Gość: Terry
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
11.02.03, 01:01
Pokazano dziś I odcinek dziwacznie zrobionego przez Lanzmanna filmu shoah.
Oczywiście przed filmem swoją wielce uczoną opinię wyglosil niejaki Stomma.
Profesor bo pęknę ze śmiechu. Tak się zapalił do antypolskości, że zapomniał
kto wywołał II w. światową, kto krzyczał "nie będziemy umierac za Gdańsk", że
obóz był w Auschwitz Birkenau a nie w Oświęcimiu. Najgorsze to to, że można
mu zarzucić antysemityzm. Dlaczego ? A no dlatego, że ośmiela się krytykować
Yad Vashem za przyznanie bardzo wielu tytułów "sprawiedliwy wśród narodów
świata". Za co ? A no za ukrywanie, ratowanie życia Żydom. Dodam, że Polska
była jedynym krajem, w którym za ukrywanie Żyda była kara śmierci. Dodam, że
amerykańscy Żydzi walczyli jak mogli aby nie przyjąć europejskich do siebie.
Pisząc negatywnie o filmie Lanzmanna piszę o filmie i reżyserze. Tak, uważam
ten film za bubel, niepotzrebna dłużyznę. Ani to dokument ani fabularny. Taki
ni pies ni wydra coś na kształt gomułkowskiego świdra. A Stomma się tak
podniecił, że pianą na swoich (?) rodaków toczył. Spokonie Stomma, spokojnie.
Ja wiem, że Niemcy swoje zapłacili i teraz dobrze byłoby coś wziąć od Polaków
ale bez przesady. Trochę więcej argumentacji a nie tylko plucia.