Dodaj do ulubionych

Ziobro wsadził kij w mrowisko

19.02.06, 16:09
fakty.interia.pl/news?inf=719883
nareszcie ktoś otworzy drzwi szczelne zamkniete przed zwykłymi śmiertelnikami
Obserwuj wątek
    • 9111951u Re: Ziobro wsadził kij w mrowisko 19.02.06, 16:12
      Nareszcie tym papugom się dostało.
    • dr.szfajcner Szkoda ze nie ....hm.! ehm.. . ptaszka. 19.02.06, 16:12
    • lortea Nie przypominam sobie listów "autorytetów", w 19.02.06, 16:16
      sprawie nepotyzmu w naborze na aplikacje. Nie pamiętam protestów przeciw
      korupcji w tym środowisku. Więc teraz prawnicy, mam was w wiadomym miejscu,
      większość Polaków też.
      • 9111951u Re: Nie przypominam sobie listów "autorytetów", w 19.02.06, 16:17
        e tam , łoni łze łelity listy piszą tylko na komendę.
    • frank_drebin Najsmiesniejsze jest to, ze tu na moje nie chodzi 19.02.06, 16:17
      jakies spory ideologiczne itp. tylko o to, ze zmiany proponowane przez PiS ida
      czesciowo w kierunku tego, zeby sady wziely sie do roboty. Totez biedni
      sediowie a co za tym idzie adwokaci beda musieli zakasac rekawy i stawiac sie
      na rozprawach nie tylko do godziny 15.00 ale na przyklad o godz. 17.00 co jest
      straszna "obraza" ich "majestatu" i "niezawislosci" ............
      • elfhelm Bzdury 19.02.06, 16:58
        Wystarczy sobie porównać wpływ spraw sprzed paru lat, a obecnie. Sądom dorzuca
        się stopniowo kolejne działki - w ciągu ostatnich 8 lat m. in. zażalenia na
        prokuratora, aresztówki, sprawy z kolegium ds. wykroczeń, skargi o przewlekłość,
        kolejne sprawy egzekucyjne, sprawy rejestrowe, lustracyjne...

        Wzrost ilości etatów sędziowskich (i okołosędziowskich) był nieproporcjonalnie mały.

        W wydziale cywilnym nieprocesowym jest 7 sędziów i asesorów (w tym wiceprezes
        sądu i przew. wydziału o ograniczonych wpływach - tak więc 6 pełnych etatów).
        Wpływ roczny spraw oznaczanych jako "Co", czyli skargi na komornika, klauzule
        "specjalne", zbiegi egzekucji, wyjawienia majątku, licytacje komornicze,
        otwarcie testamentów, egzekucja z nieruchomości - w zeszłym roku wyniósł około
        5300 spraw. Wpływ głównych spraw rozpoznawanych (Ns) w tym wydziale (sprawy
        działowe - zniesienie współwłasności, dział majątku i spadku, nabycia spadku,
        zasiedzenia) - około 2300 spraw. Do tego sprawy z innego zakresu (np. pomoc
        prawna innym sądom) - Cps.

        Uzasadnienia do wyroków są i tak z reguły pisane nie w godzinach pracy, a w
        domu. Bo albo nie ma warunków (co było związane z komputeryzacją), albo po
        prostu nie ma czasu.

        Rozprawy w miarę potrzeby są i do 16/17 (zwłaszcza jak stawiają się świadkowie
        spoza miejscowości sądu). Poza tym jakoś nie padł pomysł, by wydłużyć do
        półtorej zmiany pracę sądów - np. od 7:30 do 19:30. Jak takiego pomysłu nie ma,
        to nie ma przeciw czemu protestować.
        Porządny system reorganizacji pracy sądów zostałby poparty, gdyby szły za tym
        odpowiednie środki z tym związane. I to nie dla sędziów, a raczej na obsługę
        (skoro sąd ma być czynny dłużej). Kłamliwe uzasadnienie projektu sądów 24h
        wskazuje, że nie będzie większych środków związanych z tą ustawą.
        Czyli jak rozumiem - technik, informatyk, ochrona, dozorca, pracownicy
        sekretariatu i adwokat na dyżurze mają wyrabiać za darmo?

        Co do szybkości postępowania. Mam porównanie z roku 2002 a z roku 2004/2005 w
        sprawach karnych (w 2003 r. weszła duża nowelizacja kpk, jak też postępy zrobiła
        informatyzacja sądów). I jest znacznie szybciej.

        Co do spraw gospodarczych i cywilnych - pamiętajmy, że Warszawa nie jest całą
        Polską. Uzyskanie nakazu zapłaty, czy wpisu w kw w innych miastach trwa kilka
        tygodni.
        Ilość rozpraw z kolei zależy od inicjatywy dowodowej stron (teraz po zmianach w
        kpc w gospodarczych są dla stron dość sztywne terminy).
        Większość spraw można załatwić na jednej rozprawie - o ile stawią się strony
        (np. celem złożenia zapewnienia spadkowego).
        Problemem jest też pieniactwo - sprawy z oskarżenia prywatnego, pozwy o zapłatę
        kilkudziesięciu złotych, działy majątku byłych małżonków, zasiedzenia (tu
        paradoksalnie gminy są pieniaczami, kwestionując np. zasiedzenie 6 metrów).

        Przeciwko immunitetom adwokaci czy profesorowie nie protestują, bo sami ich nie
        mają. PiS zresztą popiera zasłanianie się immunitetem, o czym świadczy sprawa
        sędzi mianowanej przez Lecha K. do KRS.

        Jeśli chodzi o inne zmiany - projektów założeń czy tym bardziej ustaw i tak nie
        ma. Nie mówiąc już o istotniejszych sprawach jak otwarcie korporacji komorniczej
        i zwiększenie nad nimi nadzoru czy w kwestii poprawy ściągalności grzywien - w
        tych sprawach nie było nawet konferencji.

        • osa5 Re: Bzdury 19.02.06, 17:44
          trzymam za Ministra Ziobro kciuki - odważny facet i tyle
          • 9111951u Re: Bzdury 19.02.06, 17:47
            jednego dona już spuścił i z innym też sobie poradzi.
          • elfhelm Jak na razie idzie mu świetnie 19.02.06, 17:51
            jedynie organizowanie konferencji.
        • frank_drebin Re: Bzdury 19.02.06, 17:51
          Dobra, dobra najglosniej protestuja pod byle pozorem adwokaci i radcy prawni. A
          czemu ? Tak sobie do 15.00 "obskoczyli" sprawy w sadzie, potem po poludniu jest
          czas na zasiadanie w tzw. zespolach adwokackich i pieniazki leca. Niech im leca
          i chwala im za to, jednak jakby musieli sie stawiac w sadzie np. o 18.00 juz by
          czasu nie bylo na zespoly adwokackie - czy nie w tym lezy czesc problemu ?
          • james_bond007 Re: Bzdury 19.02.06, 18:02
            Czy jakoś do Ciebie jeszcze nie dotarło, że zespoły adwokackie od dawna juz nie
            istnieja?
            Obecnie adwokaci działają albo w ramach kancelarii - najcześciej jednoosobowych,
            z rzadka więcej, albo w formie spółek (na co zwłaszcza zezwolił obecnie
            obowiazujący kodeks spółek handlowych). A zespoły adwokackie odeszły do lamusa
            wraz z poprzednim ustrojem...

            Rozumiem ,że uważasz, iż ośmiogodzinny dzień pracy to za mało dla mieszkańca
            Polski? Skoro adwokat czy sędzia miałby pracować po 12 godzin, to wproewadźmy to
            samo dla sprzedawców, drogowców, górników, hutników, i kogo tam jescze...
            • frank_drebin Czy ja pisalem ze przez 12 godzin ? Napisalem 19.02.06, 18:13
              tylko, ze pod jednej sprawie w sadzie moga sie udac spokojnie do jak zwal
              zespolu czy spolki adwokackiej. Czyli realny czas pracy wynosi na pewno nie 12
              godzin tylko jedna sprawa w sadzie - liczmy nawet 3 godziny, potem dyzur w
              kancelarii 3 godzinki razem 6 godzin wychodzi. Oczywiscie przyznaje trzeba
              wliczyc tez czas na przygotowanie sie do sprawy czyli jak nic wychodzi okolo 8-
              9 godzin. To az tak duzo ? W koncu to tzw. wolny zawod .... A co do samych
              zespolow adwokackich to wyglada na to, ze najwiekszymi nieukami w dziedzinie
              prawa sa sami adwokaci w moim miescie jak byk caly czas funkcjonuja pod
              szyldami (szyldami w sensie doslownym na kamienicy tablica zespoly adwokackie
              nr i tu pare numerow) zespoly adwokackie ......... Wypadaloby to chyba w takim
              razie zmienic czyz nie ?
              james_bond007 napisał:

              > Czy jakoś do Ciebie jeszcze nie dotarło, że zespoły adwokackie od dawna juz
              nie
              > istnieja?
              > Obecnie adwokaci działają albo w ramach kancelarii - najcześciej
              jednoosobowych
              > ,
              > z rzadka więcej, albo w formie spółek (na co zwłaszcza zezwolił obecnie
              > obowiazujący kodeks spółek handlowych). A zespoły adwokackie odeszły do lamusa
              > wraz z poprzednim ustrojem...
              >
              > Rozumiem ,że uważasz, iż ośmiogodzinny dzień pracy to za mało dla mieszkańca
              > Polski? Skoro adwokat czy sędzia miałby pracować po 12 godzin, to wproewadźmy
              t
              > o
              > samo dla sprzedawców, drogowców, górników, hutników, i kogo tam jescze...
              • james_bond007 Re: Czy ja pisalem ze przez 12 godzin ? Napisalem 19.02.06, 19:13
                > tylko, ze pod jednej sprawie w sadzie moga sie udac spokojnie do jak zwal
                > zespolu czy spolki adwokackiej. Czyli realny czas pracy wynosi na pewno nie 12
                > godzin tylko jedna sprawa w sadzie - liczmy nawet 3 godziny, potem dyzur w
                > kancelarii 3 godzinki razem 6 godzin wychodzi. Oczywiscie przyznaje trzeba
                > wliczyc tez czas na przygotowanie sie do sprawy czyli jak nic wychodzi okolo 8-
                > 9 godzin.

                Oj głupiś, głupi... Widać, ze nigdy nie miałeś do czynienia z pracą adwokata...
                Jedna sprawa dziennie w sądzie? To by nawet na czynsz kancelarii swojej nie
                zarobił...
                Adowokat w naszym kraju w sadzie siedzi od 9.00 do co najmniej 14.00 przez 3-4
                dni w tygodni. Pozostały czas przeznacza na: udzialnie porad, zapoznawanie się z
                aktami, pisanie pism procesowych, uczestnictwo w innych czynnościach z klientami
                (poza sądem), itd., itp.
                Oczywiście moze pracować tyle, ile napisałeś - ale niech potem nie płacze, że
                taksówkarz zarabia więcej niz on.

                > W koncu to tzw. wolny zawod ....

                Oczywiście. Ile od niego zalezy, ile zarobi...

                Wypadaloby to chyba w takim
                > razie zmienic czyz nie ?

                No coż, jesli się jeszcze tkwi w poprzednim ustroju, to juz od klienta zalezy,
                czy zechce z porady takiego adwokata skorzystać... Zespoły adwokackie to
                nieefektywna czapa, pochłaniajaca czas i pieniądze, i ten kto jeszcze chce dziś
                działać w takiej strukturze, działa na własna niekorzyść...
                • frank_drebin Re: Czy ja pisalem ze przez 12 godzin ? Napisalem 19.02.06, 19:26
                  No glupim wychodzi z tego co sam napisales, ze az tak zle z tym czasem pracy
                  adwokatow nie jest .... 3-4 dni w tygodniu .... w sadzie po 5 godzin .... 3-4
                  dni wiekszosc pracuje po 5 dni w tygodniu po 8 godzin. Wiec jakby nie liczyc
                  zostaje okolo 1,5 do 2 dni na to co napisales. Czyli nie dramatyzuj, ze sa az
                  tak oblozeni praca - pracuja jak inni. Problemem jest to, ze musielby zmienic
                  nawyki i isc do pracy w godzinach pozno popoludniowych. Co wielu nie pasuje bo
                  zarabiaja na waciki tez w roznych instytucjach w godzinach rannych lub maja tam
                  etat zapewniajacy im ZUS - akurat wiem to z autopsji. A tak .......... odwale
                  swoje od 10-14 potem zarabiam prawdziwa kase ... Byle pod warunkiem ze zarabiam
                  max do 17.00 bo potem to juz jest godzenie w moja "niezawislosc" jak wyznacza
                  mi sprawe np. o 19.00 ......
                  Co do zycia w poprzednim systemie zwroc te uwage do tych, ktorzy nie zauwazyli
                  ze juz ZA nie ma i jakos widac zal im bylo pare zlotych na nowa tablice ....
                  james_bond007 napisał:

                  > > tylko, ze pod jednej sprawie w sadzie moga sie udac spokojnie do jak zwal
                  > > zespolu czy spolki adwokackiej. Czyli realny czas pracy wynosi na pewno n
                  > ie 12
                  > > godzin tylko jedna sprawa w sadzie - liczmy nawet 3 godziny, potem dyzur
                  > w
                  > > kancelarii 3 godzinki razem 6 godzin wychodzi. Oczywiscie przyznaje trzeb
                  > a
                  > > wliczyc tez czas na przygotowanie sie do sprawy czyli jak nic wychodzi ok
                  > olo 8-
                  > > 9 godzin.
                  >
                  > Oj głupiś, głupi... Widać, ze nigdy nie miałeś do czynienia z pracą
                  adwokata...
                  > Jedna sprawa dziennie w sądzie? To by nawet na czynsz kancelarii swojej nie
                  > zarobił...
                  > Adowokat w naszym kraju w sadzie siedzi od 9.00 do co najmniej 14.00 przez 3-4
                  > dni w tygodni. Pozostały czas przeznacza na: udzialnie porad, zapoznawanie
                  się
                  > z
                  > aktami, pisanie pism procesowych, uczestnictwo w innych czynnościach z
                  klientam
                  > i
                  > (poza sądem), itd., itp.
                  > Oczywiście moze pracować tyle, ile napisałeś - ale niech potem nie płacze, że
                  > taksówkarz zarabia więcej niz on.
                  >
                  > > W koncu to tzw. wolny zawod ....
                  >
                  > Oczywiście. Ile od niego zalezy, ile zarobi...
                  >
                  > Wypadaloby to chyba w takim
                  > > razie zmienic czyz nie ?
                  >
                  > No coż, jesli się jeszcze tkwi w poprzednim ustroju, to juz od klienta zalezy,
                  > czy zechce z porady takiego adwokata skorzystać... Zespoły adwokackie to
                  > nieefektywna czapa, pochłaniajaca czas i pieniądze, i ten kto jeszcze chce
                  dziś
                  > działać w takiej strukturze, działa na własna niekorzyść...
                  • james_bond007 Re: Czy ja pisalem ze przez 12 godzin ? Napisalem 19.02.06, 20:04

                    > No glupim wychodzi z tego co sam napisales, ze az tak zle z tym czasem pracy
                    > adwokatow nie jest .... 3-4 dni w tygodniu .... w sadzie po 5 godzin .... 3-4
                    > dni wiekszosc pracuje po 5 dni w tygodniu po 8 godzin. Wiec jakby nie liczyc
                    > zostaje okolo 1,5 do 2 dni na to co napisales.

                    Tylko że praca adwokata to nie tylko siedzenie w sądzie, ale tez właśnie te inne
                    rzeczy. I to właśnie pochłaniające więcej czasu niż uczestniczenie w rozprawach.

                    > pracuja jak inni.

                    Zapewne.
                    To dlaczego chcesz ich zmuszać, aby pracowali więcej niz inni???
                    Skoro pracuję od 8.00 do 16.00, dlaczego mam dodatkowo fatygować się - bez
                    dodatkowego wynagrodzenia - do sądu np. o 17.00??

                    Co wielu nie pasuje bo
                    > zarabiaja na waciki tez w roznych instytucjach w godzinach rannych lub maja tam
                    >
                    > etat zapewniajacy im ZUS - akurat wiem to z autopsji. A tak .......... odwale
                    > swoje od 10-14 potem zarabiam prawdziwa kase ...

                    I znów mylisz - tym adwokatów z radcami prawnymi. Adwokat nie może być
                    zatrudniony na etat, w przeciwieństwie do radcy. A za to radca nie ma prawa
                    wystepowania w części spraw, w których uprawniony jest adwokat.

                    > bo potem to juz jest godzenie w moja "niezawislosc" jak wyznacza
                    > mi sprawe np. o 19.00 ......

                    Chcesz abym robił po godzinach - zapłać mi za to, że poświęcam swój czas, który
                    mógłbym przeznaczyć np. dla rodziny. Dlaczego komuś innemu przysługuje dodatek
                    za pracę w godzinach nadliczbowych (art. 151 prim kodeksu pracy), a mi nie miałby?

                    Notabene - kiedys pracowałem jako drwal. I uwazam, że praca ta była łatwiejsza,
                    przyjemniejsza i zdecydowanie mniej stresujaca niż prawnikowanie. Gdyby nie
                    zarobki, do dziś wolałbym biegać po lesie z piłą i siekierą... ;)
                    • frank_drebin Zaraz, zaraz za prace w sadzie po jak to 19.02.06, 20:15
                      okresliles godzinach placi Ci klient, ktory Cie wynajmuje lub sad bo jestes np.
                      adwokatem czyims z urzedu - wiec nie sciemniaj, ze za prace po godzinach nie
                      placa Ci.
                      Co do nie tylko siedzenia w sadzie sam pisalem, ze trzeba przygotowac sie do
                      spraw/y wiec wliczylem to do godzin pracy. I swiecie twierdze, ze za to tez
                      powinno sie placic. Taka specyfika zawodu.
                      I taka specyfika tez jest to, ze jest to zawod o nienormowanym czasie pracy,
                      czyli nie ma, ze od 8.00 do 16.00 pracuje ide do domu i mam spokoj ... Moze byc
                      tez tak, ze od 9.00 do 14.00 a potem np. od 17.00 do 19.00 pracuje. Wiem, ze
                      zmiany bola, ale w takim razie trzeba bylo wybrac inny zawod.

                      james_bond007 napisał:

                      >
                      > > No glupim wychodzi z tego co sam napisales, ze az tak zle z tym czasem pr
                      > acy
                      > > adwokatow nie jest .... 3-4 dni w tygodniu .... w sadzie po 5 godzin ....
                      > 3-4
                      > > dni wiekszosc pracuje po 5 dni w tygodniu po 8 godzin. Wiec jakby nie lic
                      > zyc
                      > > zostaje okolo 1,5 do 2 dni na to co napisales.
                      >
                      > Tylko że praca adwokata to nie tylko siedzenie w sądzie, ale tez właśnie te
                      inn
                      > e
                      > rzeczy. I to właśnie pochłaniające więcej czasu niż uczestniczenie w
                      rozprawach
                      > .
                      >
                      > > pracuja jak inni.
                      >
                      > Zapewne.
                      > To dlaczego chcesz ich zmuszać, aby pracowali więcej niz inni???
                      > Skoro pracuję od 8.00 do 16.00, dlaczego mam dodatkowo fatygować się - bez
                      > dodatkowego wynagrodzenia - do sądu np. o 17.00??
                      >
                      > Co wielu nie pasuje bo
                      > > zarabiaja na waciki tez w roznych instytucjach w godzinach rannych lub ma
                      > ja tam
                      > >
                      > > etat zapewniajacy im ZUS - akurat wiem to z autopsji. A tak .......... od
                      > wale
                      > > swoje od 10-14 potem zarabiam prawdziwa kase ...
                      >
                      > I znów mylisz - tym adwokatów z radcami prawnymi. Adwokat nie może być
                      > zatrudniony na etat, w przeciwieństwie do radcy. A za to radca nie ma prawa
                      > wystepowania w części spraw, w których uprawniony jest adwokat.
                      >
                      > > bo potem to juz jest godzenie w moja "niezawislosc" jak wyznacza
                      > > mi sprawe np. o 19.00 ......
                      >
                      > Chcesz abym robił po godzinach - zapłać mi za to, że poświęcam swój czas,
                      który
                      > mógłbym przeznaczyć np. dla rodziny. Dlaczego komuś innemu przysługuje dodatek
                      > za pracę w godzinach nadliczbowych (art. 151 prim kodeksu pracy), a mi nie
                      miał
                      > by?
                      >
                      > Notabene - kiedys pracowałem jako drwal. I uwazam, że praca ta była
                      łatwiejsza,
                      > przyjemniejsza i zdecydowanie mniej stresujaca niż prawnikowanie. Gdyby nie
                      > zarobki, do dziś wolałbym biegać po lesie z piłą i siekierą... ;)
                      >
                      • james_bond007 Re: Zaraz, zaraz za prace w sadzie po jak to 19.02.06, 20:41
                        >sad bo jestes np.
                        >
                        > adwokatem czyims z urzedu

                        Otóż to - skoro sąd chce, bym sie fatygował tam w sprawie obrony z urzedu po
                        godzinach - niech mi płaci wyższą stawkę. A mam na tabliczce wypisane godziny
                        pracy - jesli robię coś po godzinach, to za godziwą zapłatę od klienta. I nie
                        wiem, dlaczego klient miałby płacić wyzsze rachunki za moje usługi dlatego, że z
                        powodu idiotycznej reformy MUSZĘ robić po godzinach? Czy to nie przerzucanie
                        kosztów reformy na obywateli?
                        A przypomne, że wg projektu Zero w trybie 24-godzinnym każdy oskarzony ma mieć
                        obrońcę z uzrędu.
                        Więc ja oświadczam, że jeśli o 4.00 w nocy przyjedzie po mnie policja, by mnie
                        zawieźć na rozprawę - to osobiście wsadzę Zerze kij bejsbolowy w dupę. I sądzę,
                        ze tylko naprawdę desperaci zgodzą się pracować w takich godzinach.
                        • frank_drebin No i dochodzimy powoli do sedna. Po godzinach. 19.02.06, 21:10
                          Jest jakis akt prawny normujacy godziny pracy adwokatow ? Napisalem wolny zawod
                          sam sie zgodziles wiec jak ktos chce pracowac w tym zawodzie moze pracowac
                          8.00 - 16.00 lub nie wiem 2.00 - 6.00 a potem 21.00 - 1.00 wychodzi 8 godzin
                          czyz nie ? Co do trybu 24-godzinnego sam sie zgodze, ze to pomylony pomysl bo
                          np. ktos pobity przez meneli musialby sie zwlec z lozka szpitalnego zeby
                          swiadczyc przes sadem - taki tryb da sie zastosowac moze z 2-3 % spraw, w
                          ktorych akurat wszyscy sa na miejscu i do przesluchania oraz osadzenia. To dosc
                          wyabstrahowana sytuacja.
                          • ich1 Re: No i dochodzimy powoli do sedna. Po godzinach 19.02.06, 21:40
                            taki tryb da sie zastosowac moze z 2-3 % spraw, w
                            > ktorych akurat wszyscy sa na miejscu i do przesluchania oraz osadzenia.

                            Wszystkei jazdy po pijanemu i wszystkie wyzwiska pod adresem policjantów czy
                            innych strażników miejskich załapałby się na taki tryb. Nie znam statstyk,a le
                            tego będzie na pewno ponad 10 % spraw w sądach. Przy całej głupocie różnych
                            pomysłów Ziobry ten akurat jest wart dyskusji.
                          • james_bond007 Re: No i dochodzimy powoli do sedna. Po godzinach 19.02.06, 23:11
                            Jasne. W sumie mamy trochę takich wolnych zawodów - np. stomatolog mógłby
                            przyjmować o pierwszej w nocy.
                            Wywieszę se tabliczkę: "Porad udzielam w godzinach 1.00-8.00" ;)
                            Jeśli nie otrzymam odpowiedniej rekompensaty finansowej za pracę w kretyńskich
                            godzinach - nie ruszę palcem u nogi. I wiszą mi tu prikazy Ziobry, ze mam
                            obowiazek stawiać się na rozprawę o trzeciej rano za stawkę z urzędu.
                            Sorry, ale wyobraź sobie, ze niektórzy maja też życie rodzinne, przyjaciół, itp.
                            I skoro godzę się juz na to, ze czytam akta czy pisze pisma np. w niedziele o
                            23.00 - to mam prawo żadać za to adekwatnej rekompensaty za czas zabrany np.
                            dziecku.
                            • gniewko_syn_ryba Re: No i dochodzimy powoli do sedna. Po godzinach 20.02.06, 18:02
                              Oh James ;)))

                              james_bond007 napisał:

                              > Jasne. W sumie mamy trochę takich wolnych zawodów - np. stomatolog mógłby
                              > przyjmować o pierwszej w nocy.

                              Tu akurat trafiłeś kulą w płot bo w Krakowie funkcjonują prywatne pogotowia
                              stomatologiczne czynne 24 h na dobę i nie ma w tym nic nadzwyczajnego...

                              > Jeśli nie otrzymam odpowiedniej rekompensaty finansowej za pracę w kretyńskich
                              > godzinach - nie ruszę palcem u nogi. I wiszą mi tu prikazy Ziobry, ze mam
                              > obowiazek stawiać się na rozprawę o trzeciej rano za stawkę z urzędu.

                              To nie zdziw się gdy źle się poczujesz w nocy, że lekarz przyjmie cię tylko za
                              odpowiednie specjalne wynagrodzenie od ciebie... bo niby dlaczego ma pracować po
                              godzinach za urzędową stawkę ?... ;))) Dlaczego nauczyciele mają siedzieć po
                              godzinach i poprawiać ZA DARMO matury ?...

                              > Sorry, ale wyobraź sobie, ze niektórzy maja też życie rodzinne, przyjaciół,
                              itp. I skoro godzę się juz na to, ze czytam akta czy pisze pisma np. w niedziele
                              o 23.00 - to mam prawo żadać za to adekwatnej rekompensaty za czas zabrany np.
                              > dziecku.

                              A nauczycielowi poprawiającemu w niedzielny wieczór klasówki nie należy się
                              adekwatna rekompensata za czas zabrany np. dziecku ???...
          • mn7 Re: Bzdury 20.02.06, 11:33
            frank_drebin napisał:

            > Dobra, dobra najglosniej protestuja pod byle pozorem adwokaci i radcy prawni.

            Niekoniecznie. Np. w pierwszej chwili, kirdy wyadawało się, że pomysły sądów 14
            są zgłaszane na serio, adwokaci byli wniebowzięci, bo byłaby to żyła złota.
            Obowiązkowy obrońca w kazdej sprawie, płacony przez Państwo.

            Tak sobie do 15.00 "obskoczyli" sprawy w sadzie, potem po poludniu jest
            >
            > czas na zasiadanie w tzw. zespolach adwokackich i pieniazki leca.

            Zespołow adwokackich już prawie nie ma. I chyba nic w tym niezwykłego, że
            adwokat musi się kiedyś spotykać z klientem.


            > i chwala im za to, jednak jakby musieli sie stawiac w sadzie np. o 18.00 juz
            by
            > czasu nie bylo na zespoly adwokackie - czy nie w tym lezy czesc problemu ?

            Co ty tak z tymi "zespołami"? O co ci chodzi?
            Stawiennictwo adwokatów na 18 nie byłoby najmniejszym nawet problemem. Chodzi
            np. o konwoje policyjne.
            • jaga90 Znowu do Elfhelma. 20.02.06, 12:06
              Dziekuję za odpowiedź na mój wpis, ale może wyjaśnisz, dlaczego apelujesz o
              więcej powagi z mojej strony? Kogo Twoim zdaniem powinienem traktować z
              wiekszym szacunkiem? Pracowników sądu rejestrowego, którzy biorą pieniądze za
              niewłaściwie wykonywaną pracę?

              Twoja odpowiedż jest pokrętna, jak zwykle u prawnika. A czy nie pomyślałeś, ze
              zamiast korzystania z drogi prawnej przez obywatela płacacego podatki między
              innymi na utrzymanie trzeciej władzy lepiej by było, aby to ta władza nie
              popełniala błędów i bardziej przykładała się do roboty a jeśli już miała
              wpadkę, bo każdemu może sie to zdarzyć, to niech jak najszybciej naprawi swój
              błąd nie zmuszając obywatela do ponoszenia kosztów, straty czasu itp. Tak
              powinno być w prawidłowo działającym państwie, gdzie trzecia władza powinna
              wspomagać obywatela a nie pietrzyc przed nim trudności. Ja jako świadomy
              obywatel nie chcę przysparzać niepotrzebnej pracy pracownikom sądów, ale
              właśnie przez nich samych jestem do tego zmuszany! A potem twierdzą oni, że są
              przeciążeni praca, że nie dają rady, braki im tego i owego, że organizuje się
              na nich nagonki itp. Ale jak nie krytykować postępowania, o kórym pisałem.
              Należy robić od początku dobrze i wówczas obywatele nie będa pisali, tak jak
              radzisz, skarg do przewodniczących wydziałów, ich zwierzchników i Bóg wie gdzie
              jeszcze. To trzecia władza niech wreszcie zacznie traktować utrzymujące je
              społeczeństwo z powagą! I przestańcie się wreszcie wykręcać od jakiejkolwiek
              dyskusji i zajęcia stanowiska pokrętnym stwierdzeniem, że nie znacie szczegółów
              itp. Stale chowacie się za ten argument, często gdy sprawa jest wprost banalna.
              Opisałem sprawę poprzednio dokładnie, nie jest potrzebne tu jakieś dogłębne
              poznawanie sprawy. Przestańcie wreszcie proste sprawy komplikować do granic
              absurdu. Odsyłasz mnie do kodeksu cywilnego, gdzie jest jak byk napisane, że
              kto wyrządził szkodę, ma ją naprawić. Urzędnik sądowy zawalił sprawę, więc
              niech ją jak najszybciej naprawia, bez zbędnej zwłoki i wyłudzania ode mnie
              pieniędzy.
              Gdyby to było przez was przestrzegane, obywatele i Ziobro nie mieliby powodu,
              aby was atakować!
              • elfhelm do jaga90 20.02.06, 13:00
                1. Wolałbym o odpisywanie bezpośrednio na mój post - łatwiej zauważyć.

                2. Błędy zdarzają się wszystkim. Jeżeli wniosek zawierał błąd i nie został on
                zauważony, a go zarejestrowano - to winę ponosi oczywiście skład orzekający, ale
                też wnioskodawca.
                Jeżeli zaś doszło do uchybień ze strony sądu - są odpowiednie mechanizmy. W tym
                i dyscyplinarne pozwalające eliminować nieodpowiednich ludzi (w tym wypadku
                zdaje się referendarza) z sądownictwa.

                3. Nie kwestionuję, że są orzeczenia dziwne bądź nietrafne. Ile - zapewne jakiś
                promil, w końcu sądownictwo nie jest jednoinstancyjne i większość można
                wyprostować w ramach samokontroli (prostowanie, uwzględnienie zażalenia) albo w
                instancji odwoławczej.
                Problemem jest natomiast generalizowanie - czy jeśli w klubie PiS jest dwóch
                posłów prawomocnie skazanych za przestępstwa (a jest) - to czy mogę powiedzieć,
                że klub PiS jest skompromitowany i staje w obronie przestępców?

                Jeżeli ja słyszę z ust Zerowskiego pogardę dla prawników ("front obrony
                przestępców"), to trudno mi nie uśmiechnąć się z politowaniem... Bo kto
                przestępców promuje w Sejmie?

                Uprzejmie pozdrawiam
              • elfhelm Kilka uwag do jaga90 20.02.06, 13:01
                1. Wolałbym o odpisywanie bezpośrednio na mój post - łatwiej zauważyć.

                2. Błędy zdarzają się wszystkim. Jeżeli wniosek zawierał błąd i nie został on
                zauważony, a go zarejestrowano - to winę ponosi oczywiście skład orzekający, ale
                też wnioskodawca.
                Jeżeli zaś doszło do uchybień ze strony sądu - są odpowiednie mechanizmy. W tym
                i dyscyplinarne pozwalające eliminować nieodpowiednich ludzi (w tym wypadku
                zdaje się referendarza) z sądownictwa.

                3. Nie kwestionuję, że są orzeczenia dziwne bądź nietrafne. Ile - zapewne jakiś
                promil, w końcu sądownictwo nie jest jednoinstancyjne i większość można
                wyprostować w ramach samokontroli (prostowanie, uwzględnienie zażalenia) albo w
                instancji odwoławczej.
                Problemem jest natomiast generalizowanie - czy jeśli w klubie PiS jest dwóch
                posłów prawomocnie skazanych za przestępstwa (a jest) - to czy mogę powiedzieć,
                że klub PiS jest skompromitowany i staje w obronie przestępców?

                Jeżeli ja słyszę z ust Zerowskiego pogardę dla prawników ("front obrony
                przestępców"), to trudno mi nie uśmiechnąć się z politowaniem... Bo kto
                przestępców promuje w Sejmie?
        • xproceder Re: Bzdury 19.02.06, 19:55
          Panu sie wydaje, ze pan sie w prawie orientuje - a ja panu szepne - ze w prawie
          zle sie dzieje. Mozliwe, ze jest pan cacy. Uczciwy i porzadny prawnik. Mozliwe.
          Mozliwe, ze jest pan swietnym prawnikiem-teoretykiem i mistrzem swiata w
          pisaniu uzasadnien. Jednak oprocz pana jest w Polsce masa przekretow i
          kombinacji wsrod prawnikow, ktore rzucaja cien na cale srodowisko. To powoduje
          sluszne rozzalenie i poczucie krzywdy u obywateli, ktorych ta machina czasem
          zawadzi. Mnie zawadzila kilka razy i mam dzieki temu bezcenne doswiadczenie.
          Dla mnie aparat sprawiedliwosci okazal sie byc machina niesprawiedliwa i
          krzywdzaca. A pan jest czescia tej machiny. Dziwi sie pan ludziom?

          W waszym srodowisku sa hieny, ktore sa mistrzami w krzywdzeniu ludzi. Ja
          osobiscie uwazam, ze o ile nie nadepnie sie was odgornie jak purchawke, to
          wasze srodowisko nie oczysci sie i nie bedzie zadnych zmian ani reform.
          Potraficie tylko produkowac jeki i zazalenia - mowic jaka wam sie krzywda
          dzieje. Systemowo. A nie ma wsrod was nikogo, co wzialby incjatywe w swoje rece
          i probowal cos zrobic. Zaproponowac jakies zmiany. Zmienic te patologie.
          I zjawil sie Ziobro - a wszyscy krzycza. A ja Ziobro popieram.
          Niech wam dokopie wszystkim. Bo zaslugujecie na to komunalnie. Uwazam, ze
          srodowisko prawnikow zasluguje na totalne potepienie i odpowiedzialnosc
          zbiorowa. I zeby nie byc pustoslownym, to ja panu opowiem anegdote oparta o
          fakty autentyczne:

          Byl sobie raz wypadek na slasku. Droga miedzymistowa zakonczyla sie w pewnym
          miejscu i zmienila w podporzadkowana. Tam wlasnie, na skrzyzowaniu bez swiatel,
          w samym cieniu, zasloniety drzewem, znalazl sie znak "ustap pierwszenstwa".
          Bylo ciemno, padal deszcz, a na srodku skrzyzowania stoi wielka 14 elementowa
          lampa oswietleniowa, ktora razi w oczy tak - ze nic nie widac. I to sie prosi o
          wypadek. No i byl wypadek. Kierowca wyjechal na skrzyzowanie myslac, ze to jest
          droga nadrzedna i biegnie dalej prosto. A tu zdziwienie, bo droga sie
          skonczyla, a z lewej nadjechal van i doszlo do zderzenia w wyniku ktorego van
          polecial w powietrzu kikanascie metrow na przeciwny pas a z vana wylecialy
          jakies osoby. Przy okazji w vana uderzylo audi jadace z przeciwka. Dwie
          karetki, straz pozarna, pare osob w stanie krytycznym - ogolna katastrofa
          drogowa.

          Krotka pilka - sad - oskarzenie - prokurator żąda 5 lat. I co sie okazuje?
          Ano okazuje sie ze gosc ma kase i trzeba go wydoic. W miescie jest wielka
          kancelaria, w ktorej sa same marmury - jeden mecenas decyduje sie przyjac
          sprawe i bierze stowe a konto kosztow. Tydzien potem okazuje sie, ze jego
          kolega z pokoju naprzeciwko zostaje oskarzycielem posilkowym i obronca mowi, ze
          beda kolejne koszty dla tego pana mowiac, ze takie sa przepisy i nie dalo sie
          przewidziec, ze poszkodowani wezma oskarzyciela posilkowego. Potem okazuje sie,
          ze jest potrzebna kolejna stowa dla prokuratora i stowa dla tego oskarzyciela
          posilkowego - aby zrobic umorzenie warunkowe. Oczywiscie proces to tylko
          formalnosc. Mila i wspaniale ubrana pani sedzia przychylila sie do wniosku
          obroncy. Po czym wszystkie strony procesu odjechaly spod budynku sadu autami za
          przynajmiej sto kilkadziesiat tysiecy zlotych od sztuki.

          Nie pisalbym o tym - gdyby nie to - ze droga dojazdowa do skrzyzowania byla
          nieoswietlona. To bylo szczegolnie wazne. Bo okazuje sie, ze bez tego
          oswietlenia na tym skrzyzowaniu dochodzi do czestych wypadkow. Zaklad
          energetyczny w tej miejscowosci nie przyznaje sie do zadnych wyłączeń.
          Protokoly awarii nie wskazuja braku oswietlenia na tym odcinku drogi.
          Adwokat - zapytany o ten stan rzeczy po rozprawie powiedzial, ze oni zyja z
          tego skrzyzowania - i ze oni nie zamierzaja w zaden sposob dochodzic kto to
          oswietlenie wyłącza. Mieszkancy okolicy nieoficjalnie twierdza, ze podczas gdy
          panuja szczegolnie zle warunki drogowe - to ktos to oswietlenie wyłącza
          specjalnie i dochodzi do czestych kolizji na tym skrzyzowaniu.

          Nikogo to nie obchodzi, ze ktoregos dnia ktos tam moze po prostu zginac.
          A budynek kancelarii jest jednym z najokazalszych budynkow w miescie.
          Nie twierdze, ze pracownicy kancelarii specjalnie przekupili pracownikow
          zakladu energetycznego - aby zarobic na lokalnych katastrofach. Twierdze
          jednak - ze to jest w najwyzszym stopniu podejrzane, ze do takich zbiegow
          okolicznosci dochodzi. Do tego stopnia, zeby mowili o tym okoliczni mieszkancy.

          Mam jeszcze kilka innych opowiesci autentycznych zwiazanych z funkcjonowaniem
          zarowno sadow karnych, jak i cywilnych. Opowiesci o autentycznej
          niesprawiedliwosci sadow i korupcji wsrod prawnikow. Po co jednak mam tracic
          czas, skoro wystepuje taka tuba propagandowa urazonych swietych krow -
          prawnikow - ktorym sie wydaje, ze sa swieci.

          Do prawnikow musi dotrzec prawda, ktorej prostota jest wymowna:
          Sami musicie oczyscic swoje szeregi ze zgnilizny i korupcji. Sami musicie
          wykazywac incjatywe - aby taka opinia jak moja nie miala racji bytu.
          Dopoki bedziecie sie nawzajem kryc i popierac - to takie patologie beda wam
          psuc opinie. Cale srodowisko, wszyscy jestescie odpowiedzialni za krycie
          przekretow innych prawnikow. To jest niewybaczalne i nie do zaakceptowania.
          I dlatego popieram Ziobre.
          • james_bond007 Re: Bzdury 19.02.06, 20:47
            Ten post mi przypomina pewna ogólna prawdę - w więzieniach siedzi 70% osób
            niewinnych, których sądy skazały na podstawie fałszywych zeznań, spreparowanych
            dowodów, pałującej policji i przekupnych prawników...
            Podobnie jak niemal wszyscy przegrywający sprawy cywilne - z niemal tych samych
            powodów...
            • szumski2 Re: Bzdury 19.02.06, 21:10
              ten akurat nie siedzi - bo sie wykupil

              • elfhelm A słyszałem od sąsiadki, której siostra mówiła, 20.02.06, 00:05
                że jej koleżanka usłyszała, jak pan w autobusie mówił...

                To jest na takiej zasadzie.

                Jeśli się zna uchybienia - to zgłaszać to. Jak pokazują przykłady z Ostrołęki,
                Suwałk i Gdańska - sędziowie nie są bezkarni.
    • ukos ...j w mrowisko? 19.02.06, 17:48
      Odważne przedsięwzięcie.
      • konex2 Re:" prawnicze mrówki...robotnice alarm podniosły 19.02.06, 18:18
        orażone,zapowiadają strajki....głodowe?
        • keller1 Re:" prawnicze mrówki...robotnice alarm podniosły 19.02.06, 20:40
          prawdziwie n/t
          • konex2 Re:" prawnicze mrówki...robotnice alarm podniosły 19.02.06, 21:12
            dziękuję!
      • jaga90 Do Elfhelma 19.02.06, 18:36
        Z postu Elfhelma można wnioskować, że gość jest dosyć blisko związany z
        sądownictwem. Bardzo dobrze, bo można z nim popolemizować.

        W myśl starej maksymy, u innych widzi w oku igłę, natomiast u siebie nie widzi
        przysłowiowej belki. I mąci nam w głowie brakiem środków na sądownictwo,
        wzrostem wpływających spraw, niedostateczną komputeryzacją itp.

        Dlaczego nie chce jednak spojrzeć prawdzie w oczy i napisać o złej organizacji
        pracy wynikającej z marnych kwalifikacji sędziów i pomocniczego personelu? Aby
        nie być gołosłownym przytoczę przykład związany z rejestracją statutu pewnej
        spółdzielni.
        Dwa lata temu chyba zgłoszono statut do rejestracji. Wniesiono odpowiedni wpis,
        chyba dlatego, aby ktoś odpowiedzialny w sądzie sprawdził, czy statut jest
        zgodny z obowiązującym prawem. Zdaje się jakaś pani referendarz uznała, że
        wszystko jest w porządku i statut zarejestrowano. Tymczasem miesiąc temu
        okazało się, że znajduje się w nim zapis niezgodny z obowiązującym prawem.
        Złożono wniosek o wykreślenie z urzędu trefnego zapisu. Na początku pani
        referendarz wysyła do wnioskodawcy pisemko, że w przpadku niezgodności statutu
        z ustawą obowiązuje oczywiście ustawa. Pisemko nie ma żadnej sygnatury,
        wszystko wygląda na próbę zbycia sprawy. Wnioskodawca jest uparty i idzie na
        rozmowę z sędzią, po czy dostaje od tejże pani referendarz wezwanie już z
        sygnaturą o złożenie stosownego wniosku. Wniosek zostaje złożony a w zasadzie
        powtórzony i po pewnym czasie ta sama pani referendarz wysyła wezwanie do
        uiszczenia wpisu! Oczywiście wnioskodawcę krew zalewa, bo żąda się od
        delikwenta zapłaty za niechlujstwo sądu. Trudno postanowienie o rejestracji
        statutu nazwać inaczej jak poświadczeniem nieprawdy przez funkcjonariusza
        państwowego i zamiast jak najszybciej poprawić tę gafę, próbuje się wyłudzić
        wpis!
        Oczywiście nie zamierzam spełnić durnego pomysłu pani referendarz, będę
        interweniował w ministerstwie sprawiedliwości. Oczywiście, urzędnicy tym się
        zajmą, zamiast może czymś innym.
        Na tym przykładzie widać, że:
        -kilka lat temu pracownik sądu nie dopełnił swoich obowiązków, poświadczył
        nieprawdę,
        - teraz chyba inny pracownik sądu zamiast szybko "wyprostować" sprawę, coraz
        bardziej ja gmatwa,
        - marnuje czas i pieniądze na kolejne pisma,
        - nie załatwia innych spraw,
        - podrywa autorytet sądu itp.

        A podobnych sprawa jest znacznie więcej. Znam przypadek, gdy trójka osób(jedna
        dowożona z więzienie) była wzywana na rozprawy poza ich miejscem zamieszkania w
        dwa lata po przedawnieniu się zarzutów! Wzywani ponosili niepotrzebnie koszty,
        policja musiała dowozić jednego z oskarzonych na rozprawy, co też kosztowało.
        Kto był temu winien? Chyba nie oskarżeni i Bóg jeden wie kto jeszcze.

        Warto się chyba uderzyć we własne piersi i przyjąć z pokora słuszna krytykę. Bo
        taka solidarna obrona całej profesji rzuca złe światło na wszystkich jej
        członków a nie tylko na tych, którzy na to rzeczywiście zasługują.
        chociaz istotnie odpowiedni wniosekowano statutli
        a
        • james_bond007 Re: Do Elfhelma 19.02.06, 19:20
          > I mąci nam w głowie brakiem środków na sądownictwo,
          > wzrostem wpływających spraw, niedostateczną komputeryzacją itp.

          Bo tak właśnie jest.
          Jesli taki sędzia ma do rozpoznania grubo ponad 1000 spraw rocznie - jaka ma
          faktyczną możliwość zapoznania się dohłębnie z aktami, przeanalizować je pod
          kazdym kątem, dopilnować, by wszystko odbyło sie zgodnie z procedurą, i wydać
          orzeczenie, w pełni zgodne ze wszystkim? I to w sytuacji, gdy nie ma nawet
          stanowiska z dostępem do LEXa... Nie ma fizycznej mozliwości, aby w kazdej
          jednej sprawie był bezbłedny.
          I będzie jeszcze gorzej, jesli porzy wciąż wzrastającej liczbie spraw nie
          zwiększą się GWAŁTOWNIE nakłady na sadownictwo i wymiar sprawiedliwości. Na
          chwilę obecna potzreba co najmniej drugie tyle sędziów i prokuratorów, aby mozna
          było w stanie załatwić wpływa spraw - a i to pewnie byłoby za mało...
        • elfhelm jaga90 - odrobinę powagi 20.02.06, 00:09
          jeśli widzi się uchybienia - to należy to zgłaszać - są różne drogi. W tym i
          żądanie odszkodowania na czyn niedozwolony - 415 i n. kodeksu cywilnego. Jak się
          nie podoba - wysłać pismo do przew. wydziału czy prezesa sądu. Lub powiadomić media.

          Jeśli jest to jednak na zasadzie - słyszałem od kogoś, kto słyszał, że ktoś
          powiedział, że ktoś słyszał... - to takie wiadomości przelewam przez palce.
          Jednej rzeczy się nauczyłem. Nie wydawać osądów bez zaznajomienia się ze sprawą.
          I tak nie podobało mi się bezkrytyczne podejście do sprawców linczu we Włodowie.

    • asienka32 Re: Ziobro wsadził kij w mrowisko 19.02.06, 18:28
      Ciekawe zjawisko w Polsce obserwuję. Powszechnie i od lat mówi się o prawniczej
      klice, problemach z aplikacjami dla absolwentów prawa bez znajomości w
      srodowisku, o niekompetencji adwokatów i jednocześnie wysokoch stawkach i usług.
      A kiedy znajduje się ktos, kto publicznie deklaruje próbe zrobienia porzadku i
      ułatwienia dostępu do zawodów prawniczych dla studentów prawa i jednoczesne
      ułatwienia dostepu zwykłego obywatela do porad prawnych - podnosi sie larum i
      twz. autorytety /co Wajda ma do tego?/ zaczynaja bronić adwokackiej kasty.
      • james_bond007 Re: Ziobro wsadził kij w mrowisko 19.02.06, 19:23
        Jesli natychmiast Zero przyjmie do pracy chociaż po 2 tysiące nowych asesorów
        sądowych i prokuratorskich - sądzę, że całe środowisko podpisze się pod tym
        wszystkimi rękoma.
      • osa5 Re: Ziobro wsadził kij w mrowisko 19.02.06, 20:12
        niestety masz rację
      • keller1 Re: Ziobro wsadził kij w mrowisko 19.02.06, 20:43
        to po prostu wszystko się zahacza/jak w maszynie/
        aktor z elektrykiem, rydzyk z fizekiem...itd;-))
        pozdr,
      • menthos1 Re: Ziobro wsadził kij w mrowisko 20.02.06, 12:03
        Reżyser miał do czynienia z prawem, albo jego rodzina miała? (morderstwo byłego
        męża rzekomo zlecone przez siostrzenicę żony reżysera i nóż w sercu faceta - w
        dworku byłej żony reżysera)
    • henryk.log Re: N/t Ziobro wsadził .....! 19.02.06, 18:34
      - -
      "Nic bardziej nie paraliżuje mężczyzny
      niż agresywna seksualnie kobieta".
      Zbigniew Nienacki
      • konex2 Re: N/t Ziobro wsadził .....! 19.02.06, 21:14
        henryk.log napisał:

        > - -
        > "Nic bardziej nie paraliżuje mężczyzny
        > niż agresywna seksualnie kobieta".
        > Zbigniew Nienacki/nosił pseud,onan/
        > konex2;
        >
        • piotr7777 Re: N/t Ziobro wsadził .....! 19.02.06, 21:34
          Hm - ja mam raczej wrażenie, że Ziobro oddał mniejszą potrzebę fizjologiczną na
          mrowisko a mrówki już nie takie deszcze przeżyły.
          Ot, tyle.
          • krwawy.zenek Re: N/t Ziobro wsadził .....! 21.02.06, 10:08
            Chciał oddać, ale sobie nie trafił...
    • news3 Re: Ziobro wsadził kij w mrowisko 19.02.06, 21:51
      Sytuacja w tutejszym wymiarze sprawiedliwości nabrzmiewała od wielu lat pod okiem bezradnych korporacji ...
      users.nethit.pl/forum/read/tata/1864083/
      A może to tylko przypadek sprawił?
      users.nethit.pl/forum/read/tata/3975593/
      Bo przecież grupa ujawniająca tragiczną prawdę o polskich sędziach i prokuratorach działa już od dawna ...
      www.opcja.pop.pl/ujawnic/ujawnic.html
      • james_bond007 Re: Ziobro wsadził kij w mrowisko 19.02.06, 23:12
        > Bo przecież grupa ujawniająca tragiczną prawdę o polskich sędziach i prokurator
        > ach działa już od dawna ...
        > www.opcja.pop.pl/ujawnic/ujawnic.html

        To przecież jakiś spis emerytów...
        • news3 Re: Ziobro wsadził kij w mrowisko 20.02.06, 09:31
          Kolejna lista emerytów?
          www.czarna-lista.org
    • maureen2 Re: Ziobro wsadził kij w mrowisko 20.02.06, 03:30
      nie rozumiem dlaczego pan Gosiewski potem min.Ziobro zaczęli "naprawę" wymia-
      ru sprawiedliwości od adwokatów,ktorzy nie są "etatowymi" pracownikami wymiaru
      sprawiedliwości,tylko usługodawcami stron. Przecież to jest bez sensu.
      • 9111951u Re: Ziobro wsadził kij w mrowisko 20.02.06, 07:55
        kolega nie zauważył, ze oni łapska wyciągnęli po władzę ? Czy czółeczko za
        niskie ?
        • maureen2 Re: Ziobro wsadził kij w mrowisko 20.02.06, 12:02
          po jaką władzę i w jaki sposó,przecież ten popisowy spór z adwokatami,to zwykły
          marketing i działania pozorne.
    • kaczy.pisiorek Ciekawe, kto będzie bronił 20.02.06, 10:33
      Ziobrę i Gosiewskiego po następnych wyborach.
    • dr.krisk Głupota. 21.02.06, 10:19
      Zamiar słuszny - bo polski wymiar sprawiedliwości jest głeboko chory. Ale
      pomysły na jego naprawę poprzez konfrontację z całym środowiskiem prawniczym
      jest zwykłą głupotą. Skończy się na (jak zwykle) na niekończących się
      pyskówkach, oświadczeniach, listach protestacyjnych, itp.
      A może wzorem Dorna - prawników w kamasze?
      • krwawy.zenek Re: Głupota. 21.02.06, 10:21
        Wobec Zolla, Studnickiego i jeszcze kilku ten pomysł już kiedyś zastosowano. Za
        PRL. Między innymi dlatego tak ich razi odgrzewanie przez Zobrę pomysłów z
        głębokiego PRL i retoryka godna Gomułki i Kiszczaka.
    • magnusg WSZELKIM SAMORZADOM ZAWODOWYM nalezy 21.02.06, 10:28
      odebrac prawo do ustanawiania jakichkolwiek ograniczen naboru do ich zawodu i
      stwarzania regul i norm wplywajacych na wykonywanie tych zawodow.Wszystkie
      takie dzialania dotychczas sluzyly tylko jednemu celu-zamknac srodowisko i
      ograniczyc konkurencje.Samorzady powinny reprezentowac swoje
      srodowiska,organizowac szkolenia czy sympozja,ale od stanowienia przepisow jest
      tylko wladza ustawodawcza,a nie kliki o charakterze czesto quasi mafijnym.
      • krwawy.zenek Re: WSZELKIM SAMORZADOM ZAWODOWYM nalezy 21.02.06, 11:11
        To, o czym piszesz zrobiono co do adwokatów i radców już w zeszłym roku.
        Zresztą z marnym skutkiem. Z dziejszymi poczynaniami Ziobry nie ma to zresztą
        żadnego związku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka