tad9
14.04.06, 09:17
Jak donosi "Najwyższy Czas" wydanie książki "Wściekłość i wstyd" Adama
Michnika wsparte zostało dotacją z Ministerstwa Kultury. Kiedy, kilkanaście
lat temu, Michnik bratał się - we Francji - z Jaruzelskim, dostał za te pokazy
ponoć 10 tysięcy dolarów, były to jednak prywatne pieniądze francuskiego
organizatora spektakli. Tym razem Pierwszy Moralista III Rzeczypospolitej
sięgnął do kieszeni podatników. Być moralistą za pieniądze - całkiem niezły
interes, ale czy muszą być to pieniądze publiczne?