Dodaj do ulubionych

KAGAN, prezent dla Ciebie od Stworcy...

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.11.02, 19:26
Popatrz, Starry...
My, ludzie, czlowiek, jestesmy jedynym ogniwem na tym znanym nam Swiecie,
w calym Universum, ktorzy zyja jednoczesnie w dwoch Swiatach..

Materialnym i duchowym...

Pijemy piwko, jemy bigosik, sledzika i chinska kuchnie
(wszystko to kocham...)

A jednoczesnie tworzymy idee (czasami glupie, to fakt...)
i wspaniala sztuke: muzyke, malarstwo i poezje...

Slowem jestesmy "dwoista natura"...

Czy to tylko dlatego, ze (podazajac za Darwinem i Leninem)
materia sie az tak rozwinela, ze...
"wyzionela Ducha" (czyli nas...)...?

Ja nie chcialbym byc tylko kolejnym ogniwem w historii...
Wole byc czyms i kims wyjatkowym...

I dlatego (i nie tylko dlatego)

dziekuje Stworcy, ze tu jestem...
Obserwuj wątek
    • Gość: hkreuz Re: KAGAN, prezent dla Ciebie od Stworcy... IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.02, 19:47
      Gość portalu: J.K. napisał(a):

      > Popatrz, Starry...
      > My, ludzie, czlowiek, jestesmy jedynym ogniwem na tym znanym nam Swiecie,
      > w calym Universum, ktorzy zyja jednoczesnie w dwoch Swiatach..
      >
      > Materialnym i duchowym...
      >
      > Pijemy piwko, jemy bigosik, sledzika i chinska kuchnie
      > (wszystko to kocham...)
      >
      > A jednoczesnie tworzymy idee (czasami glupie, to fakt...)
      > i wspaniala sztuke: muzyke, malarstwo i poezje...
      >
      > Slowem jestesmy "dwoista natura"...
      >
      > Czy to tylko dlatego, ze (podazajac za Darwinem i Leninem)
      > materia sie az tak rozwinela, ze...
      > "wyzionela Ducha" (czyli nas...)...?
      >
      > Ja nie chcialbym byc tylko kolejnym ogniwem w historii...
      > Wole byc czyms i kims wyjatkowym...
      >
      > I dlatego (i nie tylko dlatego)
      >
      > dziekuje Stworcy, ze tu jestem...

      Pięknie powiedziane. Istota również mojego jestestwa.

      Z szacunkiem
      Henryk Kreuz
      • Gość: Kagan Re: KAGAN, prezent dla Ciebie od Stworcy... IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 07.11.02, 03:38
        > Gość portalu: J.K. napisał(a):
        > Popatrz, Starry...
        > > My, ludzie, czlowiek, jestesmy jedynym ogniwem na tym znanym nam Swiecie,
        > > w calym Universum, ktorzy zyja jednoczesnie w dwoch Swiatach..
        > > Materialnym i duchowym...
        > > Pijemy piwko, jemy bigosik, sledzika i chinska kuchnie
        > > (wszystko to kocham...)
        > > A jednoczesnie tworzymy idee (czasami glupie, to fakt...)
        > > i wspaniala sztuke: muzyke, malarstwo i poezje...
        > > Slowem jestesmy "dwoista natura"...
        > > Czy to tylko dlatego, ze (podazajac za Darwinem i Leninem)
        > > materia sie az tak rozwinela, ze...
        > > "wyzionela Ducha" (czyli nas...)...?
        > > Ja nie chcialbym byc tylko kolejnym ogniwem w historii...
        > > Wole byc czyms i kims wyjatkowym...
        > > I dlatego (i nie tylko dlatego)
        > > dziekuje Stworcy, ze tu jestem...
        Gość portalu: hkreuz napisał(a):
        > Pięknie powiedziane. Istota również mojego jestestwa.

        K: Typowe myslenie autystyczne (wishful thinking).
        Chcecie byc kims lepszym niz jestescie... :(
        A prawda jest taka, ze owe "zycie duchowe" to produkt funkcjonowania waszego, jak
        najbardziej materialnego, mozgu...
        "Bezmyslny" komputer potrafi ograc praktycznie kazdego czlowieka w szachy.
        Nic wam to nie mowi?
        Kagan
        • Gość: J.K. A Tobie nic nie mowi... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.11.02, 07:35
          ta wlasnie unikalna w calym Universum "dwoistosc" natury ludzkiej...

          No coz, jezeli nie jestes nikomu za nic wdzieczny...

          To raczej smutne, po prostu...

          I tyle...
        • Gość: hip Re: KAGAN, prezent dla Ciebie od Stworcy... IP: *.pgi.waw.pl 07.11.02, 10:48
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > K: Typowe myslenie autystyczne (wishful thinking).
          > Chcecie byc kims lepszym niz jestescie... :(
          > A prawda jest taka, ze owe "zycie duchowe" to produkt funkcjonowania waszego,
          j
          > ak
          > najbardziej materialnego, mozgu...
          > "Bezmyslny" komputer potrafi ograc praktycznie kazdego czlowieka w szachy.
          > Nic wam to nie mowi?

          hip:Oto dowód jak marna potrafi być myśl ludzka. To nie komputer ogrywa
          człowieka. To człowiek ogrywa człowieka za pomocą komputera. Komputer i
          oprogramowanie do niego jest produktem ludzkiej myśli (nieco wyższej jakości
          niż ta produkowana przez niektórych forumowiczów) i ludzkich rąk.
          • Gość: Kagan KAGAN, prezent dla Ciebie od "Stworcy" ? IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 06:11
            Gość portalu: hip napisał(a):

            > Gość portalu: Kagan napisał(a):
            >
            > > K: Typowe myslenie autystyczne (wishful thinking).
            > > Chcecie byc kims lepszym niz jestescie... :(
            > > A prawda jest taka, ze owe "zycie duchowe" to produkt
            funkcjonowania waszego, jak najbardziej materialnego,
            mozgu...
            "Bezmyslny" komputer potrafi ograc praktycznie kazdego
            czlowieka w szachy. Nic wam to nie mowi?

            hip: Oto dowód jak marna potrafi być myśl ludzka. To nie
            komputer ogrywa człowieka.
            K: A kto wiec? Duch Sw.? Krasnoludki siedzace w komputerze?

            hip: To człowiek ogrywa człowieka za pomocą komputera.
            Komputer i oprogramowanie do niego jest produktem
            ludzkiej myśli (nieco wyższej jakości niż ta produkowana
            przez niektórych forumowiczów) i ludzkich rąk.
            K: I co z tego, ze ktos (zespol programistow) napisal owo
            oprogramowanie, jesli ich dzielo przewyzsza mozliwosci
            juz nie tylko kazdego programisty z osobna, ale calego
            zespolu i kazdego czlowieka w ogole!. Po prostu tutaj
            ilosc przechodzi w jakosc: tworzy sie nowa, wyzsza
            jakosc, a ludzie, ktorzy napisali te programy byli po
            prostu myslacymi narzedziami, ktore stworzyly cos, co
            przekracza, i to znacznie, ich ludzkie mozliwosci...
            Nieco pokory, moi drodzy religianci. Bynajmniej nie
            jestescie najwyzsza forma inteligencji na tym swiecie,
            ani tez jakims sczegolnie wyroznionym gatunkiem zwierzecia!
            Moze wasza (i moja) rola w procesie ewolucji ma polegac
            wlasnie na stworzeniu jakiejs wyzszej formy (jakosci)
            inteligencji?
            Kagan

            • Gość: hip Re: KAGAN, prezent dla Ciebie od 'Stworcy' ? IP: *.pgi.waw.pl 08.11.02, 08:40
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > "Bezmyslny" komputer potrafi ograc praktycznie kazdego
              > czlowieka w szachy. Nic wam to nie mowi?
              >
              > hip: To nie
              > komputer ogrywa człowieka.
              > K: A kto wiec? Duch Sw.? Krasnoludki siedzace w komputerze?
              >
              > hip: To człowiek ogrywa człowieka za pomocą komputera.
              > Komputer i oprogramowanie do niego jest produktem
              > ludzkiej myśli (nieco wyższej jakości niż ta produkowana
              > przez niektórych forumowiczów) i ludzkich rąk.
              > K: I co z tego, ze ktos (zespol programistow) napisal owo
              > oprogramowanie, jesli ich dzielo przewyzsza mozliwosci
              > juz nie tylko kazdego programisty z osobna, ale calego
              > zespolu i kazdego czlowieka w ogole!. Po prostu tutaj
              > ilosc przechodzi w jakosc: tworzy sie nowa, wyzsza
              > jakosc, a ludzie, ktorzy napisali te programy byli po
              > prostu myslacymi narzedziami, ktore stworzyly cos, co
              > przekracza, i to znacznie, ich ludzkie mozliwosci...

              hip: To bełkot. Komputer nie jest formą inteligencji. Nie jest istotą myślącą
              tylko maszyną analizującą pewne możliwości (z pewnością jeszcze nie wszystkie).
              Za dużo naczytałeś się Lema. A to tylko science fiction i rozbujała wyobraźnia.

              > Nieco pokory, moi drodzy religianci. Bynajmniej nie
              > jestescie najwyzsza forma inteligencji na tym swiecie,

              hip: Podaj wyższe formy inteligencji od człowieka (Homo sapiens).

              > ani tez jakims sczegolnie wyroznionym gatunkiem zwierzecia!
              > Moze wasza (i moja) rola w procesie ewolucji ma polegac
              > wlasnie na stworzeniu jakiejs wyzszej formy (jakosci)
              > inteligencji?

              hip: Jakiej? Podaj przykład. Bo komputer nie jest wyższą formą inteligencji, a
              jedynie skomplikowanym urządzeniem zaprojektowanym i wykonanym przez człowieka.

              >
              • rycho7 Re: KAGAN, prezent dla Ciebie od 'Stworcy' ? 08.11.02, 09:34
                Gość portalu: hip napisał(a):

                > hip: Podaj wyższe formy inteligencji od człowieka (Homo sapiens).

                Odpowiedz: Ludzkosc. Ze tez na taki banal hip nie wpadl.

                Pozdrawiam
                • Gość: hip Re: KAGAN, prezent dla Ciebie od 'Stworcy' ? IP: *.pgi.waw.pl 08.11.02, 11:04
                  rycho7 napisał:

                  > Gość portalu: hip napisał(a):
                  >
                  > > hip: Podaj wyższe formy inteligencji od człowieka (Homo sapiens).
                  >
                  > Odpowiedz: Ludzkosc. Ze tez na taki banal hip nie wpadl.

                  hip: Aha! A co to jest ludzkość? Czy to całośc masy ludzkiej tzn. te sześć
                  miliardów z kawałkiem?
                  też pozdr
                  • rycho7 Kultura i synergia 08.11.02, 14:49
                    Gość portalu: hip napisał(a):

                    > hip: Aha! A co to jest ludzkość? Czy to całośc masy ludzkiej tzn. te sześć
                    > miliardów z kawałkiem?

                    Na tym polega roznica, ze 6 mld ludzi to znacznie mniej niz ludzkosc ze swa
                    kultura. Synergia ludzkosci to takze biblioteki i "synapsy" poza organizmami
                    pojedynczach ludzi.

                    Pzdr
              • Gość: Kagan Re: KAGAN, prezent dla Ciebie od 'Stworcy' ? IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 12:06
                Gość portalu: Kagan napisał(a):
                "Bezmyslny" komputer potrafi ograc praktycznie kazdego
                czlowieka w szachy. Nic wam to nie mowi?
                hip: To nie komputer ogrywa człowieka.
                K: A kto wiec? Duch Sw.? Krasnoludki siedzace w komputerze?
                hip: To człowiek ogrywa człowieka za pomocą komputera.
                Komputer i oprogramowanie do niego jest produktem
                ludzkiej myśli (nieco wyższej jakości niż ta produkowana
                przez niektórych forumowiczów) i ludzkich rąk.
                K: I co z tego, ze ktos (zespol programistow) napisal owo
                oprogramowanie, jesli ich dzielo przewyzsza mozliwosci
                juz nie tylko kazdego programisty z osobna, ale calego
                zespolu i kazdego czlowieka w ogole!. Po prostu tutaj
                ilosc przechodzi w jakosc: tworzy sie nowa, wyzsza
                jakosc, a ludzie, ktorzy napisali te programy byli po
                prostu myslacymi narzedziami, ktore stworzyly cos, co
                przekracza, i to znacznie, ich ludzkie mozliwosci...

                hip: To bełkot. Komputer nie jest formą inteligencji.
                Nie jest istotą myślącą tylko maszyną analizującą pewne możliwości
                (z pewnością jeszcze nie wszystkie).
                K: To ty belkoczesz! Slyszales o tescie Turinga?
                Jesli maszyna produkuje inteligentne wyniki, to jest inteligentna.
                Tyle, ze to do religiantow nigdy nie trafi. Oni wola slepo
                wierzyc w bajki zebrane przez zydkow w Biblii...;(

                hip: Za dużo naczytałeś się Lema. A to tylko science fiction i rozbujała
                wyobraźnia.
                K: NIE! Ja nie tylko Lema czytalem i o nim pisalem, ale tez przez wiele lat
                programowalem komputery (np. systemy oblsugujace sieci bankomatow czy tez
                bankowosc internetowa), i nieco czytalem na temat sztucznej inteligencji.
                I nieco pokory, moi drodzy religianci. Bynajmniej nie jestescie najwyzsza forma
                inteligencji na tym swiecie!

                hip: Podaj wyższe formy inteligencji od człowieka (Homo sapiens).
                K: Po pierwsze to masz pewnie na mysli "homo sapiens sapiens".
                Po drugie czlowiek czlowiekowi nie rowny - IQ czlowieka
                normalnie funkcjonujacego moze byc i 90, i 130.
                Po trzecie to jak nazwac inteligencje (chocby nawet "sztuczna",
                czyli tzw. AI), ktora pokonuje nawet arcymistrza gry w szachy?

                K: Czlowiek nie jest tez jakims sczegolnie wyroznionym gatunkiem zwierzecia!
                Moze wasza (i moja) rola w procesie ewolucji ma polegac wlasnie na stworzeniu
                jakiejs wyzszej formy (jakosci) inteligencji?

                hip: Jakiej? Podaj przykład. Bo komputer nie jest wyższą formą inteligencji, a
                jedynie skomplikowanym urządzeniem zaprojektowanym i wykonanym przez człowieka.
                K: Czlowiek tez jest "jedynie skomplikowanym urządzeniem zaprojektowanym i
                wykonanym przez NATURE w procesie EWOLUCJI". Czy dla ciebie jest wazniejszy
                material, czy tez koncowy produkt? Lodka moze byc z drewna, metalu czy plastyku.
                Najwazniejsze jest, jak dobrze utrzymuje sie na wodzie, i jaki stawia opor
                tezjze wodzie...
                Kagan
                • Gość: hip Re: KAGAN, prezent dla Ciebie od 'Stworcy' ? IP: *.pgi.waw.pl 08.11.02, 12:18
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > hip: To bełkot. Komputer nie jest formą inteligencji.
                  > Nie jest istotą myślącą tylko maszyną analizującą pewne możliwości
                  > (z pewnością jeszcze nie wszystkie).
                  > K: To ty belkoczesz! Slyszales o tescie Turinga?
                  > Jesli maszyna produkuje inteligentne wyniki, to jest inteligentna.
                  > Tyle, ze to do religiantow nigdy nie trafi. Oni wola slepo
                  > wierzyc w bajki zebrane przez zydkow w Biblii...;(


                  hip: Co ma wspólnego test Turinga z religią? Inteligencję produkuje Zywy mózg.
                  Maszyna nie ma mózgu.

                  > hip: Za dużo naczytałeś się Lema. A to tylko science fiction i rozbujała
                  > wyobraźnia.
                  > K: NIE! Ja nie tylko Lema czytalem i o nim pisalem, ale tez przez wiele lat
                  > programowalem komputery (np. systemy oblsugujace sieci bankomatow czy tez
                  > bankowosc internetowa), i nieco czytalem na temat sztucznej inteligencji.

                  hip: To posługuj się precyzyjnymi sformułowaniami. Sztuczna inteligencja to nie
                  inteligencja tylko produkt myśli człowieka.

                  > K: Po pierwsze to masz pewnie na mysli "homo sapiens sapiens".

                  hip: Dokładnie tak.

                  > Po drugie czlowiek czlowiekowi nie rowny - IQ czlowieka
                  > normalnie funkcjonujacego moze byc i 90, i 130.

                  hip: Pomiera IQ jakiegokolwiek innego gatunku i porównaj z człowiekiem.

                  > Po trzecie to jak nazwac inteligencje (chocby nawet "sztuczna",
                  > czyli tzw. AI), ktora pokonuje nawet arcymistrza gry w szachy?

                  hip: Właśnie sztuczną inteligencją będącą produktem myśli człowieka.

                  > K: Czlowiek nie jest tez jakims sczegolnie wyroznionym gatunkiem zwierzecia!
                  > Moze wasza (i moja) rola w procesie ewolucji ma polegac wlasnie na stworzeniu
                  > jakiejs wyzszej formy (jakosci) inteligencji?
                  >
                  > hip: Jakiej? Podaj przykład. Bo komputer nie jest wyższą formą inteligencji,
                  a
                  > jedynie skomplikowanym urządzeniem zaprojektowanym i wykonanym przez
                  człowieka.
                  > K: Czlowiek tez jest "jedynie skomplikowanym urządzeniem zaprojektowanym i
                  > wykonanym przez NATURE w procesie EWOLUCJI". Czy dla ciebie jest wazniejszy
                  > material, czy tez koncowy produkt? Lodka moze byc z drewna, metalu czy
                  plastyku
                  > .
                  > Najwazniejsze jest, jak dobrze utrzymuje sie na wodzie, i jaki stawia opor
                  > tezjze wodzie...


                  hip: Czy nie dostrzegasz jakościowej różnicy między żywym organizmem jakim jest
                  homo sapiens a komputerem czy łódką? Żart to czy kpina?
                  • Gość: Kagan Re: KAGAN, prezent dla Ciebie od 'Stworcy' ? IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 13:35
                    hip: To bełkot. Komputer nie jest formą inteligencji.
                    Nie jest istotą myślącą tylko maszyną analizującą pewne możliwości
                    (z pewnością jeszcze nie wszystkie).
                    K: To ty belkoczesz! Slyszales o tescie Turinga?
                    Jesli maszyna produkuje inteligentne wyniki, to jest inteligentna.
                    Tyle, ze to do religiantow nigdy nie trafi. Oni wola slepo
                    wierzyc w bajki zebrane przez zydkow w Biblii...;(

                    hip: Co ma wspólnego test Turinga z religią? Inteligencję produkuje Zywy mózg.
                    Maszyna nie ma mózgu.
                    K: Nie ma? Na pewno? Czy w mozgu liczy sie jego budowa, czy tez wyniki jego
                    dzialania? Dodawac potrafi np. zarowno urzadzenie zbudowane z bialek (mozg
                    ludzki) jak i zbudowane z polprzewodnikow (mikroprocesor)...

                    hip: Za dużo naczytałeś się Lema. A to tylko science fiction i rozbujała
                    wyobraźnia.
                    K: NIE! Ja nie tylko Lema czytalem i o nim pisalem, ale tez przez wiele lat
                    programowalem komputery (np. systemy oblsugujace sieci bankomatow czy tez
                    bankowosc internetowa), i nieco czytalem na temat sztucznej inteligencji.

                    hip: To posługuj się precyzyjnymi sformułowaniami. Sztuczna inteligencja to nie
                    inteligencja tylko produkt myśli człowieka.
                    K: Po pierwsze to to jest tylko popularne forum. Po drugie AI to NIE
                    jest tylko produkt mysli czlowieka, ale cos wiecej. To tak, jakby napisac,
                    ze dziecko to tylko kontynuacja rodzicow...

                    K: Po pierwsze to masz pewnie na mysli "homo sapiens sapiens".
                    hip: Dokładnie tak.

                    K: Po drugie czlowiek czlowiekowi nie rowny - IQ czlowieka
                    normalnie funkcjonujacego moze byc i 90, i 130.
                    hip: Pomiera (?) IQ jakiegokolwiek innego gatunku i porównaj z człowiekiem.
                    K: Zalezy jak zdefiniujesz inteligencje! ;)

                    K: Po trzecie to jak nazwac inteligencje (chocby nawet "sztuczna",
                    czyli tzw. AI), ktora pokonuje nawet arcymistrza gry w szachy?
                    hip: Właśnie sztuczną inteligencją będącą produktem myśli człowieka.
                    K: Czy to znaczy, ze jest ona gorsza? I ze bedzie zawsze ustepowac
                    ludzkiej?

                    K: Czlowiek nie jest tez jakims sczegolnie wyroznionym gatunkiem zwierzecia!
                    Moze wasza (i moja) rola w procesie ewolucji ma polegac wlasnie na stworzeniu
                    jakiejs wyzszej formy (jakosci) inteligencji?
                    hip: Jakiej? Podaj przykład. Bo komputer nie jest wyższą formą inteligencji,
                    a jedynie skomplikowanym urządzeniem zaprojektowanym i wykonanym przez
                    człowieka.
                    K: Czlowiek tez jest "jedynie skomplikowanym urządzeniem zaprojektowanym
                    i wykonanym przez NATURE w procesie EWOLUCJI". Czy dla ciebie jest wazniejszy
                    material, czy tez koncowy produkt? Lodka moze byc z drewna, metalu czy
                    z plastyku. Najwazniejsze jest, jak dobrze utrzymuje sie na wodzie, i jaki
                    stawia opor tejze wodzie...
                    hip: Czy nie dostrzegasz jakościowej różnicy między żywym organizmem jakim jest
                    homo sapiens a komputerem czy łódką? Żart to czy kpina?
                    K: Co nazwiesz "zywym organizmem"? Czy dzialajacy superkomputer nie jest w
                    pewnym sensie zywy, jesli pokonuje arcymistrza szachowego w skomplikowanej
                    grze, wymagajacej wielkiego wysilku intelektualnego? Czemu z gory zakladasz
                    wyzszosc istot bialkowych nad wykonanymi z innych materialow?

                    • Gość: hip Re: KAGAN, prezent dla Ciebie od 'Stworcy' ? IP: *.pgi.waw.pl 08.11.02, 13:48
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      > hip: Co ma wspólnego test Turinga z religią? Inteligencję produkuje Zywy
                      mózg.
                      > Maszyna nie ma mózgu.
                      > K: Nie ma? Na pewno? Czy w mozgu liczy sie jego budowa, czy tez wyniki jego
                      > dzialania? Dodawac potrafi np. zarowno urzadzenie zbudowane z bialek (mozg
                      > ludzki) jak i zbudowane z polprzewodnikow (mikroprocesor)...

                      hip:Ale tylko wtedy gdyzostanie zaprogramowane przez człowieka. Samo się nie
                      zaprogramuje. Saiga tatarica też tego nie zrobi.

                      > K: Po pierwsze to to jest tylko popularne forum. Po drugie AI to NIE
                      > jest tylko produkt mysli czlowieka, ale cos wiecej. To tak, jakby napisac,
                      > ze dziecko to tylko kontynuacja rodzicow...

                      hip: Nie przekonuje mnie takie porównanie!
                      >
                      > K: Po drugie czlowiek czlowiekowi nie rowny - IQ czlowieka
                      > normalnie funkcjonujacego moze byc i 90, i 130.
                      > hip: Pomiera (?) IQ jakiegokolwiek innego gatunku i porównaj z człowiekiem.
                      > K: Zalezy jak zdefiniujesz inteligencje! ;)

                      hip: Tak jak jest ona definiowana dla pomiarów IQ (90 czy 130 czy ileś tam).

                      > hip: Czy nie dostrzegasz jakościowej różnicy między żywym organizmem jakim
                      jest
                      > homo sapiens a komputerem czy łódką? Żart to czy kpina?
                      > K: Co nazwiesz "zywym organizmem"? Czy dzialajacy superkomputer nie jest w
                      > pewnym sensie zywy, jesli pokonuje arcymistrza szachowego w skomplikowanej
                      > grze, wymagajacej wielkiego wysilku intelektualnego? Czemu z gory zakladasz
                      > wyzszosc istot bialkowych nad wykonanymi z innych materialow?

                      hip: Dla mnie (i przypuszczam, że nie tylko dla mnie)komputer to przedmiot a
                      nie żywy organizm. Jeśli chcesz powiedzieć, że praca silnika traktora to życie
                      porównywalne z ludzkim i próbować udowodnić wyższość tegoż silnika traktora
                      nad mózgiem człowieka to, jak mówią, "wymiękam".
                      O rany! czy to forum dla nornalnych czy normalnych inaczeJ?
                  • rycho7 Sztuczna inteligencja 08.11.02, 15:19
                    Gość portalu: hip napisał(a):

                    > > K: To ty belkoczesz! Slyszales o tescie Turinga?
                    > > Jesli maszyna produkuje inteligentne wyniki, to jest inteligentna.
                    > > Tyle, ze to do religiantow nigdy nie trafi. Oni wola slepo
                    > > wierzyc w bajki zebrane przez zydkow w Biblii...;(
                    >
                    >
                    > hip: Co ma wspólnego test Turinga z religią? Inteligencję produkuje Zywy
                    mózg.
                    > Maszyna nie ma mózgu.

                    Kagan pomieszal zbytnio z testem Turinga. Czlowiek moze byc inteligentny tylko
                    dlatego, ze popelnia bledy. Tylko tego mozemy tez wymagac od sztucznej
                    inteligencji. Inteligentny wynik jest pewnego rodzaji pozorem. Materialny
                    nosnik jak mozg lub komputer nie ma zupelnie zadnego znaczenia. No moze poza
                    szybkoscia i gestoscia upakowania. Teoretycznie stworzenie inteligentnego
                    komputera jest mozliwe. Praktycznie jeszcze droga bardzo dluga. Obecny poziom
                    to inteligencja pszczoly. Niby malo ale bardzo duzo. Z chrzescianstwem ma to
                    wiele wspolnego. Jezus mowil, zeby pierwszy rzucil kamieniem ten kto jest bez
                    grzechu. Pojmowal, ze omylnosc jest podstawowa cecha czlowieka. To naprawde
                    genialne odkrycie. Ciekawe czy bog tez jest inteligentny w taki sam sposob?

                    > > K: NIE! Ja nie tylko Lema czytalem i o nim pisalem, ale tez przez wiele la
                    > t
                    > > programowalem komputery (np. systemy oblsugujace sieci bankomatow czy tez
                    > > bankowosc internetowa), i nieco czytalem na temat sztucznej inteligencji.
                    >
                    > hip: To posługuj się precyzyjnymi sformułowaniami. Sztuczna inteligencja to
                    nie
                    > inteligencja tylko produkt myśli człowieka.

                    Niestety nie. Produktem czlowieka bedzie tylko nosnik - komputer oraz zasada
                    jego dzialania. Inteligencja bedzie wlasna - tego komputera. Na tym polega
                    inteligencja.

                    > > Moze wasza (i moja) rola w procesie ewolucji ma polegac wlasnie na stworze
                    > niu
                    > > jakiejs wyzszej formy (jakosci) inteligencji?

                    Ateista Kagan mowi o roli w ewolucji. Swiecenia juz blisko. Jak sie da to
                    wyzsza forma sama sie stworzy. I napewno bedzie to wbrew woli ludzkosci
                    i "woli" ewolucji. Byc moze ludzkosc bedzie sie musiala najpierw unicestwic.
                    Dla dwoch tak drapieznych gatunkow nie ma miejsca na tej malej planecie.

                    > > K: Czlowiek tez jest "jedynie skomplikowanym urządzeniem zaprojektowanym
                    > i
                    > > wykonanym przez NATURE w procesie EWOLUCJI".

                    Wykonanie odbywa sie zupelnie bez projektowania. Kagan chyba juz ukonczyl
                    nowicjat.

                    Czy dla ciebie jest wazniejsz
                    > y
                    > > material, czy tez koncowy produkt?

                    Na ogol wole zloto od tombaku. Oraz mlodke od tredowatej.

                    > hip: Czy nie dostrzegasz jakościowej różnicy między żywym organizmem jakim
                    jest
                    > homo sapiens a komputerem czy łódką? Żart to czy kpina?

                    Osobiscie wole PC od tysiaca Chinczykow sprawnie liczacych.

                    Pozdrawiam
    • Gość: Kraken Re: KAGAN, prezent dla Ciebie od Stworcy... IP: *.ipt.aol.com 07.11.02, 03:36
      Gość portalu: J.K. napisał(a):

      > Popatrz, Starry...
      > My, ludzie, czlowiek, jestesmy jedynym ogniwem na tym znanym nam Swiecie,
      > w calym Universum, ktorzy zyja jednoczesnie w dwoch Swiatach..
      >
      > Materialnym i duchowym...
      >
      > Pijemy piwko, jemy bigosik, sledzika i chinska kuchnie
      > (wszystko to kocham...)
      >
      > A jednoczesnie tworzymy idee (czasami glupie, to fakt...)
      > i wspaniala sztuke: muzyke, malarstwo i poezje...
      >
      > Slowem jestesmy "dwoista natura"...
      >
      > Czy to tylko dlatego, ze (podazajac za Darwinem i Leninem)
      > materia sie az tak rozwinela, ze...
      > "wyzionela Ducha" (czyli nas...)...?
      >
      > Ja nie chcialbym byc tylko kolejnym ogniwem w historii...
      > Wole byc czyms i kims wyjatkowym...
      >
      > I dlatego (i nie tylko dlatego)
      >
      > dziekuje Stworcy, ze tu jestem...
      ****************
      -Kr. No a gdzie ten "prezent"???Chyba nie masz na mysli swej wlasnej osoby???
      • rycho7 Re: KAGAN, prezent dla Ciebie od Stworcy... 07.11.02, 09:57
        Gość portalu: Kraken napisał(a):

        > Gość portalu: J.K. napisał(a):
        >
        > > Popatrz, Starry...
        > > My, ludzie, czlowiek, jestesmy jedynym ogniwem na tym znanym nam Swiecie,
        > > w calym Universum, ktorzy zyja jednoczesnie w dwoch Swiatach..
        > >
        > > Materialnym i duchowym...
        > >
        > > Pijemy piwko, jemy bigosik, sledzika i chinska kuchnie
        > > (wszystko to kocham...)
        > >
        > > A jednoczesnie tworzymy idee (czasami glupie, to fakt...)
        > > i wspaniala sztuke: muzyke, malarstwo i poezje...
        > >
        > > Slowem jestesmy "dwoista natura"...
        > >
        > > Czy to tylko dlatego, ze (podazajac za Darwinem i Leninem)
        > > materia sie az tak rozwinela, ze...
        > > "wyzionela Ducha" (czyli nas...)...?
        > >
        > > Ja nie chcialbym byc tylko kolejnym ogniwem w historii...
        > > Wole byc czyms i kims wyjatkowym...
        > >
        > > I dlatego (i nie tylko dlatego)
        > >
        > > dziekuje Stworcy, ze tu jestem...
        > ****************
        > -Kr. No a gdzie ten "prezent"???Chyba nie masz na mysli swej wlasnej osoby???

        Nie rozumiem dlaczego ateisci nie sa w stanie pojac stanu umyslu wiernych.
        Latwiej jest sprowadzac rzeczywistosc do ludzkich wymiarow niz akceptowac swa
        nicosc w ogromie kosmosu wybuchajacego od 15 miliardow lat. Proste reguly
        poszufladkowanego boga i koscielnego obrzadku zamiast teorii chaosu, genetyki,
        doboru naturalnego i relatywizmu kultur. Tak czy owak tlumaczenie ludzkiej
        kultury na poziomie chemii synapsow nie jest zajeciem popularno naukowym.
        Wyzsze poziomy abstrakcji bywaja bardziej tworcze. Bog jako pojecie istnieje
        chyba we wszystkich jezykach i wszystkich kulturach. Nie robiac sobie z nikogo
        jaj (jw) bog jako pojecie istnieje. Na ateistycznym zachodzie mleko nie
        kwasnieje bo krasnoludki do niego nie sikaja. To wielka strata dla milosnikow
        kwasnego mleka. Dla mnie ateizacja mleka to sama strata. Moi
        ateistyczni "wspolwyznawcy" zostawcie troche boga bo pierwszy rzuce w was
        kamieniem mimo zem grzeszny.

        Pozdrawiam
        • Gość: J.K. Tak to wlasnie jest, ze... IP: *.de / 192.120.171.* 07.11.02, 11:13
          ... ludziom wierzacym Ateisci nie przeszkadzaja...

          Raczej mi ich szkoda po prostu...
          Musi byc to niezwykle smutne, zyc ze swiadomoscia,
          ze czlowiek roztopi sie w nicosc...

          Natomiast Ateistom bardzo przeszkadza nie tylko Bog,
          ale i wierzacy...
          Nie wiem czemu, prawde mowiac...

          Boga dla nich nie ma. To rozumiem.
          A wierzacy...? Ze niby pomyleni...?
          Wiec trzeba ich leczyc...?
          • Gość: Ania Re: Tak to wlasnie jest, ze... IP: *.upc.chello.be 07.11.02, 11:41
            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            ... ludziom wierzacym Ateisci nie przeszkadzaja...

            Niektorym wierzacym ateisci przeszkadzaja i to bardzo.


            Raczej mi ich szkoda po prostu...
            Musi byc to niezwykle smutne, zyc ze swiadomoscia,
            ze czlowiek roztopi sie w nicosc...

            Nie wiem czy roztopie sie w nicosc.Zostanie byc moze garstka popiolu ,ktora
            uzyzni ziemie ,na ktorej wyrosnie piekny kwiat??

            a poza tym zostana po mnie moje dzieci to bardzo ,bardzo duzo.
            Nawet sobie pan nie wyobraza pan jak wiele.



            Natomiast Ateistom bardzo przeszkadza nie tylko Bog,

            nie przeszkadza mi zaden Bog ,nie przeszkadzaja mi wierzacy.Jedno co
            miprzeszkadza to to gdy wierzcy twierdza ,ze sa lepsi od niewierzacych i
            dotyczy to szczegolnie katolikow,ktorzy powoluja sie na Dekalog,ktory jest dla
            nich kodeksem postepowania moralnego ,a ktorego sami nie przestrzegaja.



            ale i wierzacy...
            Nie wiem czemu, prawde mowiac...

            Boga dla nich nie ma. To rozumiem.
            A wierzacy...? Ze niby pomyleni...?

            Nigdzie nie twierdzilam,ze wierzacy sa pomyleni.Uwazam,ze wiekszosc ludzi
            potrzebuje wiary w cokolwiek a ateisci sa wyjatkiem,ktorypotwierdza regule.


            Wiec trzeba ich leczyc...?

            Hahahaha A jak leczyla inkwizycja tych ,ktorzy nie wierzyli?
            • Gość: J.K. Dobrze, ale... IP: *.de / 192.120.171.* 07.11.02, 12:24
              ad. 1. Ile dzieci bys nie miala, to sa to NOWI, INNI ludzie,
              tyle ze cos podobnego do Ciebie maja...
              Ale osobistego, Twojego losu, to nie zmienia...

              ad. 2. Mam nadzieje, ze zgadzamy sie co do tego, ze Sw. Inkwizycja,
              to byl wrzod na ciele kosciola, a nie jego istota...
              • Gość: Ania Re: Dobrze, ale... IP: *.upc.chello.be 07.11.02, 12:50
                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                ad. 1. Ile dzieci bys nie miala, to sa to NOWI, INNI ludzie,
                tyle ze cos podobnego do Ciebie maja...


                Nie zgodze sie tym.Te dzieci sa czescia mnie .Powstaly ze mnie.


                Ale osobistego, Twojego losu, to nie zmienia...

                Oj zmienia i to bardzo.


                ad. 2. Mam nadzieje, ze zgadzamy sie co do tego, ze Sw. Inkwizycja,
                to byl wrzod na ciele kosciola, a nie jego istota...


                Owszem byla wrzodem ,ale mowilismy o nietolerancji dla wierzacych.Przypomnialam
                tylko,ze tolerancja dla niewierzacych czy tez innowiercow nie jest mocna strona
                kosciola,i to nie tylko katolickiego.
                Luter byl antysemita ,islam tez nie darzy miloscia wyznawcow innych religii
                choc jest to podobno religia milosci i pokoju...
                • Gość: hkreuz Re: Dobrze, ale... IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 13:01
                  Gość portalu: Ania napisał(a):
                  > Owszem byla wrzodem ,ale mowilismy o nietolerancji dla
                  wierzacych.Przypomnialam
                  >
                  > tylko,ze tolerancja dla niewierzacych czy tez innowiercow nie jest mocna
                  strona
                  >
                  > kosciola,i to nie tylko katolickiego.
                  > Luter byl antysemita ,islam tez nie darzy miloscia wyznawcow innych religii
                  > choc jest to podobno religia milosci i pokoju...

                  Co do islamu, to problem jest głębszy - moim zdaniem - tamci ludzie nie mogą
                  się rozwinąć przede wszystkim dlatego, że zachód zrobił z nich kolonię, a
                  interesy wymagają aby finasować despotów (całe rodziny) i wyposażać ich w broń
                  głównie przeciwko swoim, którzy chcieliby im władzę odebrać i dokonać jakichś
                  pozutywnych zmian w ich społeczeństwie. Tzw. zachodowi jest to nie na rękę,
                  dlatego każdego, kto nie chce się im podporządkować usiłują zgnoić w tym
                  regionie i nie tylko. Podporządkowanych despotów sami utrzymują i wyposażają w
                  broń aby pilowali ich interesu ropy. A co będzie z tymi ludzimi jak ropy
                  zabraknie, czy tzw. będzie kupował piasek i za nie dawał żywność, bo przecież
                  sami stracą bogactwo naturalne i to jedyne, które posiadają. Może Oni walczą o
                  przetrwanie w kontaktach z nami?

                  Henryk Kreuz

              • Gość: Kagan Re: Dobrze, ale... IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 06:18
                Gość portalu: J.K. napisał(a): Mam nadzieje, ze
                zgadzamy sie co do tego, ze Sw. Inkwizycja, to byl wrzod
                na ciele kosciola, a nie jego istota...
                K: Niestety, ale to byla jego kwintesencja, logiczny
                skutek doktryny, ze wiara katolicka to jedyna wiara
                prawdziwa.
                Kazda organizacja totalitarna (a kosciol kat. jest
                wlasnie klasycznym przykladem takiej organizacji, gdyz
                jest rzadzony na podstawie skostnialych dogmatow przez
                starcow, wybranych niedemokratycznie z grona podobnych do
                siebie starcow plci meskiej, i to na ogol starcow z
                zaburzeniami na tle seksualnym - celibat)...:(
              • rycho7 Ogniem i mieczem od zawsze 08.11.02, 09:45
                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                > ad. 1. Ile dzieci bys nie miala, to sa to NOWI, INNI ludzie,
                > tyle ze cos podobnego do Ciebie maja...
                > Ale osobistego, Twojego losu, to nie zmienia...

                W procesie genetycznego doskonalenia ludzkosci to jednak moj istotny wklad.

                > ad. 2. Mam nadzieje, ze zgadzamy sie co do tego, ze Sw. Inkwizycja,
                > to byl wrzod na ciele kosciola, a nie jego istota...

                W przypadku katolicyzmu Inkwizycja byla istota tej religii. Wystarczy zapoznac
                sie z historia tego kosciola, z nawracaniem Turyngow, Sasow, Slowian, Prusow i
                Indian. Ogien, miecz i smierc - to wieczne przejawy katolickiej milosci
                blizniego. Ja w tym nie zauwazam obecnosci zadnego Chrystusa.

                Pozdrawiam

                PS. Czekam na rewizje procesu Jana Husa.
          • rycho7 Re: Tak to wlasnie jest, ze... 08.11.02, 09:37
            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > Natomiast Ateistom bardzo przeszkadza nie tylko Bog,
            > ale i wierzacy...
            > Nie wiem czemu, prawde mowiac...

            Mnie nie przeszkadza ani Bog ani wierzacy. Przeszkadza mi okradanie przez
            kosciol za posrednictwem budzetu i podatkow. A to chyba nie jest sprawka Boga.

            Pozdrawiam
        • Gość: Jan Kwaśne mleko IP: *.hispeed.ch 07.11.02, 13:13
          rycho7 napisał:
          > Na ateistycznym zachodzie mleko nie
          > kwasnieje bo krasnoludki do niego nie sikaja. To wielka strata dla milosnikow
          > kwasnego mleka. Dla mnie ateizacja mleka to sama strata.

          To może nie najważniejsza sprawa, ale...
          Kupujemy kefir/jogurt/itp i wlewamy do pasteryzowanego, uchatego, czy
          innego "zlaicyzowanego" mleka. Po paru dniach jest! Można nawet biały ser
          zrobić.
          Z innych: znalazłem też ogórki kiszone (drogie). Niestety pierogów nie ma,
          dlatego w Nowym Jorku kiedyś zjadłem 3 porcje - w 3 dni ;-)

          PS. Mieszkam w Szwajcarii, a Ty?
          W Niemczech są przynajmniej dobre wędliny, a tu... :-(
          • rycho7 Re: Kwaśne mleko 08.11.02, 10:05
            Gość portalu: Jan napisał(a):

            > To może nie najważniejsza sprawa, ale...
            > Kupujemy kefir/jogurt/itp i wlewamy do pasteryzowanego, uchatego, czy
            > innego "zlaicyzowanego" mleka. Po paru dniach jest! Można nawet biały ser
            > zrobić.

            Technologia wyrobu zsiadlego mleka wymaga innych bakterii. Kiedys w sklepach
            mleczarskich mozna bylo dostac kultury tych bakterii. Niestety ostatnio w
            Polsce kultura zanikla.

            > Z innych: znalazłem też ogórki kiszone (drogie). Niestety pierogów nie ma,
            > dlatego w Nowym Jorku kiedyś zjadłem 3 porcje - w 3 dni ;-)
            >
            > PS. Mieszkam w Szwajcarii, a Ty?
            > W Niemczech są przynajmniej dobre wędliny, a tu... :-(

            Ja mieszkam po tej lepszej stronie Twojej granicy okolo 300 km na polnoc. Saltz-
            Dill-Gurken w sklepie za rogiem. Maultaschen (pierogi) mieszcza sie na ok. 10
            metrach chlodzonego regalu. Wersje szwabskie i szwarcwaldzkie sa oczywiscie
            klasyka. Najlepsze pierogi z grzybami sa we wloskich restauracjach. Swiat
            zupelnie zwariowal. 20 lat temu Wlosi w ogole nie znali grzybow. Konkurencja
            czyni cuda. Pirogi w restauracji nie sa raczej na polska kieszen. Ale to nie
            jest tutaj problemem.

            Grusgot
        • Gość: Kraken Re: KAGAN, prezent dla Ciebie od Stworcy... IP: *.ipt.aol.com 07.11.02, 15:11
          rycho7 napisał:

          ...
          > > ****************
          > > -Kr. No a gdzie ten "prezent"???Chyba nie masz na mysli swej wlasnej osoby
          > ???
          >
          > Nie rozumiem dlaczego ateisci nie sa w stanie pojac stanu umyslu wiernych.
          ******************
          -Kr. A dlaczego "wierni" nie chca pojac,ze mozna byc innego zdania anizeli
          reprezentanci swiatopogladu koscielnego,ktorzy uzurpuja sobie prawo do tej
          jedynej "prawdy"??,


          > Latwiej jest sprowadzac rzeczywistosc do ludzkich wymiarow niz akceptowac swa
          > nicosc w ogromie kosmosu wybuchajacego od 15 miliardow lat.
          *******************
          -Kr. Kiedy ateisci wlasnie akceptuja swa nicosc-co do wieku kosmosu-korzystasz
          ze starych danych-czasokres trwania wynosi miedzy 20-30 mld. lat-a wiek ziemi
          ok. 4-5 mld.(co wiec robil ten "stfurzec" do tego czasu???OBIJAL SIE!!!



          Proste reguly
          > poszufladkowanego boga i koscielnego obrzadku zamiast teorii chaosu,
          genetyki,
          > doboru naturalnego i relatywizmu kultur. Tak czy owak tlumaczenie ludzkiej
          > kultury na poziomie chemii synapsow nie jest zajeciem popularno naukowym.
          > Wyzsze poziomy abstrakcji bywaja bardziej tworcze. Bog jako pojecie istnieje
          > chyba we wszystkich jezykach i wszystkich kulturach.
          *******************
          -Kr. Zauwaz,ze niemal we wszystkich religiach istnieje pojecie "bogowie" co
          mogloby byc argumentem dla zwolennikow paleoastronautyki-czy jednak choc w
          jednej kulturze ten bog jest takim skurwysynem jak katolski???




          Nie robiac sobie z nikogo
          > jaj (jw) bog jako pojecie istnieje.
          ***************
          -Kr. "Chimera" jako pojecie rowniez istnieje-czy ktos ja widzial???


          Na ateistycznym zachodzie mleko nie
          > kwasnieje bo krasnoludki do niego nie sikaja.
          ********************
          -Kr. To tylko oznacza,ze te "ichnie" krasnoludki sa lepiej wychowane-ale
          zamiast szczajacych skrzatow dodac nieco drozdzy???Cos tam kiedys bylo-jakas
          afera w Polsce z bio...czymstam-swiadczy to dobitnie o idiotyzmie Polaczkowatych



          To wielka strata dla milosnikow
          > kwasnego mleka. Dla mnie ateizacja mleka to sama strata.
          ********************
          -Kr. Naszczaj wiec SAM-skutek przypuszczam podobny





          Moi
          > ateistyczni "wspolwyznawcy" zostawcie troche boga
          ********************
          -Kr. Skoro juz ten "stforzyciel" nas "zrobil"-TO NIECH TERAZ MA ZA SWOJE!!!



          bo pierwszy rzuce w was
          > kamieniem mimo zem grzeszny.
          ********************
          -Kr. rzucaj sobie-ale wpierw pocwicz nieco!!!
          >
          > Pozdrawiam
          • rycho7 Re: KAGAN, prezent dla Ciebie od Stworcy... 08.11.02, 10:29
            Gość portalu: Kraken napisał(a):

            > > Nie rozumiem dlaczego ateisci nie sa w stanie pojac stanu umyslu wiernych.
            > ******************
            > -Kr. A dlaczego "wierni" nie chca pojac,ze mozna byc innego zdania anizeli
            > reprezentanci swiatopogladu koscielnego,ktorzy uzurpuja sobie prawo do tej
            > jedynej "prawdy"??,

            Ja jako ateista mam wyzsze wymagania w stosunku do swoich. Wiare uwazam za
            pewnego rodzaju uposledzenie i nie zamierzam kogos pytac dlaczego jest
            uposledzony. Trzeba byc milosiernym i nie grzebac niepotrzebnie w czyichs
            ranach.

            > > Latwiej jest sprowadzac rzeczywistosc do ludzkich wymiarow niz akceptowac
            > swa
            > > nicosc w ogromie kosmosu wybuchajacego od 15 miliardow lat.
            > *******************
            > -Kr. Kiedy ateisci wlasnie akceptuja swa nicosc-co do wieku kosmosu-
            korzystasz
            > ze starych danych-czasokres trwania wynosi miedzy 20-30 mld. lat-a wiek ziemi
            > ok. 4-5 mld.(co wiec robil ten "stfurzec" do tego czasu???OBIJAL SIE!!!

            Jako czlowiek mam wspaniala wlasciwosc bycia omylnym i nie zamierzam rezygnowac
            z tego przywileju. Obaj jako "stfurzecy" chetnie bysmy sie obijali. Moze ta
            ceche mamy glownie "na obraz i podobienstwo".

            > Proste reguly
            > > poszufladkowanego boga i koscielnego obrzadku zamiast teorii chaosu,
            > genetyki,
            > > doboru naturalnego i relatywizmu kultur. Tak czy owak tlumaczenie ludzkiej
            > > kultury na poziomie chemii synapsow nie jest zajeciem popularno naukowym.
            > > Wyzsze poziomy abstrakcji bywaja bardziej tworcze. Bog jako pojecie istnie
            > je
            > > chyba we wszystkich jezykach i wszystkich kulturach.
            > *******************
            > -Kr. Zauwaz,ze niemal we wszystkich religiach istnieje pojecie "bogowie" co
            > mogloby byc argumentem dla zwolennikow paleoastronautyki-czy jednak choc w
            > jednej kulturze ten bog jest takim skurwysynem jak katolski???

            Pozostali to frajerzy nie posiadajacy watykanskiej kasy.

            > Nie robiac sobie z nikogo
            > > jaj (jw) bog jako pojecie istnieje.
            > ***************
            > -Kr. "Chimera" jako pojecie rowniez istnieje-czy ktos ja widzial???

            Zapraszam do Notre Dam.

            > Na ateistycznym zachodzie mleko nie
            > > kwasnieje bo krasnoludki do niego nie sikaja.
            > ********************
            > -Kr. To tylko oznacza,ze te "ichnie" krasnoludki sa lepiej wychowane-ale
            > zamiast szczajacych skrzatow dodac nieco drozdzy???Cos tam kiedys bylo-jakas
            > afera w Polsce z bio...czymstam-swiadczy to dobitnie o idiotyzmie
            Polaczkowatyc
            > h

            To dlaczego Polaczkowate nie sprzedaja kultur kwasnego mleka. Podobnie nie
            sprzedaja lebiody i innej zieleniny dla rozszerzenia oferty 15 rodzajow salaty?

            > To wielka strata dla milosnikow
            > > kwasnego mleka. Dla mnie ateizacja mleka to sama strata.
            > ********************
            > -Kr. Naszczaj wiec SAM-skutek przypuszczam podobny

            Ja nie mam transcedentnych szczyn tylko materialistyczne. Kudy mi do
            krasnoludkow.

            > Moi
            > > ateistyczni "wspolwyznawcy" zostawcie troche boga
            > ********************
            > -Kr. Skoro juz ten "stforzyciel" nas "zrobil"-TO NIECH TERAZ MA ZA SWOJE!!!

            Jemu powiewa zapewne. Mnie chodzi o naszych wspolplemiencow.

            > bo pierwszy rzuce w was
            > > kamieniem mimo zem grzeszny.
            > ********************
            > -Kr. rzucaj sobie-ale wpierw pocwicz nieco!!!

            Niestety ostatnio jakies wyrodki obronily cele w Nigerii. Swiat w pelnym upadku.

            Pozdrawiam
        • Gość: CCC Re: KAGAN, prezent dla Ciebie od Stworcy... IP: *.inetia.pl 07.11.02, 15:42
          rycho7 napisał:

          > Nie rozumiem dlaczego ateisci nie sa w stanie pojac stanu umyslu wiernych.
          Myślę ,że to problem nie tylko ateistów bo nie tylko oni są nietolerancyjni.
          Ciężko jest zrozumieć kogoś kogo twój światopogląd nakazuje zmienić albo
          zniszczyć.

          > Latwiej jest sprowadzac rzeczywistosc do ludzkich wymiarow niz akceptowac swa
          > nicosc w ogromie kosmosu wybuchajacego od 15 miliardow lat. Proste reguly
          > poszufladkowanego boga i koscielnego obrzadku zamiast teorii chaosu,
          >genetyki, doboru naturalnego i relatywizmu kultur.
          Czyli twierdzisz ,ze nie ma wierzących specjalistów od genetyki, teori
          chaosu, antropologii i fizyki ???? A może widzisz jakieś sprzeczności pomiedzy
          np. fizyką i religią ??? Może krótko wyjaśnisz o co ci chodzi (jakieś
          uzasadnienie też by się przydało).
          > Tak czy owak tlumaczenie ludzkiej kultury na poziomie chemii synapsow nie
          >jest zajeciem popularno naukowym.
          Ale jaki jest związek psychologii albo biologii molekularnej z religią
          dlaczego jedno przeciwstawiasz drugiemu. Moim zdaniem alternatywa którą
          usiłujesz nam sprzedać (nauka albo religia) jest bez sensu. Ja wybieram naukę i
          religię (nie chcę z niczego rezygnować).
          > Na ateistycznym zachodzie
          Czy masz na myśli "pas biblijny" w USA, Bawarię czy może Irlandię ???

          [.. O krasnuludkach i mleku ..]
          :-D.

          >Moi ateistyczni "wspolwyznawcy" zostawcie troche boga.
          Możesz już szykować kamienie. Zwalczanie religii jest wpisane w ateizm więc
          nikt niczego ci nie zostawi. A skoro chcesz "trochę boga" to jesteś agnostykiem
          a nie ateistą.

          Pozdrawiam
          CCC
          • Gość: J.K. Tak sie sklada... IP: *.de / 192.120.171.* 07.11.02, 15:49
            ze od 20-tu lat pracuje naukowo,
            w chemii zreszta...

            Sprzecznosci miedzy nauka, a religia nie widze zadnej...
            Co wiecej, uwazam ,ze wiele obecnie uznawanych teorii jeszcze zrewidujemy...
            Kazda teoria jest tylko odbiciem danego (obecnego) stanu wiedzy...

            I nawet prawdy (naukowe), ktore dzis uwazamy za pewne, jutro moga stracic
            na ostrosci, moga sie zrelatywizowac...
            • jaceq Re: Tak sie sklada... 07.11.02, 20:27
              Gość portalu: J.K. napisał(a):

              > Sprzecznosci miedzy nauka, a religia nie widze zadnej...

              Co to jest taka sprzeczność? O jaki element tej religii idzie? Pismo? - masa sprzeczności. Katechizm? - bodajże się nie
              wypowiada w kwestii teorii nauk. Co jeszcze składa się na religię? Indywidualny "zestaw" wierzeń, inny dla każdego,
              z nauką, tą uznaną i tą nieco kontrowersyjną - może być w zgodzie albo i w całkowitej sprzeczności; zależy od
              osobnika.

              > Co wiecej, uwazam ,ze wiele obecnie uznawanych teorii jeszcze zrewidujemy...

              Możliwe. Mnie się jednak całkiem wygodnie żyje z np. teorią względności, Ziemią krążącą wokół słońca i paroma
              innymi "teoriami". Z niereligijną wiedzą o pochodzeniu życia i (tym samym) mnie samego też doskonale mi się śpi.

              > Kazda teoria jest tylko odbiciem danego (obecnego) stanu wiedzy...

              Niewątpliwie. Dogmaty religijne zapewne też.

              > I nawet prawdy (naukowe), ktore dzis uwazamy za pewne, jutro moga stracic
              > na ostrosci, moga sie zrelatywizowac...

              ...tylko wiara się nie relatywizuje, co? Czasem tylko od funkcjonariuszy tejże wiary usłyszymy coś w rodzaju:
              "nigdy nie twierdziliśmy, że Ziemia jest płaska".
            • Gość: Kagan Re: Tak sie sklada... IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 06:30
              Gość portalu: J.K. napisał(a): od 20-tu lat pracuje
              naukowo, w chemii zreszta...
              K: I z jakimi rezultatami?

              JK: Sprzecznosci miedzy nauka, a religia nie widze zadnej...
              K: Bo nie chcesz: myslisz autystycznie, czyli zyczeniowo!
              Jest to bowiem sprzecznosc fundamentalna, czyli
              niezauwazalna dla poslednich umyslow... :(
              Poczytaj np. artykul Lema na temat nauki i wiary (sluze
              szczegolami na zyczenie)...
              Nie widzisz jej, bo pracujesz (zapewnie) w waskiej
              dziedzinie, i nie zastanawiasz sie na filozofia nauki...
              Nie chcesz widziec tych sprzecznosci, i tyle.
              Ale pamietaj, ze religia opiera sie na niesprawdzalnych
              dogmatach, czyli jest "zamknieta" i zastygla, zas nauka
              jest "otwarta" i zmeniajaca sie czasie. Jest ona
              "otwarta" tym sensie, ze jesli jakies teorie sie nie
              potwierdzaja empirycznie, to zostaja obalone. A w religii
              dogmaty sprzed tysiecy lat wciaz obowiazuja (np. o biciu
              niewolnikow, o czym pisze w osobnym watku)...

              JK: Co wiecej, uwazam ,ze wiele obecnie uznawanych teorii
              jeszcze zrewidujemy... Kazda teoria jest tylko odbiciem
              danego (obecnego) stanu wiedzy... I nawet prawdy
              (naukowe), ktore dzis uwazamy za pewne, jutro moga stracic
              na ostrosci, moga sie zrelatywizowac...
              K: Oczywiscie, ale nie licz, ze potwierdza one
              jakiekolwiek dogmaty religijne... :(
              Dzieje sie bowiem wrecz odwrotnie: religia zawsze
              przegrywa (w dluzszym okresie czasu) starcie z nauka.
              Spalenie Gordiano Bruno, zakazanie dziela Kopernika czy
              tez areszt domowy na Galileuszu bynajmniej nie
              spowodowaly zwyciestwa Biblii nad astronomia... :(
              Tylko skompromitowaly kosciol...:(
              Kagan

              • rycho7 Re: Tak sie sklada... 08.11.02, 11:20
                W pelni zgadzam sie z tym co napisal Kagan.

                Mam jednak inne zdanie co do czegos takiego co nazywam niezinstytucjonalizowana
                religijnoscia. Ona moze rzeczywiscie nie byc sprzeczna z nauka. Jezeli ktos
                poza granicami poznanego zamiast niewiedzy umieszcza boga to jego sprawa.
                Jezeli nie twierdzi, ze dinozaury nie mogly istniec przed 150 milionami lat bo
                swiat istnieje od 7000 lat wedlug Biblii. Jezeli uwaza ze swiete ksiegi sa
                tylko pewnym przyblizeniem wiedzy ludzkosci a nie obowiazujacym boskim
                przekazem.

                Pozdrawiam
                • Gość: Fryc Re: Tak sie sklada... IP: *.chem.univ.gda.pl 08.11.02, 15:58
                  To co napisales jest spojne z zasada samowystarczalnosci fizycznej
                  wszechswiata. W mysl tej zasady jesli we wszechswiecie obserwujemy jakis skutek
                  to w tym samym wszechswiecie nalezy poszukiwac jego przyczyny. To ksieza
                  wymyslili cos takiego aby juz nie zawezac obszaru dzialania Boga w miare
                  rozwoju nauki. Boga "umiescili" poza wszechswiatem i przypisali mu jednorazowy
                  akt stworczy materii, z ktorej wszystko rozwinelo sie na drodze ewolucji.
                  Oczywiscie takie podejscie mozna potraktowac jako wybieg dzieki ktoremu
                  naukowcy zostawia Boga w spokoju.
                  • rycho7 Re: Tak sie sklada... 08.11.02, 16:35
                    Gość portalu: Fryc napisał(a):

                    > To co napisales jest spojne z zasada samowystarczalnosci fizycznej
                    > wszechswiata. W mysl tej zasady jesli we wszechswiecie obserwujemy jakis
                    skutek
                    > to w tym samym wszechswiecie nalezy poszukiwac jego przyczyny. To ksieza
                    > wymyslili cos takiego aby juz nie zawezac obszaru dzialania Boga w miare
                    > rozwoju nauki. Boga "umiescili" poza wszechswiatem i przypisali mu
                    jednorazowy
                    > akt stworczy materii, z ktorej wszystko rozwinelo sie na drodze ewolucji.
                    > Oczywiscie takie podejscie mozna potraktowac jako wybieg dzieki ktoremu
                    > naukowcy zostawia Boga w spokoju.

                    Ksiezy traktuje jako pewnego rodzaju psychoterapeutow. Jest popyt na ten towar
                    wiec zapewniaja zbyt. Ludzie syci przechodza do psychoanalitykow - dla mnie
                    podobne szamanstwo. Bog niestety nie dal mi laski wiary. Sadze jednak ze jako
                    przedstawiciel nauk scislych zgodzisz sie z tym, ze bog mogl ustalic wartosci
                    tzw. stalych fizycznych. Ewentualnie zrobila to rada bogow na Panteonie.
                    Chociaz komisyjne ustalanie stalych fizycznych nie daloby zapewnie tak
                    wspanialych rezultatow.

                    Pozdrawiam
          • rycho7 Re: KAGAN, prezent dla Ciebie od Stworcy... 08.11.02, 11:07
            Gość portalu: CCC napisał(a):

            > rycho7 napisał:
            >
            > > Nie rozumiem dlaczego ateisci nie sa w stanie pojac stanu umyslu wiernych.

            > Myślę ,że to problem nie tylko ateistów bo nie tylko oni są
            nietolerancyjni.
            > Ciężko jest zrozumieć kogoś kogo twój światopogląd nakazuje zmienić albo
            > zniszczyć.

            Rozumujemy na innych poziomach mnie nawet nie chodzi o zmienianie lub
            niszczenie. Mi chodzi o zrozumienie przez ateistow prawa do roznorodnosci.

            > > Latwiej jest sprowadzac rzeczywistosc do ludzkich wymiarow niz akceptowac
            > swa
            > > nicosc w ogromie kosmosu wybuchajacego od 15 miliardow lat. Proste reguly
            > > poszufladkowanego boga i koscielnego obrzadku zamiast teorii chaosu,
            > >genetyki, doboru naturalnego i relatywizmu kultur.
            > Czyli twierdzisz ,ze nie ma wierzących specjalistów od genetyki, teori
            > chaosu, antropologii i fizyki ????

            Ciekawe wnioski ale czy uprawnione. Ja sie nie dziwie wierzacym fizykom i
            genetykom. Sprowadzaja wiedze do ludzkich wymiarow. I co w tym zlego?

            > A może widzisz jakieś sprzeczności pomiedzy
            > np. fizyką i religią ???

            Spalenie Giordano Bruno bylo taka sprzecznoscia. Fakty !!!

            > Może krótko wyjaśnisz o co ci chodzi (jakieś
            > uzasadnienie też by się przydało).

            Wedlug Biblii swiat powstal ok.5000 lat przed narodzeniem Chrystusa. Wedlug
            fizykow przed 20-30 miliardow lat temu. Ja wole nie byc zabitym za to ze
            przyjmuje ta druga wartosc.

            > > Tak czy owak tlumaczenie ludzkiej kultury na poziomie chemii synapsow nie
            > >jest zajeciem popularno naukowym.
            > Ale jaki jest związek psychologii albo biologii molekularnej z religią
            > dlaczego jedno przeciwstawiasz drugiemu. Moim zdaniem alternatywa którą
            > usiłujesz nam sprzedać (nauka albo religia) jest bez sensu. Ja wybieram naukę
            > i religię (nie chcę z niczego rezygnować).

            Odnosze jednak wrazenie, ze starasz sie udawac glupiego i wyciagasz
            poszczegolne kwestie z kontekstu. Zrewanzuje Ci sie swoim glupim pytaniem.
            Dlaczego czasownik wybieram uzywasz w kontekscie slowa niczego? Tak odbieram
            blyskotliwosc Twojej logiki.

            > > Na ateistycznym zachodzie
            > Czy masz na myśli "pas biblijny" w USA, Bawarię czy może Irlandię ???

            Osobie celowo umyslowo nieporadnej nie da sie wyjasnic gdzie jest ateistyczny
            zachod. Zapewniam, ze nie jest nim Watykan, siedziba kardynala Lehmana ani
            kilka innych miejsc. Proponuje abys na najblizszej mszy zapytal wielebnego co
            ma na mysli mowiac o ogarniajacym pozapolskie kraje konsumcjonizmie i innych -
            izmach.

            > >Moi ateistyczni "wspolwyznawcy" zostawcie troche boga.
            > Możesz już szykować kamienie. Zwalczanie religii jest wpisane w ateizm więc
            > nikt niczego ci nie zostawi.

            Zasada divide et impera podpowiada mi, ze wystarczy przeciwko takim
            fundamentalizmom jak Ty kierowac innych fundamentalistow. Ja nie mam
            mentalnosci Torquemady ani jego wiary aby zwalczac odmienne myslenie. Uwazam
            sie za ateiste i jestem odporny na Twoje nalepki. Natomiast na neoinkwizycje
            wiem, ze nalezy odpowiedziec holocaustem. Przejeciem hasla idiotow "zero
            tolerancji". Wacpan jestes lakaw przekraczac granice dyskusji. Na jezuickie
            ideolo Wacpan mie nie nabierzesz. A kysz za brame klasztoru.

            Pozdrawiam
        • Gość: Kagan Re: KAGAN, prezent dla Ciebie od Stworcy... IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 06:14
          W swej bezsilnosci zostaje wam tylko przemoc fizyczna w
          obronie swej wiary, jakze daremnej...:(
    • Gość: Fryc Re: KAGAN, prezent dla Ciebie od Stworcy... IP: *.chem.univ.gda.pl 07.11.02, 14:44
      Gość portalu: J.K. napisał(a):

      > Popatrz, Starry...
      > My, ludzie, czlowiek, jestesmy jedynym ogniwem na tym znanym nam Swiecie,
      > w calym Universum, ktorzy zyja jednoczesnie w dwoch Swiatach..
      >
      > Materialnym i duchowym...

      Tak myslisz? Uwazasz, ze np. psy nie maja swoich przezyc "psychicznych"? Maja
      mozgi, mniejsze ale maja. Maja tez sny.
      >
      > Pijemy piwko, jemy bigosik, sledzika i chinska kuchnie
      > (wszystko to kocham...)

      Do tego sprowadzasz swoje czlowieczenstwo: napic sie piwka, zjesc bigos? Nie
      masz wielkich wymagan.
      >
      > A jednoczesnie tworzymy idee (czasami glupie, to fakt...)
      > i wspaniala sztuke: muzyke, malarstwo i poezje...
      >
      > Slowem jestesmy "dwoista natura"...

      Widziales kiedys zwierzeta w cyrku? Tez wiele potrafia opanowac z
      tych "ludzkich czynnosci". Poza tym ten tok myslenia jest smieszny:
      Ludzie mowia a zwierzeta nie - wiec jestesmy lepsi
      ludzie pisza, zwierzeta nie - wiec jestesmy lepsi
      Mozna tak dlugo wymieniac. Zapewniam Cie, ze zwierzeta opanowaly wszystkie
      potrzebne im do zycia czynnosci. No tak ale przeciez nie pija piwa :).
      Poogladaj troche programow przyrodniczych. Zgoda, jestesmy na wyzszym etapie
      rozwoju, w koncu zawojowalismy ta planete ale i w swiecie zwierzat sa rozne
      poziomy rozwoju.
      >
      > Czy to tylko dlatego, ze (podazajac za Darwinem i Leninem)
      > materia sie az tak rozwinela, ze...
      > "wyzionela Ducha" (czyli nas...)...?
      >
      > Ja nie chcialbym byc tylko kolejnym ogniwem w historii...
      > Wole byc czyms i kims wyjatkowym...

      Aha, to w tyn tkwi problem. Wolisz byc kims wyjatkowym. Jestes czlowiekiem,
      storzonym przez Boga po to zeby korzystac z dobrodziejstw tego swiata.
      Wszystkie inne stworzenia, rosliny sa tylko po to zeby Tobie bylo dobrze. I
      sama mysl, ze jestes tylko istota biologiczna, w tym sensie identyczna z innymi
      istotami, Cie przeraza. Jako czlowiek stworzony przez Boga by panowac nad
      swiatem. Mozesz go eksploatowac, zabijac (synonim - polowac) zwierzeta, Scinac
      drzewa, NISZCZYC ten swiat, bo zostal stworzony dla Ciebie, kogos wyjatkowego,
      przez twojego dobrago Boga. nie wazne co bedzie po Tobie, wazne co jest dla
      Ciebie. nie dobrze mi sie robi na sama mysl o kims tak zadufanym jak Ty,
      zapatrzonym w siebie i swoje zachcianki. Pij wiecej piwa, jedz wiecej bigousu i
      chenszczyzny to moze szybciej opuscisz ten swiat i trafisz do tego drugiego w
      ktorym czekana Ciebie twoj BOG.

      >
      > I dlatego (i nie tylko dlatego)
      >
      > dziekuje Stworcy, ze tu jestem...

      Stworca natomiast powinien przeprosic swiat, ze Cie stworzyl.
      Zegnam
      • Gość: J.K. Smiechu warte... IP: *.de / 192.120.171.* 07.11.02, 15:15
        Nikt tu w tej chwili nie dyskutuje o zwierzetach,
        tylko o dwoistosci natury ludzkiej...

        Nie badz smieszny i zlosliwy, dobrze...?
        Gryzie Cie cos...?
        Bigos byl tu tylko przykladem...

        Co bys nie pisal o zwierzetach, nie pisza one wierszy,
        nie maluja obrazow i níe tworza idei...
        Czyli tego wszystkiego, co sie nazywa wyzszymi wartosciami duchowymi...

        Nie masz marzen...?
        • Gość: Fryc Re: Smiechu warte... IP: *.chem.univ.gda.pl 07.11.02, 15:48
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > Nikt tu w tej chwili nie dyskutuje o zwierzetach,
          > tylko o dwoistosci natury ludzkiej...

          Dwoistosc nie jest cecha tylko ludzi. Swiatlo tez jest dwoiste.
          >
          > Nie badz smieszny i zlosliwy, dobrze...?
          > Gryzie Cie cos...?
          > Bigos byl tu tylko przykladem...
          >
          > Co bys nie pisal o zwierzetach, nie pisza one wierszy,
          > nie maluja obrazow i níe tworza idei...
          > Czyli tego wszystkiego, co sie nazywa wyzszymi wartosciami duchowymi...
          >

          Co ludzie nazwali "wyzszymi wartosciami duchowymi". Mysle za taki szympans
          bylby w stanie namalowac obraz ktory ktos (dodam nia znajacy sie na malarstwie)
          moglby uznac za jakies dzielo abstrakcyjne. Zwierzeta maja za to cechy ktorych
          ludziom brak. I nikt nie twierdzi, ze nietoperze sa lepsze bo lepiej slsza.
          Pytasz co mnie gryzie. To, ze czlowiek umiejscawia siebie w centrum i traktuje
          wszystki jak swoje. Brakuje w tym pokory.
          > Nie masz marzen...?

          Mam.
          Przepraszam za ostry ton mojej poprzedniej wypowiedzi nie zamierzalem nikogo
          obrazac.

          • Gość: J.K. Brak pokory... IP: *.de / 192.120.171.* 07.11.02, 16:01
            nie ma nic wspolnego z wiara, lub niewiara...

            myslacy Ateista jest tak samo przerazony wielkoscia Universum,
            jak wierzacy Chrzescijanin, widzacy nieskonczonosc czasu i Boga...
            Z tym, ze ten wierzacy ma nadzieje...

            Natomiast brak pokory, to chyba kwestia zupelnie inna...
            wygodnictwa myslowego, albo i zwyklej glupoty.
            Przeciez Bog podarowal nam wolnosc, a wiec rowniez prawo do bezmyslnosci...
            • Gość: Ania Re: Brak pokory... IP: *.upc.chello.be 07.11.02, 16:09
              Gość portalu: J.K. napisał(a):

              nie ma nic wspolnego z wiara, lub niewiara...

              myslacy Ateista jest tak samo przerazony wielkoscia Universum,
              jak wierzacy Chrzescijanin, widzacy nieskonczonosc czasu i Boga...
              Z tym, ze ten wierzacy ma nadzieje...


              Taak muzulmanie maja nadzieje wiec sie wysadzaja w powietrze zeby szybciej
              dotrzec do raju Allacha.



              Natomiast brak pokory, to chyba kwestia zupelnie inna...

              Jakiej pokory?Wierzacy sa pokorni?a nie wierzacy nie?




              wygodnictwa myslowego, albo i zwyklej glupoty.
              Przeciez Bog podarowal nam wolnosc, a wiec rowniez prawo do bezmyslnosci...

              Pieknie.Wierzacy sa ok a niewierzacy glupi i bezmyslni.Skad ja to znam.Ktos tu
              sie skarzyl na zlych ateistow.



              Bog podarowal wierzacym.No i jeszcze,ktory Bog?Czy nie moze pan pisac w swoim
              imieniu?
              • Gość: J.K. Aniu, czy Ty odpisujesz na moj post...? IP: *.de / 192.120.171.* 07.11.02, 16:58
                Tam chyba bylo wyraznie napisane, ze brak pokory nie ma nic wspolnego,
                z wiara, lub niewiara... (wiec po co te wycieczki do Allaha...)

                TYLKO z mysleniem, lub bezmyslnoscia...

                • Gość: Ania Re: Aniu, czy Ty odpisujesz na moj post...? IP: *.upc.chello.be 07.11.02, 17:19
                  Gość portalu: J.K. napisał(a):

                  Tam chyba bylo wyraznie napisane, ze brak pokory nie ma nic wspolnego,
                  z wiara, lub niewiara... (wiec po co te wycieczki do Allaha...)

                  TYLKO z mysleniem, lub bezmyslnoscia...

                  Czyli na jedno wychodzi.Muzulmanie nie mowiac juz o chrzescijanach jako
                  wierzacy sa myslacy a ateisci to glupole...

                  Dzieki,ze mi uswiadomiles,ze jestem bezmyslna.
                  Ale gdybym sie nawrocila to oznacza ,ze natychmiast zmadrzeje.IQ mi
                  podskoczypewnie z 5 razy a gdyby tak na katolicyzm to pewnie ze 20 .
                  • Gość: J.K. Aniu, czy Ty masz jakies problemy...? IP: *.de / 192.120.171.* 07.11.02, 17:28
                    Ze "wciskasz" mi mysli, ktorych nie wypowiedzialem...?

                    Wiara i niewiara, a myslenie i niemyslenie,
                    to dwie niezalezne od siebie sprawy...

                    Wierzy sie sercem, a nie rozumem..

                    A zatem moze byc ktos:

                    myslacy i wierzacy
                    myslacy i niewierzacy
                    niemyslacy i wierzacy
                    niemyslacy i niewierzacy

                    Wystarczy...?
                    • Gość: Kagan Czlowiek moze byc tylko... IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 06:42
                      1. Myslacy i niewierzacy albo
                      2. Niemyslacy i wierzacy.
                      Tertium non datur...:(
                      Kagan
                      • rycho7 Re: Czlowiek moze byc tylko... 08.11.02, 11:32
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        > 1. Myslacy i niewierzacy albo
                        > 2. Niemyslacy i wierzacy.
                        > Tertium non datur...:(

                        Tu Kagan musi sie mylic. Boh trojcu lubit. Trzecie jest w trojcy jedyny. Czyli
                        wszystko w jednym: myslacy, niewierzacy, niemyslacy i wierzacy. Jednosc
                        przeciwienstw.

                        Pzdr
                        • Gość: Kagan Re: Czlowiek moze byc tylko... IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 12:11
                          Gość portalu: Kagan napisał(a):
                          Czlowiek mze byc tylko:
                          1. Myslacy i niewierzacy albo
                          2. Niemyslacy i wierzacy.
                          Tertium non datur...:(

                          R: Tu Kagan musi sie mylic. Boh trojcu lubit. Trzecie jest w trojcy jedyny.
                          Czyli wszystko w jednym: myslacy, niewierzacy, niemyslacy i wierzacy. Jednosc
                          przeciwienstw.
                          K: Tolko prawoslwanyj Boh l'ubit trojcu! ;)
                          Katolicki ma 5 osob: Ojciec (Jahwe), Syn (Jeszu), Duch (Sw.),
                          Matka (Miriam) i Ojciec Sw. (K. Wojtyla)... ;)
                          Pozdr.
                          Kagan
                          • rycho7 Re: Czlowiek moze byc tylko... 08.11.02, 12:59
                            Gość portalu: Kagan napisał(a):

                            > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                            > Czlowiek mze byc tylko:
                            > 1. Gość portalu: Kagan napisał(a):

                            > R: Tu Kagan musi sie mylic. Boh trojcu lubit. Trzecie jest w trojcy jedyny.
                            > Czyli wszystko w jednym: myslacy, niewierzacy, niemyslacy i wierzacy. Jednosc
                            > przeciwienstw.
                            > K: Tolko prawoslwanyj Boh l'ubit trojcu! ;)
                            > Katolicki ma 5 osob: Ojciec (Jahwe), Syn (Jeszu), Duch (Sw.),
                            > Matka (Miriam) i Ojciec Sw. (K. Wojtyla)... ;)

                            Widze jeszcze dla Ciebie nadzieje Kagan. Bedzie z Ciebie dobry katolik. Zapros
                            na dobry alkohol egzorcyste i pozbedziesz sie tego zewnetrznego sterowania
                            przez Zlego.

                            Pozdrawiam
                            • Gość: Kagan Re: Czlowiek moze byc tylko... IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 13:40
                              R: Tu Kagan musi sie mylic. Boh trojcu lubit. Trzecie jest w trojcy jedyny.
                              Czyli wszystko w jednym: myslacy, niewierzacy, niemyslacy i wierzacy.
                              Jednosc przeciwienstw.
                              K: Tolko prawoslwanyj Boh l'ubit trojcu! ;)
                              Katolicki ma 5 osob: Ojciec (Jahwe), Syn (Jeszu), Duch (Sw.),
                              Matka (Miriam) i Ojciec Sw. (K. Wojtyla)... ;)
                              R: Widze jeszcze dla Ciebie nadzieje Kagan. Bedzie z Ciebie dobry katolik.
                              Zapros na dobry alkohol egzorcyste i pozbedziesz sie tego zewnetrznego
                              sterowania przez Zlego.
                              K: Sam sobie jestem ksiedzem i egzorcysta... Na mnie czarni raczej
                              nie zarobia... ;)
                              A katolikiem jestem lepszym nawet od Wojtyly, bo moj katolicyzm to religia
                              prawdziwie POWSZECHNA: obejmuje i cale chrzescijanstwo, i judaizm, i islam, i
                              buddyzm, a nawet komunizm i narodowy socjalizm! Co mi tam, byle mnie wierni nie
                              oszukiwali na dziesiecinie! ;)
                              Pozdrawiam! :)
                              Kagan

                              • rycho7 Re: Czlowiek moze byc tylko... 08.11.02, 14:17
                                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                > Co mi tam, byle mnie wierni nie
                                > oszukiwali na dziesiecinie! ;)

                                Jak mozna zostac Twoim lennikiem?

                                Z unizonoscia
                                • Gość: Kagan Re: Czlowiek moze byc tylko... IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 14:19
                                  rycho7 napisał:

                                  > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                                  >
                                  > > Co mi tam, byle mnie wierni nie
                                  > > oszukiwali na dziesiecinie! ;)
                                  >
                                  > Jak mozna zostac Twoim lennikiem?
                                  >
                                  > Z unizonoscia
                                  K: Do Ciebie, Rychu, to moge nawet i doplacac... ;)
                                  Pozdr.
                                  Kagan

              • Gość: CCC Re: Brak pokory... IP: *.inetia.pl 07.11.02, 18:15
                Wiesz co możemy się licytować.

                Ty zagrasz inkwizycją ja przebiję Cię Stalinem. Ty powiesz o wojnach
                raligijnych ja o wojnach toczonych przez ateistyczne ideologie. Ty o cenzurze
                kościelnej ja o cenzurze w "ateistycznym" ZSRR. Ty o arogancji katolików ja o
                arogancji i poczuciu wyższości ateistów.

                I tak się będziemy zwalczać, zwalczać i zwalczać aż się w końcu zwalczymy i
                zostaną z nas tylko dwa nagrobki.

                Moja propozycja ODPUŚĆ SOBIE.


                Pozdrawiam
                CCC

                • Gość: Kagan Re: Brak pokory... IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 06:49
                  Gość portalu: CCC napisał(a): Wiesz co możemy się
                  licytować.
                  K: Po co?

                  Ty zagrasz inkwizycją ja przebiję Cię Stalinem. Ty
                  powiesz o wojnach religijnych ja o wojnach toczonych
                  przez ateistyczne ideologie.
                  K: Stalin byl (niemalze) absolwentem seminarium
                  duchownego. Stalinizm to byla de facto religia ze
                  Stalinem jako substytutem Boga, a dzielami klasykow
                  marksizmu jako substytutem Biblii. Nie widzisz tego? Bo
                  nie chcesz... :(
                  I gdzie masz wojny toczone przez ateistyczne ideologie?
                  W II WS Niemcy walczyli przeciez pod haslem GOTT MIT UNS
                  i z czarnymi krzyzami (nie mylic ze swastykami) na
                  czolgach i samolotach! :(

                  - Ty o cenzurze kościelnej ja o cenzurze w "ateistycznym"
                  ZSRR.
                  K: Dobrze napisales <<"ateistycznym" ZSRR>>! ZSRR nie
                  bylo ateistyczne, a jeno antychrzescijanskie. Ale
                  antychrzescijanskie sa tez tak mocno religijne panstwa
                  jak Iran czy Arabia Saudyjska!

                  - Ty o arogancji katolików ja o arogancji i poczuciu
                  wyższości ateistów.
                  K: Poczucie wyzszosci ateistow wynika z ich wiedzy, zas
                  poczucie "wyzszosci" religiantow z ich ignorancji... :(

                  - I tak się będziemy zwalczać, zwalczać i zwalczać aż
                  się w końcu zwalczymy i zostaną z nas tylko dwa nagrobki.
                  Moja propozycja ODPUŚĆ SOBIE.
                  K: Brakuje ci, jak widac, argumentow... :(
                  Jak Jerzykowi, co zamilkl ostanio... :(
                • rycho7 Re: Brak pokory...jezuickiej? 08.11.02, 11:41
                  Gość portalu: CCC napisał(a):

                  > Wiesz co możemy się licytować.
                  >
                  > Ty zagrasz inkwizycją ja przebiję Cię Stalinem. Ty powiesz o wojnach
                  > raligijnych ja o wojnach toczonych przez ateistyczne ideologie. Ty o cenzurze
                  > kościelnej ja o cenzurze w "ateistycznym" ZSRR. Ty o arogancji katolików ja o
                  > arogancji i poczuciu wyższości ateistów.
                  >
                  > I tak się będziemy zwalczać, zwalczać i zwalczać aż się w końcu zwalczymy i
                  > zostaną z nas tylko dwa nagrobki.
                  >
                  > Moja propozycja ODPUŚĆ SOBIE.

                  Katolicki blad myslowy. Ateisci to nie tylko ZSRR. Ja w rewanzu moge katolikom
                  dolozyc 11.09.2001 religiantow i kanibalizm na Nowej Gwineii z motywow
                  religijnych. Przebije na pewno. Ja nawet nie wiem czy Stalin absolwent
                  seminarium duchownego byl faktycznie ateista. Moze tylko po prostu wiedzial kto
                  jest najwiekszym konkurentem do kasy.

                  A kysz za brame klasztoru jezuitow
                  • Gość: CCC Re: Brak pokory...rycha IP: *.inetia.pl 08.11.02, 15:15
                    rycho7 napisał:

                    > Gość portalu: CCC napisał(a):
                    [...Zaczniemy od obelg...]
                    > Katolicki blad myslowy.
                    Błąd to błąd. Jeżeli był jakiś błąd to MÓJ a nie "katolicki".
                    > A kysz za brame klasztoru jezuitow
                    Cieszę się ,że chciałbyś zamknąć mnie w klasztorze a nie w gułagu. Dziękuję
                    za ten (niewątpliwie połączony z wielkim wyrzeczeniem) przejaw twojej
                    tolerancji :->.
                    Nie podoba mi się to ,że te obelgi nie były prawdopodobnie skierowane do mnie.
                    Liczyłeś na naiwniaczków którzy po przeczytaniu takiego "zabójczego" tekstu
                    przestaną czytać moje posty. A ktoś kiedyś powiedział ,że "wszystkie Ryśki to
                    porządne chłopy" :-(.

                    [..O religiach ,światopoglądach i ideologiach ..]
                    > Ateisci to nie tylko ZSRR.
                    To także ludowe Chiny i Nazistowskie Niemcy :->.
                    Nie każdy ateista musi być zgadzać się z ideologią komunizmu lub faszyzmu to
                    dość oczywiste. Ale "światopogląd naukowy" nie uchroni cię przed tym
                    prawda ???

                    >Ja w rewanzu moge katolikom dolozyc 11.09.2001 religiantow i kanibalizm na
                    >Nowej Gwineii z motywow religijnych.
                    Ale ja przecież mówiłem ,że to bez sensu. Ale skoro cię to bawi ???
                    >Przebije na pewno.
                    Na pewno PRZEGRASZ. Przy nadzorcach z obozów śmierci inkwizytorzy i arabscy
                    fanatycy religijni to łagodne baranki. A jeżeli nie baranki to na pewno
                    partacze. ATEISTYCZNI naziści i komuniści w zabijaniu osiągnęli wszystkie
                    możliwe sprawności i pobili wszystkie możliwe rekordy. Zabijali oni takie
                    ilości ludzi w tak krótkim czasie ,że inkwizytorów ruszyło by sumienie
                    muzułmańscy fanatycy z rozpaczy wysadziliby się w powietrze a kanibale
                    zostaliby wegeterianami.

                    >Ja nawet nie wiem czy Stalin absolwent seminarium duchownego byl faktycznie
                    >ateista.
                    Nieee. To na pewno "głęboko zakonspirowany" katolik.
                    Opanuj się. Są przecież jakieś granice absurdu.
                    Stalin był ATEISTĄ. Jego "racjonalny" i "naukowy" światopogląd nie dał mu ani
                    tolerancji ani odporności na fanatyzm. Ale za to pozwolił mu się "pełniej
                    zrealizować" :-D.


                    [.. A teraz mój punkt widzenia (bez demagogii i sciemniania) ..]
                    Sprawa jest prosta światopogląd sam w sobie niczego nie gwarantuje.Nie daje
                    odporności na totalitarne ideologie ani nie powoduje ,że ktoś staje się mądry i
                    dobry. To każdy człowiek musi sobie wypracować SAM. Proste prawda ???

                    Pozdrawiam
                    CCC
                    • rycho7 Re: Brak pokory...rycha 08.11.02, 16:21
                      Gość portalu: CCC napisał(a):

                      > [...Zaczniemy od obelg...]

                      Przepraszam myslalem, ze jestes katolikiem i termin ten nie moze byc dla Ciebie
                      obelga.

                      > > Katolicki blad myslowy.
                      > Błąd to błąd. Jeżeli był jakiś błąd to MÓJ a nie "katolicki".

                      Zazwyczaj innym wyznaniom kazdy wrog nie kojarzy sie natychmiast z komunista.

                      > > A kysz za brame klasztoru jezuitow
                      > Cieszę się ,że chciałbyś zamknąć mnie w klasztorze a nie w gułagu. Dziękuję
                      > za ten (niewątpliwie połączony z wielkim wyrzeczeniem) przejaw twojej
                      > tolerancji :->.

                      Wprost przeciwnie dotychczas sadzilem, ze w klasztorach ludzie przebywaja
                      dobrowolnie i jest to dla nich objaw laski Bozej, ktorej ja nie dostapilem.

                      > Nie podoba mi się to ,że te obelgi nie były prawdopodobnie skierowane do
                      mnie
                      > .
                      > Liczyłeś na naiwniaczków którzy po przeczytaniu takiego "zabójczego" tekstu
                      > przestaną czytać moje posty.

                      W prost przeciwnie skierowalem to jedynie do Ciebie. Nie licze na to, ze
                      naiwniaczki czytaja cokolwiek.

                      > [..O religiach ,światopoglądach i ideologiach ..]
                      > > Ateisci to nie tylko ZSRR.
                      > To także ludowe Chiny i Nazistowskie Niemcy :->.
                      > Nie każdy ateista musi być zgadzać się z ideologią komunizmu lub faszyzmu to
                      > dość oczywiste. Ale "światopogląd naukowy" nie uchroni cię przed tym
                      > prawda ???

                      Przed totalitaryzmem nie uchronil sie dotychczas zaden ustroj i zadna
                      ideologia. Wylaczyl bym z tego prehistorie gdy ludzie nie mieli dostatecznie
                      duzo sil i srodkow aby wprowadzic terror panstwowy.

                      > >Ja w rewanzu moge katolikom dolozyc 11.09.2001 religiantow i kanibalizm na
                      > >Nowej Gwineii z motywow religijnych.
                      > Ale ja przecież mówiłem ,że to bez sensu. Ale skoro cię to bawi ???
                      > >Przebije na pewno.
                      > Na pewno PRZEGRASZ.

                      > Przy nadzorcach z obozów śmierci inkwizytorzy i arabscy
                      > fanatycy religijni to łagodne baranki. A jeżeli nie baranki to na pewno
                      > partacze.

                      Ludzkosc osiaga postep zarowno jakosciowy i ilosciowy. Procentowo nie wygrasz.
                      Zlikwidowanie 100% Prusow to 100% niezaleznie od ich faktycznej ilosci przed
                      zaglada.

                      > ATEISTYCZNI naziści

                      Katolicka retoryka. Nazisci z "Got mit uns" poblogoslawieni przez papieza.
                      Argumenty nie pod ten adres.

                      > i komuniści w zabijaniu osiągnęli wszystkie
                      > możliwe sprawności i pobili wszystkie możliwe rekordy. Zabijali oni takie
                      > ilości ludzi w tak krótkim czasie

                      Ilosc nie przerodzila sie w jakosc. Nie udoalo sie zlikwidowac zadnego narodu w
                      100% w odroznieniu od "osiagniec" chrzescian.

                      > ,że inkwizytorów ruszyło by sumienie

                      Niemozliwe. Oni mieli wiare zamiast sumienia.

                      > muzułmańscy fanatycy z rozpaczy wysadziliby się w powietrze

                      Poczekamy zobaczymy.

                      > a kanibale zostaliby wegeterianami.

                      Pod warunkiem. ze przestawiliby sie na kanibalizm rytualny - krew i cialo.

                      > >Ja nawet nie wiem czy Stalin absolwent seminarium duchownego byl faktycznie
                      > >ateista.
                      > Nieee. To na pewno "głęboko zakonspirowany" katolik.
                      > Opanuj się. Są przecież jakieś granice absurdu.

                      Ja mam watpliwosci a katolik wie wszystko bez zbadania dowodow. Czy nie
                      wyczuwasz w tam absurdu?

                      > Stalin był ATEISTĄ. Jego "racjonalny" i "naukowy" światopogląd nie dał mu ani
                      > tolerancji ani odporności na fanatyzm. Ale za to pozwolił mu się "pełniej
                      > zrealizować" :-D.

                      Jak tatusiowi Lukrecji Borgii? Ze skarbnicy 2000 lat da sie wszystko wyciagnac!
                      Nie ba takiej niegodziwosci, ktorej nie moznaby znalezc w archiwach
                      watykanskich. Dlatego sa zamkniete.

                      > [.. A teraz mój punkt widzenia (bez demagogii i sciemniania) ..]
                      > Sprawa jest prosta światopogląd sam w sobie niczego nie gwarantuje.Nie daje
                      > odporności na totalitarne ideologie ani nie powoduje ,że ktoś staje się mądry
                      i
                      > dobry. To każdy człowiek musi sobie wypracować SAM. Proste prawda ???

                      Tu zgadzamy sie w 100%. To nawet nazywam przekazem Jezusa. Dla mnie ateisty to
                      kultowa postac. W odroznieniu od kleru. Ciekawe jak mozesz wytlumaczyc w
                      panteonie monoteistycznego Boga "swiety kosciol powszechny" (to cytat z Credo -
                      katolickiego wyznania wiary)???

                      Pozdrawiam
                      • Gość: CCC Re: Brak pokory...rycha IP: *.inetia.pl 08.11.02, 18:54
                        rycho7 napisał:

                        > Gość portalu: CCC napisał(a):
                        >
                        > > [...Zaczniemy od obelg (tradycyjnie)...]
                        > > > Katolicki blad myslowy.
                        > Katolicka retoryka.
                        >katolik wie wszystko bez zbadania dowodow.
                        Może zamiast słowa obelgi powinienem użyć określenia "szufladkowanie"
                        albo "uleganie negatywnym stereotypom" albo może "rozpowszechnianie negatywnych
                        stereotypów".

                        [.. o antykomuniźmie i religii ..]
                        > Zazwyczaj innym wyznaniom kazdy wrog nie kojarzy sie natychmiast z komunista.
                        Znowu stereotyp. Mój stosunek do komunizmu to nie wpływ religii ale otoczenia w
                        którym żyłem i pewnych wyborów których dokonałem. Religia również była
                        świadomym wyborem ale INNYM wyborem. Gdybym dokonał innych wyborów mógłbym być
                        katolikiem i lewicowcem albo ateistą i liberalnym - konserwatystą.

                        [.. O dobrowolności i przymusie ..]
                        > > > A kysz za brame klasztoru jezuitow
                        > Wprost przeciwnie dotychczas sadzilem, ze w klasztorach ludzie przebywaja
                        > dobrowolnie i jest to dla nich objaw laski Bozej, ktorej ja nie dostapilem.
                        Ja się do "klasztoru jezuitów" nie wybieram. (Chyba ,że jakimś cudem mnie tam
                        zagonisz).

                        [.. O efektywności w zabijaniu (czyli nudna wyliczanka cd.) ..]
                        > Ludzkosc osiaga postep zarowno jakosciowy i ilosciowy. Procentowo nie
                        >wygrasz.
                        > Zlikwidowanie 100% Prusow to 100% niezaleznie od ich faktycznej ilosci przed
                        > zaglada.
                        Mylisz zagładę z wchłanianiem. Takie "wchłanianie" (czyli zabijanie opornych i
                        uczynienie z pozostałych niewolników) było w tamtych czasach dość szeroko
                        praktykowane niezależnie od wyznawanej religii. Pewnym wyjątkiem byli
                        muzułmanie którzy zamiast tego stosowali tolerancję połączoną z dyskryminacją
                        (stosunkowo łagodną jak na tamte czasy).
                        Ale zgadzam się z tobą ,że "fabryki śmierci" wtedy nie istniały więc być może
                        pokornych i uległych oszczędzano nie z dobroci serca tylko dlatego ,że nie było
                        innego wyjścia.

                        [.. O nazistach ..]
                        >Nazisci z "Got mit uns" poblogoslawieni przez papieza.
                        Naziści pisali ,że papież to żyd i że katolicyzm to religia ludzi słabych. A co
                        do "błogosławieństw" sprawa jest dość prosta. Gdybyś miał do wyboru potępić
                        Hitlera i zginąć w komorze gazowej albo poprzestawać na mglistym wyrażaniu
                        niechęci i żyć co byś wybrał ???
                        [...O inkwizycji..]
                        > > ,że inkwizytorów ruszyło by sumienie
                        > Niemozliwe. Oni mieli wiare zamiast sumienia.
                        Nie twierdzę ,że inkwizytorzy byli OK ale moim zdaniem do obozów zagłady by się
                        nie nadawali. Zupełnie inna mentalność.
                        --Gdybyś na procesie inkwizycji UDOWODNIŁ swoją niewinność prawdopodobnie
                        wyszedłbyś wolny. (Inna sprawa ,że udowodnienie ,że np. nigdy nikogo nie
                        zabiłeś mogłoby być dość trudne).
                        --Jak myślisz co zrobiłby inkwizytor w gułagu ??? Ja myślę ,że zanlazłby ludzi
                        gotowych do natychmiastowego przyjęcia jego nauki i ,uwolniłby dość znaczny
                        procent więźniów (potem bez skrupułów wymordowałby tych którzy nie chcieli się
                        przed nim upokorzyć i tych których z jakiegoś powodu uznałby za
                        niewiarygodnych). Mordowanie ludzi którzy byli gotowi upokorzyć się i służyć z
                        powodu takiego drobiazgu jak pochodzenie rasowe lub klasowe nie mieściło się
                        wtedy ludziom w głowach.


                        [.. O Stalinie "zakonspirowanym" katoliku ..]
                        Wiesz co mam pewne wątpliwości ale myślę ,że ..... WIDZIAŁEM ELWISA.
                        I co wierzysz mi ????

                        W tej "historycznej wybijance" masz spore szanse ,żeby wygrać ze mną ...
                        WALKOWEREM. Mam już trochę dość. Mamy tysiące lat historii ludzkości
                        i "udowodnienie" nawet najbardziej absurdalnej teorii przez dobieranie
                        prawdziwych historycznych przykładów jest dość proste (chociaż dość
                        pracochłonne)


                        [.. Credo ..]
                        W crego mysi być odniesienie do kościoła katolickiego (powszechny to znaczy
                        katolicki) bo inaczej nie byłoby ono "jednoznacznym" wyznaniem "jestem
                        katolikiem" tylko czymś bardziej ogólnym. A credo powstało jako takie właśnie
                        wyznanie.

                        Pozdrawiam
                        CCC
            • jaceq Re: Brak pokory... 07.11.02, 20:37
              Gość portalu: J.K. napisał(a):

              > Z tym, ze ten wierzacy ma nadzieje...

              I - powiedzmy - że próżną. (Fifty-fifty, dowodów brak). W ostatecznym rachunku - na jedno wychodzi.

              > Przeciez Bog podarowal nam wolnosc, a wiec rowniez prawo do bezmyslnosci...

              I to jest właśnie ten brak pokory. Podarował wolność - i z głowy. Nie. Wolność, to, jak z niej korzystam - zawdzięczam
              wyłącznie sobie. Swoim przodkom. Tym, którzy mnie wychowali i tym dalszym, którzy wytworzyli cywilizację, w
              której żyję, jakaby ona nie była. Wolność bezmyślności też zresztą, wśród innych wolności.
            • Gość: Kagan Re: Brak pokory... IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 06:39
              Gość portalu: J.K. napisał(a):
              nie ma nic wspolnego z wiara, lub niewiara...
              K: MA! I to duzo, bo tylko religianci werza, ze sa czyms
              wyjatkowym... :(

              JK: myslacy Ateista jest tak samo przerazony wielkoscia
              Universum, jak wierzacy Chrzescijanin, widzacy
              nieskonczonosc czasu i Boga...
              K: Piszesz to jako naukowiec? Gdzie widzisz ten
              "nieskonczony" czas? Czy wiesz, ze czasu nie ma bez
              przestrzeni, i ze czas inaczej biegnie w swiecie makro i
              mikro? I ty sie smiesz nazywac naukowcem? Jestes typowym
              niedouczonym pseudonakowcem katolickim... :(
              Poczytaj na poczatek Coveney & Highfield "The Arrow of Time"!
              I jeszcze jedno: ja nie jestem przerazony wielkoscia
              Wszechswiata, tak samo jak nie jestem przerazony
              wielkoscia np. slonia. Bardziej sie boje niektorych
              znacznie mniejszych drapieznikow dwunogich z gatunku homo
              sapiens...

              JL: Z tym, ze ten wierzacy ma nadzieje...
              K: Nadzieja matka glupich...:(

              JK: Natomiast brak pokory, to chyba kwestia zupelnie
              inna... wygodnictwa myslowego, albo i zwyklej glupoty.
              Przeciez Bog podarowal nam wolnosc, a wiec rowniez prawo
              do bezmyslnosci...
              K: Jaka wolnosc? Ograniczyl nas w czasie do max 60-70 lat
              aktywnego i rozumnego zycia a w przestrzeni praktycznie
              do malej warstewki na powierzchni jednej malej planety... :(

        • jaceq Re: Smiechu warte... 07.11.02, 20:31
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > Co bys nie pisal o zwierzetach, nie pisza one wierszy,
          > nie maluja obrazow i níe tworza idei...
          > Czyli tego wszystkiego, co sie nazywa wyzszymi wartosciami duchowymi...

          Istnieje taka teoria, ale sam wyżej napisałeś, że wszelkie teorie są weryfikowalne.
          I jeśli pewnego dnia się dowiemy, że (choć niektóre) zwierzęta mają tzw. 'życie wyższe', to rozumowanie pójdzie w
          czorty. A jest to wielce prawdopodobne.
          Chyba, że "naukowcy" w rodzaju kreacjonistów wymodzą coś nowego i na to.
    • Gość: karol w. jakie to wzruszajace IP: proxy / 142.108.17.* 07.11.02, 17:43
      j.k., jak ty sie rozmazales nad tym stfurca, pewnie jeszcze wszechmogacym,
      bowiem wszyscy z ponad trzydziestu tysiecy bogow, bogini, bozkow, swietych
      jaguarow i swietych kamieni jakie ludzie wymyslili w trakcie swojej ewolucji sa
      wszechmogacy.

      teizm, czyli wiara w stfurce to jest po prostu lagodna i bardzo ropowszechniona
      choroba psychiczna. ale nie trzeba sie chorobie poddawac, trzeba myslec.
      • Gość: J.K. Oj Maly, Maly... IP: *.de / 192.120.171.* 07.11.02, 17:49
        Pracuje 20 lat w nauce, "wymyslilem" kilkadziesiat nowych zwiazkow chemicznych,
        ale w sprawach wiary nie ma co wymyslac...

        Boga mozesz chciec, lub nie...

        Dr. J.K.
        • Gość: Kraken Re: Oj Maly, Maly... IP: *.ipt.aol.com 08.11.02, 06:29
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > Pracuje 20 lat w nauce, "wymyslilem" kilkadziesiat nowych zwiazkow
          chemicznych,
          > ale w sprawach wiary nie ma co wymyslac...
          >
          > Boga mozesz chciec, lub nie...
          >
          > Dr. J.K.
          *****************
          -Kr. kurcze,ja nie 'robie" w ty nauce a tyz wymyslilek zwionzek-"moczoetylina"
          siem nazywo,a otrzymuje siem go po naszczaniu do benzyny-jutro zapierdalam do
          urzenda patyntowygo,a wymysl silnika coby na niem jezdzil zostawiam innym!!
          Zajmij ty siem "chemik" lepiej zwiazkami damko-meskimi,znacznie to
          przyjemniejsze i zdrowsze,wiadomo wszak przecie,ze jak sie "z krzyza" nie
          zrzuci-to na mozg "bije"
          Czy w sprawach wiary nie ma co wymyslac??Nie bylbym taki pewien-w
          sredniowieczu wymyslono,ze ziemia jest plaska i lezy w centrum wszechswiata(a
          moze to bujda?)pomimo istniejacych naukowych przeslanek na kulistosc naszej
          planety,a nawet wykonaniu obliczen(bardzo przyblizonych) jej promienia-
          jednak "biblia wie lepiej",wymyslono rowniez pewna sitwe zwana powszechnie
          trojca i do tego swieta,wymyslono od groma swietych,wymyslono pieklo,aby miec
          skuteczny bat na katolskie baranstwo i wiele jeszcze ciekawych rzeczy.
        • Gość: Kagan Re: Oj Maly, Maly... IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 06:52
          Gość portalu: J.K. napisał(a):
          Pracuje 20 lat w nauce, "wymyslilem" kilkadziesiat nowych
          zwiazkow chemicznych, ale w sprawach wiary nie ma co
          wymyslac...
          K: Czyzby? To jak wyjasnisz istnienie tylu wydzialow
          teologicznych? A te zwiazki chemiczne: wymyslec je latwo,
          chodzi raczej o ich zastosowanie czy technologie ich
          ekonomicznej syntezy...
          I jaki z ciebie naukowiec, jak piszesz, ze czas jest
          "nieskonczony"... :(
          Kto ci dal ten doktorat? KUL? ATK moze? :(

          • Gość: J.K. Cos Cie jednak gnebi. Kagan... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.11.02, 07:26
            Pisalem o nieskonczonosci czasu w powiazaniu z Bogiem... Prawda..?

            Lubisz zlosliwosci ?... Ja wiem, ze to takie forumowe...

            Doktorat (zeby uciac te pytania) uzyskalem na Uniwersytecie w Akwizgranie...

            Moj watek o Bogu, jest oczywiscie "antyteza" Twoich...
            (to jedyna moja zlosliwosc wobec Twoich koncepcji...)

            A laczy te watki tylko jedno...
            Oba nie maja charakteru naukowego...
            Z tym, ze Twoj do takiego aspiruje...
            A ja stwierdzam od razu, ze kocha sie sercem , a nie rozumem..
            • Gość: Kagan Cos Cie jednak gnebi, JK!... IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 08:13
              Gość portalu: J.K. napisał(a):
              Pisalem o nieskonczonosci czasu w powiazaniu z Bogiem...
              Prawda..?
              K: Jako naukowiec powinienes wiedziec, ze Bog, jako
              istota z definicji niematerialna istnieje poza czasem... :(
              Nieskoczonosc czasu w powiazaniu z Bogiem to takie "maslo
              maslane", ktore nic nie wyjasnia, a wrecz zaciemnia...:(

              JK: Lubisz zlosliwosci ?... Ja wiem, ze to takie
              forumowe... Doktorat (zeby uciac te pytania) uzyskalem na
              Uniwersytecie w Akwizgranie...
              K: Aachen znaczy sie? Pewnie u katolickiego profesora, bo
              jak wyjasnic ten fakt, ze nie masz najmniejszego pojecia
              o filozofii nauki i w ogole o podstawach filozoficznych
              nauki (tu w zrozumieniu "science") . No, ale ja to pisze
              jako doktor filozofii (PhD) ze swieckiego uniwerku
              (Monash w Melbourne)...;)

              JK: Moj watek o Bogu, jest oczywiscie "antyteza" Twoich...
              (to jedyna moja zlosliwosc wobec Twoich koncepcji...)
              A laczy te watki tylko jedno... Oba nie maja charakteru
              naukowego...Z tym, ze Twoj do takiego aspiruje...
              K: Zarty sobie stroisz! To NIE jest form naukowe, nawet
              nie jest popularno-naukowe!

              JK: A ja stwierdzam od razu, ze kocha sie sercem , a nie
              rozumem.
              K: Jak na naukowca to wrecz kompromitacja, bo kocha sie
              glowa (mozgiem, a dokl. osrodkami emocjonalnymi) i
              gruczolami (studiowalo sie kiedys psychologie)...:(
              Prosze ciebie: nie kompromituj siebie i Aaachen, bo to
              takie ladne miasteczko (mieszkalem kiedys w poblizu,
              czyli w Kolonii - Koeln)...;)
              Kagan
              • Gość: J.K. Twoje czepianie sie niescislosci jest zabawne... IP: *.de / 192.120.171.* 08.11.02, 08:46
                Kocha sie i sercem i rozumem oczywiscie...
                A jak sie czepiasz okreslen: nieskonczonosc czasu w powiazani z Bogiem,
                to tym bardziej...
                Bog jest nieskonczonoscia, to oczywiste...
                Natomiast czas wedlug niektorych teorii bywa skonczony... Prawda...
                A zatem jezeli pisze o niekonczonosci czasu w powiazaniu z Bogiem,
                daje do zrozumienia, to co i tak wiesz, ze wiekszosc teorii jest
                weryfikowalnych, nie...?

                Poza tym nie studiowalem filozofii, czy czegos takiego jak Ty
                i w tych sprawach nie zabieram glosu...
                Wystarczy mi znac zasady badan naukowych w naukach przyrodniczych...
                Gdybym chcialbyc zlosliwy, to moglbym zato dodac, ze studiowalem nauki
                ekonomiczne, i to o owo w Twojej wiedzy ekonomicznej moglbym Ci wytknac...
                Chcesz sie licytowac...?
                Pytam po co...?
                Ja nie naleze do zlosliwcow...
                Zabrales raz glos na moim watku, ustosunkowales sie do tego,
                Jestes niewierzacy i o.k.

                NIGDY NIE SUGEROWALEM, ze wierzacy jest kims LEPSZYM od niewierzacego,
                a jedynie, ze ma wiecej nadziei...

                Chodzi mi kolego o Boga, wiare nadzieje i milosc...
                A ze do Twojego stylu myslenia takie uszeregowanie niespecjalnie pasuje,
                to chyba nie moj problem...?
                • Gość: Kagan JK! Twoje udawanie naukowca jest zabawne...;) IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 11:51
                  Gość portalu: J.K. napisał(a):
                  Kocha sie i sercem i rozumem oczywiscie...
                  K: To jest tak wytarty frazes ("cliche"), ze jego powtarzanie swiadczy o
                  IQ ponizej przecietnej (obecnie ok. 110) i braku wyobrazni...:(

                  JK: A jak sie czepiasz okreslen: nieskonczonosc czasu w powiazani z Bogiem,
                  to tym bardziej... Bog jest nieskonczonoscia, to oczywiste...
                  K: Tylko dla religiantow... Byt zbedny (ucinany brzytwa Occama) jest bowiem z
                  def. skonczony, i to bardzo...:(

                  JK: Natomiast czas wedlug niektorych teorii bywa skonczony... Prawda...
                  K: Wedlug wspolczesnej nauki czas NIE istnieje poza makro-przestrzenia,
                  czyli istnieje dopiero od Big Bangu, czyli od okreslonego czasu, ergo
                  jest skonczony... Ale tlumacz to religiantowi...;(

                  JK: A zatem jezeli pisze o niekonczonosci czasu w powiazaniu z Bogiem,
                  daje do zrozumienia, to co i tak wiesz, ze wiekszosc teorii jest
                  weryfikowalnych, nie...?
                  K: Co ma jedno do drugiego? Jak mozesz wiazac byt istniejacy obiektywnie
                  (czas) z bytem wyimaginowanym (Bogiem)? Chyba, ze jestes teologiem... :(
                  Ale teologia to NIE jest nauka!

                  JK: Poza tym nie studiowalem filozofii, czy czegos takiego jak Ty
                  i w tych sprawach nie zabieram glosu...
                  K: Jak mogles wiec skonczyc studia i zrobic doktorat? Z takimi ciasnymi
                  horyzontami i takimi lukami w wiedzy? Masz bowiem inteligencje i wiedze
                  najwyzej dobrego technika, nawet nie inzyniera!

                  JK: Wystarczy mi znac zasady badan naukowych w naukach przyrodniczych...
                  K: Nie masz o nich pojecia, skoro wiazesz byty rzeczywiste (czas) z
                  nieistniejacymi i nieweryfikowalnymi (Bog). Czytales Poppera? Pewnie nie,
                  i mylisz go z Harrym Potterem...:(

                  JK: Gdybym chcialbyc zlosliwy, to moglbym zato dodac, ze studiowalem nauki
                  ekonomiczne, i to o owo w Twojej wiedzy ekonomicznej moglbym Ci wytknac...
                  K: Co mianowicie? Ja mam mgr ekonomii z SGPiS i MA z ekonomii z The University
                  of Melbourne + > 10 lat praktyki w bankach i ubezpieczeniach...

                  JK: Chcesz sie licytowac...?
                  K: Mnie nie przelicytujesz, koles...;)

                  JK: Pytam po co...? Ja nie naleze do zlosliwcow...
                  Zabrales raz glos na moim watku, ustosunkowales sie do tego,
                  Jestes niewierzacy i o.k.
                  K: A ty mieszasz nauke z religia, i to NIE jest OK!

                  JK: NIGDY NIE SUGEROWALEM, ze wierzacy jest kims LEPSZYM od niewierzacego,
                  a jedynie, ze ma wiecej nadziei...
                  K: Juz ci pisalem, ze to jest nadzieja polglowka...:(
                  Typowe "wishful thinking", czyli autyzm (schizofrenia)... :(

                  JK: Chodzi mi kolego o Boga, wiare nadzieje i milosc...
                  A ze do Twojego stylu myslenia takie uszeregowanie niespecjalnie pasuje,
                  to chyba nie moj problem...?
                  K: Gdzie ty widzisz milosc u Boga ST, czy nawet NT!
                  Spojrz na moj watek o okropienstwach biblijnych, czy o pochwale
                  niewolnictwa przez Jezusa... Jako typowy religiant nie znasz
                  nawet podstawowych pism i dogmatow swej religii, a wymadrzasz sie publicznie
                  i chwalisz sie swymi tytulami "naukAwymi"... :(
                  Zajmij sie lepiej swymi probowkami, a filozofie zostaw ludziom nieco bardziej
                  uzdolnionym niz ty...:(
                  Kagan
                  • rycho7 Re: JK! Twoje udawanie naukowca jest zabawne...;) 08.11.02, 13:32
                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                    > K: Wedlug wspolczesnej nauki czas NIE istnieje poza makro-przestrzenia,
                    > czyli istnieje dopiero od Big Bangu, czyli od okreslonego czasu, ergo
                    > jest skonczony... Ale tlumacz to religiantowi...;(

                    Co za idiota wymyslil, ze pierwotna zupa byla poza makro-przestrzenia. Co z
                    tego, ze byla cala przestrzenia i na dodatek mikro. Co to ma do czasu. Kagan
                    sprawdzales to osobiscie w czarnej dziurze?

                    > nieistniejacymi i nieweryfikowalnymi (Bog). Czytales Poppera? Pewnie nie,
                    > i mylisz go z Harrym Potterem...:(

                    Ciekaw jestem dla ktorego to wieksza obelga?

                    > K: Mnie nie przelicytujesz, koles...;)

                    Szlem bez atu z dzokerami z talii canasty.

                    > K: A ty mieszasz nauke z religia, i to NIE jest OK!

                    Kagan jestes niezyciowy. Totalny brak tolerancji dla bliznich.

                    > K: Juz ci pisalem, ze to jest nadzieja polglowka...:(
                    > Typowe "wishful thinking", czyli autyzm (schizofrenia)... :(

                    A czym w ogole jest nadzieja? Czy najlepiej aby kazdy od razu po urodzeniu
                    staral sie o sznur aby sie obwiesic?

                    > K: Gdzie ty widzisz milosc u Boga ST, czy nawet NT!

                    Jest pelen samouwielbienia w ST. To rodzaj milosci. Jezus z kolei jako czlowiek
                    wyraznie jest po stronie milosci blizniego. W NT Jezus nie mowi o sobie jako o
                    Bogu.

                    > Zajmij sie lepiej swymi probowkami, a filozofie zostaw ludziom nieco bardziej
                    > uzdolnionym niz ty...:(

                    Czy to jest styl australijskich polemik naukowych? Kangurzy boks? Czy ty Kagan
                    uwazasz sie za boga i zwalczasz konkurencje?

                    Pozdrawiam ???
                • rycho7 Re: Twoje czepianie sie niescislosci jest zabawne 08.11.02, 12:06
                  Gość portalu: J.K. napisał(a):

                  > Kocha sie i sercem i rozumem oczywiscie...

                  Przyznam, ze wywod J.K. mimo iz wierzacego jest jasny i spojny. Kagan chyba
                  rozmawiajac z panienka nie prawi jej slow seksualnej zachety opisujac biochemie
                  swych synaps w tym momencie. A jezeli tak, to Kagan nagraj to na wideo i
                  opublikuj w necie. Jest szansa na kultowy kawalek.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Kagan Re: Twoje czepianie sie niescislosci jest zabawne IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 12:17
                    Gość portalu: J.K. napisał(a):
                    Kocha sie i sercem i rozumem oczywiscie...

                    R: Przyznam, ze wywod J.K. mimo iz wierzacego jest jasny i spojny. Kagan chyba
                    rozmawiajac z panienka nie prawi jej slow seksualnej zachety opisujac biochemie
                    swych synaps w tym momencie. A jezeli tak, to Kagan nagraj to na wideo i
                    opublikuj w necie. Jest szansa na kultowy kawalek.
                    K: Panienki wola opowiadania o pieniadzach i seksie, a nie o funkcjonowaniu
                    pompy zwanej sercem. Na ten ostatni temat rozmawiaja glownie emeryci i
                    emerytki (znow mnie, sumsiadka, w piersi kluje, pewnie sercowa jezdem jak ta
                    spod osiemnastki, co ja pochowali rok temu)...:(
                    Pozdr.
                    Kagan
                    • rycho7 Cud Kagan przemowil ludzkim jezykiem: 08.11.02, 13:03
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      > Gość portalu: J.K. napisał(a):
                      > Kocha sie i sercem i rozumem oczywiscie...
                      >
                      > R: Przyznam, ze wywod J.K. mimo iz wierzacego jest jasny i spojny. Kagan
                      chyba
                      > rozmawiajac z panienka nie prawi jej slow seksualnej zachety opisujac
                      biochemie
                      > swych synaps w tym momencie. A jezeli tak, to Kagan nagraj to na wideo i
                      > opublikuj w necie. Jest szansa na kultowy kawalek.

                      > K: Panienki wola opowiadania o pieniadzach i seksie, a nie o funkcjonowaniu
                      > pompy zwanej sercem. Na ten ostatni temat rozmawiaja glownie emeryci i
                      > emerytki (znow mnie, sumsiadka, w piersi kluje, pewnie sercowa jezdem jak ta
                      > spod osiemnastki, co ja pochowali rok temu)...:(

                      Powyzej dowod.
                    • Gość: J.K. KAGAN, przy Tobie nawet misie Koala trzezwieja... IP: *.de / 192.120.171.* 08.11.02, 15:30
                      i zamiast sie bezczelnie narkotyzowac,
                      przechodza na wode mineralna...
                      aby Cie w skupieniu moc posluchac...

                      Sluchaj, co Cie meczy, ze sie o byle co zloscisz...
                      Czy to, ze jak piszesz, tak malo placa na uczelniach w kraju kangurow...?

                      1. Zarzucasz mi gadanie bzdur na temat czasu, po czym powtarzasz to samo, co ja.

                      2. Co do mojej wyobrazni... Pisywalem w polskich czasopismach artukuly
                      na temat polityki Swiatowej, ok. 10 lat temu...
                      Wiele moich TEZ sie sprawdzilo...
                      Podaj mi adres jakiegos Boxu, to Ci ktorys podesle...

                      3. Jako naukowiec powinienes wiedziec, ze teorie (takze Twoje) sa tylko
                      odbiciem naszego aktualnego stanu wiedzy i jako takie sa weryfikowalne
                      i wiele z nich daje sie z postepem wiedzy zrelatywizowac...

                      4. I NA KONIEC... Ja nie mam ambicji i aspiracji do "naukowego" dyskutowania
                      o Bogu (jesli takowe w ogole jest mozliwe...)

                      Zauwazylem tylko na Forum statystyczna nadreprezentacje Ateistow i dlatego
                      (i tylko dlatego) postanowilem, jako czlowiek wierzacy na ten temat rowniez
                      sie wypowiedziec...
                      • Gość: J.K. Uscislenie... IP: *.de / 192.120.171.* 08.11.02, 15:41
                        Nigdy nie mieszalem nauki z wiara w Boga
                        (wiec mi tego nie zarzucaj)
                        Jedno nie ma nic do drugiego...

                        Nie moze byc nauki o czyms niemierzalnym
                        i (dla naszej logiki) alogicznym...

                        Nauka moze byc i jest o religiach (religioznawstwo),
                        ale nie o Bogu...
                        Teologia, tez nie jest dla mnie nauka...
                        • Gość: Kagan Re: Uscislenie... IP: *.vic.bigpond.net.au 11.11.02, 09:48
                          Gość portalu: J.K. napisał(a):
                          Nigdy nie mieszalem nauki z wiara w Boga
                          (wiec mi tego nie zarzucaj)
                          Jedno nie ma nic do drugiego...
                          K: Niestety ma, bowiem swiatopoglad badacza ma zawsze
                          wplyw na wyniki jego badan...
                          Ostatecznie w III Rzeszy odrzucono teorie wzglednosci (TW) ze
                          wzgledu na pochodzenie etniczne jej autora, a potwierdzili
                          te rzekoma niezgodnosc TW z empiria wlasnie fizycy, i to
                          niemieccy, a wiec jedni z czolowych!


                          J: Nie moze byc nauki o czyms niemierzalnym (dla naszej logiki) alogicznym...
                          Nauka moze byc i jest o religiach (religioznawstwo), ale nie o Bogu...
                          Teologia, tez nie jest dla mnie nauka...
                          K: Tu sie chyba zgadzamy... :)
                          A wiec ty "credo, quia absurdum est"... (Tertulianus)
                          Pozdr.
                          Kagan
                      • Gość: Kagan Re: KAGAN, przy Tobie nawet misie Koala trzezwiej IP: *.vic.bigpond.net.au 11.11.02, 09:56
                        Gość portalu: J.K. napisał(a):
                        i zamiast sie bezczelnie narkotyzowac,
                        przechodza na wode mineralna...
                        aby Cie w skupieniu moc posluchac...
                        K: To wyjasnie te eksplozje ich populacji (poprzez intensywna kopulacje i
                        sluchanie mych odczytow popularno-naukowych)... ;)

                        J: Sluchaj, co Cie meczy, ze sie o byle co zloscisz...
                        Czy to, ze jak piszesz, tak malo placa na uczelniach w kraju kangurow...?
                        K: To fakt, ale czemu uwazasz, ze sie "zloszcze"?

                        J: 1. Zarzucasz mi gadanie bzdur na temat czasu, po czym powtarzasz to samo, co
                        ja.
                        K: Niezupelnie. Jak na chemika jestes malo precyzyjny. Nie chcialbym pracowac z
                        toba czy mieszkac blizej niz 1000km od twego laboratorium... ;)

                        2. Co do mojej wyobrazni... Pisywalem w polskich czasopismach artukuly
                        na temat polityki Swiatowej, ok. 10 lat temu... Wiele moich TEZ sie
                        sprawdzilo...
                        K: To nie sztuka! Wystarczy w jednym pismie pisac, ze Bush zalatwi Saddama,
                        a w drugim, ze Sadddam przezyje jeszcze (i to jako prezydent Iraku)
                        kilku prezydentow USA. Jedno sie zawsze sprawdzi...

                        J: Podaj mi adres jakiegos Boxu, to Ci ktorys podesle...
                        ljkel2@netscape.net


                        3. Jako naukowiec powinienes wiedziec, ze teorie (takze Twoje) sa tylko
                        odbiciem naszego aktualnego stanu wiedzy i jako takie sa weryfikowalne
                        i wiele z nich daje sie z postepem wiedzy zrelatywizowac...
                        K: Zawsze to twierdzilem!

                        4. I NA KONIEC... Ja nie mam ambicji i aspiracji do "naukowego" dyskutowania
                        o Bogu (jesli takowe w ogole jest mozliwe...)
                        Zauwazylem tylko na Forum statystyczna nadreprezentacje Ateistow i dlatego
                        (i tylko dlatego) postanowilem, jako czlowiek wierzacy na ten temat rowniez
                        sie wypowiedziec...
                        K: Ateisci maja (z reguly) wyzsze IQ, bowiem ateizm (i agnostycyzm)
                        wymagaja wiecej odwagi intelektualnej niz religianctwo...
                        I nie myl "ateistow" z KPZR czy PZPR z prawdziwymi ateistami czy
                        agnostykami typu B. Russell'a czy T. Kotarbinskiego!
                        Pozdr.
                        Kagan
                        PS: Przepraszam, jesli sie czasem unioslem, ale religianci (np. Jerzy)
                        wciaz mnie atakuja "ponizej pasa"...:(
    • Gość: PULS Re: KAGAN, prezent dla Ciebie od Stworcy... IP: *.25.194.84.Dial1.Chicago1.Level3.net 07.11.02, 18:06
      Gość portalu: J.K. napisał(a):

      > Popatrz, Starry...
      > My, ludzie, czlowiek, jestesmy jedynym ogniwem na tym znanym nam Swiecie,
      > w calym Universum, ktorzy zyja jednoczesnie w dwoch Swiatach..
      >
      > Materialnym i duchowym...
      >
      > Pijemy piwko, jemy bigosik, sledzika i chinska kuchnie
      > (wszystko to kocham...)
      >
      > A jednoczesnie tworzymy idee (czasami glupie, to fakt...)
      > i wspaniala sztuke: muzyke, malarstwo i poezje...
      >
      > Slowem jestesmy "dwoista natura"...
      >
      > Czy to tylko dlatego, ze (podazajac za Darwinem i Leninem)
      > materia sie az tak rozwinela, ze...
      > "wyzionela Ducha" (czyli nas...)...?
      >
      > Ja nie chcialbym byc tylko kolejnym ogniwem w historii...
      > Wole byc czyms i kims wyjatkowym...
      >
      > I dlatego (i nie tylko dlatego)
      >
      > dziekuje Stworcy, ze tu jestem...
      P.To znaczy dziekujesz tatusce i mamusce,a oni tez dziekuja swoim tatuskom i
      mamuskom,a tamci swoimtatuskom i mamuskom i tak dalej az do Adasia i Ewuni
      ktorych ulepil Bog,to znaczy Adasia a Ewe z zebra Adasia wystrugal bo wtedy
      jeszcze kosci sloniowej nie bylo-mimo ze slonie byly.
      Slonie sa bardzo madre-potrafia nawet wspolczuc swoim zwierzecym sercem
      innemu sloniowi i nawet placza jak im ktos w rodzinie zginie.
      A jak myslisz kto stworzyl dinozaury:Bog czy paleontolodzy?.
      • Gość: CCC Dinozaury i problemy. IP: *.inetia.pl 07.11.02, 18:20
        Katolicy nie mają problemów z ewolucją ani dinozaurami.
        Może kiedyś bardzo bardzo dawno temu takie problemy były ale wymarły (jak
        dinozaury). Nie mam ochoty wykopywać ich z grobu. Ale jeżeli ty się chcesz w to
        bawić to się baw.



        Pozdrawiam
        CCC
        • Gość: PULS Re: Dinozaury i problemy. IP: *.25.194.84.Dial1.Chicago1.Level3.net 07.11.02, 18:27
          Gość portalu: CCC napisał(a):

          > Katolicy nie mają problemów z ewolucją ani dinozaurami.
          > Może kiedyś bardzo bardzo dawno temu takie problemy były ale wymarły (jak
          > dinozaury). Nie mam ochoty wykopywać ich z grobu. Ale jeżeli ty się chcesz w
          to
          >
          > bawić to się baw.
          >
          >
          >
          > Pozdrawiam
          > CCC
          Dzieki za pozdr.Nawzajem.
          Ja wiem ze katolicy nie maja tych problemow.Ono maja naprawde malo problemow
          a gdyby im czarnoksiezniki nie wmawialy jakichs tam grzechow a ci uwierzyli
          w siebie jako najwieksza wartosc to mielibysmy naprawde kupe wartosciowych
          obywateli zdolnych zadbac o wlasny los.
          • Gość: CCC A mogło być tak pięknie. IP: *.inetia.pl 07.11.02, 19:09
            Gość portalu: PULS napisał(a):

            >a ci uwierzyli w siebie jako najwieksza wartosc to mielibysmy naprawde kupe
            > wartosciowych obywateli zdolnych zadbac o wlasny los.

            Masz rację. Gdyby nie ten paskudny kler to byliby z nas prawdziwi ubermenshe
            (nie jestem dobry z niemieckiego ale chyba tak się to pisze). Pozbawieni
            wszelkich barier bardzo szybko zdominowalibyśmy świat.
            Czyli innymi słowy ateiści mają WIELKIE szczęście ,że jest tak jak jest.


            Ps. Idę do domu popłakać nad tym ,że nie będę rządził światem.
            Wracam jutro (chyba ,że umrę na depresję)

            PPs. Chyba od dziś zaczniesz dawać na tacę :-D.


            Pozdrawiam
            CCC

            • Gość: PULS Re: A mogło być tak pięknie. IP: *.25.194.84.Dial1.Chicago1.Level3.net 07.11.02, 19:19
              Gość portalu: CCC napisał(a):

              > Gość portalu: PULS napisał(a):
              >
              > >a ci uwierzyli w siebie jako najwieksza wartosc to mielibysmy naprawde kupe
              >
              > > wartosciowych obywateli zdolnych zadbac o wlasny los.
              >
              > Masz rację. Gdyby nie ten paskudny kler to byliby z nas prawdziwi
              ubermenshe
              > (nie jestem dobry z niemieckiego ale chyba tak się to pisze). Pozbawieni
              > wszelkich barier bardzo szybko zdominowalibyśmy świat.
              > Czyli innymi słowy ateiści mają WIELKIE szczęście ,że jest tak jak jest.
              >
              >
              > Ps. Idę do domu popłakać nad tym ,że nie będę rządził światem.
              > Wracam jutro (chyba ,że umrę na depresję)
              >
              > PPs. Chyba od dziś zaczniesz dawać na tacę :-D.
              >
              > P.Na tace komu?.
              > Pozdrawiam
              > CCC
              >
              • Gość: CCC Re: A mogło być tak pięknie. IP: *.inetia.pl 08.11.02, 15:18
                > P.Na tace komu?.
                Klerowi oczywiście. Bo tylko kler sprawia ,że katolicy do tej pory nie
                zdominowali świata
                • Gość: PULS Re: A mogło być tak pięknie. IP: *.156.107.112.Dial1.Chicago1.Level3.net 08.11.02, 19:28
                  Gość portalu: CCC napisał(a):

                  > > P.Na tace komu?.
                  > Klerowi oczywiście. Bo tylko kler sprawia ,że katolicy do tej pory nie
                  > zdominowali świata
                  P.Nie masz racji.Kler zdominowal zycie katoli w Polsce.Jezeli sie nie myle to
                  katoli jest 90% z tego powiedzmy 50% mminimum katoli ktorzy by zabili dla
                  obrony katolstwa i panienki z okienka zwanej Maryska.Katole sa w Ameryce
                  Poludniowej tez w podobnych procentach co w Polsce.I jedno sie nasowa
                  co mi chyba przyznacz racje :religia to zniewala ludzi do myslenia.
                  pokaz mi jeden katolski kraj(oprocz kwatery dowodzenia Vatykanu )ktory mialby
                  sie dobrze.katolstwo to religia otumaniania ludu otumanionego juz przez
                  generacje dla kontroli politycznej i okradania go z jego pracy.
                  To jest etykieta katolstwa na dzien dzusiejszy nie wspominajac juz o historii
                  tej zawieruchy chorobliwej.Na tace jak wnioskujesz odemnie dostana gowno.
                  • Gość: J.K. Misiu, tak dla przyszlych dyskusji... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.11.02, 20:07
                    Jestem Chrzescijaninem , i nie jestem "Katolem"..

                    o.k.?

                    Pozdraviam
        • jaceq Re: Dinozaury i problemy. 07.11.02, 20:42
          Gość portalu: CCC napisał(a):

          > Katolicy nie mają problemów z ewolucją ani dinozaurami.

          Oj, wygląda raczej, że to właśnie oni (i nie tylko oni, zresztą) - mają z tym problem. Stąd u kreacjonistów masa "teorii" i
          "wytłumaczeń" skąd to się niby wzięły rozmaite wykopane dziwne przedmioty.
          • Gość: Kraken Re: Dinozaury i problemy. IP: *.ipt.aol.com 08.11.02, 06:35
            jaceq napisał:

            > Gość portalu: CCC napisał(a):
            >
            > > Katolicy nie mają problemów z ewolucją ani dinozaurami.
            >
            > Oj, wygląda raczej, że to właśnie oni (i nie tylko oni, zresztą) - mają z tym
            p
            > roblem. Stąd u kreacjonistów masa "teorii" i
            > "wytłumaczeń" skąd to się niby wzięły rozmaite wykopane dziwne przedmioty.
            ********************
            -Kr. A najzabawniejsza wydaje sie "teoria",ze "dobry stfurzec" specjalnie
            stworzyl takie kosci,sztucznie je "postarzyl" i zakopal w roznych punktach
            globu,aby sprawdzic sile wiary swych poddanych!!!To wcale nie kawal-
            to "funkcjonuje" w kregach amerykanskich kreacjonistow w tzw. "bible
            belt"(Alabama,Teksas,Oklahoma,Tenesee,Kentucky i jeszcze kilka,ktore calkowicie
            odrzucaja teorie ewolucji,a nawet wyrzucono ja z programow szkolnych w tychze
            stanach-co jest dosc dziwne,gdyz dosc raz tylko "looknac" na dabliu Bush'a aby
            dojsc do oczywistego potwierdzenia hipotezy Darwina)
            • rycho7 Re: Dinozaury i problemy. 08.11.02, 13:49
              Gość portalu: Kraken napisał(a):

              > -Kr. A najzabawniejsza wydaje sie "teoria",ze "dobry stfurzec" specjalnie
              > stworzyl takie kosci,sztucznie je "postarzyl" i zakopal w roznych punktach
              > globu,aby sprawdzic sile wiary swych poddanych!!!

              Kraken wykazujesz braki w wyksztalceniu. W ramach rozdwojenia jazni ta role
              odgrywa Szatan. To on chce zachwiac wiare w swe drugie ja. A pozatem nie
              zakopuje podstarzalych kosci lecz swieze z parku jurajskiego. Sika potem do
              aparatury pomiarowej aby wykazywala ponad 100 milionowa starosc.
              Zacietrzewienie w ateistycznym obrzadku zaciemnia Ci rozum.

              > stanach-co jest dosc dziwne,gdyz dosc raz tylko "looknac" na dabliu Bush'a
              > aby dojsc do oczywistego potwierdzenia hipotezy Darwina)

              Biedny ten Darwin, ze tez musial zajmowac sie takim materialem "naukowym".

              Pozdrawiam
              • Gość: Kraken Re: Dinozaury i problemy. IP: *.ipt.aol.com 08.11.02, 15:53
                rycho7 napisał:

                > Gość portalu: Kraken napisał(a):
                >
                > > -Kr. A najzabawniejsza wydaje sie "teoria",ze "dobry stfurzec" specjalnie
                > > stworzyl takie kosci,sztucznie je "postarzyl" i zakopal w roznych punktach
                >
                > > globu,aby sprawdzic sile wiary swych poddanych!!!
                >
                > Kraken wykazujesz braki w wyksztalceniu.
                *************************
                -Kr. Te braki w wyksztalceniu przypisz raczej sobie-nie ja bowiem "wymyslilem"
                wyjasnienie pochodzenia szczatkow gadow jurajskich,lecz twoi kolesie
                kreacjonisci-ty natomiast chlopysiu jak wynika z glupawej wypowiedzi nie
                posiadles umiejetnosci rozumienia czytanego tekstu-ale co tu sie dziwic skoro
                jedynym pismem, na ktorym szkoliles swe mizerne umiejetnosci jest katechizm,a
                to wrecz wymaga od czytelnika wylaczenia zdolnosci logicznego rozumowania.





                W ramach rozdwojenia jazni ta role
                > odgrywa Szatan. To on chce zachwiac wiare w swe drugie ja. A pozatem nie
                > zakopuje podstarzalych kosci lecz swieze z parku jurajskiego.
                ******************
                -Kr. To przeciez jasne-przed "Parkiem Jurajskim" ludzkosc nie miala bladego
                pojecia o jakichs dinozaurach-to filmowcy wmowili ludziskom ich istnienie-
                ergo,kino jest szatanskim wymyslem-czy kosciol juz kiedys tego nie
                twierdzil,"zwalajac" wszystko na dziennikarzy i cyklistow???



                Sika potem do
                > aparatury pomiarowej aby wykazywala ponad 100 milionowa starosc.
                *******************
                -Kr. Blad w zalozeniu-szatan jako "upadly" aniol (a raczej taki,ktory ujrzal
                boskie skurwysynstwo w calej krasie)-czyli duch niemalze doskonaly nie musi
                spozywac,wiec nie musi wydalac!!!




                > Zacietrzewienie w ateistycznym obrzadku zaciemnia Ci rozum.
                **************
                -Kr. Jest wrecz przeciwnie-wlasnie ateizm otworzyl mi oczy-wez ty lepiej czytaj
                cos wiecej anizeli "rycerz pokalanej"
                >
                > > stanach-co jest dosc dziwne,gdyz dosc raz tylko "looknac" na dabliu Bush'a
                >
                > > aby dojsc do oczywistego potwierdzenia hipotezy Darwina)
                >
                > Biedny ten Darwin, ze tez musial zajmowac sie takim materialem "naukowym".
                **********************
                -Kr. No,coz jestes tylko dowodem,ze twoja ewolucja JESZCZE sie nie rozpoczela
                >
                > Pozdrawiam
                ********************
                -Kr. i vice-versa
                • rycho7 Picozaury i problemy. 08.11.02, 16:59
                  Gość portalu: Kraken napisał(a):

                  > > Kraken wykazujesz braki w wyksztalceniu.
                  > *************************
                  > -Kr. Te braki w wyksztalceniu przypisz raczej sobie

                  Szanowny "psie Pawlowa" ubawiles mnie swa odpowiedzia. Poza kontekstem mych
                  poprzednich wypowiedzi moze reagujesz prawiedlowo. Natomiast moje zarty ateisty
                  zupelnie przeszla obok Ciebie.

                  > -nie ja bowiem "wymyslilem"
                  > wyjasnienie pochodzenia szczatkow gadow jurajskich,lecz twoi kolesie
                  > kreacjonisci-ty natomiast chlopysiu jak wynika z glupawej wypowiedzi nie
                  > posiadles umiejetnosci rozumienia czytanego tekstu-ale co tu sie dziwic skoro
                  > jedynym pismem, na ktorym szkoliles swe mizerne umiejetnosci jest katechizm,a
                  > to wrecz wymaga od czytelnika wylaczenia zdolnosci logicznego rozumowania.

                  Do wylaczania logicznego myslenia uzywam zazwyczaj czerwonego wina z
                  uwielbieniem najwyzszej jakosci. Moge to ewentualnie przecwiczyc z katechizmem
                  jak mi go podarujesz. Na cos takiego jeszcze nigdy nie zamierzalem wydac
                  pieniedzy.

                  > W ramach rozdwojenia jazni ta role
                  > > odgrywa Szatan. To on chce zachwiac wiare w swe drugie ja. A pozatem nie
                  > > zakopuje podstarzalych kosci lecz swieze z parku jurajskiego.
                  > ******************
                  > -Kr. To przeciez jasne-przed "Parkiem Jurajskim" ludzkosc nie miala bladego
                  > pojecia o jakichs dinozaurach-to filmowcy wmowili ludziskom ich istnienie-
                  > ergo,kino jest szatanskim wymyslem-czy kosciol juz kiedys tego nie
                  > twierdzil,"zwalajac" wszystko na dziennikarzy i cyklistow???

                  Brak Zydow i masonow wzbudza we mnie niepokoj.

                  > Sika potem do
                  > > aparatury pomiarowej aby wykazywala ponad 100 milionowa starosc.
                  > *******************
                  > -Kr. Blad w zalozeniu-szatan jako "upadly" aniol (a raczej taki,ktory ujrzal
                  > boskie skurwysynstwo w calej krasie)-czyli duch niemalze doskonaly nie musi
                  > spozywac,wiec nie musi wydalac!!!

                  Czyli krasnoludki nie sa duchami niemalze doskonalymi? Och ja biedny.

                  > > Zacietrzewienie w ateistycznym obrzadku zaciemnia Ci rozum.
                  > **************
                  > -Kr. Jest wrecz przeciwnie-wlasnie ateizm otworzyl mi oczy-wez ty lepiej
                  czytaj
                  > cos wiecej anizeli "rycerz pokalanej"

                  Prosze o wiecej takich tekstow pod moim adresem.

                  > > > stanach-co jest dosc dziwne,gdyz dosc raz tylko "looknac" na dabliu B
                  > ush'a
                  > > > aby dojsc do oczywistego potwierdzenia hipotezy Darwina)
                  > >
                  > > Biedny ten Darwin, ze tez musial zajmowac sie takim materialem "naukowym".
                  > **********************
                  > -Kr. No,coz jestes tylko dowodem,ze twoja ewolucja JESZCZE sie nie rozpoczela

                  jw.

                  Twoj dozgonnie pramalpiatek
                  • Gość: Kagan Re: Picozaury i problemy. IP: *.vic.bigpond.net.au 11.11.02, 09:42
                    rycho7:
                    Kraken wykazujesz braki w wyksztalceniu.
                    Kr. Te braki w wyksztalceniu przypisz raczej sobie.
                    R: Szanowny "psie Pawlowa" ubawiles mnie swa odpowiedzia. Poza kontekstem mych
                    poprzednich wypowiedzi moze reagujesz prawiedlowo. Natomiast moje zarty ateisty
                    zupelnie przeszla obok Ciebie.
                    K: ??? Wiesz ty "R" co to jest gramatyka?

                    KR:- nie ja bowiem "wymyslilem" wyjasnienie pochodzenia szczatkow gadow
                    jurajskich, lecz twoi kolesie kreacjonisci-ty natomiast chlopysiu jak wynika z
                    glupawej wypowiedzi nie posiadles umiejetnosci rozumienia czytanego tekstu-ale
                    co tu sie dziwic skoro jedynym pismem, na ktorym szkoliles swe mizerne
                    umiejetnosci jest katechizm, a to wrecz wymaga od czytelnika wylaczenia
                    zdolnosci logicznego rozumowania.

                    R: Do wylaczania logicznego myslenia uzywam zazwyczaj czerwonego wina z
                    uwielbieniem najwyzszej jakosci. Moge to ewentualnie przecwiczyc z katechizmem
                    jak mi go podarujesz. Na cos takiego jeszcze nigdy nie zamierzalem wydac
                    pieniedzy.
                    K: Wino czy katechizm? ;)

                    R: W ramach rozdwojenia jazni ta role odgrywa Szatan. To on chce zachwiac wiare
                    w swe drugie ja. A pozatem nie zakopuje podstarzalych kosci lecz swieze z
                    parku jurajskiego.
                    K: Kolejny Jerzyk (a propos Szatana)... :(

                    Kr. To przeciez jasne-przed "Parkiem Jurajskim" ludzkosc nie miala bladego
                    pojecia o jakichs dinozaurach-to filmowcy wmowili ludziskom ich istnienie-
                    ergo,kino jest szatanskim wymyslem-czy kosciol juz kiedys tego nie
                    twierdzil,"zwalajac" wszystko na dziennikarzy i cyklistow???
                    K: I to nie raz! Cyklistki szczegolnie, bo jak wiatr zawieje, to im sukienki
                    podfruwaja i narazaja okoliczny kler na niezdrowe widoki damskich nog czy
                    damskiej bielizny... ;)

                    R: Sika potem do aparatury pomiarowej aby wykazywala ponad 100 milionowa
                    starosc.
                    Kr. Blad w zalozeniu-szatan jako "upadly" aniol (a raczej taki,ktory ujrzal
                    boskie skurwysynstwo w calej krasie)-czyli duch niemalze doskonaly nie musi
                    spozywac,wiec nie musi wydalac!!!
                    K: :)

                    R: Czyli krasnoludki nie sa duchami niemalze doskonalymi? Och ja biedny.
                    K: Kranoludki to nie duszki, bo one mialy seks, i to jeszcze jaki z Sierotka
                    Marysia!

                    R: Zacietrzewienie w ateistycznym obrzadku zaciemnia Ci rozum.
                    Kr. Jest wrecz przeciwnie-wlasnie ateizm otworzyl mi oczy-wez ty lepiej
                    czytaj cos wiecej anizeli "rycerz pokalanej"
                    K: :)

                    R: Prosze o wiecej takich tekstow pod moim adresem.
                    K: Mania wielkosci?

                    Kr: W stanach dosc raz tylko "looknac" na dabliu Bush'a
                    aby dojsc do oczywistego potwierdzenia hipotezy Darwina.
                    K: For SURE! ;)

                    R: Biedny ten Darwin, ze tez musial zajmowac sie takim materialem "naukowym".
                    Kr. No,coz jestes tylko dowodem,ze twoja ewolucja JESZCZE sie nie rozpoczela
                    K: Moze to i dobrze, bo mam niezly ubaw czytajac wypociny kreacjonistow! ;)
                    • rycho7 Re: PicoKagan, zaury i problemy. 11.11.02, 10:32
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      > K: ??? Wiesz ty "R" co to jest gramatyka?
                      > K: Wino czy katechizm? ;)
                      > K: Kolejny Jerzyk (a propos Szatana)... :(
                      > K: I to nie raz! Cyklistki szczegolnie, bo jak wiatr zawieje, to im sukienki
                      > podfruwaja i narazaja okoliczny kler na niezdrowe widoki damskich nog czy
                      > damskiej bielizny... ;)
                      > K: :)
                      > K: Kranoludki to nie duszki, bo one mialy seks, i to jeszcze jaki z Sierotka
                      > Marysia!
                      > K: :)
                      > K: Mania wielkosci?
                      > K: For SURE! ;)
                      > K: Moze to i dobrze, bo mam niezly ubaw czytajac wypociny kreacjonistow! ;)

                      Kagan, Ty chyba nie masz w ogole poczucia humoru. Czyzbys nie umarl na Kremlu w
                      1953 roku?

                      Huraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
                      • Gość: Kagan Re: PicoKagan, zaury i problemy. IP: *.vic.bigpond.net.au 11.11.02, 10:35
                        rycho7 napisał:
                        Kagan, Ty chyba nie masz w ogole poczucia humoru. Czyzbys nie umarl na Kremlu w
                        1953 roku?
                        K: Na 100% NIE mam TWOJEGO "poczucia humoru"...;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka