Dodaj do ulubionych

Do konserwatystów - jak stawić czoło postępowcom?

05.03.06, 20:45
Pytanie to kieruję głównie do konserwatystów, choć nie tylko.
Jak Waszym zdaniem można skutecznie walczyć o tradycyjne wartości i jak(czy
ostatecznie w ogóle można?) skutecznie powstrzymać "ulepszanie" tradycyjnego
modelu społecznego i rodziny przez szeroko rozumiane środowiska lewicowe - od
prowokatorów i aktywistów gejowskich po lewicowych intelektualistów, tudzież
tych, którzy walczą ze wszystkim co konserwatywne dla samej zasady?

Pytam o to, bo mam wrażenie, że w Polsce walka o wartości tradycyjne jest
spłycona w całkowicie śmieszny sposób do walki z komunistami. Ma to oczywiście
jakieś swoje pokrycie w tym, że środowiska postkomunistyczne mogą próbować
płynąć na tej fali, ale przecież na dłuższą metę stawianie sporu w taki sposób
to anachronizm, co wydaje się nie docierać do polskiej prawicy. Przecież walka
o konserwatywne wartości w dobie globalizacji to w pewnym sensie walka z
szeroko rozumianą popkulturą na skalę masową, która jest niezależna od
polityki(a już na pewno polskiej polityki), a jest walką o rząd dusz. Nie
wydaje się, aby można to powstrzymać metodami siłowymi(cenzura, zakazy), bo
chodzi generalnie bardziej o kreowanie takiego a nie innego świata i
przesłanie, jakie niesie to za sobą niż o coś co da się objąć cenzurą i zakazami.


Jak Waszym zdaniem skutecznie można próbować przeciwstawić się takim
tendencjom w Polsce i czy w ogóle się da? Czy konserwatyści polscy są w stanie
wyjść w końcu z polskiego zaścianka walki z komiunistami i spróbować zawalczyć
o rząd dusz, przedstawiając coś, co będzie atrakcyjne dla młodych ludzi,
zamiast zaznaczać swoje tradycyjne wartości poprzez kokietowanie lęków, obaw i
ksenofobii?
Jakie jest Wasze zdanie?
Obserwuj wątek
    • wladyslaw.studnicki Proste, walczyć tak samo jak postępowcy. 05.03.06, 20:50
      Postępowcy uważają że tylko oni mają prawo do mediów, a guzik! Teraz media
      publiczne będą w Polsce prawicowe i basta.

      Ważne jest też opanowanie Trybunału Konstytucyjnego, bo to definitywnie
      uniemożliwia przyjmowanie prawa "postepowego".

      Istotne jest odpowiednie nauczanie w szkołach, patriotycznie i religijnie.
      • snajper55 Re: Proste, walczyć tak samo jak postępowcy. 05.03.06, 21:39
        wladyslaw.studnicki napisał:

        > Postępowcy uważają że tylko oni mają prawo do mediów, a guzik! Teraz media
        > publiczne będą w Polsce prawicowe i basta.

        Media będą takie, jak ich czytelnicy, bo to oni decydują co kupują i czytają.
        Pełno jest pisemek prawicowych, tylko nikt ich nie chce kupować i czytać.
        Nakazem to się zmieni ? Będzie obowiązek kupowania NCz czy może Szczerbca ?

        > Ważne jest też opanowanie Trybunału Konstytucyjnego, bo to definitywnie
        > uniemożliwia przyjmowanie prawa "postepowego".

        To nie TK uchwala prawo, tylko Sejm i Senat.

        > Istotne jest odpowiednie nauczanie w szkołach, patriotycznie i religijnie.

        Zgadza się. Co tydzień akademie ku czci, obowiązkowa piekgrzymka no i
        obowiązkowy pochód na 3 maja. Coś mi to przypomina...

        S.
        • kropek_oxford Gdybys studnicki nie byl b o l s z e w i k i e m 05.03.06, 22:18
          to bys wiedzial, ze media sa tego, kto w nie swoj szmal zainwestowal:)))
          Zabawny jest ten "konserwatyzm" przefarbowanej pospiesznie bolszewii, bardzo
          zabawny:))))
          • w11mil a co mediami publicznymi 05.03.06, 22:22
            za moje podatki?

            kropek_oxford napisał:
            > to bys wiedzial, ze media sa tego, kto w nie swoj szmal zainwestowal:)))
            • kropek_oxford A CO te maja wspolnego z konserwatyzmem? 05.03.06, 22:24
              Znow bolszewia z "prawicowca" wylazla - "publiczne" to twor socjalistow,
              likwidowac:)))
              • w11mil Re: A CO te maja wspolnego z konserwatyzmem? 05.03.06, 22:27
                Nic. Ale istnieją.
                • kropek_oxford Jako dopust Bozy?Polska niemoznosc"konserwatywna"? 05.03.06, 22:29
                  Prywatyzowac:)))
                  • w11mil zgadzam sie 05.03.06, 22:30
                    ale dyskutujemy co robic tu i teraz

                    kropek_oxford napisał:

                    > Prywatyzowac:)))
                    • kropek_oxford Odpowiedz taka sama: p r y w a t y z o w a c, 05.03.06, 22:34
                      nie zas znow reformowac. Socjalizm z ludzka twarza sie "prawiczkom"
                      bolszewickim przysnil?
                      Jesne, ze to niemozliowe, bo PiS to jakas przykoscielna bolszewia, nie zas
                      prawica. Ale PO CO tylek ludziom tymi pustymi nazwami jak "prawica"
                      i "konserwatyzm" zawracac?
    • rekontra Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 05.03.06, 20:51
      goniacy.pielegniarz napisał:


      > Czy konserwatyści polscy są w stanie
      > wyjść w końcu z polskiego zaścianka walki z komiunistami i spróbować zawalczyć
      > o rząd dusz, przedstawiając coś, co będzie atrakcyjne dla młodych ludzi,
      > zamiast zaznaczać swoje tradycyjne wartości poprzez kokietowanie lęków, obaw i
      > ksenofobii?
      > Jakie jest Wasze zdanie?

      wydawało się, że miejsce dla konserwatytów jest w PO, i co?
      Ze Schetyną? Z niesiołowskim? z tymi populistami ideologicznymi?

      najpierw trzeba dobić komunizm, który ma się wciąż "doskonale",
      wytarczy włączyć telewizor, i kogóż widzimy? Toeplitza, Passenta, Rakowskiego,
      Rolickiego, Paradowską, a dopiero potem ulepszać programy i znaleźć miejsce dla
      frakcji konserwatywnych :) .

      • wladyslaw.studnicki Potrzebne konserwatywne think-tanki, brakuje ich 05.03.06, 21:00
        bardzo w Polsce. Przez to konserwie często brak dobrych koncepcji i projektów
        zmian, i trzeba robić fuszerkę.
        • kropek_oxford Za to macie s a n i t a r y t a n k :))) 05.03.06, 22:23
          Bo to zachowawcze myslenie (nieslusznie mylone z konserwatywnym) wogole nie
          jest mysleniem. I wychodza potem z tego sanitary tanku takie ... "filipinki"
          Edgara:)))
          • w11mil staraj sie kropek, na razie cienko 05.03.06, 22:24
            • kropek_oxford Wlasnie widze, ze wam buzki zamurowalo:) A co 05.03.06, 22:26
              sie bede obcyndralal - niech bolszewia zobaczy, ze z konserwatyzmem NIC
              wspolnego nie ma:)
              • w11mil klozetowe pun'y? 05.03.06, 22:29
                kropek_oxford napisał:

                > sie bede obcyndralal - niech bolszewia zobaczy, ze z konserwatyzmem NIC
                > wspolnego nie ma:)
                • kropek_oxford Nie: sanitary tanki od PiSuaru:))) n/t 05.03.06, 22:30

                  • w11mil trche jestem rozczarowany 05.03.06, 22:32
    • w11mil kluczem jest jednak oświata 05.03.06, 20:59
      Polska szkoła wypuszcza młodzież pozbawioną umiejętności samodzielnego myslenia,
      przyjmująca bezkrytycznie wszystko co im sie pokaże w TV czy gazecie
      • snajper55 Re: kluczem jest jednak oświata 05.03.06, 21:36
        w11mil napisała:

        > Polska szkoła wypuszcza młodzież pozbawioną umiejętności samodzielnego mysle
        > nia, przyjmująca bezkrytycznie wszystko co im sie pokaże w TV czy gazecie

        A powinna bezkrytycznie przyjmować to co jej powie ksiądz.

        S.
      • kropek_oxford Na jakich badaniach opierasz swoje sady? Na 05.03.06, 22:28
        Zachodzie wyglada to wrecz odwrotnie - polskie czterdzistolatki dzialaja
        schematycznie i sa praktycznie nie do wyuczenia, za to z mlodzieza nie jest
        najgorzej - nie stosuje kalek pojeciowych (zwanych takze mitami i przesadami)
        jak starsze pokolenie, ma otwarte glowy i sporo zdrowego pragmatyzmu w
        dzialaniu.
        • w11mil na obserwacjach 05.03.06, 22:34
          kropek_oxford napisał:

          > to z mlodzieza nie jest najgorzej - nie stosuje kalek pojeciowych (zwanych
          >takze mitami i przesadami) jak starsze pokolenie, ma otwarte glowy i sporo
          >zdrowego pragmatyzmu w dzialaniu.
          pomysly racjonalizatorskie na zmywaku nie wystarczą do zbudowania sprawnego
          państwa
          • kropek_oxford Pomysly racjonalizatorskie na zmywaku moga i z 05.03.06, 22:42
            golodupca zrobic milionera - kolezanka zony z gminy, slicznotka z duzym
            biustem, wymyslila na ubieglorocznego sylwestra dla samej siebie "tulipanowy
            biustonosz" do kiecki bez plecow, sama z jakis 3 starych go sobie
            skonstruowana. Dzis juz ma na koncie pierwszy milion (biustonosz dziala na
            zasadzie kielicha - podpiera biust na jakis tam "nozkach" od strony talii, nie
            zas wisi na paskach na ramionach, zreszta ja sie na tym nie znam).
            Nie nalezy kpic z otwartych glow i zdolnosci do odkrywania rozwiazan
            alternatywnych, a - co sprawdzono naukowo - w tym wlasnie akurat zbyt
            dlugotrwale wkuwanie szkodzi:)
            • w11mil to nudny temat do dyskusji 05.03.06, 22:44
              kropek_oxford napisał:
              > z golodupca zrobic milionera -
              • kropek_oxford Racjonalizacja nudna? Coz, ale na tym sie zarabia. 05.03.06, 22:46
                Tylko bolszewikow stac na dyskusje o "wyzszych wartosciach" :)))
            • humbak Re: Pomysly racjonalizatorskie na zmywaku moga i 06.03.06, 13:07
              No i co z tego? Tu nie mowa o pomysłowości tylko o zdolności do kreowania własnego poglądu na dany temat. FAktycznie u nas mnóstwo ludzi wierzy ślepo w opcję którą reprezentują, nieważne czy jest to konserwatyzm, liberalizm czy mnietowalizm.
    • b.krakus postępowcom należy się przeciwstawiać 05.03.06, 21:07
      siłą i godnością osobistą…
      • bush_w_wodzie scislej mowiac... 05.03.06, 21:12
        b.krakus napisał:

        > siłą i godnością osobistą…

        silom i godnosciom osobistom
        • b.krakus Re: scislej mowiac... 05.03.06, 21:15
          wężykiem?
          • bush_w_wodzie Re: scislej mowiac... 05.03.06, 21:18
            b.krakus napisał:

            > wężykiem?

            tak jest panie majster!
      • kitop Re: postępowcom należy się przeciwstawiać 05.03.06, 22:34
        SIŁOM I GONOSCIOM OSOBSTOM! Tak było! A teraz można dodać, za Edgarem - PROSZEM
        PANIOM!
    • bush_w_wodzie robic swoje 05.03.06, 21:11
      jesli sa ci bliskie wartosci konserwatywne to zyj wedlug nich. osiagaj sukcesy i
      badz wzorem dla innych. nie wprowadzaj cenzury nie tocz wojen o media nie
      wdrazaj wartosci administracyjnie. jesli twoje wartosci sa dobre to i tak znajda
      zwolennikow. jesli zas twoje konserwatywne wartosci mialyby tak naprawde byc
      przykrywka dla zapedow ingerowania w cudze zycie to wtedy sromotnie przegrasz.
      i bardzo dobrze
      • b.krakus Re: robić swoje 05.03.06, 21:14
        „drobiazgów parę się uchowa - kultura, sztuka, wolność słowa…”


        w. młynarski
        • luciferrr Re: robić swoje 05.03.06, 21:17
          Słowo uczy,przykład pociąga.
      • w11mil Re: robic swoje 05.03.06, 21:20
        bush_w_wodzie napisał:
        > nie tocz wojen o media

        Problem polega na tym, że media zwalczaja wartosci które uznawane sa
        konserwatywne.
        W pewnym sensie jest to walka na śmierc i życie:
        jezeli np. spoleczenstwo bedzie ciagle bombardowane informacjami
        o zaletach eutanazji to strach bedzie się położyć w szpitalu
        • bush_w_wodzie Re: robic swoje 05.03.06, 21:22
          w11mil napisała:

          > bush_w_wodzie napisał:
          > > nie tocz wojen o media
          >
          > Problem polega na tym, że media zwalczaja wartosci które uznawane sa
          > konserwatywne.


          a kosciol zwalcza wartosci uznawane za postepowe. i co z w zwiazku z tym?


          > W pewnym sensie jest to walka na śmierc i życie:
          > jezeli np. spoleczenstwo bedzie ciagle bombardowane informacjami
          > o zaletach eutanazji to strach bedzie się położyć w szpitalu


          bo te ludzie to strasznie glupie sa - tak?
          • w11mil Re: robic swoje 05.03.06, 21:25
            bush_w_wodzie napisał:
            > a kosciol zwalcza wartosci uznawane za postepowe. i co z w zwiazku z tym?

            z dwu sprzecznych sytstemów wartości jeden jest dobry a drugi zły
            • bush_w_wodzie Re: robic swoje 05.03.06, 21:26
              w11mil napisała:

              > bush_w_wodzie napisał:
              > > a kosciol zwalcza wartosci uznawane za postepowe. i co z w zwiazku z tym?
              >

              > z dwu sprzecznych sytstemów wartości jeden jest dobry a drugi zły

              a esencja czlowieczenstwa jest mozliwosc swobodnego wyboru miedzy dobrem i zlem.
              czy nie tak stoi w dobrej ksiedze?
              • w11mil zgadzam sie 05.03.06, 21:34
                bush_w_wodzie napisał:
                > a esencja czlowieczenstwa jest mozliwosc swobodnego wyboru miedzy dobrem i
                >zlem
                o to mniej wiecej chodzi - problem polega na tym że zło ma lepsze PR
                • bush_w_wodzie Re: zgadzam sie 05.03.06, 21:38
                  w11mil napisała:

                  > o to mniej wiecej chodzi - problem polega na tym że zło ma lepsze PR


                  i tak bylo zawsze he he he. inaczej nie byloby dylematu i wybor bylby banalny
      • wladyslaw.studnicki Re: robic swoje 05.03.06, 21:21
        bush_w_wodzie napisał:

        nie wprowadzaj cenzury nie tocz wojen o media nie
        > wdrazaj wartosci administracyjnie.


        Postępowcy właśnie w ten sposób walczą, zawłaszczając państwo totalnie, nie
        widzę powodów dla których konserwatyści nie mieliby czynić tak samo.
        >
        >
        • bush_w_wodzie Re: robic swoje 05.03.06, 21:24
          wladyslaw.studnicki napisał:

          > bush_w_wodzie napisał:
          >
          > nie wprowadzaj cenzury nie tocz wojen o media nie
          > > wdrazaj wartosci administracyjnie.
          >
          >
          > Postępowcy właśnie w ten sposób walczą, zawłaszczając państwo totalnie, nie
          > widzę powodów dla których konserwatyści nie mieliby czynić tak samo.

          abstahujac od tego czy jest tak jak piszesz - widze jeden prosty powod dla
          ktorego konserwatysci nie powinni narzucac swojego swiatopogladu i zawlaszczac
          panstwa z pobudek ideologicznych - bo to jest zle. i jest jeszcze powod
          techniczny - to jest nieskuteczne.
          • wladyslaw.studnicki Jest skuteczne, Europa Zachodnia przykładem. 05.03.06, 21:34

          • nielubiegazety2 Nie zgadzam się częściowo. Postępactwo usiłuje 05.03.06, 22:08
            wmówić publiczności, że promocja wartości konserwatywnych (bez względu na
            formę)jest narzucaniem poglądu.

            Należy odzyskać przestrzeń publiczną. Nie mam na myśli zawłaszcznia ale jej
            odzyskanie.
            Pamiętam publiczną TV z czasów pampersów. Nie było w niej indoktrynacji, ale w
            dopuszczono ledwie do głosu osoby prezentujące konserwatywny światopogląd. Jakiż
            był jazgot Postępu. To będzie oczywiście móje subiektywne odczucie, ale wydaje
            mi się, że Postęp nie wytrzymuje starcia z ideologią "niepostępową". Właśnie w
            konfrontacji ideowej z postępactwem, w każdej płaszczyźnie i za pomocą środków
            przekazu społecznego widzę szansę na zatrzymanie ofensywy ideologicznej Postępu.
            Ale by móc konfrontować się z Postępem trzeba obecności w przestrzeni medialnej.
            Tak się składa, że ta przestrzeń została zawłaszczona przez światopogląd
            lewicowy, który nie dopuszcza do podzielenia się tą przestrzenią. Lewactwo jest
            tolerancyjne ale tylko dla siebie i za różnicę poglądów uważają spór o to, czy
            o eutanazji ma decydować sam lekarz czy lekarz z rodziną, albo lekarz w
            porozumieniu z pracownikiem opieki społecznej.

            W Polsce, mamy na szczęście ludzi młodych, którzy nie konsumują dóbr
            wypracowanych przez poprzednie pokolenia, gdyż tych dóbr nie ma. Oni muszą do
            tych dóbr dojść sami. Żaden kraj nie zbudował dobrobytu stosując ideologię
            "róbta co chceta". Najwięcej postępu obserwuje się w krajach z rozwiniętym socjalem.

            Można powoływać przykłady z USA gdzie kontrrewolucja nie dała się zepchnąć do
            narożnika. Tylko jest mały problem: finansowanie kampanii medialnych czy i
            fundusze na własne środki masowego przekazu.
            • wladyslaw.studnicki Dobrze napisane, promocja postępactwa to 05.03.06, 22:13
              rzekomo promocja tolerancji, ale już promocja konserwatyzmu, to faszyzm itp.
              • kropek_oxford Nie widzisz roznicy pomiedzy Mussolinim i Evola? 05.03.06, 23:19

            • bush_w_wodzie Re: Nie zgadzam się częściowo. Postępactwo usiłuj 05.03.06, 22:26
              nielubiegazety2 napisał:


              > Należy odzyskać przestrzeń publiczną. Nie mam na myśli zawłaszcznia ale jej
              > odzyskanie.

              <...>

              > To będzie oczywiście móje subiektywne odczucie,
              > ale wydaje mi się, że Postęp nie wytrzymuje starcia z ideologią
              > "niepostępową". Właśnie w konfrontacji ideowej z postępactwem, w każdej
              > płaszczyźnie i za pomocą środków przekazu społecznego widzę szansę
              > na zatrzymanie ofensywy ideologicznej Postępu.


              z takim postawieniem sprawy sie zgadzam. zrownowazenie ideologiczne (czyli
              reprezentatywnosc) mediow i mozliwosc konfrontacji roznych postaw i ideologii to
              cele ktorym moge tylko przyklasnac.


              > Ale by móc konfrontować się z Postępem trzeba obecności w przestrzeni
              > medialnej

              obecnosc - jak najbardziej. zawlaszczenie - nie.


              > Oni muszą do tych dóbr dojść sami. Żaden kraj nie zbudował dobrobytu
              > stosując ideologię "róbta co chceta".


              tutaj trzeba wiecej precyzji zeby uniknac niepotrzebnych nieporozumien. jesli
              odnosisz sie do wolnosci gospodarowania czy do wolnosci mediow i szerokich
              swobod obywatelskich - to nie moge ci przyznac racji. jesli zas masz na mysli
              wladze slaba skorumpowana ogolny balagan i ciche przywolenie na bezprawie - to
              oczywiscie sie zgadzam
            • kropek_oxford Przestrzen medialna zawlaszczona przez poglad... 05.03.06, 22:48
              Brzmi to pieknie na wykladzie - jesli studentom w drzemce nie przeszkadza, ale
              moze byc tu przytoczyl choc pare KONKRETOW? Na tym poziomie abstrakcji i Marks
              mial rece i nogi:)))
              • nielubiegazety2 Konkrety to całkowita (lub śladowa) nieobecność 06.03.06, 18:28
                w osób reprezentujących konserwatyny światopogląd w napopularniejszych środkach
                masowego przekazu.
                Na przykład w dyskusjach o zaganieniach etycznych, jako "przeciwwagę" dla
                reprezntantów Postępu zaprasza się osoby związane z sektą Tygodnika Powszechnego
                czyli też Postępaków.
    • kostka.s Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 05.03.06, 21:17
      >>Czy konserwatyści polscy są w stanie wyjść w końcu z polskiego zaścianka walki
      z komiunistami i spróbować zawalczyćo rząd dusz, przedstawiając coś, co będzie
      atrakcyjne dla młodych ludzi, zamiast zaznaczać swoje tradycyjne wartości
      poprzez kokietowanie lęków, obaw i ksenofobii?
      Jakie jest Wasze zdanie?>>

      Kto to moze wiedziec, kolego Pielegniarzu - kto to moze wiedziec... czy beda(!)
      oni w koncu w stanie wyjsc z tego zascianka, ktory przy okazji jest jednoczesnie
      okopem swietej trojcy...

      Moglbym pozastanawiac sie jeszcze troche, ale nie jestem pewien twojej definicji
      polskiego konserwatysty, a jeszcze mniej jestem pewien tego "postepowca".
      Pytanie tylko czy ty sam wiesz... :)
    • buffalo_bill To komuniści nie byli konserwatystami? 05.03.06, 21:17
      Poza komunizmem teoretycznym i paroma pierwszymi latami po Rewolucji
      Październikowej komuniści byli ortodoksyjnymi konserwatystami. Oczywiście
      pomijając sferę religijną. We wszystkich innych aspektach życia dominowało
      konserwatywne widzenie świata. Jak sztuka to tylko akademicki realizm,
      w muzyce tylko muzyka klasyczna, itp., itd. Ogólnie eliminowano z życia
      kulturalnego wszystko co było "inne", awangardowe. W życiu rodzinnym
      również - w ZSRR za homoseksualizm, prostytucję czy pornografię lądowało
      się w łagrze. Mężczyzna miał być głową domu, kobieta miała gotować, sprzątać
      i rodzić dzieci. Zresztą dążono do ideału, w którym zaniknąłby jakikolwiek
      indywidualizm. Każdy miałby wyznawać te same wartości - miłość do ojczyzny
      i jej przywódców, pracowitość, wiara w zbudowanie raju na ziemii. I to
      najlepiej gdyby wyznawał te wartości publicznie. Stąd bloki ze wspólnymi
      świetlicami, pralniami i cały ten "kolektywizm".
      Rzecz jasna jak pamiętamy to samo występowało w PRL-u lecz już na mniejszą
      skalę.
      • kostka.s Jak mozesz burzyc mu ulubiona wizje rzeczywistosci 05.03.06, 21:29
        ?

        No nie, przeciez dla Pielegniarza konserwatysta to zapewne tylko ten (szkoda, ze
        nie podal wlasnej definicji, ale moze liczy, ze czegos nauczy sie od nas :) ten,
        ktory konserwuje jego wlasne tradycje (nie zdefiniowane jeszcze :).
      • nielubiegazety2 ????????????????? 05.03.06, 21:31
        Radzę mniej słuchać i czytać postępaków, wywodzących się z prostej linii z
        komunizmu tego "dobrego" i "czystego".
      • michal00 Re: To komuniści nie byli konserwatystami? 05.03.06, 21:35
        Konserwatyzm komunistow wynikal z pragmatyzmu i taktyki - nie byl postawa
        ideowa - byli oni taktycznymi konserwatystami.

        Mężczyzna miał być głową domu, kobieta miała gotować, sprzątać
        > i rodzić dzieci.

        Nie, kobieta miala sie "zamienic w mezczyzne", przejac jego role - nie wynikalo
        to bynajmniej z przyczyn ideologicznych, ale z niedoboru sily roboczej po
        wojnie - to kolejny przyklad pragmatyzmu.
        • buffalo_bill To proponuję zobaczyć kilka filmów z lat 50-tych 05.03.06, 21:44
          Czy to radzieckich czy rodzimych. Owszem - kobieta miała mieć możliwość
          pracy, awansu zawodowego, itd. I to także głoszono. Tylko... tylko, że
          w okreslonych dziedzinach - najlepiej jako lekarka, nauczycielka,
          dziewiarka. I do pewnego pułapu - nie pokazywano kobiet na stanowiskach
          kierowniczych w pracy, czy na wyższych stanowiskach partyjnych. Tam
          musiał już być "on" - doświadczony i twardy "towarzysz".
          • snajper55 Re: To proponuję zobaczyć kilka filmów z lat 50-t 05.03.06, 21:46
            buffalo_bill napisał:

            > Czy to radzieckich czy rodzimych. Owszem - kobieta miała mieć możliwość
            > pracy, awansu zawodowego, itd. I to także głoszono. Tylko... tylko, że
            > w okreslonych dziedzinach - najlepiej jako lekarka, nauczycielka,
            > dziewiarka. I do pewnego pułapu - nie pokazywano kobiet na stanowiskach
            > kierowniczych w pracy, czy na wyższych stanowiskach partyjnych. Tam
            > musiał już być "on" - doświadczony i twardy "towarzysz".

            A Wanda Wasilewska to co, chłop ?

            S.
            • buffalo_bill Tak 05.03.06, 21:54
              Wanda Wasilewska to był chłop. Dobra, trochę żartuję :-) Wanda Wasilewska,
              Tatiana Tierieszkowa i inne były potrzebne komunistom tylko w pewnych
              okolicznościach i to tez na krótko. Wiesz co się działo z Wasilewską
              przed 1943 rokiem lub po 1944?
              • nielubiegazety2 Owszem. Już w 1940 r. gestapo przewiozło jej meble 05.03.06, 22:14
                i inny ruchomy dobytek z GG do Lwowa. Tak postępowa a przywiązywała się do
                rzeczy materialnych, o które w Kraju Postępu było trudno.
          • nielubiegazety2 To kompletne brednie. Dzieci miała wychowywać 05.03.06, 22:19
            szkoła i organizacje młodzieżowe. Rodzice w sytemie komunistycznym byli
            pozbawiani wpływu na wychowanie dzieci.
            Proszę więcej nie pie...lić głupot.
            • buffalo_bill A ja proszę o odrobinę kultury 05.03.06, 22:34
              Mam nadzieję, że miłośnikom "konserwatyzmu" pojęcie kultury osobistej
              nie jest obce.
              A rodzice w systemie komunistycznym nie byli pozbawiani wpływu na
              wychowanie. Przeciwnie system ten podobnie jak konserwatyzm traktował
              dorosłych jak dzieci i to ich wychowywał. Z prostego pragmatyzmu
              wiadomo, że po co wkładać wysiłek w ukształtowanie młodego człowieka
              skoro i tak wiadomo, że w domu go "odkształtują".
              W komuniźmie był największy rozkwit szkół dla dorosłych. Uczono nawet
              staruszków, przy okazji ich indoktrynując. A "organizacje młodzieżowe"
              skupiały tysiące trzydziestolatków. Vide Komsomoł czy nasze ZSMP.
          • michal00 Re: To proponuję zobaczyć kilka filmów z lat 50-t 05.03.06, 23:20
            nie pokazywano kobiet na stanowiskach
            > kierowniczych w pracy, czy na wyższych stanowiskach partyjnych. Tam
            > musiał już być "on" - doświadczony i twardy "towarzysz

            To prawda, choc sa wyjatki - np. "Moskwa nie wierzy lzom", kobieta zajmuje
            wyzsza pozycje spoleczne (film powstal co prawda w latach 70-tych), ale mamy
            tez "Leca zurawie", gdzie glownej bohaterki w zadnym razie nie da sie
            zakwalifikowac do roli kobiety wylacznie rodzacej dzieci i utrzymujacej dom
            oraz filmy przedstawiajace kobiety w roli komisarzy, dowodcow oddzialow
            partyzanckich itp. Faktyczna pozycja kobiety w ZSRR byla dosc marna, ale nie
            wynika to z ideowego konserwatyzmu komunistow, ale z pragmatyki tego ustroju i
            strat wojennych wsrod mezczyzn
            • buffalo_bill Ja Ci się przyznam, że nie wiem 05.03.06, 23:30
              Nigdy nie wiem czyj konserwatyzm (czy inny światopogląd) jest ideowy,
              a czyj wyrachowany. Po prostu nie potrafię czytać w ludzkich sumieniach.
              A "Moskwa nie wierzy łzom" to naprawdę nie był zwykły sowiecki film.
              Choć ta uwaga nie dotyczy meritum naszej dyskusji.
              • michal00 Re: Ja Ci się przyznam, że nie wiem 05.03.06, 23:48
                Nigdy nie wiem czyj konserwatyzm (czy inny światopogląd) jest ideowy,
                > a czyj wyrachowany. Po prostu nie potrafię czytać w ludzkich sumieniach

                W praktyce bywa to trudne do odroznienia, ale konserwatyzm komunistow byl z
                pewnoscia wyrachowany.

                >A "Moskwa nie wierzy łzom" to naprawdę nie był zwykły sowiecki film.

                zgadzam sie. w sowieckim kinie tez mozna znalezc perelki.
                • buffalo_bill Z tym wyrachowaniem to różnie bywało 06.03.06, 00:31
                  Komunizm wymyślili próżniacy i filozofowie. Tacy jak Marx - obibok
                  i utrzymanek rodziny Engelsów, Uljanow zwany Leninem - filozofek
                  utrzymujący się z korepetycji we francuskich salonach, i tym podobni.
                  Z ich konserwatyzmem nie było najlepiej, o czym świadczy syfilis Lenina.
                  No, może to taki niewinny żart :-) Ale konserwatystami nie byli.
                  Natomiast już realny socjalizm wprowadzali ludzie prości, bardzo
                  czesto wojskowi lub inni funkcjonariusze. A oni mieli wizję świata
                  bardzo konserwatywną. "Matka" ma prać, prasować, gotować. Dzieci mają
                  się uczyć i nie dyskutować. Ma być czysto, schludnie i karnie. Z tą
                  tylko może różnicą wobec klasycznych konserwatystów, że modlić trzeba
                  się nie do Boga a do Ojców Narodu.
        • kostka.s Re: To komuniści nie byli konserwatystami? 05.03.06, 21:48
          >>Nie, kobieta miala sie "zamienic w mezczyzne", przejac jego role - nie wynikalo
          to bynajmniej z przyczyn ideologicznych, ale z niedoboru sily roboczej po
          wojnie - to kolejny przyklad pragmatyzmu.>>

          Podczas wojny i po wojnie kobiety "zamienialy sie w mezczyzn" bez wzgledu na
          systemy i ideologiw - z tych samych powodow pracowaly kobiety w ZSRR, Niemczech,
          Stanach czy w Japonii. W ktorym momencie, zatem, oddzieliles pragmatyzm od
          ideologii i dlaczego tylko w przypadku sowieckiego komunizmu?
      • mlot.na.lewactwo Boże co za brednie... 06.03.06, 14:45
        szkoda w ogole komentowac
    • braineater Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 05.03.06, 21:22
      Cięzko bronić trupa - a niczym innym wartości konserwatywne przecież nie są.
      Stać na barykadach wznosząc hasła typu Bóg, Honor, Ojczyzna, Patriotyzm i
      pokrewne, które przez ostatnie stulecie zostały kompletnie wyzute z pozytywnych
      konotacji i kojarzą się wiekszości ludzi z złem wcielonym - całkiem zreszta w
      mojej opinii słusznie. Wiek XX doskonale udowodnił, że wszytkie te wzniosłe
      hasła, są niczym więcej - po prostu hasłami służacymi manipulacji. A ludzie
      niezbyt lubia byc manipulowani.
      Problem polega na tym, że niestety nie powstała żadna rozsądna alternatywa
      wobec tych demonów przeszłości, więc władze wszelakie i ludzie z tendencją do
      rzadzenia kurczowo się ich trzymają ponieważ nie mają innego wyjścia. Czyli
      spirala nakręca sie do nowa - znowu wskrzesza się trupy, ponieważ nie ma
      pomysłu na nic nowego.
      A jak bronić? Jak każdej straconej sprawy - każdym gestem, każdym słowem,
      każdym czynem. Ryzykujesz jedynie, że wezmą Cię za frika, ale, jeśli uda się
      przekonać do tych zewłoków idei choć garstkę ludzi, przynajmniej będziesz mógł
      się poczuć władcą.

      Pozdrowienia:)
      • w11mil szkola uczy czytac ale nie myslec 05.03.06, 21:32
        braineater napisał:

        > Stać na barykadach wznosząc hasła typu Bóg, Honor, Ojczyzna, Patriotyzm i
        > pokrewne, które przez ostatnie stulecie zostały kompletnie wyzute z
        >pozytywnych

        Gdzie w systemach totlitarnych miales Boga i Honor; Co ma wspolnego Ojczyzna z
        Lebensraum i Patriotyzm z szowinizmem?

        > konotacji i kojarzą się wiekszości ludzi z złem wcielonym - całkiem zreszta w
        > mojej opinii słusznie.
        Być może w Twojej opinii słusznie, ale nie wypowiadaj się za wiekszość ludzi

        > A ludzie niezbyt lubia byc manipulowani.
        (uwaga poza dyskusją - jest akurat odwrotnie)
        • braineater Re: szkola uczy czytac ale nie myslec 05.03.06, 21:40
          To wspólnego ma ojczyzna z Lebensraum i to patriotyzm z szowinizmem, że sa
          niestety naturalnymi rozwinięciami pojęć pierwotnych. Ja nie chce twierdzic, że
          pojęcia Ojczyzny i patriotyzmu w swoich podstawach są złe - bo nie sa i długo w
          dziejach umiłowanie Ojczyzny i patriotyczne wychowanie dawały doskonałe skutki -
          daleko nie szukac, historii Polski wystarczy sie przyglądnąc, ale niestety sie
          wzięły i zdewaluowały w rękach sprawnych manipulatorów. Stąd też, w dniu
          dzisiejszym bedę sie uważnie przyglądał kazdemu, kto będzie ich uzywał i
          bynajmniej nie będe stosował domniemania niewinności.
          Co do Twoich pytań - Bóg (nie wazne w końcu który i ilu ich było) i Honor to
          były hasła kluczowe zaangazowanego nazizmu - spójrz chociazby na honorowe
          pojedynki kadetów szkół oficerskich, dla których idealnym elementem wykazania
          miłości ku ojczyźnie i fuhrerowi, było dać sobie pociąc twarz rapierem, a
          później te blizny z chwałą obnosić. I czy Hitler trując się w bunkrze tez nie
          wybrał 'w swojej opinii' bardziej HONOROWEGO wyjścia?
          Za generalizacje przepraszam - kwestia stylu pisania bardziej niz przekonania.
          A co do manipulacji, to wystarczy jak dopiszę 'większośc ludzi, których Ja
          znam'?:)

          Pozdrowienia:)
          • w11mil Re: szkola uczy czytac ale nie myslec 05.03.06, 21:51
            braineater napisał:

            > To wspólnego ma ojczyzna z Lebensraum i to patriotyzm z szowinizmem, że sa
            > niestety naturalnymi rozwinięciami pojęć pierwotnych.
            Dla konserwatysty "tak" znaczy "tak", "nie" znaczy "nie"


            > wzięły i zdewaluowały w rękach sprawnych manipulatorów.

            Czy to byli postepowcy czy konserwatysci?

            > Co do Twoich pytań - Bóg (nie wazne w końcu który i ilu ich było) i Honor to
            > były hasła kluczowe zaangazowanego nazizmu -

            A tu już, wybacz, brednie. Thor i Odyn to nie bogowie konserwatysty, narodowy
            socjalizm był ideą dla proletariatu a Honor jest koncepcja raczej elitarną

            > spójrz chociazby na honorowe pojedynki kadetów szkół oficerskich, dla których
            >idealnym elementem wykazania miłości ku ojczyźnie i fuhrerowi, było dać sobie
            >pociąc twarz rapierem,
            Popytaj pana od historii o tradycje korpusu oficerskiego Niemiec


            > I czy Hitler trując się w bunkrze tez nie
            > wybrał 'w swojej opinii' bardziej HONOROWEGO wyjścia?
            To Twoje zdanie - moim zdaniem to była tchórzliwa ucieczka

            • braineater Re: szkola uczy czytac ale nie myslec 05.03.06, 22:03
              oki - nie dogadamy się, bo a) sięgamny do róznych źródeł, b) nie odczuwamy
              potrzeby dogadania się c) dla mnie bóg niezaleznie od etykietki, to to samo d)
              zamiast pytac wolę czytać:)
              Ale miło było wymienic poglądy:)

              Pozdrawiam:)
              • w11mil Re: szkola uczy czytac ale nie myslec 05.03.06, 22:08
                braineater napisał:

                > Ale miło było wymienic poglądy:)

                Mi też, dziekuję
    • stefek.burczymucha Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 05.03.06, 21:24
      A znasz jakieś nazwiska współczesnych polskich konserwatystów?
    • frank_drebin Najlepiej to robic tzw. prace u podstaw. Szczerze 05.03.06, 21:31
      mowiac kwestie swiatopogladowe mniej mnie obchodza niz kwestie zwalczania
      socjalistow i postepowcow w sferze ekonomii. A nie bez dumy przyznam, ze np.
      udalo mi sie kolege z pracy "nawrocic" na pozycje ekonomiczne UPR. Nie oznacza
      to, ze mam jakas misje itp. Ot normalne dyskusje, wymiany pogladow itp. Jesli
      sie udaje jest dobrze, jesli nie tez dobrze. I przede wszystkim nie bac sie
      gloszenia swoich pogladow - nawet najbardziej niepopularnych w spoleczenstwie
      majacym mozgi z lekka zlasowane przez komunizm, a obecnie tzw. merdia.
      • w11mil ale co mlodzieżą? 05.03.06, 21:38
        frank_drebin napisał:
        > I przede wszystkim nie bac sie
        > gloszenia swoich pogladow -
        wyobraź sobie dzieciaka z gimnazjum (liceum) który na dużej przerwie powie że
        ostatnio widział fajny program w TV Trwam
        • snajper55 Re: ale co mlodzieżą? 05.03.06, 21:40
          w11mil napisała:

          > wyobraź sobie dzieciaka z gimnazjum (liceum) który na dużej przerwie powie że
          > ostatnio widział fajny program w TV Trwam

          Powinien zostać ukarany za szerzenie kłamstw.

          S.
        • bush_w_wodzie Re: ale co mlodzieżą? 05.03.06, 21:41
          w11mil napisała:

          > frank_drebin napisał:
          > > I przede wszystkim nie bac sie
          > > gloszenia swoich pogladow -

          > wyobraź sobie dzieciaka z gimnazjum (liceum) który na dużej przerwie powie że
          > ostatnio widział fajny program w TV Trwam


          dzieciaki z liceum sa chyba najgorszym mozliwtym `targetem' dla krzewicieli
          wartosci konserwatywnych z wielu fudamentalnych powodow. no i mam pytanie:
          czy w tv trwam naprawde sa interesujace i wartosciowe programy dla mlodziezy.
          • snajper55 Re: ale co mlodzieżą? 05.03.06, 21:44
            bush_w_wodzie napisał:

            > czy w tv trwam naprawde sa interesujace i wartosciowe programy dla mlodziezy.

            Na przykład modlitwa z telefonicznym udziałem dzieci.

            S.
        • frank_drebin Re: ale co mlodzieżą? 05.03.06, 21:42
          Spokojnie mlodziez ma zawsze odpal na punkcie lewicowsci przechodzi to
          mlodziezy jak zaczyna byc dorosla, placic podatki cos kojarzyc itp. To, ze ktos
          w wieku 16 lat dzis lubi Che nie oznacza, ze bedzie go lubil majac lat 30.
          Zapewniam Cie o tym korzystajac z autopsji czyli pamietajac jakie mialem
          poglady lat temu 20 i dzis. Dla porzadku mam 38 lat.
          w11mil napisała:

          > frank_drebin napisał:
          > > I przede wszystkim nie bac sie
          > > gloszenia swoich pogladow -
          > wyobraź sobie dzieciaka z gimnazjum (liceum) który na dużej przerwie powie że
          > ostatnio widział fajny program w TV Trwam
          • w11mil chodzilo mi o mlodzież myśląca samodzielnie 05.03.06, 21:55
            Przy presji tego co jest trendy trzeba jeszcze odwagi aby głosic swoje poglady
      • kostka.s Re: Najlepiej to robic tzw. prace u podstaw. Szcz 05.03.06, 21:40
        Kto to sa "postepowcy w sferze ekonomii"?

        Moze w koncu dowiem sie czegos na temat "postepowcow"?
        • snajper55 Re: Najlepiej to robic tzw. prace u podstaw. Szcz 05.03.06, 21:41
          kostka.s napisał:

          > Kto to sa "postepowcy w sferze ekonomii"?
          >
          > Moze w koncu dowiem sie czegos na temat "postepowcow"?

          To ci, co nie dają na Rydzyka.

          S. ;))
          • kostka.s Re: Najlepiej to robic tzw. prace u podstaw. Szcz 05.03.06, 21:53
            To ci, co nie dają na Rydzyka.

            co i tak rekompensuja dawaniem na SOB :)
        • frank_drebin Re: Najlepiej to robic tzw. prace u podstaw. Szcz 05.03.06, 21:43
          To samo co socjalisci, czyli z grubsza ekonomiczni analfabeci.
          kostka.s napisał:

          > Kto to sa "postepowcy w sferze ekonomii"?
          >
          > Moze w koncu dowiem sie czegos na temat "postepowcow"?
          • kostka.s Re: Najlepiej to robic tzw. prace u podstaw. Szcz 05.03.06, 21:52
            Z tego wynika ze nie mialbys zahamowan przed nazwaniem F.D.Roosevelta
            ekonomicznym analfabeta. No, ciekawe...
            • w11mil Re: Najlepiej to robic tzw. prace u podstaw. Szcz 05.03.06, 21:53
              kostka.s napisał:

              > Z tego wynika ze nie mialbys zahamowan przed nazwaniem F.D.Roosevelta
              > ekonomicznym analfabeta. No, ciekawe...
              Oczywiscie, wyjscie z kryzysu za pomocą New Dealu to nie było optymalne
              rozwiązanie
              • kostka.s Re: Najlepiej to robic tzw. prace u podstaw. Szcz 05.03.06, 21:55
                w11mil napisała:

                > kostka.s napisał:
                >
                > > Z tego wynika ze nie mialbys zahamowan przed nazwaniem F.D.Roosevelta
                > > ekonomicznym analfabeta. No, ciekawe...
                > Oczywiscie, wyjscie z kryzysu za pomocą New Dealu to nie było optymalne
                > rozwiązanie


                Wiem, wiem - ty miales "optymalniejsze" :)
                • w11mil Re: Najlepiej to robic tzw. prace u podstaw. Szcz 05.03.06, 21:59
                  kostka.s napisał:
                  > Wiem, wiem - ty miales "optymalniejsze" :)

                  To nie ja mialem; poczytaj troche na ten temat; niestety kwestia tą zajmowalem
                  sie bardzo dawno i nie skieruję Cie do źródeł literaturowych;
                  na pewno w Google cos znajdziesz
                  • kostka.s Re: Najlepiej to robic tzw. prace u podstaw. Szcz 05.03.06, 22:08
                    w11mil napisała:

                    > kostka.s napisał:
                    > > Wiem, wiem - ty miales "optymalniejsze" :)
                    >
                    > To nie ja mialem; poczytaj troche na ten temat; niestety kwestia tą zajmowalem
                    > sie bardzo dawno i nie skieruję Cie do źródeł literaturowych;
                    > na pewno w Google cos znajdziesz


                    Powaznie? A ja przekonany bylem ze to ty miales lepsze rozwiazanie niz
                    Roosevelt. No ale w takiej sytuacji spytalem moj maly paluszek i dowiedzialem
                    sie ze chodzi ci zapewne o H.C. Hoovera. Tylko dlaczego nie potrafil nic zrobic
                    gdy sam byl prezydentem, i dopiero FDR musial go wymienic by przelamac Depresje?
                    Nie wiesz przypadkiem dlaczego ten ekonomiczny analfabeta FDR okazal sie lepszy
                    od konserwatystywnego geniuszu HCH (?) Ja wierze ze byl to czysty przypadek -
                    udalo mu sie. :)
                    • w11mil Re: Najlepiej to robic tzw. prace u podstaw. Szcz 05.03.06, 22:17
                      kostka.s napisał:

                      > sie ze chodzi ci zapewne o H.C. Hoovera.
                      Chodzi mi o FDR - to on był ekonimicznym analfabetą
                      ale prawdą jest że wtedy nikt nie mógl wiedziec ze wyjscie z kryzysu
                      mogłobyc prostsze bez New Deal'u


                      > Ja wierze ze byl to czysty przypadek -
                      > udalo mu sie. :)
                      Masz pojęcie o ekonomii? jeśli tak to wiesz że kryzys tak czy owak skonczyłby
                      się. FDR mial po prostu good timing
                      • kostka.s Re: Najlepiej to robic tzw. prace u podstaw. Szcz 05.03.06, 22:31
                        kostka.s napisał:

                        > sie ze chodzi ci zapewne o H.C. Hoovera.
                        Chodzi mi o FDR - to on był ekonimicznym analfabetą
                        ale prawdą jest że wtedy nikt nie mógl wiedziec ze wyjscie z kryzysu
                        mogłobyc prostsze bez New Deal'u


                        > Ja wierze ze byl to czysty przypadek -
                        > udalo mu sie. :)
                        Masz pojęcie o ekonomii? jeśli tak to wiesz że kryzys tak czy owak skonczyłby
                        się. FDR mial po prostu good timing


                        Tym samym tokiem rozumowania Niemcy wygrali bitwe pod Grunwaldem. :)))
                    • kostka.s System wykasowal mi Franka_Drebina w trakcie 05.03.06, 22:28
                      odpowiadania mu wiec pozwole sobie na dolaczenie zachowanej tresci tu:
                      =====


                      A jak najbardziej, czym byl new deal jak nie umacnianiem socjalizmu ? Roboty
                      publiczne itp. z czyms Ci sie to kojarzy ? A dalej juz poszlo .......

                      kostka.s napisał:

                      > Z tego wynika ze nie mialbys zahamowan przed nazwaniem F.D.Roosevelta
                      > ekonomicznym analfabeta. No, ciekawe...

                      ;;;;

                      Frank, umacniac mozna co juz istnieje. FDR nie mogl wiec umacniac - wprowadzil
                      szereg nowatorskich socjalistycznych elementow do ekonomii i prawa. Tym samym
                      wykazal, skoro juz chcesz nazywac go analfabeta, ze nie ma takiej obelgi jakiej
                      nie mozna by bylo rzucic genialnym konserwatystom, ktorzy nie mogli dac sobie
                      rady z Depresja.

                      Roboty publiczne to byl wlasnie jeden z tych elementow albowiem nalezalo
                      nakrecac koniukture, do czego niezbedna byla poprawa spolecznego samopoczucia
                      (nie zapominaj, ze te roboty oznaczaly chleb na stole rodzin dotad glodnych, z
                      powodu Depresji i bezrobocia). Czyli geniusze okazali sie wiekszymi glabami od
                      ekonomicznych analfabetow :)))
                      Czasem trzeba wiedziec kiedy sie zamknac, Frank.
            • frank_drebin Re: Najlepiej to robic tzw. prace u podstaw. Szcz 05.03.06, 21:56
              A jak najbardziej, czym byl new deal jak nie umacnianiem socjalizmu ? Roboty
              publiczne itp. z czyms Ci sie to kojarzy ? A dalej juz poszlo .......
              kostka.s napisał:

              > Z tego wynika ze nie mialbys zahamowan przed nazwaniem F.D.Roosevelta
              > ekonomicznym analfabeta. No, ciekawe...
              • kostka.s Re: Najlepiej to robic tzw. prace u podstaw. Szcz 05.03.06, 22:23
                A jak najbardziej, czym byl new deal jak nie umacnianiem socjalizmu ? Roboty
                publiczne itp. z czyms Ci sie to kojarzy ? A dalej juz poszlo .......
                kostka.s napisał:

                > Z tego wynika ze nie mialbys zahamowan przed nazwaniem F.D.Roosevelta
                > ekonomicznym analfabeta. No, ciekawe...

                ;;;;

                Frank, umacniac mozna co juz istnieje. FDR nie mogl wiec umacniac - wprowadzil
                szereg nowatorskich socjalistycznych elementow do ekonomii i prawa. Tym samym
                wykazal, skoro juz chcesz nazywac go analfabeta, ze nie ma takiej obelgi jakiej
                nie mozna by bylo rzucic genialnym konserwatystom, ktorzy nie mogli dac sobie
                rady z Depresja.

                Roboty publiczne to byl wlasnie jeden z tych elementow albowiem nalezalo
                nakrecac koniukture, do czego niezbedna byla poprawa spolecznego samopoczucia
                (nie zapominaj, ze te roboty oznaczaly chleb na stole rodzin dotad glodnych, z
                powodu Depresji i bezrobocia). Czyli geniusze okazali sie wiekszymi glabami od
                ekonomicznych analfabetow :)))
                Czasem trzeba wiedziec kiedy sie zamknac, Frank.
                • w11mil to chyba wszystko wyjasnia 05.03.06, 22:27
                  kostka.s napisał:
                  > wprowadzil szereg nowatorskich socjalistycznych elementow do ekonomii i prawa.
                  • kostka.s Tylko to ze nosisz okularki :) 05.03.06, 22:37
                    konskie :) Oraz jestes wybytnie nieprzemakalny na argumenty :)) A takze iz
                    zaslepienie nie pozwala ci odrownic "nowatorstwa"(ktore jest neutralne), od
                    postepowosci. Takze komunizm byl nowatorski, choc z jego postepowoscia to roznie
                    bywalo w historii roznych narodow.

                    ostka.s napisał:
                    > > wprowadzil szereg nowatorskich socjalistycznych elementow do ekonomii i p
                    > rawa.
                    • w11mil ja w odróznieniu od Ciebie az za dobrze pamietam 05.03.06, 22:39
                      "nowatorskie socjalistyczne elementy w ekonomii i prawie"

                      kostka.s napisał:
                      > konskie :) Oraz jestes wybytnie nieprzemakalny na argumenty :))
                      • kostka.s Re: ja w odróznieniu od Ciebie az za dobrze pamie 05.03.06, 22:44
                        No i jeszcze stary pieniacz, na dodatek :)))))
                        • w11mil pieniacz? 05.03.06, 22:45
                          sprawdziles znaczenie tego słowa?
                          • kostka.s Eche :)))) 05.03.06, 22:57
                            Jestem twoim sedzia :))))
                • frank_drebin Re: Najlepiej to robic tzw. prace u podstaw. Szcz 05.03.06, 22:44
                  A i owszem, ze umacnianiem. W koncu do czasow I SW w USA nie bylo powszechnych
                  podatkow. W czasie I SW je wprowadzono bo czas wojenny wiec sytuacja wyjatkowa
                  (co zreszta jestem w stanie zrozumiec). Jednak jakos po I SW jakos "zapomniano"
                  zniesc powszechne podatki i dalej jak w moim poprzednim poscie juz poszlo .....
                  Wiec Roosevelt tylko umacnial socjalizm a nie go wprowadzil.

                  kostka.s napisał:

                  > A jak najbardziej, czym byl new deal jak nie umacnianiem socjalizmu ? Roboty
                  > publiczne itp. z czyms Ci sie to kojarzy ? A dalej juz poszlo .......
                  > kostka.s napisał:
                  >
                  > > Z tego wynika ze nie mialbys zahamowan przed nazwaniem F.D.Roosevelta
                  > > ekonomicznym analfabeta. No, ciekawe...
                  >
                  > ;;;;
                  >
                  > Frank, umacniac mozna co juz istnieje. FDR nie mogl wiec umacniac - wprowadzil
                  > szereg nowatorskich socjalistycznych elementow do ekonomii i prawa. Tym samym
                  > wykazal, skoro juz chcesz nazywac go analfabeta, ze nie ma takiej obelgi
                  jakiej
                  > nie mozna by bylo rzucic genialnym konserwatystom, ktorzy nie mogli dac sobie
                  > rady z Depresja.
                  >
                  > Roboty publiczne to byl wlasnie jeden z tych elementow albowiem nalezalo
                  > nakrecac koniukture, do czego niezbedna byla poprawa spolecznego samopoczucia
                  > (nie zapominaj, ze te roboty oznaczaly chleb na stole rodzin dotad glodnych, z
                  > powodu Depresji i bezrobocia). Czyli geniusze okazali sie wiekszymi glabami od
                  > ekonomicznych analfabetow :)))
                  > Czasem trzeba wiedziec kiedy sie zamknac, Frank.
                  • kostka.s Re: Najlepiej to robic tzw. prace u podstaw. Szcz 05.03.06, 23:05
                    A i owszem, ze umacnianiem. W koncu do czasow I SW w USA nie bylo powszechnych
                    podatkow. W czasie I SW je wprowadzono bo czas wojenny wiec sytuacja wyjatkowa
                    (co zreszta jestem w stanie zrozumiec). Jednak jakos po I SW jakos "zapomniano"
                    zniesc powszechne podatki i dalej jak w moim poprzednim poscie juz poszlo .....
                    Wiec Roosevelt tylko umacnial socjalizm a nie go wprowadzil.


                    Frank, o podatkach mowa jest juz w Konstytucji Art.I wiec nie byly one niczy
                    nadzwyczajnym po Iwojnie. Z tego co napisales wynikac jednak moze, iz ten sam
                    powojenny socjalizm konserwowany byl przez Hoovera :))) Przez konserwatyste,
                    jakby nie bylo, heheh
    • luciferrr Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 05.03.06, 21:51
      "walaka","walczyc","stawiać czoła","powstrzymać","przeciwstawić"
      - to jest terminologia wojenna.
      A konserwatysta to nie bojownik ani rewolucjonista.
      Konserwatysta to postawa.Konserwatystą się po prostu JEST.
      • kostka.s Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 05.03.06, 21:59
        Nareszcie cos. Chyba czytales Burke'a :)
      • w11mil Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 05.03.06, 22:06
        luciferrr napisał:
        > Konserwatysta to postawa.Konserwatystą się po prostu JEST.
        To nie jest takie proste: ustrój spoleczny tworzony przez sily postepowe
        nie przewiduje miejsca na poglady konserwatywne -
        Grzechem byloby jednak narzekac - nie grozą nam juz teraz obozy
        resocjalizacyjne a i prawdopodobienstwo "psychuszki" jest małe
    • art0812 Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 05.03.06, 22:06
      Czy można dążyć do jakichkolwiek wartości moralnych samemu im nie hołdując ani
      nie posiadając?
      Kto ma mówić o wartosciach? Jakie autorytety? No i co jest nadrzedną wartością
      dla ludzi cierpiacych na ustawiczne ubóstwo i niedostatek materialny. Jak mogą
      być twórczy i niezależni duchowo.
      • w11mil Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 05.03.06, 22:12
        art0812 napisał:

        > Czy można dążyć do jakichkolwiek wartości moralnych samemu im nie hołdując ani
        > nie posiadając?

        Przykłady?

        > Kto ma mówić o wartosciach? Jakie autorytety?
        To może być religia chrześcijańska (autorytetem tu jest Pan Jezus); jak dotad
        sprawdzala sie w budowaniu cywilizacji

        > dla ludzi cierpiacych na ustawiczne ubóstwo i niedostatek materialny.
        nie przesadzajmy

        >Jak mogą być twórczy i niezależni duchowo.
        nie ma takiej potrzeby
    • b.krakus a może jakąś wzorcową mini społeczność… 05.03.06, 22:36
      na początek założyć?
      • kostka.s Neo-Platonczyk...? 05.03.06, 22:39
      • buffalo_bill Już założono - Amisze 05.03.06, 22:45
        Można pojechać do USA lub Kanady i obejrzeć konserwatyzm w czystej
        postaci.
    • kostka.s n.p.H.Stuart Hughes, stwierdzil, ze "konserwatyzm 05.03.06, 22:52
      jest negacja ideologii", przy czym z roznorodnosci jego form kulturowych
      (uwarunkowan historycznych, religii) wyciagnal konserwatyzm dosc uniwersalny
      wniosek, ze, z powodow w/w, nie ma jednego przepisu na funkcjonalne instytucje
      spoleczne. Podobnie, z tych samych powodow w roznych miejscach i czasie rozni
      sie konserwatyzm.
      • kostka.s Uznawanie transcendentalnego porzadku i wiara 05.03.06, 23:12
        w tzw. "prawo naturalne", oraz wyzszego moralnego autorytetu, jako cecha laczaca
        wiekszosc konserwatystow.
        • kostka.s Holdowanie pryncypim spolecznej ciaglosci, czego 05.03.06, 23:15
          wyrazem jest c harakterystyczne przekonanie, ze lepszy diabel znany niz nie
          znany. Wierza tez, ze cialo spoleczne jest rodzajem duchowej korporacji
          • kostka.s Wierza w pryncypium akumulatywnej madrosci przod 05.03.06, 23:23
            przodkow, oraz wielka wage ich przekazu. Wyznaja tez pryncypium rozwagi. Tu
            konserwatysta Burke zgadza sie z liberalem Platonem, ze u meza stanu rozwaga
            jest najwazniejsza z cnot.
            • kostka.s Cenia sobie przywiazanie do ustanowionych i dlugo 05.03.06, 23:32
              pielegnowanych instytucji i form zycia spolecznego.
        • humbak Re: Uznawanie transcendentalnego porzadku i wiara 06.03.06, 13:15
          Wyższe autorytety moralne? Pardon ale postępowcy też często powołują się na autorytety. Chyba że tobie chodzi o ten absolut, którego nie uznajesz:)
          • kostka.s Re: Uznawanie transcendentalnego porzadku i wiara 06.03.06, 14:42
            Tak tu chodzi o uznawanie absolutu ale nie tylko. Takze o uznawanie zdania
            (liczenie sie z nim) religijnych autorytetow.

            To ze ja nie wierze w absolut nie oznacza bynajmniej, ze nie moge na ten temat
            dyskutowac. Gdy natomiast o konserwatyzm idzie to znacznie wiecej podoba mi sie
            w nim anizli nie podoba, przez co tym przyjemniej dyskutuje mi sie o nim.
            • humbak Re: Uznawanie transcendentalnego porzadku i wiara 06.03.06, 14:48
              A więc jeśli chodzi o uznawanie autorytetów, to konserwatyści nie mają wyłączności.
      • humbak Re: n.p.H.Stuart Hughes, stwierdzil, ze "konserwa 06.03.06, 13:14
        A jak uzasadnił to swoje twierdzenie?
    • humanoidandroid To stara tradycja 05.03.06, 22:57
      -To co wy w ogole robicie?

      -Gadamy. O wlasnie! Powiedz mi, co to jest wlasciwie tradycja.On ciagle o to pyta. Mowi, ze to jakas dziewczynka.

      -Debil. Tradycja...to...jest cos ekstra.

      -Ekstradycja.

      -To jest przy porwaniach samolotow.Jak bandyta porywa samolot,to mozemy go zadac z powrotem wlasnie na zasadzie tej tradycji. To stara tradycja. Jeszcze od
      poczatkow lotnictwa. Ekstradycja.

      ..............

    • zhureck Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 05.03.06, 23:15
      1. Konieczny jest nawrót do tradycyjnego modelu wielodzietnej rodziny, z Ojcem
      jako autorytetem, ale i kimś odpowiedzialnym za jej utrzymanie (po wychowaniu
      dzieci, to na nie w sposób naturalny przejdzie obowiązek utrzymania
      rodzicieli). Władzę nad dziećmi należy odebrać urzędasom i bezwględnie
      przekazać rodzicom, znosząc na pierwszym miejscu przymus szkolny (wymysł
      socjalistów), bo to często szkoła (państwowa) bywa dla nich pierwszym miejscem
      demoralizacji.
      2. Organizować się, inwestować w media (casus o. Rydzyka pokazuje, że można!)
      tudzież własne szkolnictwo, czyli innymi (a ściślej tow. Kuronia) słowy -
      budować własne komitety!
      3. Należy skończyć z kretynizmem ideologicznego rodziału Kościoła od Państwa
      narzuconego przez lewactwo. Kościół winien przejść do ofensywy i otwarcie
      mieszać się do polityki, popierać katolickie partie, głośno i jednoznacznie
      wypowiadać się na ważne tematy. Przy takim supporcie katolicy będą z pewnością
      czuć się bardziej pewni siebie w przeciwieństwie do tego co jest teraz.
      4. Opcja kontrowersyjna, do której nie jestem do końca przekonany: zezwolić
      lewactwu na "aborcję", "eutanazję", pedalskie związki. Prędzej czy później
      wyginą, a już na pewno dla wielodzietnych rodzin katolickich nie będą stanowić
      żadnej konkurencji :)
      • zhureck I jeszcze ad 2: zakładać własne miasta :) 05.03.06, 23:19
        wiadomosci.onet.pl/1272040,69,item.html
      • kostka.s Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 05.03.06, 23:26
        4. Opcja kontrowersyjna, do której nie jestem do końca przekonany: zezwolić
        lewactwu na "aborcję", "eutanazję", pedalskie związki. Prędzej czy później
        wyginą, a już na pewno dla wielodzietnych rodzin katolickich nie będą stanowić
        żadnej konkurencji :)


        A jesli nie wygina to co ty biedny zrobisz wtedy?????
        Naprawde zdecydowalbys sie na podjecie tak wielkiego ryzyka?


        • zhureck Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 05.03.06, 23:37
          Taką opcję w zacytowanym przez ciebie fragmencie też założyłem, okruszku.

          > A jesli nie wygina to co ty biedny zrobisz wtedy?????
          • kostka.s Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 05.03.06, 23:45
            Taką opcję w zacytowanym przez ciebie fragmencie też założyłem, okruszku.

            > A jesli nie wygina to co ty biedny zrobisz wtedy?????

            Tylko srodkow nie przedsiewziales. A jesli przyjda i np. spacyfikuja, powiedzmy,
            Jaroslaw?
      • kostka.s Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 05.03.06, 23:50
        1. Konieczny jest nawrót do tradycyjnego modelu wielodzietnej rodziny, z Ojcem
        jako autorytetem, ale i kimś odpowiedzialnym za jej utrzymanie (po wychowaniu
        dzieci, to na nie w sposób naturalny przejdzie obowiązek utrzymania
        rodzicieli). Władzę nad dziećmi należy odebrać urzędasom i bezwględnie
        przekazać rodzicom, znosząc na pierwszym miejscu przymus szkolny (wymysł
        socjalistów), bo to często szkoła (państwowa) bywa dla nich pierwszym miejscem
        demoralizacji.

        Popieram i dodatkowo rekomenduje wychwanie zgodne z nauczaniem Kosciola
        katolickiego.


        serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3182710.html
        • zhureck Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 06.03.06, 08:47
          kostka.s napisał:

          > 1. Konieczny jest nawrót do tradycyjnego modelu wielodzietnej rodziny, z Ojcem
          > jako autorytetem, ale i kimś odpowiedzialnym za jej utrzymanie (po wychowaniu
          > dzieci, to na nie w sposób naturalny przejdzie obowiązek utrzymania
          > rodzicieli). Władzę nad dziećmi należy odebrać urzędasom i bezwględnie
          > przekazać rodzicom, znosząc na pierwszym miejscu przymus szkolny (wymysł
          > socjalistów), bo to często szkoła (państwowa) bywa dla nich pierwszym miejscem
          > demoralizacji.
          >
          > Popieram i dodatkowo rekomenduje wychwanie zgodne z nauczaniem Kosciola
          > katolickiego.

          Oczywiście.

          >
          >
          > serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3182710.html

          A co to ma wspólnego z nauczanie Kościoła Katolickiego?
      • kostka.s Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 05.03.06, 23:55

        3. Należy skończyć z kretynizmem ideologicznego rodziału Kościoła od Państwa
        narzuconego przez lewactwo. Kościół winien przejść do ofensywy i otwarciemieszać
        się do polityki, popierać katolickie partie, głośno i jednoznaczniewypowiadać
        się na ważne tematy. Przy takim supporcie katolicy będą z pewnością czuć się
        bardziej pewni siebie w przeciwieństwie do tego co jest teraz.


        Alez oczywiscie, okruszku. Tylko nie zapomnij o nabyciu brunatnych mundurkow,
        aby wszystkie pary wygladaly jednolicie. :))

        Nawet nie wiesz chlopcze jak ja ciebie lubie :))))



        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3194620.html
        • zhureck Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 06.03.06, 08:49
          > Alez oczywiscie, okruszku. Tylko nie zapomnij o nabyciu brunatnych mundurkow,
          > aby wszystkie pary wygladaly jednolicie. :))

          A co to ma wspólnego z tym co naskrobałem wyżej? :(

          >
          > Nawet nie wiesz chlopcze jak ja ciebie lubie :))))
          >
          >
          >
          > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3194620.html

          ?
    • loppe tylko zdrowy rozsądek i uczciwość 06.03.06, 00:11
      na wartości tradycyjne i postepowe nalezy patrzeć z góry -tej w/w
    • gobi03 Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 06.03.06, 00:13
      goniacy.pielegniarz napisał:

      > Jak Waszym zdaniem można skutecznie walczyć o tradycyjne wartości
      Tradycyjne nie zawsze są najlepsze. Trzeba starać się o sprawdzone, ale potrzebne.

      > ostatecznie w ogóle można?) skutecznie powstrzymać "ulepszanie" tradycyjnego
      > modelu społecznego i rodziny przez szeroko rozumiane środowiska lewicowe - od
      > prowokatorów i aktywistów gejowskich po lewicowych intelektualistów, tudzież
      > tych, którzy walczą ze wszystkim co konserwatywne dla samej zasady?

      Model rodziny jest tylko pochodną filozofii człowieka. Należy zabiegać o skuteczne przedstawianie ludziom tradycyjnej filozofii, w której każdy człowiek jest osobą a prawda jest zaraz za wiarą, nadzieją i miłością. Szczególnie prawda dotycząca motywacji.

      > Pytam o to, bo mam wrażenie, że w Polsce walka o wartości tradycyjne jest
      > spłycona w całkowicie śmieszny sposób do walki z komunistami. Ma to oczywiście
      > jakieś swoje pokrycie w tym, że środowiska postkomunistyczne mogą próbować
      > płynąć na tej fali, ale przecież na dłuższą metę stawianie sporu w taki sposób
      > to anachronizm, co wydaje się nie docierać do polskiej prawicy. Przecież walka

      Ideologia przemocy społecznej jest taka sama, czy to w wydaniu komunistów żądających naszych pieniędzy na swoje cele, czy homoseksualistów żądających zmiany znaczenia słów takich jak "pedał" albo "rodzina". To jest cały czas ideologia walki, żądań.
      Kiedy spotykamy się z ruchem homoseksualnym dążącym do tworzenia swoich zasad "wewnętrznych", to nasz reakcja jest pozytywna, bo czemu mielibyśmy ich (jako ludzi) nienawidzieć? Oni mogą mieć powierzchowne opinie wyrobione na podstawie negatywnych doświadczeń, tak jakby pozytywne doświadczenia nie istaniały. To jest skrzywienie ich widzenia świata spowodowanego poczuciem odmienności - założyłbym się, że podobnie jest z kalekami na wózkach albo głuchoniemymi: widzą społeczeństwo przez pryzmat swojej inności. Tak więc wydaje mi się, że brakuje Zachodowi dobrego filozofa alienacji. Jak będąc w mniejszości zachować poczucie wspólnoty z większością? Na razie proponuje się "przemilczanie" wyróżnika, choć trudno udawać np. że się ma nogi.

      > o konserwatywne wartości w dobie globalizacji to w pewnym sensie walka z
      > szeroko rozumianą popkulturą na skalę masową, która jest niezależna od

      Nie ma co walczyć z popkulturą ani w ogóle kulturą. Trzeba tylko pilnować ludzi, żeby przypadkiem aktor nie został autorytetem medycznym a piosenkarz - politycznym.

      > polityki(a już na pewno polskiej polityki), a jest walką o rząd dusz. Nie
      > wydaje się, aby można to powstrzymać metodami siłowymi(cenzura, zakazy), bo

      Ależ tak - zakazy, ale uzasadnione. Powiedzmy komunistom: chcecie wspólnej własności? - zróbcie ją sobie, żyjcie w komunie, załóżcie wspólną fabrykę, podzielcie się swoją własnością _między_sobą_, a nam dajcie żyć po kapitalistycznemu...

      > chodzi generalnie bardziej o kreowanie takiego a nie innego świata i
      > przesłanie, jakie niesie to za sobą niż o coś co da się objąć cenzurą i zakazam

      > Jak Waszym zdaniem skutecznie można próbować przeciwstawić się takim
      > tendencjom w Polsce i czy w ogóle się da? Czy konserwatyści polscy są w stanie
      > wyjść w końcu z polskiego zaścianka walki z komiunistami i spróbować zawalczyć

      Znowu zaścianek jako siedlisko negatywnych wartości? Zaścianek jest miejscem stabilizacji, gdzie udało się wdrożyć wartości ważne dla "zaściankowiczów". Tu jesteśmy u siebie i zanim pójdziemy walczyć, powinniśmy się zastanowić, czy wyjdzie nam to na dobre.

      > o rząd dusz, przedstawiając coś, co będzie atrakcyjne dla młodych ludzi,

      Cóż może być atrakcyjne dla młodych ludzi? Utrzymywanie ich w statusie ucznia i dziecka do 20 roku życia? Moim zdaniem najważniejszym celem "konserwatystów" powinno być przywrócenie do społecznej rzeczywistości biologicznych realiów, czyli żeby 18-latkowie byli rzeczywiście dorosłymi ludźmi. Temu powinna służyć edukacja: przygotowaniu do dorosłego życia, uświadomieniu zasad i mechanizmów potrzebnych w dorosłym życiu. Nie matematyka, nie biologia albo nauka o społeczeństwie, tylko przygotowanie do samodzielności. Ciekawe, że nie ma w ogóle takiego przedmiotu. Szkolnictwo od dziesiątek lat uczy "ogólnologii" pomijając praktyczną stronę życia.
    • kostka.s Buractwo, umyslowe lenistwo, sarmatyzm, tluctwo :) 06.03.06, 04:24
      to nie calkiem to o co chodzi tobie - prawda?
      No widzisz, a znakomitej wiekszosci twoich pobratymcow chodzi dokladnie o to.
      Czy jestes w stanie zmienic cos do spolki z nimi, a przeciw nim?

      Wszyscy, choc w roznym stopniu i z roznych polek, dzielimy wartosci
      konserwatywne. Nawet gosciu ktory musi siadac, zawsze, na tym samym miejscu przy
      stole jest w jakims sensie konserwatysta - nieco zabawnym, ale co tam :)

      Ja jestem liberalem obyczajowym i politycznym, np. preferuje liberalne panstwo
      ktore jest neutralne i bezstronne przy rozwiazywaniu konfliktow - panstwo ktore
      nie jest zwiazane ideologicznymi preferencjami grupowymi. Nawiasem mowiac to
      wlasnie z powodu bezstronnosci i neutralnosci jest ono liberalne.

      Na przyklad w Stanach znakomita wiekszosc Republikanow to polityczni liberalowie
      - obyczajowo raczej w druga strone. Z monarchizmem czy Chadeckoscia jedynie
      przyglup moglby sie tam wyrwac. Ci sami ludzie bardzo czesto sa konserwatystami
      albowiem pielegnuja wlasnie to do czego sa najmocniej przywiazani: tradycja
      obyczajowa plus liberalne panstwo.

      A z kim ty chcesz budowac swoje?

      Na marginesie: czy konserwatysta uwaza, ze okradanie wspolpodatnika na
      finansowanie kosciola konserwatysty jest w porzadku?
      Pytam bo nie jestem pewien czy np. nie utozsamiasz sie z wielowiekowa tradycja
      lupienia poddanych krola na potrzeby budowanych akurat swiatyn, czy zapedzania
      ich do pracy niewolniczej. Jesli do tej tradycji przynalezysz to nie musisz
      odpowiadac :))

      • zhureck A co to za zwierz, te "państwo neutralne"? 06.03.06, 09:16
        kostka.s napisał:

        > Ja jestem liberalem obyczajowym i politycznym, np. preferuje liberalne panstwo
        > ktore jest neutralne i bezstronne przy rozwiazywaniu konfliktow - panstwo
        ktore
        > nie jest zwiazane ideologicznymi preferencjami grupowymi. Nawiasem mowiac to
        > wlasnie z powodu bezstronnosci i neutralnosci jest ono liberalne.

        O jaką "bezstronność" i "neutralność" tu chodzi? Jakim cudem państwo może
        być "neutralne światopoglądowo"? Przecież w trakcie ustanawiania praw, które w
        owym państwie mają obowiązywać, a także przy ich interpretowaniu, decyduje się
        arbitralnie, która etyka (a więc niejako i światopogląd), obowiązuje w
        publicznej przestrzeni. Najlepszym rozwiązaniem jest przyjęcie takiego
        światopoglądu, który koresponduje z cywilizacyjną tradycją społeczeństwa
        umawiającego się co do zasad danego państwa. W przeciwnym wypadku prawo owo nie
        będzie po prostu powszechnie szanowane, a od tego już kilka kroków do anarchii.

        > Na marginesie: czy konserwatysta uwaza, ze okradanie wspolpodatnika na
        > finansowanie kosciola konserwatysty jest w porzadku?

        Nie wiem jak Pielęgniarz, ale ja jestem za całkowitym uniezależnieniem się
        Kościoła od państwowego cycka, bo to tylko Kościołowi szkodzi. Na płaszczyźnie
        ideologicznej natomiast, z racji tego, że "państwo światopoglądowe" to
        ewidentny, nigdzie realnie niezaistniały, mit (lewacki, jakobiński i masoński
        mit, dla ścisłości), Kościół ma pełne prawo do istnienia i twardego forsowania
        swoich racji w przestrzeni publicznej, a szczególnie politycznej, tak jak ma do
        tego prawo każda inna instytucja czy organizacja. Taka zdrowa konkurencja na
        wolnym rynku idei jest jak najbardziej zgodna z założeniami "państwa
        liberalnego", ale widocznie Tobie, antyteistycznemu łże-liberałowi w głowce się
        to pomieścić nie może.
    • humbak Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 06.03.06, 13:12
      Potrzebna jest najnormalniejsze uczestnieczenie w dyskusji. Konsekwentne i rzeczowe bronienie swego stanowiska i punktowanie ewentualnych błędów i niekonsekwencji drugiej strony. za błąd uważam natomiast próby niedopuszczenia do głosu czy zakrzyczeniaprzeciwnika.
    • homosovieticus Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 06.03.06, 19:44
      Cywilizacja sródziemnomorska ginie.Cywilizacjia euroatlantycka dopiero sie
      rodzi. tak jak nie mozna zapobiec smierci tej pierwszej tak tez nie mozna
      powstrzymac narodzin tej drugiej.
      Wydaje sie, ze odnotowanie postępu moralnego i oczekiwanie go w nadchodzacych
      zmianach jest bardzo trudne.
      Optymizm tzw. postępowców wynika głównie z ich powierzchownej znajomości
      historii róznych cywilizacji i "biologicznej wiary" ,ze zycie ludzkie ma ciagle
      trwać.
    • w11mil Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 06.03.06, 21:16
      polecam ostatni Ozon (całośc niestety w kiosku)
      www.ozon.pl/tygodnikozon_2_15_1259_2006_9_1.html
      • humbak Re: Do konserwatystów - jak stawić czoło postępow 06.03.06, 21:17
        Za dwa tygodnie będzie online:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka