elznar
08.07.06, 18:07
Shewah Weiss w nawiazaniu do ksiazki prof. Gross'a, ku przestrodze dla Polski
i calego swiata, jak zwykle w tonie pojednawczym i stronniczo propolskim:
***
W 1946 roku wraz z rodziną wyjechaliśmy z Borysławia, ruszając na Śląsk - w
stronę Gliwic i Wałbrzycha. Wkrótce opuściliśmy Polskę. Byłem wtedy małym
chłopcem, miałem zaledwie 10 lat. Do dziś pamiętam dokładnie ten ogarniający
wszystkich strach. Pamiętam ówczesne gazety przekazywane sobie z rąk do rąk i
obawy o przyszłość.
Przed strachem uciekała cała moja rodzina. Wuj Joszel i jego syn także
wyjechali w 1946 roku. Młodszy brat Herman do Borysławia wrócił z Moskwy.
Wkrótce dotarł do Izraela, skąd przedostał się do USA. Mundek Weiss i jego
żona Klara również wrócili do Borysławia z Moskwy jako komuniści wraz z Armią
Czerwoną. Ona była kapitanem, on kapralem. W tym samym 1946 roku wyjechali do
Izraela. Podobnie postąpiła większość polskich Żydów. Wiem, że spora część
Żydów chciała wkrótce wrócić do Polski, jednak tego nie zrobiła.
W latach 1945-1949 żyło w Polsce 300 tys. Żydów. W 1946 roku uciekło ich 100
tys., w latach 50. kolejne kilkadziesiąt tysięcy, a w roku 1967 i 1968 ponad
50 tys. Była to elita: prawnicy, lekarze, artyści, ludzie pióra i sztuki.
Jedno trzeba jasno powiedzieć: tego wypędzenia dokonał rząd komunistyczny. I
to było najgorsze. Nie tylko dlatego, że przez dwa pokolenia nie mieliśmy
ustanowionych stosunków dyplomatycznych, ale dlatego, że straciliśmy na długi
czas możliwość rozmowy. Polska nie należała do międzynarodowego dialogu
żydowskiego. Tamten okres ma także swój historyczny kontekst. Być może Polska
działała pod wpływem Moskwy. Przecież kilka lat wcześniej była centrum życia
kulturalnego Żydów w Europie. Żydzi byli w rządzie, Sejmie i samorządzie. Do
1935 roku Piłsudski bronił Żydów. A co było jeszcze wcześniej? Przecież to
właśnie Polska w XVI wieku zaprosiła Żydów do siebie, stając się jednym z
najbardziej tolerancyjnych krajów w Europie. Nigdy nie było pogromów ani
prześladowań. Te, do których doszło, były dziełem Ukraińców i Rosjan. (...)
Jako politolog doświadczony wypędzeniem i tym strachem, który opisuje Gross,
wiem, że powojenna Polska nas zdradziła. A przecież razem byliśmy ofiarami
faszyzmu i razem walczyliśmy. Dopiero pod koniec lat 80., kiedy Polska
zaczęła wracać na arenę międzynarodową, powróciło pojednanie. Polska jest mi
bliska i wiem, że dziś nie jest antysemicka. Tylko dlaczego w dzisiejszej
Polsce nie ma Żydów? (...)
Służąc jako ambasador Izraela, służyłem dziełu pojednania. Spotykałem się i
spotykam z ogromną liczbą Polaków. Wiem, że młodzi Polacy nie są
antysemitami, że interesują się kulturą żydowską i uczą się Izraela. Ale
trzeba powiedzieć prawdę. Tamten okres w naszych stosunkach bezpowrotnie
straciliśmy. Wiem, że to się nie powtórzy. Cały świat patrzy dziś na Polskę,
i to pod mikroskopem. Publikacja Grossa tylko to wzmocni. Polska mogłaby być
przykładem tolerancji i walki z ksenofobią i przesądami. Bo Polska też była
ofiarą.
Elznar
xanga.com/elznar