Gość: **
IP: *.ipt.aol.com
05.11.02, 23:35
Dyktatura bankrutów
Wtorek, 05 listopada 2002 - 16:38 CET (15:38 GMT)
Komentowana wiadomość
Liga niewypłacalnych
Przedsiębiorstwa złożyły mniej niż 5 tys. wniosków o restrukturyzację
zadłużenia na łączną kwotę 1,5 mld zł - poinformowała wiceminister finansów
Irena Ożóg.
[05 listopada 2002 13:02 CET]
Ministerstwo finansów zgodziło się przeznaczyć nasze pieniądze na kolejne
dotacje dla bankrutów w zamian za obietnice spłaty 15 proc. zadłużenia.
Bankruci i tego płacić nie chcą (albo nie mogą). Grają o całą stawkę.
Przedsiębiorstwa złożyły mniej niż 5 tys. wniosków o restrukturyzację
zadłużenia na łączną kwotę 1,5 mld zł - poinformowała wiceminister finansów
Irena Ożóg. Rząd zakładał, że przedsiębiorcy będą chcieli umorzenia 8 mld zł.
Około 15 proc. (w niektórych przypadkach 1,5 proc.) tej sumy miało wpłynąć do
budżetu, jako tzw. opłata restrukturyzacyjna. Minister Ożóg pogroziła, że
niższa kwota restrukturyzacji zadłużenia, a więc niższe "dochody" budżetu
zrekompensowane będą przychodami z postępowań egzekucyjnych. Windykacja ma
być prowadzona w firmach, które pomimo długów nie chciały ich
zrestrukturyzować.
Najwyższy czas aby ministerstwo finansów przestało wierzyć w iluzję, i karmić
nas iluzjami! Cała "operacja ratunkowa", to zwykła sprzedaż nieściągalnych
długów za 15 proc. ich wartości. Twierdzenie, że wpływy do budżetu zostaną
uratowane poprzez "postępowania egzekucyjne" to absurd. Gdyby te pieniądze
można było zwindykować, to nie byłoby żadnej "restrukturyzacji".
1,5 mld złotych, które będzie podlegać oddłużeniu to i tak duża szkoda
wyrządzona polskiej gospodarce. To co zrobił rząd sprawi, że przepompowane
zostaną pieniądze z firm dobrych (które swoje zobowiązania płaciły) do firm
złych. Większość firm, które skorzystały z pakietu Kołodki zniknie z rynku
kilkanaście miesięcy później - bo to notoryczni, beznadziejni dłużnicy. Będą
prosperowały na koszt nas wszystkich, podatników tak długo, jak długo się
uda, i tak długo jak pozwoli na to rząd według zasady - "byle do najbliższego
oddłużenia". Jan Piński