l_a_r_a
07.02.06, 09:48
Zaraz po przegranych wyborach PO zażądała, aby rozmowy o tworzeniu koalicji
odbywały się w obecności mediów.
Każdy średnio inteligentny człowiek wie, ze takie rozmowy to ścieranie się
różnych pogladów aż do osiągnięcia kompromisu. Często ta różnica zdań daje
wrażenie awantur/kłótni/spięć. Dlatego należało rozmowy prowadzić za
zamkniętymi drzwiami a mediom przekazać ostateczne ustalenia nawet jeśli
byłyby one negatywne tzn. nie doszłoby do zawarcia koalicji.
Efektem tych działań PO był cyrk już na wstępie rozmów. W mojej ocenie PO
celowo doprowadziło do tej wrzawy.
PO - sama określa się elitą intelektualną - więc od elity mozna oczekiwać,
zeby wyciągała wnioski i uczyła się na błędach. W historii naszej kłótnie na
prawicy (UW i AWS) doprowadziły już do oddania władzy SLD. Teraz chodzi o to
samo. Bo z lewicą PO po drodze. Poza tym wielu mocodawców PO jest
zainteresowanym tym, aby państwo nadal było owładnie korupcją.
Zastanówcie się dlaczego na lewicy nie ma takich awantur. Przecież nie
oznacza to, ze są jednomyslni. Oni po prostu swoich brudów nie piorą
publicznie?