz napisał:

                > Swoimi słowami nie potrafisz? Tak myślałam.

                To ty nie kapelusz tylko czapeczka? :))))
      • michal00 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:46
        Duzo lania wody, ale brak zasadniczej odpowiedzi: do czego dazy PO? dlaczego
        nie chce wyborow? Moze cos na ten temat powiesz.
        • zalogowany.franek Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:50
          michal00 napisał:

          > Duzo lania wody, ale brak zasadniczej odpowiedzi: do czego dazy PO? dlaczego
          > nie chce wyborow? Moze cos na ten temat powiesz.

          A nie wystarczy odpowiedź najprostsza - dlatego, że wybory były 4 miesiące temu i robienie kolejnych to
          totalna kpina z polskiego parlamentaryzmu? Widziałeś kiedyś kraj, w którym wybory robi się po to, żeby
          rządząca partia miała trochę więcej miejsc w Sejmie?
          • michal00 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:56
            A nie wystarczy odpowiedź najprostsza - dlatego, że wybory były 4 miesiące temu
            > i robienie kolejnych to
            > totalna kpina z polskiego parlamentaryzmu?

            Nie zartujmy. Jezeli nie sposob wylonic sensownego, trwalego rzadu, to wybory
            sa najlepszym rozwiazaniem. Nawet konstytucja przewiduje taka sytuacje, wiec
            nie mowmy o kpinach z parlamentaryzmu. Jaki sens ma rzad mniejszosciowy
            blokowany przez opozycje. Juz zapomniales jak bylo za schylkowego Millera i
            Belki? Chcesz tego samego?

            Widziałeś kiedyś kraj, w którym wybo
            > ry robi się po to, żeby
            > rządząca partia miała trochę więcej miejsc w Sejmie?

            Owszem, widzialem podobne sytuacje. Ostatnio w Niemczech. Szreder doprowadzil
            do wyborow, bo jego partia tracila na popularnosci. Obawial sie, ze w normalnym
            terminie przegra z kretesem.
            • zalogowany.franek Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 17:05
              michal00 napisał:

              > Nie zartujmy. Jezeli nie sposob wylonic sensownego, trwalego rzadu, to wybory
              > sa najlepszym rozwiazaniem.

              Nie wtedy, kiedy poprzednie wybory odbyły się przed chwilą. I nie w kraju, w którym zaufanie
              społeczne dla parlamentu i polityków jest dramatycznie niskie. I nie wtedy, kiedy jedyną przyczyną, dla
              której normalnego rządu stworzyć nie można, jest pycha i upór jednego polityka. A już szczególnie nie
              wtedy, kiedy doskonale wiadomo, że nowe wybory nie zmienią praktycznie nic. I co, będziemy nowe
              wybory rozpisywać dotąd, aż PiS nie zdobędzie większości w Sejmie?

              >
              > Widziałeś kiedyś kraj, w którym wybo
              > > ry robi się po to, żeby
              > > rządząca partia miała trochę więcej miejsc w Sejmie?
              >
              > Owszem, widzialem podobne sytuacje. Ostatnio w Niemczech. Szreder doprowadzil
              > do wyborow, bo jego partia tracila na popularnosci. Obawial sie, ze w normalnym
              >
              > terminie przegra z kretesem.

              Czy w Niemczech Schroeder rozpisał wybory 4 miesiące po wygraniu poprzednich? Podałeś świetny
              przykład na poparcie tezy o bezsensowności natychmiastowych wyborów. W Niemczech, między innymi
              po to, żeby nowych wyborów nie robić, dogadały się ze sobą praktycznie zawsze opozycyjne wobec
              siebie partie.
              • michal00 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 17:15
                Nie wtedy, kiedy poprzednie wybory odbyły się przed chwilą.

                Jaka to roznica, czy wybory odbyly sie 4 miesiace, 10 miesiecy czy dwa lata
                wczesniej? Nawet lepiej zrobic szybciej wybory, bo panstwo krocej znajduje sie
                w stanie faktycznego bezrzadu.

                I nie w kraju, w kt
                > órym zaufanie
                > społeczne dla parlamentu i polityków jest dramatycznie niskie.

                Nie sadze, by trwanie obecnego parlamentu zwiekszalo to zaufanie.

                I nie wtedy, kie
                > dy jedyną przyczyną, dla
                > której normalnego rządu stworzyć nie można, jest pycha i upór jednego
                polityka.

                Domyslam sie, ze masz na mysli Kaczynskiego. Calkowicie nie zgadzam sie z ta
                diagnoza. Uwazam, ze przyczyna niepowstania koalicji jesy "doktryna rownowagi"
                wymyslona przez politykow PO, nie do przyjecia dla PiS-u.

                odałeś świetny
                > przykład na poparcie tezy o bezsensowności natychmiastowych wyborów. W
                Niemczec
                > h, między innymi
                > po to, żeby nowych wyborów nie robić, dogadały się ze sobą praktycznie zawsze
                o
                > pozycyjne wobec
                > siebie partie.

                Akurat tak wyszlo. Rownie dobrze moglo wyjsc inaczej. Nie mialbym nic przeciwko
                temu, zeby i w Polsce tak sie zakonczylo. Jestem natomiast calkowicie pewien,
                ze w nieodleglym czasie rzad i parlament w Polsce wyczerpia mozliwosci
                dzialania i wybory beda konieczne.
    • basia.basia Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 15:09
      Zdaje się, że to nie jest trudne specjalnie. Nie powstała koalicja POPiS,
      jedyna sensowna - jak widać doskonale obecnie. I nie powstanie. Jarosław
      wyobrażał sobie, że przechytrzy wszystkich i za pomocą gier i zabaw czyli
      zawierania krótkoterminowych sojuszy dla potrzeb załatwienia konkretnych spraw
      da się rządzić całą kadencję. liczył na to, że metodą kija i marchewki zapanuje
      nad wszystkim a w międzyczasie podkupi elektorat SO i LPR. Zadanie go przerosło.

      A PO obserwuje to wszystko i zwiera szeregi, bo jest jedyną alternatywą dla
      obecnego układu i ma szansę przejąć władzę po przyśpieszonych wyborach a to jest
      celem każdej partii.
      • mysz_polna5 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 15:20
        basia.basia napisała:

        > Zdaje się, że to nie jest trudne specjalnie. Nie powstała koalicja POPiS,
        > jedyna sensowna - jak widać doskonale obecnie. I nie powstanie. Jarosław
        > wyobrażał sobie, że przechytrzy wszystkich i za pomocą gier i zabaw czyli
        > zawierania krótkoterminowych sojuszy dla potrzeb załatwienia konkretnych spraw
        > da się rządzić całą kadencję. liczył na to, że metodą kija i marchewki
        zapanuje
        > nad wszystkim a w międzyczasie podkupi elektorat SO i LPR. Zadanie go
        przerosło.



        Czy go przeroslo? Przedwczesne orzeczenie!

        Kaczynski, ku ogolnemu ZASKOCZENIU i niechetnej tolerancji przez media,
        doprowadzil do utworzenia gabinetu. Jest on co prawda mniejszosciowy, i ta
        sytuacja nie potrwa dlugo, bo nie moze potrwac. Rozwiazania tego stanu rzeczy
        sa. O czym tu pisza niektorzy, wiec powtarzac sie nie bede.





        > A PO obserwuje to wszystko i zwiera szeregi, bo jest jedyną alternatywą dla
        > obecnego układu i ma szansę przejąć władzę po przyśpieszonych wyborach a to
        jes
        > t
        > celem każdej partii.


        Czy ewentualne przyspieszone wybory parlamentarne daja szanse na przejecie
        wladzy przez PO ~ wielce watpliwe?
        Wybory te moga umocnic tez pozycje PiS.
        Coz, nie bede teraz wrozyla z fusow :))))))))
      • monostatos Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 15:30
        basia.basia napisała:

        . Jarosław
        > wyobrażał sobie, że przechytrzy wszystkich

        Tylko jakoś tak się składa że wszyscy muszą czekać co on zrobi

        wychodzi komicznie kiedy tegie głowy Polskiej polityki panikują że będą
        wcześniejsze wybory i na gwałt chcą uchwalać ustawę budżetową
        jeden nawet nie chciał zejść z fotela marszałka - groteska :))))))))

        >
        > A PO obserwuje to wszystko i zwiera szeregi, bo jest jedyną alternatywą

        Centrolew się zbliża :)))))))
        • aksamitny.kapelusz Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 15:46
          monostatos napisał:

          > > A PO obserwuje to wszystko i zwiera szeregi, bo jest jedyną alternatywą
          >
          > Centrolew się zbliża :)))))))



          Ano zbliża się. Może to PO a nie PD zrealizuje wreszcie marzenie Michnika o
          historycznym kompromisie.
          • iza.bella.iza Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:21
            aksamitny.kapelusz napisał:

            > monostatos napisał:
            >
            > > > A PO obserwuje to wszystko i zwiera szeregi, bo jest jedyną alterna
            > tywą
            > >
            > > Centrolew się zbliża :)))))))


            > Ano zbliża się.

            Oczywiście, ten nowy Centrolew to socjalistyczno-ludowa koalicja PiS,
            Samoobrona i PSL. A kto nowym Witosem będzię - Lepper, Kaczyński czy Pawlak?


            > Może to PO a nie PD zrealizuje wreszcie marzenie Michnika o
            > historycznym kompromisie.

            Historycznego kompromisu to właśnie dokonuje dzisiaj Kaczyński, który jeszcze w
            sejmie poprzedniej kadencji uważął, że Lepperowi porządni ludzie ręki nie
            podają.

            "Kaczyński podkreślił, że w tych wyborach należy przedstawić silną formację,
            ponieważ "władza komunistyczna próbuje dokonać swoistej restauracji PRL -
            przywrócenia pewnych jego elementów". Jego zdaniem, SLD dąży do "tak dalekiego
            umocnienia władzy, by ją w jakiejś mierze uwiecznić".
            Zaznaczył również, że jest "jeszcze drugie niebezpieczeństwo, jeszcze
            czarniejszego scenariusza - z Lepperem i Samoobroną w roli głównej".
            Kaczyński jest zdania, że "Lepper, do pewnego stopnia z poparciem SLD, kieruje
            gniew społeczny, nie ku rzeczywistej zmianie w Polsce, a ku destrukcji i
            rozkładowi, a być może ku przesunięciu Polski na wschód". Dodał, że są to także
            działania przeciw prawicy."

            www.prawicapolska.pl/informacje2001_11.shtml
      • pink.freud Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 15:51
        Basiu dlaczego dołączasz do trolli, które unikają rozsądnych dyskusji i gdy nie mogą odeprzeć argumentów, obrażają się i biorą za opluwanie?;)))
        • niezapowiedziany Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:07
          ??????????????????????????????????

          a ktorym miejscu basia obraza albo opluwa? to juz jest po prostu szczyt obludy i zaklamania. (nie mowiac juz o tym, ze to ty najczesciej obrazasz tych z ktorymi sie nie zgadzasz)
          • pink.freud Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:22
            Oooops.. faktycznie wyraziłem się niejednoznacznie:))))
            Basi nie uważam oczywiście za trolla, dziwi mnie tylko, że poszła na łatwiznę,powielając laurki wyborcze PO:)))
            Niepotrzebnie się obrażasz, nie przeszkadza mi wcale, że wpadasz w histerię czy trollujesz:)))
            • niezapowiedziany Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 17:07
              ja sie nie obrazam. twoje zdanie na moj temat mnie nie interesuje. wlasnie byl u mnie ksiadz po kolendzie i sie zdziwil, ze nie czuje dyskomfortu, gdy wszyscy ida calowac relikwie patronki naszej parafii a ja nie. potem wymienilismy kilka zdan na temat idei, sensu i znaczenia tego zwyczaju. ja nie czuje dyskomfortu z powodu czyjegos negatywnego zdania o mnie, zwlaszcza takiej osoby ktora gardze :).

              i niby czemu mialbym histeryzowac? jakis racjonalny powod?
              • niezapowiedziany Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 17:08
                zeby nie bylo watpliwosci, z gardzeniem nie chodzilo o osoby idace calowac te relikwie czy ksiedza, ale o pinka.
        • iza.bella.iza Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:23
          pink.freud napisał:

          > Basiu dlaczego dołączasz do trolli, które unikają rozsądnych dyskusji i gdy
          nie
          > mogą odeprzeć argumentów, obrażają się i biorą za opluwanie?;)))
          >


          Możesz udownić jakimś cyatem z basinego postu to, co piszesz, trollu?
          • pink.freud Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:29
            Patrz post wyżej trollico;))))
            • iza.bella.iza Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:30
              pink.freud napisał:

              > Patrz post wyżej trollico;))))


              Trollice nie istnieją:) A w poscie wyżej nie ma tego, o co Cię proszę.


              • pink.freud Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:36
                Oczywiście, że istnieją, tylko, że mają brody i ciężko je odróżnić:))))
                Basi na razie jeszcze nie wyrosła broda i w obozie trolli robi za Królewnę Śnieżkę;)))
                • iza.bella.iza Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:43
                  pink.freud napisał:

                  > Oczywiście, że istnieją, tylko, że mają brody i ciężko je odróżnić:))))

                  Jesteś nieduczony - trolice nie istnieją. To wśród Krasnoludów kobiety mają
                  brody. Najwidoczniej cała twoja wiedza ma takie luki i dlatego twoje posty są
                  takie nielogiczne i pełne bzdur.

                  > Basi na razie jeszcze nie wyrosła broda i w obozie trolli robi za Królewnę
                  Śnie
                  > żkę;)))


                  W koalicji z Lepperem będziesz miał nareszcie godne siebie towarzystwo. Endriu
                  na pewno będzie rechotał przy twoich dowcipach.
                  • pink.freud Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 17:03
                    :)))))))
                    O.k. bella. To Ty jesteś Królewną Śnieżką:)))))))
      • michal00 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:48
        > A PO obserwuje to wszystko i zwiera szeregi, bo jest jedyną alternatywą dla
        > obecnego układu i ma szansę przejąć władzę po przyśpieszonych wyborach a to
        jes
        > t
        > celem każdej partii.

        No to dlaczego do licha PO nie chce tych wyborow, choc podobno "ma szanse
        przejac wladze"?
        • aksamitny.kapelusz Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 17:14
          michal00 napisał:

          > > A PO obserwuje to wszystko i zwiera szeregi, bo jest jedyną alternatywą d
          > la
          > > obecnego układu i ma szansę przejąć władzę po przyśpieszonych wyborach a
          > to
          > jes
          > > t
          > > celem każdej partii.
          >
          > No to dlaczego do licha PO nie chce tych wyborow, choc podobno "ma szanse
          > przejac wladze"?



          No właśnie dlatego. PO jest przeciwko zawłaszczaniu państwa więc nie chce
          wyborów bo mogłaby zdobyć władzę :)
          • michal00 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 17:23
            No właśnie dlatego. PO jest przeciwko zawłaszczaniu państwa więc nie chce
            > wyborów bo mogłaby zdobyć władzę :)

            Na to nie wpadlem. Chyle czola :-)
            • iza.bella.iza A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 18:08
              michal00 napisał:


              > Na to nie wpadlem. Chyle czola :-)


              Na niewiele wpadasz ostatnio z własnej woli. Na ogół potykasz się o to, co
              Jarek wymyśli:)

              Jak PiS chce nowych wyborów to PO nie jest mu do tego w ogóle potrzebna z
              punktu widzenia technicznego. Jest mu potrzebna do kolejnej hucpy
              propagandowej.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=34974415&v=2&s=0&t=1137258269617
              • michal00 Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 18:42
                Na niewiele wpadasz ostatnio z własnej woli. Na ogół potykasz się o to, co
                > Jarek wymyśli:)

                Ty sie potykasz o to, co Olejniczak i telewizor powie. Najgorsze, ze tego nie
                dostrzegasz.

                > Jak PiS chce nowych wyborów to PO nie jest mu do tego w ogóle potrzebna z
                > punktu widzenia technicznego. Jest mu potrzebna do kolejnej hucpy
                > propagandowej.

                Jarek nie chce robic hucpy i doprowadzic do oskarzania pod adresem PiS o zamach
                na demokracje, dlatego sklada taka propozycje pod adresem PO. Autopoprawka
                miala na celu wybadanie reakcji opozycji. Jak wypadl test widac golym okiem.
                Platforma nie chce teraz wyborow, bo liczy na kompromitacje rzadu
                mniejszosciowego, ktoremu bedzie rzucala klody pod nogi. Dodatkowo stara sie
                sprawic wrazenie wraz z GWnopodobnymi mediami, ze Kaczor chce rzadzic z
                Lepperem, co jest nieprawda. Wybory odbeda sie predzej czy pozniej (raczej
                predzej niz pozniej), bo w ostatecznosci mozna zglosic dymisje rzadu
                doprowadzajac w ten sposob do wyborow. No chyba ze Platforma wezmie wtedy
                odpowiedzialnosc za Polske. Jako koalicjantow bedzie miala do wyboru SLD albo
                SO. Z czystej zlosliwosci chcialbym zobaczyc wtedy miny ogarnietych zgroza
                zwolennikow PO, ktorzy teraz mocno antypisowo pyskuja na forum, w czym niestety
                bierzesz udzial.

                Czego chce Jarek? Rzadu wiekszosciowego PiS. Ewentualnie, gdy to nie bedzie
                mozliwe - sensownej koalicji zachowujacej pryncypia PiS w sprawie sanacji
                panstwa.
                • iza.bella.iza Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 18:57
                  michal00 napisał:


                  > Ty sie potykasz o to, co Olejniczak i telewizor powie.

                  W jaki sposób się potknęłam, hmmm? Skłamał Olejniczak? Nie trwają rozmowy
                  jatusia z Jędrusiem? Może między kolejnymi postami znalazł byś chwilę czasu na
                  to, żeby wysłuchać tego, co dziś mówią Twoi lliderzy w przed kamerami i
                  mikrofonami.

                  > Najgorsze, ze tego nie dostrzegasz.

                  Nie, to jest najlepsze - nie mogę dostrzegac czegoś, czego nie ma i nie było.


                  > Jarek nie chce robic hucpy i doprowadzic do oskarzania pod adresem PiS o
                  zamach
                  >
                  > na demokracje, dlatego sklada taka propozycje pod adresem PO.

                  W takim razie po co składa PO taką propozycję? Przecież ma możliwośc obalić
                  sejm bez PO. Po co PO jets mu w tym potrzebna? Możesz to logicznie wytłumaczyć?
                  Bo to piszesz niżej logicznym trudno nazwać.

                  > Autopoprawka
                  > miala na celu wybadanie reakcji opozycji. Jak wypadl test widac golym okiem.
                  > Platforma nie chce teraz wyborow, bo liczy na kompromitacje rzadu
                  > mniejszosciowego, ktoremu bedzie rzucala klody pod nogi. Dodatkowo stara sie
                  > sprawic wrazenie wraz z GWnopodobnymi mediami, ze Kaczor chce rzadzic z
                  > Lepperem, co jest nieprawda. Wybory odbeda sie predzej czy pozniej (raczej
                  > predzej niz pozniej), bo w ostatecznosci mozna zglosic dymisje rzadu
                  > doprowadzajac w ten sposob do wyborow. No chyba ze Platforma wezmie wtedy
                  > odpowiedzialnosc za Polske. Jako koalicjantow bedzie miala do wyboru SLD albo
                  > SO. Z czystej zlosliwosci chcialbym zobaczyc wtedy miny ogarnietych zgroza
                  > zwolennikow PO, ktorzy teraz mocno antypisowo pyskuja na forum, w czym
                  niestety
                  >
                  > bierzesz udzial.


                  > Czego chce Jarek? Rzadu wiekszosciowego PiS. Ewentualnie, gdy to nie bedzie
                  > mozliwe - sensownej koalicji zachowujacej pryncypia PiS w sprawie sanacji
                  > panstwa.
                  • michal00 Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 19:10
                    W jaki sposób się potknęłam, hmmm? Skłamał Olejniczak?

                    Nie dostrzegasz, ze koalicja z SO jest kreacja medialna. Rozmowy nie tocza sie
                    o koalicji rzadowej. W przerwie miedzy postami postaraj sie cos poczytac.
                    Lepper wyjezdza do Chin i wraca dopiero 22 stycznia.

                    Nie trwają rozmowy
                    > jatusia z Jędrusiem?

                    To nie powod, zeby pisac o koalicji rzadowej, tak jakby juz powstala.

                    Może między kolejnymi postami znalazł byś chwilę czasu na
                    > to, żeby wysłuchać tego, co dziś mówią Twoi lliderzy w przed kamerami i
                    > mikrofonami

                    Ja nie mam zadnych liderow.

                    W takim razie po co składa PO taką propozycję? Przecież ma możliwośc obalić
                    > sejm bez PO. Po co PO jets mu w tym potrzebna? Możesz to logicznie
                    wytłumaczyć?
                    > Bo to piszesz niżej logicznym trudno nazwać.
                    >

                    Zaluje, ze nie rozumiesz. PO mu jest po to, zeby pozniej (w czasie wyborow) nie
                    bylo gadki, ze PiS robi zamach na demokracje itp. Zrozumialas wreszcie?
                    • iza.bella.iza Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 19:29
                      michal00 napisał:

                      >
                      > PO mu jest po to, zeby pozniej (w czasie wyborow) nie
                      >
                      > bylo gadki, ze PiS robi zamach na demokracje itp. Zrozumialas wreszcie?

                      Ależ akurat to rozumiem doskonale i dlatego powiedziałam, że PO jest mu
                      potrzebna do hucpy propagandowej :)
                      • michal00 Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 19:50
                        Ależ akurat to rozumiem doskonale i dlatego powiedziałam, że PO jest mu
                        > potrzebna do hucpy propagandowej :)

                        Odwrotnie. Jest mu potrzebne, zeby PO nie zrobila hucpy propagandowej z
                        ogloszenia przedterminowych wyborow.
                        • iza.bella.iza Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 22:44
                          michal00 napisał:

                          > Jest mu potrzebne, zeby PO nie zrobila hucpy propagandowej z
                          > ogloszenia przedterminowych wyborow.

                          Jak PO ma zrobić hucpę z ogłoszenia wcześniejszych wyborów, skoro jak
                          twierdzisz ich nie chce i robi wszystko, żeby do nich nie doszło?

                          Śmieszy mnie lament Pralinki, tej panny w kapeluszu i Twój nad tym, że ta
                          wredna PO nie chce odgrywać scenariusza, który na prędce wymyślił wódz Jaruś.
                          Miało być przeciez tak: postraszę PO rządami wespół z Samoobroną lub
                          wcześniejszymi wyborami, a ta w trosce o to, żeby Lepper jednak nie rządził
                          wybierze wybory. A tu dupa. PO się wypięła i powiedziała - rób co chcesz i sam
                          ponoś za to odpowiedzialność, piłka jest po twojej stronie.
                          • michal00 Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 23:07
                            > Jak PO ma zrobić hucpę z ogłoszenia wcześniejszych wyborów, skoro jak
                            > twierdzisz ich nie chce i robi wszystko, żeby do nich nie doszło?

                            Ano tak, ze jak PiSowi uda sie doprowadzic do wyborow wbrew Platformie, to
                            bedzie okazja do bredzenia o "obronie demokracji" ( mielismy wlasnie probe
                            generalna z "obrony"). Jezeli przyloza reka do nowych wyborow, to pitolic o
                            demokracji nie beda mogli.

                            Śmieszy mnie lament Pralinki, tej panny w kapeluszu i Twój nad tym, że ta
                            > wredna PO nie chce odgrywać scenariusza, który na prędce wymyślił wódz Jaruś.
                            > Miało być przeciez tak: postraszę PO rządami wespół z Samoobroną lub
                            > wcześniejszymi wyborami, a ta w trosce o to, żeby Lepper jednak nie rządził
                            > wybierze wybory. A tu dupa. PO się wypięła i powiedziała - rób co chcesz i
                            sam
                            > ponoś za to odpowiedzialność, piłka jest po twojej stronie.

                            Gonisz w pietke Iza. Najpierw twierdzisz, ze juz-juz bedzie koalicja rzadowa z
                            SO powolujac sie przy tym na niezbyt przystojnego twoim zdaniem Wojtka, a teraz
                            piszesz, ze Kaczor tylko chcial postraszyc Platforme.
                            • iza.bella.iza Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 23:19
                              michal00 napisał:

                              > > Jak PO ma zrobić hucpę z ogłoszenia wcześniejszych wyborów, skoro jak
                              > > twierdzisz ich nie chce i robi wszystko, żeby do nich nie doszło?
                              >
                              > Ano tak, ze jak PiSowi uda sie doprowadzic do wyborow wbrew Platformie, to
                              > bedzie okazja do bredzenia o "obronie demokracji" ( mielismy wlasnie probe
                              > generalna z "obrony"). Jezeli przyloza reka do nowych wyborow, to pitolic o
                              > demokracji nie beda mogli.

                              No, więc potwierdzasz moje słowa i nawet tego nie widzisz:))))))))


                              > Gonisz w pietke Iza. Najpierw twierdzisz, ze juz-juz bedzie koalicja rzadowa
                              z
                              > SO powolujac sie przy tym na niezbyt przystojnego twoim zdaniem Wojtka, a
                              teraz
                              >
                              > piszesz, ze Kaczor tylko chcial postraszyc Platforme.

                              Nic takiego nie napisałam, co łatwo sprawdzić:) Jeśli Ty tak czytasz wszystko,
                              jak moje posty to wcale mnie nie dziwi, że nic nie rozumiesz.



                              • michal00 Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 23:30
                                > No, więc potwierdzasz moje słowa i nawet tego nie widzisz:))))))))

                                Piszesz tyle sprzecznych ze soba rzeczy, ze o takie potwierdzenie nietrudno.
                                Jezeli chodzi o to, ze PO chce grac na "obronie demokracji" i dlatego
                                sprzeciwia sie wyborom, to oczywiscie potwierdzam.

                                teraz
                                > >
                                > > piszesz, ze Kaczor tylko chcial postraszyc Platforme.
                                >
                                > Nic takiego nie napisałam, co łatwo sprawdzić:) Jeśli Ty tak czytasz
                                wszystko,
                                > jak moje posty to wcale mnie nie dziwi, że nic nie rozumiesz.

                                Masz powazne klopoty z pamiecia:
                                "Miało być przeciez tak: postraszę PO rządami wespół z Samoobroną lub
                                wcześniejszymi wyborami, a ta w trosce o to, żeby Lepper jednak nie rządził
                                wybierze wybory."
                                • iza.bella.iza Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 23:47
                                  michal00 napisał:

                                  > Piszesz tyle sprzecznych ze soba rzeczy, ze o takie potwierdzenie nietrudno.

                                  Spróbuj mi te sprzczności udowodnić:)

                                  > Jezeli chodzi o to, ze PO chce grac na "obronie demokracji" i dlatego
                                  > sprzeciwia sie wyborom, to oczywiscie potwierdzam.

                                  Nawet gdyby PO była za rozwiązniem sejmu to wespół z PiS nie da rady tego
                                  zrobić. Brakuje głosów:)))) Więc może już spuść ten temat.


                                  > teraz
                                  > > >
                                  > > > piszesz, ze Kaczor tylko chcial postraszyc Platforme.


                                  A gdzie fragment o Olejniczaku?


                                  > "Miało być przeciez tak: postraszę PO rządami wespół z Samoobroną lub
                                  > wcześniejszymi wyborami, a ta w trosce o to, żeby Lepper jednak nie rządził
                                  > wybierze wybory."

                                  No i jak się to ma do twojej interpretacji, w której m.in wmawiasz mi, że
                                  powołuję się na Olejniczka? Nijak.
                                  • michal00 Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 23:59
                                    > Nawet gdyby PO była za rozwiązniem sejmu to wespół z PiS nie da rady tego
                                    > zrobić. Brakuje głosów:)))) Więc może już spuść ten temat.

                                    Chodzi o poparcie polityczne, "moralne".

                                    Co do reszty - sprzecznosc polega na tym, ze najpierw za wojtkiem jak za pania
                                    matka powtarzalas, ze PiS chce koalicji z Lepperem, a dzis piszesz, ze Kaczor
                                    chcial tylko nastraszyc PO.
                                    • iza.bella.iza Re: A do czego dąży Jaruś? 15.01.06, 00:03
                                      michal00 napisał:

                                      > > Nawet gdyby PO była za rozwiązniem sejmu to wespół z PiS nie da rady tego
                                      >
                                      > > zrobić. Brakuje głosów:)))) Więc może już spuść ten temat.
                                      >
                                      >

                                      Już cię wyśmiałam niżej, więc drugi raz tego litościwie nie zrobię.

                                      > Co do reszty - sprzecznosc polega na tym, ze najpierw za wojtkiem jak za
                                      pania
                                      > matka powtarzalas, ze PiS chce koalicji z Lepperem, a dzis piszesz, ze Kaczor
                                      > chcial tylko nastraszyc PO.

                                      I nadal nic nie udowodniłeś. Zwłaszcza tego, że Olejniczak jest moim guru.

                                      dobranoc panu raz jeszcze:)
                                      • michal00 Re: A do czego dąży Jaruś? 15.01.06, 00:07
                                        niech ci bedzie. ty wszystko udowodnilas a nawet wiecej niz wszystko. przyznaje
                                        to i klaniam sie nisko.
                • iza.bella.iza Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 19:00
                  michal00 napisał:

                  > Czego chce Jarek? Rzadu wiekszosciowego PiS.

                  Od tego powinien zacząć. Miał okazję na koalicję z PO i nie chciał.


                  > Ewentualnie, gdy to nie bedzie
                  > mozliwe - sensownej koalicji zachowujacej pryncypia PiS w sprawie sanacji
                  > panstwa.

                  Pryncypia PiS w sprawie sanacji państwa :)))))))))) buhaha:))))) w sensownej
                  koalicji z Lepperem! @))))))))

                  Ale ubaw!





                  • michal00 Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 19:12
                    > > Czego chce Jarek? Rzadu wiekszosciowego PiS.
                    >
                    > Od tego powinien zacząć. Miał okazję na koalicję z PO i nie chciał.

                    Nie chcial na absurdalnych warunkach. To zupelnie zrozumiale.


                    > Pryncypia PiS w sprawie sanacji państwa :)))))))))) buhaha:))))) w sensownej
                    > koalicji z Lepperem! @))))))))
                    >
                    > Ale ubaw!

                    Smiej sie dalej. Do czasu koalicji PO-SLD. Czy to bedzie smieszne?
                    • iza.bella.iza Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 19:21
                      michal00 napisał:

                      > > > Czego chce Jarek? Rzadu wiekszosciowego PiS.
                      > >
                      > > Od tego powinien zacząć. Miał okazję na koalicję z PO i nie chciał.
                      >
                      > Nie chcial na absurdalnych warunkach. To zupelnie zrozumiale.

                      A jakie były te absurdalne wraunki? Znasz je i możesz przypomnieć czu yulko za
                      Jarusiem powtarzasz?

                      >
                      > Smiej sie dalej. Do czasu koalicji PO-SLD. Czy to bedzie smieszne?

                      Koalicja PO z SLD to na razie forumowy wymysł fanów PiS. Kalicja PiS z
                      Samoobroną jest właśnie doklepywana i jak bardzo jest realna można stwierdzić
                      na podtawie tego choćby, co dziś Jaruś mówił w wywiadach dla GW i Rzepy. Czemu
                      nie przyjmujesz tego wiadomości? Może obejrzyj Wiadomości, za chwilę się
                      zaczynają.
                      • michal00 Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 19:47

                        > A jakie były te absurdalne wraunki? Znasz je i możesz przypomnieć czu yulko
                        za
                        > Jarusiem powtarzasz?

                        Znam. PO chciala marszalka sejmu, wiekszosc ministerstw, w tym kluczowe z
                        punktu widzenia PiS MSWiA. Taka konstrukcja rzadu, wobec wiekszosciowego
                        glosowania w RM oznaczala, ze pomimo wygranych przez PiS wyborow wiekszy wplyw
                        na rzad ma PO. Wedlug Sosnierza, ktory zna sprawy lepiej niz przecietny
                        forumowicz, poczatkowo wygorowane zadania byly elementem taktyki negocjacyjnej,
                        a nastepnie, po przegranej Tuska, i utwardzeniu stanowiska PO doprowadzily do
                        zerwania rozmow. PO pomimo dwukrotnie przegranych wyborow, upierala sie
                        przy "doktrynie rownowagi", tj. chciala miec marszalka i przewage rzadzie
                        argumentujac, ze PiS ma prezia. PiS nie mogl pojsc na taki wariant, bo w razie
                        jakiegos sporu zostawal bez koalicjanta i z wrogim oraz trudnym do odwolania
                        marszalkiem. Znalazlby sie wiec w duzo gorszej sytuacji niz obecnie. Przemysl
                        to sobie na spokojnie i postaraj sie zrozumiec racje Kaczynskich.

                        Koalicja PO z SLD to na razie forumowy wymysł fanów PiS.

                        Na razie tak, podobnie jak koalicja PiS z SO. Ale jezeli PO w dalszym ciagu nie
                        zechce wyborow, a rzad Marcinkiewicza poda sie w koncu do dymisji, to wtedy
                        ten "wymysl fanow PiS" ma szanse zmaterializowania sie.

                        Kalicja PiS z
                        > Samoobroną jest właśnie doklepywana i jak bardzo jest realna można stwierdzić
                        > na podtawie tego choćby, co dziś Jaruś mówił w wywiadach dla GW i Rzepy.
                        Czemu
                        > nie przyjmujesz tego wiadomości?

                        Doklepywana? Widze, ze znowu masz jakis news od Wojtka. Lepper wybiera sie
                        wlasnie do Chin. Moze wejdzie w koalicje z KPCh.

                        Może obejrzyj Wiadomości, za chwilę się
                        > zaczynają.

                        Wole czytac. Telewizja klamie.
                        • iza.bella.iza Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 19:59
                          michal00 napisał:

                          > Znam. PO chciala marszalka sejmu, wiekszosc ministerstw, w tym kluczowe z
                          > punktu widzenia PiS MSWiA.

                          Możesz to udownić? Masz dostęp do stenogramów z rozmów koalicyjnych? jak na
                          razie powtarzasz to, co twierdzi PiS.

                          >
                          > Wole czytac. Telewizja klamie.

                          :)))
                          To znaczy, że Kaczyński też kłamie, bo wygadywał dziś w telewizji wiele rzeczy:)
                          • michal00 Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 20:15
                            Możesz to udownić? Masz dostęp do stenogramów z rozmów koalicyjnych? jak na
                            > razie powtarzasz to, co twierdzi PiS.

                            Wystarczy czytac gazety i logicznie myslec. Znajdz 21 punktow Rokity,
                            przypomnij sobie publiczna deklaracje Marcinkiewicza, ze jest sklonny oddac
                            administracje wydzielona z MSWiA, przypomnij sobie co mowil Rokita o wizycie
                            funkcjonariuszy nad ranem, przypomnij sobie deklaracje Kaczora, ze PO po
                            zawarciu koalicji dostanie marszalka. Kto chce, ten wszystko o czym napisalem
                            moze znalezc.

                            > > Wole czytac. Telewizja klamie.
                            >
                            > :)))
                            > To znaczy, że Kaczyński też kłamie, bo wygadywał dziś w telewizji wiele
                            rzeczy:

                            Wszyscy politycy czasem klamia. Dlatego trzeba patrzec na fakty, a nie sluchac
                            Wojtka Olejniczaka, chocby nawet byl bardzo przystojny.
                            • iza.bella.iza Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 22:36
                              michal00 napisał:

                              > Możesz to udownić? Masz dostęp do stenogramów z rozmów koalicyjnych? jak na
                              > > razie powtarzasz to, co twierdzi PiS.
                              >
                              > Wystarczy czytac gazety i logicznie myslec. Znajdz 21 punktow Rokity,
                              > przypomnij sobie publiczna deklaracje Marcinkiewicza, ze jest sklonny oddac
                              > administracje wydzielona z MSWiA, przypomnij sobie co mowil Rokita o wizycie
                              > funkcjonariuszy nad ranem, przypomnij sobie deklaracje Kaczora, ze PO po
                              > zawarciu koalicji dostanie marszalka. Kto chce, ten wszystko o czym napisalem
                              > moze znalezc.

                              Czytam i wyciągam inne wnioski niż ty. PiS zdobył w wyborach niewiele większe
                              poparcie niż PO i dlatego PO chciała być traktowana po partnersku a nie jak
                              wasal.


                              > Wszyscy politycy czasem klamia. Dlatego trzeba patrzec na fakty, a nie
                              sluchac
                              > Wojtka Olejniczaka, chocby nawet byl bardzo przystojny.


                              Każdemu politykowi czasem się zdaża, że powie prawdę. Nawet Olejniczakowi,
                              który wedlug mnie nie jest wcale przystojny. Wszyscy politycy również czasem
                              kłamią. Dlatego trzeba patrzeć na fakty - od chwili, gdy Olejniczka puścił
                              newsa o nowej koalicji minęły trzy dni i chyba juz tylko Ty nie widzisz faktów,
                              które potwierdzają to, co on powiedział.

                              • michal00 Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 23:13
                                > Czytam i wyciągam inne wnioski niż ty. PiS zdobył w wyborach niewiele większe
                                > poparcie niż PO i dlatego PO chciała być traktowana po partnersku a nie jak
                                > wasal.

                                Wasal? Marszalek sejmu (teraz dobrze widac, jak wazna jest ta funkcja),
                                wszystkie resorty gospodarcze + administracja i wasal? To smieszne. W takim
                                ukladzie PiS bylby zakladnikiem PO. Gdyby Tuskowi cos sie nie spodobalo, to
                                wycofuje ministow z rzadu, marszalek sabotuje prace rzadu, a PiS lezy i kwiczy.
                                Tylko kompletny idiota moglby pojsc na cos takiego.

                                Dlatego trzeba patrzeć na fakty - od chwili, gdy Olejniczka puścił
                                > newsa o nowej koalicji minęły trzy dni i chyba juz tylko Ty nie widzisz
                                faktów,
                                >
                                > które potwierdzają to, co on powiedział.

                                Nie ma zadnych istotnych faktow. Lepper jedzie gadac z chinskimi komunistami.
                                Nie tak sie robi, gdy na serio prowadzone sa rozmowy o koalicji rzadowej.
                                • iza.bella.iza Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 23:29
                                  michal00 napisał:

                                  > Wasal? Marszalek sejmu (teraz dobrze widac, jak wazna jest ta funkcja),


                                  Fakt pierwszy: PO wystawiła swojego kandydata na to stanowisko i PiS go
                                  odrzucił.

                                  > wszystkie resorty gospodarcze + administracja i wasal?

                                  Fakt drugi: administrację od początku oddano w ręce Dorna, dopiero później były
                                  jakieś mgliste obietnice o wydzieleniu jej z MSWiA i daniu Rokicie, ale było to
                                  już po uwaleniu Niesiołowskiego i Komorowskiego w sejmie, kiedy to w zasadzie
                                  zerwano rozmowy koalicyjne.


                                  > Nie ma zadnych istotnych faktow.

                                  fakt trzeci - dziś trwały rozmowy Endriu z Jarusiem i obaj powiedzieli, że od
                                  wtorku toczyć się będa negocjacje koalicyjne.


                                  i to by było na tyle. dobranoc panu:)
                                  • michal00 Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 23:33
                                    Fakt pierwszy: PO wystawiła swojego kandydata na to stanowisko i PiS go
                                    > odrzucił.

                                    Oczywiscie. Oddawanie marszalka przed umowa koalicyjna byloby czysta glupota.

                                    Fakt drugi: administrację od początku oddano w ręce Dorna, dopiero później były
                                    >
                                    > jakieś mgliste obietnice o wydzieleniu jej z MSWiA i daniu Rokicie, ale było
                                    to
                                    >
                                    > już po uwaleniu Niesiołowskiego i Komorowskiego w sejmie, kiedy to w zasadzie
                                    > zerwano rozmowy koalicyjne.

                                    Nie mgliste obietnice, ale publicznie zlozona oferta, nie podjeta przez PO.

                                    fakt trzeci - dziś trwały rozmowy Endriu z Jarusiem i obaj powiedzieli, że od
                                    > wtorku toczyć się będa negocjacje koalicyjne.

                                    To bardzo ciekawe, bo endriu we wtorek ma byc juz w Chinach.

                                    > i to by było na tyle. dobranoc panu:)

                                    dobranoc pani
                                    • gasia.maks Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 23:38
                                      Czyli wszystkiemu winien PiS? niestety, tak to wyglada.A sondazom nie nalezy
                                      wierzyc, jak pokazala niedawna, wyborcza przeszlosc.Wiec jarek musi i ten
                                      scenariusz przewidywac. A teraz trzyma w szachu 4 partie. I to one umizguja sie
                                      do niego.I Smieszno i Straszno!!
                                    • iza.bella.iza lektura do podusi:) 14.01.06, 23:39
                                      O tym, że PO nie ma nic do gadania w sprawie wcześniejszych wyborów:)

                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=34983872&a=34983872
                                      • michal00 Re: lektura do podusi:) 14.01.06, 23:41
                                        Nie chodzi o kwestie prawne, ale o "moralne" poparcie dla rozwiazania sejmu.
                                        • iza.bella.iza Re: lektura do podusi:) 14.01.06, 23:50
                                          michal00 napisał:

                                          > Nie chodzi o kwestie prawne, ale o "moralne" poparcie dla rozwiazania sejmu.

                                          :)))))) A to dobre - ta wredna, pazerna i cholera wie jeszcze jak podła PO na
                                          moralnie wspierać PiS! I ty mi zarzucasz, że ja w piętkę gonię:)))))) No, nie
                                          wytrzymam ze śmiechu:))))))
                                          • michal00 Re: lektura do podusi:) 15.01.06, 00:05
                                            nie rozumiesz co czytasz, albo udajesz, ze nie rozumiesz. tak czy inaczej ta
                                            dyskusja nie ma sensu. na razie.
                                            • iza.bella.iza Re: lektura do podusi:) 15.01.06, 00:17
                                              michal00 napisał:

                                              > nie rozumiesz co czytasz, albo udajesz, ze nie rozumiesz.

                                              Nie rozumiem pkrętnego myślenia pisiakow - fakt:)


                                              > tak czy inaczej ta
                                              > dyskusja nie ma sensu. na razie.

                                              Też tak myślę. Pa
                                • gasia.maks Re: A do czego dąży Jaruś? 14.01.06, 23:30
                                  Do czego dazy Jarus? To chyba tylko on wie.Bo jak narazie wszelkie
                                  przewidywania zawadza.Jedno jest pewne.Chce wladzy.A jaka jest wladza marszalka
                                  to juz nam pokazano. A czy nowe wybory beda dla PiS tak wygrane, by mogli
                                  rzadzic sami to jeszcze jeden wielki znak zapytania.Teraz to jest tylko
                                  komromitacja i obiektywnie trzeba stwierdzic, ze tylko PO zalezy na poprawie
                                  wizerunku Polski w swiecie.
          • pralinka.pralinka Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 19:38
            aksamitny.kapelusz napisał:

            > No właśnie dlatego. PO jest przeciwko zawłaszczaniu państwa więc nie chce
            > wyborów bo mogłaby zdobyć władzę :)

            Czytam i czytam te odpowiedzi, ale albo nie ma tu zwolenników PO, albo nie
            potrafią odpowiedzieć na moje pytania. Inwektywy zarówno w stosunku do
            Kaczynskiego jak i Tuska mnie nie interesują, chciałabym zrozumieć działanie PO.
            Liczyłam na odpowiedź basi.basi, która bardzo lubię, ale napisała to, o czym
            wspomniałam na poczatku, zadając pytanie - normalnym dązeniem opozycji jest
            dążenie do przejęcia władzy - tylko jeśli tak, dlaczego nie chce wyborów? Jak
            chce tę władzę przejmować, jeśli nie w wyborach???
            Potrzebuje czasu na okrzepnięcie? A gdzie ma gwarancje, że uzyska więcej niż
            obecnie? Czy nie bierze pod uwagę, że znów może się przeliczyć?
            Wiem, że aksamitny kapelusik sobie zażartował, ale jak do tej pory to jedyna
            sensowna wypowiedź - bo daje jakieś wytłumaczenie: jako opozycja chcemy władzy -
            tylko jeszcze nie teraz?
            A co będzie, jak rząd PiS-u poda się do dymisji?
            No i gdzie potrzeba naprawiania państwa? Na razie jest postawa - im gorzej, tym
            lepiej.

            • basia.basia Do Pralinki 15.01.06, 00:59
              pralinka.pralinka napisała:


              > Liczyłam na odpowiedź basi.basi, która bardzo lubię, ale napisała to, o czym
              > wspomniałam na poczatku, zadając pytanie - normalnym dązeniem opozycji jest
              > dążenie do przejęcia władzy - tylko jeśli tak, dlaczego nie chce wyborów? Jak
              > chce tę władzę przejmować, jeśli nie w wyborach???

              Mam nadzieję, że nie jesteś urażona. To co mi się wydaje oczywiste nie musi być
              takim dla Ciebie. No i nie wyraziłam się jasno, więc spróbuję jeszcze raz.

              Wybory dopiero co były i wprawiły w zdumienie większość z nas. Sama mogłaś
              zobaczyć, że zdumiona i zawiedziona była też PO oraz zdumione i zachwycone PiS.
              Robienie wyborów teraz jest ryzykowne dla wszystkich, bo wynik może być zbliżony
              do poprzedniego i jest znowu klapa. Gdyby nawet był to wynik z lekką przewagą
              dla PO to też jest klapa - widać doskonale po obecnych zagraniach, że klecenie
              koalicji w takiej sytuacji to droga przez mękę. Sądzę, że PO woli odczekać
              trochę, byśmy się wszyscy przekonali jak sobie poradził PiS, byśmy się
              przypatrzyli z każdej strony poczynaniom rządu, głównego stratega, posłów itd.
              Jednym słowem: co jest wart PiS. A PO pozostaie tylko przypominać, że oni
              czekają zwarci i gotowi:)

              Serdecznie pozdrawiam:)
              B.

              ps
              Ja się już oduczyłam ufać bezgranicznie tym czy owym i dlatego będę się dalej
              bacznie przyglądała temu wszystkiemu i jak mi PO zacznie podpadać to się zabiorę
              do punktowania:)
              • pralinka.pralinka Re: Do Pralinki 16.01.06, 01:13
                > Mam nadzieję, że nie jesteś urażona. To co mi się wydaje oczywiste nie musi być
                > takim dla Ciebie. No i nie wyraziłam się jasno, więc spróbuję jeszcze raz.
                >
                > Wybory dopiero co były i wprawiły w zdumienie większość z nas. Sama mogłaś
                > zobaczyć, że zdumiona i zawiedziona była też PO oraz zdumione i zachwycone PiS.
                > Robienie wyborów teraz jest ryzykowne dla wszystkich, bo wynik może być zbliżon
                > y
                > do poprzedniego i jest znowu klapa. Gdyby nawet był to wynik z lekką przewagą
                > dla PO to też jest klapa - widać doskonale po obecnych zagraniach, że klecenie
                > koalicji w takiej sytuacji to droga przez mękę. Sądzę, że PO woli odczekać
                > trochę, byśmy się wszyscy przekonali jak sobie poradził PiS, byśmy się
                > przypatrzyli z każdej strony poczynaniom rządu, głównego stratega, posłów itd.
                > Jednym słowem: co jest wart PiS. A PO pozostaie tylko przypominać, że oni
                > czekają zwarci i gotowi:)
                >
                > Serdecznie pozdrawiam:)
                > B.
                >
                > ps
                > Ja się już oduczyłam ufać bezgranicznie tym czy owym i dlatego będę się dalej
                > bacznie przyglądała temu wszystkiemu i jak mi PO zacznie podpadać to się zabior
                > ę
                > do punktowania:)

                Dziękuję basiu :) Czyli czekanie na krach PiS-u - niby normalne dla kazdej
                partii opozycyjnej. Wiadomo, że w tym układzie sejmu PiS sam może nawet przy
                wsparciu pozostalych poza SLD i PO rządzić, ale wiadomo też, że w takim układzie
                z naprawy państwa nici. I nie jestem pewna, czy PiS na takie zabawy się jednak
                zdecyduje, bo mimo wszystko samo rządzenie nie jest dla zwolenników tej partii
                celem.
                Tylko obawiam się, że takie przeciąganie w czasie może wzmocnić zupełnie inną
                partię niż PO i będzie niezłą okazją do ośmieszenia w ogóle całej idei naprawy
                państwa. Zazwyczaj gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta.
                I dlatego myślę, że przyspieszone wybory są nie do uniknięcia. Przynajmniej z
                punktu widzenia PiS.
                • pralinka.pralinka Re: Do basi.basi 16.01.06, 01:25
                  Czy nie sądzisz, że będąc w opozycji i punktując PiSi czekając na klęskę, PO
                  może sama sobie też zaszkodzić? Jeśli np będzie tak działała jak w przypadku
                  becikowego? A pewnie będzie.
                  Serdecznie pozdrawiam :)
    • miss.take Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 15:20
      pralinka.pralinka napisała:

      > Po co zwracają się o interwencję do prezydenta? Czego po nim oczekują? Czy to
      > tylko taka retoryka na pokaz, czy rzeczywiście mają jakieś oczekiwania?

      Odpowiem tylko na to pytanie, bo reszta sie juz przewalala na forum wiele razy.
      PO chce pokazac, ze Prezydent jest niewladny, stronniczy, obciazony inercja
      dzialania tak samo jak wtedy kiedy byl jedynie prezydentem Warszawy.
      Czyli, ze opinie o nim w czasie kampanii wyborczej nie byly falszywe.
      • mysz_polna5 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 15:29
        miss.take napisał:

        > Odpowiem tylko na to pytanie, bo reszta sie juz przewalala na forum wiele
        razy.
        > PO chce pokazac, ze Prezydent jest niewladny, stronniczy, obciazony inercja
        > dzialania tak samo jak wtedy kiedy byl jedynie prezydentem Warszawy.
        > Czyli, ze opinie o nim w czasie kampanii wyborczej nie byly falszywe.
        >


        Pozostaje otwarte wciaz pytanie, dlaczego? Czy tylko chodzi PO o wladze?, czy
        moze o PRZESZKODZENIE w realizacji celow PiS.
        Kaczynski, byl i jest najbardziej zaszczuwanym politykiem polskim od roku 89 za
        to, ze ostro krytykowal uklady postkomunistyczne. To moze, moze o to ci
        chodzi ... Donaldku, aby nie dopuscic do zniszczenia postkomunistycznych
        ukladow? He?


        • miss.take Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 15:38
          mysz_polna5 napisała:

          > Pozostaje otwarte wciaz pytanie, dlaczego? Czy tylko chodzi PO o wladze?

          A jak myslisz o co chodzi partii politycznej?? Z samej definicji partii wynika,
          ze chodzi o wladze, kwestia pozostaje jedynie JAK te wladze utrzymac.
          Mozna na kilka sposobow:
          - wziac za morde - "wladzy raz zdobytej nie oddamy nigdy"
          - wziac na becikowe
          - wziac czesc ludzi "w kamasze"
          - zwiekszyc dochody panstwa
          - zmniejszyc bezrobocie
          - opowiadac jaki wspanialy rzad i sejm ma szczescie rzadzic polska

          > moze o PRZESZKODZENIE w realizacji celow PiS.

          A ktore cele sa celami PiS? te z kamani wyborczej, czy te ktore teraz PiS
          realizuje.
          Jak sobie to przeanalizujesz, to zobaczysz, ze najbardziej w realizacji celow
          PiSu przeszkadza PiSowi sam... PiS.

          > Kaczynski, byl i jest najbardziej zaszczuwanym politykiem polskim

          Bo Kaczynski okazal sie najbardziej nieodpowiedzialnym politykiem po 89 roku w
          polsce.
          • mysz_polna5 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 15:53



            Mowisz nieodpowiedzialny?
            Jak mam to rozumiec? Czyli w czym jest nieodpowiedzialny?
            I taka ocene smiesz wystawic im, juz po 3 m-cach rzadow?

            Ja zas uwazam, ze PiS odniosl w tym czsie powazne sukcesy, sa to:
            - utworzenie rzadu mniejszosciowego, wbrew oczekiwniom NIE utowrzenia ;))))
            - sukces na arenie miedzynarodowej, mozliwy z najlepszych / budzet UE/
            - przepchniecie przez Sejm ustawy, ktora daje tej partii decydujacy wplyw na
            obsade KRRiT

            To duzo, jak na tak krotki czas ... i nieprzychylnej atmosferze ~ zwalczajacej
            ten rzad w tak powaznych gazetach, jak: Gazeta Wyboracz i Rzeczpospolita. Bo i
            media elektroniczne: www. onet.pl, tez dzielnie w tym asystuja!
            • miss.take Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:40
              mysz_polna5 napisała:

              > Mowisz nieodpowiedzialny?
              > Jak mam to rozumiec? Czyli w czym jest nieodpowiedzialny?

              Zyje juz jakis czas na swiecie. W 1988 roku reaktywowalem z kolegami NZS na
              jednej z uczelni a w 1989 roku bralem dosc czynny udzial w wyborach.
              Pracowalem w komitecie wyborczym Walesy w 1990.
              Pisze to, bo chce zebys wiedziala, ze przewijalem sie gdzies obok blizniakow.
              I bardzo ich szanowalem ale coraz czesciej przechodzilo mi przez glowe, ze sa
              oni, a zwlaszcza Jaroslaw skazeni jakas patologia osobowosci.
              Potworne kompleksy, powoduja, ze sa w stanie wspolpracowac jedynie z ludzmi
              gotowymi poswiecic swoj kregoslup moralny i wyprzec sie swoich pogladow byleby
              byly zgodne z pogladami blizniakow, ktore ci takze zmnieniaja kilka razy na
              dobe w zaleznosci od tego czego potrzebuja by zrealizowac swoj cel.
              Zastanow sie dlaczego nie ma w zarzadzie PiS jakiejkolwiek dyskusji?
              Dlaczego w sierpniu 2005 Lepper jest zlym agentem SB a we wrzesniu czcigodnym
              kandydatem na marszalka sejmu? I dlaczego ta zmiana stanowiska dokonala sie w
              ciagu jednej nocy U WSZYSTKICH glownych rozgrywajacych w PiS?

              Jest nieodpowiedzialny, gdyz podejmuje decyzje i gry bez wzgledu na
              konsekwencje dla rzadu, gospodarki, spoleczenstwa po to by on mial wiekszy
              wplyw na rzad, gospodarke, spoleczenstwo.
              Moglbym tak pisac jeszcze kilka godzin ale wtedy i tak nikt nie doczyta watku
              do konca.
            • miss.take Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:45
              mysz_polna5 napisała:

              > Ja zas uwazam, ze PiS odniosl w tym czsie powazne sukcesy, sa to:
              > - utworzenie rzadu mniejszosciowego, wbrew oczekiwniom NIE utowrzenia ;))))

              A nie lepiej utworzyc od razu rzad wiekszosciowy?

              > - sukces na arenie miedzynarodowej, mozliwy z najlepszych / budzet UE/

              Ja uwazam, ze polska dala sie wykorzystac sprytnej francji.
              De facto, jest to budzet konserwujacy anachroniczny system gospodarczy z ponad
              polowa srodkow unii wydawana na rolnictwo, z ktorego skorzysta najbardziej
              francja, a francuscy rolnicy dzieki doplatom beda konkurowac z naszymi
              rolnikami.
              Bo jak myslisz jaki odsetek przyznanych dotacji dla rolnikow bedzie przez nas
              wykorzystany? 5 procent? 10 procent?

              > - przepchniecie przez Sejm ustawy, ktora daje tej partii decydujacy wplyw na
              > obsade KRRiT

              To jest dobre dla PiS ale czy na pewno dla ciebie jako "konsumenta" produktow
              telewizji.
              • vvojtek29 Re: Do czego dąży PO? 15.01.06, 23:54
                Po chce tylko dobrze
    • iza.bella.iza Fanom Kaczyńskiego polecam lekturę:) 14.01.06, 15:20
      Florian Znaniecki "Ludzie teraźniejsi", rodział "Ludzie zabawy". Może coś po
      niej zrozumiecie:))))
      • kropek_oxford To nie sa "ludzie zabawy" - do tego trzeba miec 14.01.06, 15:42
        i klase, i rase...
        • tad9 PO nigdy nie chciała koalicji z PiS 14.01.06, 16:08
          Podczas dzisiejszej konferencji prasowej Rokita oznajmił, że warunki koalicji
          zostały przedstawione już dawno, i nic się w tej sprawie nie zmieniło. Wynika z
          tego, że PO nigdy nie chciała i nadal nie chce koalicji z PiS. Warunki o jakich
          mowa są zwyczajnie niepoważne. Żadna partia, która wybory wygrała, a nie
          znajduje się w sytuacji przymusowej, nie poszłaby na takie rozwiązanie. Zresztą
          warunki PO były na tym forum omawiane dość gruntownie, może warto sięgnąć do
          archiwum. Tutaj np. krótkie przypomnienie:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=31491534&a=31498064
          O co w tym wszystkim chodzi? Z przykrością stwierdzam, że polityka PO coraz
          wyraźniej zdaje się świadczyć o tym, że jest zainteresowana w "zakonserwowaniu"
          patologii III RP, a przynajmniej, że mocno boi się grzebania w przeszłości
          (zwłaszcza przeszłości "transformacji gospodarczej"). W styczniu 2005 roku J.
          Kaczyński udzielił wywiadu dla "Nowego Przemysłu". Tak oceniał wówczas sytuację
          w PO: "Ja bym swoje obawy opisał trochę inaczej. Jest trzech liderów: prof.
          Zyta Gilowska, Donald Tusk i Jan Rokita, którzy ciągną wóz z
          napisem "Platforma". I ciągną go w dobrym kierunku, jestem o tym przekonany.
          Natomiast czy ten wóz uciągną - tego nie wiem. Nie jestem pewien, czy formacja,
          która poprzez wielu swych członków jest dość mocno związana z istniejącym
          układem, będzie w stanie ten układ zwalczać. W Platformie są zwolennicy różnych
          kierunków i obawiam się, że wielu z nich może chcieć podążyć w innym kierunku,
          niż liderzy" (przytaczam ten cytat, choćby dlatego, że najwyraźniej wielu się
          wydaje, że Kaczyński zaczął mówić w ten sposób o PO dopiero po wyborach). Jak w
          ciągu następnych miesięcy zmieniała się sytuacja w PO. Pół roku później
          Gilowskiej już w PO nie było, przy okazji ustalania list wyborczych ludzie
          Rokity zostali wycięci przez Sechtynę.
          • cimoszenka Tak sobie czytam 14.01.06, 16:58
            i dochodzę do wniosku, że tak jak bolszewicy chcieli stworzyć nowego człowieka
            radzieckiego tak Prawo i Syfilis chce stworzyć nową historię, nowego
            człowieka...
            Jak masz wątpliwosci to zgłoś się pod ten adres
            www.ojciec-dyrektor.de/grz5.htm
            a tam dostaniesz to na co zasługujesz
            • wiewiorzasta Re: Tak sobie czytam 15.01.06, 00:03
              cimoszenka napisał:

              > i dochodzę do wniosku, że tak jak bolszewicy chcieli stworzyć nowego człowieka
              > radzieckiego tak Prawo i Syfilis chce stworzyć nową historię, nowego
              > człowieka...

              Też tak sobie czytam i dochodzę do podobnych wniosków :)))

              Tylko - podejrzewam, że ma to drugie dno - przygotowanie ludu (nie mówię, że tu,
              na FK, choć jakiś wpływ bądź badanie 'opinii publicznej' jest na pewno grane) do
              wcześniejszych wyborów - wiosennych (przewrót majowy, te rzeczy).

              Ale muszę zmartwić PiSiaków - wyśniłam wygraną PiS we wrześniu, wyśniłam wygraną
              Kaczyńskiego w październiku, a wczoraj śniło mi się, że wcześniejsze wybory
              wygrała PO :))))) Mażdżąco :))))
              • iza.bella.iza Re: Tak sobie czytam 15.01.06, 00:05
                wiewiorzasta napisała:

                > Ale muszę zmartwić PiSiaków - wyśniłam wygraną PiS we wrześniu, wyśniłam
                wygraną
                > Kaczyńskiego w październiku, a wczoraj śniło mi się, że wcześniejsze wybory
                > wygrała PO :))))) Mażdżąco :))))

                Obyś była prorokiem i tym razem!
                • wiewiorzasta Re: Tak sobie czytam 15.01.06, 00:19
                  iza.bella.iza napisała:

                  > Obyś była prorokiem i tym razem!

                  Heh :) Średnio mnie to cieszy, bo PO to nie moja bajka, ale ponieważ moja jest
                  na razie w sferze political fiction, więc wolę Tuska z Rokitą, niż Kaczyńskiego
                  z Dornem i jego 'modelowymi działaniami policji'.

                  Ale jak ktoś ma jakieś dojścia do PO, to mam kilka pomysłow na kampanię (dziś w
                  pracy z nudów wymyśliłam :)) - ja panom wytłumaczę, jak zwyciężać mają :)))
                  • iza.bella.iza Re: Tak sobie czytam 15.01.06, 00:26
                    wiewiorzasta napisała:

                    > Ale jak ktoś ma jakieś dojścia do PO, to mam kilka pomysłow na kampanię (dziś
                    w pracy z nudów wymyśliłam :)) - ja panom wytłumaczę, jak zwyciężać mają :)))
                    >

                    Jak masz dobre pomysły to po prostu idź do nich:) Wcześniej może puścic maila
                    do Rokity - ma swoja osobistą stronę www i sejmowy adres mailowy.
                    • wiewiorzasta Re: Tak sobie czytam 15.01.06, 00:36
                      iza.bella.iza napisała:

                      > Jak masz dobre pomysły to po prostu idź do nich:) Wcześniej może puścic maila
                      > do Rokity - ma swoja osobistą stronę www i sejmowy adres mailowy.

                      Już wysłałam swoje dwa scenariusze klipów wyborczych przed II turą wyborów
                      prezydenckich - nie dostałam nawet 'dziękujemy, ale nie skorzystamy..." itepe.
                      Dlatego Tusk przegrał ;)

                      Jestem dziś z lekka nieprzytomna, ale sobie przypomiałam, ze sama mam dojścia do
                      PO :)))
                      Damy radę :)))
    • pink.freud Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 15:57
      Świetny post:)))
      Niestety wszystko na to wskazuje, że Tusk i Rokita nie realizują własnej polityki a jedynie wykonują polecenia. Z ich przeszłością nietrudno jest znaleźć na nich haki.
      Wariant najbardziej optymistyczny, Tusk jest tylko nieszkodliwym idiotą a Rokita błaznem, a całością kieruje Schetyna, to i tak dno.
      media.wp.pl/kat,38200,wid,8097984,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=6&ticaid=1e68
      • mysz_polna5 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:08
        pink.freud napisał:



        > a błaznem, a całością kieruje Schetyna, to i tak dno.
        > media.wp.pl/kat,38200,wid,8097984,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=6&ticaid=1e68


        Coz, pochwale sama siebie ~ skoro mnie nie chwala;)))))
        Wlasnie w moim poscie z 15:29 zasugerowalam 'obrone' przez PO ~ zwlaszcza w
        osobie jej lidera Tuska, postkomunistycznych ukladow'. He!
        • pink.freud Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:33
          Wrzuć linka:)))
          Hehe.. Tusk nie bez powodu cieszy się poparciem i pełnym zaufaniem Wałęsy, Wachowskiego, Urbana, Michnika, prezia, Sobótki, Kulczyka, Maleszki i 99% pensjonariuszy Z.K;)))
          • wiewiorzasta Pinkuś, a powiedz mi w takim razie, 15.01.06, 00:08
            pink.freud napisał:

            > Hehe.. Tusk nie bez powodu cieszy się poparciem i pełnym zaufaniem Wałęsy, Wach
            > owskiego, Urbana, Michnika, prezia, Sobótki, Kulczyka, Maleszki i 99% pensjonar
            > iuszy Z.K;)))

            gdzie są jakieś dowody (teksty, działania...) na to słynne już poparcie Tuska
            przez Wachowskiego, Urbana, Michnika, prezia, Sobotki, Kulczyka, Maleszki i 99%
            pensjonariuszy ZK? (tylko w tyjm ostatnim nie psoługuj się wynkami wyborów
            prezydenckich, bo cię zastrzelę koalicją budowaną przez Jarka :))))
        • goniacy.pielegniarz Dziwne... 14.01.06, 17:10
          Czytam sobie te Wasze teorie i rozważania i zupełnie nie rozumiem, dlaczego PO,
          chcąc niby uchronić układy, zostawia PiSowi pełnię władzy i sama przechodzi do
          opozycji. To chyba jakiś nowy sposób ochrony, bo zwykle jest tak, że jak
          bandziory chcą się uchronić, to szukają dojść do aparatu ścigania lub aparatu
          sprawiedliwości. A tu proszę, jakieś nowatorskie metody!
          Rozumiem, że teoria jest gotowa i można ją dopasować zawsze, bez względu na to,
          co mówią fakty.
          • iza.bella.iza :)))) 14.01.06, 17:14
            Riposta doskonała:)
          • pink.freud Re: Dziwne... 14.01.06, 17:18
            :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
            "To chyba jakiś nowy sposób ochrony, bo zwykle jest tak, że jak
            bandziory chcą się uchronić, to szukają dojść do aparatu ścigania lub aparatu
            sprawiedliwośc"
            Chodzi Ci o walkę na smierć i życie o MSWiA?
            Nie mogłeś tego lepiej podsumować:)
            Dla tego pana Złoty Anal;))))))))))
            • goniacy.pielegniarz Re: Dziwne... 14.01.06, 17:28
              pink.freud napisał:

              > :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              > ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              > "To chyba jakiś nowy sposób ochrony, bo zwykle jest tak, że jak
              > bandziory chcą się uchronić, to szukają dojść do aparatu ścigania lub aparatu
              > sprawiedliwośc"
              > Chodzi Ci o walkę na smierć i życie o MSWiA?
              > Nie mogłeś tego lepiej podsumować:)
              > Dla tego pana Złoty Anal;))))))))))


              Widzę, że nic nie zrozumiałeś, więc może zapytam inaczej:
              Czy lepsze dojście do resortów siłowych miałaby Platforma będąc w opozycji, czy
              może będąc w koalicji i posiadając stanowiska poniżej ministra, na przykład
              wiceministrów?
              Rozważ to, a potem zdecyduj się, czy uznajesz ten układ za tak groźny i
              przebiegły, że może rządzić Polską pod przykrywką albo traktujesz ten układ
              jak bandę dresiarzy, któtra jest na poziomie forumowych krzykaczy.
              • tad9 Re: Dziwne... 14.01.06, 17:49
                goniacy.pielegniarz napisał:

                > Czy lepsze dojście do resortów siłowych miałaby Platforma będąc w opozycji,
                >czy może będąc w koalicji i posiadając stanowiska poniżej ministra, na przykład
                > wiceministrów?

                PO najwyraźniej zaiteresowana była WYŁĄCZNIE stanowiskami najwyższymi w tych
                resortach. Niższe jej NIE interesowały. Odwróć sobie to pytanie: czy chcąca
                bronić demokracji PO nie robiłaby tego skuteczniej będąc w rządzie, biorąc to,
                co dawał jej PiS? Byłaby to wcale mocna pozycja. Miałaby NAWET
                wiceministrów "siłowych".
                • goniacy.pielegniarz Re: Dziwne... 14.01.06, 17:58
                  tad9 napisał:


                  > PO najwyraźniej zaiteresowana była WYŁĄCZNIE stanowiskami najwyższymi w tych
                  > resortach. Niższe jej NIE interesowały.


                  Z tego co pamiętam, to mowa była o jednym resorcie MSWiA dla wicepremiera Rokity.
                  Nadal nie wiem, dlaczego układy, których podobno broni Platforma, miałyby być
                  bezpieczniejsze w sytuacji, w której całą władzę ma PiS, a nie w sytuacji, w
                  której Platforma współrządzi.

                  > Odwróć sobie to pytanie: czy chcąca
                  > bronić demokracji PO nie robiłaby tego skuteczniej będąc w rządzie, biorąc to,
                  > co dawał jej PiS? Byłaby to wcale mocna pozycja. Miałaby NAWET
                  > wiceministrów "siłowych".


                  Pokrzykiwanie o obronie demokracji to retoryka pod publiczkę, a rzekoma obrona
                  układów to już chyba byłoby realne zagrożenie?
                  • tad9 Re: Dziwne... 14.01.06, 18:06
                    goniacy.pielegniarz napisał:

                    > Z tego co pamiętam, to mowa była o jednym resorcie MSWiA dla wicepremiera
                    >Rokity.

                    I było to dla PO tak ważne, że rozbiło koalicję ....

                    > Nadal nie wiem, dlaczego układy, których podobno broni Platforma, miałyby być
                    > bezpieczniejsze w sytuacji, w której całą władzę ma PiS, a nie w sytuacji, w
                    > której Platforma współrządzi.

                    Być może doszli do wniosku, że - skoro nie można kontrolować
                    resortów "siłowych" na poziomie ministra - bardziej opłaca się gra na rozbicie
                    rządów PiS "bijąc" je w Sejmie. Szokiem są - cały czas się utrzymujące -
                    wysokie notowania PiS w sonnażach. Plan może być dość prosty: zanim rząd
                    dobierze się na dobre do układów, już go może nie być, każdemu rządzącemu z
                    czasem mocno spada, ludzie się rozczarują, notowania zlecą, zwłaszcza, że media
                    takie jak GW walą w PiS jak bęben, za jakiś czas można będzie pomyśleć o nowym
                    rozdaniu.



                    > Pokrzykiwanie o obronie demokracji to retoryka pod publiczkę, a rzekoma obrona
                    > układów to już chyba byłoby realne zagrożenie?


                    Jak najbardziej realne, co widać, słychać i czuć!
                    • iza.bella.iza wyznawcy teorii spiskowych 14.01.06, 18:13
                      Wyznawcy teorii spiskowych zawsze potrafią znaleźć odopowiednie powiązania:))))
                      Kaczyński odgrzał dziś inny sPiSek - za ostatni kryzys polityczny
                      odpowiedzialne są nieprzychylne mu media. Może rozwiniesz ten wątek, bo prezes
                      nie raczył i ja - ciemnoludka zupełnie nie wiem na czym polega wina mediów w
                      tym wszystkim.
                      • tad9 Re: wyznawcy teorii spiskowych 14.01.06, 18:36
                        iza.bella.iza napisała:

                        > Wyznawcy teorii spiskowych zawsze potrafią znaleźć odopowiednie
                        >powiązania:))))

                        Cóż, nie zauważyłem, by przeciwnikom PiS brakowało tej akurat zdolności. Czyż
                        nie znajdują zawsze odpowiednich powiązań?

                        > Kaczyński odgrzał dziś inny sPiSek - za ostatni kryzys polityczny
                        > odpowiedzialne są nieprzychylne mu media.

                        Nie znam tej sprawy, więc trudno mi się wypowiadać. Faktem jest, że media mogą
                        kreować fakty wpływające realnie na życie polityczne, czy tak było w tym
                        przypadku - nie wiem. Przy okazji - przedmówca stwierdził, że całe to mówienie
                        o "obronie demokracji" przez PO to tylko robienie wrażenia na publiczności.
                        Zgadzasz się z tym?
                    • goniacy.pielegniarz Re: Dziwne... 14.01.06, 18:50
                      tad9 napisał:

                      > I było to dla PO tak ważne, że rozbiło koalicję ....

                      Twoim zdaniem, zapomniałeś dodać. Moim zdaniem ta koalicja padła z innych,
                      różnych powodów, ale to całkiem inny temat. W ciągu całego sporu przed
                      ostatecznym zerwaniem rozmów podrzucano najróżniejsze punkty sporne w różnych
                      momentach i ten warunek z MSWiA był jednym z takich właśnie punktów, podrzuconym
                      w jednym z momentów, tworzących cały łańcuszek. Jednym z wielu moim zdaniem,
                      który raczej wpisywał się w szerszą strategię pod publiczkę, a nie istniał jako
                      jeden, zasadniczy warunek.


                      > Być może doszli do wniosku, że - skoro nie można kontrolować
                      > resortów "siłowych" na poziomie ministra - bardziej opłaca się gra na rozbicie
                      > rządów PiS "bijąc" je w Sejmie.

                      Podobnie można by dorobić równie zgrabną teorię, gdyby fakty były nieco inne.
                      Ale zasadnicza różnica polega na tym, że moim zdaniem wychodzisz z błędnego
                      założenia, że MSWiA dla Rokity to nie jest część większej całości, związanej
                      raczej z tą jawną polityką i graniem przed społeczeństwem, tylko główny punkt
                      zapalny potwierdzający teorię o obronie układów.

                      > Szokiem są - cały czas się utrzymujące -
                      > wysokie notowania PiS w sonnażach. Plan może być dość prosty: zanim rząd
                      > dobierze się na dobre do układów, już go może nie być,

                      Czy będą wybory czy też ich nie będzie, to jedyna pewna rzecz, jaką możemy
                      przepowiedzieć, to to, że będzie rządził i tak PiS.

                      > każdemu rządzącemu z
                      > czasem mocno spada, ludzie się rozczarują, notowania zlecą, zwłaszcza, że media
                      >
                      > takie jak GW walą w PiS jak bęben,

                      No i jak to się stało, że PiS wygrał wybory wbrew wszechmogącej GW?

                      > za jakiś czas można będzie pomyśleć o nowym
                      > rozdaniu.

                      Po którym będzie rządzić... PiS.
                      • tad9 Re: Dziwne... 14.01.06, 19:10
                        goniacy.pielegniarz napisał:

                        > Podobnie można by dorobić równie zgrabną teorię, gdyby fakty były nieco inne.

                        Nie możesz mieć do mnie pretensji o to, że udzielam odpowiedzi na twoje
                        pytania. Z tego, że można stworzyć inną teorię, nie wynika, że ta już stworzona
                        jest błędna.

                        > Czy będą wybory czy też ich nie będzie, to jedyna pewna rzecz, jaką możemy
                        > przepowiedzieć, to to, że będzie rządził i tak PiS.

                        Reguła - dotąd - wygląda tak, że z czasem każdy układ władzy się zużywa. Żaden
                        układ nie przetrwał kolejnych wyborów.

                        > No i jak to się stało, że PiS wygrał wybory wbrew wszechmogącej GW?

                        Tego właśnie "ludzie GW" nie mogą zrozumieć :-)))))
                        Sam się trochę dziwię. Głosowałem na PiS i na Kaczyńskiego w wyborach
                        prezydenckich, ale, biorąc pod uwagę to, co wyczyniały media, sądziłem, że
                        wygra - kolejno - PO i Tusk. Lud pierwszy raz zaskoczył mnie pozytywnie. Chyba
                        ten "liberalizm" pogrążył PO. Nie wiem. Kto wie jak wyglądałby parlament, gdyby
                        główne media były - chociaż - neutralne? PiS miałby więcej. To pewne.

                        • andrzejg Re: Dziwne... 14.01.06, 19:19
                          tad9 napisał:

                          > Kto wie jak wyglądałby parlament, gdyby główne media były - chociaż -
                          > neutralne? PiS miałby więcej. To pewne.
                          >


                          Czy zakładasz neutralność RM i TV Trwam?
                          Z Twojego wniosku wnoszę ,że nie.

                          A.
                        • goniacy.pielegniarz Re: Dziwne... 14.01.06, 19:23
                          tad9 napisał:


                          > Tego właśnie "ludzie GW" nie mogą zrozumieć :-)))))

                          Trudno mi powiedzieć, bo nie znam ludzi GW.

                          > Sam się trochę dziwię. Głosowałem na PiS i na Kaczyńskiego w wyborach
                          > prezydenckich, ale, biorąc pod uwagę to, co wyczyniały media, sądziłem, że
                          > wygra - kolejno - PO i Tusk. Lud pierwszy raz zaskoczył mnie pozytywnie. Chyba
                          > ten "liberalizm" pogrążył PO.

                          Albo socjalna retoryka PiSu przechodząca w populizm.

                          > Nie wiem. Kto wie jak wyglądałby parlament, gdyby
                          >
                          > główne media były - chociaż - neutralne? PiS miałby więcej. To pewne.


                          Tego się nie dowiemy.
          • tad9 Re: Dziwne... 14.01.06, 17:45
            goniacy.pielegniarz napisał:

            > Czytam sobie te Wasze teorie i rozważania i zupełnie nie rozumiem, dlaczego
            PO,
            > chcąc niby uchronić układy, zostawia PiSowi pełnię władzy i sama przechodzi do
            > opozycji. To chyba jakiś nowy sposób ochrony, bo zwykle jest tak, że jak
            > bandziory chcą się uchronić, to szukają dojść do aparatu ścigania lub aparatu
            > sprawiedliwości.

            Jesli pamiętasz historię negocjacji, wiesz, że PO niczego nie pragnęło
            bardziej, niż dojścia do "aparatu ścigania lub aparatu sprawiedliwości".
            Głównie o to pezecież rozbiła się cała sprawa.


            A tu proszę, jakieś nowatorskie metody!

            Dlaczego "nowatorskie"? Stare, jak świat. Skoro nie da się kontrolować "aparatu
            ścigania lub sprawiedliwości" frakcja "układu" w PO idzie na "ostrą opozycję".
            Co niby ma zrobić?
    • haen1950 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 16:07
      pralinka.pralinka napisała:

      Pozostaje PO - której obecnie zupełnie nie rozmumiem. Z PiSem wyklucza
      koalicję i słusznie, bo w obecnej sytuacji jest niemożliwa. Stanowczo wyklucza
      dążenie do wcześniejszych wyborów, choć jak twierdzi nie obawia się ich.
      Jesli tak to dlaczego? Aby rząd Marcinkiewicza trwał jak najdłużej, aby się
      mógł skompromitować głównie niemożnościa wprowadzania zmian poprzez sejm? Aby
      skompromitować PiS wpychając tę partię w układy z Lepperem?

      Odpowiem ci jednym zdaniem.
      Bo chora jest od początku koncepcja państwa wg Jarosława Kaczyńskiego. Państwo
      Piłsudskiego i Dyzmy nie mieści się w naszej świadomości. To dodatkowe zdanie.
      • vvojtek29 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 18:22
        haen1950 napisał:
        > Bo chora jest od początku koncepcja państwa wg Jarosława Kaczyńskiego.
        Państwo
        > Piłsudskiego i Dyzmy nie mieści się w naszej świadomości. To dodatkowe zdanie.

        Skoro to jest chore to daj ten zdrowy przykład, przecież na to czekamy. Chyba,
        że Ty też czekasz co najpierw powiedzą liderzy a potem jak mantre będziesz
        powtarzał Kaczyński jest zły, kłamie i ma kota.
        • haen1950 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 18:50
          Poety słowem ci odpowiem:" Panie Boże, daj rządy mądrych, światłych ludzi"

          Żyd, Tuwim, zostawił ci to w spadku. Spokojnie możesz to olać.
    • stpaul Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 17:03
      PO dąży do demokratów.pl
    • goniacy.pielegniarz Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 17:33
      Zwykle jest tak, że partie opozycyjne nie działają w próżni tylko w kontekście
      tego, co robią aktualnie rządzący. A póki co to rządzący nie wiedzą nawet tego,
      czy zagłosują za własnym budżetem.
    • xxx131 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 18:09

      Jeszcze zobaczysz ze PiS bedzie ukladac sie z SLD. Zreszta poglady maja podobne. A ze SLD ma kontakty z SB to juz niewazne, a ze PIS i o. Rydzyk - tak samo.... W koncu robia z Samoobrona i PSL-em, te partie ktore robily wczesniej z Sojuszem w czesciejszych kadencjach.
    • smok5 PO to typowa partia III RP 14.01.06, 18:21
      Szła jako pewniak do zwycięstwa. Liczyła na konfitury władzy. Nagle PIS
      zniszczył jej świat - brak synekur, zawiedzenie sponsorzy, rozgoryczeni działacze.
      W przyśpieszonyc hwyborach mogą tylko stracic -na looserów się nie głosuje.
      Zostaje czekac i tutaj pojawiają się dwie możliwosci
      1. Obecnie realizowana - opozycja do wszystkiego co zaproponuje PIS - dobre dla
      Millera lub Leppera - beznadziejna taktyka dla partii uchodzacej za "oświeconą".
      Jak dzisiaj słuchałem Chlebowskiego -dalej obowiazuje.
      2. Popieranie oczywistych dobrych ustaw. Unikanie awantur. I przede wszystkim
      pozbycie się histerii. Przestać płakać,uskarzac sie, apelować. I pozbyc się
      Tuska. Z tak zaciętą twarzą niewiele zwojuje. Ma za dużo wrogów.
      • miss.take Buhaha 14.01.06, 19:06
        smok5 napisał:

        > W przyśpieszonyc hwyborach mogą tylko stracic -na looserów się nie głosuje.
        > Zostaje czekac i tutaj pojawiają się dwie możliwosci
        > 1. Obecnie realizowana - opozycja do wszystkiego co zaproponuje PIS - dobre
        > dla Millera lub Leppera - beznadziejna taktyka dla partii uchodzacej
        > za "oświeconą".
        > Jak dzisiaj słuchałem Chlebowskiego -dalej obowiazuje.
        > 2. Popieranie oczywistych dobrych ustaw. Unikanie awantur. I przede wszystkim
        > pozbycie się histerii. Przestać płakać,uskarzac sie, apelować. I pozbyc się
        > Tuska. Z tak zaciętą twarzą niewiele zwojuje. Ma za dużo wrogów.

        Oj smoku, smoku jestes jak Lis Witalis, jego poprzedzala kita gdy szedl lesna
        drozka, ciebie poprzedza slawa dzieki twoim beznadziejnym i pretensjonalnym
        analizom.
        Pisz tak dalej a pojecie "troll forumowy" zastapione zostanie na swiecie
        przez "smok5 forumowy".

        Ale merytorycznie, czego ty oczekujesz po opozycji? czy ty w ogole rozumiesz to
        pojecie?
        • smok5 Po PO oczekuje marginalizacji 14.01.06, 19:12
          i się doczekam. taka mała kanapusia z Rokitką i Tuskusiem - palancikami.
          • goniacy.pielegniarz Re: Po PO oczekuje marginalizacji 14.01.06, 19:35
            smok5 napisał:

            > i się doczekam. taka mała kanapusia z Rokitką i Tuskusiem - palancikami.


            A kogo chciałbyś w roli głównej opozycji do PiSu? Przewidujesz w ogóle jakąś?
            • miss.take Re: Po PO oczekuje marginalizacji 14.01.06, 20:38
              goniacy.pielegniarz napisał:

              > smok5 napisał:
              >
              > > i się doczekam. taka mała kanapusia z Rokitką i Tuskusiem - palancikami.
              >
              > A kogo chciałbyś w roli głównej opozycji do PiSu? Przewidujesz w ogóle jakąś?

              On ma pewnie nadzieje, ze PiS rozpadnie sie na "Prawo" i "Sprawiedliwosc" i
              beda rzadzic rotacyjnie. Naiwny.
              • basia.basia Re: Po PO oczekuje marginalizacji 15.01.06, 01:17
                miss.take napisał:

                > goniacy.pielegniarz napisał:
                >
                > > smok5 napisał:
                > >
                > > > i się doczekam. taka mała kanapusia z Rokitką i Tuskusiem - palanci
                > kami.
                > >
                > > A kogo chciałbyś w roli głównej opozycji do PiSu? Przewidujesz w ogóle ja
                > kąś?
                >
                > On ma pewnie nadzieje, ze PiS rozpadnie sie na "Prawo" i "Sprawiedliwosc" i
                > beda rzadzic rotacyjnie. Naiwny.
                >

                :))))))))))))
    • trevik Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 18:41
      W telegraficznym skrocie: do jak najlepszego rozepchniecia sie w centrum w
      Sejmie nastepnej kadencji a obecnie do recenzowania rzadu i robienia awantur,
      przeczulajac na pewne sprawy elektorat.

      Nic wiecej _skutecznie_ robic nie moga, poza tym, ze moga sciagnac na siebie
      gromy za faktyczna wladze PiSu; koalicja POPiS wg. PiS miala miec taki ksztalt,
      ze PO "przypadkiem" dostalyby sie wszystkie najmniej popularne resorty (wladza
      wykonawcza bylaby dla PO bardzo kosztowna) a w Sejmie przy stanowieniu prawa PiS
      mialby straszaka na PO w postaci ewentualnej wspolpracy z SO, LPR i PSL, czym
      faktycznie zdobylby znacznie wieksza realna wladze, niz mialaby PO.

      Takze uklad PO-PiS dla PO bez jednoznacznego odciecia sie PiS od LPR, PSL i SO
      przez PiS bylby przy stanowieniu prawa uposledzony a wystawienie ministrow PO na
      stolki ministrow bardzo kosztowny i malo dajacy: zdrowia (przy populizmie PiSu i
      ukladach ze zwiazkami zawodowymi zadna powazna reforma nie do wprowadzenia), czy
      finansow (budzet w kancelarii premiera, wiec minister jest tylko poborca
      podatkowa i twarza firmujaca znienawidzona czynnosc).

      A to wszystko dlatego, ze PiS chcial tylko ministerstwa "igrzysk", w ktorych
      cokolwiek sie dobrego nie zrobi bedzie bardzo widowiskowe i zapewniajace
      popularnosc a PO miala wziac ministerstwa stracencow - z punktu widzenia
      interesow partii politycznych Kaczynscy podzielili to fair jak diabli.
      Poza tym ten uklad obecny nie jest az taki zly konfrontujac go do ew.POPiSu:
      J.Kaczynski tak, czy inaczej ma wiekszosc wladzy i bedzie robil mniej-wiecej to
      samo co robilby POPiS za to w wyborach do nastepnej kadencji PiS powinien dostac
      solidnie w tylek i bedzie musial sie zwrocic do PO o poparcie (nie bedzie do
      kogo sie obrocic) i wtedy PO bedzie mialo juz realna wladze - przy POPiSie PO
      mogloby tylko zostac szybko zmarginalizowane i wladza za 4 lata przeszlaby
      najpewniej w rece lewakow. Takze obecne fiasko PO-PiS moze jeszcze wyjsc nam
      wszyskim na dobre,

      T.
      • smok5 Pytanie podstawowe -to kiedy PO będzie rządziło 14.01.06, 18:45
        i z kim?
        • trevik Re: Pytanie podstawowe -to kiedy PO będzie rządzi 14.01.06, 18:58
          Albo z PiS w nastepnej kadencji, albo z tym, co z PiSu zostanie,

          T.
          • smok5 Wybory w kwietniu 2006. 14.01.06, 19:09
            I ty piszesz,ze to co z PISu zostanie? A nawet przyjmując wybory za cztery lata
            PO będzie bez szans na rządzenie, Układ obowiązujący przez 16lat nie obowizuje.
            Poza nawiasem jest SLD a do gry weszła SO.
            • trevik Re: Wybory w kwietniu 2006. 14.01.06, 19:54
              Kiedy beda wybory to jest trudna sprawa do przewidzenia, bo wszystko zalezy od
              Leppera i Kaczynskiego w tej chwili (PSL sie podlozy, bo nie maja juz
              praktycznie nic do stracenia a koryto do wygrania - to najprawdopodobniej
              ostatnia ich kadencja a i tak jest cud, ze tak dlugo pociagneli).

              Rozgrywka jest trudna i napieta czasowo (z czasem beda sie zmieniac atuty
              Leppera i Kaczynskiego w chwili przekroczenia konstytucyjnych terminow budzetu i
              po ewentualnym jego uchwaleniu) a jej wynik trudno przewidziec: Lepper z jednej
              strony musi ustalic warunki wejscia do rzadu (i sadze, ze bedzie bardzo
              elastyczny) a Kaczynski musi to tak zalatwic, ze albo teraz uda sie rozwiazac
              Sejm (przez nieuchwalenie budzetu z pomoca brata-prezydenta) i podejsc do
              szybkich wyborow z jeszcze dobrej pozycji, choc bez eliminacji z Sejmu
              Samoobrony, co dlugoterminowo jest bardzo dla PiS niekorzystne, albo dac takie
              warunki Lepperowi, aby z jednej strony dalo sie rzadzic a z drugiej aby moc
              zmarginalizowac Samoobrone lepiej za cztery lata. Do tego jeszcze jest Lepper,
              ktory mysli podobnie, co mu sie bardziej oplaca. Pytanie tylko, ktory z tych
              dwoch bardziej pomyli sie we wlasnych rachubach i bedzie mial na przyszlosc
              wiecej szczescia (a Lepper to wcale nie taki slaby socjotechnik, jakim go
              niektorzy widza, bo do tych najgorzej sytuowanych trafia znacznie lepiej, niz
              Kaczynski, wiec jego marginalizacja to nie bedzie taka prosta sprawa, jak
              "ostateczne rozwiazanie" kwestii LPRu, czy PSLu).

              T.
              • smok5 Dobra analiza . 14.01.06, 22:05
                A jednak coś daje wymiana poglądów. I można rozmawiać (pisać) bez inwektyw.
      • tad9 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 18:58
        trevik napisał:

        > ze PO "przypadkiem" dostalyby sie wszystkie najmniej popularne resorty (wladza
        > wykonawcza bylaby dla PO bardzo kosztowna)

        Po pierwsze PiS od chwili powstania mówił o tym na jakie sprawy kładzie nacisk,
        po drugie pewnym złudzeniem jest wierzyć w to, że lud "rozdziela" rząd na
        składniki koalicyjne. Rząd oceniany jest jako CAŁOŚĆ. Niewielu mówiłoby
        sobie "to zrobił minister z PO a tamto z PiS". Byłby to biznes firmowany przez
        obydwa stronnictwa. Podobnie będzie zresztą w przypadku wejścia do rządu
        Samoobrony. PiS nie będzie się mógł elegancko dystansować. A gdyby próbował -
        niewiele to da. Lud postrzega rządzących jako całość. Wie to i PiS i PO,
        dlatego gadanie o "resortach mniej i bardziej popularnych" jest trochę dęte.

        > Takze uklad PO-PiS dla PO bez jednoznacznego odciecia sie PiS od LPR, PSL i SO

        Co to znaczy jednoznaczne odcięcie? PO najwyraźniej nie jest zainteresowana
        wejściem do koalicji, jak PiS ma się wobec tego odcinać od innych możliwości?
        Jest bardzo prosty sposób na sprawdzenie intencji PiS. Niech PO "obniży
        poprzeczkę" w stosunku do swych pierwotnych postulatów. Jeśli PiS koalicji nie
        chce, i tak odrzuci te propozycje. Coś mi się zdaje, że PO boi się raczej ich
        przyjęcia.... Tak to przynajmniej zdaje się wyglądać.

        > A to wszystko dlatego, ze PiS chcial tylko ministerstwa "igrzysk", w ktorych
        > cokolwiek sie dobrego nie zrobi bedzie bardzo widowiskowe i zapewniajace
        > popularnosc

        PiS chciał ministerstw dających możliwość działania w polu tych zagadnień,
        wokół których powstała ta partia. To PO stawiało nacisk, w kampanii wyborczej,
        na liberalizm gospodarczy.

        >w wyborach do nastepnej kadencji PiS powinien dosta
        > csolidnie w tylek i bedzie musial sie zwrocic do PO o poparcie (nie bedzie do
        > kogo sie obrocic) i wtedy PO bedzie mialo juz realna wladze

        No nie wiem. Do tego czasu może udać się wykreować "Centrolew". Układ w sejmie
        może nie musi być znów tak wspaniały dla PO.
        • trevik Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 19:32
          > Po pierwsze PiS od chwili powstania mówił o tym na jakie sprawy kładzie nacisk,
          > po drugie pewnym złudzeniem jest wierzyć w to, że lud "rozdziela" rząd na
          > składniki koalicyjne. Rząd oceniany jest jako CAŁOŚĆ. Niewielu mówiłoby
          > sobie "to zrobił minister z PO a tamto z PiS". Byłby to biznes firmowany przez
          > obydwa stronnictwa.

          To, co ludzie widza w pracach rzadu to jedno (malo pewnie ktory ma swiadomosc,
          kto tak naprawde z ministrow pewnych resortow nalezy do PiS a kto nie w chwili
          obecnej) a to, jak bedzie toczyla sie nastepna kampania wyborcza to drugie:
          jestem o tym gleboko przekonany, ze w nastepnej kampanii PiS dokonalby od razu
          analizy wspolkoalicjanta (bo mialby w tym duza przewage nad PO) uswiadamiajac
          ludziom, kto byl na niepopularnych stolkach i ze bylo to PO. Takze to, co ludzie
          sami widza to jedno a argumenty dla politycznych przeciwnikow (jakimi sa PO-PiS)
          to cos zupelnie innego. Po ostatniej kampanii wyborczej nie wierze w to, ze
          ktokolwiek z PiS moglby zrobic wiazace ustalenia na jakims poziomie i w PO tez
          nie znajdzie sie pewnie taki, ktory moglby w takich sprawach PiSowi zaufac a to
          byloby ale potrzebne, zeby odpowiedzialnosc za rzady rowno podzielic.

          > Coś mi się zdaje, że PO boi się raczej ich
          > przyjęcia.... Tak to przynajmniej zdaje się wyglądać.

          PO nie moze obnizyc poprzeczki tak, ze doprowadzi ja to do politycznego
          samobojstwa w koalicji - calkiem to dla mnie logiczne.

          > PiS chciał ministerstw dających możliwość działania w polu tych zagadnień,
          > wokół których powstała ta partia. To PO stawiało nacisk, w kampanii wyborczej,
          > na liberalizm gospodarczy.

          To nie dziala calkiem tak. PiS powstal wokol takich zagadnien a nie innych nie
          dlatego, ze Jaroslaw Kaczynski mial ochote przede wszystkim bandziorow
          pozamykac, ale dlatego, ze Lech Kaczynski zdobyl popularnosc jako minister
          sprawiedliwosci i stworzenie partii, ktorej niby to glownym celem jest zrobienie
          porzadku z przestepczoscia bylo niejako naturalne. Gdyby Lech Kaczynski zdobyl
          wysoka popularnosc jako minister zdrowia to PiS kladlby duzy akcent na zdrowie a
          gdy jako minister sportu to szliby z programem budowania sal gimnastycznych w
          kazdej dziurze.

          Z tego, co mi wiadomo, to naprawde glownymi celami Jaroslawa Kaczynskiego sa
          przebudowa ustroju panstwa, marginalizacja partii lewicowych (z likwidacja
          postkomuny do spolki) i stworzenie silnej i stabilnej partii prawicowej, jednak
          slabo to sie nadaje na transparenty w wyborach. Socjalizm, dobra egzekucja prawa
          w panstwie z ostrzejszymi karami oraz "spokoj i sprawiedliwosc spoleczna" dla
          wszystkich to prawie wylacznie hasla na plakaty wyborcze wynikajace z
          drugoplanowych w tym momencie przekonan liderow PiSu a ktore przede wszystkim
          maja zapewnic popularnosc tej partii.

          > To PO stawiało nacisk, w kampanii wyborczej,
          > na liberalizm gospodarczy.

          Ktos, kto nie jest gospodarczym liberalem ma zawsze trudnosci ze zrozumieniem
          istoty gospodarczego liberalizmu i ja sie temu nie dziwie. Jednym z farmazonow,
          jakie tutaj serwuje PiS i niektorzy to lykaja (ci, ktorzy nie wiedza, czym jest
          gospodarczy liberalizm) jest teza, ze do wprowadzenia gospodarczego liberalizmu
          sa potrzebne resorty: ministerstwo gospodarki i skarbu (to ostatnie wcale nie
          takie pewne w rekach PO a jesli nawet, to glowe daje sobie obciac, ze minister z
          PO nie mialby calkowicie wolnej reki przy nominacjach na stolki w spolkach
          skarbu), czy tez finansow, bez mozliwosci konstruowania budzetu.

          Jako gospodarczy liberal solennie Cie zapewniam, ze takie stawianie sprawy to
          medialna bzdura. Gospodarczy liberalizm to nie sterowanie recznie gospodarka
          (jak objecie ministerstwa gospodarki i skarbu) a marginalizacja tych ministerstw
          poprzez wyklarowanie i ujednolicenie warunkow dzialania podmiotow rynkowych.
          Podobnie z podatkami: nie wystarczy miec teki ministra finansow, aby wprowadzac
          gospodarczy liberalizm, bo do tego trzeba miec wladze prawodawcza i potrafic
          przeforsowac bardzo niepopularne w Polsce zmiany w przepisach podatkowych.
          Gospodarczy liberalizm to rowniez wplyw na prawo obowiazujace urzednikow i jego
          wykonanie: jak potrzeba 30 dni czasu na rejestracje firmy i jest z tym kupa
          biegania i problemow + wbijanie noza w plecy za pomoca aparatu skarbowego to juz
          samo to przekresla gospodarczy liberalizm, chocby prawo uproscic i podatki zmienic.

          Takze takie gadanie, ze PO jako liberalowie byliby zadowoleni, bo dostaliby w
          swoje rece kontrole nad sprawami gospodarczymi i danie im w rece wladzy nad
          aparatem interwencji w gospodarce jest po prostu dowodem na niezrozumienie
          istoty sprawy.

          Gospodarczy liberalizm PO moglby wyjsc wylacznie w szczegolowej umowie
          koalicyjnej a ktorej PiS balby sie wtedy bardziej, niz diabel swieconej wody,
          czyli ujednolicenie zasad przyznawania emerytur, prywatyzacja i marginalizacja
          zwiazkow zawodowych, brak przywilejow dla zakladow panstwowych z obcieciem
          dofinansowania i wymuszeniem restrukturyzacji: na to PiS w zyciu nie poszedlby
          bo to dla tej partii byloby polityczne samobojstwo. A co uzgodniono a co nie w
          tej umowie to do konca nie wiemy, za to wiemy, ze wlasnie na sprawach
          gospodarczych przerwano negocjacje (a ja przypuszczam, ze akurat PiS "nie
          zdazyl" ustalic nic, za co wlasny elektorat moglby im glowy poobcinac).
          Takze PO bedzie mialo bardzo trudny orzech do zgryzienia z tym gospodarczym
          liberalizmem, bo PiS nie jest partia neutralna w tym temacie (mogloby byc, ale
          wiedza, ze to byloby samobojstwo, bo partia ma dobry wynik wylacznie dlatego, ze
          przygarnela nastawiony na populistow i roszczeniowy w stosunku do panstwa
          elektorat - bez tego PiS mialby _przynajmniej_ 15% mniej w ostatnich wyborach).

          T.
          • michal00 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 20:02
            A co uzgodniono a co nie w
            tej umowie to do konca nie wiemy, za to wiemy, ze wlasnie na sprawach
            gospodarczych przerwano negocjacje (a ja przypuszczam, ze akurat PiS "nie
            zdazyl" ustalic nic, za co wlasny elektorat moglby im glowy poobcinac).


            Skad ta informacja? Nie wydaje mi sie zeby tak bylo, zwlaszcza jesli wziac pod
            uwage, ze ostatnio wicepremierem zostala postrzegana ultraliberalnie Gilowska.
            • trevik Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 20:29
              Rola Gilowskiej sprowadza sie do bycia "twarza" ministerstwa poboru podatkow.
              Teraz pytanie, po co ta twarz?
              Ja obstawiam kilka (niewykluczone, ze PiS strzelal do kilku kaczek za jednym
              strzalem):
              1) Pokazac, ze PiS dysponuje dobrymi kadrami w kwestii finansow panstwa i nie
              musi po to biegac do PO, to daje dwa nastepne skutki:
              - zgarniecie popularnosci u troche przestraszonym PiS w sprawach gospodarczych a
              nie zorientowanych dokladnie, co Gilowska moze a czego nie moze.
              - zgarniecie troche elektoratu PO, ktory tam przybyl i ktory normalnie po ludzku
              Gilowska szanowal.

              2) Uspokoic geszefciarzy, ze pod rzadami PiS nie jest tak zle, co ma dobry wplyw
              na stabilnosc gospodarki a z nia moga byc tylko lepsze wyniki dla rzadu.

              Ale Gilowska-Gilowska - na razie jest nikim, nic nie zrobila i nie wiadomo, czy
              cokolwiek bedzie mogla wogole zrobic (ja obstawiam, ze nic). Takze poki co
              nazwisko Gilowskiej nie zrobilo PiSowi wiekszych szkod a netto chyba wyszlo z
              zyskiem.

              Za kilka miesiecy (o ile nie bedzie przyspieszonych wyborow, bo Gilowska na
              stolku gospodarczym w tym rzadzie jest raczej argumentem za przyspieszonymi
              wyborami w kontekscie tego, jaka partia jest PiS i co dzialoby sie, gdyby
              Gilowska swoje przekonania realizowala) bedziemy wiedziec, co Gilowska mogla
              zrobic w PiSowskim rzadzie i czy tam faktycznie byla. Takze samo nazwisko o
              niczym nie swiadczy, za to bardzo duzo Tobie napisze, jak ta sytuacja sie dluzej
              utrzyma z Gilowska na swoim stolku (choc osobiscie watplie, ze Gilowska moglaby
              dluzej, niz do pierwszego projektu nastepnego budzetu siedziec jako minister w
              rzadzie PiSu: albo Gilowska musialaby sie zmienic, albo Kaczynscy przestawic na
              gospodarczy liberalizm: na zadne sie jednak nie zanosi).

              T.
          • tad9 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 20:27
            trevik napisał:

            >ze w nastepnej kampanii PiS dokonalby od razu
            > analizy wspolkoalicjanta (bo mialby w tym duza przewage nad PO) uswiadamiajac
            > ludziom, kto byl na niepopularnych stolkach i ze bylo to PO.

            Czy coś podobnego zadziałało kiedykolwiek? Można prosić o przykłady?

            > dlatego, ze Lech Kaczynski zdobyl popularnosc jako minister
            > sprawiedliwosci i stworzenie partii, ktorej niby to glownym celem jest
            >zrobienie porzadku z przestepczoscia bylo niejako naturalne. Gdyby Lech
            >Kaczynski zdobyl wysoka popularnosc jako minister zdrowia to PiS kladlby duzy
            >akcent na zdrowie

            Nie mogę się z tym zgodzić, a to z tego powodu, że akurat w tym obszarze
            Kaczyńscy są nadzzyczaj konsekwentni. Wystarczy poczytać to, co mówili w latach
            90-tych, by przekonać się, że skupienie się akurat na tych obszarach, to nie
            przypadek związany z pełnieniem stanowiska minisra sprawiedliwości.

            > Ktos, kto nie jest gospodarczym liberalem ma zawsze trudnosci ze zrozumieniem
            > istoty gospodarczego liberalizmu i ja sie temu nie dziwie.

            Wybacz, ale twoje pojęcie liberalizmu jest nieco oderwane od rzeczywistości.
            Otóż, w sytuacji jaką mamy wprowadzenie "niewidzialnej ręki rynku" wymaga
            WŁAŚNIE działań rządowych. Demontaż patologii nie może obejść się bez
            ministrów. Jeśli uważasz, że jest inaczej - napisz jak to jest możliwe.

            >Gospodarczy liberalizm to nie sterowanie recznie gospodarka
            > (jak objecie ministerstwa gospodarki i skarbu) a marginalizacja tych
            ministerst
            > w
            > poprzez wyklarowanie i ujednolicenie warunkow dzialania podmiotow rynkowych.

            No włąśnie... Czy aby "wyklarowanie i ujednolicenie" nie wymaga wpierw ...
            objęcia ministerstwa gospodarki i skarbu?
            • trevik Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 21:01
              > Czy coś podobnego zadziałało kiedykolwiek? Można prosić o przykłady?

              Alez prosze bardzo: koalicja AWS-UW. UW byla calkowicie uprawniona do wyjscia z
              koalicji (AWS zlamal wielokrotnie umowe koalicyjna brakiem dyscypliny i
              glosowaniem przeciwko rzadowi, choc UW mogla wyjsc faktycznie w innym momencie)
              a nic nie przeszkodzilo poslom AWS zrzucac na UW calej winy za rozmaite fiaska.

              > Wystarczy poczytać to, co mówili w latach
              > 90-tych, by przekonać się, że skupienie się akurat na tych obszarach, to nie
              > przypadek związany z pełnieniem stanowiska minisra sprawiedliwości.

              Wtedy najglosniej krzyczeli o dekomunizacji. Tutaj na forum walcowalo sie
              agentury i inne takie, ale w kampanii przede wszystkim bylo zrobienie porzadku
              na ulicach, zaostrzenie kar i "sprawiedliwosc" spoleczna. Nie interesuje mnie
              to, co jeden z drugim mowi w sprawach pobocznych, ale to, co:
              1) Jest jego celem (dekomunizacja, zmiany ustrojowe, nadanie polityce polskiej
              zabarwienia bardziej konserwatywnego).
              2) Jest jego narzedziem do zdobycia celu (rozdawnictwo, populizm, latwe
              rozwiazania trudnych problemow).
              To pierwsze okresla, co naprawde chca, drugie, co moga zrobic po drodze, aby
              zrealizowac to pierwsze.

              Takze pardon, ale dla mnie zaostrzanie kar i tym podobne chwyty to bedzie tylko
              i wylacznie narzedzie do faktycznego celu.

              > Wybacz, ale twoje pojęcie liberalizmu jest nieco oderwane od rzeczywistości.
              > Otóż, w sytuacji jaką mamy wprowadzenie "niewidzialnej ręki rynku" wymaga
              > WŁAŚNIE działań rządowych. Demontaż patologii nie może obejść się bez
              > ministrów. Jeśli uważasz, że jest inaczej - napisz jak to jest możliwe.

              Sprawa numer jeden: gospodarczy liberalizm ma kilka zalozen i dzialanie
              "niewidzialnej reki rynku" jest jednym z nich: jest roznica miedzy wolnym
              rynkiem a anarchia.

              Co mamy dzisiaj:
              1) skorumpowany i slabo zorganizowany aparat panstwowy
              2) slaba egzekucje kiepskiego gospodarczo prawa
              3) slaba gospodarke

              Co chcemy miec:
              1) silny aparat panstwowy
              2) dobra egzekucje dobrego gospodarczo (implementujacego gospodarczy liberalizm)
              prawa
              3) mocna gospodarke

              W pierwszym rzedzie trzeba jakby nie bylo wziac sie za usprawnienie aparatu
              panstwowego oraz funkcjonowanie prawa. To jest najwazniejsze dla gospodarczego
              liberalizmu, bez tego nie mozna nic wprowadzic, rownolegle obcinac uznaniowosc i
              pajeczyne przywilejow ze strony panstwa dla poszczegolnych grup interesu i
              rownolegle zmieniac przepisy tak, aby dzialalnosc gospodarcza byla mozliwa do
              prowadzenia z jak najmniejszym skrepowaniem podmiotow (zapewniajac
              konkurencyjnosc). Niestety tutaj szybko rzad (gdyby to byly inicjatywy rzadowe)
              wszedlby w konflikt ze zwiazkami zawodowymi: jak wyszedlby z tego PiS? Patrz:
              umowa koalicyjna.

              Zadne z tych zadan, ktore wymienilem nie jest zadaniem na kilka lat - wszystkie
              praktycznie sa na dziesieciolecia, bo raz, ze panstwo sie nie przestawi w ciagu
              kilku minut na inne tory (wlasciwosci materii ludzkiej), obywatele rowniez: musi
              byc powolne, konsekwentne i stanowcze.

              Jednak w sytuacji, gdy panstwo jest slabe a prawo prawie nie dziala nie mozna
              powiedziec, ze liberalowie maja wziac sie za problem od strony nadzoru w
              spolkach skarbu panstwa, czy zabrac sie za sciaganie podatkow. Gosporaczy
              liberalizm to nie jest wlasciwe obsadzenie zarzadu Orlenu i obnizenie niektorym
              podatkow a przemyslana koncepcja calego panstwa i gospodarki w tym panstwie.

              Trzeba zaczac najpierw od _prawa_ i jego egzekucji oraz panstwowej
              administracji, aby podmioty mogly w jak najlepszych warunkach dzialac i na
              rownych zasadach. Zadna teka ministra od spraw gospodarczych tego sama w sobie
              nie zapewnia. Wazne sa tez kwestie podatkowe, ale nie zapominaj, ze wazna jest
              _wielkosc i komplikacja obciazen_ gospodarki a to sa najczesciej wazkie sprawy
              polityczne: minister finansow sam w sobie nic nie moze, poza
              proponowaniem.rozwiazan - te musi wprowadzic Sejm (i znowu umowa)

              Takze ta teka tez niewiele dawala, poza moze tym, ze bylaby minimalna mozliwosc
              poprawy stanu aparatu skarbowego w Polsce (choc bez zwiekszenia
              odpowiedzialnosci cywilnej urzednikow niewiele faktycznie mozna w tym temacie
              podzialac jako szef Skarbowki). Ustawodastwo jest w tej sytuacji tak, czy
              inaczej najwazniejsze: panstwo polskie jest bardzo slabe a bez przetracenia
              kregoslupow pewnym lobby: prawnikow, urzednikow i wprowadzenia na nich solidnych
              batow gospodarczego liberalizmu i tak nie bedzie. Nadzor przez ministerstwo i
              sluchanie wlasciwych analitykow moze zrealizowac kazdy sprawny administrator,
              tylko musi istniec polityczna wola do wprowadzania wlasciwego prawa - znow umowa.

              Teraz recepta PiSu: aby wyeliminowac patologie wprowadzic nastepne urzedy!!!

              I ta recepta to juz kompletna bzdura - trzeba naprawiac istniejace, zmieniac
              prawo i naprawiac panstwo (z tym przede wszystkim szlo do wyborow PO i tym mnie
              przekonali a nie pustymi haslami o obnizeniu podatkow: gospodarczy liberalizm
              byl niejako dla "chcacych" i PO mialo dobre makroekonomicznie kadry myslace
              wolnorynkowo). Takze to, co widzi w PO sympatyk PiS to niekoniecznie to, czym PO
              jest i czym bylo. Rokita specem gospodarczym? Wolne zarty ;-).
              Do wszystkiego, co potrzebuje zrobic PO jest potrzebna realna wladza
              ustawodawcza i gwarantowana w sytuacji PO-PiS bardzo szczegolowa umowa
              koalicyjna: tematy sa zbyt wrazliwe politycznie, aby naiwnie wierzyc, ze PiS
              pozwolilby PO wprowadzac zmiany ze stanowisk ministrow. Moze Cie zdziwie, ale
              dla 90% firm dzialajacych w polsce sprawna praca podmiotow podleglych np. MSWiA
              jest znacznie wazniejsza, niz sprawna praca ministra gospodarki ;-),

              T.
    • haen1950 Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 19:33
      Co odpowiecie wszyscy na taki banał Rokity. On to w to chyba wierzy.
      "Nie chcę, by Polska dostała się w ich łapy". To do Leppera i Goertycha.
      Teraz zmodyfikowane o kaczora, który do nich dołączył.
      Cały program PO.
      • pralinka.pralinka Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 20:10
        haen1950 napisał:

        > Co odpowiecie wszyscy na taki banał Rokity. On to w to chyba wierzy.
        > "Nie chcę, by Polska dostała się w ich łapy". To do Leppera i Goertycha.
        > Teraz zmodyfikowane o kaczora, który do nich dołączył.
        > Cały program PO.

        No ale robi wszystko, aby się dostała. Jeśli nie z PO, to z kim ma być koalicja
        jak nie z Lepperem czy Giertychem - takie są niestety wyniki wyborów. Inaczej
        zachowuje się jak pies ogrodnika, sam nie weżmie ale i innym nie da.
        Ale ciągle pytam co dalej?
        • ksenos Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 20:22
          nic dalej-wybory i bedzie pat totalny.władzy raz zdobytej tak łatwo nieoddamy-
          naród durny głosuje jak kaze o.rydzyk,większosc sie obrazi na rzeczywistosc i
          nie bedzie głosowac.bedzie zle-ot co.
    • karlin Do zera 14.01.06, 20:47
      Ale spokojnie.

      Limes inferior.

      :)
    • leszab Niech sobie wybiorą cienia prezydenta jeszcze. 14.01.06, 21:42
      Niech sobie wybiorą cienia prezydenta jeszcze a na dodatek cienia marszałka
      sejmu.
    • leszab Do samodestrukcji. 14.01.06, 21:44
    • leszek.sopot No właśnie 14.01.06, 22:08
      Obejrzałem sobie dzisiejszą konferencję prasową liderów PO - Tuska i Rokity.
      Nie usłyszałem czego chce PO, tzn. Rokita machał Białą Księgą, a więc można
      było zrozumieć, że chodzi im o powtórkę z rozrywki - czyli spełnienie
      pierwszych warunków na stworzenie koalicj??!! Co to były za warunki: 9
      ministerstw dla PO, a Rokita miał mieć poza MSW jakąś funkcję kontrolną całej
      Rady Ministrów, a więc miał kontrolowac i premiera. Ja bym się na takie warunki
      nie zgodził, a gdyby mi ktoś powtórnie coś takiego pokazał, to nazwałbym go
      klaunem, który stosując jakieś cyrkowe sztuczki stara się wmówić gawiedzi, że
      zależy mu na dialogu i koalicji.
      Jest chyba tylko jedna logiczna odpowiedź - PO chodzi o prowadzenie dalszej
      wojny z PiS, a posługiwać się będzie nowymi chwytami, jak np. komunikowanie
      jednego dnia w telewizyjnym programie rozrywkowym, że zadzwoni do Kaczyńskiego
      aby porozmawiać o koalicji, później dochodzi do rozmowy - Kaczyński mówi, że to
      dobry początek, ha nawet podniecił się tak, że mówił coś o słonecznej pogodzie,
      zaraz potem, Rokita bąka o oszustach a Komorowski o nieudacznikach z PiS. No to
      i na tyle by było "dialogu".
      Do czego taka wojna doprowadzi?, na pewno nie do tego, że PO zdobędzie przewagę
      w sondażach i wygra wybory. Może wygra PiS, ale czy ktoś za zwycięstwo PiS
      będzie rozliczał genialnego Rokitę i Tuska?
      Jest to wojna na wyniszczenie. Na szkodę Polski i nas wszystkich. Taką wojnę
      prowadzą tylko mali, marni politycy z PiS i PO. Współczuję wyborcom tych
      partii, że się teraz nawzajem opluwają, poszturchują i walą pięściami po
      klawiaturze - przypomina mi to wojnę jaskinowców na maczugi.
      Macie to, czego chcieliście, o czym marzyliście, niczego lepszego się nie
      doczekacie. Może być tylko gorzej. Trzeba było mieć większą wyobraźnię dawniej
      a nie szukac teraz winnych wszędzie, tylko nie u siebie. Zacznijcie się sami
      rozliczać to może do jakiegoś zbliżenia dojdziecie.
      • nurni Re: No właśnie 14.01.06, 22:26
        leszek.sopot napisał:

        > Współczuję wyborcom tych
        > partii, że się teraz nawzajem opluwają, poszturchują i walą pięściami po
        > klawiaturze - przypomina mi to wojnę jaskinowców na maczugi.
        > Macie to, czego chcieliście, o czym marzyliście, niczego lepszego się nie
        > doczekacie. Może być tylko gorzej. Trzeba było mieć większą wyobraźnię dawniej
        > a nie szukac teraz winnych wszędzie, tylko nie u siebie. Zacznijcie się sami
        > rozliczać to może do jakiegoś zbliżenia dojdziecie.

        Zblizac bedzie Leszek. Ma czas a dodatkowo swietna orientacje z wyzyn swego Olimpu.

        Dobrze ze jest taki ktos. Choc pewnie zjawia sie zaraz jacys malkontenci i
        oskarza Leszka o streczycielstwo.
      • palnick Re: No właśnie 16.01.06, 16:46
        leszek.sopot napisał:

        > Obejrzałem sobie dzisiejszą konferencję prasową liderów PO - Tuska i Rokity.
        > Nie usłyszałem czego chce PO, tzn. Rokita machał Białą Księgą, a więc można
        > było zrozumieć, że chodzi im o powtórkę z rozrywki - czyli spełnienie
        > pierwszych warunków na stworzenie koalicj??!! Co to były za warunki: 9
        > ministerstw dla PO, a Rokita miał mieć poza MSW jakąś funkcję kontrolną całej
        > Rady Ministrów, a więc miał kontrolowac i premiera. Ja bym się na takie
        warunki nie zgodził, a gdyby mi ktoś powtórnie coś takiego pokazał, to
        nazwałbym go klaunem, który stosując jakieś cyrkowe sztuczki stara się wmówić
        gawiedzi, że zależy mu na dialogu i koalicji.
        > Jest chyba tylko jedna logiczna odpowiedź - PO chodzi o prowadzenie dalszej
        > wojny z PiS, a posługiwać się będzie nowymi chwytami, jak np. komunikowanie
        > jednego dnia w telewizyjnym programie rozrywkowym, że zadzwoni do
        Kaczyńskiego aby porozmawiać o koalicji, później dochodzi do rozmowy -Kaczyński
        mówi, że to dobry początek, ha nawet podniecił się tak, że mówił coś o
        słonecznej pogodzie, zaraz potem, Rokita bąka o oszustach a Komorowski o
        nieudacznikach z PiS. No to i na tyle by było "dialogu".
        > Do czego taka wojna doprowadzi?, na pewno nie do tego, że PO zdobędzie
        przewagę w sondażach i wygra wybory. Może wygra PiS, ale czy ktoś za zwycięstwo
        PiS będzie rozliczał genialnego Rokitę i Tuska?
        > Jest to wojna na wyniszczenie. Na szkodę Polski i nas wszystkich. Taką wojnę
        > prowadzą tylko mali, marni politycy z PiS i PO. Współczuję wyborcom tych
        > partii, że się teraz nawzajem opluwają, poszturchują i walą pięściami po
        > klawiaturze - przypomina mi to wojnę jaskinowców na maczugi.
        > Macie to, czego chcieliście, o czym marzyliście, niczego lepszego się nie
        > doczekacie. Może być tylko gorzej. Trzeba było mieć większą wyobraźnię
        dawniej a nie szukac teraz winnych wszędzie, tylko nie u siebie. Zacznijcie się
        sami rozliczać to może do jakiegoś zbliżenia dojdziecie.
        -----------
        Nareszcie kilka mądrych zdań komentarza :)
    • nurni zadnych gwarancji bezpieczenstwa 14.01.06, 22:17
      PO jest w trudnej sytuacji. By napisac nieco wiecej trzeba by cofnac sie w czasie.
      Pomijam geneze powstania partii Olechowskiego - przyjmijmy dla uproszczenia
      ze doszlo potem do pewnego rokoszu w wyniku ktorego reprezentant sluzb
      specjalnych PRL stracil na znaczeniu na rzecz JM Rokity (antykomunisty).

      Wybory parlamentarne - a w jeszcze wiekszym stopniu wybory prezydenckie -
      ujawnily ze sila Tuska tkwi w tym ze stanowi on jedyna realna przeciwwage dla
      rzadow PIS.
      Transfer wyborcow SLD na rzecz Donalda w czasie wyborow prezydenckich plus
      nadludzkie wysilki wszystkich mediow na rzecz jego zwyciestwa uprzytomnil chyba
      calej PO ze rezygnacja z roli twardej opozycji wobec PIS poskutkuje jedynie
      spadkiem znaczenia tej partii. Uklad III RP (ten finansowo-medialno-mafijny plus
      cale rzesze emerytowanych towarzyszy) ma swoje bardzo
      wyrazne oczekiwania.
      Do czego niby mialby im byc potrzebny Tusk jako koalicjant krwizerczych Kaczynskich?

      Kiedy nie powiodl sie scenariusz ubezwlasnowolnienia PISu - przypominam: to ten
      czas gdy zorientowana na gospodarke Platforma zrezygnowala z udzialu w rzadzie
      bo otrzymala "jedynie" WSZYSTKIE resorty gospodarcze, a bez "gwarancji
      bezpieczenstwa" w postaci chocby wplywu na obszar scigania i rozbijania
      mafijnych struktur panstwa - kiedy nie powiodl sie ten scenariusz Platforma nie
      miala juz alternatywy.

      Jako opozycja krytykujaca pomysly jakichs doplat dotacji czy becikowego
      niewatpliwie zachowala by twarz. Idee gospodarki liberalnej w ktorej im mniej
      panstwa tym lepiej a niskie podatki to droga do rozwoju panstwa i
      przedsiebiorczosci jego obywateli zapewnily by Platformie staly i dosc stabilny
      elektorat.
      Tyle ze jego znaczenie (gora ze 20 procent glosow a raczej zdecydowanie mniej)
      pozycjonuje partie w roli dyzurnej opozycji - bez perspektyw na chocby
      wspolrzadzenie.
      Dopiero konsolidacja z obozem strachu przed "faszyzmem" PIS (otwartym tekstem:
      przed zasadniczymi zmianami) pozwolila Tuskowi nie tylko na odgrywanie bardzo
      znaczacej roli na scenie ale - co przecie oczywiste - zdeterminowala takie
      a nie inne ruchy Platformy.
      Pije w tym miejscu oczywiscie do kuriozalnego poparcia podwojnego
      becikowego - konceptu ktory porownac mozna jedynie do zachowania jakiejs partii
      lewicowej ktora w oczekiwaniu na dorazne korzysci przeforsowala by w sejmie
      likwidacje prawa do strajku czy obnizke podatkow dla najlepiej zarabiajacych.

      Poparcie wszystkich moznych w tym kraju, wszystkich grup i grupek (klik)
      trzymajacych realna wladze nie jest dane raz na zawsze. Liczy sie ten kto obroni
      partykularny interes - szkoda czasu na tlumaczenia.

      Kto jest w stanie obronic ludzi tworzacych chore struktury w tym panstwie?

      Naturalny sojusznik czyli SLD uzyskalo wszystko co moglo - 10 procent.
      Ujawnianie zbrodniczego charakteru PRL, ujawnianie agentow i ich oficerow
      prowadzacych, ujawnienie czy byla PRL bedzie prowadzic jedynie do dalszej
      marginalizacji tej... mowi sie chyba"formacji politycznej".
      Powrot komunistow do wladzy nie jest mozliwy w zadnej perspektywie - ze
      szczegolnym uwzglednieniem tej najblizszej.

      Jedyna sila zdolna zatrzymac dekonstrukcje ukladu w ktorym: Jan Kulczyk czy
      Aleksander Gudzowaty sa (widac) najlepszymi uczniami Miltona Friedmana,
      dziennikarka roku Paradowska wyznacza standardy uczciwego i bezstronnego
      dziennikarstwa, Kiszczak standardy honoru a oficer SB ( nie chcialo mi sie
      zapamietac nazwiska tej gnidy) przejmuje piecze nad dokumentami.

      Oczekiwania ukladu III RP determinuja zachowania PO.
      Nie udala sie proba ubezwlasnowolnienia. Nie uda sie "nocna zmiana" bo prezydent
      inny, osiagnac zamierzony skutek mozna by dzis jedynie ochotniczymi oddzialami
      ORMO. Ow bunt w obronie "demokracji" znalzlby swoje rozwiazanie w ciagu
      parunastu minut - pierwszy radiowoz w-wskiej strazy miejskiej rozpedzil by
      emerytowanych obroncow demokracji w trey miga.

      Pozostala gra na kompromitacje PIS, na chaos, na odwleczenie nieuchronnego.
      Polityka krotkowzroczna?
      Powiedzcie to Jaruzelskiemu czy Kiszczakowi skutecznie migajacym sie i
      przewlekajacym swe procesy.

      Po stala sie zakladnikiem swego elektoratu i swoich sponsorow.
      Jak kazda partia rzadzona przez menadzerow.

      ---------

      Zapewnienia ze PO nie boi sie wczesniejszych wyborow mozna w buty wsadzic.
      Znani z bezstronnosci dziennikarze GW juz sypneli tytulami "PO broni demokracji"
      - chodzilo oczywiscie o obrone miejsc pracy tychze parlamentarzystow.
      Zdecydowanie korzystnijeszy dla PO bylby uklad w ktorym PIS wchodzi w kolalicje
      z Samoobrona.
      Korzystniejszy bo wybory moga przyniesc tylko marginalizacje PO i wzrost
      znaczenia "nieudolnego i nieakceptowanego przez miliny Polakow" rzadu Prawa i
      Sprawiedliwosci. Korzystniejszy bo koalicja z Lepperem czy innym menadzerem
      otwiera droge do znacznie skuteczniejszej krytyki poczynan PIS.
      Odium dzialan jakiegos ministra Leppera czy Giertycha spadnie na PIS -
      Marcinkiewicz bedzie musial sie tlumaczyc.
      Wystarczy pierwsza lepsza decyzja w wyniku ktorej zaprzyjazniony z SO czy PSL
      zyska kontrakt na...powiedzmy podklady kolejowe. Marcinkiewicz natychmiast zyska
      (posrednio slusznie) twarz Nikodema Dyzmy.
      Jakokolwiek reakcja na zabiegi nowych koalicjantow (nieuchronna bo to w koncu
      PIS) bedzie skutkowala spadkiem wiarygodnosci tego rzadu i kolejnym kryzysem
      parlamentarnym. Bo ministra Leppera trzeba bedzie wyrzucic w cholere.

      Dotychczasowe zabiegi Tuska by obrzydzic ten rzad bo spelnia albo nie spelnia
      obietnice wyborcze przyniosly efekty w postaci sondazy w ktorych "nieudolnemu"
      rzadowi jakos jednak rosnie...
      Rzad powiekszony o ludzi zorientowanych bardziej na kariere i profity wladzy
      bedzie moze i wciaz szanowany tyle ze do pierwszej wpadki. Pal licho telewizje
      Tusk24 czy Gazete Wyborcza ktore natychmiast zrobia "breaking news" z powodu
      uzycie sluzbowego samochodu ministra Leppera do odwiezienia chorego chomika do
      kliniki weterynarii.
      Znacznie gorzej dla PIS ze takie - chocby najmniejsze odstepstwo od deklarowanej
      uczciwosci nowego panstwa wplynie na ich wizerunek. PIS to w koncu nie partia
      biznesu jakis wplywowych sil tylko partia zwyklych Kowalskich.
      Zniosa swietnie agitki w telewiozrach jako to PIS lamie demokracje zawlaszcza
      panstwo nie liczy sie, traci autorytet i w ogole juz nie rzadzi - nie zniosa
      jednego: odstepstwa od zasad.
      Powtarzam: odium dzialan ministrow z LPR PSL czy Samoobrony spadnie na PIS.

      Ale jest nadzieja :)
      Mysle ze PIS ma wystarczajaco duzo atutow bo przeprowadzic nowe wybory nawet
      wbrew calemu Sejmowi.
      Nie przypadkiem nad takim scenariuszem glowi sie PO. Probuje podpytac wielkiego
      nieobecnego - Lecha Kaczynskiego -co ow ten zamierza jakby co.

      Nadzieja jest rowniez w czym innym. Wystarczy jasno spisana umowa koalicyjna.
      Umowa bez najmniejszych "gwarancji bezpieczenstwa" ktorych tak daremno domagali
      sie Rokita i Tusk.
      Jesli Lepper czy Pawlak poczna plakac ze obawiaja sie mitycznego mleczarza u
      swych drzwi o 5-tej rano to oczywiscie trzeba bedzie wyslac ich (wzorem PO ) na
      drzewo. Jesli akceptuja warunek ze nie ma swietych krow czy obaszarow gdzie
      prokuratura ma nie weszyc - sprawa koalicji znacznie by sie przyblizyla.

      Slusznie pytasz ze nie wiadomo co zrobi PO.
      Kazik Staszewski nie zaspiewa "panie Donaldzie pan sie nie boi - 2/3 sejmu za
      panem stoi.
      Uklad jest slabszy a i przekaziory mniej skuteczne niz 14 lat temu. Pozostaje
      zgielk i szum medialny.
      Piszesz ze PO nie boi sie podobno nowych wyborow a ja wciaz slysze Komorowskiego
      ktory rzecze ze uniknieto wlasnie najgorszego scenariusza - nowych wyborow.

      Najgorszego oczywiscie dla POlski a nie dla PO i ukladu III RP :)
      • smok5 Dobry tekst. A nawet bardzo dobry. 14.01.06, 22:34
        Czyli wybory jak najszybciej. Kaczor do roboty.
        • niezapowiedziany ale ma jedna wade. oparty na zlej tezie i klamstwi 15.01.06, 00:11
          PO nie dostala wszystkich resortow gospodarczych, ale te najtrudniejsze (finansow), spolecznie najtrudniejsze: zdrowia i edukacji.

          po drugie, MSWiA. na jego czele mial stanac Rokita (jak sam piszesz natykomunista), wiec jak mial sluzyc obronie "ukladu". a to przez ten resort mozna wplynac na zarzadzanie organizmem panstwowym. chodzi o decentralizacje. i rozbilo sie o to dlatego, ze PiS jest za centralizacja, a PO odwrotnie. w czasie kampanii, gdy wszyscy podkreslali roznice w podatkach, pisalem, ze to sprawa drugorzedna jaka bedzie stawka i czy wszystkie beda jednakowe - najwieksza roznice stanowi kwestia rozlozenia odpowiedzialnosci w strukturach panstwa i samorzadu.

          twoje zalozenie wplywie "ukladu" na PO jest bledne. po prostu. mozesz wskazac jakies dowody?

          no bo chyba mi nie napiszesz, ze np to, ze Wasserman byl prokuratorem w PRL jest dowodem na sbeckosc PiS...

          Zatrudnienie i pozycja zawodowa
          Prokuratura Powiatowa w Chrzanowie, prokurator (1972-75) Prokuratura Powiatowa w Jaworznie (1975), asesor Prokuratura Rejonowa w Brzesku (1975-84), podprokurator Prokuratura Rejonowa dla Krakowa Krowodrzy (1984-89), podprokurator, oddelegowany do Prokuratury Krajowej (III-VIII.1993) Prokuratura Wojewódzka w Krakowie (1989-91)
      • michal00 Re: zadnych gwarancji bezpieczenstwa 14.01.06, 22:47
        Mam wrazenie, ze popelniesz blad twierdzac, ze wylacznie "uklad" determinuje
        dzialania PO. Oni obawiali sie tez, ze beda dla PiSu tym, czym byla UW dla AWS-
        u. Trzeba ponadto zauwazyc, ze PO jest formacja bardzo niejednorodna i oprocz
        osob powszechnie uwazanych za czesc "ukladu", jak Schetyna czy Piskorski, jest
        tam wcale liczna grupa, nie majaca z "ukladem" nic wspolnego, jak np. Rokita.
        Tusk wydaje sie byc marionetka - jego miernosc i nijakosc jest na reke
        wszystkim. Niestety jak na razie dominujacy wplyw na dzialania PO ma
        grupa "ukladowa".
        • nurni Re: zadnych gwarancji bezpieczenstwa 14.01.06, 23:50
          michal00 napisał:

          > Mam wrazenie, ze popelniesz blad twierdzac, ze wylacznie "uklad" determinuje
          > dzialania PO.

          Postaram sie obronic to zdanie. Nieprzypadkowo nazywam PO partia menadzerow.

          Oni obawiali sie tez, ze beda dla PiSu tym, czym byla UW dla AWS-
          > u.

          Pozwole sobie zauwazyc ze przyklad jest wybitnie nietrafiony.
          Polityke AWs ksztaltowali wlasnie ludzie UW. Ten rzad nie mial jakiegokolwiek
          swojego oblicza. Buzek byl figurantem a wicepremier Tomaszewski zbyt zajety byl
          swoja spoldzielnia by robic cokolwiek innego.

          Owszem podnosza ze nie chcieli byc figurantem dla odnoszacego sukcesy w
          ujawnianiu bezprawia PISu. Tylko co to za figurant ktory ma wplyw na calosc
          spraw gospodarczych? Czyzby obnizka podatkow czy jakis tam biurokratycznych
          procedur to malo dla biznesu popierajacego PO? Jeszcze zdala by sie jakas
          rekojmia ze nie tylko urzad skarbowy ulzy "przedsiebiorcom" z PO ale nawet
          prokurator jakby co - oslepnie?

          Tyle ze zdaje sie zawsze podnosili ze najpierw gospodarka a nie sciaganie jakis
          Cimoszewiczow ktorym Tusk obiecywal spokojny zywot.

          >Trzeba ponadto zauwazyc, ze PO jest formacja bardzo niejednorodna i oprocz
          > osob powszechnie uwazanych za czesc "ukladu", jak Schetyna czy Piskorski, jest
          > tam wcale liczna grupa, nie majaca z "ukladem" nic wspolnego, jak np. Rokita.

          To tak bardzo dlugo wygladalo. Rokita ma niezaprzeczalne zaslugi w komisji Rywina.
          Tyle ze w ujawnianiu matactw czerwonych bandytow zaslugi maja rowniez Giertych
          Wrzodak Moczulski (zapomnialem jaka mial xywke jako TW) Lech Walesa a nawet
          niejaki prawicowiec Slomka parajacy sie dzis - z braku innych mozliwosci -
          produkcja pornosow. Rowniez dziennikarce Olejnik zdarzaly sie - nie moge
          zapomniec tego nieszczesnego Slomki - "momenty".

          Zatem.
          Trzeba widziec nie tylko deklaracje ale przede wszystkim konsekwencje swoich
          dzialan. Antykomunizm jest przeciez najlatwiejsza na swiecie deklaracja - nic
          dzis nie kosztuje. Trzeba nie tylko wypowiedziec ze komunizm jest be - trzeba
          swoimi dzialaniami realnie przyczynic sie do jego ostatecznego konca i rozliczenia.

          Nie da sie tego "liczac glosy" czy zastanawiajac sie czy SLD "nie skrewi" -
          przypominam w tym miejscu peregrynacje mlodego Donalda w czasach innego zamachu
          na demokracje. Faszystom zachcialo sie wtedy ujawnic kto z poslow jest
          komunistycznym kapusiem.
          Realne a nie deklarowane jeno dzialania pokazuja prawdziwe oblicze.

          > Tusk wydaje sie byc marionetka - jego miernosc i nijakosc jest na reke
          > wszystkim.

          To nie do konca tak.
          Jesli stanie sie mierny - ale dla tych ktorzy pociagaja za sznurki - zostanie
          sobie ktoregos ranka poslem Tuskiem. Nie wierze w przemiane PO w partie
          zainteresowana w obalanie ukladow III RP. Wybierze sie kogos kto bedzie jeszcze
          bardziej radykalny i zorientowany na szkodzenie. Moze "urodzony" liberal
          Niesiolwoski? :)

          > Niestety jak na razie dominujacy wplyw na dzialania PO ma
          > grupa "ukladowa".

          Zajmujemy sie PO tylko z jednej przyczyny.
          Majac taka a nie inna liczbe poslow maja ogromny wplyw (pozytywny czy
          destrukcyjny) na bieg spraw w panstwie. Nawet jesli ten wplyw jest destrukcyjny
          - to w koncu partia menadzerow a nie jakis tam ideowcow to nie ma najmniejszego
          sensu o istocie rzeczy.
          Prawdziwym przeciwnikiem sa komunisci i stworzone przez nich panstwo w panstwie.
          Ich pomocnicy - PO jest w tej chwili ich sojusznikiem jedynie ze wzgledow
          taktycznych bo nie ideowych - powinni zaprzatac nasza uwage jedynie z racji
          praktycznych.

          Mam nadzieje ze niedlugo Tusk bedzie zaprzatal nasze glowy w takim samym stopniu
          jak inni pomagierzy - ci skupieni w Partii Demokratycznej. Sojusz dawnej UW z
          komunistami byl zawsze bardziej praktyczny niz ideowy.

          Co spotkalo PD gdy zaczela tracic mozliwosci obrony komunistycznego status quo ?

          To samo czego Donaldowi, 'obroncy demokracji" wg dziennikarzy GW, szczerze zycze.
          • leszek.sopot Re: zadnych gwarancji bezpieczenstwa 15.01.06, 00:05
            nurni napisał:
            > Mam nadzieje ze niedlugo Tusk bedzie zaprzatal nasze glowy w takim samym
            stopniu jak inni pomagierzy - ci skupieni w Partii Demokratycznej. Sojusz
            dawnej UW z komunistami byl zawsze bardziej praktyczny niz ideowy.
            >
            > Co spotkalo PD gdy zaczela tracic mozliwosci obrony komunistycznego status
            quo? To samo czego Donaldowi, 'obroncy demokracji" wg dziennikarzy GW, szczerze
            zycze.


            Co za bzdura. Polską nie rządzą komuniści ale układy biznesowe. Gdy pisowcy
            rozbudują własne już istniejące i zbudują sobie nowe, to sami tak samo się
            upaprają. Będziesz mógł o swoich kolegach wówczas napisać, że to komuniści,
            którzy bronią zbudowanego przez siebie układu...
          • michal00 Re: zadnych gwarancji bezpieczenstwa 15.01.06, 00:39
            Pozwole sobie zauwazyc ze przyklad jest wybitnie nietrafiony.
            > Polityke AWs ksztaltowali wlasnie ludzie UW. Ten rzad nie mial jakiegokolwiek
            > swojego oblicza. Buzek byl figurantem a wicepremier Tomaszewski zbyt zajety
            byl
            > swoja spoldzielnia by robic cokolwiek innego.

            Niezupelnie tak bylo. W AWS politycznie dominowali zwiazkowcy z "S".
            Wielokrotnie tzw. "oczko" wywracalo polityke rzadu. . Dla dzisiejszej PO (nie
            mowie o ludziach z "ukladu") istnialo ryzyko, ze zaplaca cene polityczna za
            brak reform obiecanych elektoratowi. Chocby nawet mieli wszystkich ministrow
            gospodarczych, to nie wystarczy do uchwalenia odpowiednich ustaw. Niektorzy
            mogli kalkulowac, ze lepiej byc opozycja, punktowac rzad i czekac na lepsze
            czasy dla liberalow. Nie twierdze, ze takie myslenie i taka motywacja byly w PO
            nurtem dominujacym, ale taki nurt tez istnial.

            Podzial na komunistow i niekomunistow nie jest w tej chwili najistotniejszy.
            Dzisiejsze szkodliwe dla panstwa powiazania gospodarcze sa ponadpartyjne.
            Zgadzam sie jednak , ze rola ludzi "ukladu" w PO jest zbyt duza i utrudnia
            wspolprace z ta partia.

            Sejm zostanie rozwiazany tak czy inaczej. Kaczynski manewrem z autopoprawka
            powiedzial "sprawdzam". Platforma otkryla karty - bedziemy mieli spektakl pod
            tytulem "obrona demokracji przed faszystami z PiSu". Mam nadzieje, ze
            przedstawienie zrobi klape.
      • leszek.sopot może by tak bez fobii? 14.01.06, 23:52
        Można się z wieloma tezami zgodzić, ale śmieszy mnie tkwiąca w założeniu teza,
        że całe działanie PO jest podporządkowane esbecko-partyjnemu układowi. Twoja
        analiza wyglądałby solidniej gdybyś wyzbył się tej swojej fobi - zresztą nie
        tylko twojej, bo takie teorie są chyba obowiązkowe w PiS i służą pewnie jako
        deklaracja lojalności. A patrząc na nie z boku aż się nasuwa porównanie ze
        słynnym esemesem odczytanym przez Rokitę podczas obrad komisji Rywina. Po
        prostu każdy, kto tak nie uważa jak głosi pisowska mantra to musi się zaliczać
        do spisku lub, łaskawie może być uznany za głupka.
        • nurni Re: może by tak bez fobii? 15.01.06, 00:56
          leszek.sopot napisał:

          > Można się z wieloma tezami zgodzić, ale śmieszy mnie tkwiąca w założeniu teza,
          > że całe działanie PO jest podporządkowane esbecko-partyjnemu układowi.

          Albo nie przeczytales uwaznie albo bylem nieudolny.
          Istota PO nie sa wg mnie sb-ckie korzenie. Olechowskiego skreslilem na wstepie.
          Istota PO jest obrotowosc nijakosc. Nie nazywam takich politykow politykami
          tylko menadzerami. Zarzadzaja firma.

          Posiadaja owszem jakis tam program - tak jak kazda firma posiada swoja wizje.
          I czesto wydaje cale tomy broszur by przekonac klienta ze powstala dla jego
          szczescia - a zarabia na jego portfelu czy kartce wyborczej niejako przy okazji.
          Spelniajac sie glownie przeciez jako dostwca produktu czy "programu".

          >Twoja
          > analiza wyglądałby solidniej gdybyś wyzbył się tej swojej fobi - zresztą nie
          > tylko twojej, bo takie teorie są chyba obowiązkowe w PiS i służą pewnie jako
          > deklaracja lojalności.

          Chcialbym zwrocic Twa uwage na pewien drobiazg.
          Wplyw sluzb specjalnych na zycie publiczne przestal byc juz dawno traktowany
          jako objaw niedostattkow w jakies polkuli mozgu. Prawdopodobnie nie
          zrezygnowales z prenumeraty Gazety Wyborczej przeto powtarzasz wyuczone androny.

          Byl niedawno w telewizorze film o Rosji. O Putinie. O tamtejszych oligarchiach
          finansowych. Gwarancje oligarchom zapewnil Putin zrecznie operujac swoja wiedza
          - bo pozycje mial zadna.

          Innym razem zreszta.

          >A patrząc na nie z boku aż się nasuwa porównanie ze
          > słynnym esemesem odczytanym przez Rokitę podczas obrad komisji Rywina. Po
          > prostu każdy, kto tak nie uważa jak głosi pisowska mantra to musi się zaliczać
          > do spisku lub, łaskawie może być uznany za głupka.

          Ja pamietam innego Tuska.
          Swego czasu, parenascie lat temu, GW znalazla sposob by znow dowalic
          Kaczynskiemu. "Ujawnila" ze w czasie jakiegos tam spotkania (nie pamietam
          szczegolow) Jaroslaw Kaczynski mial w malo smieszny sposob grozic Donaldowi
          swoja bronia sluzbowa. Ot takie swiadectwo niedojrzalosci Jaroslawa K.

          Donald zareagowal na to jednoznacznie.
          Przypomnial ze rozmowa byla bardzo luzna i zabawna bo wszyscy kpili z siebie i
          zartowali. Wtedy Jaroslaw polozyl kabure na stole spojrzal Tuskowi prosto w oczy
          i powiedzial: "dla mnie zastrzelic liberala to tyle co splunac".
          GW uznala ze to malo smieszne.

          Tusk uznal ze GW osmiesza sie - dowpcip uznano za przedni bo wpisywal sie w
          konwencje zupelnego luzu w jakim wtedy rozmawiano.

          Slowem, pamietam innego Tuska. Takiego ktory ani ziebil ani grzal. Ale nie irytowal.

          Tuskowi zaszkodzilo poparcie ktorego nie spodziewal sie. Przed wyborami uwazal
          ze nie ma najmniejszych szans. Potem uwierzyl ze jest wielki i tak mu juz zostalo.

          A jego "wielkosc" wyznacza przeciez nie to co mowi zaprzeczajac sobie co i raz.
          Jego wielkosc i znaczenie wyznacza to ze jest jedyna sznasa na obrone III RP.
          Zdaje sie ze bardzo dobrze to rozumie.
          • leszek.sopot Re: może by tak bez fobii? 15.01.06, 02:15
            Mylisz się twierdząć, że Tuskowi zależy na jakiejś obronie III RP, czy
            jakiejkolwiek innej.
            Ta anegdota z pistoletem urosła do rangii jakiegoś mitu. W wersji jakiej ja
            pamiętam, to było to na imieninach u Andrzeja Zarębskiego, gdzie Donald
            zażartował coś o pływających kaczuszkach, robiąc aluzję do budowania koalicji
            rządu Olszewskiego - było to już po tym, gdy KLD wystawiło do wiatru propozycję
            Geremka. Kaczyński miał się poczuć urażony i wyszedł z imprezy. Nic mi nie
            wiadomo aby ktokolwiek opowidał lub pisał, że miał wówczas przy sobie broń.
            Tusk grał wówczas z Wałęsą i Bieleckiem aby przynajmniej objąć resorty
            gospodarcze - choć wpierw celowali w premierostwo Bieleckiego.
            Wówczas KLD nic nie ugrała i zaczęła swoją grę na rozwalenie konkurencji. Dziś
            robi to samo. Nie jest to żadna obrona czegokolwiek tylko bezpardonowa walka o
            wpływy. Wpływy można mieć w III, IV, V i entej RP. KLD-owcy zawsze politykę
            pojmowali jako grę, o ideach mówili z rzadka. Dla tuskowców zawsze na pierwszym
            miejscu była gospodarka, czyli w praktyce biznes konkretnych członków i
            sympatyków tej partii. I w tym się nie mylisz - że jest to partia menadżerów,
            ale nie jest to partia obrotowa, bo steruje zawsze w kierunku zachowania przez
            kolesi stanu posiadania.
            "Wpływ służb specjalnych na życie publiczne"... hmm, magiczna formuła, za
            pomocą której wytłumaczyć można wszystko i cokolwiek. Na życie publiczne ma
            wpływ wiele czynników, a jak ktoś zachowania ludzi rozumie tylko przez pryzmat
            działań "służb specjalnych", to nie zna ludzi, ani rządzących nimi w biznesie
            praw, takich jak: chciwość, pazerność, egoizm, pycha, zarozumiałość i in.
            Jeżeli pewnym ludziom pomagają w tym służby to nie dlatego, że służby spełniają
            jakąś misję, ale dlatego, że pewne osoby chcą z ich usług korzystać. Wszyscy
            się już nauczyli, że aby osiągnąć sukces można się posłużyć każdą metodą.
            Tajnymi służbami posługiwał się także rząd Olszewskiego z Maciarewiczem na
            czele - nie zaprzeczysz chyba, że wykorzystywali oni zdobytą w MSW wiedzę na
            swoje i swojej partii potrzebę?
            Ja wielkości Tuska nie widzę, widzę tylko, że różne grupy interesu powierzyły
            mu swoje zaufanie bo nie miały lepszego kandydata na podorędziu.
            Przy okazji, jeśli możesz to zapytaj Tuska, dlaczego człowieka, który przyznał
            mu się (podobno jeszcze przed sierpniem 80), że podpisał deklarację o
            współpracy z SB forsował na szefa NZS UG i dlaczego o tym, że Jancelewicz
            podpisał deklarację o współpracy, nie powiedział nikomu?
            • nurni Re: może by tak bez fobii? 16.01.06, 01:42
              leszek.sopot napisał:

              > Mylisz się twierdząć, że Tuskowi zależy na jakiejś obronie III RP, czy
              > jakiejkolwiek innej.

              Jest wyrazna granica ktorej PO nie przekroczy. Owszem moze wspolnie z PIS
              wybrac nowego szefa IPN czy nawet uchwalic jakas ustawe dekomunizacyjna. Moze
              przyklasnac robiciu nomenklaturowych biznesow - ale juz nie rodzimych
              platformianych.
              O jakies tam "gwarancje bezpieczenstwa" cala sprawa sie rozbila. Malo
              pradopodbne by Tusk czy Rokita chcieli gwarancji dla siebie - chodzic moglo
              jedynie o biznes ktory rekami Schetyny zawital do sejmu w ilosci stu glow.

              > Ta anegdota z pistoletem urosła do rangii jakiegoś mitu. W wersji jakiej ja
              > pamiętam, to było to na imieninach u Andrzeja Zarębskiego,

              W takim razie to zupelnie inna sprawa. Owa przywolana przeze mnie wyzej
              rozdmuchala swego czasu GW. W tytule bylo cos o straszliwej niedojrzalosci
              Jaroslawa K.



              > "Wpływ służb specjalnych na życie publiczne"... hmm, magiczna formuła, za
              > pomocą której wytłumaczyć można wszystko i cokolwiek.

              Mozna rowniez wskazac na zadziwijace zbiegi okolicznosci - we wszystkich aferach
              przewijaja sie oficerowie SB i ich tajni wspolpracownicy. Przypadek? Przypadek!

              Przez parenascie lat lustracja jakos nie mogla ruszyc. Przypadek? Przypadek!
              I tak dlugo dalej.

              Na życie publiczne ma
              > wpływ wiele czynników, a jak ktoś zachowania ludzi rozumie tylko przez pryzmat
              > działań "służb specjalnych", to nie zna ludzi, ani rządzących nimi w biznesie
              > praw, takich jak: chciwość, pazerność, egoizm, pycha, zarozumiałość i in.
              > Jeżeli pewnym ludziom pomagają w tym służby to nie dlatego, że służby spełniają
              >
              > jakąś misję, ale dlatego, że pewne osoby chcą z ich usług korzystać. Wszyscy
              > się już nauczyli, że aby osiągnąć sukces można się posłużyć każdą metodą.
              > Tajnymi służbami posługiwał się także rząd Olszewskiego z Maciarewiczem na
              > czele - nie zaprzeczysz chyba, że wykorzystywali oni zdobytą w MSW wiedzę na
              > swoje i swojej partii potrzebę?

              Na czym polegalo owe wykorzystanie swojej wiedzy na swoja i swojej partii
              potrzebe? Na podaniu do wiadomosci zasobow archiwalnych czy przeciwnie - na
              potajemnych szantazach wobec umoczonych w donosicielstwo?

              co do korzystania ze sluzb specjalnych... rekordy pobily w czasie wyborow
              prezydenckich w 1990 roku. Mimo ze robily co mogly "nasz premier" i tak
              przerznal z jakims przybleda.

              > Ja wielkości Tuska nie widzę, widzę tylko, że różne grupy interesu powierzyły
              > mu swoje zaufanie bo nie miały lepszego kandydata na podorędziu.

              Tak.
              Sondazownie rozpoczely swoj triumfalny marsz do kompromitacji od proby
              wyniesienia Cimoszewicza. Pierwsze "pomiary" dawaly mu cos kolo 40 procent
              glosow. Owe "wyniki" jak pamietasz sklonily Cimoszewicza do startu.
              Potem gdy okazalo sie ze ten nie odegra zadnej roli - rozpoczal sie marsz Tuska.

              > dlaczego człowieka, który przyznał
              > mu się (podobno jeszcze przed sierpniem 80), że podpisał deklarację o
              > współpracy z SB forsował na szefa NZS UG i dlaczego o tym, że Jancelewicz
              > podpisał deklarację o współpracy, nie powiedział nikomu?

              Nie znam tej sprawy i pierwsze slysze.
              Sa na to jakies inne dowody niz twierdzenie rzeczonego Jancleewicza?
              • leszek.sopot Re: może by tak bez fobii? 16.01.06, 03:08
                nurni napisał:

                > leszek.sopot napisał:
                >
                > Jest wyrazna granica ktorej PO nie przekroczy. Owszem moze wspolnie z PIS
                > wybrac nowego szefa IPN czy nawet uchwalic jakas ustawe dekomunizacyjna. Moze
                > przyklasnac robiciu nomenklaturowych biznesow - ale juz nie rodzimych
                > platformianych.
                > O jakies tam "gwarancje bezpieczenstwa" cala sprawa sie rozbila. Malo
                > pradopodbne by Tusk czy Rokita chcieli gwarancji dla siebie - chodzic moglo
                > jedynie o biznes ktory rekami Schetyny zawital do sejmu w ilosci stu glow.


                Tu zgoda, to co innego, niż bronienie przez Tuska II RP, na której mu zupełnie
                nie zależy, a jednym z głównych negatywnych bohaterów jego najnowszej
                książczyny był przecież Mazowiecki. Tusk był zawsze reprezentantem biznesu -
                nie ważne czy ze względów ideowych czy innych.


                > Mozna rowniez wskazac na zadziwijace zbiegi okolicznosci - we wszystkich
                aferach przewijaja sie oficerowie SB i ich tajni wspolpracownicy. Przypadek?
                Przypadek!


                Bo są zatrudniani i wykorzystywani przez ludzi prowadzących szemrane interesy.
                Taki esbek wywalony ze służby szukał sobie zajęcia, a jako że miał stare
                znajomości z półświadkiem i często ze światem władzy, to był cennym narybkiem
                dla różnych "biznesmenów". Przecież ci ludzie też musieli sobie jakoś "ułożyć
                życie" w wolnorynkowym kraju. A że niektórzy z nich niezarabiają uczciwie, to
                czyż oni jedyni?


                > Przez parenascie lat lustracja jakos nie mogla ruszyc. Przypadek? Przypadek!
                > I tak dlugo dalej.


                A co ma lustracja do byłych esbeków, którzy, jak to na pisać,
                oficjalnie/legalnie/jawnie pracowali w SB. Do czego tu potrzebna lustracja?



                > Na czym polegalo owe wykorzystanie swojej wiedzy na swoja i swojej partii
                > potrzebe? Na podaniu do wiadomosci zasobow archiwalnych czy przeciwnie - na
                > potajemnych szantazach wobec umoczonych w donosicielstwo?


                Na obronie rządu chylącego się do upadku, a nie na sprawnym przeprowadzeniu
                lustracji.



                > co do korzystania ze sluzb specjalnych... rekordy pobily w czasie wyborow
                > prezydenckich w 1990 roku. Mimo ze robily co mogly "nasz premier" i tak
                > przerznal z jakims przybleda.


                Cośkolwiek przesadzasz.


                > > dlaczego człowieka, który przyznał
                > > mu się (podobno jeszcze przed sierpniem 80), że podpisał deklarację o
                > > współpracy z SB forsował na szefa NZS UG i dlaczego o tym, że Jancelewicz
                > > podpisał deklarację o współpracy, nie powiedział nikomu?
                >
                > Nie znam tej sprawy i pierwsze slysze.
                > Sa na to jakies inne dowody niz twierdzenie rzeczonego Jancleewicza?


                Jacek Jancelewicz mówił o tym w filmie emitowanym jakieś 2-3 tygodnie temu w
                niedzielne południe w TV. Rozmawiałem z kilkoma znajomymi z NZS - nikt o tym
                wcześniej nie wiedział. Tuska nie pytałem. Osobiście wiedząc o tym i nawet
                mając zaufanie do Jacka nie forsowałbym go na szefa NZS bez powiedzenia
                wszystkich o tym, że podpisał dokument o współpracy. Przecież tylko takie
                działanie mogło uwolnić Jancelewicza od mogących się jeszcze zdażyć nacisków.
                Wątpliwe by coś się w tej sprawie więcej wyjaśniło, gdyż rzeczywiście teczki z
                IPN są praktyczne puste, i tak jak u Donalda w zasadzie nic w nich nie ma z lat
                80-tych - chyba, że ktoś siedział w więzieniu lub internacie.
                • nurni Re: może by tak bez fobii? 16.01.06, 03:29
                  leszek.sopot napisał:

                  > > Na czym polegalo owe wykorzystanie swojej wiedzy na swoja i swojej partii
                  > > potrzebe? Na podaniu do wiadomosci zasobow archiwalnych czy przeciwnie -
                  > na
                  > > potajemnych szantazach wobec umoczonych w donosicielstwo?
                  >
                  >
                  > Na obronie rządu chylącego się do upadku, a nie na sprawnym przeprowadzeniu
                  > lustracji.

                  Najlepiej sprawowac wladze w III RP trzymajac sie scisle teorii hakow. Wiedzial
                  o tym Walesa, wiedzial Kiszczak - wiedzial kazdy. Ujawnienie takiej wiedzy jest
                  wiec w istocie dzialaniem samobojczym, ale zdaje sie chciales udowodnic co innego.

                  > > co do korzystania ze sluzb specjalnych... rekordy pobily w czasie wyborow
                  > > prezydenckich w 1990 roku. Mimo ze robily co mogly "nasz premier" i tak
                  > > przerznal z jakims przybleda.
                  >
                  >
                  > Cośkolwiek przesadzasz.
                  >
                  >
                  > > > dlaczego człowieka, który przyznał
                  > > > mu się (podobno jeszcze przed sierpniem 80), że podpisał deklarację
                  > o
                  > > > współpracy z SB forsował na szefa NZS UG i dlaczego o tym, że Jance
                  > lewicz
                  > > > podpisał deklarację o współpracy, nie powiedział nikomu?
                  > >
                  > > Nie znam tej sprawy i pierwsze slysze.
                  > > Sa na to jakies inne dowody niz twierdzenie rzeczonego Jancleewicza?
                  >
                  >
                  > Jacek Jancelewicz mówił o tym w filmie emitowanym jakieś 2-3 tygodnie temu w
                  > niedzielne południe w TV. Rozmawiałem z kilkoma znajomymi z NZS - nikt o tym
                  > wcześniej nie wiedział. Tuska nie pytałem. Osobiście wiedząc o tym i nawet
                  > mając zaufanie do Jacka nie forsowałbym go na szefa NZS bez powiedzenia
                  > wszystkich o tym, że podpisał dokument o współpracy.

                  Tak sie chyba to robi o ile nie jest sie wyznawca teorii hakow (patrz wyzej).

                  >Przecież tylko takie
                  > działanie mogło uwolnić Jancelewicza od mogących się jeszcze zdażyć nacisków.
                  > Wątpliwe by coś się w tej sprawie więcej wyjaśniło, gdyż rzeczywiście teczki z
                  > IPN są praktyczne puste, i tak jak u Donalda w zasadzie nic w nich nie ma z lat
                  >
                  > 80-tych - chyba, że ktoś siedział w więzieniu lub internacie.

                  W calej tej sprawie jest jednak pewien slaby punkt. Prozno mnie podejrzewac
                  chocby o cien sympatii dla Tuska ale jest w tym cos co kaze mi spytac:
                  Czy J oglosil to co oglosil przed ujawnieniem (przez kogos) ze byl TW czy
                  dopiero wtedy gdy o jego przeszlosci ktos glosno powiedzial.

                  Bo widzisz, w tym drugim wypadku mielibysmy raczej do czynienia z rewanzem i
                  szyciem butow przez kogos kto o swojej wiarygodnosci nie jest specjalnie
                  predysponowany by reczyc. Bo mial tysiace okazji by o tym powiedziec a
                  "przypomnial" sobie dopiero wtedy gdy jego przeszlosc ujawniono.

                  Jak bylo z Jancelewiczem - nie wiem.
                  O dziwo nic nie znalazlem w sieci a Jancelewicz to nie taki znowu pionek - skad
                  ta nowina?
      • karlin Budżet nie rozwalający państwa 15.01.06, 00:36
        oraz wszystkie, najważniejsze instytucje i ustawy "czyszczące".

        To są warunki brzegowe.

        Ktokolwiek na to idzie, powinien mieć szanse na wejście do koalicji.

        Słoma wystająca z butów jest czasem zdrowsza, niż syntetyczne zęby wbite
        znienacka w szyję.
    • glodn_y Re: Do czego dąży PO? 14.01.06, 23:16
      dązy do zablokowania "polskich łukaszenek" i to kwadratowych
      • palnick Re: Do czego dąży PO? 16.01.06, 18:51
        Nie wiem :)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka