citisus
01.03.06, 14:03
Tak w nawiązaniu do słów Rokity o potrzebie powołania komisji śledczej
w związku z inwigilacją dziennikarzy.
Nie czarujmy się media z ze służbami współpracują od dawna. Przenikają się
wzajemnie. Wpływ mediów na społeczeństwo jest tak duży, że żadne służby czy
wywiady (także obce) nie odpuszczą możliwości wpływania na opinię społeczną.
Nie oszukujmy się NIE MA WOLNYCH MEDIÓW.
www.gazetapolska.pl/?module=content&lead_id=870
Dla komunistycznych służb specjalnych dziennikarze byli naturalną grupą
zainteresowania. Byli dobrym źródłem informacji - docierali do wielu
środowisk, uzyskiwali nowe wiadomości, wpływali na opinię publiczną, mogli
korzystnie dla władz przedstawiać wydarzenia polityczne.
Komuniści przywiązywali bardzo dużą wagę do mediów, i to nie tylko w sferze
propagandowej. W poufnych raportach współpracujący dziennikarze informowali o
rzeczywistych nastrojach społecznych, przeprowadzonych rozmowach, wizytach
zagranicznych gości itp.
Kontrolą dziennikarzy w PRL zajmował się Departament III MSW, ale w
niektórych okresach do akcji włączały się także inne piony - m.in.
Departament II, czyli kontrwywiad cywilny.
W opinii dr. Antoniego Dudka z Instytutu Pamięci Narodowej dziennikarze byli,
po duchowieństwie katolickim, grupą zawodową poddaną największej infiltracji
komunistycznych służb specjalnych.
IPN nie dysponuje łączną wiedzą na temat stanu agentury w środowisku
dziennikarskim czy prześladowań opozycyjnych redaktorów. Dotychczas nie
prowadzano szczegółowych badań na ten temat, jak np. w przypadku Kościoła
katolickiego. Takie informacje pojawiają się przy okazji innych badań.