mietek412
15.05.06, 22:55
Wyrok na Pileckiego i jego współpracowników wydał Wojskowy Sąd Rejonowy w
Warszawie w składzie: ppłk Jan Hryckowian (...) kpt. Józef Badecki (...) i
kpt. Stefan Nowacki (ławnik, wzięty do sprawy z warszawskiej jednostki
wojskowej). Żaden z nich już dziś nie żyje. Żyje natomiast Ryszard
Czarkowski, który protokołował rozprawę. (...)
Wymienieni wyżej "sędziowie" - w większości Polacy, choć cieszyli się
wyjątkowo złą sławą, byli jedynie pionkami. Godzili się na rolę figurantów,
realizujących zbrodniczy plan postawionych wyżej, działających w zaciszu
gabinetów mocodawców - Żydów, nadając ich decyzjom pozory praworządności.
Nad "właściwym" przebiegiem śledztwa i procesu czuwał zastępca Naczelnego
Prokuratora Wojskowego do spraw szczególnych (oskarżenie Pileckiego i jego
współpracowników miało charakter szczególny) ppłk Henryk Podlaski.
Prokurator Czesław Ł. twierdzi, że przed rozprawą Podlaski i jego szef -
Naczelny Prokurator Wojskowy - Stanisław Zarako-Zarakowski (Rosjanin, słynny
kat Polaków) wezwali go do siebie i przekazali "wytyczne oskarżenia". Mieli
mu zarazem obiecać, że żaden wyrok śmierci w tej sprawie nie zostanie
wykonany. (...) W dokumentach czytamy: Podlaski Hersz, syn Mojżesza i
Szpryncy Austern, ur. 7 marca 1919 r. w Suwałkach. (...) 3 maja 1948 r.
Najwyższy Sąd Wojskowy wyrok na Pileckiego utrzymał w mocy. Z ramienia
Naczelnej Prokuratury Wojskowej dopilnował tego mjr Rubin Szwajg. Urodzony 15
listopada 1898 r. w Jarosławiu, syn Dawida, podobnie jak Henryk (Hersz)
Podlaski, w stalinowskiej prokuraturze był odpowiedzialny za sprawy
szczególne. (...) W składzie sędziowskim NSW, prócz spełniających drugorzędną
rolę Polaków - płk. Kazimierza Drohomireckiego, ppłk. Romana Kryże i por.
Jerzego Kwiatkowkiego, zasiadał mjr (potem ppłk) Leo (Lew) Hochberg. W akcie
narodzin tego ostatniego czytamy: "W obecności Szoela Gohberga (Gochberga) -
inspektora towarzystwa ubezpieczeniowego (ojciec Leo był wydawcą prasy
żydowskiej i założycielem tygodnika "Frajtag" - później "Unzer Leben" - TMP)
i Gabiela Ołata (Oleła), miejscowego podrabina, urodził się (3) 15 lutego
1899 r. w Łodzi o godz. 11 w nocy z żony Rejzli z domu Wajntraub, 21 lat.
Przy obrzezaniu nadano dziecku imię Lew".
Inny dokument zaświadcza o małżeństwie Hochberga: "w 1919 r. 26 sierpnia Lew
Gohlberg, z ojca Saula, kawaler, lat 20, zawarł związek małżeński z panną
Idas Michiel Galperin, z ojca Dawida, ślub odbył się 10 sierpnia (starego
stylu) Odessa 19 listopada 1920 roku".
Leo Hochberg zmarł w 1978 r. W Biuletynie Żydowskiego Instytutu Historycznego
(kwiecień-czerwiec 1978 r., nr 2 (106)) w rubryce "In memoriam" czytamy o
Hochbergu, że "jako znawca problematyki i historii żydowskiej oraz znakomity
hebraista" wniósł "poważny wkład do prac Instytutu". (...) Tow. Aspis (Feliks
Aspis, też przedwojenny prawnik - TMP) i Hochberg wytrwale i z gorliwością
wznosili ten teoretyczny gmach stalinizmu na terenie NSW.
(...) Śledztwo przeciwko Pileckiemu nadzorował Departament Śledczy MBP, a
osobiście (co też świadczy o szczególnym znaczeniu, jaki komuniści
przykładali do sprawy) jego szef płk Jacek Różański (Józef Goldberg), który
faktycznie - w porozumieniu ze swoimi ziomkami z prokuratury - wydawał
wyroki. Pomagał mu zastępca - naczelnik Wydziału II ppłk Adam Humer i dyr.
Departamentu III MBP (ds. walki z bandytyzmem, czyli niepodległościowym
podziemiem) inny płk, Żyd Józef Czaplicki, ze względu na swoją nienawiść do
AK-owców nazywany "Akowerem". Różański ignorował fakty przemawiające "na
korzyść" rotmistrza, np. raporty z jego pracy w Oświęcimiu, a nadawał
specjalne znaczenie sfingowanym dokumentom (podstawą oskarżenia grupy
Pileckiego były wymyślone przez bezpiekę plany zlikwidowania "mózgów MBP" -
właśnie Różańskiego, Czaplickiego i szefowej Departamentu V MBP Julii
Brystygier "Luny").
Na biurka Różańskiego i Czaplickiego trafiały notatki "agentów celnych",
czyli więziennych kapusiów, rozpracowujących Pileckiego i jego towarzyszy.
Dostawał je również wiceminister bezpieki gen. Roman Romkowski (Natan
Grunsapau-Kikiel), który faktycznie rządził MBP (szef resortu gen. Stanisław
Radkiewicz - polski internacjonał, był tylko figurantem).
(...)
Sporządzony przez "śledzi" akt oskarżenia zaakceptował 23 stycznia 1948 r.
Adam Humer. 5 lutego 1948 r., z ramienia NPW, zatwierdził go Mieczysław
Dytry, który uznał, że oskarżenie ma oparcie w "ustaleniach" śledztwa, a
przyjęta kwalifikacja "przestępstw" jest zgodna z prawem. "Dokument" podpisał
Henryk Podlaski, a dwa dni później, 7 lutego 1948 r. przesłał go do
Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie. Sąd pod przewodnictwem Jana
Hryckowiana podzielił wyrok (...).
Z osób uczestniczących w sprawie do niedawna żyła jeszcze w
Warszawie "adwokat" Alicja Pintarowa, Żydówka, która nawet nie kryła przed
swoimi klientami, że wykonuje instrukcje MBP, proponując im współpracę.(...)
www.asme.pl/1096377116,3476,.shtml