tylko_smutek
31.07.06, 13:53
Nie czytałem ostatniej książki J. T. Grossa,ale w latach 90. przeczytałem
jego artykuł w "Rzeczpospolitej".
W tekście tym J. T. Gross oskarżył grupę działaczy (członków)
mikołajczykowskiego PSL o to,że w 1945 lub 1946r. owacją przyjęli wypowiedź
jednego z PSL - owców,który miał złożyć hołd Hitlerowi,dzięki któremu w
Polsce nie ma już Żydów.
Abstrahując od (znikomego) prawdopodobieństwa takiego wydarzenia (nie mam
czasu,by to przekonanie uzasadnić),najistotniejsze wydaje się pytanie,na
jakich źródłach prof. Gross się oparł,konstruując swoje oskarżenie ?
Z przypisów do jego tekstu wynikało,że oparł się tylko na jednym źródle.
Tym źródłem był ... donos. Znaleziony w archiwum donos,został uznany przez
amerykańskiego profesora za źródło tak wiarygodne,że upoważniające do
sformułowania b. poważnego oskarżenia.
Niełatwo zapewne w to uwierzyć,ale wspomniany donos był ... anonimowy.
Opisany powyżej wyczyn p. Grossa raczej nie jest czymś wyjątkowym.
Publicystyczna metoda tego autora polega na tym,by dobierać sobie źródła do
potrzeb tezy. Wiarygodność tych źródeł jest najmniej ważna,liczy się,że służą
one propagowaniu poglądów p. Grossa.
Źródła,stojące w sprzeczności z tezami Grossa,są przez niego po prostu
pomijane.