emerytka2006
25.05.06, 11:39
... oglądam właśnie imprezę powitalną papieża Benedykta.
Przemawia Lech Aleksander.
Powiedział coś takiego: Polska była zawsze krajem tolerancji, bo tolerancja i
poszanowanie wielokulturowości wynika z chrześcijaństwa (?).
"Polskość to wielość".
Pan Prezydent (z całym szacunkiem dla wysokiego urzędu) chyba kpi. Owszem,
każdy z nas wie o konfederacji warszawskiej z 1573 r., wszyscy słyszeli, że
Polska była domem otwartym dla wypędzanych z Europy żydów w XVI w., każdy ma
jakąś tam świadomość, że znalazło u nas schronienie wiele sekt i denominacji
protestanckich (mennonici, bracia polscy, czescy i morawscy, arianie), które
o działalności w Europie Zachodniej mogły tylko pomarzyć.
Jednak takie stwierdzenie jakie padło z ust Pierwszego Polaka jest kpiną.
Dlazego?
Czy sławetna polska tolerancja z XV w. (prawdziwa, acz nieco wyidealizowana)
może równoważyć:
- nietolerancję religijną epoki XVII i XVIII wieku (wypędzenie arian w 1665
r., oficjalne popieranie przez państwo katolicyzmu i kontrreformacji,
prześladowania dysydentów, które dały Rosji i Prusom pretekst do wtrącania
się w sprawy Polski, a konsekwencji do I rozbioru)
- nienawiść do żydów jaka zakiełkowała w szerszym wymiarze w 1880 roku
(początkowi z inicjatywy ochrany, później Polacy zasmakowali w pogromach i
urządzali je sami), gdy odbył się tzw. pogrom bożonarodzeniowy w Warszawie
- oficjalną państwową nietolerancję w II Rzeczpospolitej (walczono z
prawosławiem, greckim katolicyzmem, mozaizmem i kalwinizmem), obsesyjny
antysemityzm będący domeną nie tylko endecji, ale środowisk postępowych i
sanacji ("walka ekonomiczna owsem"). W zasadzie tylko komuniści, PPS i
Stronnictwo Demokratyczne miały odwagę przeciwstawić się antysemickim
breweriom.
- pogromy jakie stały u początków II RP (Lwów, Lida, Grodno, Pińsk,
Nowogródek), jak i w trakcie jej trwania (Myślenice, Przytyk, Brześć, Grodno,
Częstochowa), po jej zakończeniu (Jedwabne, Wąsosz, Radziłłów) i ostatecznym
dobicu kołkiem (Kielce, Kraków - 1945/46)
- współdziałanie z okupantem niemieckim w likwidacji problemu żydowskiego
(j.w. Jedwabne etc., do tego szmalcownictwo, które najbardziej dawało się we
znaki ukrywającym żydów)
- nienawiść jaka istnieje w naszym społeczeństwie nie tylko w stosunku do
Żydów, ale i Cyganów, Niemców, Litwinów, Ukraińców, Białorusinów, Rosjan,
Rumunów i Ormian ("bo obcy"), mimo nauczania Jana Pawła II, który nakazywał
miłować bliźnich (już nawet nie powołuję się na Chrystusa)
To tylko niektóre "kwiatki" naszej nietolerancji. Naturalnie, na kartach
historii Polski jest również wiele pięknych spraw (i tutaj rozumiem Lecha A.
Kaczyńskiego), ale zbyt często są one wałkowane "ku pokrzepieniu serc".
Czasem warto się skupić na tych negatywnych, by ujrzeć CAŁĄ ZŁOŻONOŚĆ
polskiej historii.