Dodaj do ulubionych

Po wyborach. Antyunijna frekwencja

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.02, 13:04
Trzeba poczekać do oficjalnych wyników, ale wstępne rezultaty
rzeczywiście skłaniają do podobnych refleksji. Moim zdaniem nie
należy zanadto wierzyć dotychczasowym sondażom wskazującym na
duże poparcie Polaków dla UE. Myślę, że ankietowani mówią to co
ich zdaniem jest w dobrym tonie, a nie to co naprawdę myślą.
Moje doświadczenia wskazują, że Polacy są mocno sceptyczni w
stosunku do człokostwa w UE. I nie są to niezasadne uprzedzenia,
które można wyeliminować prounijną propagandą ministra Wiatra,
ale opinie oparte na doświadczeniach skutków Układu
Stowarzyszeniowego dla polskiej gospodarki (miejsc pracy). Wiele
teraz zależy od końcówki negocjacji. Jeśli nie zostaniemy w nich
potraktowani jako równorzędny partner to referendum może być dla
wszystkich nieprzyjemną niespodzianką.
Obserwuj wątek
    • Gość: PEWNIAK Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.man.bialystok.pl 03.11.02, 13:07
      Spokoojnie, na referendum na pewno będę, jak i wielu moich
      znajomych, którzy nie poszli na wybory samorządowe. Tutaj sprawa
      jest o wiele bardziej sensowna. Ktoś się spyta dlaczego na
      samorządowych nie byłem - nie byłem, bo nie mam w zwyczaju
      wybierać w ciemno. Ktoś powie: kim jesteś, skoro nie znasz ludzi
      z własnego miasta? A ja na to, że oni zupełnie się nie starali
      przez czas sprawowania stanowisk by ich poznać. A już takie
      ostatnie plakaty przedwyborcze to jeszcze gorzej, bo po co teraz
      głowę zawracać. Nie widziałem żadnych osobowości, które mogłyby
      REALNIE coś zmienić, więc w ciemno też nie będę strzelał .. moja
      rada ? DAJCIE SIĘ POZNAĆ PANIE I PANOWIE z samorządów ..
    • Gość: PEWNIAK Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.man.bialystok.pl 03.11.02, 13:10
      ZDECYDOWANIE rola końcówki jest niebagatelna. Nikt nie lubi jak
      mu się oferuje "towar" za jakaś cenę, a na koniec rząda
      NIEOSIĄGALNEGO.
    • Gość: maurycy I BARDZO DOBRZE, ŻE DO UNIJNEGO GETTA NIE WEJDZIEMY! IP: proxy / *.gorzow.mm.pl 03.11.02, 13:51
      niemcy mają doświadczenie w budowaniu gett, więc my mądrzy przed
      szkodą, sami do getta wejść nie chcemy!
      • Gość: ww Re: I BARDZO DOBRZE, ŻE DO UNIJNEGO GETTA NIE WEJ IP: 62.233.204.* 03.11.02, 14:01
        >my mądrzy przed szkodą, sami do getta wejść nie chcemy!

        No to wy, Maurycy, nie wchodźcie, ale pozwólcie, że my
        wejdziemy, dobrze?
        • Gość: pollak Re: I BARDZO DOBRZE, ŻE DO UNIJNEGO GETTA NIE WEJ IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.11.02, 15:59
          Gość portalu: ww napisał(a):

          > >my mądrzy przed szkodą, sami do getta wejść nie chcemy!
          >
          > No to wy, Maurycy, nie wchodźcie, ale pozwólcie, że my
          > wejdziemy, dobrze?

          No to pakujcie się i .... poszli. Mogę pomóc się pakować.
          • Gość: ww Re: I BARDZO DOBRZE, ŻE DO UNIJNEGO GETTA NIE WEJ IP: 62.233.204.* 03.11.02, 16:55
            > No to pakujcie się i .... poszli. Mogę pomóc się pakować.

            Nikt się nie będzie pakować, tylko pójdziemy do urn i przegłosujemy tę kwestię.
            • Gość: pollak Re: I BARDZO DOBRZE, ŻE DO UNIJNEGO GETTA NIE WEJ IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.11.02, 17:01
              Gość portalu: ww napisał(a):

              > > No to pakujcie się i .... poszli. Mogę pomóc się pakować.
              >
              > Nikt się nie będzie pakować, tylko pójdziemy do urn i przegłosujemy tę kwestię.

              Jasne, będzie to coś w stylu '3xTAK'.
              • Gość: ww Re: I BARDZO DOBRZE, ŻE DO UNIJNEGO GETTA NIE WEJ IP: 62.233.204.* 03.11.02, 17:07
                > Jasne, będzie to coś w stylu '3xTAK'.

                Rzeczywiście wierzysz, że referendum zostanie sfałszowane, a przeciwnicy
                integracji europejskiej będą poddawani krwawym represjom??? Ty chyba naprawdę
                masz świra...


                • Gość: pollak Re: I BARDZO DOBRZE, ŻE DO UNIJNEGO GETTA NIE WEJ IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.11.02, 18:13
                  Gość portalu: ww napisał(a):

                  > > Jasne, będzie to coś w stylu '3xTAK'.
                  >
                  > Rzeczywiście wierzysz, że referendum zostanie sfałszowane, a przeciwnicy
                  > integracji europejskiej będą poddawani krwawym represjom??? Ty chyba naprawdę
                  > masz świra...
                  >
                  >

                  Bardziej prawdopodobne jest głosowanie 'do skutku' (praktykowane w UE).
                  • Gość: S. Re: I BARDZO DOBRZE, ŻE DO UNIJNEGO GETTA NIE WEJ IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.02, 23:51
                    Nie, będzie zupełnie inaczej... Obudzimy się 1 stycznia 2004 w
                    narodowo-katolickiej Polsce, z wizami do Niemiec, francji,
                    Anglii, Włoch, Hiszpanii i pozostałych krajów Unii
                    Europejskiej. jednocześnie od momentu przegranego referendum w
                    maju 2003 r. trwać będzie exodus wykształconych Polaków na
                    zachód. Bowiem od maja do grudnia 2003 będzie ostatni moment na
                    bezwizowy wyjazd z Polski. Tak właśnie będzie... bawi mnie, że
                    przeciwnicy Unii nie widzą, że więcej stracimy niż zyskamy
                    będąc poza Unią, przegrane referendum to przegrana szansa dla
                    Polski na stabilność i rozwój oraz ostateczne zakotwiczenie sie
                    w starej, chrześcijańskiej, rzymskiej Europie. Tak, tak drodzy
                    eurosceptycy i inni spod znaku LPR i podobnych oszołomów jak
                    jeszcze np. radio noszące bluźnierczo najważniejsze imię dla
                    milionów polskich katolików, Europa ma chrześcijańskie,
                    rzymskie korzenie, ta wasza wstrętna Unia Europejska wyrasta z
                    marzenia rzymskiego i chrześcijańskiego o jednej, całej
                    wspólnocie prawa i wiary (chrześcijańskiej), o znjednoczeniu
                    podzielonego dotąd zachodniego świata, świata, którego jesteśmy
                    integralną częścią. Zadne LPR i inni wariaci nie wepchną nas
                    znów w ręce wschodu. A serio, cóż, jesli ktos liczył na darmowa
                    kasę z Unii, od dobrego wujka to jest idiotą do kwadratu, do
                    roboty polaczki, zapierdalac nam czas na własną kromke chleba z
                    masłem. Inni też pracowali na swój dobrobyt, którego nikt im
                    gratisowo nie dał.
                    • Gość: pollak Jak to dobrze posłuchać 'yntelygentnego'... IP: *.jgora.dialog.net.pl 04.11.02, 10:49
                      Gość portalu: S. napisał(a):

                      > Nie, będzie zupełnie inaczej... Obudzimy się 1 stycznia 2004 w
                      > narodowo-katolickiej Polsce, z wizami do Niemiec, francji,
                      > Anglii, Włoch, Hiszpanii i pozostałych krajów Unii
                      > Europejskiej. jednocześnie od momentu przegranego referendum w
                      > maju 2003 r. trwać będzie exodus wykształconych Polaków na
                      > zachód.

                      Rany boskie, nie mów...

                      > Bowiem od maja do grudnia 2003 będzie ostatni moment na
                      > bezwizowy wyjazd z Polski. Tak właśnie będzie... bawi mnie, że
                      > przeciwnicy Unii nie widzą, że więcej stracimy niż zyskamy
                      > będąc poza Unią, przegrane referendum to przegrana szansa dla
                      > Polski na stabilność

                      Normalne prawo zagwarantuje nam stabilność.

                      > i rozwój

                      Niech tylko 'państwo' się nie wtrąca.

                      > oraz ostateczne zakotwiczenie sie
                      > w starej, chrześcijańskiej, rzymskiej Europie.

                      Coś Ci się wyraźnie popieprzyło. Spedalona UE to chrześcijańska UE?

                      > Tak, tak drodzy
                      > eurosceptycy i inni spod znaku LPR i podobnych oszołomów jak
                      > jeszcze np. radio noszące bluźnierczo najważniejsze imię dla
                      > milionów polskich katolików,

                      To imię nie jest najważniejsze. Znowu coś Ci się popieprzyło.

                      > Europa ma chrześcijańskie,
                      > rzymskie korzenie,

                      Korzenie może i ma.

                      > ta wasza wstrętna Unia Europejska wyrasta z
                      > marzenia rzymskiego i chrześcijańskiego o jednej, całej
                      > wspólnocie prawa i wiary (chrześcijańskiej),

                      A teraz znowu pieprzysz od rzeczy.

                      > o znjednoczeniu
                      > podzielonego dotąd zachodniego świata, świata, którego jesteśmy
                      > integralną częścią.

                      j.w.

                      > Zadne LPR i inni wariaci nie wepchną nas
                      > znów w ręce wschodu. A serio, cóż, jesli ktos liczył na darmowa
                      > kasę z Unii, od dobrego wujka to jest idiotą do kwadratu,

                      Oj 'europejczyku', odkąd to przeciwnicy liczą na jakiekolwiek pieniądze.
                      To tow. Wiatr i s-ka nam tu coś bredzą o tym. Ja mam gdzieś UE z jej dopłatami,
                      czy bez nich.

                      do
                      > roboty polaczki, zapierdalac nam czas na własną kromke chleba z
                      > masłem.

                      No to po cholerę do Unii? Pozatym jak to od razu poznać prawdziwego
                      'Europejczyka' - po słownictwie. Jeśli to ty jesteś przedstawicielem wykształconego
                      ludu, który chce wyemigrować z 'głupiej' Polski to cóż mogę rzec... Chyba tylko
                      jedno w języku jaki rozumiesz najlepiej - 'To wypierdalaj tam i do roboty', ok?

                      > Inni też pracowali na swój dobrobyt, którego nikt im
                      > gratisowo nie dał.

                      Teraz znowu bredzisz od rzeczy. Co to ma wspólnego z przeciwnikami UE. Powtarzam,
                      z tymi rewelacjami to do tow. Wiatra.
      • Gość: wikul Re: I BARDZO DOBRZE, ŻE DO UNIJNEGO GETTA NIE WEJ IP: *.acn.waw.pl 03.11.02, 22:40
        Gość portalu: maurycy napisał(a):

        > niemcy mają doświadczenie w budowaniu gett, więc my mądrzy przed
        > szkodą, sami do getta wejść nie chcemy!


        Coś ci sie popie.doliło .
    • Gość: Honia Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.muszyna.sdi.tpnet.pl 03.11.02, 13:57
      To tragiczne,ze przekupiona głupota ma decydowć czy chce być






      Przeraża mnie kraj,w którym przekupiona głupota będzie
      decydowała czy chcę byc Europejka,czy podziwiać kupę
      gnoju,leżacego przed domem,ale polskiego.






      • Gość: milo Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.arra.com.pl 03.11.02, 14:43
        w zupelnosci Cie popieram. Dlaczego politycy uparli sie na to
        referendum? po co niech Sejm zadecyduje o tym czy przystapić do
        UE czy nie.
        Pozdrawiam
        • Gość: Ktostam Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.02, 16:25
          Gość portalu: milo napisał(a):

          > w zupelnosci Cie popieram. Dlaczego politycy uparli sie na to
          > referendum? po co niech Sejm zadecyduje o tym czy przystapić do
          > UE czy nie.

          Poziom kompetencji Sejmu i Senatu mozesz ocenic po ostatnich 12
          latach budowy PRL-Bosu. Cale szczescie, ze bedzie referendum, bo
          jest jakas szanas, ze decyzja bedzie sensowniejsza niz gdyby
          zapadla za wylacznym sprawstwem tej zbieraniny lewusów.

        • Gość: prawda Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: 213.25.193.* 04.11.02, 08:44
          Po to byś potem mogła usłuszeć - jest źle no ale to sami
          chcieliście wejść do tej Unii :)
      • Gość: kargul bez Unii Europa jest nieważna IP: proxy / 62.29.253.* 03.11.02, 15:20
        to żeby zostać Europejką trzeba wejść do Unii? Mi to jakoś nie jest potrzebne,
        wystarczy że coś mi mówi parę nazwisk i parę dat.
        • Gość: ww Re: bez Unii Europa jest nieważna IP: 62.233.204.* 03.11.02, 15:31
          > to żeby zostać Europejką trzeba wejść do Unii? Mi to jakoś nie jest
          potrzebne, wystarczy że coś mi mówi parę nazwisk i parę dat.

          Tak, żeby być Europejką, trzeba żyć w Europie, a na początku XXI wieku Europa
          to Unia Europejska. Innej Europy nie ma. To znaczy, oprócz Unii do wyboru są
          jeszcze Bałkany i postsowiecja z Białorusią i Rosją na czele. Zaręczam, Kargul,
          że tam ludzie też znają "parę nazwisk i parę dat". I im, podobnie jak tobie,
          też "jakoś nie jest potrzebne" wchodzenie do Unii.
          Rozumiem, Kargul, że usiłujesz nas nakłonić, byśmy nie wchodzili do Unii, a
          raczej trzymali się Bałkanów albo postsowiecji? Wybacz, ale nie mam na to
          ochoty. Będziesz musiał sam się tam przenieść, beze mnie, mojej rodziny i tłumu
          znajomych, którzy chcą mieszkać w Europie.
          • Gość: pollak Re: bez Unii Europa jest nieważna IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.11.02, 16:01
            Gość portalu: ww napisał(a):

            > > to żeby zostać Europejką trzeba wejść do Unii? Mi to jakoś nie jest
            > potrzebne, wystarczy że coś mi mówi parę nazwisk i parę dat.
            >
            > Tak, żeby być Europejką, trzeba żyć w Europie, a na początku XXI wieku Europa
            > to Unia Europejska. Innej Europy nie ma. To znaczy, oprócz Unii do wyboru są
            > jeszcze Bałkany i postsowiecja z Białorusią i Rosją na czele. Zaręczam, Kargul,
            >
            > że tam ludzie też znają "parę nazwisk i parę dat". I im, podobnie jak tobie,
            > też "jakoś nie jest potrzebne" wchodzenie do Unii.
            > Rozumiem, Kargul, że usiłujesz nas nakłonić, byśmy nie wchodzili do Unii, a
            > raczej trzymali się Bałkanów albo postsowiecji? Wybacz, ale nie mam na to
            > ochoty. Będziesz musiał sam się tam przenieść, beze mnie, mojej rodziny i tłumu
            >
            > znajomych, którzy chcą mieszkać w Europie.

            Jestśmy w Europie (to dla niedouczonych federastów). Ponadto UE i Europa to nie
            są synonimy.
            • Gość: grinch Re: bez Unii Europa jest nieważna IP: *.tulane.edu 03.11.02, 16:44
              Gość portalu: pollak napisał(a):

              > Gość portalu: ww napisał(a):
              >
              > > > to żeby zostać Europejką trzeba wejść do Unii? Mi to jakoś
              nie jest
              > > potrzebne, wystarczy że coś mi mówi parę nazwisk i parę dat.
              > >
              > > Tak, żeby być Europejką, trzeba żyć w Europie, a na początku
              XXI wieku Eur
              > opa
              > > to Unia Europejska. Innej Europy nie ma. To znaczy, oprócz
              Unii do wyboru
              > są
              > > jeszcze Bałkany i postsowiecja z Białorusią i Rosją na
              czele. Zaręczam, Ka
              > rgul,
              > >
              > > że tam ludzie też znają "parę nazwisk i parę dat". I im,
              podobnie jak tobi
              > e,
              > > też "jakoś nie jest potrzebne" wchodzenie do Unii.
              > > Rozumiem, Kargul, że usiłujesz nas nakłonić, byśmy nie
              wchodzili do Unii,
              > a
              > > raczej trzymali się Bałkanów albo postsowiecji? Wybacz, ale
              nie mam na to
              > > ochoty. Będziesz musiał sam się tam przenieść, beze mnie,
              mojej rodziny i
              > tłumu
              > >
              > > znajomych, którzy chcą mieszkać w Europie.
              >
              > Jestśmy w Europie (to dla niedouczonych federastów). Ponadto
              UE i Europa to nie
              > są synonimy.
              ---------------------------------------------------------------
              Oczywiscie, Polska znajduje sie w Europie.
              Jezeli masz na mysli mape...
              to np. Afganistan i Japonia znajduja sie w Azji,
              USA i Meksyk w Ameryce Polnocnej.
              I co z tego wynika??? Zupelnie nic.
              • Gość: pollak Re: bez Unii Europa jest nieważna IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.11.02, 16:52
                Gość portalu: grinch napisał(a):

                ---------------------------------------------------------------
                > Oczywiscie, Polska znajduje sie w Europie.
                > Jezeli masz na mysli mape...
                > to np. Afganistan i Japonia znajduja sie w Azji,
                > USA i Meksyk w Ameryce Polnocnej.
                > I co z tego wynika??? Zupelnie nic.

                Ano wynika podstawowy bład i chwyt propagandowy jaki stosują federaści.
                • Gość: pollak PS. Tylko nas tu nie strasz Białorusią! ;) /nt IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.11.02, 17:00
          • Gość: kargul pozdrowienia od Dżyngis-Chana IP: proxy / 62.29.253.* 03.11.02, 16:11
            lubię, jak "europejczycy" się demaskują. Oto właśnie kolejny przykład. Jak
            dobrze że się taki akurat trafił, bo to świetny przykład.

            "bzdury", "nie mają zielonego pojęcia", "brednie", "głupoty", "analitycy od
            siedmiu boleści", "postsowiecja" - stara, dobra tradycja europejskiej myśli
            dyskursywnej. Tak jest, tam własnie zmierzamy. Od razu mi się poprawił humor na
            resztę niedzieli, jak przeczytałem te wycyzelowane i dopieszczone, ostre jak
            brzytwa argumenty.

            A jaka, panie, geopolityka! Innej Europy nie ma, no no... Jeżeli uwierzyć
            pewnemu staremu zgredowi w kapeluszu, nauczającemu pod neogotyckimi wieżyczkami
            i chętnie drukowanemu w naszych proeuropejskich pismach, to faktycznie nasz
            euroentuzjasta świetnie demonstruje, jak o tożsamości Europy decydowała
            zdolność do zakwestionowania samej siebie... I ten europejski szacunek dla
            Bałkanów... fakt, pamiętam, kiedyś pewna francuska doktorantka (nauk
            historycznych!) w mojej obecności zapytała przedstawioną sobie
            Bułgarkę: "Bułgaria, Bułgaria... tak, oczywiście, słyszałam! W jakim to jest
            państwie?"

            On chce mieszkać w Europie, biedaczek... i tłum jego znajomych też... o,
            niebożątka! Nieszczęśnicy, skazani na syberyjski wiatr, hulający po
            środkowoeuropejskich nizinach, chowający się w szałasach gdzieś w
            nadwiślańskich grajdołach... Oczywiście oczywiście, niech głosują, na pewno
            dobrze im to zrobi na sponiewierane serduszka. Oto prawdziwie euopejska,
            niezłomna wiara w to, że siła demokracji przesuwa granice kontynentów.

            PS. I nasz Europejczyk jeszcze chcę zrozumieć, co ja usiłuję... no nie, teraz
            to już mnie naprawdę wzruszył, kochany chłopczyna.
            • Gość: ww Unia i Europa to synonimy IP: 62.233.204.* 03.11.02, 16:40
              Do pollaka: dziś Unia Europejska i Europa to są synonimy. Powtarzam: innej
              Europy po prostu w tej chwili nie ma i przynajmniej w najbliższym czasie nie
              będzie. Nikt z Unii nie wychodzi, a przeciwnie, kolejne fragmenty kontynentu
              wchodzą w skład Unii. Tak więc tendencja jest jednoznaczna. To nie jest kwestia
              czyichś poglądów tylko obiektywny fakt. Oczywiście możesz nie przyjmować do
              wiadomości faktów, przyjacielu, ale to raczej zaszkodzi Tobie, a nie faktom...
              Kargulowi natomiast nie mogę odpowiedzieć, bo nic z tego nie rozumiem.
              Strasznie się podniecił, co negatywnie wpłynęło na klarowność jego wywodu,
              natomiast wzmogło kwiecistość. Rozumiem tylko, że Kargul uważa mój sposób
              argumentowania za niedobry i przeciwstawia mu własną szkołę, którą reprezentuje
              epitet "stary zgred w kapeluszu".


              >
              > "bzdury", "nie mają zielonego pojęcia", "brednie", "głupoty", "analitycy od
              > siedmiu boleści", "postsowiecja" - stara, dobra tradycja europejskiej myśli
              > dyskursywnej. Tak jest, tam własnie zmierzamy. Od razu mi się poprawił humor
              na
              >
              > resztę niedzieli, jak przeczytałem te wycyzelowane i dopieszczone, ostre jak
              > brzytwa argumenty.
              >
              > A jaka, panie, geopolityka! Innej Europy nie ma, no no... Jeżeli uwierzyć
              > pewnemu staremu zgredowi w kapeluszu, nauczającemu pod neogotyckimi
              wieżyczkami
              >
              > i chętnie drukowanemu w naszych proeuropejskich pismach, to faktycznie nasz
              > euroentuzjasta świetnie demonstruje, jak o tożsamości Europy decydowała
              > zdolność do zakwestionowania samej siebie... I ten europejski szacunek dla
              > Bałkanów... fakt, pamiętam, kiedyś pewna francuska doktorantka (nauk
              > historycznych!) w mojej obecności zapytała przedstawioną sobie
              > Bułgarkę: "Bułgaria, Bułgaria... tak, oczywiście, słyszałam! W jakim to jest
              > państwie?"
              >
              > On chce mieszkać w Europie, biedaczek... i tłum jego znajomych też... o,
              > niebożątka! Nieszczęśnicy, skazani na syberyjski wiatr, hulający po
              > środkowoeuropejskich nizinach, chowający się w szałasach gdzieś w
              > nadwiślańskich grajdołach... Oczywiście oczywiście, niech głosują, na pewno
              > dobrze im to zrobi na sponiewierane serduszka. Oto prawdziwie euopejska,
              > niezłomna wiara w to, że siła demokracji przesuwa granice kontynentów.
              >
              > PS. I nasz Europejczyk jeszcze chcę zrozumieć, co ja usiłuję... no nie, teraz
              > to już mnie naprawdę wzruszył, kochany chłopczyna.
              • Gość: pollak Re: Unia i Europa to synonimy <- bzdura :) IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.11.02, 16:50
                Gość portalu: ww napisał(a):

                > Do pollaka: dziś Unia Europejska i Europa to są synonimy. Powtarzam: innej
                > Europy po prostu w tej chwili nie ma i przynajmniej w najbliższym czasie nie
                > będzie. Nikt z Unii nie wychodzi,

                Oj różne głosy są. Oczywiście dla totalitarnych typów z UE są to
                głosy 'faszystowskie'.

                a przeciwnie, kolejne fragmenty kontynentu
                > wchodzą w skład Unii. Tak więc tendencja jest jednoznaczna. To nie jest kwestia
                >
                > czyichś poglądów tylko obiektywny fakt. Oczywiście możesz nie przyjmować do
                > wiadomości faktów, przyjacielu, ale to raczej zaszkodzi Tobie, a nie faktom...

                Bzdura. UE jest tworem totalitarnym i należy robić wszystko, aby nie jednoczyć
                się z nim. Mówienie, że nie ma alternatywy, przypomina sytuację, w której
                ktoś stoi nad kałużą i ktoś życzliwy mówi 'nie wchodź w nią' na co ten pierwszy
                pyta 'co zatem proponujesz, zobacz ilu się w niej tapla'.
                • Gość: ww Re: Unia i Europa to synonimy <- bzdura :) IP: 62.233.204.* 03.11.02, 17:12
                  Nie chce mi się już dyskutować, bo uważam, że to, co piszesz, to nie argumenty,
                  lecz wyraz irracjonalnych fobii. I tak nie przekonam Cię, więc szkoda czasu.
                  Powiedziałem, co miałem do powiedzenia - i starczy. Pa.
                  • Gość: pollak Re: Unia i Europa to synonimy <- bzdura :) IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.11.02, 18:12
                    Gość portalu: ww napisał(a):

                    > Nie chce mi się już dyskutować, bo uważam, że to, co piszesz, to nie argumenty,
                    >
                    > lecz wyraz irracjonalnych fobii. I tak nie przekonam Cię, więc szkoda czasu.
                    > Powiedziałem, co miałem do powiedzenia - i starczy. Pa.

                    buźka
                • Gość: ww Re: Unia i Europa to synonimy <- bzdura :) IP: 62.233.204.* 03.11.02, 17:57
                  > UE jest tworem totalitarnym

                  Acha, jeszcze tylko na pożegnanie proponuję Ci chwilkę nauki, bo najwyraźniej
                  nie masz pojęcia, co oznacza słowo "totalitarny". Sprawdź to sobie w słowniku
                  wyrazów obcych albo w encyklopedii. Wtedy się zorientujesz, że ten termin w
                  żaden sposób nie pasuje do rzeczywistości politycznej w demokratycznej Europie.
                  • Gość: pollak Re: Unia i Europa to synonimy <- bzdura :) IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.11.02, 18:11
                    Gość portalu: ww napisał(a):

                    > > UE jest tworem totalitarnym
                    >
                    > Acha, jeszcze tylko na pożegnanie proponuję Ci chwilkę nauki, bo najwyraźniej
                    > nie masz pojęcia, co oznacza słowo "totalitarny". Sprawdź to sobie w słowniku
                    > wyrazów obcych albo w encyklopedii. Wtedy się zorientujesz, że ten termin w
                    > żaden sposób nie pasuje do rzeczywistości politycznej w demokratycznej Europie.
                    >


                    UE nie jest tworem demokratycznym.
                    - UE ostatecznie decyduje, czy polityk wybrany w WOLNYCH wyborach
                    któregoś z państw członkowskich, 'nadaje' się
                    - powszechna indoktrynacja za pomocą centralnie kierowanej propagandy (np. jak
                    sobie biedaku dasz radę bez nas, to my jesteśmy demokracja...)
                    - monopol oficjalnej ideologii tolerantyzmu
              • Gość: kargul jak Europejczyk wytęża umysł... IP: proxy / 62.29.253.* 03.11.02, 16:54
                ... to od razu wychodzą interesujące rewelacje... ale mi powiedział
                komplement, chyba będę faksował do Oksfordu.

                proszę jakąś litościwą duszę oświecić delikwenta, kto to jest ten zgred w
                kapeluszu.

                PS. No proszę, on też zna "parę nazwisk"! Myślę że chyba wiem, jakie to
                nazwiska. Stawiam na: "Francesco Totti" i "Claudia Schiffer". No, może
                jeszcze "Phil Collins".
                • Gość: ww Kargul, nadal nie rozumiem IP: 62.233.204.* 03.11.02, 17:01
                  Kargul, nie o to chodzi, że nie wiem, kogo masz na myśli. Wiem, że chodzi Ci o
                  prof. Leszka Kołakowskiego. Ale wiedzieć, o kogo chodzi, a rozumieć wywód - to
                  dwie różne sprawy. To, co piszesz, jest mętniackie. Nie da się z Twoimi
                  wypowiedziami zgadzać albo nie zgadzać - bo one nie mają wyraźnego sensu.
                  • Gość: kargul brawo, brawo IP: proxy / 62.29.253.* 04.11.02, 09:55
                    dzieci mają u mnie plus za aktywność! widzę że dopytały kogo trzeba! Jestem z
                    dzieci naprawdę zadowolony.

                    Jako pracę domowę zadaję dopytanie jeszcze trochę o jaki tekst chodzi.
                    Ostrzegam, że potem zadam przeczytanie i streszczenie własnymi słowami!

                    PS. Przepraszam Sz. Czytelników za późną odpowiedź, ale musiałem wykonać parę
                    późnoniedzielnych rytuałów, a potem oglądałem "Psy Wojny". Teraz nie mogę
                    niestety okradać mojego pracodawcy, więc zajrzę tutaj wieczorkiem. Jak dzieci
                    będą aktywne, to dostaną nagrodę.

                    PPS. Oczywiście że mogę okradać mojego pracodawcę, to był tylko taki żart.
          • Gość: Ktostam Re: bez Unii Europa jest nieważna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.02, 16:34
            Gość portalu: ww napisał(a):

            WW, lacza sa i tak wystarczajaco zapchane w polskim internecie.
            Wiec daruj sobie taki belkot - mozemy to uslyszec praktycznie
            wszedzie, za to potem jest zdziwienie, ze jest tylu przeciwnikow
            integracji z UE. Tak wiec albo sobie daruj, albo powiedz cos
            sensownego.

            Co do Twojej wypowiedzi:

            1. Rozumiem, ze takie panstwa jak Norwegia czy Szwajcaria
            zaliczasz do Postsowiecji? Czy tez do Balkanow?

            2. Co to ma do rzeczy? Nie chrzan o uwarunkowaniach balkanskich,
            bo to nie ma wiele wspolnego z Polska. Co do Postsowiecji, to
            przez wejscie do UE (a) nie zmienimy polozenia geograficznego,
            (b) nie zienimy swojej sytuacji, jesli chodzi o zaopatrzenie w
            rope / gaz, (c) nie zwiekszymy wydatnie nakladow na obrone, (d)
            nie zyskamy poteznego sprzymierzenca militarnego, (e) nie
            pozbedziemy sie agentury w kregach wladzy. W zwiazku z tym mozemy
            sie znalezc jednoczesnie w UE i Postsowiecji.

            • Gość: ww Re: bez Unii Europa jest nieważna IP: 62.233.204.* 03.11.02, 16:53
              Norwegia i Szwajcaria to wyjątki, państwa bogate, leżące na uboczu. Ich status
              nijak się nie ma do położenia Polski.
              Wchodząc do UE zmieniamy
              a. położenie geopolityczne;
              b. sytuację, jeśli chodzi o wymianę handlową, w tym także zaopatrzenie w ropę i
              gaz;
              c. zyskując wsparcie dla rozwoju gospodarczego, możemy wygospodarować więcej
              środków na obronę (choć sama nasza przynależność do NATO i UE będzie zniechęcać
              potencjalnych agresorów);
              d. nie zyskujemy potężnego sprzymierzeńca, lecz sami stajemy się elementem
              składowym potężnego orgaznizmu polityczno-gospodarczego;
              e. nie mam pojęcia, o jakiej agenturze w kręgach władzy mówisz, to mi brzmi
              trochę obsesyjnie, jakbym słuchał Macierewicza.



              przez wejscie do UE (a) nie zmienimy polozenia geograficznego,
              > (b) nie zienimy swojej sytuacji, jesli chodzi o zaopatrzenie w
              > rope / gaz, (c) nie zwiekszymy wydatnie nakladow na obrone, (d)
              > nie zyskamy poteznego sprzymierzenca militarnego, (e) nie
              > pozbedziemy sie agentury w kregach wladzy. W zwiazku z tym mozemy
              > sie znalezc jednoczesnie w UE i Postsowiecji.
              • Gość: pollak Re: bez Unii Europa jest nieważna IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.11.02, 16:58
                Gość portalu: ww napisał(a):

                > Norwegia i Szwajcaria to wyjątki, państwa bogate, leżące na uboczu.

                Szczególnie Szwajcaria.

                Ich status
                > nijak się nie ma do położenia Polski.
                > Wchodząc do UE zmieniamy
                > a. położenie geopolityczne;

                Na gorsze.

                > b. sytuację, jeśli chodzi o wymianę handlową, w tym także zaopatrzenie w ropę i
                >
                > gaz;

                Jak będziemy kupować u źródeł będzie chyba najlepiej.

                > c. zyskując wsparcie dla rozwoju gospodarczego, możemy wygospodarować więcej
                > środków na obronę (choć sama nasza przynależność do NATO i UE będzie zniechęcać
                >
                > potencjalnych agresorów);

                Zmniejsz drastycznie podatki a zobaczysz co to rozwój.

                > d. nie zyskujemy potężnego sprzymierzeńca, lecz sami stajemy się elementem
                > składowym potężnego orgaznizmu polityczno-gospodarczego;

                Staniemy się obywatelem drugiej kategorii w państwie pierwszej kategorii.

                > e. nie mam pojęcia, o jakiej agenturze w kręgach władzy mówisz, to mi brzmi
                > trochę obsesyjnie, jakbym słuchał Macierewicza.

                Agenci zostaną ci sami (ci których twarze są na codzień widoczne w TV).
                Ci którzy teraz jeżdzą do Brukseli (trochę inny kierunek niż jeszcze całkiem
                niedawno).
              • Gość: Ktostam Re: bez Unii Europa jest nieważna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.02, 18:18
                Gość portalu: ww napisał(a):

                > Norwegia i Szwajcaria to wyjątki, państwa bogate,
                > leżące na uboczu.

                Zdaje sobie sprawe, ze przyklad byl troche tendencyjny.

                > Ich status
                > nijak się nie ma do położenia Polski.

                Tak samo jak Balkany, ktore przywolales. Czesciowo tak samo, jak
                Bialorus czy Ukraina, ktore zapewne zaliczasz do Postsowietow i
                nas w razie czego tez bys chcial tam zaliczyc.

                > Wchodząc do UE zmieniamy
                > a. położenie geopolityczne;

                Nie przecenial bym tego. Geograficznego nie zmieniamy, jesli
                chodzi o polityczne to tak czy inaczej - nazwijmy to - elity
                wladzy pozostana te same. UE nie przeprowadzi za nas szeregu
                zabiegow z zakresu "higieny panstwowo-politycznej" (tak bym to
                nazwal). Chodzi o dekomunizacje, reforme sądownictwa,
                prywatyzacja / reptywatyzacja i szereg innych spraw. Wszystkie te
                sprawy maja zwiazek z geopolityka. Po trzecie IMO nie ludzilbym
                sie - w razie konfliktu miedzy UE a Rosja dostaniemy kopa w dupe.
                sojusze sa zmienne, wspolne interesy stale. Polska zawadza
                pomiedzy UE a Rosja. Mowie wlasnie o geopolityce.

                > b. sytuację, jeśli chodzi o wymianę handlową, w tym także
                zaopatrzenie w ropę i gaz;

                Na razie mamy dosc niekorzystne umowy z Rosja i po wejsciu do UE
                bedziemy musieli ich nadal przestrzegac. Po drugie w negocjacje
                umow gazowych i o rope, jak rowniez w utrzymanie dostaw, biora
                udzial z naszej strony ludzie, w ktorych mozna watpic.

                > c. zyskując wsparcie dla rozwoju gospodarczego, możemy
                > wygospodarować więcej środków na obronę (choć sama nasza
                > przynależność do NATO i UE będzie zniechęcać
                > potencjalnych agresorów)

                Gospodarka nie potrzebuje wsparcia, tylko swietego spokoju,
                sprawnego wymiaru sprawiedliwosci i tego, zeby sie urzedasy nie
                pchaly do niej z lapami. To wszystko. UE z zalozenia zleca
                urzedasom pchanie lap w gospodarke, wiec nie liczylbym raczej na
                to, ze panstwo bedzie mialo na obrone jakies srodki ekstra ponad
                to, co jest teraz.

                > d. nie zyskujemy potężnego sprzymierzeńca,
                > lecz sami stajemy się elementem
                > składowym potężnego orgaznizmu polityczno-gospodarczego;

                Po pierwsze nie za bardzo rozumiem co chciales powiedziec. Skoro
                nie zyskujemy sprzywmierzenca to co nam po tym? Po drugie w
                potedze militarnej UE bym nie okladal jakis nadmiernych nadziei.
                Po drugie "wojna to zbrojne przedluzenie polityki", a z polityka
                eurpejska jak jest - to widac. Po trzecie sila militarna UE to
                pestka przy sile militarnej USA, wiec to raczej w ten sojusz
                powinno sie inwestowac.

                > e. nie mam pojęcia, o jakiej agenturze w kręgach władzy
                > mówisz, to mi brzmi trochę obsesyjnie, jakbym
                > słuchał Macierewicza.

                WW, kiedy sie zalozy, ze agent, tajny wspolpracownik, tajny
                informator czy agent wplywu to byty nie istniejace, to moze Ci
                tam jakos brzmiec. Problem z realiami jest taki, ze nie sa to
                byty nieistniejace. To jest fakt. W Polsce nie odbyla sie
                dokladna dekomunizacja. To jest drugi fakt. Trzeci fakt to to, ze
                Ci ludzie stad ani nie wyjechali, ani nie znikli. To sa fakty.
                Hipoteza, ze maja nadal silny wplyw na to co sie dzieje w Polsce,
                jest jak najbardziej dopuszczalna. Koniec kropka. I nie wyjezdzaj
                mi od Macierewiczow (co zreszta nie jest dla mnie specjalna
                obelga), bo ja Tobie wyjade z "skurwysynskich ubekow, ktorzy
                sciemniaja ze ich nie ma".

                > W zwiazku z tym mozemy
                > sie znalezc jednoczesnie w UE i Postsowiecji.

                Szkoda, ze na ten fragment nie zwrociles uwagi. Mnie sie wydaje,
                ze ten wariant w razie wejscia do UE jest dosc prawdopodobny.

      • Gość: Ktostam Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.02, 16:23
        Gość portalu: Honia napisał(a):

        > Przeraża mnie kraj,w którym przekupiona głupota będzie
        > decydowała czy chcę byc Europejka,czy podziwiać kupę
        > gnoju,leżacego przed domem,ale polskiego.

        Honia, nie jestem specjalnym entuzjasta wejscia do UE, natomiast
        musze Ci powiedziec, ze takie wypowiedzi jak Twoja, moga tylko
        zyskac dla wejscia do UE wiecej przeciwnikow.

        1. "Przekupiona glupota": Jesli ktos tu jest przekupiony to
        raczej bardziej zwolennicy wejscia do UE / politycy prący do tego
        wejścia. Jesli chodzi glupote, to jakos tak wychodzi, ze w moim
        kregu znajomych uslyszalem wiecej glupot od zwolennikow wejscia
        do UE, niz od przeciwnikow. W szerszej skali tez to widze. Z
        grubsza polega to na tym, ze euroentuzjasci albo mowia o dosc
        mglawicowych korzysciach, albo rownie mglawicowo gadaja o
        wielkich pieniadzach, ktore z UE do nas przyjda.

        2. "... decydowala czy chcę być Europejką": To bełkot. O tym, czy
        chcesz być Europejką to conajwyżej możesz decydować Ty, a po
        drugie też za bardzo nie masz pola do decyzji, bo jesteś
        Europejką - Polska leży w Europie. Kompleksy? Nie do końca
        potrzebne, jak sądzę.

        3. " ... czy podziwiać kupę gnoju,leżacego przed domem, ale
        polskiego.": (a) To weź i ją posprzątaj, skoro Ci to wadzi. Do
        tego wejście do UE nie jest potrzebne, a moze nawet przeciwnie.
        (b) Jeśli chciałaś zasugerowac, że Polacy to zacofanie i
        ciemnota, a UE to jakiś parnas, to mam odmienne zdanie - uważam,
        że pod wieloma względami UE to jest dopiero gnój i ciemnota. (c)
        No i sprawy historyczne: nie będę się upierał, że u nas jest
        jakoś znowu szczególnie różowo i świetnie, natomiast powinnaś
        zdawać sobie sprawę, że gdyby owa wspaniala Europa zachowywała
        się inaczej od ~ lat 30'tych, to może byś dzisiaj nie miała
        powodów do narzekania na "polski gnój". I żeby było jasne - mówię
        to nie z powodów bogoojczyźnianych, tylko z takich, że wiele się
        w Europie w podejściu do określonych spraw nie zmieniło. AD 2002
        grana jest ta sama szopka, co kiedyś, tylko teraz chodzi o Irak i
        pare innych spraw.

    • Gość: ww Analitycy i bzdury IP: 62.233.204.* 03.11.02, 14:02
      • Gość: polo Po co te cholerne referendum IP: *.arra.com.pl 03.11.02, 14:48
        Dlaczego tak sie politycy upieraja przy tym referendum?
        Niech Sejm zadecyduje! A nie szara, nic nie wiedząca masa.
        • Gość: doktor Re: Po co te cholerne referendum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.02, 02:42
          Gość portalu: polo napisał(a):

          > Dlaczego tak sie politycy upieraja przy tym referendum?
          > Niech Sejm zadecyduje! A nie szara, nic nie wiedząca masa.

          Polo, w uproszczeniu: morda w kubel i sluchaj madrzejszych od
          ciebie. Zamknij dupe i mysl. Moze to ci jakos pomoze. Zanizasz
          juz i tak dosc niski poziom "szarej niemyslacej masy". Jasne? Ryj
          w kubel i myslec. Mam nadzieje, ze to jasne - nie przeciazaj
          polskiego internetu.

    • Gość: ww Analitycy od siedmiu boleści IP: 62.233.204.* 03.11.02, 14:16
      "Analitycy" robią, co mogą, by wykazać, że są potrzebni i
      zasługują na swoje pensje. Tyle że wypisują bzdury, bo nie mają
      zielonego pojęcia o polskich realiach ani o wyborach
      samorządowych, które w Polsce nie mają charakteru partyjnego.
      Skąd przekonanie, że w wyborach dużo głosów zdobyły siły
      antyeuropejskie? Bardzo silne były przede wszystkim różne
      lokalne komitety i ugrupowania. Głosowanie na nie nijak nie
      świadczy o niechęci wyborców do Unii Europejskiej. Duża część z
      tych komitetów lokalnych skupiała ludzi wywodzących się z UW,
      PO, środowisk centroprawicowych i liberalnych. Pisanie więc, że
      wynik sił proeuropejskich był "słabszy od oczekiwań" jest
      brednią. Brednią jest też pisanie o wyjątkowo niskiej
      frekwencji, nieco ponad 30 proc. Przecież już wiadomo, że
      frekwencja wyniosła prawie 45 proc., a więc tyle, ile na ogół w
      polskich wyborach samorządowych.
      Oczywiście jest groźba, że referendum integracyjne może być
      przegrane, ale nie ma to żadnego związku z głupotami, które
      wypisują "analitycy" od siedmiu boleści.
    • Gość: dorota Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.csk.pl / *.csk.pl 03.11.02, 15:01
      Niestety z wiedza Polakow i ich podejsciem do Unii referendum
      mozemy przegrac a to bedzie powodowala dalsze zacofanie Polski i
      juz chyba nigdy nie bedzie szans na wyrownanie poziomow
      europejskich.LPR solidnie wezmie udzial w referendum a pozostali
      juz sa tak zmeczeni ze jest im obojetne co bedzie dalej, bo maja
      wrazenie ze tylko politykom zalezy na wejsciu i zajeciu sobie
      stolkow w Brukseli a nie dobro calego narodu.
    • Gość: Andy MOC PRAWNA REFERENDUM ? IP: 212.244.172.* 03.11.02, 15:35
      A co będzie w sytuacji, gdy do referendum pójdzie mniej niż 50%
      uprawnionych? Zakładając realistycznie, że wynik będzie jednak
      na "TAK", to czy z powodu zbyt niskiej frekwencji Polska może
      mimo wszystko do UE nie wejść? Czy po prostu w takiej sytuacji
      wynik referendum nie będzie dla rządu / Parlamentu wiążący?
      Ktoś wie?
      Bo jeśli by było tak, jak napisałem, to analiza "amerykańskiego
      banku inwestycyjnego" byłaby do bani. Howgh.
    • Gość: pollak Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.11.02, 15:57
      Gość portalu: igstr napisał(a):

      > Wiele
      > teraz zależy od końcówki negocjacji. Jeśli nie zostaniemy w nich
      > potraktowani jako równorzędny partner

      Nie zostaniemy.

      to referendum może być dla
      > wszystkich nieprzyjemną niespodzianką.

      Dla wszystkich?
      • Gość: igstr Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.02, 20:35
        Gość portalu: pollak napisał(a):

        > Gość portalu: igstr napisał(a):
        >
        > > Wiele
        > > teraz zależy od końcówki negocjacji. Jeśli nie zostaniemy w nich
        > > potraktowani jako równorzędny partner
        >
        > Nie zostaniemy.
        >
        > to referendum może być dla
        > > wszystkich nieprzyjemną niespodzianką.
        >
        > Dla wszystkich?

        Dla tych, którym zależy na wejściu Polski do UE. Osobiście chcę tego
        członkostwa, ale pod warunkiem, że po wejściu polscy producenci będą mieli
        równe warunki konkurencji z producentami unijnymi. W przeciwnym razie oznaczać
        to będzie, że umożliwiona zostanie ekonomiczna eksterminacja części polskiej
        gospodarki, a temu jestem zdecydowanie przeciwny. Analitycy wskazują na bardzo
        realną groźbę odrzucenia traktatu akcesyjnego przez Polaków wskutek braku 50%
        frekwencji (weźmy frekwencję z wyborów minus głosy wyborców LPR i Samoobrony
        jeśli zostaną wezwani do bojkotu referendum). Jest to bardzo poważny komunikat,
        który przyswoić muszą polscy i unijni negocjatorzy.


      • Gość: igstr Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.02, 20:37
        Dla tych, którym zależy na wejściu Polski do UE. Osobiście chcę tego
        członkostwa, ale pod warunkiem, że po wejściu polscy producenci będą mieli
        równe warunki konkurencji z producentami unijnymi. W przeciwnym razie oznaczać
        to będzie, że umożliwiona zostanie ekonomiczna eksterminacja części polskiej
        gospodarki, a temu jestem zdecydowanie przeciwny. Analitycy wskazują na bardzo
        realną groźbę odrzucenia traktatu akcesyjnego przez Polaków wskutek braku 50%
        frekwencji (weźmy frekwencję z wyborów minus głosy wyborców LPR i Samoobrony
        jeśli zostaną wezwani do bojkotu referendum). Jest to bardzo poważny komunikat,
        który przyswoić muszą polscy i unijni negocjatorzy.
    • Gość: waw Mieszanie referndum i wyborów lokalnych IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.02, 16:25
      Analizować wybory samorządowe pod kątem poparcia uninijnego, to więcej niż
      nadużycie, to zwykłą głupota i dziennikarkie kręcenie lodów na popularność
      tekstu. Referendum unijne, to sprawa ponad lokalna, narodowa, to sprwa
      istnienia w strukturach narodowych. Natomiast wybory lokalne to wybory pomiedzy
      ludzikami, którzy składają kretyńskie obietnice wykraczające poza kompetencje
      włądz lokalnych, a nawiedzonymi lokalnymi pseudo politykami, którzy chcą
      tworzyć struktury włądzy lokalnej oparte na układzikach. Ludzie nie są głupi,
      nie mają zamiaru brudzić butó w słotną pogode, żeby pofatygować się do urn,
      gdzie czekaja na nich niedouczone prostaki i mali karierowicze bez
      wykształcenia i pojęcia o funkcjonowaniu struktur komunalnych.
      Decyzje unijne, to wyzwanie, to tworzenie nowej historii państwa i Europy, taka
      odpowiedzialność mobilizuje.
      Oczywiście, że 40% zdegenerowanej części śpołeczeństwa nie interesuje już nic,
      no chyba, że w Unii bedą dawać darmo raz na tydzień szlampę.
      • Gość: Ktostam Re: Mieszanie referndum i wyborów lokalnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.02, 16:47
        Gość portalu: waw napisał(a):

        > Analizować wybory samorządowe pod kątem poparcia uninijnego, to
        więcej niż
        > nadużycie, to zwykłą głupota i dziennikarkie kręcenie lodów na
        popularność
        > tekstu. Referendum unijne, to sprawa ponad lokalna, narodowa,
        to sprwa
        > istnienia w strukturach narodowych.

        Mnie sie wydaje, ze jest dokladnie odwrotnie. Jesli kogos nie
        interesuje to, co dzieje sie w jego miescie / gminie / powiecie /
        wojewodztwie, to tym bardziej nie obchodzi go co sie bedzie
        dzialo z calym krajem. Wyjatkiem sa ludzie, ktorzy maja dokladnie
        odwrotne nastawienie - tacy sa i nie jest ich malo (ale nie jest
        tez pecjalnie duzo). No i ludzie z tzw. szarej masy, ktorzy widza
        w wejsciu do UE wielka szanse na deszcz kasy - ta plyta byla
        grana przez euroentuzjastow do zerzygania sie, na koniec sie
        okazalo, ze ten deszcze to nie bedzie taki calkiem deszcz, poza
        tym chmury beda raczej nasze wlasne, polskie.

        > Natomiast wybory lokalne to wybory pomiedzy
        >
        > ludzikami, którzy składają kretyńskie obietnice wykraczające
        poza kompetencje
        > włądz lokalnych, a nawiedzonymi lokalnymi pseudo politykami,
        którzy chcą
        > tworzyć struktury włądzy lokalnej oparte na układzikach. Ludzie
        nie są głupi,
        > nie mają zamiaru brudzić butó w słotną pogode, żeby pofatygować
        się do urn,
        > gdzie czekaja na nich niedouczone prostaki i mali karierowicze bez
        > wykształcenia i pojęcia o funkcjonowaniu struktur komunalnych.
        > Decyzje unijne, to wyzwanie, to tworzenie nowej historii
        państwa i Europy, taka
        >
        > odpowiedzialność mobilizuje.

        Widze, ze masz bardzo rozlegla znajomosc dzialaczy lokalnych.
        Gratuluje, szkoda tylko ze jakos tak zasmierdzialo nieprzykjemnie
        od Twojej wypowiedzi.

        > Oczywiście, że 40% zdegenerowanej części śpołeczeństwa nie
        interesuje już nic,
        > no chyba, że w Unii bedą dawać darmo raz na tydzień szlampę.

        Troszke podobnie jak wyzej. Sam znam szereg osob, ktorych wcale
        nie zaliczylbym do "zdegenerowanej czesci spoleczenstwa", a ktore
        ni glosuja i pewnie nie wezma udzialu w referendum. Sam bralem
        udzial we wszystkich wyborach, natomiast biore pod uwage
        mozliwosc ze nie pojde na referendum w sprawie UE. I jakos nie
        czuje sie degeneratem.

        • Gość: waw Re: Mieszanie referndum i wyborów lokalnych IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.02, 19:46
          Masz rację, z tym, że to nie jest smrodek, to smród zgnilizny. Czuję się
          uprawniony do takiej wypowiedzi, bo korzystałem z biernego prawa wyborczego i
          skończyło sie to dla mnie ciężkim skłóceniem z "elitami" dojącymi cycek
          miejski, aż do jego urwania. Od lat obserwuję samorząd na poziomie sporego
          miasta i jestem porażony niekompetencją, prywatą i brakiem poczucia więzi z
          mieszkańcami/wyborcami.
          Z przykrością stwierdzam, że nie do końca zrozumiałeś kontekst mojej wypowiedzi
          dotyczącej części społęczeństwa nie głosującej w zasadzie nigdy, bo nie
          interesuje ich nic poza czubkiem własnego nosa, albo raczej dnem kieliszka.
          • Gość: Ktostam Re: Mieszanie referndum i wyborów lokalnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.02, 02:27
            Gość portalu: waw napisał(a):

            > Masz rację, z tym, że to nie jest smrodek, to smród zgnilizny.
            Czuję się
            > uprawniony do takiej wypowiedzi, bo korzystałem z biernego
            prawa wyborczego i
            > skończyło sie to dla mnie ciężkim skłóceniem z "elitami"
            dojącymi cycek
            > miejski, aż do jego urwania. Od lat obserwuję samorząd na
            poziomie sporego
            > miasta i jestem porażony niekompetencją, prywatą i brakiem
            poczucia więzi z
            > mieszkańcami/wyborcami.

            No, swietnie (albo i wrecz przeciwnie). Tylko ze jakos _realna_
            elita sie musi wyklarowac. I bez glosowania tego nie bedzie. Inna
            mozliwoscia jest autorytaryzm, gdzie autorytarny wkldca sam
            dobiera elite. Ni byloby to tragiczne wyjscie. Ja sam jestem za
            autorytarzymem i nic mi bardziej nie smierdzi niz demiokracja w
            XX-wiecznym wydaniu. Tylko kto ma byc tym autorytarnym wlaca
            Polski w XXI wieku? Lepper? To jest problem.

            > Z przykrością stwierdzam, że nie do końca zrozumiałeś kontekst
            mojej wypowiedzi
            >
            > dotyczącej części społęczeństwa nie głosującej w zasadzie
            nigdy, bo nie
            > interesuje ich nic poza czubkiem własnego nosa, albo raczej
            dnem kieliszka.

            Zrozumialem, go na tyle, na ile sie wypowiedziales. A
            wypowiedziales sie niezbyt skladnie albo glupio.

            • Gość: waw Re: Mieszanie referndum i wyborów lokalnych IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.02, 07:50
              Gość portalu: Ktostam napisał(a):

              > Gość portalu: waw napisał(a):
              >
              > > Masz rację, z tym, że to nie jest smrodek, to smród zgnilizny.
              > Czuję się
              > > uprawniony do takiej wypowiedzi, bo korzystałem z biernego
              > prawa wyborczego i
              > > skończyło sie to dla mnie ciężkim skłóceniem z "elitami"
              > dojącymi cycek
              > > miejski, aż do jego urwania. Od lat obserwuję samorząd na
              > poziomie sporego
              > > miasta i jestem porażony niekompetencją, prywatą i brakiem
              > poczucia więzi z
              > > mieszkańcami/wyborcami.
              >
              > No, swietnie (albo i wrecz przeciwnie). Tylko ze jakos _realna_
              > elita sie musi wyklarowac. I bez glosowania tego nie bedzie. Inna
              > mozliwoscia jest autorytaryzm, gdzie autorytarny wkldca sam
              > dobiera elite. Ni byloby to tragiczne wyjscie. Ja sam jestem za
              > autorytarzymem i nic mi bardziej nie smierdzi niz demiokracja w
              > XX-wiecznym wydaniu. Tylko kto ma byc tym autorytarnym wlaca
              > Polski w XXI wieku? Lepper? To jest problem.
              > ---------------------------
              Nie liczyłbym na szybkie wyklarowanie elit, bez względu na to, czy dotyczy to
              włądz lokalnych, czy krajowych. Wydaje mi się, że do tego potrzebne jest
              przyzwolenie społeczne i zgoda wszystkich chętnych, tórym sie wydaje, że wiedzą
              jak rządzić. Musi odejść pokolenie dawnych aparatczyków partyjnych,
              postpgeerowców i wielkoprzemysłowej kalsy robotniczej. Te grupy społeczne nie
              zaakceptują,żadnych eleit, żadnej władzy opartej na starannym wykształceniu i
              wiedzy, oni potrzebują watazków na jeden sezon, żeby troszke mozna było podymić.

              > > Z przykrością stwierdzam, że nie do końca zrozumiałeś kontekst
              > mojej wypowiedzi
              > >
              > > dotyczącej części społęczeństwa nie głosującej w zasadzie
              > nigdy, bo nie
              > > interesuje ich nic poza czubkiem własnego nosa, albo raczej
              > dnem kieliszka.
              >
              > Zrozumialem, go na tyle, na ile sie wypowiedziales. A
              > wypowiedziales sie niezbyt skladnie albo glupio.
              >
              Zgdadza, napisałem pokrętnie. Nie chciałem byc brutalny i napisac, że 40%
              społeczeństwa jest do wymiany.
    • Gość: wojthek Amerykanie to niech się zajmą sobą... IP: *.acn.waw.pl 03.11.02, 16:57
      bo o nas i tak nic nie wiedzą
    • Gość: Stachu44 Miler za UE - GW przeciw UE!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.11.02, 17:16
      Taka jest wymowa tego artykulu. A red. Michnik jezdzi z
      odczytami chwalacymi UE i demokracje - paranoja.
    • Gość: Basia Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.abo.wanadoo.fr 03.11.02, 18:05
      Patrzac na te wszystkie bezsensowne swiatowe konflikty, przykro
      jest czytac, ze ktos nazywa Unie gettem. Moze warto by otworzyc
      oczy i przestac szukac podzialow.
    • Gość: piotr Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.dip.t-dialin.net 03.11.02, 18:17
      Czy wstapimy do UNI to zalezy w duzym stopniu od nas samych.
      To my bedziemy o tym decydowac, dla niektorych to bedzie
      ostatnia decyzja. Dlaczego?
      No bo jak odrzucimy UNIe Europejska to oni beda w przyszlosci
      decydowac o nas z gory (Jak widac przy rokowaniach).
      No bo silniejszy ma zawsze racje. A Unia jest silna tak
      politycznie jak i finansowo. A Polska, albo bedzie
      wspoldecydowac albo bedzie takim Europejskim Meksykiem.
      Wprawdzie bedzie sie nie zle zyc, ale cala mlodzierz i
      inteligencja bedzie uciekac do tego zlego wroga UE.
      Uni to nie raj ale szansa to rynek 400 milinowy a nie 40(polska).
      To szansa dla polskich firm do nieograniczonego exportu naszych
      produktow, bez ograniczen celnych.
      Ktos powie:"gowno prawda", no tak ale jak to jest ze polskie
      produkty po nalozeniu cel przez unie (teraz) sa blisko 2krotnie
      drosze niz te unijne, a bez cel sa blisko 2-3krotnie tansze.
      Unia to szansa dla kazdego. Tylko kto i jak ja wykorzysta to
      inna sprawa. (patrz; Irlandia, Hiszpania,...)
      • Gość: aga Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.02, 18:49
        Tak, to my sami wybierzemy nasza przyszlosc. Ciekawe tylko jak
        wybierzemy. Jest tylu przeciwnikow wejscia do Unii Europejskiej,
        ale o wyjezdzie na Zachod kazdy marzy, nawet ten ktory nie zna
        zadnego jezyka. Ilu ludzi "ucieklo" wczesniej, aby urzadzic sie
        w ktorysm z Unijnych krajow? I wcale to nie byli politycy,
        ktorzy szukali posadek. Wrecz przeciwnie, to byli i WCIAZ SA ci,
        ktorzy tam sprzataja, zmywaja itp. Wlasnie w tym roku absolwenci
        studiow wyzszych spakowali manatki i... pojechali sprzatac u
        angielskich, hiszpanskich czy irlandzkich pracodawcow.
        Dlaczego to robia????????
        A moze jednak lepiej byloby gdyby mieli szanse rownoprawnego
        ubiegania sie o wolne miejsca pracy odpowiadajace ich
        kwalifikacjom?
        Jak juz tu powiedziano Irlandia i Hiszpania poprawily swoje
        gospodarki dopiero po wejsciu do Unii. Wczesniej w Hiszpanii
        bezrobocie siegalo 40%. Irlandczycy, jak my budowali Ameryke.
        Teraz w Irlandii szuka sie rak do pracy, czesto nienajgorszej.
        Polityka zawsze byla, jest i bedzie nie zawsze mila dla
        wszystkich. Ale juz od czasow prehistorycznych, od kiedy ludzie
        zdecydowali sie laczyc w grupy, klany, plemiona, narody, panstwa
        etc. mieli do wyboru walczyc samodzielnie o przezycie lub
        podporzadkowac co najmniej czesciowo swoje zdanie jakims
        przywodcom, ktorzy prowadzili "polityke przetrwania" dla swojej
        spolecznosci. I raczej zawsze, ci ktorzy odpowiadali za te
        polityke mieli sie lepiej od tych, ktorzy musieli sie jej
        podporzadkowac.
        Demokracja jest dobra sprawa, ale niestety, niestety, wymaga
        koordynacji co najmniej. I jeszcze inny problem, ktory od dawna
        mam z ta demokracja to fakt pelnej rownosci glosow. Nie do konca
        podoba mi sie, ze moj glos w sprawie wejscia do Unii
        Europejskiej bedzie znaczyl tylko tyle co osoby, ktora w ogole
        nie ma o niej pojecia. Choc nie uwazam tez za sprawiedliwe, ze
        moj glos bedzie rownowazny z glosem np. wspomnianego na tym
        forum glosem Adama Michnika, ktorego bardzo cenie.
        Zawsze w Polsce spieralismy sie o rozne sprawy a jednoczylismy
        sie wylacznie w obliczu wspolnego nieszczescia. Poniewaz nie ma
        jednosci teraz, to moze jednak ta Unia nie jest wcale
        nieszczesciem? ;)
        Uwazam sie juz za Europejke, gdyz jak pisalam do Irlandczykow
        przed glosowaniem, MY NIGDY NIE OPUSCILISMY EUROPY, ale nie
        dajmy sie zepchnac na margines tej Europy. Jest przeciez szansa,
        ze bedziemy mogli takze wplywac (to prawda, ze minimalnie na
        miare % glosow) na jakies wspolne decyzje.
        To glosujecie chlopcy w tym przyszlym referendum na TAK.
        Wystarczy jeden raz ;) Bedziemy mogli jezdzic tam bez
        paszportow, co oznacza kolejna epoke w naszej historii, kiedy
        najpierw po paszporty (a czesciej wkladki paszportowe) stalo sie
        w kolejkach do milicyjnych biur, potem trzeba bylo zabiegac o
        wizy. Ostatnio paszporty wystarczaja, ale gdyby ich nie trzeba
        bylo miec to chyba byloby jeszcze lepiej.
        A mozemy uczyc sie jednak od ludzi z Unii Europejskiej chocby
        zyczliwosci do siebie samych. Tam wiecej ludzi sie usmiecha, a
        mniej warczy na siebie.
        Milego wieczoru
        • Gość: ww Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: 62.233.204.* 03.11.02, 18:56
          Cześć, Aga, chcę Cię tylko serdecznie pozdrowić i podziękować za bardzo fajną,
          wypowiedź.
          • Gość: aga Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.02, 19:19
            Czesc ww i dzieki za docenienie mojej spontanicznej
            wypowiedzi:)))

            Pozdrawiam takze pozostalych internautow, takze tych przeciwnych
            Unii Europejskiej. Usmiechnijcie sie :)
            Nigdzie i nigdy nie ma lekko. W Unii tez sa problemy. TEraz
            wlasnie jednocze sie, dzieki Inernetowi, z moimi przyjaciolmi z
            Wloch, ktorzy znalezli sie w rejonie trzesienia ziemi.
            Na szczescie przetrwali ten horror.
            I to jest tez Unia Europejska. Inni ludzie, z ktorymi nawiazuje
            przyjacielskie kontakty. Inne kultury, zwyczaje. Ale ja
            interesuje sie takze Bialorusinami, Bulgarami. Albanczykami i
            innymi nacjami z tej i tamtej strony strony Europy. A jest to
            mozliwe dzieki.... projektom finansowanym z funduszy Unii
            Europejskiej.
            Kazdy kto ma dostatecznie duzo samozaparcia moze cos zyskac dla
            siebie w tej Unii. Po to zostala ona utworzona. Ale aby miec
            udzialy uczcie sie jezykow. BEDZIE LATWIEJ. I jeszcze tylko
            pamietajcie to co (wg niektorych moze inny zgred, choc bez
            kapelusza) powiedzial: jezyki to zna kazdy lepszy fryzjer.
            Trzeba jeszcze miec cos do powiedzenia w ktoryms z tych jezykow.
            Cytat z pamieci z Zanussiego.
            To tyle na dzis. Nie siedzcie zbyt dlugo na laczach :))
            • Gość: wert Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: 217.97.128.* 03.11.02, 19:29
              Brawo aga.
            • Gość: Doktor Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.02, 02:47
              Gość portalu: aga napisał(a):

              1. Aga, czys Ty sie czegos najadla czy to UE-europejskie pranie
              mozgow ci to zrobilo?

              2. Te glodne kawalki, ktore wyglosilas - wsadz se w dupe.
              Przepraszam, ze to mowie i ze tak mowie, ale nie pozostawiasz
              innego wyboru.

              Poczytaj moze to, co sie tu pisze w tej dyskusji, troche od tgo
              moze nawet zmadrzejesz. Raczej nie zglupiejesz. Pozostawie sobie
              zlosliwe wytlumaczenie na boku.

              Doktor
              • Gość: ww Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: 62.233.204.* 05.11.02, 18:22
                Te, doktor! Z opóźnieniem przeczytałem to, co napisałeś adze, więc też z
                opóźnieniem stwierdzam, że jesteś zwykłym chamem, pastuchem, burakiem, żłobem i
                prostakiem.
                A jak by tego było jeszcze mało, to w dodatku jesteś okropnie głupi.
            • Gość: 8)) Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.mimuw.edu.pl 04.11.02, 11:34
              Ja też chcę żeby moje zainteresowania były sponsorowane przez
              Unię Europejską! Gdzie się składa podania Aga?
        • Gość: Ktostam Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.02, 02:32
          Gość portalu: aga napisał(a):

          [wielkie ciach]

          Aga, oczysc jakos ten belkot do postaci takiej, zeby sie dalo
          dyskutowac, dobrze?

        • Gość: legal Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.mimuw.edu.pl 04.11.02, 11:30
          > A mozemy uczyc sie jednak od ludzi z Unii Europejskiej chocby
          > zyczliwosci do siebie samych. Tam wiecej ludzi sie usmiecha, a
          > mniej warczy na siebie.
          > Milego wieczoru

          Bo mają blisko do zielonego Amsterdamu. I jak tu się nie uśmiechać?
          8)))
          • Gość: 8)) LEGALIZE IT IP: *.mimuw.edu.pl 04.11.02, 11:35
    • Gość: pagosa_springs Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.tnt2.carbondale.il.da.uu.net 03.11.02, 21:00
      Czy dostrzegli Panstwo kolejna manipulacje GW?
      "...obawiają się analitycy amerykańskiego banku inwestycyjnego Lehman Brothers."

      Oni wcale sie nie obawiaja, tylko analizuja sytuacje. Analitykom jest wszystko jedno, jak przebiegnie referendum - chca po prostu
      wiedziec, czego oczekiwac, by ich bank mogl zajac odpowiednia pozycje.

      To GW+Wiatr+spolka sie obawiaja, stad to Freudowskie przekrecanie niezaleznych opinii.
      MS
    • Gość: jacek Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.02, 21:20
      gdzie są ci zwolennicy ue o których się tyle mówi w telewizji?
      ja jeszcze nie spotkałem sympatyka ue mimo że obracam się w
      lepszym towarzystie niż p.śmieć meller czy jak tam!!chyba że
      potwierdza sie stara komunistyczna zasada : nie ważne kto
      głosuje ważne kto te głosy liczy!!!!!!!
      • Gość: ww Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: 62.233.204.* 05.11.02, 18:18
        > gdzie są ci zwolennicy ue o których się tyle mówi w telewizji?
        > ja jeszcze nie spotkałem sympatyka ue

        Żyjesz w getcie. Twój problem.
    • Gość: dumle Antyunijna frekwencja IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 03.11.02, 21:47
      Analitycy zachodni -jak zwykle zresztą- wyciągają wnioski myląc
      pojęcia i nie dbając o głębsze rozeznanie tematu. Fakt, że
      niektóre partie utożsamiane są z eurosceptycyzmem oznacza tylko
      to, że liderzy tych partii manifestują eurosceptycyzm, czyniąc
      to zresztą dla celów propagandowych poprzez eksponowanie
      budzących wątpliwości Polaków ustaleń w dotychczasowych
      negocjacjach, lub eksponując potencjalne zagrożenia w punktach,
      co do których negocjacje jeszcze się nie zakończyły. Wyborcy
      obdarzając ich kandydatów w wyborach samorządowych mieli na
      uwadze osoby, nie ich podejście do akcesji. Utożsamianie SLD iUP
      z nurtem prounijnym, jest pójściem dokładnie w tę stronę w którą
      w/g tych partii winniśmy iść w naszym rozumowaniu, by przestać
      kojarzyć lewicę z siłą, która przez półwiecze odmawiała nam
      prawa decydowania i manifestowania naszej europejskości. To
      próba przechwycenia ostatnich owoców przemian zapoczątkowanych
      w '80-tym. Abyśmy nie pamiętali, że zawsze byli przeciw
      Zachodowi. Co sprawiło, że stali się euroentuzjastami? Obawa
      przed utratą racji swego istnienia, chęć zapewnienia liderom
      dostatniego -(bo tylko takie uznają)- życia u nowego
      zwierzchnika, wreszcie przekonanie, że wejście Polski do UE
      pozwoli im działać w nurcie eurosocjalistycznym. Co do
      przyszłych wyników referendum europejskiego uważam, że
      decydujące okaże się to, ilu uczestników referendum zechce dać
      się wprowadzić do UE mając za przewodników przefarbowanych
      dawnych wrogów UE.
    • Gość: mqs Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.punkt.pl 03.11.02, 22:36
      Jakiś yntelygent-redacteur pomylił PSL z $amoobroną. Niby gdzie
      jest tyle tych "Posad Swoim Ludziom"??
      Gazeta.pl też schodzi na psy?
      • Gość: mow Re: Po wyborach. Antyunijna frekwencja IP: *.mimuw.edu.pl 04.11.02, 11:39
        schodzi, schodzi, a raczej wraca do korzeni

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka