heart_of_ice
02.02.06, 20:11
wlasnie ogladam tvn, na ktorym leci program o bezpieczeniswie w obiektach
uzytecznosci publicznej - sprawdzili, ze wszedzie odsniezyli dachy, ale za to
wszedzie sa pozamykane drzwi ewakulacyjne
z jednej strony - wydaje sie, ze powinny byc otwarte, bo trzeba ktoredys
uciekac... ale z drugiej... czy jak zwalil mi sie na glowe dach, to czy drzwi
sa mi w ogole potrzebne? czy mam jakakolwiek szanse z nich skorzystac? jesli
dam rade sie wyczolgac spod gruzow, to wyjde i juz, wcale nie bede szukac drzwi
poza tym chyba prawo mowi, ze nie moga byc zastawione niczym, i latwo
dostepne, ale nie mowi, ze maja byc otwarte z klucza... uzywa sie ich np w
czasie pozaru i zawsze powinien byc pod reka ktos (kierownik dzialu w sklepie,
ochroniarz) z kluczem pod reka... bo co by to bylo, gdyby byly pootwierane?
ludzie by sobie wchodzili do sklepow czy na basen wejsciem ewakuacyjnym z
pominieciem kas:)
nie mam pod reka prawa budowalnego, czy ktos wie, co jest na ten temat
napisane? maja byc zawsze zamkniete tylko na klamke i juz? bo mam wrazenie, ze
tvn robi afere, starannie unikacjac stwierdzenia, ze drzwi sa zamnkniete nie
przez zaniedbanie ludzi, tylko przez to, ze tak ma byc
dodam, ze pokazywali tylko ludzi w stylu szary pracownik i ochroniarz, ktorzy
nie sa od tego zeby wiedziec, jak to z tymi drzwiami ma byc...
uff, sorry za przydlugie wypracowanie;)
Pauli
--
I have the simplest tastes. I'm always satisfied with the best.