Dodaj do ulubionych

SLD łączy się z SDPL i UW?

16.01.06, 23:00
Tylko dla wyborów czy na zawsze?
Obserwuj wątek
    • freemason A gdzie masz taką informację? 16.01.06, 23:03

      • pro.filutek1 Re: A gdzie masz taką informację? 16.01.06, 23:09
        Pan Uolejniczak powiedzieli. Pan Frasyniuk też.
        • karlin Dobry Bosze, serio? 16.01.06, 23:34
          Jutro będzie specwydanie GW.
          • karlin Nad polską sceną publiczną 16.01.06, 23:39
            wyrośnie gigant, u którego stóp będzie się kłębił i popiskiwał polityczny
            drobiazg.

            Byleby tylko deszcz nie padał.....
    • ossey Re: Kogo obchdzi margines polityczny 16.01.06, 23:07
      o politykach z psiej Wólki tez bedziesz pisał na FK?
    • mathias_sammer Re: SLD łączy się z SDPL i UW? 16.01.06, 23:09
      Moze napisz o LPR, bedzie na poziomie.

      M.S.
      • pro.filutek1 Re: SLD łączy się z SDPL i UW? 16.01.06, 23:12
        Co mam o nich pisać?
    • monostatos Re: SLD łączy się z SDPL i UW? 16.01.06, 23:10
      Tak się na pewno stanie
      straci na tym PO
      • millerowiec Towaazysz Michnik przeżywa orgazm 16.01.06, 23:13
        Kiszczak i Kwaśniewski jednoczą się z Frasyniukiem i Celińskim
    • freemason SLD-UW to stara śpiewka 16.01.06, 23:16
      ... już od 15 lat się straszy tym sojuszem i jeszcze nic z niego nie wyszło.
      Pożyjemy, zobaczymy - choć rzeczywiście Frasyniuk jest zdeterminowany by
      popychać za wszelką cenę UW/PD na lewo (od współpracy z SLD się jednak w GW
      odżegnał).

      Jeśli doszłoby do koalicji SLD-UW (np. w wyborach samorządowych) Unia/PD straci
      resztki swojego elektoratu. Nie wierzę w ten krok, bo byłby to krok samobójczy.
    • frank_drebin Na razie byly plomienne deklaracje i dysputy w 16.01.06, 23:33
      wykonaniu Sierakowskiego, Srody i Frasyniuka. Czekaja az ex prezio wroci od
      siotry ze Szwajcarii, zeby wiedziec jakie w koncu ma byc to "histeryczne
      porozumienie ponad podzialami" i czy ex prezio obejmie nad tym patronat ;)
      pro.filutek1 napisał:

      > Tylko dla wyborów czy na zawsze?
      • elfhelm zwłaszcza że Frasyniuk się odżegnał od SLD... 16.01.06, 23:46
        i wskazał, że nie widzi z nimi możliwości współpracy
        • donald_2005 Re: zwłaszcza że Frasyniuk się odżegnał od SLD... 17.01.06, 00:03
          elfhelm napisał:

          > i wskazał, że nie widzi z nimi możliwości współpracy
          >

          Ja kiedyś głosowałem stale na UW; ostatnio nie, bo nie chciałem stracić głosu
          przeciwko Kaczorom, więc na PO. Frasyniuk może się odżegnał od SLD, ale od
          SDPL, Nałęcza i Cimoszewicza nie powinien. Tym bardziej, że ten ostatni został
          skrzywdzony, niesłusznie obrzucony błotem przez media i wiadome kręgi powiązane
          z Miodowiczem. Z kolei Nałęcz zapisał się pozytywnie w historii Polski jako
          szef Komisji do sprawy Afery Rywina. Gdyby nie on, prace tej komisji
          zakończyłyby się niczym. To on i jego przejście na stronę Rokity i Ziobry
          zadecydowało o upadku Jakubowskiej, Kwiatkowskiego, a w konsekwencji Millera i
          SLD.
    • henryk.log Re: SLD łączy się z SDPL i UW? 16.01.06, 23:35
      dla wyborów jedynie!..myślę ;-(
    • donald_2005 Wolałbym SDPL+PD+Cimoszewicz+Nałęcz 16.01.06, 23:54
      SLD jest wciąż zbyt kontrowersyjne i rządy kanclerza Millera i GTW wywołują
      nadal zbyt przykre wspomnienia. Więc niech SLD pozostanie dla żelaznego
      elektoratu. Ja raczej widzę koalicję tych którzy są chwilowo poza Parlamentem,
      ale stanowiliby jakąś alternatywę wobec obecnych awanturników. Ja głosowałem na
      PO i Tuska, ale tylko dlatego, że chciałem wzmocnić nurt liberalny i europejski
      w koalicji POPIS. Skoro koalicja jest niemożliwa, czyli PO mnie oszukało, a w
      dodatku wraca tam do władzy Piskorski ze swoją grupą, Miodowicz nie został
      rozliczony za "projekt Jarucka", to już na PO nie będę głosował. Mam nadzieję,
      że Cimoszewicz wróci do polityki, pogodzi się z Borowskim, przy okazji pojawi
      się szansa honorowego powrotu dla Nałęcza, jeszcze się porozumieją z
      demokratami.pl i razem wystartują. Mam już dość obecnych POPISów arogancji i
      egoizmu, stawiania na swoim do upadłego i dokopywania niedoszłemu
      koalicjantowi, "naszym przyjaciołom z ...".
      Tylko nie mogą brać do tej inicjatywy Kwaśniewskiego, Siwca, Ordynackiej, itp.,
      bo to zgrane karty. Ale Hausner, Belka, Wujec, Frasyniuk z wyżej wymienionymi
      są do zaakceptowania.
      • millerowiec Niedobra Ordynacka i dobry Belka jej kasjer. 17.01.06, 00:07
      • freemason Re: Wolałbym SDPL+PD+Cimoszewicz+Nałęcz 17.01.06, 00:18
        donald_2005 napisał:
        > Tylko nie mogą brać do tej inicjatywy Kwaśniewskiego, Siwca, Ordynackiej,
        itp.,
        >
        > bo to zgrane karty. Ale Hausner, Belka, Wujec, Frasyniuk z wyżej
        wymienionymi
        > są do zaakceptowania.

        Ale dlaczego Kwaśniewski i Siwiec są dla Ciebie nie do zaakceptowania a
        Cimoszewicz i Nałęcz już tak? Przecież to z grubsza to samo środowisko...
        • donald_2005 Re: Wolałbym SDPL+PD+Cimoszewicz+Nałęcz 17.01.06, 00:36
          freemason napisał:

          > Ale dlaczego Kwaśniewski i Siwiec są dla Ciebie nie do zaakceptowania a
          > Cimoszewicz i Nałęcz już tak? Przecież to z grubsza to samo środowisko...

          Bardzo z grubsza. Cimoszewicz to indywidualista, na pewno nie blatujący się z
          oligarchami, jak Kwaśniewski. To trochę arogancki typ, ale wydaje mi się że z
          natury uczciwy. Przynajmniej jak na polityka w Polsce (pomyłki w zeznaniu
          podatkowym popełniają wszyscy, chyba nawet zdarzyło się to Miłościwie nam
          Panującemu).
          A co do Nałęcza, to on odegrał niesłychanie pozytywną rolę w Komisji Rywina i
          wystąpił przeciwko establishmentowi SLD-owskiemu, w tym protegowanym
          Kwaśniewskiego - Czarzastemu i Kwiatkowskiemu. Że się potem trochę pogubił z
          popieraniem kandydatów na Prezydenta RP, to inna sprawa. Cimoszewicz to jego
          kolega z Uniwersytetu Warszawskiego, więc odżyła stara przyjaźń. Musiał
          wybierać między nim a Borowskim. To była trudna sytuacja.
          Ale to nie zmniejsza jego zasług w rozbiciu GTW i w walce z korupcją w Polsce.
          Kaczyńscy przyszli w pewnym sensie na gotowe. Przedpole oczyścili i najcięższą
          walkę z korupcyjnym potworem stoczyli: Nałęcz, Rokita, Ziobro, Michnik, Urban
          (sorry!), Monika Olejnik (za to ją wyrzucono z TVN) i inni dziennikarze, przede
          wszystkim z "Gazety Wyborczej" i "Rzeczpospolitej", ale także
          z "Polityki", "Wprost" i innych gazet.
          • freemason Re: Wolałbym SDPL+PD+Cimoszewicz+Nałęcz 17.01.06, 02:02
            donald_2005 napisał:

            > Bardzo z grubsza. Cimoszewicz to indywidualista, na pewno nie blatujący się z
            > oligarchami, jak Kwaśniewski. To trochę arogancki typ, ale wydaje mi się że z
            > natury uczciwy. Przynajmniej jak na polityka w Polsce (pomyłki w zeznaniu
            > podatkowym popełniają wszyscy, chyba nawet zdarzyło się to Miłościwie nam
            > Panującemu).

            Zgoda, ale w przypadku Cimoszewicza trudno mówić o pomyłce (choć na tle innych
            polityków z SLD prezentuje się uczciwie - a wykształcenie i doświadczenie ma
            większe niż niejeden pisiarz).

            > A co do Nałęcza, to on odegrał niesłychanie pozytywną rolę w Komisji Rywina i
            > wystąpił przeciwko establishmentowi SLD-owskiemu, w tym protegowanym
            > Kwaśniewskiego - Czarzastemu i Kwiatkowskiemu. Że się potem trochę pogubił z
            > popieraniem kandydatów na Prezydenta RP, to inna sprawa. Cimoszewicz to jego
            > kolega z Uniwersytetu Warszawskiego, więc odżyła stara przyjaźń. Musiał
            > wybierać między nim a Borowskim. To była trudna sytuacja.
            > Ale to nie zmniejsza jego zasług w rozbiciu GTW i w walce z korupcją w
            Polsce.
            > Kaczyńscy przyszli w pewnym sensie na gotowe. Przedpole oczyścili i
            najcięższą
            > walkę z korupcyjnym potworem stoczyli: Nałęcz, Rokita, Ziobro, Michnik, Urban
            > (sorry!), Monika Olejnik (za to ją wyrzucono z TVN) i inni dziennikarze,
            przede
            >
            > wszystkim z "Gazety Wyborczej" i "Rzeczpospolitej", ale także
            > z "Polityki", "Wprost" i innych gazet.

            Zgadzam się właściwie z tym co napisałeś (również z tym Urbanem) - ale parę
            uwag:

            Jeśli Partia Demokratyczna miałaby być jednym z trzech filarów nowego
            ugrupowania (obok SdPl i części SLD wokół Cimoszki) to z jednej strony siły
            solidarnościowe ulegną tam majoryzacji (a w PD jest już i tak sporo osób z PZPR
            i Ordynackiej), z drugiej zaś PD jest partią liberalną (w pełnym tego słowa
            znaczeniu), a SdPl socjalistyczną - gdzie tu punkty wspólne, może poza podobnym
            stylem uprawiania polityki?

            Czy przypadkiem pomysły jednania się PD z SdPl (i dalej z UP i Zielonymi) to
            nie próby łączenia ognia z wodą? Podobała mi się wypowiedź Frasyniuka w studio
            wyborczym, gdzie mniej więcej w ten sposób to określił...
            • donald_2005 Re: Wolałbym SDPL+PD+Cimoszewicz+Nałęcz 17.01.06, 09:06
              freemason napisał:

              > Jeśli Partia Demokratyczna miałaby być jednym z trzech filarów nowego
              > ugrupowania (obok SdPl i części SLD wokół Cimoszki) to z jednej strony siły
              > solidarnościowe ulegną tam majoryzacji (a w PD jest już i tak sporo osób
              > z PZPR i Ordynackiej),

              Z Ordynacką ukłądó nie dopuszczam. Natomiast co do majoryzacji, to PD trochę
              ludzi też ma, a na pewno ma więcej ludzi znanych z mediów i autorytetów.

              > z drugiej zaś PD jest partią liberalną (w pełnym tego słowa
              > znaczeniu), a SdPl socjalistyczną - gdzie tu punkty wspólne, może poza
              > podobnym

              E, tam, to prawie jest to samo. Trzeba mieć mikroskop żeby odróżnić
              lewicującego liberała od liberalnego lewicowca. Hausner, Belka, czy Borowski w
              sprawach gospodarczych dla mnie się nie różnią.

              > Czy przypadkiem pomysły jednania się PD z SdPl (i dalej z UP i Zielonymi) to
              > nie próby łączenia ognia z wodą? Podobała mi się wypowiedź Frasyniuka w
              > studio wyborczym, gdzie mniej więcej w ten sposób to określił...

              Nie lubię obrazowych porównań, bo nie wszystko da się opisać językiem prostych
              ludzi i nie zawsze warto. Frasyniuk tutaj zdrowo przesadził, bo Borowski jako
              ekonomista to taki Balcerowicz tylko mniej arogancki. Pozostając jednak przy
              tym porównaniu: ogień pali, woda zalewa, obydwa żywioły niszczą, ale ich
              połączenie daję parę wprawiającą w ruch wielkie ociężałe maszyny.

              • meqoq Jaka lewica? 17.01.06, 13:20
                Bardzo podoba mi się ta dyskusja lewicujących forumowiczów. Jeśli pozwolicie, wrzucę swoje trzy grosze.

                donald_2005 napisał:

                > Z Ordynacką ukłądó nie dopuszczam. Natomiast co do majoryzacji, to PD trochę
                > ludzi też ma, a na pewno ma więcej ludzi znanych z mediów i autorytetów.

                Ordynacka nie jest normalnym środowiskiem politycznym i jako taka wogóle nie powinna być brana pod uwagę. To koteria, a czasy koterii minęły w początkach XIX wieku.

                Co zaś do solidarnościowych korzeni, to chyba już czas, aby odrerwać się od tych podziałów. Warto zastanowić się, ile procent wyborców czasy komuny zna tylko z książek lub opowieści rodziny. Podziały we współczesnej polityce powinien wyznaczać stosunek do wolności, samorządności, gospodarki, ekologii czy edukacji, a nie do historii. Wracanie do tamtych podziałów, to woda na młyn partii prawicowych.

                > Trzeba mieć mikroskop żeby odróżnić
                > lewicującego liberała od liberalnego lewicowca. Hausner, Belka, czy Borowski w
                > sprawach gospodarczych dla mnie się nie różnią.

                Tutaj zgadzam się raczej z freemasonem. Różnica między poglądami socjaldemokratycznymi a liberalnymi jest znaczna. (Przy czym powoływanie Borowskego jako głosiciela tych pierwszych nie jest trafne. Dość dawno nie wypowiadał się on już w sposób pogłębiony na kwestie gospodarcze, a dawne wypowiedzi lokowały go w jednej drużynie z pozostałymi).

                Różnice te wyznacza podejście do kwestii gospodarczych. Liberałowie np. uważają, że zasadniczym wyzwaniem dla Polski jest obecnie obniżanie podatków, socjaldemokraci wskazują raczej (a przynajmniej powinni), że lepszym pomysłem jest zwiększenie wydatków na edukację. To tylko przykład oczywiście. Oczywiście jest prawdą, że różnice w poglądach nie są obecnie tak duże jak kiedyś. Pewnie niejeden lewicowiec czytając Guya Sormana mógłby powiedzieć "jestem liberałem!", a niejeden liberał "toż to socjalista!". W konkretnych sytuacjach mozna jednak w wielu przypadkach wskazać różnice pomiędzy rozwiązaniami proponowanymi przez poszczególne środowiska.

                Pozostając jednak przy
                > tym porównaniu: ogień pali, woda zalewa, obydwa żywioły niszczą, ale ich
                > połączenie daję parę wprawiającą w ruch wielkie ociężałe maszyny.

                Porównanie daleko lepsze niż Frasyniuka :-).
                Uważam, że takie połączenie nie jest rozwiązaniem najszczęśliwszym. Na polskiej - rozchwianej - scenie politycznej powinno wreszcie dojść do wytworzenia normalnych bloków politycznych: chadecji (PiS), konserwatywnych liberałów (PO), liberałów (PD) i socjaldemokratów (SDPL i Zieloni oraz - niestety - SLD). Dopiero tak ukształtowane bloki polityczne powinny zawierać sojusze.

                Jest to jednak idealizm. W chwili obecnej zadaniem podstawowym powinno być osłabienie wpływów sił konserwatywnych, zarówno w wersji proponowanej przez PiS jak i przez PO. Aby to osiągnąć, nie można się rozdrabniać w imię "czystości" prezentowanych poglądów. Trzeba się jakoś dogadać, aby wprowadzić do sejmu jak największą liczbę posłów. Czas na podziały przyjdzie później. Przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby w sejmie powstały oddzielne kluby PD i lewicy. Najpierw trzeba jednak zrobić wszystko, aby się w tym sejmie znaleźć.
                • pandada Re: Jaka lewica? 17.01.06, 13:56
                  PD jest niejednoznaczna gospodarczo. Są tam i dziś ludzie, którym bliżej do Kuronia niż do Balcerowicza.
                  Z kolei w SLD jest taki Piechota.

                  Naprawdę poważną przeszkodą jest historia sprzed lat jak i obecna dewaluacja marki SLD.

                  Uważam, że na potrzeby wyborów taką koalicję można zmontować pod skrzydłami Kwaśniewskiego. Generalnie jednak podzielam twoje stanowisko w kwestii potrzeby różnorodych ofert politycznych i jasności wyborów.
              • freemason Do Donalda 2005 17.01.06, 23:29
                donald_2005 napisał:
                > Z Ordynacką ukłądó nie dopuszczam. Natomiast co do majoryzacji, to PD trochę
                > ludzi też ma, a na pewno ma więcej ludzi znanych z mediów i autorytetów.

                Ma ich jednakże coraz mniej (część poszła do Strasburga, część wycofała się do
                PO i PiS, a sporo odeszło z tego padołu albo... z polityki). Problem z PD
                polega na tym, że w zeszłych wyborach (zauważył to na tym forum Elfhelm)
                wystawili tylko ok. 10 byłych posłów (z około 100). Skoro takim tuzom jak
                Wierchowiczowi, Wójcikowi czy Zielińskiemu nie chciało się startować by ugrać
                chociaż te 3% (co oznacza miejsce w TVP plus pieniądze) to dlaczego mieliby się
                pchać do jakiejś dziwacznej inicjatywy razem z SLD i borówkami, kiedy nie
                wiadomo czy PD dostałaby w takim sojuszu w ogóle jakieś mandaty?

                I jeszcze jedno - w PD jest sporo ludzi, którzy ledwo przełknęli otwarcie się
                partii na Hausnera, Belkę i Guziała, co zrobią gdy przyjdzie im się jednać
                jeszcze z Gadzinowskim, Borowskim, Jarugą i Biedroniem (choć jak rozumiem, Ty
                proponujesz jedynie alians z częścią SLD - pytanie czy jest to w
                ogóle "technicznie" wykonalne)?

                Nie wyobrażam też sobie żeby statystyczny "esbek" (to taki skrót myślowy, bo
                większość elektoratu SLD to jednak nie ludzie z MO, UB czy MON, choć stanowią
                znaczny procent) skreślił głos na Mazowieckiego albo Frasyniuka. A wyborcy PD,
                nawet te 3% co przy was trwa, mimo że to teraz niemodne, mogą w ogóle przestać
                interesować się taką partią i przerzucić poparcie na PO. I wyjdzie na to, że z
                takiego "bloku" zysk będzie miało jedynie SLD a ludzie PD i tak nie znajdą się
                w parlamencie.

                > E, tam, to prawie jest to samo. Trzeba mieć mikroskop żeby odróżnić
                > lewicującego liberała od liberalnego lewicowca. Hausner, Belka, czy Borowski
                w
                > sprawach gospodarczych dla mnie się nie różnią.

                Hausner i Belka rzeczywiście pasują do programu gsopodarczego PD (w końcu sami
                go pisali), choć znajdują się niewątpliwie (szczególnie Hausner) na lewo od
                Balcerowicza. Moim zdaniem Borowski nie pasuje jednak do tej grupy - pamiętam
                co mówił w kampanii na temat Łopackiej (to w końcu SdPl a nie np.
                socjalistyczna Unia Lewicy wciągnęła ją na swoje listy), podatku liniowego. Nie
                jestem też pewien czy SdPl nie głosowała w sejmie IV kadencji za IV stawką
                podatkową razem z SLD i Samoobroną.

                Oczywiście można powiedzieć, że ten socjalistyczny image Borowskiego ejst tylko
                na użytek kampanii wyborczej, niemniej nawet gdyby tak było to dość już w
                polskiej polityce takich co co innego mówią a co innego robią.

                No i koalicjnci SdPl (wiem, że to nie stali partnerzy, ale...) - przepraszam,
                ale co łączy PD z Unią Pracy (popis demagogii jaki dawała ta partia w sejmie II
                i IV kadencji powinien raczej (socjal)liberałów odstraszac). Zieloni to może
                sympatyczni i inteligentni ludzie, ale też nie widzę tutaj żadnych punktów
                stycznych (niemiecki partner demokratów FDP żyje z Zielonymi'90 jak pies z
                kotem - to chyba też o czymś świadczy), poza tym razi ich fanatyzm (poglądy na
                temat wojny w Iraku, globalizacji czy ustawy antyaborcyjnej, którą chcą zdaje
                się znieść w całości).

                > Nie lubię obrazowych porównań, bo nie wszystko da się opisać językiem
                prostych
                > ludzi i nie zawsze warto. Frasyniuk tutaj zdrowo przesadził, bo Borowski jako
                > ekonomista to taki Balcerowicz tylko mniej arogancki.

                ... jak myślę, że Borowski jest znacznie bardziej arogancki jako polityk (i
                jako ekonomista chyba też?). Zresztą on się długo nie wypowiadał na temat
                ekonomii, bo całą swą uwagę skupiał na dokładaniu SLD (a przed 2004 rokiem na
                namiętnej obronie interesów tejże partii w sejmie).

                Pozostając jednak przy
                > tym porównaniu: ogień pali, woda zalewa, obydwa żywioły niszczą, ale ich
                > połączenie daję parę wprawiającą w ruch wielkie ociężałe maszyny.

                ... nie wiem. Przyznam, ze nie kojarzę żadnej partii libeeralnej w Europie
                która startowałaby w sojuszu z socjalistami. Co najwyżej są koalicje rządowe
                (jak w Belgii i na Litwie), ale to co innego...

                Pzdr. (sorry, że takie to długie:)
                • donald_2005 Re: Do Donalda 2005 17.01.06, 23:56
                  Wielu ludzi głosowało na PO żeby powstrzymać Kaczyńskich i ucywilizować
                  planowaną koalicję. PO nie było partią z ich marzeń, chociażby ze wzgledu na
                  głupie hasło "Nicea albo śmierć", ukaranie Piskorskiego "zesłaniem" do
                  Brukseli, niegodziwość uczynioną Cimoszewiczowi. Ale jak tej koalicji nie było
                  i nie będzie, to nie ma powodów żeby wzmacniać PO, żeby dalej się awanturowała
                  z PiS-em, bo ci panowie - z obydwu stron - są od połowy października jak w
                  transie. Za pieniądze jakie będą kosztować nowe wybory można by przez rok
                  finansować budowę metra w Warszawie! Co do Borowskiego, to uważam że nie uderza
                  on w ten irytujący, przemądrzały profesorski ton nie znoszący sprzeciwu, tak
                  jak Balcerowicz. Swoje twierdzenia zawsze uzasadnia w zrozumiały sposób. On
                  zadał cios SLD, Millerowi i Oleksemu a także Kwaśniewskimu, inaczej prace
                  pierwszej Komisji Śledczej zakończyłyby się fiaskiem (z SDPL byli tam jeszcze
                  Lewandowski i oczywiście Nałęcz).
                  Jeśli chodzi o łączenie liberalizmu z socjalizmem, to jest to dość naturalna
                  kombinacja. Obecnie świetnie się udaje w Wielkiej Brytanii w wersji Blaira. A
                  dwie partie - socjaldemokratyczna i liberalna - tworzyły koalicje np. w
                  Niemczech, gdzie przed Kohlem bardzo długo rządziła koalicja SPD-FDP.

                  P.S. Oglądałem przed chwilą na TVN-ie program z udziałem Rokity i Gosiewskiego.
                  Nadali m.in. interpretację Marcinkiewicza o terminie wyborów sprzed kilku dni
                  inną niż obecna PiSu i Prezydenta. PiS już się sam gubi. Nie można stale
                  odwracać kota ogonem, i uderzać na odlew, bo wypowiedzi są rejestrowane i można
                  się ośmieszyć jak się sobie zaprzecza. Żenujący jest to spektakl.
                  • elfhelm Re: Do Donalda 2005 17.01.06, 23:59
                    ja z dużą niechęcią głosowałem na PD - dla mnie sojusz z SLD byłby nie do
                    zaakceptowania. Obecnie deklaruję się jako umiarkowany zwolennik PO (uznając
                    jednocześnie liderów PO za "najsłabsze ogniwa").
                    • donald_2005 Re: Do Donalda 2005 18.01.06, 00:30
                      elfhelm napisał:

                      > uznając
                      > jednocześnie liderów PO za "najsłabsze ogniwa").
                      >
                      Moim zdaniem dużo słabszym ogniwem w PO są Piskorczycy. Jeśli oni wrócą do
                      władzy w tej partii, nastąpi jej upadem w sondażach i w wyborach.

                      > ja z dużą niechęcią głosowałem na PD - dla mnie sojusz z SLD byłby nie do
                      > zaakceptowania. Obecnie deklaruję się jako umiarkowany zwolennik PO

                      Ja żałuję że nie głosowałem na PD, dałem się nabrać Platformie na koalicję
                      z "przyjaciółmi z PiS-u". Uczę się na błędach. Mądrzy ludzie uczą się na
                      błędach cudzych a nie swoich...
                      • omamiony.wiedzmin Re:skoro tu taki kącik pedecki....:) 18.01.06, 01:07
                        Chyba jestem nietypowym fanem demokratów ,bo od mniej więcej 15 lat uważam,że
                        powinni dogadać się z SLD-SDRP !!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        Uważałem i uważam,że takie porozumienie wymusiłoby na lewicy o wiele większą
                        uczciwość i mniejszą pazerność na waaaaadzę
                        Twierdzę,że całe lata Unici bali się co też powiedzą o takim sojuszu
                        Kaczory,Macierewicze ,Jasie Rokitnie czy inne oszołomy uznające się za Jedynych
                        Prawowiernych Solidaruchów. Że będą od różowych wyzywać ,zdradę magdalenkową
                        pokazywać czy etosem po oczach walić itd.
                        Koniec końców i tak oszołomstwo zrobiło sobie z PD czy UW chłopców do
                        bicia,kozłów ofiarnych na których mozna było zwalać wszystko co złe .
                        Co robi "solidarnosciowy" PIS już widać.....
                        Platforma trochę sensowniejsza ale ten konserwatyzm,Dziwisz,homofobie,żądza
                        władzy dla samej władzy,konfitury dla wtajemniczonych.....
                        Nie mam najmniejszej ochoty byc utożsamiany z którąś z tych partyjek,choć
                        przez znajpmych uaważany jestem za zdeklarowanego solidarucha :)
                        Mam dosyć,jeśli PD nie dogada się z SDPL i SLD to nigdy więcej na nich głosu
                        nie oddam.
                        Dlaczego akurat z nimi ? Bo z nimi można rozmawiać jak człowiek z człowiekiem.
                        Nie uważam ,że "postkomuchy" są gorsi od pisuarów czy platfusów pod
                        jakimkolwiek względem. Są bardziej przewidywalni,bardziej lojalni i otwarci na
                        nowoczesność (czarne owce trafiają się wszędzie).
                        Mam qrwa dość przeszłości ,lustracji,nienawisci,teczek,etosu,kruchty,powstań i
                        całego tego pseudopatriotycznego pitolenia.
                        Ja chcę zyć w Europie to jasnej cholery , mieć jakieś sensowne perspektywy i
                        nie wstydzić się za mój kraj!!!
                        Jeśli PD się nie porozumie z lewicą,zagłosuję bez zadnych watpliwości na SLD +
                        SDPL :)
                        pozdrawiam,sorry strasznie chaotycznie mi to wyszło
                        • maaac Re:skoro tu taki kącik pedecki....:) 18.01.06, 01:17
                          Znając poglądy wewnątrz PD to sojusz z SLD jest raczej niemożliwy. Współpraca
                          z nimi jeżeli chodzi o tępienie "teczkomanii" to tak, ale jakieś większe
                          zbliżenie jest wykluczone.
                          Choć.... jest taka możliwość przy odpowiednim układzie we władzach, ale
                          oznaczało by to koniec działalności większości starych członków pochodzących
                          jeszcze z UW.

                          • joannabarska Nawet z diablem i z aniolem! 18.01.06, 01:27
                            Tak czy inaczej, ale trzeba jednoczyc sie nawet z diabłem i aniolem, by
                            powstrzymac te obłąkaną prawicę(?) kaczyńską.
                            • maaac Re: Nawet z diablem i z aniolem! 18.01.06, 01:50
                              NIE!!!!! - bo to jest działanie a'la PiS, które jest gotowe współtworzyć rząd
                              ze znaną z "uczciwości" Samoobroną by zatrzymać "kłamliwych i złodziejskich" PO
                              i SLD.

                              Ktoś w tym kraju jednak powinien mieć jeszcze jakieś pryncypia i kręgosłup
                              moralny.
                          • omamiony.wiedzmin Re:skoro tu taki kącik pedecki....:) 18.01.06, 01:31
                            maaac napisał:

                            > Znając poglądy wewnątrz PD to sojusz z SLD jest raczej niemożliwy. Współpraca
                            > z nimi jeżeli chodzi o tępienie "teczkomanii" to tak, ale jakieś większe
                            > zbliżenie jest wykluczone.
                            czyli jak zawsze - dla zaspokojenia chuci lewicowa c...a podniecajaca ale na
                            wspólną drogę życia ???
                            toż to byłby mezalians .....
                            > Choć.... jest taka możliwość przy odpowiednim układzie we władzach, ale
                            > oznaczało by to koniec działalności większości starych członków pochodzących
                            > jeszcze z UW.
                            pewnie masz rację ale ja już mam dośc patrzenia sobie w życiorysy i podług
                            nich oceniania czyjejś przydatności dla demokratycznego kraju
                            porządnym człowiekiem można być wszędzie
                            szkoda że Jacka Kuronia juz nie ma.......
                            • maaac Re:skoro tu taki kącik pedecki....:) 18.01.06, 01:46
                              > czyli jak zawsze - dla zaspokojenia chuci lewicowa c...a podniecajaca ale na
                              > wspólną drogę życia ???
                              > toż to byłby mezalians .....

                              Tak bym tego nie nazwał... Jak płonie dom i trzeba ratować ludzi to nikogo nie
                              będę się pytał czy jest porządnym człowiekiem tylko wespół będe działał. Jednak
                              gdy mam wchodzić z kimś w biznes to już dobrze się zastanowię. To ta drobna
                              różnica pomiędzy działaniem w celu osiągnięcia określonego celu który i tak,
                              nawet sam, bym chciał osiągnąć, a nawiązywaniem stałej współpracy.

                              > pewnie masz rację ale ja już mam dośc patrzenia sobie w życiorysy i podług
                              > nich oceniania czyjejś przydatności dla demokratycznego kraju
                              > porządnym człowiekiem można być wszędzie
                              > szkoda że Jacka Kuronia juz nie ma.......
                              Nikt nie patrzy nikomu w życiorysy - w UD/UW/PD było i jest wiele porządnych
                              ludzi, którzy byli w PZPR do końca. Jedna drobna kwestia, że SLD nigdy nie
                              potrafił się odciąć od swych PZPRowskich korzeni. Nie potrafiła się odciąć od
                              tego co w PRLu było złe i dlatego jakakolwiek bliższa współpraca z nimi dopóki
                              nie wymrą ostatni "towarzysze" będzie niemożliwa.

                              Przepraszam - pominąłem w tym jednak ważną sprawę - znani mi PDowcy - są
                              raczej gospodarczo liberałami niż socjaldemokratami - to jest kolejna
                              przeszkoda. "Wrażliwość społeczna" może jest zbliżona jak w SLD ale sposób jej
                              realizacji jest bliższy "państwu obywatelskiemu" - pomoc na poziomie
                              pojedyńczych ludzi, organizacji społecznych czy gmin, a nie urzędnicza
                              realizowana przez państwo. Różnice programowo-ideologiczne więc też są znaczące.
                              • omamiony.wiedzmin Re:skoro tu taki kącik pedecki....:) 18.01.06, 02:42
                                >maaac napisał:
                                Tak bym tego nie nazwał... Jak płonie dom i trzeba ratować ludzi to nikogo n

                                > będę się pytał czy jest porządnym człowiekiem tylko wespół będe działał.
                                Jednak
                                >
                                > gdy mam wchodzić z kimś w biznes to już dobrze się zastanowię. To ta drobna
                                > różnica pomiędzy działaniem w celu osiągnięcia określonego celu który i tak,
                                > nawet sam, bym chciał osiągnąć, a nawiązywaniem stałej współpracy.
                                Nikt nie patrzy nikomu w życiorysy - w UD/UW/PD było i jest wiele porządnych
                                > ludzi, którzy byli w PZPR do końca. Jedna drobna kwestia, że SLD nigdy nie
                                > potrafił się odciąć od swych PZPRowskich korzeni. Nie potrafiła się odciąć od
                                > tego co w PRLu było złe i dlatego jakakolwiek bliższa współpraca z nimi
                                dopóki
                                > nie wymrą ostatni "towarzysze" będzie niemożliwa.
                                kompletnie się nie zgadzam,choćby kazdy komuch odbył pielgrzymkę na kolanach
                                do Lichenia ,a Kwasniewski jescze 1247 przeprosił za niegodziwości pezetpeerii
                                to niektórym oszołomom byłoby za mało !!!!
                                ja widzę tylko jedno wytłumaczenie - KOMPLEKSY
                                przecież jedyny sens istnienia np.PISu to walka z postkomuną i to nie chodzi o
                                to że komuchy są "BE"
                                tym wszystkim hipokrytom chodzi o to ,że oni będą decydować,który komuch
                                jest "BE"(ten który będzie podlizy3wał pisowi,pede czy po będzie OK !!)
                                solidaruchy chcą z patrzeć na resztę z góry,bo takie sobie prawo zwycięzcy
                                uzurpują od 1989roku - niestety nic z tego !!!
                                mandat samoobrońcy czy eseldowca jest tak samo ważny i tak samo zdobyty w
                                demokratyczny sposób
                                złodziej i szubrawiec z PISU czy PO jest takim samym złodziejem i szubrawcem
                                jak ten z SLD
                                mnie chodzi tylko o to by wreszcie zacząć polityków oceniać za to co proponują
                                na przyszłość (pamiętając o historii),a nie żyć wiecznie
                                martyrologią,nienawiscią czy czymś tam jeszcze z zamierzchłej przeszłości
                                za młody na Kaczorokitni Dom Starców chyba jestem:)
                                >
                                > Przepraszam - pominąłem w tym jednak ważną sprawę - znani mi PDowcy - są
                                > raczej gospodarczo liberałami niż socjaldemokratami - to jest kolejna
                                > przeszkoda. "Wrażliwość społeczna" może jest zbliżona jak w SLD ale sposób
                                jej
                                > realizacji jest bliższy "państwu obywatelskiemu" - pomoc na poziomie
                                > pojedyńczych ludzi, organizacji społecznych czy gmin, a nie urzędnicza
                                > realizowana przez państwo. Różnice programowo-ideologiczne więc też są
                                znaczące
                                tu myslę,że PD powinna zblizyc się do ludzi i nauczyć ich tego obywatelskiego
                                stosunku do państwa
                                ale
                                wyczucia nastrojów społecznych nie mają żadnych więc niech lepiej zaufają w
                                tej sprawie nosowi Borowskiego, Olejniczaka czy Kwasniewskiego
                                zresztą ja nikogo do niczego nie chcę przekonywać,chciałem tylko Wam
                                zasygnalizować,że różni są wyborcy pedeccy
                                ja juz chyba dokonałem wyboru- jesli PD nie porozumie się (NA RÓWNYCH PRAWACH)
                                z SLD i SDPL to zagłosuję(po raz pierwszy)na lewicę :)
                                dobranoc,pozdrówka dla wszystkich

                                • freemason Re:skoro tu taki kącik pedecki....:) 18.01.06, 03:21
                                  omamiony.wiedzmin napisał:
                                  > mandat samoobrońcy czy eseldowca jest tak samo ważny i tak samo zdobyty w
                                  > demokratyczny sposób
                                  > złodziej i szubrawiec z PISU czy PO jest takim samym złodziejem i szubrawcem
                                  > jak ten z SLD

                                  Ale tego chyba nikt nie kwestionuje?

                                  > mnie chodzi tylko o to by wreszcie zacząć polityków oceniać za to co
                                  proponują
                                  >
                                  > na przyszłość (pamiętając o historii),a nie żyć wiecznie
                                  > martyrologią,nienawiscią czy czymś tam jeszcze z zamierzchłej przeszłości

                                  No więc jeśli chodzi o aktualia (stosunek do gospodarki albo samorządów) to
                                  jednak PD jest znacznie dalej do SLD niż np. do PO. Przecież SLD nigdy nie
                                  zgodziłoby się na proponowany przez Hausnera podatek liniowy (nie chcieli się
                                  nawet zgodzić na to co proponował będąc ministrem w ich rządzie) - a to jest
                                  właśnie (z niewielką różnicą) program PO. Mało tego - SLD razem z Borowskim
                                  głosowało w sejmie za 4 stawką podatkową dla najbogatszych, a więc ich wizje
                                  systemu fiskalnego idą DOKŁADNIE w odwrotnym kierunku niż to co proponuje PD.

                                  I to są jak najbardziej konkrety, a nie historia.
                                  Zresztą w kwestii historii to można się z Tobą zgodzić, i nie. Rzeczywiście po
                                  15 latach nie ma zbytniego sensu ocenianie kogoś po członkostwie w PZPR (tym
                                  bardziej, że sporo komuchów oraz osób o takiej mentalności widzę w PiS, LPR,
                                  nie mówiąc już o Samoobronie). Ale jednak SLD nie zrobiło żadnego rachunku
                                  sumienia (Kwaśniewski ze swoimi przeprosinami był raczej wyjątkiem w szeregach
                                  lewicy, nie wiem czy na podobne wyznanie zdobyłaby się np. prof. Senyszyn,
                                  która nazywa IPN Instytutem Prześladowania Narodu, i to nie jest bynajmniej
                                  żart z jej strony).

                                  Zresztą jak dowodzi prof. Mirosława Grabowska w swojej bardzo dobrej książce
                                  podziały na Solidarność-komunę są w społeczeństwie dość trwałe i obawiam się,
                                  że właśnie na tym mariażu z Hausnerem i Belką UW/PD mogła stracić (to było
                                  widoczne w sondażach: 9% w marcu przed powstaniem PD, 2% od czerwca do
                                  września). Można oczywiście powiedzieć, że ludzie są głupi i że najgłośniej
                                  przeciwko komunie krzyczą ci co wtedy siedzieli cicho, ale takie są fakty - nie
                                  można ich łatwo zignorować. Na takim zignorowaniu psychologii społecznej
                                  przejechała się właśnie PD (już pomijam fatalną kampanię wyborczą).

                                  > ale
                                  > wyczucia nastrojów społecznych nie mają żadnych więc niech lepiej zaufają w
                                  > tej sprawie nosowi Borowskiego, Olejniczaka czy Kwasniewskiego

                                  Mogą też w sumie zaufać Kaczyńskim albo Kurskiemu - oni mają jeszcze lepsze
                                  wyczucie nastrojów społecznych. Tylko czy o to chodzi w polityce?

                                  > zresztą ja nikogo do niczego nie chcę przekonywać,chciałem tylko Wam
                                  > zasygnalizować,że różni są wyborcy pedeccy
                                  > ja juz chyba dokonałem wyboru- jesli PD nie porozumie się (NA RÓWNYCH
                                  PRAWACH)

                                  Ale co to znaczy na równych prawach? PD i tak nie będzie nigdy traktowana na
                                  równi z SLD (ani nawet SdPl i UP), bo po pierwsze jest obcym ciałem w obozie
                                  centrolewicy (cała reszta to głęboka komuna, mimo pojedyńczych jaskółek), a po
                                  drugie nie ma atutu w postaci własnej reprezentacji parlamentarnej (nawet w
                                  senacie), środków pieniężnych czy dostępu do mediów. Siłą rzeczy jej pozycja
                                  przetargowa jest więc mizerna i albo PD rozpłynęłaby się w czerwonym morzu albo
                                  po prostu odpadła od tego bloku lewicy po paru miesiącach współpracy.

                                  Przynajmniej tak to widzę ja.

                                  A teraz mi powiedz jak wyobrażasz sobie chadeka Mazowieckiego i konserwatystkę
                                  Suchocką w jednym bloku z posłanką Senyszyn i Robertem Biedroniem?

                                  Pzdr. :)
                                  • omamiony.wiedzmin Re:skoro tu taki kącik pedecki....:) 18.01.06, 10:54
                                    freemason napisał:

                                    > omamiony.wiedzmin napisał:
                                    > > mandat samoobrońcy czy eseldowca jest tak samo ważny i tak samo zdobyty
                                    > w
                                    > > demokratyczny sposób
                                    > > złodziej i szubrawiec z PISU czy PO jest takim samym złodziejem i szubra
                                    > wcem
                                    > > jak ten z SLD
                                    >
                                    > Ale tego chyba nikt nie kwestionuje?
                                    >
                                    > > mnie chodzi tylko o to by wreszcie zacząć polityków oceniać za to co
                                    > proponują
                                    > >
                                    > > na przyszłość (pamiętając o historii),a nie żyć wiecznie
                                    > > martyrologią,nienawiscią czy czymś tam jeszcze z zamierzchłej przeszłości
                                    >
                                    > No więc jeśli chodzi o aktualia (stosunek do gospodarki albo samorządów) to
                                    > jednak PD jest znacznie dalej do SLD niż np. do PO. Przecież SLD nigdy nie
                                    > zgodziłoby się na proponowany przez Hausnera podatek liniowy (nie chcieli się
                                    > nawet zgodzić na to co proponował będąc ministrem w ich rządzie) - a to jest
                                    > właśnie (z niewielką różnicą) program PO. Mało tego - SLD razem z Borowskim
                                    > głosowało w sejmie za 4 stawką podatkową dla najbogatszych, a więc ich wizje
                                    > systemu fiskalnego idą DOKŁADNIE w odwrotnym kierunku niż to co proponuje PD.
                                    to jak myślisz czemu PD się nie dogadało z PO ,skoro tak sie zgadzają co do
                                    podatku liniowego??? i po co tuskowcy rozpieprzyli UW skoro było tak dobrze???
                                    ja aż takiej miary do różnic programowych bym nie przykładał - bardziej zbliża
                                    sposób dyskusji,szacunek dla inaczej myślacych,brak chęci wdeptania przeciwnika
                                    w ziemię ,umiejetność poskromienia własnych ambicji itd.
                                    myślisz,że Jacka Kuronia wyrzucono by z PD za odchylenie socjalistyczne ?

                                    > I to są jak najbardziej konkrety, a nie historia.
                                    > Zresztą w kwestii historii to można się z Tobą zgodzić, i nie. Rzeczywiście
                                    po
                                    > 15 latach nie ma zbytniego sensu ocenianie kogoś po członkostwie w PZPR (tym
                                    > bardziej, że sporo komuchów oraz osób o takiej mentalności widzę w PiS, LPR,
                                    > nie mówiąc już o Samoobronie). Ale jednak SLD nie zrobiło żadnego rachunku
                                    > sumienia (Kwaśniewski ze swoimi przeprosinami był raczej wyjątkiem w
                                    szeregach
                                    > lewicy, nie wiem czy na podobne wyznanie zdobyłaby się np. prof. Senyszyn,
                                    > która nazywa IPN Instytutem Prześladowania Narodu, i to nie jest bynajmniej
                                    > żart z jej strony).
                                    ja osobiscie nie umiem już słuchac o
                                    przepraszaniu,wybaczaniu,rozpamietywaniu,wyjasnianiu,ukazywaniu
                                    wnetrza ,pokazywaniu uwarunkowań,potwierdzaniu lub nie uczciwosci ,sorry mam to
                                    bardzo głęboko.......
                                    SLD nie zrobiło rachunku sumienia za swoje przekrety,PO<UW<PIS<AWS za swoje -
                                    rachunki wystawiaja wyborcy,koniec kropka. Juz te 40 lat z małym kawałkiem zyję
                                    na tym swiecie,poznałem komuchów,solidaruchów (wielu osobiscie) i za chiny nie
                                    widzę żadnej miedzy nimi różnicy jakościowej.
                                    IPN oceniam bardzo nisko - banda histeryków-hipokrytów,która dla aktualnych
                                    włodarzy nagnie każde wnioskowanie z esbeckich akt ( zawsze byłem za ich
                                    gruntownym całopaleniem)
                                    oczywiscie to tylko mój sposób patrzenia i nie uzurpuję sobie prawa do
                                    nieomylnosci :)
                                    > Zresztą jak dowodzi prof. Mirosława Grabowska w swojej bardzo dobrej książce
                                    > podziały na Solidarność-komunę są w społeczeństwie dość trwałe i obawiam się,
                                    > że właśnie na tym mariażu z Hausnerem i Belką UW/PD mogła stracić (to było
                                    > widoczne w sondażach: 9% w marcu przed powstaniem PD, 2% od czerwca do
                                    > września).
                                    może masz racje ale ja w to nie wierzę :)
                                    skoro te podziały są tak trwałe to dlaczego nie ma koalicji PD+PO+PIS ???
                                    ambicje poszczególnych watażków zbyt wysokie ?
                                    Można oczywiście powiedzieć, że ludzie są głupi i że najgłośniej
                                    > przeciwko komunie krzyczą ci co wtedy siedzieli cicho, ale takie są fakty -
                                    nie
                                    >
                                    > można ich łatwo zignorować. Na takim zignorowaniu psychologii społecznej
                                    > przejechała się właśnie PD (już pomijam fatalną kampanię wyborczą).
                                    >
                                    > > ale
                                    > > wyczucia nastrojów społecznych nie mają żadnych więc niech lepiej zaufaj
                                    > ą w
                                    > > tej sprawie nosowi Borowskiego, Olejniczaka czy Kwasniewskiego
                                    >
                                    > Mogą też w sumie zaufać Kaczyńskim albo Kurskiemu - oni mają jeszcze lepsze
                                    > wyczucie nastrojów społecznych. Tylko czy o to chodzi w polityce?
                                    >
                                    > > zresztą ja nikogo do niczego nie chcę przekonywać,chciałem tylko Wam
                                    > > zasygnalizować,że różni są wyborcy pedeccy
                                    > > ja juz chyba dokonałem wyboru- jesli PD nie porozumie się (NA RÓWNYCH
                                    > PRAWACH)
                                    >
                                    > Ale co to znaczy na równych prawach? PD i tak nie będzie nigdy traktowana na
                                    > równi z SLD (ani nawet SdPl i UP), bo po pierwsze jest obcym ciałem w obozie
                                    > centrolewicy (cała reszta to głęboka komuna, mimo pojedyńczych jaskółek), a
                                    po
                                    > drugie nie ma atutu w postaci własnej reprezentacji parlamentarnej (nawet w
                                    > senacie), środków pieniężnych czy dostępu do mediów. Siłą rzeczy jej pozycja
                                    > przetargowa jest więc mizerna i albo PD rozpłynęłaby się w czerwonym morzu
                                    albo
                                    >
                                    > po prostu odpadła od tego bloku lewicy po paru miesiącach współpracy.
                                    >
                                    > Przynajmniej tak to widzę ja.
                                    >
                                    > A teraz mi powiedz jak wyobrażasz sobie chadeka Mazowieckiego i
                                    konserwatystkę
                                    > Suchocką w jednym bloku z posłanką Senyszyn i Robertem Biedroniem?
                                    ja myślę,ze parafianka Suchocka i homos Biedroń w jednym ugrupowaniu to byłyby
                                    przykłady na tolerancję dla odmiennie myślących ale szanujących pewne
                                    demokratyczne reguły :)
                                    nie rozumiem czemu twierdzisz,że PD nigdy nie bedzie traktowana przez lewicę
                                    należycie ?
                                    myslę,że postkomusza zdrowa dzierlatka chętnie poleci na starszego co prawda
                                    ale z klasą i renomą pana z dobrego domu i będzie robić wszystko co sie da by
                                    go usidlić i stworzyć potomstwo :)
                                    i tak powstanie kolos na polskiej scenie poltycznej Liberalni Socjaldemokraci-
                                    głowa PD ,szyja+ ręce+nogi SLD,serce SDPL i miejsce dla niekonserwatywnych
                                    liberałów z PO też by sie znalazło
                                    i nie będzie to tercet tenorów,raczej dobra rockowa kapela -Władek gitara
                                    prowadząca,Marek B.instrumenty klawiszowe,Wojtuś perkusja,może Andrzej O.na
                                    basówie,Olek wokal :)))
                                    tak ja to chciałbym widzieć,bo na kacze discopolo juz patrzec nie
                                    umiem,rokitnie zapiewanie fałszywym sopranem też niewiele lepsze....
                                    pozdrawiam
                                    • meqoq Re:skoro tu taki kącik pedecki....:) 18.01.06, 12:05
                                      W pełni zgadzam się z Omamionym. Da się stworzyć podstawę programową wspólną zarówno dla PD jak i dla lewicy. Przy czym każdy dzień uprawiania plityki przez prawicę powoduje, że podstawa ta jest mocniejsza.

                                      Nie zgadzam się z twierdzeniem, że PD nie ma żadnej karty przetargowej w rozmowach z SLD. Takiego samego argumentu można użyć w stosunku do SDPL, Zielonych czy innych środowisk, które w takiej koalicji miałyby wziąć udział. Ale SLD ma starzejący się elektorat i fatalną opinię, więc powinno mieć świadomość, że jest jakby na cenzurowanym. Poza tym, w SLD nie ma idei. Wszystkie pozostałe formacje mają większe zaplecze intelektualne, a to też ważne.
                                      O potrzebie powstrzymania apetytów SLD pisał Sierakowski i zgadzam się z nim, że bez tego koalicji zawrzeć się nie da.

                                      Nie widzę też nic złego, w podziale tej koalicji zaraz po wejściu do sejmu, przed czym przestrzegał Freemason. Pisałem o tym zresztą powyżej.
                                      Przeciwnie. Uważam, że kampanię mozna zbudować na jasnym przekazie: Dzielą nas różnice w kwestiach gospodarczych (i niektórych światopoglądowych), ale łączą nas pewne imponderabilia, których należy bronić (wolności obywatelskie, nastawienie na przyszłość) oraz stosunek do polityki jako służby państwo, a nie areny nieustających targów i sztuczek.

                                      Jeśli takie przesłanie dałoby tym partiom 20 %, a wydaje mi się to prawdopodobne, to byłoby to więcej niż suma ich elektoratów we wrześniu. A poza ty, każdy głos by się liczył. Gra jest więc warta świeczki.
                                      • freemason Do Meqoqa 19.01.06, 01:11
                                        meqoq napisał:

                                        > W pełni zgadzam się z Omamionym. Da się stworzyć podstawę programową wspólną
                                        za
                                        > równo dla PD jak i dla lewicy.

                                        Dla wszystkich partii da się stworzyć podstawę programową (vide ostatnia wielka
                                        koalicja w RFN albo wspólne rządy Partii Pracy z Szaronem), pytanie tylko czy
                                        będzie to czytelne dla wyborców, którym jeszcze niedawno UW/PD mówiła, że jest
                                        partią LIBERALNĄ. Poza tym szerokie sojusze są możliwe, ale tylko wtedy gdy
                                        sytuacja jest wyjątkowa. Skąd więc nagle wolta o 180 stop. - czyżby demokracja
                                        była naprawdę zagrożona (dotychczas myślałem, że to tylko śmieszne opowiastki
                                        SLD i posłanki Senyszyn).

                                        Przy czym każdy dzień uprawiania plityki przez p
                                        > rawicę powoduje, że podstawa ta jest mocniejsza.

                                        Nie zgadzam się na pakowanie do jednego worka prawicy (PO), pseudoprawicy (PiS,
                                        PSL) i bolszewików (SO, LPR) - nietrudno zauważyć, że odpowiedzialność za
                                        obecny bałagan w sejmie nie rozkłada się po równo...
                                        >
                                        > Nie zgadzam się z twierdzeniem, że PD nie ma żadnej karty przetargowej w
                                        rozmow
                                        > ach z SLD. Takiego samego argumentu można użyć w stosunku do SDPL, Zielonych
                                        cz
                                        > y innych środowisk,

                                        ... no właśnie. I to dała dzisiaj wyraźnie do zrozumienia Senyszyn w rozmowie z
                                        Lityńskim i Kasznią (TV Puls). To jest stanowisko miarodajne dla większości
                                        SLD, za wyjątkiem może grupy Kwaśniewskiego.

                                        które w takiej koalicji miałyby wziąć udział. Ale SLD ma st
                                        > arzejący się elektorat i fatalną opinię,

                                        Fatalna opinia nic w polskiej polityce nie znaczy - spójrz na sukces Millera w
                                        2001 roku. SLD świetne wyniki osiągało nawet bez rozgrzeszenia z komunistycznej
                                        przeszłości przez ludzi UW - do czego miałoby im być więc teraz potrzebne
                                        środowisko demokratów (zwłaszcza, że poparcie "zjechało" w międzyczasie z 15 do
                                        2 proc.)?

                                        SLD jest teraz na etapie ponownego organizowania się po klęsce, musi wylizać
                                        rany - potrzebna jest mu więc teraz raczej konsolidacja "starego" elektoratu
                                        niż wychodzenie na przeciw PD, SdPl czy zielonym. Po elektorat centrum może
                                        siegnąć w 2009 roku, na deser.

                                        więc powinno mieć świadomość, że jest
                                        > jakby na cenzurowanym.

                                        Przepraszam Cię - ale naprawdę dla SLD nie liczy się fakt czy jest "na
                                        cenzurowanym" w opinii PD, PO czy liberałów (okres posypywania głów popiołem
                                        już minąl - jak powiedział Olejniczak). Oni myślą zupełnie innymi kategoriami -
                                        bardziej pragmatycznymi niż lewicowa część d. opozycji.

                                        Poza tym, w SLD nie ma idei. Wszystkie pozostałe formacj
                                        > e mają większe zaplecze intelektualne, a to też ważne.

                                        Nie jest ważne, żeby wygrać wybory (vide PiS), jest natomiast istotne w
                                        późniejszym rządzeniu - w tym sensie masz rację. Tyle że ludzi z PD i SdPl do
                                        rządzenia do SLD może sobie wziąć już po wygranych wyborach - na własnych
                                        warunkach (tj. Piekarską, Balickiego czy Celińskiego).

                                        > Nie widzę też nic złego, w podziale tej koalicji zaraz po wejściu do sejmu,
                                        prz
                                        > ed czym przestrzegał Freemason. Pisałem o tym zresztą powyżej.

                                        No i myślisz, że SLD zgodzi się na start z własnych list ludzi PD, by potem
                                        patrzeć jak opusczają ich klub? Po co im to - z ich punktu widzenia lepiej
                                        będzie jak całą pulę wezmą dla siebie, tym bardziej, że elektorat SdPl i PD
                                        jest naprawde niewielki (a 6% w tę czy w tamtą przy wyborach i tak przegranych
                                        dla lewicy nie robi różnicy) - być może nawet większość zwolenników PD nie
                                        zagłosowałaby na wspólny blok lewicy.

                                        > Przeciwnie. Uważam, że kampanię mozna zbudować na jasnym przekazie: Dzielą
                                        nas
                                        > różnice w kwestiach gospodarczych (i niektórych światopoglądowych), ale łączą
                                        n
                                        > as pewne imponderabilia, których należy bronić (wolności obywatelskie,
                                        nastawie
                                        > nie na przyszłość) oraz stosunek do polityki jako służby państwo, a nie areny
                                        n
                                        > ieustających targów i sztuczek.

                                        Teraz to już się wygłupiasz - szczególnie to ostatnie pasuje jak ulał do
                                        SLD:))))
                                        >
                                        > Jeśli takie przesłanie dałoby tym partiom 20 %, a wydaje mi się to
                                        prawdopodobn
                                        > e, to byłoby to więcej niż suma ich elektoratów we wrześniu. A poza ty, każdy
                                        g
                                        > łos by się liczył. Gra jest więc warta świeczki.

                                        Może jest i warta, choć co za zysk (nawet z punktu widzenia zwolennika PD) z
                                        samego faktu zasiadania w sejmie Frasyniuka i Lityńskiego, skoro się straci
                                        twarz paktując z lewicą, a do tego pozycja PD w bloku przypominać będzie układ
                                        SD-PZPR? Nie lepiej spokojnie odbudowywać własną wiarygodność niż podczepiac
                                        się na siłę pod silniejszych?

                                        PS. Na niebezpieczeństwo wasalizacji PD w układzie z SLD zdaje się zwracać
                                        uwagę Lityński, bo mówił dziś w Pulsie o możliwym poparciu przez demokratów np.
                                        HGW w Warszawie...
                                        • meqoq Kto jest kim i inne takie. 19.01.06, 23:30
                                          Dla Ciebie jedyna partia prawicowa to PO, PiS to pseudoprawica, a SO i LPR -
                                          bolszewicy.
                                          Dla mnie obecna sytuacja to początek kształtowania się sceny politycznej, w
                                          której mamy partię konserwatywno-chadecką, konserwartywno liberalną, a po
                                          kolejnych wyborach powinnismy mieć jeszcze liberalną i
                                          socjaldemokratyczną/lewicową. Do tego dochodzi partia narodowa i partia
                                          populistyczna.

                                          Nigdy nie kazałem PD wypierać się programu liberalnego. Uważam natomiast obecne
                                          postępowanie PiS za zagrożenie dla liberalnego modelu społeczeństwa i państwa
                                          (co nie dotyczy sfery gospodarczej), który jest wspólny wszystkim siłom
                                          wymienionym przeze mnie jako członkó koalicji.

                                          Co do SLD, to jest oczywistym, że cała ta operacja byłaby możliwa, o ile
                                          faktyczne kierownictwo w partii sprawuje grupabardziej reformatorska niż
                                          posłanka Senyszyn (zakładając, że jej wizerunek medialny odpowiada rzeczywistym
                                          poglądom). Tego jednak nie wiemy, choć można przypuszczać, że jednak tak jest.

                                          O tym, ile znaczy fatalna opinia przekonał się SLD w 2005 roku. Gdyby nie ta
                                          opinia właśnie, w cuglach powinien wygrać wybory. Nie zgadzam się, że w 2001
                                          roku Miller miał fatalną opinię w społeczeństwie.

                                          Uważam, że stworzenie i sprzedanie takiej koalicji wymagałoby znacznej
                                          podbudowy intelektualnej, aby przedstawić jasno podobieństwa i różnice, na
                                          którą SLD nie stać.

                                          SLD jest na cenzurowanym, ludzie jeszcze nie zapomnieli, jak rządzili.

                                          Uważam, że taka koalicja mogłaby spowodować efekt synergii, znany w teorii
                                          zarządzania, co oznacza, że miałaby szansę uzyskać więcej głosów niż każda z
                                          partii z osobna. Do tego dochodzą korzyści wynikające z metody przeliczania
                                          głosów na mandaty. To dawałoby korzyści każdej z partii, dlaczego SLD miałby z
                                          tego zrezygnować?

                                          Dlaczego koalicja wyborcza z lewicą oznacza dla Ciebie "utratę twarzy"? Czy z
                                          uwagi na różnice w kwestiach programowych? A może uważasz, że lewicę in corpore
                                          nadal traktować należy jak zadżumioną?

                                          Poparcie PO przez PD to koniec tej drugiej formacji. Po co mała partia nie
                                          różniąca się niczym od większej?
    • margala z Zieloni?? czemu pomijasz Zielonych?!? 18.01.06, 11:56
      • karlin Zielonych nikt nie pomija 18.01.06, 11:57
        Zwłaszcza PO.

        Choć czasem by pewnie chcieli, żeby (na jakiś czas) wyparowały.

        :)
    • bladatwarz To o czym od lat pisze Michalkiewicz 18.01.06, 11:58
      Wojna ,,zydow z chamami'', albo ,,pulawian i natolinczykow''.

      Admin prosze tego nie kasowac, bo to pojecia historyczne. :)
    • gobi03 Re: SLD łączy się z SDPL i UW? 18.01.06, 12:13
      Pieniążki nie śmierdzą.
      Wyborcy, którzy pozostali wierni demokratom.pl są tak przywiązani, że pozostaną
      nawet gdyby łączyli się z Diabłem, nie tylko SLD.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka