Gość: Grazyna
IP: 207.72.2.*
06.12.02, 15:51
W cia;gu czterech lat poprzedniej kadencji Rady Programowej TVP S.A.
(lata 1998-2002) by?am s'wiadkiem lawinowego procesu: telewizja
publiczna w przyspieszonym tempie rozstawa?a sie; z resztkami tego,
co zapisano w dokumencie pt. "Misja telewizji publicznej". Jest on
cze;s'cia; ustawy o radiofonii i telewizji. Wyrzucano wszystkie
wartos'ciowe programy, które uda?o sie; w latach 90. wprowadzic' na
antene;. Telewizja, która; utrzymujemy z naszych podatków, z.egna?a
swoich widzów ze z?udzeniami, z.e be;da; mogli ujrzec' na ma?ym
ekranie normalny s'wiat, bliski ich z.yciowym dos'wiadczeniom, z.e ktos'
ma;drze odpowie na pytania, doceni aspiracje zbliz.ania sie; do prawdy,
przedstawi obiektywny obraz wspó?czesnos'ci. Przeciwnie, telewidzom
wbijano do g?ów, z.e s'wiat zwariowa?, wszyscy jestes'my - lub
be;dziemy - chorzy, zas' chaos wszystkich wartos'ci, jako rzecz zabawna,
jest jedyna; dobra; strona; nowej rzeczywistos'ci.
Jawne prowokacje
Najpierw - przypominam tu jedynie niektóre etapy tego
wielowymiarowego procesu - zaprezentowano widzom serial Izabeli
Cywin'skiej "Boz.a podszewka". Poniewaz. cze;s'c' Polaków wcia;z. nie
mog?a przyzwyczaic' sie; do mys'li, z.e nie sa; podmiotem telewizji
publicznej, lecz materia?em do permanentnej obróbki, serial ten
wywo?a? rekordowa; - niespotykana; w historii TVP S.A. - liczbe;
protestów. Ukaza? on w krzywym zwierciadle kulture; i obyczaje polskich
Kresów. Na co liczyli ci, którzy dopus'cili ów dziwny, a niezwykle
kosztowny produkt - raz.a;co s?aby takz.e pod wzgle;dem artystycznym -
do emisji? Na to, z.e obraz.aja;c pamie;c', uczucia, depcza;c prawde;
historyczna;, prawde; o duchowej kulturze tej cze;s'ci Polski, zagrabionej
i zniszczonej przez Sowiety, wywo?aja; sensacje;, zamieszanie, i w
rezultacie przysporzy to telewizji popularnos'ci? Protestowali
Kresowiacy, senatorowie, kombatanci, uczeni, studenci. Wszyscy
wstrza;s'nie;ci, z.e moz.na tak zupe?nie bez z.enady - za publiczne
pienia;dze szydzic' z tego, co normalni Polacy traktuja; z mi?os'cia;,
pietyzmem, czu?os'cia;. W pierwszej uchwale Rady Programowej uda?o
sie;, dzie;ki pewnemu zbiegowi okolicznos'ci, zaz.a;dac' od Zarza;du
TVP, z.eby przeprosi? widzów za emisje; "Boz.ej podszewki". By? to
ewenement, który wywo?a? istny pop?och w SLD-owskiej i unijnej
cze;s'ci Rady - przy kaz.dej okazji ludzie ci podkres'lali póz'niej, z.e g?os
w sprawie serialu "nie by? g?osem ca?ej Rady". Z powodu
nadreprezentatywnos'ci lewicy w Radzie nie moz.na by?o skutecznie
walczyc' w sprawach programowych. Jedyna; bronia; czterech cz?onków
Rady reprezentuja;cych prawice; by?y os'wiadczenia - z regu?y nigdy
niepublikowane w liberalnej prasie.
Sprawa "Boz.ej podszewki" jest o tyle istotna, z.e ujawni?a
dalekowzroczna; strategie; w?adz telewizji publicznej, która stawa?a sie;
stopniowo coraz bardziej widoczna takz.e w innych programach. Po raz
pierwszy - pomijaja;c z.a?osne "Kabareciki" Olgi Lipin'skiej - mielis'my
tu do czynienia z jawna; prowokacja; wobec "normalnych", to jest
przywia;zanych do wartos'ci chrzes'cijan'skich i narodowych widzów. Od
tego momentu zacze;to wprowadzac' coraz bardziej ryzykowne
propozycje, których celem mia?o byc' przekonanie nas, z.e
rzeczywistos'c' nie jest wcale taka, jak sa;dzimy, z.e ca?y czas mylilis'my
sie; w jej ocenie. Z.e czas najwyz.szy zrewidowac' wszystkie istotne
przekonania. Przede wszystkim te dotycza;ce prawd historycznych i
kodeksu moralnego, zdolnos'ci rozróz.niania mie;dzy dobrem a z?em,
nazywania tego, co jest moralna; kultura; i obyczajowa; norma;, i tego, co
jest rynsztokiem, patologia;, marginesem. Temu s?uz.y? jeden z
najwaz.niejszych programów telewizji publicznej ostatnich lat -
nies?usznie uchodza;cy za program o zabarwieniu rozrywkowym -
Decyzja nalez.y do ciebie. Trenowano tu uczestników i widzów w serii
eksperymentów zwia;zanych ze znanym w psychologii zjawiskiem tzw.
dysonansu poznawczego. Jednoczes'nie wesz?a na antene; seria
filmów dokumentalnych Andrzeja Fidyka "Miej oczy szeroko otwarte".
Przeciw programowi Decyzja... nie uda?o sie; zorientowanej
konserwatywnie mniejszos'ci w Radzie pozyskac' z.adnych sojuszników
w obozie lewicy. W?adze TVP udawa?y, z.e nie wiedza;, o co chodzi, gdy
formu?owalis'my - czyni? to przede wszystkim gdan'ski poeta i
publicysta Wojciech Wencel - zarzuty, z.e program dezintegruje
spo?eczen'stwo i rodzine;, z.e wywo?uje chaos moralny, z.e propaguje
cynizm jako sposób na z.ycie. Te postawy maja; rzekomo uosabiac'
z.yciowy rozsa;dek i pragmatyzm, i maja; byc' owocem tzw. trudnych, a
zarazem dojrza?ych wyborów. Manipulacyjny, eksperymentatorski -
niejawnie - charakter Decyzji... oczywisty by? jedynie dla stosunkowo
wa;skiej grupy znawców przedmiotu. Potocznie program ten uchodzi? za
produkcje; ambitna;.
Inz.ynierowie dusz
Filmy Andrzeja Fidyka od innej strony kontynuowa?y te; linie;.
Wprowadza?y do s'wiadomos'ci widzów s'wiat umys'lnie zdeformowany.
Bardzo atrakcyjnie, nieraz wre;cz brawurowo przedstawia?y szalen'stwo,
chorobe;, zwyrodnienie jako cze;s'c' normalnej rzeczywistos'ci, jeszcze
jedna; z wielu jej odmian. Wszystko jest dla ludzi; chcesz, to sie;gnij po
te; arcyludzka;, a wie;c jak najbardziej dozwolona; forme; z.ycia: "Viagra -
pigu?ka szcze;s'cia" pokazywa?a starców mówia;cych o rados'ciach
seksu, inne programy przedstawia?y s'rodowisko transwestytów,
liryczny obraz z.ycia prostytutek, zapita;, zdegenerowana;, kompletnie
bierna; polska; popegeerowska; wies', tak jakby jej mieszkan'cy sami
zgotowali sobie swój los. Znamienne, z.e filmy z tej serii pokazuja;ce
przys?owiowa; "brudna;, nieokrzesana; Polske;" by?y natychmiast
opatrywane angielska; wersja; je;zykowa; i wysy?ane na
mie;dzynarodowe festiwale. Z redakcji A. Fidyka wyszed? tez. film o
nianiach dusza;cych oddane im pod opieke; dzieci i o z.yciu szko?y
zakonnej (zrealizowany przez by?a; uczennice;). Nikt nigdy nie
rekompensowa? siostrom szkód moralnych, jakie im wyrza;dzono,
znies?awiaja;c dobre imie; zas?uz.onej szko?y. A wszystko
sporza;dzone zosta?o dzie;ki kilku rzekomo dowcipnym uje;ciom.
Wystarczy?o, z.eby zamienic' w groteske; wieloletnie dzie?o mi?os'ci i
pos'wie;cenia.
Taki jest s'wiat, nie gorszcie sie;, zdawali sie; mówic' realizatorzy serii
filmowej A. Fidyka. To, co jeszcze wczoraj wydawa?o sie; z?e, wstydliwe,
kalekie, chce wyjs'c' z cienia, chce byc' na równi z innymi. Baw sie;, dziw
sie;, ekscytuj sie;, wyj z podziwu, namawiali widza. Ty tez. musisz sie;
zmienic', nie moz.esz tkwic' cia;gle na tych samych pozycjach. Musisz
sie; dostosowac', musisz zaakceptowac' ten kolorowy i upiorny zarazem
s'wiat (Jakz.e pomocne sa; do tego c'wiczenia z dziedziny dysonansu
poznawczego.). I tutaj tkwi klucz do zrozumienia strategii ludzi telewizji.
Tych, którzy podejmowali decyzje o przepuszczeniu takich filmów, którzy
zabiegali o nie. (SLD-owsko-unijna frakcja Rady Programowej co roku
domaga?a sie;, by uhonorowac' filmy A. Fidyka Nagroda; Rady, na
szcze;s'cie udawa?o nam sie; to zablokowac'.).
Telewizja peerelowska i dzisiejsza telewizja postkomunistów tak
naprawde; nie chce nam "wype?niac' czasu" i dostarczac' g?upawej,
komercyjnej rozrywki. Oskarz.anie jej o to jest powierzchowne. Telewizja
zawsze pragne;?a i pragnie nas zmieniac'. Wszelkimi sposobami - a
jest ich coraz wie;cej i sa; coraz doskonalsze - doborem informacji,
manipulacja; socjotechniczna;, bombardowaniem obrazami patologii,
zniekszta?ceniem pewnych kodów poje;ciowych, wyobraz.en' i symboli
odnosza;cych sie; do naszej kultury i toz.samos'ci narodowej.
Podstawowa zasada, g?ówny cel to zniszczyc' nasze wne;trze, przerwac'
wszystkie istotne, a cze;sto niezwykle delikatne, wzajemne powia;zania.
Zniszczyc' wyznawane przez nas normy, wypaczyc' sens walki o ich
ocalenie, bo czyz. dochowanie Dziesie;ciorga Przykazan' jest ?atwe dla
kogok