Dodaj do ulubionych

O co walczy PIS...?

24.03.06, 13:52
W ostatnim czasie w komentarzach dotyczących poczynań partii rządzącej
dominują sformułowania typu: "nic z tego nie rozumiem" lub "Kaczyński działa
irracjonalnie" oraz "PiS jest nieprzewidywalny". I rzeczywiście działania
Prawa i Sprawiedliwości mogą tworzyć takie wrażenie. Zwłaszcza, gdy obserwuje
się je z bliska, bez odpowiedniego dystansu. Dziwi mnie, że Jadwiga
Staniszkis, która krytykowała PiS na łamach "Faktu", tym razem nie patrzy na
polską politykę z szerszej perspektywy.


Nie podzielam opinii o nieracjonalności Prawa i Sprawiedliwości. Polityka tej
partii jest w moim przekonaniu całkiem racjonalna.

PiS to partia, która doszła do władzy niosąc na sztandarach hasło radykalnej
przebudowy państwa. A jak inaczej można przebudować państwo, jeśli nie przez
naruszenie skostniałej, istniejącej w nim sieci powiązań i układów?

Zwróćmy uwagę na fakt, że problemy, na które Prawo i Sprawiedliwość zwraca
uwagę są realne i niezwykle ważne. Powiedziałbym nawet: fundamentalne. Tak
było w przypadku mediów, banków, sędziów, służby cywilnej, itd. Przecież zanim
PiS doszło do władzy krytykowano na przykład korporacjonizm zawodów
prawniczych czy upolitycznienie urzędników. Co więcej w krytyce tej brali
udział także politycy Platformy Obywatelskiej.

Opinia o nieskuteczności polskiego systemu sprawiedliwości jest powszechnie
podzielana. Nie brak na to dowodów. Mówiło się o panującej w środowisku
sędziów korupcji, o nadmiernej tolerancji dla sprawców przestępstw. Mówiło się
o tym, że system chroni przestępców, a nie ofiary. O tym, że jest
nieskuteczny. Prawo i Sprawiedliwość podniosło teraz ten problemie. To jest
racjonalne. Co więcej, odpowiada społecznym nastrojom i oczekiwaniom.

Skąd więc te awantury, za każdym razem gdy PiS porusza kolejny temat?

Środowiska, które krytykuje PiS, są wpływowe. To elity, które kształtowały
polską rzeczywistość po 1989 roku. Rozróżnią się one w pojmowaniu i ocenie
rzeczywistości od przeciętnego obywatela. Przypominam wszystkim, którzy
krytykowali III RP, a była w tej grupie także profesor Staniszkis, że
wskazywaliśmy na jej zasadnicze problemy konstrukcyjne. PiS w istocie
podejmuje problemy, o których wówczas mówiliśmy. Jest to jak najbardziej
racjonalne - co więcej jest spełnieniem obietnicy wyborczej. Te tematy nigdy
wcześniej nie były przedmiotem szerokiej publicznej debaty. Teraz się nim
stają. Nic dziwnego, że grupy i środowiska, które PiS krytykuje, reagują
niezwykle ostro - czują się zagrożone. To też jest zresztą racjonalne, bo PiS
uderza w utrwalone interesy, w struktury władzy, czyli w sam rdzeń
krytykowanej przez nas III RP.

W Polsce po 89 roku powstały nowe struktury panowania, wykształciły się
zamknięte elity połączone licznymi wspólnymi interesami. Między tymi elitami
zachodziła wymiana osób, usług i zasobów. Panikarskie reakcje są tylko dowodem
na to, że te grupy interesu czują się dziś zagrożone. Zwróćmy uwagę, że ta
zmasowana krytyka jest głównie niemerytoryczna, a emocjonalna. Dyskusja
merytoryczna odbywa się poza zasięgiem kamer. Wtedy i politycy, i niektórzy
dziennikarze przyznają, że nie sposób nie widzieć problemów, o których mówi
partia rządząca.

Można owszem spierać się na temat metod, jakimi PiS chce rozwiązywać te
problemy. Jednak nie można mówić, że ich nie ma. Diagnoza dotycząca
poszczególnych sfer życia publicznego powinna być pogłębiona w publicznej
debacie i przez niezależnych ekspertów. Jeśli Jarosław Kaczyński powiedział,
że media nie są niezależne, to opinia publiczna powinna się dowiedzieć na czym
to polega: jaki jest podział rynku, kto pociąga za poszczególne sznurki itd.

Tu brakuje jednak konsekwencji. Następuje histeryczna reakcja. W kuluarach
przyznaje się Kaczyńskiemu rację, że sprawa jest poważna, że coś jest na
rzeczy i na tym dyskusja się kończy. Nie ma także dalszych kroków
politycznych. Jedynie w tym miejscu widzę irracjonalność, o której mówi
profesor Staniszkis. Tematy są podnoszone trochę po amatorsku i obóz rządzący,
po silnych atakach, wycofuje się. Powstaje wrażenie działania nieprzemyślanego
i nieprzygotowanego.

Jeśli PiS rozpoczyna spór, powinien dysponować środkami intelektualnymi i
politycznymi, które pozwolą mu spór wygrać. Bo tak pozostawia rozjuszonych
przeciwników, gotowych do kontrataku.

Dlaczego PiS nie ciągnie rozpoczętych spraw? Rząd Kazimierza Marcinkiewicza
jest dziś, mimo swej popularności, bardzo słaby. Nie koncepcyjnie, ale w
rzeczywistym sprawowaniu władzy. Możliwe, że jest to nie tylko wynik brak
większości parlamentarnej, ale potwierdzenia dawnej tezy Staniszkis, że każdy
rząd w Polsce będzie słaby, bo będzie niszczony przez oplatające cały system
sieci powiązań , że polityka jest w istocie w Polsce niemożliwa.

Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, jaka niedawno miała miejsce w Polsce w
jakimś kraju "starej Europy". Że na przykład następuje konflikt pomiędzy
rządem a Bundesbankiem i przedstawiciel banku - banku narodowego - wyklucza z
ważnego posiedzenia reprezentanta rządu. To nie do wyobrażenia! I by
finansjera odwoływała się do autorytetu ponadnarodowej instytucji przeciwko
własnemu rządowi!

Przebieg tego konfliktu dowodzi tylko słabości i peryferyjności polskiego
państwa. Z tego punktu widzenia nawet to, co można uznać w strategii PiS za
irracjonalne, czyli porzucanie tematów i wycofywanie się z nich, daje się
zupełnie łatwo wytłumaczyć. Nie dowodzi to słabości kompetencji, słabości
charakterów czy braku wytrwałości polityków PiS. To dowód na słabość państwa i
rządu, słabość polityki. Rząd tylko o tyle może zawiadować państwem, o ile
działa w zgodzie z interesami zastanych struktur, cząstkowych elit. Ma
administrować, nie rządzić.

W Polsce mamy więc do czynienia z marginalizacją polityki jako takiej, a co za
tym idzie - demokracji. W istocie więc PiS toczy batalię - być może z góry
skazaną na porażkę - o ożywienie polskiej demokracji. Nie planuje, jak
twierdzą przeciwnicy Kaczyńskiego, zamachu na demokrację, Wręcz przeciwnie.
Chodzi o to, by to "demos", a nie wąskie elity, "układy", miał wpływ na
Polskę. Szkoda, że wielu ludziom tak trudno to zrozumieć.

Prof. Zdzisław Krasnodębski
Obserwuj wątek
    • kropek_oxford Zdzichu wiernopoddancze jaja sobie robi - golym 24.03.06, 13:56
      okiem to widac; Cyryl moze i slyszny, ale ten Metody;)
      • no.mercy czy zauwazyles,ze tu jest jakas zaraza slowotoku?? 24.03.06, 13:57
        coraz rzadziej ktos potrafi przekazac wlasnymi slowami o co mu chodzi.
        • kropek_oxford A jak taki publiczny PiSuar ma to zrobic? Dobrze 24.03.06, 14:00
          ze choc pojal, ze profesor (zreszta chyba niezly - tumanem w UW jako student
          nie byl) ow tekst napisal :)))
          • auto258374 Re: A jak taki publiczny PiSuar ma to zrobic? Dob 24.03.06, 14:04
            Lepiej być pisuarem niż obrońcą pedofili :)

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=39101245&a=39103258
            • kropek_oxford A GDZIE tu obrona pedofili? W podaniu rzetelnej 24.03.06, 14:32
              informacji, ze w Hiszpanii jest legalny seks juz z 14-latka/-latkiem (w Polsce
              raptem 15 lat; w UK - 16)? A moze obrona pedofili jest wprowadzenie prawnego
              rozroznienia pomiedzy pedofilia (tj. seksem z dzieckiem przed dojrzewaniem
              plciowym), a uwiedzeniem nieletniego? Przeciez to rozroznia prawo brytyjskie i
              inaczej, choc rownie surowo, sprawcow w obu przypadkach karze; stosuje tez inne
              metody resocjalizacji etc (np. uwodziciela malolat sie nie obraczkuje jak
              pedofila; ten pierwszy moze sobie wybrac kobiete ciut starsza, wybor zielonych
              jabluszek nie jest jego dewiacja, ale zla wola - trafia on jednak na "zwykla"
              liste przestepcow seksualnych).
              Czy PiSuary KAZDA PRAWDZIWA INFORMACJE uwazaja za zamach na ich poglady,
              wynikajace li tylko z zasciankowosci i niewiedzy?
    • nonno1 Re: Błędna diagnoza - błedna terapia! 24.03.06, 14:13
      Owszem PiS (a właściwie JK) działa racjonalnie z racjonalnoscią paranoika.
      Paranoik przyjmuje absurdalne założenia, a potem buduje na nich niezwykle
      logiczną konstrukcję.

      Otóż podstawowym założeniem Jarosława Kaczyńskiego jest istnienie
      wszechogarniającego UKŁADU, złożonego z postkomuchów, agentów byłych i obecnych,
      przestępców i polityków niemiłych Kaczyńskiemu. Jest to absolutna brednia!
      Isnieją tysiące (a może setki tysięcy) różnych układów i układzików - również z
      udziałem PiS'owców (bo to też ludzie i Polacy, a Polakom neptyzm i kumoterstwo
      są bardzo bliskie). Ale już za rządów Millera media potrafiły wykryć i
      doprowadzić do śledztwa i procesu afery np. Rywina, starachowicką, paliwowa jest
      rozpracowywana .... A więc układy nie są wszechmocne i możliwa jest walka z nimi
      normalnymi środkami. A w każdym razie nie ma jednego wszechobecnego UKŁADU, bo
      przecież interesy różnych układów są sprzeczne!
      Ale Kaczyński jest nieprzemakalny na argumenty, on wie lepiej. Jeśli służby
      Wassermana nie znalazły przez 1/2 roku żadnego układu (ani nawet zwykłej afery),
      to w jego rozumieniu UKŁAD jest tak sprytny, że nie pozwala się wykryć! Czy to
      nie paranoja i mania przesladowcza?

      Na podstawie tych fałszywych przesłanek tworzy widmo wszechogarniającego UKŁADU,
      a tym samym nie może się z nikim porozumieć, bo wszystkich podejrzewa o UKŁAD, a
      stąd miotanie się we wszystkie strony i zupełny brak programu pozytywnego np.
      odnośnie podatków, bezrobocia, UE, ...

      Mam nadzieję, że ludzie to widzą i niedługo będą mieli dość igrzysk (komisje
      śledcze, służby specjalne, walka ze wszystkimi) i wreszcie zaczna wybierać
      rozumem a nie emocjami.
      • auto258374 Re: Błędna diagnoza - błedna terapia! 24.03.06, 14:24
        Hm, a która z tych afer została zakończona? Czy wiemy dlaczego Kwaśniewski
        ułaskawił Vogla? Czy wiemy dlaczego za rządów Kwaśniewskiego i Millera
        tajemniczo umorzono dziesiątki spraw takich jak Piwowara? Co wiemy o "pożyczce
        moskiewskiej"? Czy do końca wyjaśniono FOZZ - czy wiemy kto zabił Falzmanna i
        Pańko? Itd itp. Niewątpliwie masz rację że układów jest więcej niż jeden.
        Wszystko jednak wskazuje, że przynajmniej kilka z nich jest o wiele silniejszych
        i sięga do najwyższych szczebli władzy.
    • dokowski O powrót PRL. Wszystko ma być jak przed 20 laty... 24.03.06, 14:44
      ... za wyjątkiem Partii, której miejsce zajmie Kościół. Watykan zamiast Moskwy
      jako miejsce pielgrzymek.
    • mazala1 Cele PiS-u pozostały niezmienione. 04.03.17, 07:58
      Więcej demokracji mniej elit.
      • ave.duce Re: Cele PiS-u pozostały niezmienione. 04.03.17, 08:05
        Jakieś konkretne przykłady działania kaczystów-faszystów odnośnie "więcej demokracji, mniej elit"?
        • titerlitury Re: Cele PiS-u pozostały niezmienione. 04.03.17, 08:23
          Na więcej "demokracji przykładów" nie znajdę, ale szaleńczo samobójcze rajdy kolumn BOR i ŻW po polskich drogach mają chyba nadrzędny cel ograniczenie liczby tzw elit
          • ave.duce Re: Cele PiS-u pozostały niezmienione. 04.03.17, 08:32
            tzw. elit ... kaczystowskich. Też popieram :)
      • buldog2 Re: Cele PiS-u pozostały niezmienione. 04.03.17, 22:56
        Homoś,
        Oj, mr Dugin nie byłby z tego zadowolony.

        --
        Zamiast z PISem, lepiej rozmawiać bezpośrednio z W.W.Putinem.
    • mara571 O co walczy PIS...?A moze z czym? 04.03.17, 21:31
      Zarzad PKP i kilka innych osob jest podejrzanych o wziatki za ustawiony przetarg na ochrone koleji w trakcie SDM: juz ich nie ma na intatnych stolkach.
      Dyrektor Sadu Apelacyjnego w Krakowie wydal 17 mln zl podatnikow na fikcyjne zlecenia dla firm znajomych krolika:siedzi w areszcie.
      Kilka osob wzielo kredyty w opanowanym przez ludzi WSI Skoku Wolomin na pare milionow bez prawdziwego zabezpieczenia i tez siedza.
      Itd, itp.
      Radze przysluchiwac sie obradom komisji Amber Gold. Tam mozna sie dowiedziec co tak naprawde dla obywatela oznacza niezalezna prokuratura, niezalezny sad i ile moga zrobic najwyzsi urzednicy w panstwie w sytacji, kiedy "wszyscy wszystko wiedzieli".
    • iza.bella.iza Spodziwałabym się, że niejaki Krasnodębski... 04.03.17, 22:48
      ... wykreuje sobie lepszy nick do spamowania na forum wrażej Agory :(
    • buldog2 Re: O co walczy PIS...? 05.03.17, 00:20
      Super!
      Wolfgang by się pod tym podPISał, nawet bez zmuszania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka