kataryna.kataryna
10.02.06, 21:56
"Wyłonił się nagle, tak, że niemal się z nim zderzyłem. Szarzało.
Wysiadaliśmy właśnie z Zarembą z samochodu zaparkowanego nielegalnie przed
Szpilką na Placu Trzech Krzyży gdzie umówiliśmy się z pewnym politykiem. Był
w długim płaszczu z wysokim kołnierzem. Zatrzymał się i spojrzał na mnie
uważnie. "Dzień dobry panie senatorze" -powiedziałem szybko. Chwila ciszy,
badawcze spojrzenie. "Dzień dobry" - odpowiedział. A po chwili: "Aaaa, to
Pan. Witam, witam. Właśnie, może Pan zna tego sku..syna Zalewskiego? Musi
Pan go znać, szukam tego gnoja co o mnie takie rzeczy wypisuje"."
całość:
newsweek.redakcja.pl/blogi/blog.asp?AutorBloga=M_Karnowski