basia.basia
21.06.06, 11:25
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3430118.html
W mediach prywatnych lustracja dziennikarzy miała zależeć od woli wydawcy.
Jednak wczoraj posłowie ustalili, że bez względu na to, gdzie pracuje, każdy
dziennikarz urodzony przed 1972 r. będzie musiał wystąpić do IPN o
zaświadczenie, które zawierać będzie informacje o tym, jakie zapisy na jego
temat są w aktach komunistycznych służb specjalnych.
W mediach publicznych, jeśli dziennikarz nie zwróci się do IPN, zrobi to za
niego redaktor naczelny. Gdy okaże się, że dziennikarz był tajnym
współpracownikiem SB, naczelny będzie decydował, czy ma on "kwalifikacje
moralne" do dalszej pracy. W tych mediach praca bez zaświadczenia z IPN nie
będzie możliwa.
A w mediach prywatnych? - W przypadku mediów komercyjnych za niedopełnienie
tego obowiązku nie będzie groziła żadna sankcja. Jeśli ani dziennikarz, ani
jego naczelny nie zechce wystąpić do IPN, oceni to opina publiczna -
powiedział "Gazecie" poseł Arkadiusz Mularczyk (PiS), współtwórca nowych ustaw.