rekontra
02.04.06, 15:56
Czytam w Polityce: „Wyraźnie chodzi o to, żeby mnie zadeptać zupełnie” –
skomentował Wojciech J. fakt, że został przesłuchany pzez prokuratorów IPN.
www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Menu01&news_cat_id=-1&layout=0&fpage=Threads
redaktor Władyka pisze:
"Jakoś dziwnie jednorodnie te działania współbrzmią z odbytą właśnie
konferencją naukową IPN, na której kilku historyków ogłosiło, że oto wreszcie
nadchodzi czas, by odwrócić obowiązujące do tej pory tzw. prawdy historyczne.
Co najciekawsze, nawet i nie tylko te z okresu PRL, a przede wszystkim te,
które powstały w III RP. Powrócono w ten sposób do osławionej polityki
historycznej, która zrobiła tak wielką karierę w wydaniu PiS w czasie
zeszłorocznej kampanii wyborczej."
Wczoraj w podobnym tonie pisał Wroński:
"Widać z tego, że projekt "polityki historycznej" jest de facto projektem
prowadzącym do deprawowania historyków. Próbą przekształcenia ich w
propagandzistów, którzy będą przedstawiali wygodne dla ideowego przesłania
rządzących tezy. Historycy, nie dajcie się. Uczcie historii, a nie polityki
historycznej."
natychmiastowa odpowiedź, komunikat IPN-u na te manipulacje i przeinacznia
Wrońskiego znajduje się na stronie IPN. www.ipn.gov.pl/
Jakże łatwo spływają z pióra redaktora "Polityki" słowa o "osławionej poltyce
historycznej, która zrobiła wielką karierę w wydaniu PiS".
Słowa te płyną z Polityki, kórej pierwszym redaktorem naczelnym był osławiony
Stefan Zółkiewski, autor projektu wielkiej czystki w polonistyce, a następcą
nie mniej osławiony "liberał" partyjny Rakowski. Wspólpracownikiem Władyki
jest historyk Garlicki, TW Pedegog.
Można poczytać o karierze naukowej i osiągnięciachh Garlickiego chociażby
tutaj:
mazowsze.kraj.com.pl/111227495148477.shtml
"Garlicki ma duży dorobek pisarski - opublikował ponad 20 książek, początkowo
głównie o historii II RP, w tym monumentalną biografię Józefa Piłsudskiego.
Na książkę zareagował piłsudczyk prof. Jędrzejewicz z Nowego Jorku listem do
prof. Garlickiego: "Szanowny Panie Profesorze! Z obrzydzeniem odłożyłem
kolejny tom Pana książki". Dodać warto, że "Józefa Piłsudskiego", podobnie
jak "Przewrót majowy" musi zgłębić każdy adept historii na UW."
oraz tutaj
www.glos.com.pl/Archiwum_nowe/Rok%202005/023/strona/lustracja.html
ten wątek jest kontynuacją wątku:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=39377636&a=39377636
Jak to więc jest z tą "polityką historyczną" która spowodowała, że IPN
atakowany od wielu miesięcy, spotkał się ostatnio z kolejnymi atakami
Modzelewskiego, Wyborczej i Polityki?
Jaka była "polityka historyczna" w PRL, a jaka byłą w III RP?
Przykład jeden z tysięcy.
Sięgam do "Narodzin systemu władzy /1943 - 1948/", Krystyny Kersten. Zobaczmy
co pisze w tej liczącej 450 stron pracy o Żółkiewskim, jaką rolę pełnił on w
ujęciu Kersten w narodzinach systemu władzy według Kersten. jaką rolę
pełnił "filozof" Schaff, również tylko raz jeden wzmiankowany.
Stefan Żółkiewski był nie byle kim, członek KC PPR od 1942 roku, a po
prezekształceniu w PZPR członek komitetu centralnego nieprzerwanie do 1968
roku.
Żółkiewski był członkiem Komitetu centralnego nierprzerwanie przez 24 lata.
W 1968 roku towzrysze partyjni (przez dziesiątki lat zasiadający z nim w KC)
usunęli go ze składu Komitetu Centralnego, ale nie z partii.
Zresztą usunięty został wspólnie z Adamem Schaffem. Sięgnąłem więc do pracy
historyczki Kersten, by przeczytać co pisze o Żółkiewskim , co przekazuje w
swej pracy o "człowieku wybitnym i prawym, zaplątanym w system komunistyczny"
jak pisze o nim Michnik. Bardzo długo zaplątanym, ćwierć wieku.
Na 448 stronach jest jedna jedyna informacja: Czytam:
"Stanisław Skrzeszewski zapowiadał usuwanie "reakcyjnych główek" z
uniwersytetów. (...) TYmczasem działający w środowisku naukowym komuniści,
wśród nich Adam Schaff i Stefan Żółkiewski próbowali realizować politykę
przyciągania profesury, nie zaś jej represjonowania. (...)
Schaff upominał się o poprawę sytuacji materialnej pracowników uniwersytetów.
On także w drugiej połowie 1947 roku próbował we współdziałaniu z PPS
organizować kluby demokratycznej profesury, na wzór działającego w Łodzi"
Żółkiewski z Schafemm "przyciągali profesurę", nawet dbali io socjal, a także
organizowali kluby demokratyczne (Łódz we wszystkim przodowała).
I to jest cała informacja, która ma mniej więcej tyle wspoólnego z
rzeczywistością, ile wspólnego miałą KPP w walce o niepoodległość Polski.
ma tyle wspólnego co "niemieckie obozy koncentracyjne" z Polską.
Wroński wzywa historyków do nieposłuszeństwa " historycy nie dajcie
się", "uczcie historii", a Władyka mu wtóruje pisząc o "osławionej polityce
historycznej", czyli wojna z IPN trwa.
Wojna pod hasłem - hisorycy nie dajcie się zdeprawować IPN-owi.
ps.
Prezes Kurtyka stwierdził, że poczucie dumy z naszej historii "przez ostatnie
16 lat było zwalczane".Podpisuję się. Wystarczy sięgnąć do zszywek wyborczej.