Dodaj do ulubionych

Aleksander Hall - (były) autorytet?

05.02.06, 03:07
Niepokojący aspekt tej sprawy to dosyć mglisty program PiS, te zapowiadane 140
ustaw. Nie wiem, które są już przygotowanymi dokumentami, a które dopiero
planami. W tym zestawie odnajduję jednak rzeczy ewidentnie niebezpieczne. Z
mojego punktu widzenia rzuca się w oczy kilka spraw.

Po pierwsze, zagrożenie dla niezależności Narodowego Banku Polskiego. W wielu
krajach można dyskutować nad pozycją banku centralnego, ale w Polsce, gdzie
parlamentarzyści, zwłaszcza w obecnym Sejmie, mają skłonność do przedstawiania
się jako szczodrzy rozdawacze pieniędzy na różne cele bez uwzględniania stanu
kasy państwowej, niezależność NBP jest wartością samą w sobie.
(...)
Bo w państwie demokratycznym, a taka chyba jest Polska pod rządami PiS,
prokuratura i policja powinny działać dostatecznie sprawnie i nie muszą być
wyręczane przez instytucje sejmowe, czyli władzę ustawodawczą.
(...)
Widzimy dziś pewną dwuznaczność. Jest zupełnie niezły rząd, którzy bardzo
dobrze realizuje swoje działania. Jest sympatyczny i pracowity premier. Z tej
strony nie oczekiwałbym niepokojących i groźnych dla państwa działań. Wysokie
słupki zaufania dla rządu to potwierdzają.
(...)
Co słyszymy z ust prezesa PiS? Ano na przykład to, że premier jest fizykiem,
więc mógł nie wiedzieć, kiedy mija konstytucyjny termin uchwalenia budżetu.
Marszałek też mówił w dobrej wierze, ale tak naprawdę to ja wiem i ja decyduję.
(...)
Myślę zresztą, że prezes PiS z przekonań jest demokratą, tylko jego
temperament polityczny nakazuje mu trzymać wszystkie dźwignie władzy. On
uważa, że najlepiej się na tym zna, powinien więc sprawować pełną kontrolę. To
niebezpieczne przede wszystkim dla niego samego.
(...)
Nie boję się dyktatury, nie uważam zresztą, że jest ona planem PiS. Takim
planem jest silna władza przy niewielkim zrozumieniu dla opozycji. Ale miał to
niejeden demokratyczny polityk - choćby de Gaulle czy Adenauer.

Problem jest natury psychologicznej. Ten lider jest przekonany, że dla Polski
byłoby najlepiej, gdyby pełna władza znajdowała się w jego rękach.
(...)
Kolejna słabość to zasada "cel uświęca środki", zasada cynizmu. Jak patrzę na
wybór pana Tomasza Borysiuka z Samoobrony do KRRiT i szereg innych decyzji, to
widzę, że ta zasada jest w rozkwicie. Wierzę w instynkt państwowy liderów PiS,
ale martwi mnie, że zdarza im się zapominać, iż państwo to wartość wspólna

serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,3146974.html?as=1&ias=3
Obserwuj wątek
    • rydzyk_fizyk Re: Aleksander Hall - (były) autorytet? 05.02.06, 03:10
      To on dla PiSuarów był autorytetem?
      • a.adas Re: Aleksander Hall - (były) autorytet? 05.02.06, 03:16
        rydzyk_fizyk napisał:

        > To on dla PiSuarów był autorytetem?


        A diabli wiedzą;(

        Zauważyłem dziwną tendencję - ludzie w IV RP starzeją się błyskawicznie.
        Taka Profesor Staniszkis - we wrześniu jeszcze Pani, a teraz ostała się jedynie
        zdemenciała stara jędza.
        • www.nasznocnik.pl Brzydną nagle, kiedy przestają przejawiać... 05.02.06, 04:12
          ...entuzjazm wobec Wodzusia i jego partii ?...

          LOL, nic i nikt nie obnaży mentalności PiSuara tak wyraźnie, jak sam delikwent
          właśnie ;->
    • haen1950 Re: Aleksander Hall - (były) autorytet? 05.02.06, 08:51
      Hall napisał:
      "Problem jest natury psychologicznej. Ten lider jest przekonany, że dla Polski
      byłoby najlepiej, gdyby pełna władza znajdowała się w jego rękach."

      To jedyne zdanie, na które warto zwrócić uwagę. Reszta to koncert pobożnych
      życzeń. Kaczyński udzielił ostatnio mnóstwa wywiadów i oświadczeń z których nic
      nie wynika. Mamy nieprzewidywalnego polityka który przez zbieg okoliczności
      uzyskał niewspółmierny do zasług i poglądów wpływ na państwo.
      Nie jest to niestety, postać wybitna. Musi otaczać się marnymi ludźmi z
      konieczności. Ci mądrzejsi dystansują się od niego, poza synekurami i
      podporządkowaniem się (nie wiadomo do czego) nie ma im nic ciekawego do
      zaoferowania. Co najwyżej neutralną politycznie i dobrze płatną pracę.
      Po prostu musimy przyzwyczaić się, że przez jakiś czas będziemy się wstydzić
      naszych przywódców. Będziemy musieli znosić pomiatanie i upokorzenia ze strony
      takich osobników jak Lepper czy Giertych, Rydzyk zadba o poklask gawiedzi i ich
      dobre samopoczucie.
      Ale, jak zauważył słusznie Hall, demokracji z ich strony niewiele grozi.
      • a.adas Re: Aleksander Hall - (były) autorytet? 05.02.06, 12:47
        Paranoja - zastanawiamy się co zrobi "szeregowy poseł". Pewnie nie jest to
        niebezpieczne dla polskiej demokracji, ale (nie)dobrze świadczy o jej "jakości".

        A ja się zgadzam z główną myślą Halla. Ciekawe, to kolejny polityk, który
        sensowniej mówi (pisze) po wyjściu z wielkiej polityki, niż gdy był w samym jej
        centrum. Ta prawidłowość nie ominęła nawet Millera. Jeszcze ciekawsze - gdy na
        FK pojawiają się podobne sądy, to momentalnie są ośmieszane.

        Podobnie jak Hall uważam, że to moze byc dobry rząd. Tylko niech on wreszcie
        zacznie działać! Wiele tutaj może zależeć od odwagi premiera - niekoniecznie
        musi być zakładnikiem własnej partii, to partia może stać się jego zakładnikiem.
        A na Dornie, Ziobrze i Wassermanie (także medialnie, a media w Polsce są
        równocześnie prze-niedoceniane - stąd i ostatnia komedia grozy) to PiS daleko
        nie zajedzie - nie dość że się opatrzą, to w pewnym momencie padnie pytanie o
        realne efekty ich pracy. I...?

        Z Hallem nie zgadzam się w ocenie samego Kaczyńskiego. Rysuje jego postać
        interesująco (w końcu znają się od lat), ale ja odnoszę wrażenie, że działania
        Kaczyńskiego nie są tak... pragmatyczne i przemyślane. Może w założeniu, ale
        Kaczynski alergicznie reaguje na ruchy przeciwników/partnerów, często głupiej w
        ich obliczu. A dobrzy szachisci planują 10 ruchów do przodu i nigdy sie nie
        wściekają... na przeciwnika.

        No i niekoniecznie musi mi się wizja Adenauera czy de Gaulle'a podobać - po ich
        śmierci (czego Jarkowi nie życzę - niech żyje wiecznie!;) budowany pod nich
        system zaczął pękać i przyniósł państwu może i wymierne, ale straty. A problemy
        rodzi i dziś, niemal 40 lat po ich smierci.

        No i zmroziło mnie stanowisko J.K. w sprawie 'centrum do ewidencjonowania
        mediów". Jak człowiek działający w podziemiu moze proponować takie idiotyzmy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka