emerytka2006
22.06.06, 00:57
... dawno nie czytałam już periodyku "Dos Jidisze Wort" - po upadku "komuny"
publicystyka trąciła myszką (dosadniej pisało Fołkssztyme), a odkąd swe
felietony drukować zaczął Jerzy Mac pismo stało się w ogóle niestrawne:
choćby z powodu poparcia dla polityki amerykańskiej na Bliskim Wschodzie, ale
nie tylko.
Od wyrzucenia redaktora Roka i przejęcia redakcji przez Safjana sporo się
jednak zmieniło.
W maju (numer 10-11) dali na trzeciej stronie felieton Aleksandra
Minkowskiego tyczący sprawy TW Jankowski.
Warto przeczytać, by poznać punkt widzenia osób niezaangażowanych w walki
międzyfrakcyjne w kościele katolickim.
Otóż Minkowski udziela zdecydowanego poparcia księdzu Czajkowskiemu,
chłoszcząc przy tym naszą kochaną inkwizycyjkę (bo nie inkwizycję!) z IPN:
"Podano do wiadomości, że x. Czajkowski postać szlachetna i szanowana
powszechnie (..) był przez kilkadziesiąt lat agentem SB.
Ponieważ IPN nie działa na oślep, trudno byłoby wyobrazić sobie przypadkową
zbieżność wizyty papieża w Polsce z kubłem pomyj wylanym na głowę kapłana.
I dalej:
"Wyobraźnię mamy kontrolowaną. Kontrolka przypomina cień rzucony na Leona
Kieresa dotychczasowego szefa IPN i podpuchę z Przewoźnikiem. Kieres mógł
kandydować ponownie na prezesa IPN. Przewoźnik był mocnym kandydatem na to
stanowisko. Obu odstrzelono w przedbiegach, a gdy wyszło na jaw, że
Przewoźnik jest czysty - było już za późno. Na placu boju pozostał tylko
jeden gracz. Kontrolka wyobraźni odrzuca przypadek".
Wtrącę się: czy w wyniku działania cyrku z Kurtyką i Cenckiewiczem w roli
głównej nie zaczynamy powoli tracić tej kontrolki?
Minkowski pisze dalej i ostrzega: "IPN rozszerza działalność. Oprócz
polityków i wysokich funkcjonariuszy państwowych obowiązkowej lustracji
poddani zostaną naukowcy, dziennikarze, artyści. IPN poda do wiadomości
nazwiska znanych osób, bez szczegółowych badań i niezbitych dowodów
współpracy z aparatem bezpieczeństwa PRL. Po prostu osoba figuruje".
Dalej: "Jeśli osoba ma coś przeciw, może iść do sądu, bo glejtór
bezpieczeństwa IPN wystawiać już nie bedzie. póki co, osoba wyleci z posady,
a już z pewnością czeka ją komprmitacja, i delikatnie mówiąc ostracyzm
W ten sposób IPN włączy się do walki z bezrobociem. Będą etaty dla urodzonych
później. Dla swoich ma się rozumieć".
Dalej sporo uwag słusznych (m.in. obrona Kiszczaka), wreszcie passus o x.
Czajkowskim:
"W telewizji próbowana nakłonić kilku księży do potępiania x. Michała.
Wybrano tych, którzy znają go osobiście. To był błąd, ci co go znają, wiedzą,
że nie donosił. On sam ma sobie za złe lekkomyślną szcerość, naiwną otwartość
wobec rozmówców. Zapewne dawał się ciągnąć za język. Kapłani muszą być
rozmowni. Podchodzili go specjaliści z ptrzygotowaniem psychologicznym, tacy
umieją udawać przyjaciół. Później pisali raporty, umieszczając w nich
wyłudozne informacje i powołując się na TW Jankowskiego. Ksiądz mógł nie mieć
pojęcia, że nadano mu ksywkę.
- Ale brał pieniądze - naciska telewizyjny prezenter.
- Wszyscy bierzemy - odpowiada kapłan. - Kościół utrzymuje się z datków.
Czy podobnie nie mogło być z ojcem Hejmo?
Miałem przyjemność i zaszczyt być przedastawiony x. Czajkowskiemu.
Zapamiętałem jego urok i delikatność. W dialogu chrześcijaństwo-judaizm jest
oceniany wysoko. Czy mogło mu to nie zaszkodzić?"
Tyle Aleksander Minkowski.
Mądrze i ciekawie.
Czy wystarczająco jak na to forum?
Czy przekona nienawistników i tych, którzy korzystają z "łaski późnego
urodzenia"?
Nie wiem, ale warto zapoznać się z tym co myśłą ci dalecy od kościoła
katolickiego...