haen1950
09.06.06, 09:04
Co i rusz pisiorki podrzucaja tematy zastepcze i marginalne w celu odwrócenia
uwagi rozbudowanych psychicznie osobników od rzeczywistości. Media zresztą
skwapliwie to podchwytują.
Gdyby nie słowa Wałęsy o preferencjach Jarusia, nikt w tym kraju nie
odrożniał by cioty od pedała, wielu panów by natomiast marzyło o załapaniu
sie w objecia dwóch lesbijek a potem wrócic grzecznie do żony, pracy i dzieci.
Gdzie są ta kluby homo, gdzie są te masy zboczonych? Pojedyncze eksponaty
najlatwiej namierzyć w PiSie i chyba u wszechpolaków, gołym okiem widać tam
niedobór ładnych pań.
Podobnie z Żydami.
Pierwszym rzeczywistym konfliktem w tym państwie jest konflikt kaczorów z
kościołem katolickim, przegrana batalia o rozbicie tego kościoła za pomocą
preferencji udzielonych sekcie Rydzyka. Kaczory już łagodza sprawę, ale
hierarchia im to zapamieta po koniec ich dni.
Drugim rzeczywistym konfliktem jest wyraźna antypolska polityka wewnetrzna,
sztuczne nadymanie konfliktów społecznych, osłabienie Polski w Europie przy
całkowitym podporzadkowaniu się USA.
Obserwujmy dokonania a nie pieprzenie głupot przez tę kaczorową ekipę. Bo ten
kraj leży nad Wisłą i jego obywatele będą tu mieszkać, nawet z czasowym
zarobkowaniem w Europie i korzystaniem z unijnych udogodnień.
Kaczory już przegrały swoją batalię. To kwestia czasu.