bratek4
17.05.06, 09:56
Nie lubi indywidualności. Zostawia najlepszego bramkarza i drugiego z
najlepszych napastników po prostu dlatego, że są o klasę lepsi od niego, i
bardziej popularni. Bardzo przypomina Kaczyńskiego, który otacza się
badziewiem typu Gosieski, Bielan czy Zawisza - oni co najwyżej umieją bić mu
brawa i posłusznie wykonywać rozkazy - bo wybitniejszych zawsze by postrzegał
jako zagrożenie. Tylko że, o ile jesteśmy przyzwyczajeni do niskiego poziomu
polityki, to taką gorycz trudno przełknąć w sporcie, bo, do jasnej cholery,
chociaż piłka nożna mogłaby być czysta!