maymonides
09.05.06, 22:50
Polemika:
Cytat: "Panie Szymonie! Trzy lata. Trzy lata czekania na właścicieli
majątków, których było wcale niemało. Czy Pan wyobraża sobie, że znaczna
część Polski miała stać w ruinie i czekać po sądny dzień na zgłoszenie się po
niego właścicieli lub jego spadkobierców?"
Odpowiedź: Proszę zważyć, że Shoah pochłonęło miliony istnień ludzkich.
Ludzie tracili życie całymi rodzinami, a tym, którym udało się ocaleć ani w
głowie było dłuższe pozostawanie w Europie, stąd masowy exodus do przyszłego
Izraela i do USA. W Europie Środkowo-Wschodniej pozostawali głównie ci którzy
uważali się bardziej za komunistów, aniżeli Żydów. A im najmniej zależało na
restytucji własności prywatnej. Trzy lata oczekiwania na powrót właścicieli
przypominało więc słynne czekanie na Godota i było marnym pozorem rzekomej
dbalości komunistów o "praworządność". Nikt wtedy na serio nie myślał o
szacunku dla własności prywatnej...
Cytat: "A może by tak policzyc ile kosztowały remonty, ogrzewanie, podatki
gruntowe, lokalowe i budowy całkiem nowych obiektów przez te ca. 60 lat i
obciążyć nimi powracajacych spadkobierców oddając w zamian nieruchomości?"
Gdyby polska strona miała na tyle odwagi, aby rozpocząć poważne negocjacje z
rządem Izraela i organizacjami żydowskimi, to jestem przekonany, że koszty
udbudowy ze zniszczeń wojennych, remontów i temu podobnych zostałyby odjęte
od sumy odszkodowań.
Cytat: "Jeśli podążając tym tokiem rozumowania podważymy jedno prawo
obowiązujące w PRL, to należałoby również podważyć i inne."
Tu nie chodzi o potępianie w czambuł wszystkiego, co miało związek z państwem
komunistycznym. Tu chodzi wyłącznie o strukturę własnościową. Nacjonalizacja
została uznana za bezprawną na mocy prawa III RP, a nie z powodu widzimisię
organizacji żydowskich. Powszechna reprywatyzacja i odrodzenia zdrowej
sturktury własnościowej byłoby zbawienne nie tylko dla prawowitych
właścicieli, lecz także dla obrotu gospodarczego.
Cytat: "Przeciwstawia Pan zwyczajowe prawa żydowskie prawom obowiązującym w
państwie polskim, jakiekolwiek by ono nie było."
Myli się Pan. To nie jest zwyczajowe prawo. To jest prawo o tysiącletniej
tradycji, które zostalo w takiej czy innej formie zaimplementowane w państwie
Izrael i obowiązuje do dzisiaj. Gdy zaś mówię o konflikcie żydowskiego i
polskiego (europejskiego) prawa spadkowego, mam na myśli stanowisko jakie
zapewne zajmie w ten sprawie trybunał międzynarodowy, który z definicji
uznaje równoważność racji i systemów prawnych obydwu stron sporu.
Cytat: "Teraz to ja niezupełnie rozumiem. Kilkumilionowa społeczność zyjąca w
kraju bez obywatelstwa??? Posiadająca majątki, szkoły, sądy itd."
Obywatelstwo było jednorazowym aktem prawnym II RP, dokonanym bez pytania się
Żydów o zgodę. Czy sam fakt jego nadania może uprawniać dzisiejsze państwo
polskie do roszczenie sobie pretensji do majątków na które Żydzi pracowali
przez setki lat? Czy upadek II RP nie przesądzał o upadku także jej prawa,
tym bardziej, że III RP w kwestii własnościowej jest raczej spadkobierczynią
PRL, niż Polski z okresu międzywojnia..
Sam zaś fakt nadania obywatelstwa nie zmieniał w sposób znaczący sytuacji
polskich Żydów, która często była nie do pozazdroszczenia, zwłaszcza w latach
30tych.
Cytat: "No i ostatnia watpliwosc: skad w ogole wiadomo, ze ci rozni cwaniacy
nekajacy biedna Polske to rzeczywiscie Zydzi?!"
Negocjacje należy prowadzić z organizacjami żydowskimi i rządem Izraela
jednocześnie.
Cytat: "Nawet jeżeli anulować dekret PRL, to sytuacja wytwarza się taka: nie
ma innego wyjścia, jak tylko przekazać je na rzecz państwa"
Ale to właśnie dekret peerelowski wprowadzał rozwiązanie polegające na
przejęciu własności prywatnej przez nowopowołany "Skarb Państwa". Wcześniej
było ono nie znane...
Cytat: "Aspekt moralny:To byli obywatele Polski, żyli w niej setki lat,
korzystali z jej prawa, wypełniali jej obowiązki, zyskiwali majątki, płacili
podatki."
Obywatelami byli tylko przez cześć okresu trwania II RP, a ziemie polskie
zamieszkiwali od tysiąca lat. Organizacja życia społeczności żydowskich
skupiała się w tzw. gminach żydowskich, de facto odizolowanych od reszty
społeczeństwa i bardzo słabo powiązanych z państwem polskim (jedyne trwałe
połączenie stanowił obowiązek podatkowy - tzw. podatek gminny). Żydzi mieli
własne szkoły, świątynie, szpitale, ośrodki kultury... Byli w praktyce
zupełnie samowystarczalni.
Cytat: "Polska broniąc swoich granic w II WŚ broniła też Żydów."
W walce o niepodległość Polacy bardzo często zwracali się przeciwko Żydom, a
bywało też tak, że sami Żydzi walczyli ramię w ramię z Polakami. Garść
przykładów:
"W 1918 roku, w chaosie związanym z tworzeniem państwa polskiego, grupy
polskich kupców i studentów piętnowały Żydów jako rzekomych zwolenników
Niemców, socjaldemokratów lub bolszewików. W wielu miejscach dochodziło do
antyżydowskich rozruchów. Szczególnie w Galicji doszło do gwałtownych zajść
chłopskich. Galicyjscy chłopi wystąpili przeciwko właścicielom ziemskim,
żądając radykalnej reformy rolnej. Ponieważ majątkami ziemskimi najczęściej
zarządzali Żydzi, tak więc to oni padli ofiarą pogromów. Pomimo tych zajść
antysemickich, wielu Żydów walczyło po stronie Polaków. W szeregach Legionów
Polskich komendanta Józefa Piłsudzkiego (1867-1935) ponad 4% stanowili
żołnierze żydowscy. Podczas walk zginęło co najmniej 80 Żydów, a 190
otrzymało Krzyż i Medal Niepodległości."
"W owym czasie szczególnie skomplikowana była sytuacja Żydów na ziemiach
wschodnich, gdzie zostali wciągnięci w konflikty polsko-rosyjskie i polsko-
ukraińskie. Często oskarżano Żydów o sympatie proukraińskie i
probolszewickie, co w konsekwencji doprowadziło do licznych wystąpień
antyżydowskich. Najgłośniejszym był pogrom lwowski (listopad 1918 r. - 150
zabitych i około 7 tysięcy poszkodowanych), dokonany przez polskich żołnierzy
generała Józefa Hallera (1873-1960), tzw. hallerczycy. Innym głośny pogrom
miał miejsce w Pińsku."