Dodaj do ulubionych

Matematyka be?

14.07.06, 14:08
Minister Giertych nie chce obowiązkowej matematyki na maturze.
Sam ledwie zdał.
W Polsce tylko 10 % studentów studiuje kierunki politechniczne podczas gdy
śrenia europejska to ok 25%. Brakuje nam inżynierów, konstruktorów i innych
specjalności związanych z matmą. Ci lepsi wyjeżdżają.
Matematyk z wyższej półki zaprotestuje, jeżeli powie się, że matematyka to
nauka ścisła. Na najwyższym poziomie to jest raczej filozofia. Wielu wybitych
filozofów (B.Russel), kompozytorów (K.Szymanowski) było z wykształcenia
matematykami.
Matematyka to logiczne myślenie, to umiejetności potrzebne w każdej dziedzinie
życia. Przed niewielu laty stwierdzono, że absolwenci licealnych klas mat-fiz
najlepiej radzili sobie na wszystkich kierunkach studiów, także typowo
humanistycznych!
Około 10% ludzi to jednostki wybitne. 1o% to ludzie ograniczeni (różnie to
oceniają, ale błąd jest niewielki). 80% to przeciętniacy. Mój znajomy
matematyk powiedział, że nie ma ludzi, którzy nie mają zdolności
matematycznych (z tych 80%) Są tylko źle matematyki nauczani. Matematyka to
jedyna prawdziwa nauka, reszta to tylko umiejetności. To słowa słynnego
matematyka, niestety nie pamiętam którego.
Nobel nie znosił matmy i w swoim testamencie zapisał, że za matematyki nie
można dostać jego nagrody. To nie przypadek, że wielu matematykow dostało
Nobla np z ekonomii, fizyki itp.
Giertycha trzeba powstrzymać nie tylko z powodu jego faszystowskich poglądów.
M.
Obserwuj wątek
    • forum-i-ja Re: Matematyka be? 14.07.06, 14:11
      tylko kretyn giertych mogl wpasc na ten pomysl.Caly swiat nam ucieka,25% nie
      zdaje matury.
      Produkuja idiotow dla idiotow do rzadzenia
      • xxx131 Re: Matematyka be? 14.07.06, 21:53

        A w postepowej Francji ile zdaje? :))))
        • amk5 Re: Matematyka be? 15.07.06, 09:18
          Romek wymyślił ....

          Maturzyści, którzy w tym roku nie zdali jednego z przedmiotów, a mieli w sumie
          średnią powyżej 30 proc., dostaną świadectwo dojrzałości - dowiedziała
          się "Gazeta". Nie wiadomo, ilu uczniów obejmie amnestia. Wiemy, że 60 proc.
          tych, którzy nie zdali, oblało przez jeden przedmiot. To ok. 50 tys. osób.

          No to się nam dane statystyczne poprawią ...


      • kika113 Re: Matematyka be? 16.07.06, 12:04
        Możesz odp. na pytania:
        1 Czy zdawałaś maturę z matmy
        2 Jeżeli tak , to czy samodzielnie czy jednak z małą pomocą?
        Liczę na prawdę.
        • chyba_normalny Re: Matematyka be? 16.07.06, 13:50
          kika113 napisała:

          > Możesz odp. na pytania:
          > 1 Czy zdawałaś maturę z matmy
          > 2 Jeżeli tak , to czy samodzielnie czy jednak z małą pomocą?
          > Liczę na prawdę.

          Tak - 1981 rok Tech.Bud.Okrętów - ocena bardzo dobra
          zdałem SAM
    • capitalissimus Re: Matematyka be? 14.07.06, 14:12
      w zasadzie to wystarczyłaby religia. im lud ciemniejszy tym bardziej zabobonny
      i łatwiej go za mordę trzymać.

      a tak poważnie: romkowi od tej paniki już psycha siada. coraz rozpaczliwiej
      wije się biedak i sondaże z 2% poparciem śnią mu się po nocach.
      • forum-i-ja Re: Matematyka be? 14.07.06, 14:15
        i dziwic sie potem takim postom: w banku ..... oferuja oprocentowanie 4 % na
        lokacie.
        To ile dostane po roku od 20000 zl ? Pomozcie
      • mariner4 Re: Matematyka be? 14.07.06, 14:33
        Wiadomo, że młodzi ludzie na ogól nie lubią matematyki i nie bardzo zdają sobie
        sprawy z jej znaczenia. Na krótszą metę Giertych może zyskać trochę zwolenników
        wśród młodych i chyba o to chodzi. A Polska? P..... Polskę!
        M.
    • humbak Re: Matematyka be? 14.07.06, 14:20
      Akurat inżynierowie upraszczają matematykę jak mogą. Przy czym przyczyną jest tu raczej praktyczność niż jej nieznajomość.
      • xtrin Re: Matematyka be? 14.07.06, 14:25
        Matematyka na maturze też jest mocno uproszczona :).
        • humbak Re: Matematyka be? 14.07.06, 14:48
          Nie da się ukryć. Nie wiem, czy teraz są jakieś podstawy rachunku różniczkowego? Jakieś całki, cokolwiek?
          • ford.prefect Re: Matematyka be? 15.07.06, 10:38
            > Nie da się ukryć. Nie wiem, czy teraz są jakieś podstawy rachunku
            > różniczkowego
            > ? Jakieś całki, cokolwiek?

            Żartujesz? Jakie całki? Rachunek różniczkowy? Tak, na poziomie rozszerzonym, ostatnie zadanie - występują tam pochodne, a konkretnie policzone wartości pochodnej. Ale z rachunkiem różniczkowym ma to niewiele wspólnego.

            d52.rp.pl/matura2006/maj/a1_mat.pdf
            d52.rp.pl/matura2006/maj/a2_mat.pdf
            • humbak Re: Matematyka be? 15.07.06, 14:47
              Jeszcze nie dawno w profilach matematycznych były całki... znaczy się jakieś 5 lat temu:)
          • xtrin Re: Matematyka be? 15.07.06, 17:36
            Rachunek różniczkowy sensu stricte nigdy chyba w szkołach średnich nie był
            uczony, zresztą nic w tym chyba dziwnego, samo pojęcie różniczki daleko wykracza
            poza podstawy matematyki.
            W liceum uczono podstawowych pochodnych, używanych do badania przebiegu
            zmienności funkcji (głownie dla funkcji wielomianowych), w klasach
            matematycznych zwykle pojawiały się jakieś podstawowe całki i liczenie pola
            powierzchni pod wykresem.

            Zresztą to wszystko akurat chyba nie jest niezbędne, wszystkiego można szybko
            nauczyć się na studiach w kierunku ścisłym, o ile ma się odpowiednie podstawy. A
            te podstawy to przede wszystkim logika, umiejętność prawidłowego stawiania
            problemu, znajomość procesu dowodzenia i porządny, matematyczny zapis. I to moim
            zdaniem powinno się wynosić ze szkoły średniej, a na chwilę obecną wielu
            maturzystów ma problemy nie tylko z logiką dowodu niewprost czy rozróżnieniem
            założeń od tezy, ale nawet z odpowiednim wyłuskaniem danych z zadania z treścią.
            • humbak Re: Matematyka be? 15.07.06, 17:39
              Oczywiście że można... pod warunkiem że program jest skonstruowany należycie. Ja na przykład na pierwszym semestrze uczyłem się o ciągach, a o całkach uczył nas profesor fizyki... tyle ze właściwie o tym nie wiedział:)
              • xtrin Re: Matematyka be? 15.07.06, 19:49
                Program nauczania matematyki - przynajmniej w czasach, gdy jak do liceum
                chodziłam, a było to czas już jakiś temu, dawno przed gimnazjami - był całkiem
                dobry, choć oczywiście mógłby być lepszy. Ale najważniejsze jest to, jak
                nauczyciel ów program będzie realizował i na co będzie zwracał uwagę. Jeżeli -
                tak jak niestety zwykle bywa - zwraca się uwagę wyłącznie na to, by dobrze
                pododawać i ładnie podkreślić prawidłowy wynik wyliczony z gotowego wzoru, to
                niestety wiele to nie da, gdy nie zwróci się uwagi na sposób rozumowania i jego
                prezentację.
                Nauczycieli oczywiście się szybko nie zmieni, ale odpowiednio zaprojektowana
                matura z matematyki, testująca właśnie zdolność logicznego myślenia i
                wnioskowania będzie w stanie wymusić odpowiednie rozłożenie owych akcentów.
                • humbak Re: Matematyka be? 15.07.06, 20:41
                  Mówiłem o programie przedmiotu na studiach. Co do szkoły, to faktycznie kluczowy nie jest program, a przede wszystkim (choć oczywiście nie wyłącznie) umiejętności nauczyciela.
                  • xtrin Re: Matematyka be? 16.07.06, 11:22
                    Studia to już zupełnie inna bajka, wszystko zależy od kierunku, uczelni,
                    specyfiki studiów, etc.
                    U nas zaczynano od podstaw teorii mnogości, czyli wywrócenia matematyki do góry
                    nogami :).
      • capitalissimus Re: Matematyka be? 14.07.06, 14:38
        otóż to. upraszczają bo ją znają. wiedzą, że nie trzeba liczyć całki gdy
        wystarczy pole trapezu.

        osobiście znam osoby po trzydziestce, które nie umieją liczyć procentów, że o
        odawaniu ułamków nie wspomnę.

        a giertych robi to co robi bo walczy o przetrwanie. ta walka naprawdę robi się
        coraz bardziej rozpaczliwa. ten człowiek nie ma zasad.
        • rekontra Re: Matematyka be? 14.07.06, 14:41
          capitalissimus napisał:

          > a giertych robi to co robi bo walczy o przetrwanie. ta walka naprawdę robi się
          > coraz bardziej rozpaczliwa. ten człowiek nie ma zasad.


          Giewrtych ulega naciskom ZNP.

          ps. na razie Lesio ciebie4 zawodzi, jak pisłem, odwagi często mu nie staje.
          • capitalissimus Re: Matematyka be? 14.07.06, 14:59
            to ZNP nagle przestało lubić matmę i rękami romka chce się jej pozbyć? kręcisz
            jak zwykle.
            • karbat Re: Matematyka be? 14.07.06, 15:07
              humbak napisał:

              > Akurat inżynierowie upraszczają matematykę jak mogą. Przy czym przyczyną jest
              t u raczej praktyczność niż jej nieznajomość.

              uproszczona matematyka jakie to genialne humbaku !
              cos dla pokolenia JPII ,nawet giertych na to nie wpadl :o
              • humbak Re: Matematyka be? 14.07.06, 16:16
                Skrót myślowy to za dużo dla Ciebie? Wszędzie musisz ze swoją antykatolicką obsesją wyskoczyć? Gdzie napisałem że pochwalam pomysł Giertycha?
                Stosuje się uproszczenia, założenia dodatkowe sprawiające że obliczenia sprowadza się do najprostszych możliwych działań. Zresztą były na ten temat różne debaty. Po AGHu krąży wypowiedź jednego z profesorów (chyba Zalewskiego) "całką stropu nie podeprzesz". Generalnie chodzi po prostu o to, że na rozwiązanie problemu inżynierskiego nie masz lat. Musisz otrzymać wynik szybko. Nie musi być perfekcyjny, ale ma się sprawdzać. Po prostu optymalizacja.
    • amk5 Matematyka cacy :)) 14.07.06, 16:19
      zobacz sobie na stronie www.men.gov.pl :))))

      MINISTERSTWO
      EDUKACJI NARODOWEJ
      Rzecznik prasowy Ministra

      OŚWIADCZENIE
      W związku z dzisiejszą publikacją w "Dzienniku" tekstu „Matura bez matematyki”
      Redaktora Artura Grabka uprzejmie informuję, że wypowiedź Ministra Edukacji
      Narodowej zacytowana w tym artykule jest wypowiedzią nieautoryzowaną, która
      była częścią prywatnej rozmowy Pana Ministra Romana Giertycha z
      dziennikarzami "Dziennika". Rozmowa ta nie miała charakteru oficjalnego
      stanowiska Ministerstwa Edukacji Narodowej.

      W dniu wczorajszym gazeta przedłożyła do autoryzacji tę wypowiedź i uzyskała
      zarówno ustne jak i pisemne stanowisko, że autoryzacja nie zostaje udzielona
      oraz że decyzja w sprawie obowiązkowej matematyki na maturze nie została
      jeszcze podjęta, a prace i konsultacje w tej sprawie trwają.

      Publikowanie wypowiedzi uzyskanych pod warunkiem autoryzacji wbrew tej
      autoryzacji jest radykalnym naruszeniem zasad etyki dziennikarskiej. Sytuacja,
      w której dziennikarz w poszukiwaniu tak zwanych newsów przekracza granice
      prawa, powinna budzić stanowczy sprzeciw i potępienie, tym bardziej, że sprawa
      dotyczy setek tysięcy młodych ludzi, których dzisiejszy artykuł w "Dzienniku"
      po prostu wprowadził w błąd.

      Ministerstwo Edukacji Narodowej rozważa wprowadzenie obowiązkowej matematyki na
      maturze.

      Decyzja w tej sprawie zostanie podjęta po szerokich konsultacjach.

      Rzecznik prasowy
      Ministra Edukacji Narodowej
      Kaja Małecka
      • humbak Re: Matematyka cacy :)) 14.07.06, 21:51
        Ministerstwo Edukacji Narodowej rozważa wprowadzenie obowiązkowej matematyki na
        >
        > maturze.

        Hehe, czyżby znowu miały nastąpić demonstracje przeciw?:)
    • alicja571 Prawnik w sądzie: ja humanista,ja nie umiem liczyć 14.07.06, 16:25
      A potem prawnik w sądzie pracy daje wyliczenie w którym :
      4 x 120 = 220

      A jak pracownik przed tym sądem prosi o wyliczenie przy sądzie to słyszy

      ________Ja jestem humanistą, ja nie potrafię liczyć_________
    • rejestr1 Giertych humanista 14.07.06, 16:28
      Przyznam się, że zdawałem na maturze jeszcze obowiązkową matematykę. Nie widzę
      najmniejszych podstaw, że nie jest ona dalej obowiązkowa. To powinno należeć do
      kanonów wykształcenia ogólnego. Jeśli matematyka jest zbędna na maturze, to jaki
      przedmiot wogóle zasługuje na to żeby być obowiązkowym. Ostatecznie można bez
      każdego na siłe się obejść.
      Tak na marginesie. Do spazmu śmiechu doprowadzają mnie ludzie, którzy twierdzą,
      że są humanistami z tego tytułu, że nie lubią matematyki.
      • ula211 A to nieuk 14.07.06, 21:03
        • demokrata.prl marinerowi wszystko się z Giertychem kojarzy 14.07.06, 23:10
          Wie nawet jakie oceny uzyskał Roman na maturze. Obowiazkową maturę z matematyki
          zniesiono juz kilkanaście lat temu i nie zauważyłem by towarzysz mariner
          protestował. Głowną przyczyną takich wyników jakie osiągnęli tegoroczni i nie
          tylko maturzyści jest upowszechnienie szkolnictwa średniego. Do liceów i
          technikow idzie każdy kto ma na to ochotę i brak jest jakiejkolwiek selekcji.
          Nie mam na ten temat jednoznacznej opinii, upowszechnienie szkolnictwa ma
          zapewne jakieś zalety, ale skutkuje obecnie znacznym spadkiem poziomu
          nauczania. Kiedy ja w 1965 zdawałem do technikum, było 6 kandydatów na jedno
          miejsce, a o przyjeciu decydował wynik egzaminu konkursowego. Egzaminy były
          również do liceów, a nawet do zawodówek. Przez 5 lat nauki corocznie nie
          otrzymywało promocji 4-5 ucznów, tak że w maturalnej klasie tylko około połowy
          uczniów było z naszego rocznika. Nie pamiętam już ile osób marurę oblało.
          Pamietam natomiast, że z 43 osób tylko 6 zdecydowało się zdawać na studia, a
          dostały się 4.Moja siostra do niedawna byla nauczycielką matematyki w liceum i
          po zaniku selekcji w postaci egzaminów nie mogła juz doczekac się emerytury.
          Przed dwoma laty zdawała maturę córka i ku mojemu zaskoczeniu wybrała sobie
          matematykę, bo wychodziło jej, ze tym sposobem "podbije" sobie średnią. Choc z
          matematyki i fizyki była słabsza ode mnie, pomimo mojej 34-letniej przerwy w
          edukacji, była przekonana ze wypadnie dobrze dlatego "ze inni są jeszcze
          głupsi". Egzamin był ustny, córka cos tam popisała na tablicy i pogadała ze
          swoją panią, która wchodziła w skład komisji wraz z paniami od historii, czy
          geografii i dostała 6. O ile dobrze pamiętam maturę zdało w jej liceum 100%
          absolwentów. Nowa matura co by o niej nie powiedzieć jest bardziej obiektywna
          od starej, chocby dlatego, ze sprawdzją ją nauczyciele nie znajacy autorów
          prac. Wprowadzenie " z marszu" w przyszłym roku obowiazkowej matury z
          matematyki, moze spowodować to ze maturę obleje nie 20, a 50% absolwentów. W
          ciagu kilu miesiecy nikt nie opanuje tego przedmiotu, jeśli się przez 10 lat
          opie..ł. Jestem za wprowadzeniem obowiazkowej matury z matmy, ale powinno to
          być ogłoszone z kikuletnim wyprzedzeniem i Giertych ma rację, ze trzeba sie nad
          tym problemem poważnie zastanowić.
          • mariner4 Nie wiem dlaczego nazywasz mnie "towarzyszem" 15.07.06, 15:12
            Nigdy nie należałem do partii, nie głosowalem na SLD, ani na Kwaśniewskiego.
            Twoje obelgi są nieusprawiedliwione i świadczą o Tobie, nie o mnie.
            Co do skojarzeń, to właśnie Tobie wszystko, co nie jest bogo-ojczyźniane kojarzy
            się z komuną. Nie ukrywam. PiSu nie znoszę jak zarazy. Tak samo jak zresztą i SLD.
            Jestesmy w tej samej grupie wiekowej i wiem o czym piszesz. Masz widocznie
            problemy z percepcją, bo mnie chodzi tylko o generalna zasadę, że matematyka
            powinna być obowiązkowo na maturze. Zawsze byłem przeciwnikiem jej zniesienia na
            tym egzaminie. Zdaję sobie sprawę, że na to trzeba czasu, bo uczniowie
            zaczynający liceum powinni znać reguły gry na maturze.
            Martwię się o przyszłość kraju, i moich (już niestety) wnuków, a nie o
            Giertycha, którego los mi zupełnie wisi. Co do jego oceny z matematyki, to sam
            był łaskaw się do tego przyznać. Dobrze, ze się z tego idiotycznego pomysłu
            wycofał. Pani Łybacka powiedziała kiedyś, że "nie będzie katowała humanistów
            maturą na maturze." Każdy, kto swoje nieuctwo i swoje fobie chce włączyć do
            systemu oświatowego, jako normą powinien być natychmiast od decydowania
            odsunięty. Ale w IV RP MBW działa tak samo jak za PRL.
            Zawsze śmieszyli mnie idioci co to bez żenady, z głupią miną oświadczali
            publicznie, że "nie mają zdolności do matematyki". Tego np nie powie Amerykanin.
            To tak samo jaklby powiedzieć: "jestem ociężały umysłowo".
            Podczas próbnej matury, przed żenującą minister Łybacką, było takie zadanie,
            które nie rozwiązało 60% zdających: "Telewizor kosztuje 2000 PLN, w tym 7% VAT.
            Ile będzie kosztował telewizor, kiedy VAT podniesiemy do 22%". To było zadanie
            maturalne! To powinien umieć rozwiązać absolwent podstawówki.
            Stajemy się pośmiewiskiem świata powoli we wszystkich niemal dziedzinach.
            Co do zasad nowej matury, jej zobiektywizowanych reguł oceniania, to jestem jak
            najbardziej za. To jest godzina prawdy nie tylko dla uczniów, ale także, a może
            przede wszyskim dla nauczycieli. W tym roku jakieś liceum w Olsztynskim okazało
            się lepsze od renomowanych liceów warszawskich.
            Można co najwyżej dyskutować o ulepszeniach w tym systemie. Nie wmawiaj mi więc
            jak w chorego jajko, że jestem przeciw nowej maturze.
            M.
      • krwawy.zenek Re: Giertych humanista 14.07.06, 22:02
        > Przyznam się, że zdawałem na maturze jeszcze obowiązkową matematykę. Nie
        widzę
        > najmniejszych podstaw, że nie jest ona dalej obowiązkowa. To powinno należeć
        do
        > kanonów wykształcenia ogólnego. Jeśli matematyka jest zbędna na maturze, to
        jak
        > i
        > przedmiot wogóle zasługuje na to żeby być obowiązkowym. Ostatecznie można bez
        > każdego na siłe się obejść.
        > Tak na marginesie. Do spazmu śmiechu doprowadzają mnie ludzie, którzy
        twierdzą,
        > że są humanistami z tego tytułu, że nie lubią matematyki.

        Więcej powiem: słowo humanista stało się w Polsce synonimem analfabety
        matematycznego.
        • hrabia.mileyski Re: Giertych humanista 16.07.06, 10:45
          krwawy.zenek napisał:

          > Więcej powiem: słowo humanista stało się w Polsce synonimem analfabety
          > matematycznego.


          I odwrotnie: ten, kto nie potrafi napisać zdania bez błędu ortograficznego
          często tłumaczy ten wstydliwy fakt posiadaniem "ścisłego umysłu".
    • rejtan.ka Matematyka jest konieczna na maturze 15.07.06, 00:06
    • mulka Re: Matematyka be? 15.07.06, 12:03
      mariner4 napisał:

      > Wielu wybitych
      > filozofów (B.Russel), kompozytorów (K.Szymanowski) było z wykształcenia
      > matematykami.

      Karol Szymanowski był z wykształcenia matematykiem ???
      Czy możesz coś więcej na ten temat ? Byłabym wdzięczna, bo lubię jego muzykę,
      ale że matematykiem był - nie miałam pojęcia :-) Sądziłam, że uczył sie w domu,
      a maturę zdał eksternistycznie, o dalszej jego edukacji (pozamuzycznej) nic nie
      wiem.

      Pozostałą część Twojego postu na temat edukacji matematycznej popieram z całego
      serca :-)

      • mariner4 Re: Matematyka be? 15.07.06, 15:15
        Gdzieś czytałem w jakiejś notce biograficznej. Niestety nie pamietam gdzie.
        M.
        • mulka Re: Matematyka be? 15.07.06, 16:18
          mariner4 napisał:

          > Gdzieś czytałem w jakiejś notce biograficznej. Niestety nie pamietam gdzie.
          > M.

          Chyba o kimś innym czytałeś :-)
          • mariner4 Nie będę się upierał 15.07.06, 19:26
            ale z całą pewnościa chodziło o polskiego kompozytora.
            M.
            • jola_iza Re: Nie będę się upierał 15.07.06, 19:34
              To był Lutosławski :)
              • mariner4 Dzięki :-)) 15.07.06, 19:42
                Wiedziałem, że dzwonią, tylko nie wiedziałem w którym kościele.
                Po prostu zapomniałem.
                M.
                • ada08 Re: Dzięki :-)) 16.07.06, 11:40
                  mariner4 napisał:

                  > Wiedziałem, że dzwonią, tylko nie wiedziałem w którym kościele.
                  > Po prostu zapomniałem.

                  Ja również dziękuję, jola_iza:-) nie wiedziałam, że Lutosławski studiował
                  matematykę!

                  Mariner, ja też zapominam :-) Chciałam tu, w związku z "humanistami", którzy
                  nie cierpią matematyki, bo uważają ,że są humanistami, przywołać nazwisko
                  pewnego włoskiego malarza (z epoki Renesansu?), o którym mówiono, że to
                  najlepszy matematyk wśród malarzy i najlepszy malarz wśród matematyków, ale
                  zapomniałam jego nazwiska! Więc tylko przypomnę "humanistom": czym byłaby
                  wielka sztuka od starożytności, gdyby nie posługiwała się matematyką?


                  • mariner4 Nie wiem o którego chodzi, ale 16.07.06, 11:55
                    Leonardo napewno był niezłym matematykiem.
                    Odwrotnie też to działa. Bo co to np za wybitny fizyk, który nie potrafi opisać
                    swoich dokonań?
                    Nie pamiętam który, ale jeden z najlepszych pisarzy powieści sensacyjnych był
                    też matematykiem. Jego teksty wyrózniały się logiką wywodu.
                    Człowiek albo ma głowę otwartą, albo nie.
                    M.

    • asienka32 A wobec faktu, że Giertych na dzisiejszej 15.07.06, 12:06
      konferencji zaprzeczył "tym rewelacjom" i potwierdził powrót matematyki jako
      obligatoryjnego przedmiotu na maturze w najbliższym czasie...

      ... odszczekasz swój post?


      • humbak Re: A wobec faktu, że Giertych na dzisiejszej 15.07.06, 12:12
        Asieńko, to niewiele zmienia. Nawet jeśli powiedział to, o czym pisze Mariner w rozmowie prywatnej, to pomysł jest dziki. Fakt, że prywatna opinia to nie projekt ustawy, ale jakości pomysłu to nie zmienia.
        • asienka32 Re: A wobec faktu, że Giertych na dzisiejszej 15.07.06, 12:16
          Ale on wyraźnie powiedział, że sprawa matematyki na maturze to fakt prasowy a
          nie stanowisko rzadu!
          W rozmowie prywatnej czy służbowej nieoficjalnej mozna i trzeba rozmawiać o
          wszystkich wariantach, dobre rozwiazanie jest wypadkowa dyskusji i analizy
          wszystkich możliwych wariantów.
          • humbak Re: A wobec faktu, że Giertych na dzisiejszej 15.07.06, 12:18
            Fakt, że trzeba znać przebieg rozmowy by oceniać Giertycha na jej podstawie. No cóż... to ja się wycofuję rakiem:)
          • wiewiorzasta Re: A wobec faktu, że Giertych na dzisiejszej 15.07.06, 12:25
            asienka32 napisała:

            > Ale on wyraźnie powiedział, że sprawa matematyki na maturze to fakt prasowy a
            > nie stanowisko rzadu!

            Asienko, to podobna sytuacja jak z zakupem dzieł JPII dla wszystkich szkół - też
            niby fakt prasowy, ale powoływano się w artykułach na rzeczniczkę ministra.
            Wieczorem Giertych powiedział, że to bzdura. Ale - rzeczniczka dalej pracuje,
            nieprawdaż? Co za minister trzyma rzecznika, który bredzi?
            • asienka32 Re: A wobec faktu, że Giertych na dzisiejszej 15.07.06, 12:33
              > Asienko, to podobna sytuacja jak z zakupem dzieł JPII dla wszystkich szkół -
              te
              > ż
              > niby fakt prasowy, ale powoływano się w artykułach na rzeczniczkę ministra.
              > Wieczorem Giertych powiedział, że to bzdura. Ale - rzeczniczka dalej pracuje,
              > nieprawdaż? Co za minister trzyma rzecznika, który bredzi?

              Nie śledziłam szczegółowo tej sprawy, ale jeśli rzezcywiscie rzeczniczka
              powiedziała o tym wprost jakiemuś dziennikarzowi, to ministerstwo powinno
              zmienić rzecznika.
              Chyba, że takie wycieki, to element polityki medialnej ministerstwa.
              Zauważ, że dziennikarze rzucili się na tę nieszczęną matematykę jak na
              padlinę /notabene obowiązkowej matematyki na maturze nie było chyba już wtedy
              kiedy ja zdawałam i jakoś to nikomu nigdy nie przeszkadzało/, a Giertych teraz
              próbuje zrobić z nich idiotów ...
              • wiewiorzasta Re: A wobec faktu, że Giertych na dzisiejszej 15.07.06, 12:57
                Oczywiście, że takie wycieki to polityka Giertycha - jedyna zresztą na jaką go
                stać.
                Rano wypuszcza do mediów rybkę (np. zakup 'dzieł zebranych') ustami rzeczniczki,
                czeka na reakcję, a wieczorem potwierdza albo dementuje. Brak dymisji pani
                Małeckiej utwierdził mnie w tym przekonaniu...
                • asienka32 Re: A wobec faktu, że Giertych na dzisiejszej 15.07.06, 14:44
                  wiewiorzasta napisała:

                  > Oczywiście, że takie wycieki to polityka Giertycha - jedyna zresztą na jaką go
                  > stać.
                  > Rano wypuszcza do mediów rybkę (np. zakup 'dzieł zebranych') ustami
                  rzeczniczki
                  > ,
                  > czeka na reakcję, a wieczorem potwierdza albo dementuje. Brak dymisji pani
                  > Małeckiej utwierdził mnie w tym przekonaniu...

                  Moim zdaniem troszkę inaczej to wygląda. Wypuszcza rybkę do mediów, wiedząc, ze
                  media go skrytykują, bez względu na to co zaproponuje.
                  A kiedy już przejdzie przez kilka godzin fala krytyki - to dementuje plotkę i
                  mówi, że zrobi dokładnie na odwrót.

                  Nie ma takiej opcji, aby media oraz tzw. opinia publiczna w tym kraju poparły
                  jakikolwiek pomysł Giertycha, bez względu na to, czy jest dobry czy nie.
                  • wiewiorzasta Re: A wobec faktu, że Giertych na dzisiejszej 16.07.06, 09:49
                    asienka32 napisała:

                    > Moim zdaniem troszkę inaczej to wygląda. Wypuszcza rybkę do mediów, wiedząc, ze
                    >
                    > media go skrytykują, bez względu na to co zaproponuje.
                    > A kiedy już przejdzie przez kilka godzin fala krytyki - to dementuje plotkę i
                    > mówi, że zrobi dokładnie na odwrót.

                    Skoro tak głęboko spentrowałaś mózg Giertycha, to może mi jeszcze powiedz - PO
                    CO on miałby coś takiego robić? Bo jakoś powodów, poza wrodzonym debilizmem,
                    ewentualnie kompletną nieudolnością i niekompetencją (co było zresztą do
                    przewidzenia - stąd protesty, które tak gorliwie obśmiewałaś) niestety nie widzę.

                    > Nie ma takiej opcji, aby media oraz tzw. opinia publiczna w tym kraju poparły
                    > jakikolwiek pomysł Giertycha, bez względu na to, czy jest dobry czy nie.

                    A znasz jakiś _dobry_ pomysł Giertycha jako ministra edukacji?
                    Może się podzielisz?
      • ukos "Potwierdził" 15.07.06, 13:05
        Martwił się przede wszystkim o to, żeby "egzamin" z matematyki był lekki, łatwy
        i przyjemny, żeby nie zaniżał wskaźnika liczby zdających maturę.
        Czyli "egzamin" będzie fikcją.
    • ukos Chodzi o to, żeby Polacy byli bęcwałami 15.07.06, 13:03
      Łatwiej się rządzi (czyt. manipuluje) ciemniakami pozbawionymi zdolności
      logicznego rozumowania.
      • demokrata.prl Re: Chodzi o to, żeby Polacy byli bęcwałami 15.07.06, 13:12
        ukos napisał:

        > Łatwiej się rządzi (czyt. manipuluje) ciemniakami pozbawionymi zdolności
        > logicznego rozumowania.
        Do takiego wniosku doszli Jaruzelski z Urbanem i zlikwidowali maturę z
        matematyki.
        • karbat Re: Chodzi o to, żeby Polacy byli bęcwałami 15.07.06, 16:46
          humbak napisał:

          >> Stosuje się uproszczenia, założenia dodatkowe sprawiające że obliczenia
          sprowad
          > za się do najprostszych możliwych działań. Zresztą były na ten temat różne
          deba
          > ty. Po AGHu krąży wypowiedź jednego z profesorów (chyba Zalewskiego) "całką
          str
          > opu nie podeprzesz". Generalnie chodzi po prostu o to, że na rozwiązanie
          proble
          > mu inżynierskiego nie masz lat. Musisz otrzymać wynik szybko. Nie musi być
          perf
          > ekcyjny, ale ma się sprawdzać. Po prostu optymalizacja.

          konczylas pisuarowy na AGH :o
          uczelnia ze swieta ma dachu na cos musza liczyc ,na swiecie w rankingu uczelni
          technicznych zmiesciliby sie na w pierwszym tysiacu .Niewiele zostalo ci po
          Zalewskim i dzis trzeba sie meczac przy komputerze .

          O uproszczonej matematyce nie slyszalem
          tylko o rozwiazaniach matematycznych mniej lub bardziej eleganckich

          Twoim zdaniem wniki inzynieskie nie musza byc perfekcyje wystarcza
          optymalne .....jak w Katowicach ,
    • humbak Re: Matematyka be? 15.07.06, 16:45
      Jakaś była wiceminister oświadczyła właśnie, że matematyka w szkołach jest zbyt trudna, lub zbyt akademicka. Ciekawe czy wie że rozwinięte abstrakcyjne myślenie odróżnia nas od zwierząt:/
      • jola_iza Re: Ta ? 15.07.06, 16:49
        kobiety-kobietom.com/im/7/737.jpg
        • humbak Re: Ta ? 15.07.06, 16:54
          Chyba tak.
          • jola_iza Re: Ta ? 15.07.06, 16:57
            To pani Anna Radziwiłł. Pamiętam jej wypowiedż " dobrze ,że nauczyciele wyjeżdżają do pracy za granicę bo spadnie bezrobocie" Do dziś się zastanawiam dlaczego Belka trzymał ją w ministerstwie :)
            • karbat Re: Ta ? 15.07.06, 17:05
              humbak napisał:

              > Jakaś była wiceminister oświadczyła właśnie, że matematyka w szkołach jest
              zbyt
              > trudna, lub zbyt akademicka. Ciekawe czy wie że rozwinięte abstrakcyjne myślen
              > ie odróżnia nas od zwierząt:/

              :)

              mimo to twierdze ,ze wiekszosc kobiet na AGH to bylo nieporozumienie :)
              • humbak Re: Ta ? 15.07.06, 17:26
                Hmmm... o jakiej większości mówisz?
    • haen1950 Re: Matematyka be? 16.07.06, 09:58
      Gdy się widzi tych zasmarkanych prawników, którzy każde zagadnienie rozwiązują
      w dowolny sposób, to widać jak na dłoni że nigdy nie rozwiązali równania
      kwadratowego. Jednoznaczne rozwiązanie problemu dla nich nie istnieje.
    • chyba_normalny Re: Matematyka be? 16.07.06, 10:20
      nie ma co się dziwić - pamiętacie jak się romuś niecierpliwił i LICZYŁ ,
      LICZYŁ czy wejdzie do Sejmu ?
      Jak nie będzie matematyki ( tylko chory umysł może snuć takie mżonki a moherowe
      berety i tak to wprowadzą )to nie będzie musiał stawać do wyborów - będzie
      rządzić z NADANIA.
    • danutki Re: Matematyka be? 16.07.06, 12:00
      mariner4 napisał:

      > 80% to przeciętniacy. Mój znajomy
      > matematyk powiedział, że nie ma ludzi, którzy nie mają zdolności
      > matematycznych (z tych 80%) Są tylko źle matematyki nauczani.

      jesli sa zle nauczani-a bywaja nie tak rzadko zle nauczani-to uczen ma ponosic
      winy nauczyciela?

      >Matematyka to
      > jedyna prawdziwa nauka, reszta to tylko umiejetności. To słowa słynnego
      > matematyka, niestety nie pamiętam którego.

      czy ten matematyk innych przedmiotow tez sie uczyl?
      na tak wysokim poziomie oczywiscie jak jego geniusz matematyka

      • mariner4 Re: Matematyka be? 16.07.06, 12:08
        Co do winy, to jest wiele przyczyn.
        Przez wiele lat wykształcenie nie decydowało o pomyślności materialnej życia.
        Wytworzyło sie przekonanie, że papier jest dobry na wszystko.
        Fakt, że coraz więcej rodziców załatwia swoim pociechom zaświadczenia o
        "dys....( i tu dopisz co chcesz)" dowodzi, że nadal jest niedoceniana rzetelna
        wiedza. Ściąganie ma powszechne przyzwolenie, bo fakt, że może kogoś operować
        chirurg, ktory prześliznął się przez studia ściągając, jakoś nie może przebić
        się przez społeczną świadomość.
        Stada uczniów, ktorym zalatwiono zwolnienie z WF dopełnia obrazu idiotyzmu
        narodowego.
        W Polsce medycyna jest dla lekarzy (kulawo, bo kulawo, ale jednak) szkoły dla
        nauczycieli, prawo dla prawników, ludzie dla urzednikow. To jest nasze myślenie.
        "Nasz" minister ma naszej grupie zawodowej "załatwiać" błogie zycie bez
        odpowiedzialności. To jest bardzo szeroki problem.
        M.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka