Dodaj do ulubionych

Zjawisko fali w domu dziecka

IP: *.polbox.pl / 213.241.38.* 09.01.03, 17:26
CO TO ZA POSRANY DOM DZIECKA???!!!!!!!

10latki zmuszają do nierządu 6 latków... A KIEDY NIEPEŁNOSPRAWNY
CZŁOWIEK BIERZE SPRAWY W SWOJE RĘCE (może środki TROCHĘ ZA OSTRE
I PRZESADZONE) WYRZUCAJĄ GO Z DOMU...
PEDAGODZY NIECH DALEJ PIELĘGNUJĄ TYCH 10latków W TEN SPOSÓB... A
BĘDZIEMY NIEDŁUGO MIELI CAŁE STADKO PEDOFILI...
JAK SIĘ OKAZUJE W PAŃSTWOWYCH DOMACH DZIECKA NAJŁATWIEJ JEST
WYRZUCIĆ KOGOŚ KTO NIE MÓGŁ WYTRZYMAĆ PATRZĄC NA TOTALNĄ
PARANOJE I ZBOCZENIA NIŻ PODJĄĆ JAKIEŚ KONKRETNE DZIAŁANIA W
CELU "NAPROSTOWANIA" TYCH 10 LETNICH DZIECI...
Obserwuj wątek
    • Gość: zbulwersowana Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.sympatico.ca 09.01.03, 17:39
      ciekawe czy pani dyrektor tak samo powiedzialaby ze to tylko
      glupia zabawa jakby w szkole takie molestowaniue przytrafilo sie
      jej dziecku.To jest okropne ze te skrrzywdzone przez los i nieraz
      przez rodzicow nie moga czuc sie bezpiecznie w takiej
      placowce.Godna pozalowania postawa wychowawcow.To ukarani zostali
      ci co staneli w obronie ponizanych i molestowanych.WSTYD.I co z
      tego ze dupe mial gowniarz sina.Nic sie nie stalo - kilka dni nie
      posiedzi sobie wygodnie to zapamieta.
      I moze by ci z rzadu zrobili cos .Zamiast kolejnych podwyzek
      plac dla siebie i poslow, zamiast kolejnych drogich samochodow
      dla kazdego z ministrow( co nagle wszyscy na hura wyjezdzaja w
      teren?) przeznaczyc srodki na poprawe sytuacji w domach dziecka.
      Ale elyta tego nie widzi, odwraca glowe.Wstyd
      • aj Re: Zjawisko fali w domu dziecka 09.01.03, 17:43
        A jesli wszystkie domy dziecka sa takie? Przeciez te dzieciaki nie umieja
        inaczej zalatwic czegokolwiek niz siłą! I to się na pewno dzieje od lat - bo
        kogo to obchodzi
        Czy można coś zrobić?????
        • Gość: Ronald Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: 62.233.189.* 10.01.03, 11:55
          Refleksji nasuwa się kilka, jedna bardziej przerażająca od
          drugiej. To że system wychowania w domach dziecka w Polsce jest
          fatalny wiemy od lat. Ale mnie przeraża nieprzygotowanie p.
          dyrektor do pracy. Uważa słusznie za wykroczenie przemoc i
          pobicie - ale wcześniej nie umiała zareagować na znęcanie się
          nad najmłodszymi - trudno nawet powiedzieć, czy miało to podłoże
          seksualne - u większości 10 -latków nie ma takiego zjawiska jak
          popęd - była to forma szczególnie obrzydliwej przemocy. Jakie są
          te domy dziecka, gdzie nikogo nie dziwi, że trzeba "brać do
          buzi"? Jakie są te domy dziecka, gdzie wyrzuca się wołających o
          pomoc - w sposób jedyny, jaki uznali za możliwy - przez przemoc
          wobec winnych. Wyrzuca się wyraźnie po to by nie wypłynęła
          sprawa "brania do buzi". Jaki kontakt z wychowankami mają
          wychowawcy, jeżeli twierdzą, że nic nie wiedzą. Pani dyrektor,
          która nie wie o popwszechnych jak się okazuje praktykach w jej
          placówce nie powinna dostać pracy wychowaczej, nawet w
          charakterze pastucha kóz, bo zwięrzęta także wymagają opieki.
          Czy jest w okolicy jakiś prokurator?
          • _joe Wyrzucić dyrektorkę, a nie wychowanka! 10.01.03, 17:00
            Gość portalu: Ronald napisał:

            > Pani dyrektor, która nie wie o popwszechnych jak się okazuje
            > praktykach w jej placówce nie powinna dostać pracy
            > wychowaczej, nawet w charakterze pastucha kóz, bo zwięrzęta
            > także wymagają opieki. Czy jest w okolicy jakiś prokurator?

            Zgadzam sie całkowicie. Niezależnie od tego, jakie zarzuty postawi dyrektorce
            prokurator, w pierwszej kolejności należy natychmiast JĄ, a nie któregokolwiek
            z wychowanków, wywalić na zbity pysk z tego domu dziecka. I dopilnować, by już
            nigdy nie mogła "opiekować się" żadnymi dziećmi.
        • Gość: peppo Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.bredband.skanova.com 11.01.03, 16:42
          Nie mozna nic z tym zrobic!Tego typu zachowania powstaja przez kopiowanie
          zachowan starszych kolegow itp, ktorzy za przyklad mieli podonych sobie .
          Dziwi mnie tylko to ze to wlasnie dorosli produkuja tego typu
          osobnikow,system,bieda, patologie rodzinne i cala reszta . To nie prawda ze
          edukacja jest temu winna , sexualne nauczanie itp. Samo zycie! Mowi sie ze
          tylko poprawczaki idomy dziecka sa siedliskiem dzieciecego seksu NIE!!! to
          jest wszedzie!! Co Ci chlopcy maja? nic! wiec robia to co robia i szukaja
          sponsorow. Nic sie nie da z tym zrobic. Najgorsze swinstwo jakie w tym jest to
          przemoc cielesna -czli bicie i zmuszanie! To jest ohydne! Zas chlopak ktory
          mowi ze pedalstwo jest najgorsza zbrodnia!!! to jest absolutnie chory
          czlowiek!!!Na swiecie zyje okolo 6 mld,ludzi w tym 1/3 to geje,pedofile i co
          wszystkich trzeba pozamykac?-2mld ludzi? w kazdym wieku? czyli cala Polske,
          Hollandie ,Belgie ,Szwecje,Anglie,Niemcy,Francje ...itd?Nic sie nie da
          zrobic!!!
      • Gość: Anakin Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.um.krakow.pl / *.um.krakow.pl 09.01.03, 18:28
        przeznacxzyc nowe srodki na domy dziecka???

        NIGDY. Koszt domu dziacka w przeliczeniu na wychowanka wynosi
        ponad 1 000 zl miesiecznie. NIeliczac licznych darowizn i pomocy
        prywatnej z kraju i zagranicy. I co z tego ma wychowanek? Mozna
        zobaczyc... a co ma po wyjsciu z domu dziecka? Czasami dzieci by
        mogly zostac wychowa w swoich rodzinach gdyby ich rodziny mialy
        kilkaset zlotych wiecej. Tymczasem w domu dziecka przeplywaja
        horendalne sumy z ktorych niewiele zostaje dla dzici. Domy
        dziecka utrzymuja w duzej mierze (zeby nie obrazic nielicznych
        zapalencow) niekompetentnych, zdemoralizowanych, a czasami
        zdegenrowanych pracownikow.
        • Gość: PEPPO Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.bredband.skanova.com 11.01.03, 17:16
          Itu Anakin trafil w dziesiatke!!!!Absolutna prawda!!!Wlasnie takie miejsca sa
          monopolem dla Panow lubiacych chlopcow!!! Z autopsji wiem iz na taki
          przecietny dom dziecka to duza wiekszosc chlopakow ma swoich wychowawcow!!!
          Tyle dobrego w tym ze nie ma w tym przemocy i wszyscy maja sie dobrze.Mozna
          polemizowac!? Ale to prawda i ktos zada pytanie?Fala w domu dziecka?
          chlopaczki sie bawia w sex- wpadka totalna, prasa ma co jesc i wyolbrzymiac !?
          ale co robili inni reszta wychowankow? Mysle ze polowa tego domu dziecka ma w
          tym udzial!Gdzie sa te pieniadze z darowizn? nikt nie wie i nigdy nie bedzie
          wiedzial. Dorosli ludzie maja taki sposobik " sztuczne zachowanie powagi
          urzedu i produkowanie autorytetow na zawolanie i powolywanie sie na innych"A
          krotko mowiac zwykla banda ktora kopnela te wszystkie dzieciaki w dupe i
          nagle graja glupa ze nic i o niczym nie wiedzieli!! Prokurator powinien
          wziasc sie za dupe calej kadrze wlacznie z palaczem w kotlowni!Pracowalem z
          mlodzieza ladnych pare lat i czasami trudna-widzialem wiele rzeczy ktore inni
          uwazali by za zboczenie, ale to co sie dzieje w swiecie rowiesniczym bez
          udzialu doroslych i bez przemocy jest normalne i prosze mi wierzyc nawet
          najbardziej trudni chlopcy i zdemoralizowani do spodu maja w sobie szlachetne
          serce i zal ze dorosli i swiat w jakim zyja zrobil z nimi takie gowno!!!
          Widzisz w Polsce jest tak. Jak chcesz komus pomoc musisz dac pieniadze
          instytucji, kosciolowi i wiadomo ze zostana one przechlane totalnie. Ale jAK
          CHCESZ POMOC BEZPOSREDNIO MASZ ZARAZ POLICJE , INWIGILACJE ITP. lEPIEJ ZEBY
          DZIECIAK ZDECHL NA ULICY CZY PIWNICY ITP.lUDZIE PONASZA SIE WIELKIMI
          HARYTATYWNYMI POMYSLAMI ZALATWIA´JAC SWOJE WLASNE INTERESY. tAK ZE WIDZI pAN
          MUSI BYC TEN DRUGI SWIAT-bO JAK INACZEJ MAJA ZYC CI CHLOPCY ,JAK DOROSLI MAJA
          GDZIES WSZYSTKO?!tAK JEST WSZEDZIE!!! nIC NIE ZROBISZ!!!
      • Gość: Anka Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: 217.153.119.* 10.01.03, 07:47
        Chyba nie zachowano właściwej koloejności w tej sprawie... czy
        najważniesze jest to, że dzieci zostały ukarane przez pobicie
        przez starszych???Najlepiej kogos wyrzucić,żeby rezta trzymała
        język za zębami. Gdzie tu dobro dzieci...jeden wychowawca na noc
        na 80 dzieci.To dorośli są odpowiedzialni za dzieci, w dodatku
        tak mocno dotknięte przez najbiższych. Ciekawe czy pan Miller
        oddał by choć na noc swoją wnusię do takiego Domu Dziecka???
        Wstyd, zaniedbanie obowiązków, moim skromnym zdaniem skoro taki
        proceder miał miejsce powinna być wyrzucona Dyrekcja, nikt jej
        nie zmuszał do tak odpowiedzialnej pracy. Jak nie może sobie
        poradzić to wynoha, a nie ciepła posadka. Za każdy skandal w
        Domu Dziecka powinna odpowiadać Dyrekcja. Może wtedy zaczęła by
        się naprawdę interesować dziećmi. Ta praca wymaga poswięceń i
        haryzmy nie każdy może w niej się realizować.
        Gorąco pozdrawiam

        PS Swoją drogą ciekawe jaki jest odsetek Domów Dziecka w Polsce
        w których podobne zajścia nie wychodzą na światło dzienne???
        • szoppracz1 Co ma do sprawy wnuczka Millera? 10.01.03, 09:15
          Od tego są lokalne samorządy, dyrekcja domu dziecka i wychowawcy. Jeśli te trzy
          ogniwa odpowiednio współpracują, dom dziecka działa bez zastrzeżeń. Jestem
          zdania, że za tyłek powinna zostać wzięta dyrektorka i ekipa wychowawców. Nie
          jest możliwe, żeby taki proceder zaistniał w krótkim czasie. To jest efekt
          wieloletnich zaniedbań. Szlag mnie trafia, jak widzę w TV zapyziałych
          pracowników domów dziecka, dyrektorki o twarzach pań oborowych i rozczochrane
          dzieci. Przez kilka lat pracowałam w domu dziecka. Moi wychowankowie byli
          najlepiej ubranymi i zadbanymi dziećmi w szkole (to opinia dyrekcji szkoły).
          Wszystko da się zrobić, wystarczy tylko chcieć. Przykre jest to, że młodzi
          ludzie odpowiednio wykształceni z pasją do pracy, bez socjalistycznych
          naleciałości (wychowanie kolektywne) nie mogą znaleźć zatrudnienia w domach
          zdiecka.
        • Gość: dominika Zjawisko fali w domu dziecka - cd IP: tester:* / 10.15.34.* 16.01.03, 14:51


          Interpelacja w Sejmie, dwie inspekcje i być może kontrola NIK - to odzew na
          naszą publikację o łódzkim domu dziecka, gdzie wychowankowie wykorzystywali
          seksualnie maluchy


          Przewodnicząca komisji sprawiedliwości i praw człowieka Katarzyna Piekarska
          złożyła dziś w Sejmie interpelację do Ministerstwa Gospodarki Pracy i Polityki
          Społecznej "w sprawie warunków panujących w domach dziecka oraz tzw. zjawiska
          fali". Posłanka wyraża w niej obawę, że opisane przez nas zjawiska dotyczą nie
          tylko jednej placówki w Łodzi. W związku z tym Piekarska pyta ministra
          Hausnera, czy zna podobne przypadki i jakie sankcje zastosowano wobec winnych
          braku nadzoru. Oczekuje też odpowiedzi, jakie kroki podejmie ministerstwo i czy
          będzie współpracowało z rzecznikiem praw dziecka.

          - To nie wszystko, co zamierzam zrobić w tej sprawie - zapowiada
          przewodnicząca. - Na najbliższym posiedzeniu komisji 21 stycznia poproszę,
          abyśmy przygotowali wspólne wystąpienie do NIK o przeprowadzenie doraźnej
          kontroli w łódzkiej placówce, a także szerszej inspekcji w domach dziecka w
          Polsce.

          Tymczasem od poniedziałku w Domu Dziecka nr 5 przy ul. Małachowskiego w Łodzi
          trwa kontrola z nadzoru wojewódzkiego i Biura Rzecznika Praw Dziecka.
          Prowadzone są rozmowy z kadrą i dziećmi. Sprawdzana jest również dokumentacja,
          m.in. notatki służbowe - czy pojawiły się w nich zapisy wskazujące, że w
          placówce już wcześniej działo się coś niepokojącego. - Kontrola potrwa tak
          długo, aż wyjaśnimy wszystko do końca i znajdziemy jakieś rozsądne rozwiązanie -
          zapowiada reprezentująca wojewodę Barbara Szczepańska.

          Eksperci rzecznika praw dziecka przede wszystkim sprawdzają, czy w domu dziecka
          zostały złamane prawa dziecka. - Niestety, wszystko wskazuje, że tak - mówi
          Mirosław Kaczmarek z biura rzecznika.
          • Gość: dominika Re: Zjawisko fali w domu dziecka - cd IP: tester:* / 10.15.34.* 16.01.03, 14:58
            źródło GW
            Małgorzata Kozerawska, Łódź 14-01-
            2003www1.gazeta.pl/kraj/1,34317,1269053.html

            P.S. moze tym razem sprawa nie ucichnie...choc odnioslam wrazenie, ze media
            rządowe w tym TVP wsadzily glowe w piasek....!!!!
      • Gość: peppo Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.bredband.skanova.com 11.01.03, 16:54
        W pelni sie z Pania zgadzam i podoba mi sie Pani konkretne slownictwo. JEDNAK
        MUSI PANI PAMIETAC JEDNO! to co robia miedzy soba dzieci rowiesnicy ,koledzy
        itd, miedzy soba-sex itd/ ale tylko miedzy soba!!!/ obojetnie gdzie i jakich
        okolicznosciach bez przemocy na zasadzie poznania jak i co i z czym pewne
        sprawy sie "je" to juz nie sprawa doroslych!!!!!Trzeba tylko bardzo madrze
        obserwowac . Uwazam ze lepsze jest to ,niz latanie dzieciaka na golasa po domu
        i radowanie oka toksycznym rodzicom czy nauki ksiedza w szkole o seksie ktory
        sam sie podnieca na sama mysl ze ma takich sluchaczy i mowi o takich sprawach.
        Pani dyrektor ma gdzies tych dzieciakow bo wiekrzosc z nich jest absolutnie
        zdemoralizowana i prosze mi uwierzy -jest to niedostepny swiat dla doroslego
        czlowieka- oni sa totalnie zamknieci w sobie i gadka jest jak do sciany a po
        za tym sa to bardzo dobre dzieciaki, szlachetne tylko ze niedocenione i
        zostawione porabanym psychologom, pedagogom i zboczonym seksuologom. I ma Pani
        racje LICZY SIE PENSJA NA KONIEC MIESIACA!!!!!!
      • Gość: peppo Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.bredband.skanova.com 11.01.03, 16:55
        W pelni sie z Pania zgadzam i podoba mi sie Pani konkretne slownictwo. JEDNAK
        MUSI PANI PAMIETAC JEDNO! to co robia miedzy soba dzieci rowiesnicy ,koledzy
        itd, miedzy soba-sex itd/ ale tylko miedzy soba!!!/ obojetnie gdzie i jakich
        okolicznosciach bez przemocy na zasadzie poznania jak i co i z czym pewne
        sprawy sie "je" to juz nie sprawa doroslych!!!!!Trzeba tylko bardzo madrze
        obserwowac . Uwazam ze lepsze jest to ,niz latanie dzieciaka na golasa po domu
        i radowanie oka toksycznym rodzicom czy nauki ksiedza w szkole o seksie ktory
        sam sie podnieca na sama mysl ze ma takich sluchaczy i mowi o takich sprawach.
        Pani dyrektor ma gdzies tych dzieciakow bo wiekrzosc z nich jest absolutnie
        zdemoralizowana i prosze mi uwierzy -jest to niedostepny swiat dla doroslego
        czlowieka- oni sa totalnie zamknieci w sobie i gadka jest jak do sciany a po
        za tym sa to bardzo dobre dzieciaki, szlachetne tylko ze niedocenione i
        zostawione porabanym psychologom, pedagogom i zboczonym seksuologom. I ma Pani
        racje LICZY SIE PENSJA NA KONIEC MIESIACA!!!!!!
      • Gość: as Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 11.01.03, 22:51

        -------------------------------------------------------------------------------
        -
        Byłam wolontariuszką w domu dziecka w Łodzi, nie wiedziałam o takich rzeczach,
        ale oburzał mnie fakt, który mógł się przyczynić do takiego toku zdarzeń.
        Chodzi o to, że małe dzieci 6, 7-letnie mieszkały w pokojach ze starszymi 13,
        14-latkami,np. jeden sześcilatek i trzech 13-latków. Wychowawczynie
        tłumaczyły, że chodzi o opiekę o pomoc, jaką starsze dzieci mogą udzielić
        młodszym. Śmiechu warte! Wystarczyło być tam raz w tygodniu przez godzinę, by
        zauważyć, ze małe dzieci mieszkające w takim układzie były służącymi i
        popychadłami starszych, zastraszone, usłużne, jak w fali wojskowej. Tylko, że
        przez cały rok nigdy nie widziałam, by wychowawczyni przyszła do pokojów
        dzieci, siedziały tylko w swoim gabinecie, zajęte niewiadomo czym.

        • Gość: aolsza ZABÓJSTWO W DOMU DZIECKA ?!?! IP: tester:* / 10.15.34.* 12.01.03, 16:12
          dokladnie rok temu.....
          www.misjanadziei.org.pl/artykuly/mateusz.htm
    • Gość: żyd Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.p.lodz.pl 09.01.03, 17:41
      Jakoś w ubiegłym roku było parę artykułów na temat domów
      dziecka. Ogólna myśl była taka, że główny opór wszelkim reformom
      stawiali... wychowawcy z domów dziecka! Okazało się, że w dużej
      części były to miernoty pedagogiczne i umysłowe, które w ten
      sposób broniły swoich ciepłych posadek i przywilejów, takich jak
      status nauczyciela. Los dzieci był na ostatnim miejscu.
    • Gość: eeeee pewnie nauczyly sie tego IP: *.mol.uj.edu.pl 09.01.03, 17:57
      na lekcji religii
    • Gość: Piotr z Kanady Czas zmienic prawa adopcyjne IP: *.BCHydro.BC.CA 09.01.03, 18:09
      Z przerazeniem wyczytalem co sie dzieje w tym domu dziecka.
      Wiele dzieci przebywa tam bez zadnej nadzieji na lepsza
      przyszlosc jako, ze prawa adopcyjne w Polsce sa zupelnie do
      luftu. Rozwiazaniem mogloby byc pozbawienie praw rodzicielskich
      tych osob, ktore oddaja dzieci do domu dziecka. Wowczas wiele
      innych osob z kraju i zagranicy mialoby wieksze szanse na
      adopcje a dzieci na lepsze zycie.

      Swoja droga gratuluje starszym wychowankom poczucia
      odpowiedzialnosci za najmlodszych. Argument piesci [pasa w tym
      wypadku] zawsze jest w takich przypadkach skuteczny.
      • Gość: Kot Re: Czas zmienic prawa adopcyjne IP: *.tpi.pl 09.01.03, 18:12
        taaak...ale panie i panowie z ZNP w obronie swoich ciepłych posadek jak mogą
        tak sabotują adopcje i tworzenie rodzinnych domów dziecka...Bo mogłoby się
        okazać, że ta zgraja pasożytów jest niepotrzebna i co wtedy???A ZNP ich
        popiera -w końcu nie ma to jak członkowie (czasem i dosłownie...)
        • Gość: hawkmoon Re: Czas zmienic prawa adopcyjne IP: *.swic.dialup.inetia.pl 09.01.03, 18:23
          Zlikwidować sierocińce! W najbliższym czasie nie będzie żadnej wojny po której
          coś będzie trzeba zrobić z sierotami. Te nasze dzisiejsze niby-sieroty mają
          rodziców, dziadków, wujków i ciocie. Dopóki Państwo będzie brało
          odpowiedzialność za ich dzieci, to oni będą je oddawali na wychowanie do gett,
          albo więzień dla nieletnich nazywanych Domami Dziecka.
          Albo dzieciaki od razu do adopcji albo do rodzinnych domów dziecka.
          • bzzzzz Re: Czas zmienic prawa adopcyjne 09.01.03, 21:47
            w tym kraju sierocince predko nie przestana istniec. Moi znajomi od dawna
            staraja sie o adopcje, nie stawiaja zadnych warunkow, chca zaadaptowac kazde
            dziecko, sami spelniaja wszystkie warunki, z wyjatkiem jednego: nie sa
            katolikami... nie rozumiem.
            • Gość: KATE Re: Czas zmienic prawa adopcyjne IP: *.sympatico.ca 10.01.03, 01:39
              bzzzzz napisał(a):

              > w tym kraju sierocince predko nie przestana istniec.
              Moi znajomi od dawna
              > staraja sie o adopcje, nie stawiaja zadnych warunkow,
              chca zaadaptowac kazde
              > dziecko, sami spelniaja wszystkie warunki, z wyjatkiem
              jednego: nie sa
              > katolikami... nie rozumiem.
              JA TEZ, ALE TO POLSKA RZECZYWISTOSC I MAM NADZIEJE ZE
              TWOIM ZNAJOMYM W KONCU SIE UDA ZAADOPTOWAC DZIECKO I
              STWORZYC MU NORMALNE WARUNKI ROZWOJU
            • Gość: ŁOWCA_PARANOI Re: Czas zmienic prawa adopcyjne IP: *.polbox.pl / 213.241.38.* 10.01.03, 10:25
              bzzzzz napisał(a):

              > w tym kraju sierocince predko nie przestana istniec. Moi znajomi od dawna
              > staraja sie o adopcje, nie stawiaja zadnych warunkow, chca zaadaptowac kazde
              > dziecko, sami spelniaja wszystkie warunki, z wyjatkiem jednego: nie sa
              > katolikami... nie rozumiem.

              JAK TO??? MOŻESZ MI OPISAĆ DOKŁADNIEJ SPRAWE??? JEŚLI OCZYWIŚCIE MOŻESZ... DO
              RÓŻNYCH RZECZY PRZYWYKŁEM (zasiadania klechów w radzie ds. podręczników w
              Ministerstwie Edukacji Narodowej, do PUBLICZNEGO UJAWNIANIA NA DRUKACH
              PAŃSTWOWYCH CZYJEGOŚ BRAKU WYZNANIA -świadectwo maturalne... itd. itd.
              dziesiątki spraw)
              ALE O TYM NIE SŁYSZAŁEM... CZY MOGŁABYŚ MI POWIEDZIEĆ, CZY TO ZAWARTE JEST W
              JAKICHŚ AKTACH PRAWNYCH??? CZY SĄ NA TO JAKIEŚ PRZEPISY... BO BARDZO CHCIAŁBYM
              JE POZNAĆ (jeśli istnieją) CZY JEST TO TYLKO WIDZIMISIE JAKIEJŚ ZAPYZIAŁEJ
              DYREKTORKI???
              • bzzzzz Re: Czas zmienic prawa adopcyjne 10.01.03, 20:55
                Gość portalu: ŁOWCA_PARANOI napisał(a):

                > bzzzzz napisał(a):
                >
                > > w tym kraju sierocince predko nie przestana istniec. Moi znajomi od dawna
                > > staraja sie o adopcje, nie stawiaja zadnych warunkow, chca zaadaptowac kaz
                > de
                > > dziecko, sami spelniaja wszystkie warunki, z wyjatkiem jednego: nie sa
                > > katolikami... nie rozumiem.
                >
                > JAK TO??? MOŻESZ MI OPISAĆ DOKŁADNIEJ SPRAWE??? JEŚLI OCZYWIŚCIE MOŻESZ... DO
                > RÓŻNYCH RZECZY PRZYWYKŁEM (zasiadania klechów w radzie ds. podręczników w
                > Ministerstwie Edukacji Narodowej, do PUBLICZNEGO UJAWNIANIA NA DRUKACH
                > PAŃSTWOWYCH CZYJEGOŚ BRAKU WYZNANIA -świadectwo maturalne... itd. itd.
                > dziesiątki spraw)
                > ALE O TYM NIE SŁYSZAŁEM... CZY MOGŁABYŚ MI POWIEDZIEĆ, CZY TO ZAWARTE JEST W
                > JAKICHŚ AKTACH PRAWNYCH??? CZY SĄ NA TO JAKIEŚ PRZEPISY... BO BARDZO
                CHCIAŁBYM
                > JE POZNAĆ (jeśli istnieją) CZY JEST TO TYLKO WIDZIMISIE JAKIEJŚ ZAPYZIAŁEJ
                > DYREKTORKI???

                Szczegółów nie znam (to w zasadzie znajomi znajomych - protestanci); o ile wiem
                nie ma takich przepisów, ale w praktyce sprowadza się to do czyjejś decyzji,
                którą zawsze można formalnie umotywować "dobrem dziecka", a która tak naprawdę
                wynika z osobistych poglądów religijnych osoby na stanowisku (co ta osoba sama -
                nieoficjalnie - przyznaje).
                Nie muszę chyba tłumaczyć, że przekonanie "wszystko inne oprócz kościoła
                rzymsko-katolickiego to sekty" jest dość powszechne w naszym kraju.
                I tak "dobro dziecka" wygrywa...
                • fima 'Szczegółów nie znam, ale piszę' 13.01.03, 13:13
                  bzzzzz napisała:
                  > Szczegółów nie znam (to w zasadzie znajomi znajomych - protestanci);

                  W zasadzie...
                  znajomi...
                  znajomych...

                  Jak nic nie wiem, to na pewno robota "czarnych".
                  Do walki, towarzysze, no pasaran!
                  • Gość: bzzzzz Szczegółów nie znam IP: *.acn.waw.pl 25.01.03, 16:14
                    fima napisała:

                    > bzzzzz napisała:
                    > > Szczegółów nie znam (to w zasadzie znajomi znajomych - protestanci);
                    >
                    > W zasadzie...
                    > znajomi...
                    > znajomych...
                    >
                    > Jak nic nie wiem, to na pewno robota "czarnych".
                    > Do walki, towarzysze, no pasaran!

                    Szczegółów nie znam, ale w każdej chwili mogę się dowiedzieć, bo historia jest
                    prawdziwa. Tylko po co? Wścibska nie jestem, a za ulepszanie świata na własną
                    rękę też się nie biorę. Sprawa tych niedoszłych rodziców jest ich osobistą
                    sprawą i skoro sami o tym nie mówią publicznie, to ich wybór. Miałam złudną
                    nadzieję, że podany przeze mnie przykład otworzy komuś oczy na jakiś inny
                    aspekt tej beznadziejnej sytuacji dzieci w sierocińcach i bezdzietnych par.
    • Gość: magda POMOC DZIECIOM IP: *.columbus.rr.com 09.01.03, 18:27
      Tak niestety jest,dla nauczycielek to tylko zwykla praca od
      godz. do godz. Nie maja serca dla biednych wychowankow,za
      niedopatrzenie powinny byc ukarane,a zostal ukarany Piotr Yasin,
      (chyba powinno byc Yassin,jest to arabskie imie,ojciec pewnie
      nawet nie dowiedzial sie, ze ma syna),ktory staral sie pomoc
      najmlodszym pokrzywdzonym dzieciom.Najlatwiej zrzucic wine
      na "nieswojego".Skoro sam dom dziecka nie zna wyjscia z
      sytuacji,niech sie tym zajma wyzsze wladze,takie jest moje
      zyczenie w tym nowym roku.
      • bron Re: POMOC DZIECIOM 10.01.03, 02:19
        > (chyba powinno byc Yassin,jest to arabskie imie,ojciec pewnie
        > nawet nie dowiedzial sie, ze ma syna)

        Gratuluje bujnej wyobraźni. Mieszkam niedaleko tego domu i znam
        się z tą "starszyzną" trochę. Yasin nie wygląda mi na araba,
        ani rumuna ani nic z tych rzeczy i nie ma to chyba na prawdę
        żadnego znaczenia.
      • Gość: aolsza POD NAPIECIEM w TVN IP: tester:* / 10.15.34.* 12.01.03, 16:19
        Dzis ok 22.00 o domu dziecka w Łodzi w programie POD NAPIECIEM w TVN. Mysle, ze
        trzeba to obejrzec...
    • donjuan Re: Zjawisko fali w domu dziecka 09.01.03, 18:38
    • Gość: Agata Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: proxy / 195.245.213.* 09.01.03, 18:47

      A jaka kara spotka wychowawców,opiekunów
      dzieci,tych,którzy "zastępują" im rodziców??? Co to znaczy,że
      wychowawcy sa bezradni!!!!????? To cztreo-sześciolatek może byc
      bezrdany, ale nie dorosły. Miałam podobny przypadek. Moje
      sześcioletnie dziecko przedszkolak powiedział,że kolega uczy ich
      takiej zabawy w pociąg. Chłopcy mają ściągnąć majteczki, stanąć
      jeden za drugim, wziąć pitola do ręki -fachowo pokazał jak i
      wkładać drugiemu chłopcu do dupki!!!!!!!!!!!!!!!!!Zdębiałam jak
      to usłyszałam, myślałam,że się przesłyszałam.Po raz pierwszy
      powiedzial o tym w czasie wakacji, ale kiedy to samo powtórzyl
      juz w e wrzesniu,w czasie roku szkolnego to nie miałam wahań by
      interweniować u wychowawcy. Kobieta powiedziała,że cos w tym
      musi byc, bo chlopcy pewne sprawy sobie komentują, ale trudno
      powiedzieć skąd sześciolatek zna takie zabawy,których uczy
      innych. Jest wykorzystywany? Czy oglada filmy porno w domu. W
      każdym razie wychowawczyni przeprowadziła pogadankę z rodzicami
      tego malucha. Efekt jest taki, że rodzice sa śmiertelnie
      obrażeni na mnie, ale mam to w nosie .Mam pewnośc na razie ,że
      moje dziecko nie bawi sie w pociag w przedszkolu.Dlatego
      chłopców którzy zrobili samosąd pochwalam, bo zrobili tak tylko
      widząc bezrdanośc dorosłych.Pozdrawiam,.Agata
      • Gość: zbulwersowana Re:do Agaty IP: *.sympatico.ca 09.01.03, 19:00
        Dobrze zrobilas i jeszcze bym zrobila pogadanke z
        rodzicami pozostalych dzieci zeby gowniarz nie krzywdzil
        innych.A niech sie obrazaja ile chca.Jeszcze poszlabym do
        prokuratora.Bo co z takiego 6latka wyrosnie?Niech teraz
        odpowiadaja za czyny synalka rodzice.Moze jak bedzie
        kilka kar finansowych i wydalenie gowniarza z przedszkola
        z wilczym biletem to pomysla troche.
        Oby wiecej bylo takich MATEK ktore nie maja obaw
        zareagowac i nie chowaja glowy w piasek ze moga
        skrzywdzic rodzicow czy biedne pokrzywdzone
        chlopczatko.Brawo Agata
        • Gość: Sylwia do zburwersowanej IP: 80.51.240.* 09.01.03, 21:52
          Dobrze zrobila Agata, ze poruszyla ten teamat, dla mnie to oczywiste.ALe
          zamiast rzucac ostrymi epitetami w szescioletnie dziecko nalezaloby sie
          zastanowic, skad u niego takie zachowanie? Male dziecko nie jest w stanie
          wymyslec sobie takiej zabawy. Moze jest wykorzystywany seksualnie pzrez kogos z
          rodziny, lub najblizszego otoczenia? Wsciekasz sie na dziecko i mowisz u
          ukaraniu go i wyrzuceniu z przedszkola z wilczym biletem a ono jest
          najprawdopodoponiej ofiarą. Jego zachowanie powinno byc sygnalem dla opiekunow,
          ze dzieje sie cos zlego. Dziwi mnie to ze nikt z opiekunow nie zauwazyl tego,
          pierwsza byla agata, ktora spostrzegla problem na odleglosc.
          Za takie problemy wine ponosza dorosli, opiekunowie w placowkach. W przypadku
          opisanym przez GW rowniez wine ponosza wychowawcy. ABSOLUTNIE NIE POWINNO SIE
          WYRZUCAC WYCHOWANKOW! TO JEST WLASNIE PARTYZANTKA I SAMOSĄD, tylko ze w
          wykonaniu dyrektorki!!!
          To ona i cale to cialo pedagogiczne winne jest tej tragedii, ktora rozgrywa sie
          pewnie od lat. Wstyd, ze przespali problem, poki jeszcze cos mozna bylo zaradzic
          • Gość: zbulwersowana Re: do Sylwii IP: *.sympatico.ca 09.01.03, 22:23
            Ja nie wyzywalam epitetami dziecka( synalek to nie
            epitet) Oczywiscie dziecko nie jest winne.Nalezy jemu
            pomoc.Ale czasami usuniecie dzieciaka z przedszkola
            otworzy oczy slepym rodzicom.Bo Sylwia masz racje
            normalnie rozwijajace sie dziecko nie ma prawa wymyslic
            tak okrutnej zabawy.
            Ale czy uwazasz ze wszystko jest OK jak rodzice sie
            obrazaja zamiast przeprosic i dowiedziec sie dlaczego ich
            syn sie tak zachowuje?Bo moze oni nie wiedza ze dziecko
            jest molestowane?I nie koniecznie fizycznie - wystarczy
            ze jakis "dobry wujek" pokazuje dziecku nieodpowiednie filmy.
            Uwazam ze kazdy rodzic powinien chronic swoje dziecko a
            jak stanie przed ponura zeczywistoscia ze jego dziecko
            zachowuje sie nieodpowiednio ( powiedzmy to bardzo
            delikatnie) to zamiast sie obrazac i chowac glowe w
            piasek powinni szukac przyczyn takiego zachowania i pomoc
            dziecku.A nie stwierdzic "to nie mozliwe to nie moje
            dziecko" i uznac sprawe za zalatwiona.NIe tedy droga.
            I jezeli Cie znerwowalam swoim postem poprzednim to
            sorry, nie takie moje intencje byly i jeszcze raz -
            dzieciak nie jest winny ze tak sie zachowywal( mam
            nadzieje ze juz tej "zabawy"w przedszkolu nie ma).POza
            tym zastanawia tez jedno ze wychowawczynie slyszaly jak
            dzieci komentuja to i owo miedzy soba i jakos sie tym nie
            zainteresowaly?Dziwne
      • Gość: Zygmunt Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.cvx6-bradley.dialup.earthlink.net 09.01.03, 19:08
        Od kilku lat mieszkam w USA. Dlaczego nie sprobowac w Polsce
        modelu amerykanskiego. Tutaj nie ma domow dziecka tego rodzaju
        jak w Polsce. Te role spelniaja rodziny zastepcze.Rodzina
        zastepcza nie musi byc rodzina, ktora dziecko adoptowala.
        Dziecko czeka tam na docelowa adopcje.Rodziny zastepcze
        finansowane sa z budzetu stanowego. Czasem jest to regularna
        rodzina a czasem po prostu samotna kobieta, ktora w ten sposob
        zarabia na zycie opiekujac sie coraz to kolejnymi maluchami,
        ktore przechodza przez jej dom zanim trafia do rodzin
        adoptujacych. Nie jest to ideal ale nie ma mozliwosci by doszlo
        do czegos takiego jak w Lodzi. Rodziny zastepcze i adoptujace
        sa sprawdzane dosc szczegolowo zanim trafia do nich dzieci.
        • Gość: koralgol Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 09.01.03, 21:05
          Gość portalu: Zygmunt napisał(a):

          > Od kilku lat mieszkam w USA. Dlaczego nie sprobowac w Polsce
          > modelu amerykanskiego. Tutaj nie ma domow dziecka tego rodzaju
          > jak w Polsce. Te role spelniaja rodziny zastepcze.Rodzina
          > zastepcza nie musi byc rodzina, ktora dziecko adoptowala.
          > Dziecko czeka tam na docelowa adopcje.Rodziny zastepcze
          > finansowane sa z budzetu stanowego. Czasem jest to regularna
          > rodzina a czasem po prostu samotna kobieta, ktora w ten sposob
          > zarabia na zycie opiekujac sie coraz to kolejnymi maluchami,
          > ktore przechodza przez jej dom zanim trafia do rodzin
          > adoptujacych. Nie jest to ideal ale nie ma mozliwosci by
          doszlo
          > do czegos takiego jak w Lodzi. Rodziny zastepcze i adoptujace
          > sa sprawdzane dosc szczegolowo zanim trafia do nich dzieci.


          niewiesz o co chodzi o posadki jeszcze nie podano ile takie
          dziecko kosztuje w domu dziecka , w domu normalnym masz etat i
          zasuwasz jako praczka, sprzataczka ,kucharka itd.Dom dziecka ma
          obsade a ta niezle pensje.dzieci w tym sie w ogole nie licza .
          • bron Re: Zjawisko fali w domu dziecka 10.01.03, 02:35
            Gość portalu: koralgol napisał(a):

            > Gość portalu: Zygmunt napisał(a):
            >
            > > Od kilku lat mieszkam w USA. Dlaczego nie sprobowac w
            Polsce
            > > modelu amerykanskiego. Tutaj nie ma domow dziecka tego
            rodzaju
            > > jak w Polsce. Te role spelniaja rodziny zastepcze.Rodzina
            > > zastepcza nie musi byc rodzina, ktora dziecko adoptowala.
            > > Dziecko czeka tam na docelowa adopcje.Rodziny zastepcze
            > > finansowane sa z budzetu stanowego. Czasem jest to
            regularna
            > > rodzina a czasem po prostu samotna kobieta, ktora w ten
            sposob
            > > zarabia na zycie opiekujac sie coraz to kolejnymi
            maluchami,
            > > ktore przechodza przez jej dom zanim trafia do rodzin
            > > adoptujacych. Nie jest to ideal ale nie ma mozliwosci by
            > doszlo
            > > do czegos takiego jak w Lodzi. Rodziny zastepcze i
            adoptujace
            > > sa sprawdzane dosc szczegolowo zanim trafia do nich dzieci.
            >
            >
            > niewiesz o co chodzi o posadki jeszcze nie podano ile takie
            > dziecko kosztuje w domu dziecka , w domu normalnym masz etat
            i
            > zasuwasz jako praczka, sprzataczka ,kucharka itd.Dom dziecka
            ma
            > obsade a ta niezle pensje.dzieci w tym sie w ogole nie licza .

            Nieporadność wychowawców, bo tak bym to nazwał. Wątpie by
            chodziło o posadki. Posadka to prezydent, prezes firmy. Ci
            ludzie (tu strzelam) dostają pensję może nieco wyższą od
            nauczcielskiej. Załóżmy, że jest to 3000zł, choć pewnie mniej.
            Warunki są trudne, a obciążenia psychiczne takiego pracownika
            jeszcze trudniejsze co powoduje, że nawet przy dobrej płacy
            pozostaje w tym pierwiastek działalności charytatywnej. Dla
            mnie sumy, które wymieniam były by i tak za małe. Wolałbym
            raczej wolontariat niż jakieś śmieszne sumy. Ale o tym w innym
            post'cie.
            • Gość: W.T Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.sympatico.ca 11.01.03, 02:13
              bron napisał:

              > Gość portalu: koralgol napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Zygmunt napisał(a):
              > >
              > > > Od kilku lat mieszkam w USA. Dlaczego nie sprobowac w
              > Polsce
              > > > modelu amerykanskiego. Tutaj nie ma domow dziecka tego
              > rodzaju
              > > > jak w Polsce. Te role spelniaja rodziny zastepcze.Rodzina
              > > > zastepcza nie musi byc rodzina, ktora dziecko adoptowala.
              > > > Dziecko czeka tam na docelowa adopcje.Rodziny zastepcze
              > > > finansowane sa z budzetu stanowego. Czasem jest to
              > regularna
              > > > rodzina a czasem po prostu samotna kobieta, ktora w ten
              > sposob
              > > > zarabia na zycie opiekujac sie coraz to kolejnymi
              > maluchami,
              > > > ktore przechodza przez jej dom zanim trafia do rodzin
              > > > adoptujacych. Nie jest to ideal ale nie ma mozliwosci by
              > > doszlo
              > > > do czegos takiego jak w Lodzi. Rodziny zastepcze i
              > adoptujace
              > > > sa sprawdzane dosc szczegolowo zanim trafia do nich dzieci.
              > >
              > >
              > > niewiesz o co chodzi o posadki jeszcze nie podano ile takie
              > > dziecko kosztuje w domu dziecka , w domu normalnym masz etat
              > i
              > > zasuwasz jako praczka, sprzataczka ,kucharka itd.Dom dziecka
              > ma
              > > obsade a ta niezle pensje.dzieci w tym sie w ogole nie licza .
              >
              > Nieporadność wychowawców, bo tak bym to nazwał. Wątpie by
              > chodziło o posadki. Posadka to prezydent, prezes firmy. Ci
              > ludzie (tu strzelam) dostają pensję może nieco wyższą od
              > nauczcielskiej. Załóżmy, że jest to 3000zł, choć pewnie mniej.
              > Warunki są trudne, a obciążenia psychiczne takiego pracownika
              > jeszcze trudniejsze co powoduje, że nawet przy dobrej płacy
              > pozostaje w tym pierwiastek działalności charytatywnej. Dla
              > mnie sumy, które wymieniam były by i tak za małe. Wolałbym
              > raczej wolontariat niż jakieś śmieszne sumy. Ale o tym w innym
              > post'cie.



              Chyba zartujesz, pracowalam w domu dziecka zaraz po studiach i moja pensja
              wynosila 950 zl na reke, trzy lata pozniej /2002r/ 1100 na reke. To maja byc
              pieniadze!!!! Czasami ludzie naprawde nie wiedza o czym mowia. Podobnie jest z
              tematem Domow Dziecka. Tylko ci moga zajmowac w tej sprawie glos, ktorzy
              pracowali w bidulach i wiedza na czym rzecz, tzn. problemy wszelkie polegaja i
              wynikaja. Ludzie zastanowcie sie bo gadacie od rzeczy i naprawde nie wiecie o
              czym!!!!
        • Gość: sydnejczyk Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: 3* / 144.139.7.* 10.01.03, 07:54
          ten system dziala w krajach mniej skorumpowanych niz Polska. Jak
          znam zycie w kraju, to natychmiast znajda sie cwaniacy, ktorzy
          wezma kase a dziecko bedzie maltretowane. Chcecie dowodu? To
          poczytajcie o domach starcow (prywatnych).
          Wina w domu dziecka lezy po stronie wych.. no nie tzw.
          wychowawcow, dyrektora. Za zaniedbanie obowiazkow powinni byc
          ukarani.
          Jako osoba perfidna, proponuje aby pani dyrektorka wziela do buzi
          kazdemu maluchowi. Przynajmniej bedzie wiedziala, co sie dzieje.





          Gość portalu: Zygmunt napisał(a):

          > Od kilku lat mieszkam w USA. Dlaczego nie sprobowac w Polsce
          > modelu amerykanskiego. Tutaj nie ma domow dziecka tego rodzaju
          > jak w Polsce. Te role spelniaja rodziny zastepcze.Rodzina
          > zastepcza nie musi byc rodzina, ktora dziecko adoptowala.
          > Dziecko czeka tam na docelowa adopcje.Rodziny zastepcze
          > finansowane sa z budzetu stanowego. Czasem jest to regularna
          > rodzina a czasem po prostu samotna kobieta, ktora w ten sposob
          > zarabia na zycie opiekujac sie coraz to kolejnymi maluchami,
          > ktore przechodza przez jej dom zanim trafia do rodzin
          > adoptujacych. Nie jest to ideal ale nie ma mozliwosci by doszlo
          > do czegos takiego jak w Lodzi. Rodziny zastepcze i adoptujace
          > sa sprawdzane dosc szczegolowo zanim trafia do nich dzieci.
      • Gość: Sylwia Do Agaty IP: *.qc.sympatico.ca 10.01.03, 00:30
        Czy te dzieci "bawily sie w pociag w przedszkolu?!
      • Gość: peppo Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.bredband.skanova.com 11.01.03, 17:44
        Pani Agato. Dziwi mnie ze jest Pani matka chlopca? i mysle ze ma pani meza?
        Mysle tez ze ten pani synek bedzie w zyciu "kaleka zyciowa i ofiara!!!!"Nie
        wiem na jakim poziomie intelektualnym Pani jest a le z tego co Pani narobila
        to mysle ze na poziomie " pantofelka"Jest Pani typowa zazdrosna matka o syna i
        mysle ze i spi pani razem z nim itd. itd.Nie powinna pani wcale reagowac na to
        co powiedzial pani synek. Zostawila mu pani plame na mozgu do konca zycia! W
        takich sytuacjach nie powinno sie wcale reagowac i latac do wychowawczyni. A
        czy wziela pani pod uwage to iz on bedzie mial 12 ,13 ,15 lAT I BEDZIE SIE
        ONANIZOWAL Z KOLEGAMI NA KOLONIACH OBOZACH ITD? CO JEST ABSOLUTNIE NORMALNE!
        zE ODSKOCZY OD MAMY I TATY I JUZ NIE BEDZIE MOZNA OGLADAC SYNA NA GOLASA W
        WANNIE, W DOMU ANI DOTKNAC ZA TYLECZEK ITD. jAK TO MAMUSIE LUBIA!kOBIETO JAK
        TY BEDZIESZ DALEJ TAK ROBIC TO TWOJ SYN ZOSTANIE PEDALEM!!!dOROSLI ZAWSZE
        MUSZA COS SPIEPRZYC. zAPOMNIALA PANI CO PANI ROBILA PALUSZKIEM POD KOLDRA?oN
        ROBI TO SAMO! I POWINNA BYC PANI SZCZESLIWA ZE W PRZEDSZKOLU CZY SZKOLE Z
        ROWIESNIKAMI!!!! A NIE PEDOFILEM KSIEDZEM CZY NAUCZYCIELEM!!oJ BABO BABO!!!!!
    • krzys1231 Re: Zjawisko fali w domu dziecka 09.01.03, 18:49
      > A KIEDY NIEPEŁNOSPRAWNY
      > CZŁOWIEK BIERZE SPRAWY W SWOJE RĘCE (może środki TROCHĘ ZA
      OSTRE
      > I PRZESADZONE) WYRZUCAJĄ GO Z DOMU...

      BTW, ciekawe gdzie go wyrzucili. Wystawili z wozkiem na mroz?
      • Gość: ŁOWCA_PARANOI Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.polbox.pl / 213.241.38.* 09.01.03, 20:53
        krzys1231 napisał:

        > > A KIEDY NIEPEŁNOSPRAWNY
        > > CZŁOWIEK BIERZE SPRAWY W SWOJE RĘCE (może środki TROCHĘ ZA
        > OSTRE
        > > I PRZESADZONE) WYRZUCAJĄ GO Z DOMU...
        >
        > BTW, ciekawe gdzie go wyrzucili. Wystawili z wozkiem na mroz?

        NA JAKI MRÓZ???!!! TU CHODZI O SAMĄ ŚWIADOMOŚĆ... CHŁOPAK SŁUSZNIE ZROBIŁ A ONI
        GO Z TEGO DOMU WYRZUCILI (NIEWAŻNE CZY DO INNEGO DOMU DZIECKA, CZY DO
        POPRAWCZAKA!!!)
        POSTĄPIŁ JAK POSTĄPIŁ... (JAK MÓWIE ŚRODKI BYŁY TROCHĘ PRZESADZONE) ALE SAMO
        STOSOWANIE SANKCJI WOBEC NIEGO JEST PARANOJĄ!!! W TEN SPOSÓB KARZE SIĘ GO ZA
        PRAWIDŁOWĄ REAKCJE POTĘPIANIA "RACZKUJĄCEGO" PEDOFILSTWA... A PÓŹNIEJ SIĘ
        DZIWIĆ ŻE Z DOMÓW DZIECKA WYCHODZĄ ZWICHROWAŃCY, KTÓRYM POJĘCIE DOBRO, ZŁO
        CAŁKOWICIE SIĘ ZACIERA...
        • Gość: makary Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 09.01.03, 23:56
          Gość portalu: ŁOWCA_PARANOI napisał(a):


          > W TEN SPOSÓB KARZE SIĘ GO ZA
          > PRAWIDŁOWĄ REAKCJE POTĘPIANIA "RACZKUJĄCEGO" PEDOFILSTWA...

          Ty się łowca walnij pięścią w czoło, dziesięciolatek - pedofilem
          (raczkującym)???????????
          Ty łowca bombowca więcej czytaj, a mniej pisz. Weź bylejaką książkę
          Eichelbergera albo Samsona (jest kilka w księgarniach, są napisane prostym
          językiem, każdy rodzic zrozumie, tobie też się przyda) to się dowiesz matołku
          jakie odczucia seksualne ma dziesięciolatek.

          > CHŁOPAK SŁUSZNIE ZROBIŁ A ONI
          > GO Z TEGO DOMU WYRZUCILI
          Kolejna mądrość łowcy! Od kiedy samosąd jest dobrą drogą. Wymużdżony 19 latek w
          roli policjanta, sędziego, kata i sumienia narodu... A jakie ma wyrafinowane
          poczucie humoru "Po półgodzinie powiedziałem żartem, że kto mi weźmie do buzi,
          może już nie klęczeć". Teraz mamy nowego bohatera, biedny skrzywdzony
          sprawiedliwy. Opowiada dyrdymały, że wychowawcy nic nie mogą zrobić. Z
          dziesięciolatkami???? Poczuł się bardzo ważny i wykorzystał okazję by też się
          poznęcać nad młodszymi, tylko tym razem ma piękną wymówkę. Z całą pewnością
          ta "szlachetna terapia" uzdrowiła "dziesięcioletnich pedofili (raczkujących)"
          Zakładajcie komitety obrony Piotrusia, a "dziesięcioletnich gwałcicieli" do
          obozu!
          • bron Re: Zjawisko fali w domu dziecka 10.01.03, 02:49
            Gość portalu: makary napisał(a):

            > Gość portalu: ŁOWCA_PARANOI napisał(a):
            >
            >
            > > W TEN SPOSÓB KARZE SIĘ GO ZA
            > > PRAWIDŁOWĄ REAKCJE POTĘPIANIA "RACZKUJĄCEGO" PEDOFILSTWA...
            >
            > Ty się łowca walnij pięścią w czoło, dziesięciolatek -
            pedofilem
            > (raczkującym)???????????
            > Ty łowca bombowca więcej czytaj, a mniej pisz. Weź bylejaką
            książkę
            > Eichelbergera albo Samsona (jest kilka w księgarniach, są
            napisane prostym
            > językiem, każdy rodzic zrozumie, tobie też się przyda) to się
            dowiesz matołku
            > jakie odczucia seksualne ma dziesięciolatek.
            >
            > > CHŁOPAK SŁUSZNIE ZROBIŁ A ONI
            > > GO Z TEGO DOMU WYRZUCILI
            > Kolejna mądrość łowcy! Od kiedy samosąd jest dobrą drogą.
            Wymużdżony 19 latek w
            >
            > roli policjanta, sędziego, kata i sumienia narodu... A jakie
            ma wyrafinowane
            > poczucie humoru "Po półgodzinie powiedziałem żartem, że kto
            mi weźmie do buzi,
            > może już nie klęczeć". Teraz mamy nowego bohatera, biedny
            skrzywdzony
            > sprawiedliwy. Opowiada dyrdymały, że wychowawcy nic nie mogą
            zrobić. Z
            > dziesięciolatkami???? Poczuł się bardzo ważny i wykorzystał
            okazję by też się
            > poznęcać nad młodszymi, tylko tym razem ma piękną wymówkę. Z
            całą pewnością
            > ta "szlachetna terapia" uzdrowiła "dziesięcioletnich pedofili
            (raczkujących)"
            > Zakładajcie komitety obrony Piotrusia, a "dziesięcioletnich
            gwałcicieli" do
            > obozu!

            Widzę, że stoisz po ich stronie :P
            Przeczytałeś kilka mądrych książek, studiujesz socjo- albo
            psychologię. Ale jeszcze nie zjadłeś wszystkich rozumów.

            Owszem można by dać kilka przykładów bardziej prawidłowych (w
            sensie społecznym) reakcji "starszyzny". Ja wiem co bym zrobił
            w tej sytuacji, ale tego nauczył mnie mój Tata i moja Mama. Oni
            natomiast pobudki mieli słuszne tylko nie znaleźli właściwych
            środków.

            Wypowiedź moją możesz traktować jako autorytarną, gdzyż
            mieszkam tuż obok tego domu i "starszyznę" (określili ich
            faktycznie jakby byli tam faktycznie jakimś organem
            sprawiedliwośći) znam. To w większości dobrzy ludzie, tylko
            może trochę nieprzystosowani.

            O moim poglądzie na całą sprawę w innych post'ach.
            • Gość: ŁOWCA_PARANOI Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.polbox.pl / 213.241.38.* 10.01.03, 10:18
              NIC DODAĆ NIC UJĄĆ...
              A MAKARY TEŻ NIECH ZACZNIE CZYTAĆ... RACZKUJĄCE PEDOFILSTWO (OKREŚLAM DLATEGO)
              GDYŻ DYREKCJA AKCEPTOWAŁA TO PRZEZ DŁUGI CZAS I NIE PODJĘŁA ŻADNYCH KROKÓW W
              CELU NAPROSTOWANIA TYCH DZIECIAKÓW... A JEŚLI TAK DALEJ PÓJDZIE TO PRZYWYKNĄ
              ONE DO SWOICH ZACHOWAŃ I BĘDĄ TRAKTOWAŁY JE JAKO W PEŁNI AKCEPTOWANE
              SPOŁECZNIE... CZYŻ NIE TAK ??? PSYCHOLOGIE DZIECKA BYŚ TROCHĘ POSTUDIOWAŁ...

              PS. A UKAZUJĄC ŻE WYRZUCONO GOŚCIA NA WÓZKU UŚWIADAMIAM CI JAKI PARANOICZNY
              SCHEMAT WYCHOWANIA ORAZ KAR I NAGRÓD FUNKCJONUJE W TYM DOMU DZIECKA... NAPISZ
              COŚ O KARACH I NAGRODACH Z DZIEDZINY PSYCHOLOGI... ZOBACZYMY CZYM SIĘ
              WYKARZESZ...
    • Gość: tom Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: 212.67.252.* 09.01.03, 18:58
      zgadzam sie ze wszystkimi wypowiedzeniami
      ps. winni sa wychowawcy pewnie swoje dyplomy zrobli
      w kwietniu, ta sprawa musza sie zajac wladze
    • Gość: kika Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: proxy / 192.168.1.* 09.01.03, 19:49
      do czego zmierza "pedagogika" jesli przygotowani merytorycznie
      wychowawcy sa bezradni wobec grupy zdemoralizowanych 10_latkow?
      Moze to ich nalezy ukarac a moze zmienic na bardziej
      spostrzegawczych?Mysle ze sprawa powinna miec cd.
    • Gość: atos Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.waw.man.rdi.pl 09.01.03, 20:24
      Dla mnie to SKANDAL, że Państwo nie dysponuje mechanizmami
      kontroli w poprawczakach, szpitalach psychiatrycznych, domach
      dziecka... Kolejne przypadki, znane dotąd z horrorów, wypływają
      ostatnio co tydzień. To porażające.
      • bron Re: Zjawisko fali w domu dziecka 10.01.03, 03:03
        Gość portalu: atos napisał(a):

        > Dla mnie to SKANDAL, że Państwo nie dysponuje mechanizmami
        > kontroli w poprawczakach, szpitalach psychiatrycznych, domach
        > dziecka... Kolejne przypadki, znane dotąd z horrorów,
        wypływają
        > ostatnio co tydzień. To porażające.

        Państwowe Mechanizmy Kontroli
        Wielki Brat Nie Śpi - to by była dopiero paranoja.

        Gratuluję pomysłu: niech w domach dziecka zainstalują kamery
        wideo.
        Ba! Poszedł bym nawet dalej w tym kierunku. Niech je
        zainstalują w każdym domu. Stworzymy nowe sprawne UB i
        skontrolujemy gdzie są nadużycia. Wszystkim założymy teczki i
        75% procent Polaków wciągniemy do naszego nowego UB i stworzymy
        system konfidentów.
        Niech każdy ma w domu 5 telewizorków i w czasie gdy przebywa w
        domu kontroluje 5 sąsiadów. Jak ktoś nie odłoży szczoteczki do
        zębów na miejsce to mały donosik i Wielki Brat nauczy go
        pożądku.

        Albo może system blokowania negatywnych zachowań jak
        w "Mechnicznej Pomarańczy" Burgess'a (tudzierz Stanleya
        Kubrick'a).

        No! Panowie w rządzie - przed wami dużo roboty.
        Liczymy na was, że sprawnie doprowadzicie nas na stare, dobre
        śmieci!!!
    • Gość: Młody Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: 212.106.159.* 09.01.03, 20:53
      W normalnym kraju taka p. dyrektor ośrodka to by już dawno
      wyleciała z wielkim hukiem a w Polsce to jeszcze ma czelność się
      tłumaczyć, że to zjawisko marginalne!!! Skoro opiekunowie w tym
      Dom Dziecka nie potrafili i nie potrafią poradzić sobie z małymi
      zboczeńcami to pracy powinni szukać w innym zawodzie!
      Teraz pewnie wszyscy pracownicy tej placówki są załamani bo cała
      Polska się dowiedziała jacy z nich "kochający i miłosierni
      ludzie". Myślą tylko o swoich posadach a całą winę zwalają na
      chłopaków, którym przyszło wźąć sprawiedliwość w swoje ręce.
      Prócz "średniaków" trochę dyscypliny na goły tyłek przydało by
      się też wychowawcom z dyrektorką na czele!!!
      Prawdziwe słowa uznania należą się Piotrkowi i jego rówieśnikom
      oraz ludziom, dziękim którym ta sprawa ujrzała światło dzienne.

      P.S. Ostatnimi czasy coraz dziwniejsze rzeczy dzieją się w
      Łodzi...
      • Gość: zbulwersowana Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.sympatico.ca 09.01.03, 21:34
        Alez to paranoja.pani dyrektor sie tlumaczy w sposob
        zenujacy.Nie potrafi schylic glowy i powedziec
        przepraszam.A wziac pod lupe wszystkich wychowawcow z
        pania dyrektor na czele.Wielkie manto za swa slepote
        powinna dostac od swych wychowankow.co za tlumaczenie ze
        prawdopodobnie podobnego traktowania doswiadczyli w tym
        domu dziecka.
        A Piotrowi za odwage wymierzenia kary slusznej i
        odpowiedniej( to tylko posiniaczone tylki a nie zlamana
        psychika i uraz prawdopodobnie do konca zycia) i
        powiadomienia gazety naleza sie nie tylko slowa
        uznania.Mam tylko nadzieje ze prokuratura sie zajmie ta
        sprawa.
      • bron Re: Zjawisko fali w domu dziecka 10.01.03, 03:07
        Gość portalu: Młody napisał(a):

        > W normalnym kraju taka p. dyrektor ośrodka to by już dawno
        > wyleciała z wielkim hukiem a w Polsce to jeszcze ma czelność
        się
        > tłumaczyć, że to zjawisko marginalne!!! Skoro opiekunowie w
        tym
        > Dom Dziecka nie potrafili i nie potrafią poradzić sobie z
        małymi
        > zboczeńcami to pracy powinni szukać w innym zawodzie!
        > Teraz pewnie wszyscy pracownicy tej placówki są załamani bo
        cała
        > Polska się dowiedziała jacy z nich "kochający i miłosierni
        > ludzie". Myślą tylko o swoich posadach a całą winę zwalają na
        > chłopaków, którym przyszło wźąć sprawiedliwość w swoje ręce.
        > Prócz "średniaków" trochę dyscypliny na goły tyłek przydało
        by
        > się też wychowawcom z dyrektorką na czele!!!
        > Prawdziwe słowa uznania należą się Piotrkowi i jego
        rówieśnikom
        > oraz ludziom, dziękim którym ta sprawa ujrzała światło
        dzienne.
        >
        > P.S. Ostatnimi czasy coraz dziwniejsze rzeczy dzieją się w
        > Łodzi...

        Ad. P.S.
        Moim zdaniem to nie jest tak, że u nas dziwne rzeczy się dzieją.
        Dziwne rzeczy dzieją się wszędzie. Tylko u nas ktoś
        ma "czelność" o tym mówić i psuć nasz wizerunek.
        Skandal, zaprawdę!!!
    • Gość: dobrze zrobili Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 09.01.03, 20:59
      powinni dawno zakonczyc istnienie domow dziecka a patologie sa
      wszedzie .Mialam tzw dobry dom z ojcem pijacym i wyzywajacym
      mnie i tez nikt nie reagowal .mama znosila jego wybryki mimo ze
      byla lekarzem i mogla swobodnie odejsc od meza pijaka.Nigdy nie
      pogodzilam sie z tym on wyszedl z nalogu.Ja wyszlam za maz a
      najpierw ucieklam do innego miasta na studia.Nie moge mu tego
      wybaczyc .Oburzanie sie na dzieci nie jest w porzadku to
      wszystko funduja dorosli.Dom dziecka tez nie reagowal.
    • Gość: maciej Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.isk.net.pl / 192.168.3.* 09.01.03, 21:54
      szokujące!
    • Gość: Sylwia Do zbulwersowanej IP: 80.51.240.* 09.01.03, 21:59
      Dobrze zrobila Agata, ze poruszyla ten teamat, dla mnie to
      oczywiste.ALe
      zamiast rzucac ostrymi epitetami w szescioletnie dziecko
      nalezaloby sie
      zastanowic, skad u niego takie zachowanie? Male dziecko nie jest
      w stanie
      wymyslec sobie takiej zabawy. Moze jest wykorzystywany
      seksualnie pzrez kogos z
      rodziny, lub najblizszego otoczenia? Wsciekasz sie na dziecko i
      mowisz u
      ukaraniu go i wyrzuceniu z przedszkola z wilczym biletem a ono
      jest
      najprawdopodoponiej ofiarą. Jego zachowanie powinno byc sygnalem
      dla opiekunow,
      ze dzieje sie cos zlego. Dziwi mnie to ze nikt z opiekunow nie
      zauwazyl tego,
      pierwsza byla agata, ktora spostrzegla problem na odleglosc.
      Za takie problemy wine ponosza dorosli, opiekunowie w
      placowkach. W przypadku
      opisanym przez GW rowniez wine ponosza wychowawcy. ABSOLUTNIE
      NIE POWINNO SIE
      WYRZUCAC WYCHOWANKOW! TO JEST WLASNIE PARTYZANTKA I SAMOSĄD,
      tylko ze w
      wykonaniu dyrektorki!!!
      To ona i cale to cialo pedagogiczne winne jest tej tragedii,
      ktora rozgrywa sie
      pewnie od lat. Wstyd, ze przespali problem, poki jeszcze cos
      mozna bylo zaradzic
      • radca to straszne 09.01.03, 22:37
        Ukazalem ta sprawe na wielu forach Gazety.Prowadze tam dyskusje na ten temat -
        przyznam sie,ze brakuje mi nawet slow.Bylem w Domach Dziecka z pomoca
        i mam przed oczyma obraz takich dzieci.

        radca

        ps. jeszcze sie wlacze do dyskusji w pozniejszym czasie
    • Gość: Andrzej Z Jeżeli Piotr Yasin pozostanie ukarany, to system... IP: *.proxyplus.cz / 10.0.0.* 09.01.03, 22:43
      Jeżeli Piotr Yasin pozostanie ukarany, to system jest do
      niczego - nie dziala i nie ma co czegoś takiego zasilać z
      budżetu. Ten chłopak postąpił słusznie - w takiej sytuacji to
      był jedyny skuteczny sposób. Ukarać za to należy wychowawców -
      jak mogli dopuścić do czegoś takiego???
    • Gość: zszokowany Jej bym nie dał... IP: *.visp.energis.pl 09.01.03, 23:05
      Jeżeli jedyna reakcj aPani dyrektor Radzikowskiej było
      wyrzucenie osób, które nie mogły znieść pedalenia dzieciaków,
      to powiem szczerze, nie chciałbym aby ta k... wzięła mojego do
      buzi. Brzydziłbym się...
      • Gość: tez w szoku Re: Jej bym nie dał... IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.03, 23:32
        Gość portalu: zszokowany napisał(a):

        > Jeżeli jedyna reakcj aPani dyrektor Radzikowskiej było
        > wyrzucenie osób, które nie mogły znieść pedalenia dzieciaków,
        > to powiem szczerze, nie chciałbym aby ta k... wzięła mojego do
        > buzi. Brzydziłbym się...

        Mimo wszystko cham jestes
        • Gość: m-la PUBLICZNE DOMY IP: *.in-addr.btopenworld.com 09.01.03, 23:58
          Jestem przekonana, ze takie przypadki sa w wielu publicznych
          Domach Dziecka (ciekawa jestem, kto wpadl na pomysl nazwania
          owych "publicznymi"?!). Znajac sytuacje "bezrobocia" wychowawcow
          w tej sferze, dzieci mieszkajace tam sa pozostawione wlasnej
          wyobrazni (a jest ona olbrzymia i zarazem smutna). I, niestety,
          sami dziennikarze nie wystarcza - bo mamy zbyt glupich ludzi
          rzadzacych tym krajem i roznymi instytucjami (poczawszy od
          premiera po dyrektorke lub dyrektorow Domow Dziecka).
          Dluga jest kolejka ludzi, ktorzy chcieliby pracowac z dziecmi i
          dla dzieci. Ale zo z tego??????
          Pozdrawiam z daleka.
          • bron Re: PUBLICZNE DOMY 10.01.03, 03:19
            Gość portalu: m-la napisał(a):

            > Jestem przekonana, ze takie przypadki sa w wielu publicznych
            > Domach Dziecka (ciekawa jestem, kto wpadl na pomysl nazwania
            > owych "publicznymi"?!). Znajac sytuacje "bezrobocia"
            wychowawcow
            > w tej sferze, dzieci mieszkajace tam sa pozostawione wlasnej
            > wyobrazni (a jest ona olbrzymia i zarazem smutna). I,
            niestety,
            > sami dziennikarze nie wystarcza - bo mamy zbyt glupich ludzi
            > rzadzacych tym krajem i roznymi instytucjami (poczawszy od
            > premiera po dyrektorke lub dyrektorow Domow Dziecka).
            > Dluga jest kolejka ludzi, ktorzy chcieliby pracowac z dziecmi
            i
            > dla dzieci. Ale zo z tego??????
            > Pozdrawiam z daleka.

            Ci ludzie w Domach nie potrzebują tego żeby ktoś "z nimi
            pracował".
            Chętni Do Pomocy!!! Skoro jest was kolejka to idźcie po prostu
            do tych domów dziecka.
            Tu nie potrzeba instytucji by pomóc.
            Tu potrzeba Przyjaźni, Normalności.
            Dobrego przykładu trzeba!!!
    • Gość: agnik Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 09.01.03, 23:09
      Uważam,że chłopak,który kazał sprać dupę młodymzboczeńcom
      powinien zasłużyć na nagrodę a nie na wyrzucenie z domu
      dziecka.Więcej zrobi on pilnując ,żeby dzeciaki nie były
      molestowane niż grono wychowawców i psychologów ,którzy nic nie
      widzą albo udają, że problemu nie ma.
      • Gość: makary Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 10.01.03, 00:03
        Gość portalu: agnik napisał(a):

        > Uważam,że chłopak,który kazał sprać dupę młodymzboczeńcom
        > powinien zasłużyć na nagrodę a nie na wyrzucenie z domu
        > dziecka.
        Oczywiście, też uważam, że dziesięcioletni zboczeńcy-gwałciciele powinni zostać
        wykastrowani, a Piotruś od przyszłego tygodnia na ministra sprawiedliwości!!!!
        • Gość: PEPPO Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.bredband.skanova.com 11.01.03, 17:31
          TY MASZ FACET COS Z GLOWA NIE W PORZDKU. ZA TAKIE PROPOZYCJE TO CIEBIE POWINNI
          WYKASTROWAC !!!!MYSLE ZE JAK MIALES 10 LAT TO CIE STARSZY O DWADZIESCIA LAT
          KOLEGA ZERZNAL I JESTES DO DZISIAJ WSCIEKLY ZE CI NIE DAL FORSY JAK ZAWSZE???
          CIEBIE POWINNO SIE ODIZOLOWAC! Z kad ty masz pieniadze na komputer i oplacanie
          internetu?Psychologia tlumu mowi mi ze jestes sado -macho i lubisz to na 10
          letnich chlopcach. Sam sobie utnij jaja a chlopcow zostaw w spokoju bo sa
          absolutnie normali pod sloncem. A kolega na wozku mial pecha nie przewidzial
          ze on za to zaplaci i ma szczescie bo jak by nadal zostal w tym domu to za
          kilka dni mialby pogrzeb. Tkie sa prawa! dzieci sa okrutne!!!!musisz koles
          wiedziec. A jak troche zmarznie to bedzie wiedzial ze najlepiej sie
          zonanizowac w ubikacji a nie proszac o to 10 letniego chlopaka. Zadrosc jest
          choroba za ktora sie placi!!!!No i zaplacil a zboczeni wychowawcy i dyrektor
          pozbyli sie klopotu i mysle ze i uratowali mu tylek. jacy ci wychowawcy sa
          gnoje to sa ale nie glupi!!?? co by bylo jakby nagle zdarzyl sie trup na wozku
          w domu dziecka? TOTALNY KANAL!!!! a jakies tam pierdoly z sexem? W
          poprawczakach pieprza sie 24 godziny na dobe i wszyscy o tym wiedza i jakos
          zyja!!!Oj czlowieku popraw sie ! bo to co piszesz na lamach tej strony tio
          zakrawa na kryminal! peppo z niemiec!!!!
    • Gość: Prof.dr. Jan Nowak Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.bccls.bc.ca 09.01.03, 23:36
      Ten Piotr Yasin to bohater i powinien byc przeproszony za to co
      mu zrobiono wyrzucajac go z domu dziecka, niestety Dyrektorke
      trzeba "wychowac" ale najlepiej zwolnic
      • Gość: makary Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 10.01.03, 00:07
        Gość portalu: Prof.dr. Jan Nowak napisał(a):

        > Ten Piotr Yasin to bohater i powinien byc przeproszony za to co
        > mu zrobiono
        Brawo "profesorze", nie tylko przeprosić Piotrusia, ale dać mu order i nagrodę
        za bohaterstwo.
      • Gość: Dorota Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.MIT.EDU 23.01.03, 20:42
        Absolutnie sie zgadzam z Panem!!!!
        Dyrektorke i Wychowawcow trzeba "wychowac" ale jak pan rzekl
        najlepiej zwolnic i napisac zle swiadectwo o wykonywanej pracy,
        aby osoby te natrafily na trud co do podjecia
        nastepnej "wychowawczej-pedagogicznej" pracy!!!!!
        Sa setki ludzi mlodych, wyszkolonych, ktorzy z empatia i
        poswieceniem beda opiekowac sie maluchami w domach dziecka.


        Gość portalu: Prof.dr. Jan Nowak napisał(a):

        > Ten Piotr Yasin to bohater i powinien byc przeproszony za to
        co
        > mu zrobiono wyrzucajac go z domu dziecka, niestety Dyrektorke
        > trzeba "wychowac" ale najlepiej zwolnic
    • Gość: Slonko Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.stofanet.dk 10.01.03, 00:22
      Tak trzymac starszaki !!!! Skoro opiekuni sa slepi, nieudolni i
      niesprawiedliwi to uwazam, ze tym sredniakom tydzien z sinialymi
      dupami wjdzie na zdrowie, i choc ja mam w tej chwili ochote
      jeszcze im po tygodniu poprawic, to jedyne co mnie przed tym
      calkowitym wyznaniem takiej mysli powstrzymuje to swiadomosc, ze
      kazdy z nich tez dostal juz od zycia w d..e (bo sa przeciez
      bezdomni). Niemniej jednak nie mozna do tego dopuszcac, a skoro
      wychowawcy i sredniaki nie wykazycuja normalnego zachowania
      (moze nalezy zmienic program edukacujny tych mlodych ludzi)to
      nalezy sie cieszyc ze starsi postanowili cos z tym zrobic.
      Przeciez malymi ludzmi trzeba sie opiekowac i uczyc ich
      normalnego zycia a nie wykorzyastywac ich niwinnosc. Zycze
      normalnosci.............
    • Gość: miki Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.sggw.waw.pl 10.01.03, 01:20
      tojeszcze jeden argument za tworzeniem rodzinnych domów
      dziecka!!!!!
      • Gość: kate Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.sympatico.ca 10.01.03, 01:54
        Gość portalu: miki napisał(a):

        > tojeszcze jeden argument za tworzeniem rodzinnych domów
        > dziecka!!!!!
        Argumentow znajdziesz wiele ale coz z tego jak nikogo to
        nie obchodzi.
        Prawo adopcyjne w Polsce jest do bani i ktos powinien to
        naprawic.Wiele z tych dzieci bedacych w domach dziecka
        mogloby miec cieply dom i rodzicow korzy by ich kochali
        za to ze sa.Ale niestety nieureglowana syt. prawna dzieci
        nie pozwala na adopcje.Zastanawia mnie jedno - dlaczego
        nie pozbawic praw rodzicielskich takiej kobiety ktora sie
        znaca nad dzieckiem, badz pozwala to robic mezowi,
        konkubentowi?Dlaczego automatycznie nie pozbawic praw
        rodzicielskich takiej co zostawi w szpitalu dziecko ( w
        szpitalu to jeszcze pol biedy bo jest ktos kto sie zajmie
        noworodkiem, ale sa przeciez takie co zostawia na
        smietniku albo teraz czytalam ze pod Wroclawiem noworodek
        zostal wyrzucony przez okno jadacego pociagu) - mysle ze
        dlugo nie czekaloby na nowy dom.
        Ale coz, my normalnie myslacy widzimy owa biede - ci na
        gorze jakos nie widza zadnego problemu.A szkoda...
        • Gość: U Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 10.01.03, 03:14
          Straszna sprawa. Nie rozumiem dlaczego ten 19 letni
          chlopak zostal wydalony. Na dobra sprawe to
          dyrektorka powinna zostac zwolniona skoro w jej
          domu dopuszczono takiego "wychowania" i to od
          dluzszego czasu. Chlopak powinien pozostac i byc
          dalej tym prawdziwym "wychowawca" w tym przypadku.
          Pewnie wydalono go za to, ze wydal sprawe dla
          swiatla dziennego, co napewno nie pasuje dla dyrekcji.
          • Gość: Smok Skandal ! Dyrektorke na bruk !!!!!!! IP: *.ny325.east.verizon.net 10.01.03, 04:05
            Za cos takiego co sie wydarzylo w domu dziecka dyrektorka
            powinna byc pociagnieta do odpowiedzialnosci i zwolniona z pracy
            w trybie natychmiastowym. Jesli wszedzie na swiecie nieznajomosc
            prawa nie jest wystarczajacym powodem aby uniknac kary za czyny
            dokonane to tym bardziej "niezdawanie sobie sprawy" z tego co
            sie dzieje w podleglej placowce nie zwalnia jej dyrektorki z
            odpowiedzialnosci za to co sie KILKAKROTNIE w tym domu dziecka
            zdarzalo !!! Jesli ona nie zostanie zwolniona to bedzie to
            skandal !!!
        • szoppracz1 Re: Zjawisko fali w domu dziecka 10.01.03, 09:30
          Nie istnieje coś takiego jak prawo adopcyjne. W Polsce obowiązuje kodeks
          rodzinny i opiekuńczy. Przepisy są dobre, tylko niestety nie egzekwowane przez
          sądy rodzinne. To właśnie tam zaczyna się problem. Następnym kanałem są lokalne
          ośrodki pomocy społeczne (od pewnego czasu spawujące pieczę nad domami
          dziecka). Zatrudniają ludzi bez wykształcenie, niewiele wiedzących o realiach
          pracy w placówkach opiekuńczych. Nie w każdym przypadku zachodzi konieczność
          pozbawiania rodziców władzy. Istnieje taka instancja, jak "ograniczenie"
          lub "zawieszenie". Dzieci z taką sytuacją prawną mogą być śmiało kierowane do
          rodzin zastępczych lub rodzinnych domów dziecka. Taką decyzję władny jest wydać
          sąd rodzinny. Pytanie zasadnicze - dlaczego nie wydaje? Dlaczego dzieci
          kierowane są do molochów?
          • Gość: kate Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.sympatico.ca 10.01.03, 16:12
            szoppracz1 napisała:

            > Nie istnieje coś takiego jak prawo adopcyjne. W Polsce
            obowiązuje kodeks
            > rodzinny i opiekuńczy. Przepisy są dobre, tylko
            niestety nie egzekwowane przez
            > sądy rodzinne. To właśnie tam zaczyna się problem.
            Następnym kanałem są lokalne
            >
            > ośrodki pomocy społeczne (od pewnego czasu spawujące
            pieczę nad domami
            > dziecka). Zatrudniają ludzi bez wykształcenie, niewiele
            wiedzących o realiach
            > pracy w placówkach opiekuńczych. Nie w każdym przypadku
            zachodzi konieczność
            > pozbawiania rodziców władzy. Istnieje taka instancja,
            jak "ograniczenie"
            > lub "zawieszenie". Dzieci z taką sytuacją prawną mogą
            być śmiało kierowane do
            > rodzin zastępczych lub rodzinnych domów dziecka. Taką
            decyzję władny jest wydać
            >
            > sąd rodzinny. Pytanie zasadnicze - dlaczego nie wydaje?
            Dlaczego dzieci
            > kierowane są do molochów?

            Jak zwal tak zwal czy prawo adopcyjne czy inaczej.Wlasnie
            - dlaczego nie wydaja przychylnych opinii ?Ja nie mowie
            ze kazdy rodzic ma byc pozbawiony praw.Faktycznie sa
            przypadki ze ze wzgledu na dobro dziecka umieszczane ono
            jest w takiej placowce a matka je odwiedza kilka razy w
            tygodniu i stara sie poprawic swoja sytuacje by zabrac
            dziecko do domu.Ale jest wiele dzieci ktore swojej
            biologicznej matki na oczy nie zobacza i siedza w tych
            molochach.Dlaczego nie zrobic czegos w tej sprawie.Jakie
            sa powody ze sady rodzinne nie oddadza dziecka do adopcji
            czy domow rodzinnych czy do rodzin zastepczych?
    • Gość: Gizmo Re: Zjawisko fali w domu dziecka IP: *.lodz.dialog.net.pl 10.01.03, 04:01
      Myślicie że coś się zmieni ?
      Pani dyrektor Radzikowska wyrażnie
      powiedziała że:
      "Sytuacja w placówce powoli wraca do normy."
      Ciekawe co dlaniej jest "normą" ?
    • bron Re: Zjawisko fali w domu dziecka 10.01.03, 04:58
      Cóż, wszedłem by zobaczyć news'y. I co widzę...

      Widzę, że w domu dziecka, obok którego mieszkam źle się dzieje.
      Tak się składa że duża ilość obowiązków, które mam przed sesją
      pozwoliła mi to przeoczyć, doprowadziła do tego że dowiedziałem
      się z Gazety. Zresztą ostatnio moje stosunki z Domem (czy
      raczej jego wychowankami) przy ul. Małachowskiego się trochę
      rozluźniły.
      Cóż nic nie trwa wiecznie.
      Nie mniej jednak znam się z tą Starszyzną. To mili ludzie.

      Nie zawsze tak było. Gdy starszyzna była jescze dzieciakami i
      ja byłem maluchem było inaczej. Ludzie osiedla się trochę bali
      ówczesnej starszyzny. A osiedle to jest nie byle jakie.

      W samym centrum Łodzi jest niewielkie osiedle przedwojennych
      domów jednorodzinnych. W centrum wielkiego miasta enklawa gdzie
      wszyscy się znają niemalże "jak na wsi". Siedziba inteligencji
      tak zwanej. Mamy tu Marka Edelmana (jakieś 200m od tego
      bidula). Różni ludzie ze świta filmu mieszkali tu bądź
      mieszkają. Kadry Uniwersytetu Łódzkiego. Całe środowisko
      lekarzy, prawników itp. wartościowych ludzi naszego miasta.
      Ba! Był kiedyś w naszej małej enklawie sam Waclav Havel
      (odwiedzał wspomninego Edelmana).
      No, koniec dygresji!

      Jak wspomniałem baliśmy się trochę. Bo tamta starszyzna troche
      rozrabiała. Nie pamiętam już nawet co to było, ale się ich
      unikało. Strach to był czy uprzedzenia nie wiem bo nie pamiętam.

      W przedszkolu (rzy Małachowskiego a jakże!!!) poznałem tych
      ludzi. Potem wspólna podstawówka. Traktowało się ich z taką
      jakby rezerwą. Proszę mnie żle nie zrozumieć, ale dzieci zawsze
      chyba tak podchodzą do tego co jest trochę chociarz inne i nie
      wiedzą jak to zklasyfikować. Gdy wspominam czuję, że to musiało
      być dość frustrujące dla nich. To była trochę taka
      samonapędzająca się inność.
      Oni trochę "odwalali" a my tak zwane dzieci z dobrych domów nie
      zabardzo umieliśmy, czy chcieliśmy się zintegrować.
      Miałem takie poczucie, że powinno być inaczej.
      Mama kiedyś miała taki projekt żeby zaprosić, któreś z nich na
      święta. Nie doszedł nigdy do fazy realizacji.

      Jestem z natury nie zdolny do używania siły, ale kiedyś mi
      niejaki Krzysiek (z tegoż Domu) zalazł za skóre swoim
      naprzykrzniem. Odwinąłem mu się.
      Oj!!! Jak się potem nielubiliśmy.

      Nie pamiętając o tym wszystkim zacząłem z kumplami z SP i
      jednoczęśnie z naszej wspaniałej enklawy zasuwać na rolkach.
      Sporty ekstremalne kusiły wtedy każdego z nas i wyczynialiśmy
      różne códa na tych kółeczkach. Jeździliśmy tu, jeździliśmy tam.
      Poznałem wtedy dużo moich obecnych przyjaciół. Między nimi
      znalazł się między innymi ten sam Krzysiek i kilku innych z
      bidula. Dawne waśnie jakby nigdy nie istniały. Jeździliśmy
      razem. Często spotykaliśmy się na podwórku bidula gdzie
      trzymaliśmy rampkę do skoków, rórkę i inne sprzęty służące
      zarzynania naszych kółek - wspólnej pasji.
      To chyba już było nawet w liceum?

      Spędzaliśmy razem czas, staliśmy się, tak jak to być powinno
      kumplami, sąsiadami, równymi sobie, beż żadnych wreszcie
      uprzedzeń. Frustracja zniknęła, jakby jej nigdy nie było. Nie
      było mowy o zrobieniu sobie nawzajem jakiegoś numeru. Znikły
      różnice. Sami się zastanawialiśmy jak to się dzieje, że oni
      byli (nadal są) tak nawet nieźle ubrani. No ale wiadomo,
      kieszonkowe, jakiś grant od babci.
      I tak to szło.

      Razem na imprezach.
      Owszem piło się alkochol. Inne rzeczy też krążyły. Ja upieram
      się, żę przy stosownym podejściu do tych spraw nie używki nie
      są niczym groźnym. A alkochol czy papierosy są w końcu
      społecznie akceptowane dopuki nie stają się uciążliwe dla
      środowiska.
      Piotrek Yasin jak każdy nastolatek pije piwo, ale uciążliwy
      nie jest. (Ba teraz to nawet niektórzy mówią że to bohater.)
      W każdym nie uważam by to powinno być dodatkowym argumentem
      przy wydalaniu go z Domu. W końcu bidul ma ich wypuścić w
      dorosłość ze wszystkimi jej aspektami, wodec czego musi uczyć
      zdrowego podejścia do wszystkich, bez przmilczeń i udawania,
      rzeczy.

      Ja już na rolkach nie jeżdżę i trochę się rozluźniły nasze
      więzi. Ale mimo to spotykamy się "na rogu" czy w mieście.
      Mówimy sobie cześć, pogoadamy trochę zawsze.
      Słowem nadal panują serdeczne stosunki.

      Piotrka Yasina widywałem często jak jechał swoim wózkiem, z
      kolegami. Wszyscy ludzie z tej grupy starszaków są moim zdaniem
      porządnymi ludźmi. Być może w tej sytuacji obrali nienajlepsze
      środki, ale nie można ich za to winić. Po za tym działali w
      słusznej sprawie.

      Bidule są bez wątpienia dziurą w naszym sytemie opieki
      społecznej. Bez wątpienia wołają one o reformę. I to należy do
      rządu, do ludzi władzy by się tym zajęli.

      Ale na to mamy tylko wpływ pośredni, przez kartki wyborcze.
      Sami natomiast mamy moim zdaniem o wiele ważniejszą rolę do
      spełnienia. Niezależnie gdzie będą przebywać ludzie tacy jak
      wychowankowie domu dziecka, w jakiej instytucji czy rodzinie
      zastępczej musimy zapenić im normalną egzystencję. My czyli
      środowisko w którym poruszją się ci ludzie, społeczeństwo.
      Bo moim zdaniem to, że ktoś zaniesie do Domu Dziecka furę
      zabawek się nie liczy. Liczy się prawdziwa przyjaźń, normalność.
      Nie wolno nam z tych domów czynić mentalnych więzień, ośrodków
      wychowawczych dla upośledzonych społecznie.
      Musimy je traktować tak jak odnosimy się do wszystkich domów
      tego świata. Czyli normalnie.

      Normalność i przyjaźń to moim zdanie słowa klucze do
      uzdrowienia sytuacji.

      Powinniśmy przyjaźniąc się dawać im przykład, pokazywać jakie
      jest życie.

      U tych kilku starszych roczników z bidula, dzięki nam,
      młodzierzy z enklawy nastąpiło takie "równanie w górę",
      mi
      • Gość: to ja z ortografii pała, IP: 3* / 144.139.7.* 10.01.03, 08:34
        • bron Re: z ortografii pała, 10.01.03, 17:34
          Sorki ale:
          Raz, że to był środek nocy.
          Dwa, że jestem dyslektykiem itd. i nie panuje nad tym do końca.
          • Gość: Polka Re: z ortografii pała, IP: *.columbus.rr.com 13.01.03, 16:07
            bron napisał:

            > Sorki ale:
            > Raz, że to był środek nocy.
            > Dwa, że jestem dyslektykiem itd. i nie panuje nad tym do końca.

            Widze Broniu,ze spedziles wiecej czasu na wrotkach niz na nauce
            ortografii.Ciekawa jestem jak przebrnales gimnazjum,popraw sie!
    • bron Co zrobić...? 10.01.03, 04:59
      Cóż, wszedłem by zobaczyć news'y. I co widzę...

      Widzę, że w domu dziecka, obok którego mieszkam źle się dzieje.
      Tak się składa że duża ilość obowiązków, które mam przed sesją
      pozwoliła mi to przeoczyć, doprowadziła do tego że dowiedziałem
      się z Gazety. Zresztą ostatnio moje stosunki z Domem (czy
      raczej jego wychowankami) przy ul. Małachowskiego się trochę
      rozluźniły.
      Cóż nic nie trwa wiecznie.
      Nie mniej jednak znam się z tą Starszyzną. To mili ludzie.

      Nie zawsze tak było. Gdy starszyzna była jescze dzieciakami i
      ja byłem maluchem było inaczej. Ludzie osiedla się trochę bali
      ówczesnej starszyzny. A osiedle to jest nie byle jakie.

      W samym centrum Łodzi jest niewielkie osiedle przedwojennych
      domów jednorodzinnych. W centrum wielkiego miasta enklawa gdzie
      wszyscy się znają niemalże "jak na wsi". Siedziba inteligencji
      tak zwanej. Mamy tu Marka Edelmana (jakieś 200m od tego
      bidula). Różni ludzie ze świta filmu mieszkali tu bądź
      mieszkają. Kadry Uniwersytetu Łódzkiego. Całe środowisko
      lekarzy, prawników itp. wartościowych ludzi naszego miasta.
      Ba! Był kiedyś w naszej małej enklawie sam Waclav Havel
      (odwiedzał wspomninego Edelmana).
      No, koniec dygresji!

      Jak wspomniałem baliśmy się trochę. Bo tamta starszyzna troche
      rozrabiała. Nie pamiętam już nawet co to było, ale się ich
      unikało. Strach to był czy uprzedzenia nie wiem bo nie pamiętam.

      W przedszkolu (rzy Małachowskiego a jakże!!!) poznałem tych
      ludzi. Potem wspólna podstawówka. Traktowało się ich z taką
      jakby rezerwą. Proszę mnie żle nie zrozumieć, ale dzieci zawsze
      chyba tak podchodzą do tego co jest trochę chociarz inne i nie
      wiedzą jak to zklasyfikować. Gdy wspominam czuję, że to musiało
      być dość frustrujące dla nich. To była trochę taka
      samonapędzająca się inność.
      Oni trochę "odwalali" a my tak zwane dzieci z dobrych domów nie
      zabardzo umieliśmy, czy chcieliśmy się zintegrować.
      Miałem takie poczucie, że powinno być inaczej.
      Mama kiedyś miała taki projekt żeby zaprosić, któreś z nich na
      święta. Nie doszedł nigdy do fazy realizacji.

      Jestem z natury nie zdolny do używania siły, ale kiedyś mi
      niejaki Krzysiek (z tegoż Domu) zalazł za skóre swoim
      naprzykrzniem. Odwinąłem mu się.
      Oj!!! Jak się potem nielubiliśmy.

      Nie pamiętając o tym wszystkim zacząłem z kumplami z SP i
      jednoczęśnie z naszej wspaniałej enklawy zasuwać na rolkach.
      Sporty ekstremalne kusiły wtedy każdego z nas i wyczynialiśmy
      różne códa na tych kółeczkach. Jeździliśmy tu, jeździliśmy tam.
      Poznałem wtedy dużo moich obecnych przyjaciół. Między nimi
      znalazł się między innymi ten sam Krzysiek i kilku innych z
      bidula. Dawne waśnie jakby nigdy nie istniały. Jeździliśmy
      razem. Często spotykaliśmy się na podwórku bidula gdzie
      trzymaliśmy rampkę do skoków, rórkę i inne sprzęty służące
      zarzynania naszych kółek - wspólnej pasji.
      To chyba już było nawet w liceum?

      Spędzaliśmy razem czas, staliśmy się, tak jak to być powinno
      kumplami, sąsiadami, równymi sobie, beż żadnych wreszcie
      uprzedzeń. Frustracja zniknęła, jakby jej nigdy nie było. Nie
      było mowy o zrobieniu sobie nawzajem jakiegoś numeru. Znikły
      różnice. Sami się zastanawialiśmy jak to się dzieje, że oni
      byli (nadal są) tak nawet nieźle ubrani. No ale wiadomo,
      kieszonkowe, jakiś grant od babci.
      I tak to szło.

      Razem na imprezach.
      Owszem piło się alkochol. Inne rzeczy też krążyły. Ja upieram
      się, żę przy stosownym podejściu do tych spraw nie używki nie
      są niczym groźnym. A alkochol czy papierosy są w końcu
      społecznie akceptowane dopuki nie stają się uciążliwe dla
      środowiska.
      Piotrek Yasin jak każdy nastolatek pije piwo, ale uciążliwy
      nie jest. (Ba teraz to nawet niektórzy mówią że to bohater.)
      W każdym nie uważam by to powinno być dodatkowym argumentem
      przy wydalaniu go z Domu. W końcu bidul ma ich wypuścić w
      dorosłość ze wszystkimi jej aspektami, wodec czego musi uczyć
      zdrowego podejścia do wszystkich, bez przmilczeń i udawania,
      rzeczy.

      Ja już na rolkach nie jeżdżę i trochę się rozluźniły nasze
      więzi. Ale mimo to spotykamy się "na rogu" czy w mieście.
      Mówimy sobie cześć, pogoadamy trochę zawsze.
      Słowem nadal panują serdeczne stosunki.

      Piotrka Yasina widywałem często jak jechał swoim wózkiem, z
      kolegami. Wszyscy ludzie z tej grupy starszaków są moim zdaniem
      porządnymi ludźmi. Być może w tej sytuacji obrali nienajlepsze
      środki, ale nie można ich za to winić. Po za tym działali w
      słusznej sprawie.

      Bidule są bez wątpienia dziurą w naszym sytemie opieki
      społecznej. Bez wątpienia wołają one o reformę. I to należy do
      rządu, do ludzi władzy by się tym zajęli.

      Ale na to mamy tylko wpływ pośredni, przez kartki wyborcze.
      Sami natomiast mamy moim zdaniem o wiele ważniejszą rolę do
      spełnienia. Niezależnie gdzie będą przebywać ludzie tacy jak
      wychowankowie domu dziecka, w jakiej instytucji czy rodzinie
      zastępczej musimy zapenić im normalną egzystencję. My czyli
      środowisko w którym poruszją się ci ludzie, społeczeństwo.
      Bo moim zdaniem to, że ktoś zaniesie do Domu Dziecka furę
      zabawek się nie liczy. Liczy się prawdziwa przyjaźń, normalność.
      Nie wolno nam z tych domów czynić mentalnych więzień, ośrodków
      wychowawczych dla upośledzonych społecznie.
      Musimy je traktować tak jak odnosimy się do wszystkich domów
      tego świata. Czyli normalnie.

      Normalność i przyjaźń to moim zdanie słowa klucze do
      uzdrowienia sytuacji.

      Powinniśmy przyjaźniąc się dawać im przykład, pokazywać jakie
      jest życie.

      U tych kilku starszych roczników z bidula, dzięki nam,
      młodzierzy z enklawy nastąpiło takie "równanie w górę",
      mieliśmy na nich pozytywny wpływ. (Bez obrazy moi mili
      przyjaciele z bidula ale coś w tym jest.)

      I to jest właśnie namiastka tego co powinniśmy naprawdę robić
      miast pisać po nocy długie elaboraty na ten temat.

      Bronisław Gracz

      Łódź
      10.01.2003 4:56
      • Gość: Peppo Re: Co zrobić...? IP: *.bredband.skanova.com 11.01.03, 18:40
        Hi! Milo czytac twoje opowiadanie. Jedyny normalny czlowiek ktory wypowiada
        sie odnosnie domu dziecka zupelnie normalnie i musze przyznac z pewnym
        charakterem. Napisalem kilka uwag ,czytajac wypowiedzi innych na lamach tej
        strony i wszyscy zapomnieli ojednej istotnej sprawie! zapomnieli co to
        jest "dom"!?. Fajnie sobie siedziec we wlasnym domu, patrzec sie jak dzieciaki
        sie smieja i jest wesola ciepla atmoswera i zarazem wyrazac opinie o
        dzieciakach ktorzy zyja w swoim wielkim domu w swojej wielkiej zamknietej
        komunie w ktorej istnieje prawo komuny a zarazem prawo domu dziecka "
        bidulca".Znam to wszystko mimo ze nigdy nie bylem w nim a po za tym cale zycie
        jestem osoba sytuowana i ktora bardzo pomagala takim " bidulcom" indywidualnie
        i jak tylko mozna bylo.Ludzie nie rozumieja psychiki i wnetrza takich mlodych
        ludzi ktorzy z gory wiedza iz maja male szanse na zycie w miare dobre, bo nie
        ma takiego ktory moglby ten temat przeskoczyc. Ci chlopcy -coz - robili to co
        robili i ja znam to bardzo dobrze, ale po co jakis pajac bil ich?! tego nie
        rozumie?Czego ludzie we wszystkim doszukuja sie sensacji-jest to obzydliwe-
        zygac mi sie chce na takich ludzi! Czasami mam wrazenie ze Polacy to narod
        wybrany i moga decydowac o losach innych? ingerowac w kazde zycie. Podwujna
        moralnosc az do wymiotow. Na zedwnatrz wielcy katolicy zas w domach wielkie
        gowno!Nie mowie o wszystkich bo i w kraju w ktorym mieszkam jest tak samo.
        Wiec aby sie nie rozpisywac powiem krotko- liczy sie wnetrze czlowieka dziecka
        kazdej istoty myslacej a nie to co zrobil- a mowa tu o dzieciakach- bo mimo
        wszystko jacy oni sa to bardzo dlugo czekaja na cieplo od kogos usmiech
        przyjazna osobe i nie liczy sie dla nich wiek tej osoby wazne jest to aby bylo
        troche szczescia-uczciwego w zamiarach i przyjazni-tylko tyle, bo coz mozna
        wiecej dac?Dac siebie to moim zdaniem jest wszystko i w takim momencie nie
        licza sie inne dobra. Te dzieciaki takie wlasnie sa- szlachetne i dobre i
        jakby tylko mialy mozliwosc odskoczni-zaraz by odizolowali sie od kazdego zla!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka