mariner4
06.05.06, 09:56
Miłe panie wyobraźcie sonie taką sytuację. Oswiadcza się Wam kawaler i mówi:
"Wyjdź za mnie, bo moja dotychczasowa narzeczona jest na mnie obrażona i mnie
nie chce. Pamiętaj jednak, że jak ona zmieni zdanie, to ja natychmiast do niej
wrócę. Z Tobę chcę się ożenić tylko dlatego, że tamta mnie nie chce." Jak
byście przyjęły takie oświadczyny?
Czy coś Wam to przypomina?
M.